Kwiecień 27, 2012

Jedzenie i biznes

Pierwotnie miałam dzisiaj pisać na zupełnie inny temat, jednak wczorajsze zakupy dały mi tyle przemyśleń, że postanowiłam się nimi podzielić.
Banalne zakupy w galerii handlowej, gdzieś po środku stoisko z naturalnie wędzonymi wędlinami, Piękne drewniane wykończenie lokalu, serwetki stylizowane na starodawne, Pani w dziwnym stroju staropolskim…pięknie. Ceny nie takie piękne, nawet powiedziałabym odstraszające (40-50 zł za kg). Pomyślałam, że pewnie tyle kosztuje, bo to naturalne mięsko i musi być pyszne.
I starym zwyczajem zaczęłam czytać składy po kolei każdej etykiety. I szok. Zaczynając od azotanów przez substancje konserwujące aż po glutaminian sodu. Po co glutaminian sodu w wędlinach? Czy te ‚naturalne’ mięso miało aż tak okropny skład, że trzeba było go wzmocnić?

Glutaminian sodu jest obecny w wielu potrawach i nawet mnie to nie dziwi, że daje się go do gotowych dań, zupek chińskich, mrożonek, pasztetów czy przypraw. W mięsie się go nie spodziewałam co prawda….i dopiero teraz się zastanowiłam po co jest dodawany? Przecież nie dla smaku, bo ten można uzyskać na wiele innych sposobów.
Otóż glutaminian sodu uzależnia i silnie pobudza apetyt. Ponadto nie każdy wie o jego jeszcze jednej właściwości. Wiadomo, że wiele eksperymentów przeprowadza się na myszach lub szczurach. Te dotyczące problemu otyłości muszą być oczywiście przeprowadzane na osobnikach z nadwagą, która nie występuje w naturalny sposób u mysz czy szczurów. Trzeba je utuczyć, i w jaki sposób? Tak tak, podając im glutaminian sodu.
I tak się zastanawiam komu zależy na naszym zdrowiu? Lekarze wypisują coraz to nowe leki w zależności od kontraktu z daną firmą farmaceutyczną. Producenci żywności pakują do swoich produktów tonę chemii i substancji potencjalnie lub realnie dla nas niebezpiecznych. Nawet półki z tzw. ‚zdrową żywnością’ pełne są produktów z utwardzonymi olejami roślinnymi, cukrem czy oczyszczoną mąką. Sugerujemy się napisami w stylu ‚zdrowe’, ‚naturalne’, ‚zawarty błonnik’, a nie zwracamy uwagi na składy. A nawet jak zwracamy, to często nie mamy takiej wiedzy aby odróżnić dobre od złego i po prostu ufamy producentowi. Czasami kupujemy zdrowe ekologiczne produktu po bardzo abstrakcyjnych cenach i nie zdajemy sobie sprawy, że tak naprawdę niczym się nie różnią od tych tańszych.
Dzisiejsza żywność oprócz wielu sztucznych składników ma zaskakująco wysoką wartość kaloryczność w stosunku do niskiej wartości odżywczej. To zupełnie odwrotnie niż dieta naszych przodków. I jest tak dlatego, że konsument nie przywiązuje uwagi do zawartości produktu. Liczy się smak, i ilość kalorii (dla tych na diecie). Dlatego często jesteśmy najedzeni będąc jednocześnie niedożywionymi. 
I nie winię producentów ani marketingu ani telewizji czy Internetu za rozpowszechnianie takiego obrazu jedzenia. I tylko dlatego, że mam wrażenie, że sami chcemy tak żyć. Nie chcemy wiedzieć ani szukać rozwiązań, chcemy prostych sposobów jak być wiecznie młodym, pięknym i szczupłym. Nie interesuje nas odżywanie, unikanie chorób czy lepsza jakość życia. Ważne jest to jak wyglądamy i ewentualnie co można wziąć na chorobę jaka nam dolega. Dlatego suplementy odchudzające robią karierę, podobnie jak witaminy i minerały czy drogie kosmetyki.
Niektórzy bardziej zainteresowani dogrzebują się do powszechnych informacji na temat zdrowego jedzenia i wpadają w kolejne stereotypy (w stylu: unikaj tłuszczu lub jedz zdrowe węglowodany). Gdyby to było takie proste to wszyscy bylibyśmy szczupli. Oczywiście są ludzie genetycznie obdarowani, którzy korzystając z tych rad od lat utrzymują prawidłową wagę. Niestety większość z nas powinna sobie zdawać sprawę, że nadwaga to nie tylko kwestia ile jemy i co jemy, ale także całego naszego metabolizmu. A metabolizm to nie tylko zarządzanie kaloriami, to także równowaga pomiędzy innymi hormonami i reakcjami w naszym organiźmie. I jesteśmy jednym wielkim mechanizmem, który aby funkcjonować prawidłowo musi być w równowadze. Zaburzenie jej powoduje u jednego otyłość, a u innego trądzik. Dlatego ocenianie zdrowia pod kątem tego ile ważymy mija się z celem.
Szukanie właściwego sposobu odżywiania nie jest łatwym zadaniem, jest bardzo skomplikowane i wymaga nieco zainteresowania. Zapominamy często, że tu nie ma skrótów czy uniwersalnych metod oprócz jednej: jeść prawdziwe jedzenie.
Unikać tego co wyprodukował człowiek dla zarobku (oczywiście w granicach rozsądku). Nie bądźmy naiwni, firmy nie są po to aby dbać o naszą wagę czy zdrowie, są po to aby przynosić zyski. I w moralny czy nie sposób to zawsze będzie ich piorytet.

Darmowy
test diagnostyczny

Dowiedz się, które obszary Twojego organizmu nie funkcjonują poprawnie.

dieta
eliminacyjna

Samodzielne rozwiązywanie problemów pokarmowych.

pobierz
przewodnik

Paleo w pigułce.

Zapisz się na
konsultacje

Najczęściej czytane

Euthyrox, Eltroxin – czego nie wiesz o syntetycznym T4?

Nie ma dnia abym nie dostała wiadomości na temat chorób tarczycy. Niedoczynność jest tak często diagnozowana w ostatnich latach, że zaczyna to... Zobacz więcej


Fizjologiczne aspekty odchudzania – dysfunkcja komórki

Dziś kolejny, trochę traktowany po macoszemu i nie cieszący się dużą uwagą, aspekt fizjologiczny wpływający na odchudzanie – komórka i jej praca.... Zobacz więcej


Co słychać w paleo świecie? (by Victor)

Poniżej pierwszy paleo newsletter na Tłustym Życiu! W całości został przygotowany przez Victora.Niestety wszelkie odnośniki są tylko w języku angielskim, ale mimo... Zobacz więcej


Rola hormonów kobiecych w chorobach autoimmunologicznych

Temat chorób autoimmunizacyjnych w ostatnich latach jest coraz częściej poruszany. Chorzy przestają być biernymi pacjentami, skazanymi na farmakologiczny model leczenia, i zaczynają... Zobacz więcej


Hashimoto (autoimmunologiczna niedoczynność tarczycy)

Niedoczynność to poważny problem w ostatnich latach. Coraz więcej osób choruje i coraz częściej pacjent słyszy, że jego choroba to Hashimoto. Przeważnie... Zobacz więcej


Archiwum wpisów

Archives

Godziny otwarcia gabinetu:

PN-PT 10:00-18:00

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia.