Dlaczego PALEO?

Masz dość wiecznych nieskutecznych diet? A może wciąż czujesz głód i nie potrafisz przestać myśleć o jedzeniu? Marzysz o tym aby jeść do syta i nie liczyć kalorii? Chcesz zrzucić tkankę tłuszczową, mieć więcej energii, lepsze samopoczucie? Cierpisz na otyłość, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, alergie, trądzik, depresję lub kiepski nastrój, problemy trawienne, PCO, zaburzenia hormonalne, brak energii? Jeżeli tak, jesteś w odpowiednim miejscu!

O paleo, medycynie naturalnej i odchudzaniu w oparciu o badania, fakty, doświadczenie. Analiza powszechnych przekonań dotyczących diety, odchudzania i zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka na podstawie konkretnych argumentów.

Szukaj

Loading

26.08.2012

Ah te przekonania...

Uwielbiamy racjonalizować nasze zachowania, które nie do końca są poprawne, a dokładniej w kwestii odżywiania, nie do końca są zdrowe. Takie usprawiedliwienia są tylko po to aby nie musieć przyznawać się do błędu i mieć wyczyszczone sumienie. Nie mam nic przeciw błędom, każdy je popełnia, na niektórych się uczymy i mądrzejemy, inne popełniamy do końca życia. Ale racjonalizacja jeśli ma miejsce nie powinna być przekłamana. A dużo takich niedomówień i stereotypów powtarzamy i wierzymy w ich prawdziwość. 


Zastanowiłam się jakie są najczęstsze:

1) Śmieciowe jedzenie od czasu do czasu nie szkodzi
Problem z tą wymówka jest taki, że 'od czasu do czasu' rzadko tak naprawdę ma jest tym co oznacza. Najczęściej jest to regularne odstępstwo od zdrowego odżywiania w mało zdrowy sposób. Często nawet nie notujemy już tego faktu - może to być słodzony napój codziennie, ciasteczko do kawy czy coś słodkiego po obiedzie. Może to być regularne weekendowe objadanie, wyjścia na miasto czy wieczorny seans z filmem i chipsami. Zwłaszcza, że inni też tak żyją i nie mają problemów.
Druga kwestia dotyczy faktu, że produkty które są niezdrowe mają różny wpływ na nasze zdrowie. Niektóre wywołują odwracalne zmiany, niektóre powodują 'dokładanie do pieca' i odwrócenie pewnych mechanizmów może być już niemożliwe. Na przykład czekolada raz dziennie nie tylko powoduje nadwagę, ale w konsekwencji może doprowadzić do insulinooporności, cukrzycy czy nadciśnienia. Z kolei sztuczne słodziki, smaki, barwniki czy trans tłuszcze sprzyjają rozwojowi choroby nowotworowej.

2) Chuda osoba to osoba zdrowa
Pisałam już wielokrotnie, że wygląd nie ma nic wspólnego z realnym stanem zdrowia. Oczywiście nie mówimy o ogromnej nadwadze czy otyłości :) Ale bycie szczupłym nie jest żadnym wyznacznikiem i dążenie na silę do jakiegoś ideały z niskim % tkanki tłuszczowej może być akcją destrukcyjną i opłakaną w skutkach. Zwłaszcza dotyczy to kobiet, które za wszelką cenę próbują się pozbyć tych ostatnich kilku kilogramów.

3) Ćwiczę więc po co dieta
Wysiłek fizyczny jest świetny dla naszego ogólnego zdrowia, ale nie zastąpi właściwej diety nie jest potrzebny dla redukcji tkanki tłuszczowej. Zbilansowana naturalna dieta jest podstawą. Gdy nie jesteśmy prawidłowo odżywieni, nie dostarczamy organizmowi składników odżywczych, odpowiedniej ilości witamin i minerałów, wystarczającej ilości kalorii to prędzej czy później nasze zdrowie zacznie cierpieć. I dorzucanie do tego wszystkiego kolejnego stresora w postaci ćwiczeń spowoduje tylko większe spustoszenie i rozregulowanie organizmu.

