Dlaczego PALEO?

Masz dość wiecznych nieskutecznych diet? A może wciąż czujesz głód i nie potrafisz przestać myśleć o jedzeniu? Marzysz o tym aby jeść do syta i nie liczyć kalorii? Chcesz zrzucić tkankę tłuszczową, mieć więcej energii, lepsze samopoczucie? Cierpisz na otyłość, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, alergie, trądzik, depresję lub kiepski nastrój, problemy trawienne, PCO, zaburzenia hormonalne, brak energii? Jeżeli tak, jesteś w odpowiednim miejscu!

O paleo, medycynie naturalnej i odchudzaniu w oparciu o badania, fakty, doświadczenie. Analiza powszechnych przekonań dotyczących diety, odchudzania i zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka na podstawie konkretnych argumentów.

Szukaj

Loading

09.07.2012

Czy wiemy dlaczego tyjemy?

Istnieje wiele teorii na temat przyczyn otyłości. Jednia oskarżają węglowodany, inni tłuszcz, kolejni nadmiar toksyn i niedobór substancji odżywczych...no i są jeszcze geny. Warto spojrzeć na to zagadnienie oddzielając przyczynę od mechanizmu i skutku. 

Np. skoro redukcja węglowodanów lub tłuszczu prowadzi do utraty tkani tłuszczowej, to przyrost wagi musi być spowodowany nadmiernym spożyciem węglowodanów i tłuszczy.
To bardzo zgubne założenie, i jak się zastanowimy dłużej tylko z pozoru logiczne. Otyłość jest skutkiem. Oporność insulinowa, zaburzenia w wydzielaniu leptyny, stan zapalny to przykłady mechanizmów. Przyczyny to nadmiar węglowodanów, toksyny, nadmierne spożycie tłuszczu, stress itd.
Ludzie otyli, spożywający węglowodany w nadmiarze najczęściej charakteryzują się opornością insulinową i leptynową, ale nie możemy założyć że nadmiar węglowodanów prowadzi do oporności insulinowej i leptynowej, a te z kolei do otyłości. Nie ma na to jednoznacznych dowodów. Wręcz przeciwnie: są ludzie stosujący dietę wysokowęglowodanową, którzy nie mają problemów z insulina i leptyną, jak również są osoby mające problemy z ww hormonami, ale nie walczące z otyłością.

Często do głosu dochodzi nasze własne doświadczenie i stąd się bierze założenie, że skoro ja schudłam stosując taka i taką metodę, jest to słuszny sposób na redukcję tanki tłuszczowej.
Następnie takie teorie są przekazywane dalej i powodują, że zaczynamy wierzyć w ich słuszność. Stąd się wzięło przekonanie, że jedzenie tłuszczu powoduje przyrost tkanki tłuszczowej. A obecnie coraz częściej utrwala się pogląd, że węglowodany powodują otyłość. To nie takie proste. Cukier i insulina mają ogromne znaczenie w temacie, ale to nie jedyni gracze.

Na otyłość wpływa szereg czynników. Mnie przekonuje teoria, że jest to nowoczesny styl życia (jedzenie, środowisko, toksyny, stress, ogólne zdrowie, niedobory odżywcze, sen), który ingeruje w mechanizm wydzielania hormonów przysadki (co wpływa z kolei a na: wrażliwość insulinową i leptynową, sygnały dopaminy, metabolizm cukrów itd.) Dlatego otyłość jest rzadkim zjawiskiem w krajach słabo rozwiniętych. Niemniej jednak istnieje szereg osób, które mimo nowoczesnego stylu życia nie mają problemów z wagą i otyłością. I tutaj dochodzą czynniki takie jak: geny lub inne, nie do końca jeszcze znane. No i oczywiście nie u każdego styl życia, który wpływa na gospodarkę hormonalna powoduje ten sam efekt np. gdy dwie osoby mają problem z zaburzeniami flory bakteryjnej - jedna z nich może mieć problemy z cerą, a druga z otyłością. Teoretycznie przyczyny są takie same, ale skutki mogą się różnić w zależności od innych czynników.

I mimo, że bardzo bym chciała, aby walka z otyłością była łatwiejsza i np. zależna tylko od tego co jemy, rzeczywistość jest taka, że nie tylko jedzenie wpływa na naszą wagę. Niemniej jednak od diety się zaczyna, początek musi być w pożywieniu. Warto też wziąć pod uwagę, że pewne czynniki jak np. geny i ich wpływ można wyraźnie osłabić. Jeśli zakładamy, że jakaś choroba jest wypadkową genów i stylu życia, to gdy ten czynnik nie pojawi się, to po prostu nie będzie szans na rozwinięcie dolegliwości. Np. nietolerancja glutenu nie będzie miała miejsca jak nie spożyjemy czynnika ją wywołującego czyli glutenu. I jest jeszcze kwestia co jest tak naprawdę czynnikiem genetycznym. Nieraz spotyka się pokolenia cierpiące na daną jednostkę chorobową np. nadciśnienie czy cukrzycę. I naprawdę należy się zastanowić czy jest to kwestia genów, czy może moja babcia nauczyła moją mamę gotować, moja mama nauczyła mnie, pewne nawyki żywieniowe były przekazywane i praktykowane w rodzinie od lat i stąd takie efekty. Naprawdę początek jest w diecie. Reszta jest już niestety względna.

2 komentarze:

  1. Trzeba znaleźć złoty środek, a ponieważ każda z nas ma inny organizm, powinna dietę jak i ćwiczenia do niego dostosować. Nie jest to łatwe, często polega na podejmowaniu różnorodnych prób i wykrywaniu błędów. Jednak zdrowe jedzenie i regularny wysiłek na pewno są dla każdego dobrym rozwiązaniem. Jedynie drastyczne przypadki powinny skorzystać z porad specjalistów, gdy dieta, zdrowa, zbilansowana dieta, i podejmowany systematycznie wysiłek fizyczny nie dają efektów.
    Świetny artykuł!
    pzdr!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam pytanko do autorki. Co według Ciebie może być przyczyną takich dolegliwości jak: gazy, wzdęcia + pryszcze na twarzy po WĘGLOWODANACH. Na diecie lowcarb jest OK.

    OdpowiedzUsuń