Dlaczego PALEO?

Masz dość wiecznych nieskutecznych diet? A może wciąż czujesz głód i nie potrafisz przestać myśleć o jedzeniu? Marzysz o tym aby jeść do syta i nie liczyć kalorii? Chcesz zrzucić tkankę tłuszczową, mieć więcej energii, lepsze samopoczucie? Cierpisz na otyłość, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, alergie, trądzik, depresję lub kiepski nastrój, problemy trawienne, PCO, zaburzenia hormonalne, brak energii? Jeżeli tak, jesteś w odpowiednim miejscu!

O paleo, medycynie naturalnej i odchudzaniu w oparciu o badania, fakty, doświadczenie. Analiza powszechnych przekonań dotyczących diety, odchudzania i zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka na podstawie konkretnych argumentów.

Szukaj

Loading

07.07.2012

Glikogen

Często, zwłaszcza gdy mowa o posiłkach okołotreningowych, pojawia się temat uzupełniania glikogenu i konieczność spożycia większej ilości węglowodanów, najlepiej szybkoprzyswajalnych. Czyżby? Jak to właściwie jest z tym glikogenem?

Dodaj napis

Glikogen to zmagazynowana postać glukozy, która głównie służy jako zapas energii podczas wzmożonego wysiłku fizycznego i utrzymuje pracę niektórych systemów takich jak mózg, czerwone krwinki czy komórki nerek. Magazynowany jest w mięśniach i wątrobie. Tylko ten wątrobowy może być użyty przez całe ciało, mięśnie nie potrafią udostępniać swoich zapasów w takim celu. Ich zapas wraz z tłuszczem jest wykorzystywany jako energia dla np. wysiłku fizycznego.
Gdy spożywamy węglowodany i część energii zostaje zmagazynowana, to w zależności od kliku czynników kolejność gdzie trafi najpierw (mięśnie czy wątroba) będzie różna.
Jeśli trening nie zużyje glikogenu, a my doładujemy go jedząc dużą ilość węglowodanów, po kilku procesach biochemicznych nadmiar zostanie najzwyczajniej w świecie odłożony w postaci tkanki tłuszczowej.
Gdy trening jest intensywny (dotyczy to przeważnie tylko osób trenujących wytrzymałościowo, podnoszących ciężkie ciężary lub wykonujących długie sesje) i nie uzupełnimy glikogenu, organizm będzie zmuszony użyć również tłuszczu jako energii. Również ponieważ jak już wspomniałam glukoza jest niezbędna dla niektórych tkanek i jej brak wywoła konieczność rozbicia białka w procesie glukoneogenezy.
Nie jest to jednak taka prosta czynność - nie wystarczy nie zjeść cukru aby zacząć spalać tłuszcz efektywniej i w preferowany sposób. Przez pierwsze ok. 48 godzin organizm pobiera energię ze zmagazynowanego glikogenu, zakładając oczywiście niską aktywność. Pozbycie glikogenu oznacza pozbycie się też wody, stąd często nagły skok wagi odnotowuje się po przejściu na restrykcyjną dietę i analogicznie po dniu obżarstwa pełnym węglowodanów waga może wzrosnąć (będzie to woda).
Co jest istotne dla przeciętnego człowieka? Chcielibyśmy aby nasze ciała spalały tłuszcz nie cukier. Nie oznacza to jednak, że nie możemy uzupełniać glikogenu po treningach. W przypadku ciężkich sesji jest to wręcz konieczne dla dobrych wyników i dobrego samopoczucia. Organizm zacznie spalać tłuszcz dopiero gdy braknie glukozy, ale sam glikogen nie jest w stanie zapewnić energii dla wszystkich procesów jakie zachodzą w organizmie. Z tego powodu nadmierne spożycie węglowodanów powoduje, błędne koło spalania glukozy  i nasze zapasy tłuszczu pozostają nietknięte. Istotne więc aby ilość węglowodanów spożytych (nie tylko w ciągu dnia ale) również po ćwiczeniach dostosować do naszych potrzeb, które głównie wynikają z poziomu aktywności.
Osobiście sama przeszłam od konsekwentnego spożywania węglowodanów po każdym treningu do braku jedzenia min. godzinę po i spożyciu tylko białka lub normalnego pełnego posiłku. Rezultatem był spadek tkanki tłuszczowej, zwiększona wrażliwość insulinowa (też zasługa bardziej intensywnych ćwiczeń) i dużo mniejsze wyniki treningu :) I z racji tego, że nie zależało mi na wynikach jako takich, bardziej na redukcji tkanki tłuszczowej, która była już na niskim poziomie, strategia okazała się w krótkoterminowej perspektywie skuteczna. Teraz staram się dobierać ilość węglowodanów w zależności od rodzaju ćwiczeń.

8 komentarzy:

  1. bardzo ciekawie napisane będę o tym pamiętać:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm...Zaczęłam biegać rano to w takim razie w/g ciebie co powinnam jeść na śniadanie by redukować tkankę tłuszczową?

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo przydatne uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Istnieje wiele teorii na temat posiłków okołotreniongowych. Dotyczy to zarówno tego co jemy, ile kalorii jemy i jakie jest stosunek składników mikroodżywczych.
    Osobiście stosowałam chyba każdą kombinację, i mimo wszystko ciężko mi powiedzieć jaka jest skuteczna. Badania w tym temacie nie są jednoznaczne.
    Wierzę, że gdy nie trenujemy dla efektów sportowych czyli wyników, tak naprawdę istotny jest całokształt naszej diety. Kiedyś stosowałam połączenia białka i węglowodanów, lub same białko i efekty były gorsze niż teraz gdy jem pełne zbilansowane posiłki. Nie uważam aby to była kwestia tylko posiłku przed czy po treningiem. Myślę, ze to własnie cała dieta wpływa na to, że obeccnie mam lepsze wyniki i żadnych problemow z utrzymaniem niskiego poziomu tkanki tłuszcowej.
    Proponowałabym spróbować białko plus odrobinę węglowodanów np. kurczak i trochę malin , jeśli trening nie jest wytrzymałościowy powinno być ok. Niektórzy ludzie dobrze operują na pełnych posiłkach, nawet z większą ilością tłuszczu.

    OdpowiedzUsuń
  5. w końcu ktoś wytłumaczył to tak, że można łatwo zrozumieć ten proces

    OdpowiedzUsuń