Dlaczego PALEO?

Masz dość wiecznych nieskutecznych diet? A może wciąż czujesz głód i nie potrafisz przestać myśleć o jedzeniu? Marzysz o tym aby jeść do syta i nie liczyć kalorii? Chcesz zrzucić tkankę tłuszczową, mieć więcej energii, lepsze samopoczucie? Cierpisz na otyłość, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, alergie, trądzik, depresję lub kiepski nastrój, problemy trawienne, PCO, zaburzenia hormonalne, brak energii? Jeżeli tak, jesteś w odpowiednim miejscu!

O paleo, medycynie naturalnej i odchudzaniu w oparciu o badania, fakty, doświadczenie. Analiza powszechnych przekonań dotyczących diety, odchudzania i zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka na podstawie konkretnych argumentów.

Szukaj

Loading

19.04.2012

Wagoholizm

Byłam tam....fizycznie i emocjonalnie, nawet kilka razy dziennie...a przynajmniej raz, najlepiej z rana, zaraz po odwiedzeniu toalety i pozbyciu się zbędnego balastu (cięższa piżama, kapcie). Tak tak, jedni rano wyprowadzają psa, a ja podążałam w kierunku magicznej wyroczni, która wyświetlała numerki determinujące mój humor na dany dzień oraz plany na najbliższą przyszłość....znacie to? Wagouzależnienie ;)
Na pewno znacie, nie ma dnia żebym nie słyszała kto ile zjadł w ostatnim czasie i ile przytył od wczoraj/po weekendzie/po imprezie....a jeśli nie to zaraz po rozpoczęciu diety każdy wpada w wagoholizm (chyba nie istnieje takie słowo).
Ważenie się codziennie lub w najlepszym wypadku raz w tygodniu jest powszechne, jest jak składowa całego procesu odchudzania. Tylko zastanawiam się po co? Znam kilka powodów aby zerwać z nałogiem:

1) Waga jest zmienna u każdego z nas
W ciągu dnia i nocy waga zmienia się nawet o 3 kg w zależności od tego co zjemy, ile wypijemy, jaka jest temperatura czy pora dnia. U kobiet dodatkowo dochodzi kwestia zatrzymywania wody w zależności od dnia cyklu. Każda zmiana wagi w trybie dziennym nie mówi nic o faktycznym rezultacie diety. Podobnie jak niemożliwe jest przytycie dzień po wielkim obżarstwie czy następnego dnia po świętach.
Dodatkowo zmiany na początku diety odnoszą się do ilości wody w organiźmie, aby pozbyć się tłuszczu potrzeba więcej czasu niż kilka dni.

2)  Waga nie mów nic o stanie zdrowia
Na podstawie wagi nie jesteśmy w stanie ani ocenić stanu swojego zdrowia ani nawet realnej wagi. Bo czym będzie 60 kg osoby bez mięśni z nadmierną tkanką tłuszczową, a osoby z niskim procentem tłuszczu i sporą masą mięśniową? Jeśli chodzi tylko o wagę to sprawa jest banalna, wystarczy jeść minimum kalorii, trochę ćwiczeń i po miesiącu waga na pewno spadnie....przynajmniej na jakiś czas :) Ale czy coś to będzie znaczyło? Oprócz rozwalonego metabolizmu. kiepskiego samopoczucia i nadszarpniętego zdrowia będzie tylko liczbą. Dlaczego ta liczba ma aż takie znaczenie, skoro na nic nie wskazuje i o niczym nie świadczy. Aby stwierdzić czy ktoś na nadwagę też nie trzeba wagi, widać to gołym okiem.

3) Waga nie pokazuje prawdziwych rezultatów
Sugerując się tylko wskaźnikiem wagi nie jesteśmy w stanie dostrzec innych korzyści płynących z lepszego odżywiania i ćwiczeń. Zaczynając od lepszego samopoczucia, zwiększenia siły i kondycji, odporności, może lepszej cery poprzez ogólną zmianę w kompozycji ciała, aż do wyregulowania snu i poprawy nastroju.

4) Waga koncentruje się na jedzeniu
Gdy tyjemy lub waga stoi w miejscu pierwsza myśl to dieta! Następne myśli już tylko krążą wokół planu jak zmodyfikować dotychczasowe posiłki. Najczęściej realizacja polega na obcinaniu kalorii. Tymczasem przyczyn, dla których utrata tkanki tłuszczowej nie następuje może być wiele. Patrzenie na wagę jako na rezultat spożywanego jedzenia, a najczęściej spożywanych kalorii, może w rezultacie oznaczać, że inne przyczyny braku rezultatów zostaną przeoczone. Może to być nawet bardzo groźne w przypadku  problemów zdrowotnych. Ponadto zauważyłam, że ludzie na diecie charakteryzują się dużym brakiem cierpliwości. Chcą wielkich rezultatów i chcą ich natychmiast. Z tego powodu często modyfikują dietę podejmując błędne dla zdrowia decyzje (głodzenie się, stosowanie modnej diety, ograniczanie pewnych produktów, spożywanie tylko określonego typu jedzenia itd.)

5) Waga daje szczęście i łzy
Sprawdzanie swojej wagi i traktowanie cyfry jako wyznacznika sukcesu lub porażki odchudzania posiada duży ładunek emocjonalny. Brak zmian na wadze często pogarsza nastrój, stresuje i zmusza do skupienia całej energii na szukanie rozwiązania. Ewentualnie powoduje zmartwienie i zniechęcenie, które w konsekwencji prowadzi do porzucenia diety lub do chęci poprawy nastroju poprzez jedzenie. W ten sposób można rozpocząć destrukcyjny związek z jedzeniem oparty na kompulsywnym jedzeniu, dietach jo-jo czy restrykcyjnym odchudzaniu. Wszystko dla 'ładnej liczby'. W przypadku gdy waga leci w dół, a później stoi lub rośnie (co się zdarza i nie ma w tym nic złego) początkowa radość rozpoczyna sinusoidę emocjonalną, która wykańcza emocjonalnie.

Co zamiast wagi?
Moim zdaniem warto robić zdjęcia co jakiś czas. Przód, tył i bok i porównywać. Z mojego doświadczenia obrazują lepiej całokształt procesu odchudzania niż waga. Do tego pomiary w strategicznych miejscach (biust/klatka, talia, biodra, biceps, udo, łydka).
No i nie należy zapomnieć o ocenie nie tylko z zewnątrz, ale też popatrzenie 'do środka' czyli na to jak się czujemy, jak poprawiło się nasze zdrowie, jakie nastąpiły zmiany na plus i minus itd. Na tej podstawie można dokonywać jakichkolwiek zmian w diecie i ćwiczeniach.

3 komentarze: