Dlaczego PALEO?

Masz dość wiecznych nieskutecznych diet? A może wciąż czujesz głód i nie potrafisz przestać myśleć o jedzeniu? Marzysz o tym aby jeść do syta i nie liczyć kalorii? Chcesz zrzucić tkankę tłuszczową, mieć więcej energii, lepsze samopoczucie? Cierpisz na otyłość, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, alergie, trądzik, depresję lub kiepski nastrój, problemy trawienne, PCO, zaburzenia hormonalne, brak energii? Jeżeli tak, jesteś w odpowiednim miejscu!

O paleo, medycynie naturalnej i odchudzaniu w oparciu o badania, fakty, doświadczenie. Analiza powszechnych przekonań dotyczących diety, odchudzania i zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka na podstawie konkretnych argumentów.

Szukaj

Loading

22.07.2012

Grzeszę :)

Dawno nie pisałam co jadłam. Nie było się w sumie czym chwalić. Ostatnio moja dieta jest nudna, banalna i nie do końca zdrowa :) Dużo stresu, dużo pracy, wieczne zmęczenie...i jakoś niekoniecznie człowiek stawia idealną dietę za piorytet. Z pewnością ostatnio jem więcej niż bym chciała. Dużo komfortowego jedzenia plus czasem produkty, które uważam za mało zdrowe :) Staram się zawsze aby 90% mojej diety było w miarę przyzwoite, więc nie ma tragedii, chociaż moje gorsze wybory ewidentnie mi nie służą :)


Sobota (dzień nietreningowy)
1) Kawał wołowiny duszony z cukinią i kalafiorem na oleju kokosowym, plus kawał piersi z kurczaka (zjadłam w ten dzień rano więcej mięsa niż jem w 3 dni normalnie :) ), kilka łyżek kremu kokosowego
2) Kark z pieca, sałata rzymska, papryka, pomidor, rzodkiewka, kapusta kiszona, dużo wiórek kokosowych, trochę malin
Lody (tak, komercyjne, zwykłe tłuste lody z dużą ilością cukru :) żadne eko czy naturalne, nie wiem nawet ile ich zjadłam dokładnie)
3) Dwa jajka, szpinak, wędlina drobiowa, wiórki kokoswe

I nie wiem jak to się stało, ale zjadłam 1000 kalorii z samego kokosa, brzusio bolał :) Mniej więcej tak ostatnio jem, czyli bardzo kalorycznie i luźno. Nie robię z tego tragedii, czasem trzeba odpuścić i pozwolić sobie popłynąć. Zwłaszcza gdy w naszym życiu dużo stresu nie ma sensu dokładać sobie kolejnego w postaci odmawiania sobie jedzenia czy przesadnej kontroli. Niestety mój organizm nie lubi aż takiej ilości kokosa i cukru, więc tylko z tego powodu trochę się zacznę ograniczać :)

9 komentarzy:

  1. ojej a ja nie umiem zmusić się do diety :/.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mówiąc szczerze miło widzieć ze tez zdażają ci sie grzechy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. i tak nie grzeszysz jak większość ludzi :))

    PS. opisałabyś w końcu dokładniej swoje treningi? :) w kilku postach o nich wspominałaś, ale nigdy nic dokładniej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ano grzeszę, i bynajmniej nie silna wola mnie powstrzymuje, po prostu lubię grzeszyć tym, co mi naprawde szkodzi i sila rzeczy predzej czy pozniej musze przestac :)
    Po tygodniu podjadania od meza lodow i innych slodyczy moja cera znow wola o pomoc, po moim objadaniu kokosem brzuch nie domaga...ale jestesmy tylko ludzmi. W zdrowym odzywianiu chodzi o konsekwencje, o to stalosc w wyborach, nie o idealizm. I czasem sa gorsze dni, kiedys bym sie mocno przejela, ze zjadlam za duzo/zle, probowalabym nadrobic treningami lub nastepnego dnia ograniczyc kaloeie. Ale nauczylam sie zapominac, wybaczac i zyc dalej, Stres zwiazany z przejmowanie sie jest duzo bardziej restrykcyjny niz to wszystko zle co jem :)

    Co do wina: nie mam nic przeciw, czerwone (byle nie slodkie) raz na jakis czas jak najbardziej, nawet piwo gdy nie mamy problemow z poziomem cukru nie musi byc unikane. Chociaz ja zdecydowanie jestem za winem.

    Treningi kiedys opisze odnoszac sie do tego co robilam, bo bylo tego sporo. Teraz ograniczam cwiczenia z powodu wyoskiego kortyzolu (za duzo stresu) i mniej wiecej 3 razy w tyg robie silowe, staram sie aby bylo to duze obciazenie. Robie 4 serie, w kazdej 4 cwiczenia po minute, co daje jakies 20 minut cwiczen samych w sobie. Dwa razy w tyg robie HIIT 20 lub 15 min, jak nie mam sily na intensywne cardio to interwaly.
    I przyznam, ze efekty sa duzo lepsze niz jak trenowalam codziennie po ponad godzine :)
    Przymierzam sie do szybkich sprintow, ale biorac pod uwage ze jest ponad polowa lipca, a ja ani razu nie zebralam sie do cwiczenia na dworze, moze to nie nastapic :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fuj ile mięsa :/ nie jest wegetarianką, ale tyle mięsa ile Ty spożywasz dziennie, ja spożywam na tydzień... masakra jakaś. Człowiek nie potrzebuje jeść tyle mięsa!!! Jak sobie pomyślę, ile tego mięsa gnije w Twoich jelitach... Pewnie nieładnie pachniesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ile? Bo nie widze abym podawała gramatury...Na pewno nieładnie pachnę i jeszcze nie używam dezodorantu!

      Usuń