Dlaczego PALEO?

Masz dość wiecznych nieskutecznych diet? A może wciąż czujesz głód i nie potrafisz przestać myśleć o jedzeniu? Marzysz o tym aby jeść do syta i nie liczyć kalorii? Chcesz zrzucić tkankę tłuszczową, mieć więcej energii, lepsze samopoczucie? Cierpisz na otyłość, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, alergie, trądzik, depresję lub kiepski nastrój, problemy trawienne, PCO, zaburzenia hormonalne, brak energii? Jeżeli tak, jesteś w odpowiednim miejscu!

O paleo, medycynie naturalnej i odchudzaniu w oparciu o badania, fakty, doświadczenie. Analiza powszechnych przekonań dotyczących diety, odchudzania i zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka na podstawie konkretnych argumentów.

Szukaj

Loading

15.08.2012

Słodki ząb

Od zawsze uwielbiałam słodycze. Aż do tego stopnia, że nawet gdy zaczęłam przygodę ze zdrowym odżywianiem koniecznie musiałam po każdym posiłku choć coś małego podjeść.
Dalej tak mam, co prawda jem tak syto większość czasu, że nie myślę o deserze, ale gdy złapię rytm...to idzie jak z górki. Ostatnio przez tą nieszczęsną czekoladę, którą dostałam rozpoczął się etap słodkości i różnych małych smakołyków.



Dziś korzystając z wolnego dnia robiłam kolejną wersję żelków :) Tak je nazywam, chociaż bardziej przypominają galaretki :)

Podstawą jest oczywiście żelatyna, którą przygotowuje w małej ilości wody. Mniej więcej pół opakowania żelatyny na 3/4 kubka gorącej wody. Jak troszkę ostygnie dodaję:
- mleko kokosowe (im gęstsze tym lepiej)
- kakao
- cynamon
- stewię
- aromaty (teraz pomarańczowy lub waniliowy)
- wiórki kokosowe lub zmielone orzechy

Często zamiast mleka daję olej kokosowy, który idzie na wierzch żelatyny i tworzy jakby skorupkę :) Podobnie wiórki lub orzechy powędrują na górę.
Wszystkie składniki mieszam i do lodówki. Banalnie proste :) Najważniejsze, można zjeść cała porcję jednorazowo bez wyrzutów sumienia. Lubię takie słodkości gdy nie mam ochoty na tłuszcz w posiłku lub pomiędzy gdy złapie mnie głód.  Na zdjęciu wersja cynamonowa  z mlekiem kokosowym.

Osobiście najbardziej lubię wersję mleko + dużo wiórek + kakao :) Polecam też dorzucić zmiksowane owoce czy nawet całe maliny, jagody, pokrojone truskawki...tak jak do klasycznej galaretki :)
Moim celem było żeby przekąska miała sporo tłuszczu, ale oryginalny przepis był stricte białkowy.


 W weekend będę robić czekoladki nadziewane masą kokosową, czyli paleo bounty :)

16 komentarzy:

  1. ja jestem milosniczka wiorkow pod kazda postacia wiec nie moge doczekac sie przepisu na paleo bounty(za czasow slodyczomaniactwa pochlanialam bounty w gorzkiej czeko w takich ilosciach,ze az wstyd sie przyznac ;p).Fajny przepis,banalnie prosty,musze w koncu zaopatrzyc sie w mleko kokosowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam bounty w gorzkiej...stad tez pomysl aby to odtworzyc :) Dam znac co wyjdzie i zdjecia beda lepszej jakosci, bo te niestety sa z komorki (maz wyjechal wraz z aparatem :) )

      Usuń
  2. a ile tego mleka kokosowego? :D ja nie mam, więc może pokusze się o wersję z olejem koko :) wygląda pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzis dalanm pol puszki (200ml) na paczke zelatyny i szklanke wody, im wiecej tym rzadsza konsytsencja bedzie..nawet a la budyn. Ja lubie mocno zbite galaretki, wiec zelatyny daje naprawde sporo. No i tez kwestia zelatyny...roznie gestnieja w zaleznosci od producenta. No i rozne melka sa, te z puszki sa dosc wodniste, ja dzis mialam kartonowe i bylo jak smietana. Trzeba testowac :)

    OdpowiedzUsuń
  4. pisz takich rzeczy jak najwięcej!!! Jak ma się takie cuda w domu to nie sztuka na diecie wytrzymac :)

    OdpowiedzUsuń