4) Wierzymy w reklamy, etykiety, powszechne opinie
Przede wszystkim problemem jest to, że dziś już nie wiadomo co jest zdrowe, Przeciętna osoba w sklepie nie ma pojęcia co wybrać i najgorsze jest to, że idąc nawet do sklepu ze zdrową żywnością czeka ja wiele pułapek. Zdrowie jest cenne i okazuje się, że można całkiem nieźle na nim zarobić. Dlatego każdy z nas musi choć trochę orientować się co kupuje, Wymaga to czytania składów, analizowania co jest dobre, a co złe i odrobiny wiedzy. Osobiście nie kupuję nic z etykietą czy tabelką kaloryczną oprócz oleju kokosowego, oliwy i sardynek w puszcze. Gdy jemy mięso, ryby, warzywa, owoce, zdrowe tłuszcze szansa, że w naszych produktach będzie chemia czy szkodliwe substancje jest znikoma. Co innego gdy wybieramy pseudo zdrowe, ale przetworzone produkty takie jak zboża czy gotowce, gdzie skład często jest nie do wymówienia.

5) Wciąż wierzymy w kalorie i boimy się tłuszczu
Niestety kalorie rządzą naszym dietetycznym światem, Byłam tam. Do dziś mam nadzieję, że kiedyś zapomnę wartości kalorycznych tych wszystkich produktów, które już po latach znam na pamięć. Wiele osób wciąż patrzy na to , jak mało może zjeść i zamiast stawiać na jakość jedzenia, wyznacznikiem jest kaloryczność i niska zawartość tłuszczu. Oba podejścia są dla nasz szkodliwe. Doprowadzają do ograniczania się, odmawiania sobie jedzenia, obsesyjnego myślenia o diecie i masy niepotrzebnego stresu związanego z dietą. Czas przerwać niskotłuszczową modę!

6) Patrzymy na innych
Koleżanka schudła na Dukanie więc ja też mogę....inna je pięć razy dziennie, ćwiczy i liczy kalorie...to ja też :) To takie powszechne. Patrzenie na innych i wzorowanie się na tym co mówią, gdzie naprawdę należałoby mieć grube sito na te doniesienia, jest u kobiet bardzo częstym zachowaniem. Zapominamy tylko, że każdy z nas jest totalnie inny i to nie utrata wagi jest celem. A na co patrzymy gdy planujemy zastosować dietę koleżanki? Oczywiście na efekty...pytanie co jest efektem? Bo zdrowe odżywianie przede wszystkim daje zdrowie, dopiero gdzieś później powiązana jest z tym utrata tkanki tłuszczowej. Niezdrowe odżywianie daje redukcję wagi (nie tkanki tłuszczowej) i później całą masę problemów ze zdrowiem. Każdy sposób odżywiania musi być dostosowany do osoby, jej stanu zdrowia, stylu życia oraz upodobań.

11 komentarzy:

  1. Witaj, szukając wartościowych blogów poruszających temat odchudzania znalazłam Ciebie. Bardzo ciekawy, rzeczowo napisany post. Przejrzyście podana treść brawo :) Osobiście potwierdzam, że wiele osób przechodzi na dietę a zapomina o napojach :/ Zapraszam do siebie ;)
    http://rozmiarzero.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Dodaję Ciebie do linków ;) by zgłębić inne posty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz, że jej ta informacja jest potrzebna? Liczysz na rewanżyk, że i ona cię doda do linków?
      żenua.

