Dlaczego PALEO?

Masz dość wiecznych nieskutecznych diet? A może wciąż czujesz głód i nie potrafisz przestać myśleć o jedzeniu? Marzysz o tym aby jeść do syta i nie liczyć kalorii? Chcesz zrzucić tkankę tłuszczową, mieć więcej energii, lepsze samopoczucie? Cierpisz na otyłość, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, alergie, trądzik, depresję lub kiepski nastrój, problemy trawienne, PCO, zaburzenia hormonalne, brak energii? Jeżeli tak, jesteś w odpowiednim miejscu!

O paleo, medycynie naturalnej i odchudzaniu w oparciu o badania, fakty, doświadczenie. Analiza powszechnych przekonań dotyczących diety, odchudzania i zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka na podstawie konkretnych argumentów.

Szukaj

Loading

21.08.2012

Jak słuchać sygnałów własnego ciała?

Chciałabym aby słuchanie naszego organizmu było czymś naturalnym i praktykowanym. Nie jest to jednak prosta sprawa. Najczęściej gdy ktoś mówi o tym, aby brać pod uwagę potrzeby naszego ciała, jako pierwsza przychodzi nam na myśl kwestia jedzenia, a co za tym idzie odczuwania głodu i sytości. Nie zliczę ile razy czytam czy słyszę narzekania, że dana osoba nie jest w stanie jeść więcej lub przeciwnie, że może jeść non stop i ciągle ma ochotę np. na słodkie. Kiedy i jak słuchać naszego ciała aby usłyszeć co chce nam przekazać?
Przede wszystkim skupianie się na tym kiedy jeść i ile jeść nie jest jedynym komunikatem jakie nasze ciało nam przekazuje. Nie jest też jednoznacznym komunikatem. Jedzenie do sytości i tylko wtedy gdy jesteśmy naprawdę głodni powinno być naturalne, jednak w większości przypadków nie jest. Dlaczego? 

Często nasze ciało myśli, że potrzebuje więcej lub mniej energii niż mu dajemy lub zupełnie innego jedzenia niż dostarczamy. Kwestia nie dotyczy wszystkich osób, ale z pewnością, każdy kto walczy z nadwagą lub  ma za sobą jakąś dietetyczną przeszłość, być może nawet zaburzenia odżywiania czy lata niezdrowej diety, nie będzie w stanie odróżnić, które sygnały wysyłane przez ciało są prawdziwe. Jest kilka przyczyn dla których możemy odczuwać głód i sytość nieobiektywnie:

- nieprawidłowa niezbilansowana dieta
Może to być zła proporcja składników makroodżywczych (za mało białka, za mało tłuszczu, za dużo węglowodanów) lub niskokaloryczna dieta, która potęguje uczucie głodu. W tej kategorii będą też diety ograniczające lub wykluczające określone produkty, co może prowadzić do niedoborów witamin i minerałów, które wywołają napady na jedzenie czy zachcianki.

- spalanie tylko glukozy dla energii
Pisałam już jak ważne jest przestawienie naszego organizmu na mechanizmy, które pozwolą mu w zależności od potrzeb spalać albo glukozę, albo tłuszcz w celach energetycznych. Gdy jednak nasze ciało potrafi korzystać tylko z glukozy jako preferowanego źródła, to automatycznie nie potrafi sięgnąć do zapasów energii w postaci kwasów tłuszczowych zgromadzonych w naszych komórkach. Ponieważ człowiek nie jest w stanie zgromadzić dużej ilości glukozy (magazynowana jest w postaci glikogenu w mięśniach i wątrobie) uczucie nagłego silnego głodu pojawi się za każdym razem, gdy będzie potrzebna energia i będzie to wołania o szybką podaż dietetycznego cukru, nawet gdy mamy spory zapas tkanki tłuszczowej na biodrach.

- zaburzenia hormonalne
Mogą dotyczyć np. insulinooporności, która potęguje uczucie głodu i wpływa na leptynę, czyli hormon odpowiedzialny za poczucie sytości i zadowolenie z posiłku. Gdy cierpimy na niestabilny poziom cukru we krwi, nagły spadek glukozy wywołuje silna potrzebę zjedzenia czegokolwiek. Ponadto problematyczne są też zaburzenia pracy tarczycy lub hormonów nadnerczy. Te drugie najczęściej są powiązane ze stresem, podczas którego wydzielane jest za dożo kortyzolu i organizm w obliczu stresu rozpoznaje nagła potrzebę energii, co skutkuje głodem. Oprócz stresu, kortyzol jest  wydzielany w bardzo dużej ilości gdy nie śpimy odpowiednio długo lub po prostu kiepsko sypiamy. Dlatego po nieprzespanej nocy często jesteśmy cały dzień głodni i nie możemy się najeść do syta. Podobna sytuacja ma miejsce, gdy jesteśmy przemęczeni, przetrenowani i bierzemy na siebie zbyt dużo rzeczy na raz. Wiele innych czynników może wprowadzić nierównowagę w naszym układzie hormonalnym.

- zaburzenia odżywiania
Często (ja należę do tej kategorii) traktujemy jedzenie jako komfort. Jedzenie nas relaksuje lub pozwala rozładować złe emocje. Silna potrzeba zjedzenia czegoś dobrego po stresującym dniu czy kompulsywne objadanie się nie są wynikiem głodu fizycznego. Drugą stroną medalu jest odmawianie sobie jedzenia i zaburzenie naturalnych sygnałów głodu. Gdy przez dłuższy czas jemy mało i dodatkowo jedzenie kojarzy nam się z czymś nieprzyjemnym lub utożsamiamy je tylko z tyciem/chudnięciem to automatycznie nie chcemy jeść, a gdy już jemy to nie możemy zjeść za dużo. Jest to bariera psychologiczna, którą nasze ciało szanuje. Lata destrukcyjnych zachowań odnośnie jedzenia sprawiają, że tracimy poczucie jak powinno wyglądać zdrowe odżywianie. Inne osoby doświadczają uzależnienia od jedzenia, które jak badania dowodzą jest silniejsze niż uzależnienie od popularnych używek. Stąd też bierze się konieczność zjedzenia czegoś słodkiego po każdym posiłku.

W takich przypadkach słuchanie organizmu może być zgubne i okaże się, że nie jemy nic cały dzień lub ciągle podjadamy słodycze. Dlatego zamiast skupiać się na sygnałach głodu, warto spojrzeć na pełny obraz naszego ciała.  A dokładniej na to jak naprawdę się czujemy i  co nasze ciało chce nam przekazać. 

Na co należy zwrócić uwagę?
- jak się czujemy, jak nasza energia, spojrzenia na świat, nastrój, koncentracja, senność
- czy odczuwamy bóle głowy, stawów, kości
- jak nasze trawienia: zgaga, zaparcia, bóle brzucha i jelit, wzdęcia, gazy, przelewanie w żołądku, biegunka, wypróżnienia
- jak śpimy i jak bardzo zestresowani jesteśmy (spięcie, nerwowe odruchy, bóle serca, uczucia gorąca)
- czy mamy problemy ze skórą (alergie, trądzik, sucha skóra)
- jak wygląda nasz dzień (spadki energii, szybkie zmęczenie, potrzeba kawy, napady głodu)
- czy bolą nas oczy lub mamy problemy z poprawnym widzeniem
- jak wygląda (u kobiet) cykl (regularność, bolesność miesiączek, PMS)
- jak czujemy się psychicznie (płaczliwość, drażliwość, ataki niepokoju, złość, agresja, zmienne nastroje, brak motywacji i chęci na cokolwiek)

To są sygnały naszego ciała, których należy szukać każdego dnia. Czasami niektóre dolegliwości są dla nas naturalne i normalne, ponieważ zdążyliśmy się już do nich przyzwyczaić i nawet ich nie zauważamy. Warto każdego dnia zastanowić się i przeanalizować jak się naprawdę czujemy. Dzięki temu można podjąć jakieś działania, aby czuć się dobrze, być zdrowym i żyć lepiej. Również dieta zależy od naszego samopoczucia i często zapominamy, że to jak jemy wpływa nie tylko na naszą wagę i uczucie głodu, ale również potrafi i szkodzić i leczyć. A niestety objawy pozostawione samymi sobie mają tendencję do narastania, aż do momentu, w którym nie będziemy w stanie sobie sami poradzić, a szkody będą znaczące. 