      Usuń
  3. Zgadzam się zwłaszcza z punktem nr 5 :) Zwracając uwagę na ilość kalorii, mimowolnie wpadamy w pułapkę ograniczania ich i w konsekwencji wybieramy rzeczy z niską zawartością tłuszczu i białka, za to z dużą ilością węglowodanów, cukru. Ja sama zauważyłam, że odkąd przestałam zwracać uwagę na wartość kaloryczną, tylko na zawartość białka, przy czym nie ograniczam tłuszczu (staram się jedynie wybierać ten omega-3), to co jem jest o wiele bardziej wartościowe, a ja o wiele lepiej się czuję.

    OdpowiedzUsuń
  4. A czy wiesz może dlaczego tak trudno schudnąć komuś, kto ma prawdiłową wagę, ale chciałby mimo to jeszcze 3-5 kg zrzucić?
    Jem 2000 kcal - ciągle ważę 54 kg (162 cm wzrostu).
    Przechodzę na dietę 1500 kcal, ciągnę ją miesiąc - waga bez zmian.
    Schodzę do 1200 kcal, waga bez zmian, ani grama mniej.
    Wracam do 2000 kcal - waga bez zmian - 54 kg.
    Dlaczego nie mogę nic zrzucić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A potrzebujesz schudnać? :) Mysle, ze masz bardzo madry organizm ktory za wszelka cene probuje utrzymac wage, ktora jest dla niego optymalna. Bedzie walczyl roznymi metodami (manipulacja glodem, zapotrzbeowaniem wydzielaniem energii) i pewnie w koncu sie podda...ale po co?
      Skoro przy 2tys kalorii trzymasz wage i to odpowiednia nie widze sensu aby niszczyc metabolizm i zdrowie w imie kliku kilogramow. Od dawna powatrzam uparcie, ze ten ostatni tluszcz jest kobietom pptrzebny nie tylko po to aby sukienka byla za mala! Nasze cialo nie interesuje ile chcemy wazyc i jak wygladamy nago, intersuje je zdrowie :)

      Usuń
    2. I zawsze prosze aby takie osoby sie zastanowily czy metoda jest zla czy moze cel jest zly :)

      Usuń
    3. Obawiam się, że masz racje. Tylko frustrujące jest to, że są na świecie dziewczyny naturalnie chude. Przy 160 cm ważą 43-45 kg i ich ciała funkcjonują prawidłowo, nie mają jakoś potrzeby kumulowania tłuszczu na udach. A u innych taka potrzeba jest. To niesprawidliwe.

      Usuń
    4. Większość nie jest :) Nie u wszystkich też widać tkankę tłuszczową jednakowo...różnie się rozkłada po prostu. Poza tym oceniamy często ludzi w ubraniach, a taka chuda dziewczyna niejednokrotnie nie ma żadnych mięsni tylko skórę i tłuszcz, tzw. skinny fat. Byłam w tym miejscu...najmniejszy rozmiar w sklepie był na mnie za duży a ciało było całe w tłuszczu :)
      I do dziś, mimo że mam już inną kompozycję ciała, jak tylko chcę chudnąć to albo tracę okres albo na mojej twarzy pojawia się trądzik. W jakiś sposób organizm musi reagować gdy zabiermay mu energię i stawiamy go w sytuacji jakby zagrożenia. Wtedy układ hormonalny jest pierwszym, który się sypie, w końcu po co w chwili niebezpieczeństwa okres, płodność czy ładna cera? Do tego można dodać cały dzisiejszy stres, który kobiety mają w nadmiarze i rozregulowanie organizmu gotowe. Czasem te chude kobiety wykazują objawy braku zdrowia...potrzeba kawy co chwilę, brak energii, brak okresu, chora tarczyca czy dolegliwości jakich nie widać gołym okiem. Ponadto kiedyś z ciekawości przepyałam w pracy kilka kobiet, które są chude i np. pozwalają sobie na sporo węglowodanów (makrony, słodycze, pieczywo) co jedzą w ciągu dnia i sprawa była prosta...ich dieta była tak niskokaloryczna, że nie ma szans na przytycie. Ale za ileś lat przyjdzie za to zapłacić.

      Usuń