Szanowanie własnego ciała jest podstawą aby osiągnąć zdrowe i szczęśliwe życie. Oznacza to odpowiednia dietę, zarządzanie stresem, aktywność i reagowanie na sygnały wysyłane przez organizm. W każdym innym przypadku, gdy będziemy robić coś przeciw sobie (stosować diety, nie spać, stresować się, przetrenowywać), po osiągnięciu efektów i po jakimś czasie, przyjdzie nam zapłacić wysoką cenę - być może niektórzy będą w stanie odłożyć ten moment w czasie, ale jestem pewna, że co się odwlecze, to nie uciecze :)

11 komentarzy:

  1. Zgadzam się z tobą:) ja zmieniając nawyki na leprze, codziennie odczuwam potrzebe zjedzenia czegoś słodkiego. Zaczełam słodycze zastpopwac owocami rano i jest dobrze:) coraz lepiej:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam pytanie odnośnie picia wody. Ponoć nie powinno się pić w trakcie posiłku, bo pogarsza to trawienie. Czytałam też, że można pić max na 30 min. przed posiłkiem i dopiero godzinę (!) po posiłku. I teraz moje pytanie: jak ta teoria ma się do rzeczywistości? Ja przez większość mojego życia piłam również w trakcie posiłków (zawsze woda), ale po zapoznaniu się z tezą, że picie w trakcie posiłku źle działa na proces trawienny, zrezygnowałam. Natomiast nie jestem w stanie wytrzymać zbyt długo bez wody po posiłku. Staram się odczekać 15 - 20 minut, ale to dla mnie istna męka i gdybym miała słuchać swojego organizmu to piłabym bezpośrednio po spożyciu jedzenia, a pewnie nawet w trakcie. Może Ty (jako kopalnia wiedzy o żywieniu:)orientujesz się jak to w końcu jest z tym piciem...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie powinno się pić nawet do 45 min przed posiłekiem i do 1,5h po posiłku ze względu na kwas solny, który żołądek wydziela na początku posiłku. Im wyżej skoncentrowany tym lepiej rozbija proteiny i inicjuje wydzielanie enzymów trawiennych. Gdy dodamy wody to po prostu go rozcieńczamy, co powoduje spowolnienie trawienia i jedzenie dłużej zalega w żołądku. U niektórych może się nawet pojawić zgaga jeśli nie wydzielają kwasu w odpowiedniej ilości.
    Zwłaszcza zimna woda pogarsza sytuację, bo może zmniejszać wydzielania i działanie kwasu solnego.
    W praktyce jeśli nie mamy większych problemów trawiennych, popicie posiłku nie zaszkodzi. Jeśli dokuczjaą nam częstow zdęcia, gazy, zaparcia itd. można spróbować czy powstrzymanie się od popijania jedzenia nie pomoże. Ja osobiście nie widziałam nigdy większej różnicy, nawet skłonna byłabym powiedzieć że jak nie popije to jest mi niedobrze :)
    Ale chętnie (zwłaszcza po moim zeszłotygodniowym zatruciu, które mocno naruszyło mi trawienie) potestuję kilka dni i postaram się odczekać chociaż godzinę przed i po z piciem :) Może ktoś się dołączy? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Już zadawała Ci to pytanie, potem mi odpowiedziałaś, jeszcze później sama szukałam różnych źródeł (a kilka miesięcy temu, przez kilka tygodni, konsekwentnie nie piłam nawet do 2h po posiłku...). Szczerze? Nie zrobiło mi to żadnej różnicy, dodam że bardziej komfortowo się czuję, gdy jednak się napiję. A jak było u Ciebie? :)

    pzdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odczuwalnej różnicy brak, ale kiedyś jak leczyłam trądzik czytałam wielkie forum o ludziach, którzy dzięki temu pozbyli się sporych problemów ze skóra...:)

      Usuń