Dlaczego PALEO?

Masz dość wiecznych nieskutecznych diet? A może wciąż czujesz głód i nie potrafisz przestać myśleć o jedzeniu? Marzysz o tym aby jeść do syta i nie liczyć kalorii? Chcesz zrzucić tkankę tłuszczową, mieć więcej energii, lepsze samopoczucie? Cierpisz na otyłość, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, alergie, trądzik, depresję lub kiepski nastrój, problemy trawienne, PCO, zaburzenia hormonalne, brak energii? Jeżeli tak, jesteś w odpowiednim miejscu!

O paleo, medycynie naturalnej i odchudzaniu w oparciu o badania, fakty, doświadczenie. Analiza powszechnych przekonań dotyczących diety, odchudzania i zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka na podstawie konkretnych argumentów.

Szukaj

Loading

26.09.2012

Brak jedzonka, brak ćwiczeń

Jak pisałam we wcześniejszym poście przeprowadzam eksperyment :) Trochę z ciekawości, trochę żeby upewnić się co i jak z moim jelitami i tym dziwnym dyskomfortem, który tak naprawdę pewnie nie jest niczym obcym nikomu...albo nawet  jest czymś naturalnym. No i chyba lubię na sobie potestować różne podejścia do odżywiania nim je ocenię.

Jak jem od tamtego wpisu? Typowa dieta ketogeniczna. Dużo tłuszczu, średnio białka, minimalnie węgli (rozkład 75/15/5).
Źródła białka to mięso, ryby, jajka. Węglowodany to głównie ogórki kiszone, kapusta kiszona, sałata oraz tyle co w awokado :) Tłuszcz pochodzi z produktów kokosowych (olej, MTC, chipsy, krem kokosowy), smalcu, awokado. Nuda generalnie.

Pierwsze 3 dni uczyłam się jak komponować dietę. Jednego było za mało tłuszczu, innego za dużo białka, aż powoli nabieram wprawy:) Generalnie (oprócz dziś) ciągle czułam głód. Jest to bardzo lekki i mało dokuczliwy głód, żadne gwałtowne uczucie, że muszę coś zjeść. Nie miałam ani jednego dnia osłabienia ani typowej adaptacji do spalania kwasów tłuszczowych, ale moja dieta była już i tak uboga w węgle nim zaczęłam. Być może głód jest wynikiem zmniejszenia porcji (drastycznie) lub moje ciało walczy żeby jednak nie oddawać tkanki tłuszczowej (mam niski bf). Zobaczymy co będzie w następnych dniach.

Czuję się od samego początku świetnie. Dużo energii, lepsze myślenie i koncentracja. I w końcu śpię lepiej. Nie ćwiczyłam ponad tydzień i chyba to jest główna zasługa polepszenia jakości snu. Zero problemów trawiennych czy jakichkolwiek. Jedynie porcje jedzenia są tak małe, że nie wiem nawet kiedy się posiłek kończy. Cały zeszły tydzień był całkiem obiecujący....ale postanowiłam zrobić trening w poniedziałek. 
I tu się kończą pozytywy. Trening był intensywny i (jak na powrót po nawet tak krótkiej przerwie) czuję, że przesadziłam. Tego samego dnia była bezsenność i dziwny dyskomfort w jelitach...co już ostatecznie potwierdziło, że jestem przetrenowana i stąd  te problemy ze snem i nie tylko :( I to, że wytrzymałam tylko tydzień odpoczynku też martwi. Próbuję się zmusić do kolejnego chociaż.

Nie zmniejszyłam ilości kalorii, ale zaczęłam je liczyć i się okazało, że przeważnie jadłam 600-1000 kalorii więcej niż szacowałam :) Zmian nie widzę żadnych w kontekście tycia/chudnięcia, ale moim celem też takowe nie były. Zresztą to dopiero lekko ponad tydzień, więc nie wykluczam ani jednego, ani drugiego :)

Duży plus ketozy: spędzam w kuchni 10 min dziennie :D Nie ma już gotowania godzinnego, ani martwienia się zakupami. Mięso, łyżkami tłuszcz i posiłek gotowy ;) Pani w moim ulubionym warzywniaku musi za mną tęsknić :) Drugi plus...tłuszcz jest tańszy niż warzywa.

Przykładowe menu:
1) 2 łyżki oleju MCT, 10g oleju kokosowego, solidna porcja wołowiny, ogórek kiszony, sałata
2) łosoś pieczony, kiełki brokuła, 10g oleju kokosowego, awokado
3) 2 kiełbasy wieprzowe, pół kokosa, łyżka oleju MCT, kapusta kiszona

Z pewnością ketoza nie jest idealną dietą. Moim zdaniem może być czasową odskocznią od normalnej diety w konkretnych przypadkach. Badania nie są wciąż jednoznaczne co do konsekwencji jej długotrwałego stosowania. Nie polecałabym jej osobom, które nie są przystosowane do spalania tłuszczu. 
Z pewnością nie jest to przyjemna dieta dla kobiet, myślę też że ważną rolę odgrywa suplementacja. Nie wiem jeszcze ile będę się tak odżywiać, ale z pewnością nie zamierzam powtarzać tego eksperymentu :) 

Dodam, że jedząc mała ilość węglowodanów lub nawet średnią tez można wejść w ketozę przy odpowiednim treningu, co mi się regularnie zdarzało już wcześniej. Chciałabym coś więcej napisać i coś bardziej interesującego, ale naprawdę nie mam żadnych spektakularnych nowinek ;) Może dlatego, że jestem z tych osób, które się świetnie czują na różnych proporcjach makroodżywczych :)


6 komentarzy:

  1. MS, czy 50g kokosa (taki kremowany w saszetkach) oprócz innych tłuszczy (duuużo orzechów, mięs, masła) to niezdrowo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ograniczyłabym do 25g

      Usuń
  2. Zależy, co rozumiesz przez słowo "duuużo", jeżeli uważasz żeby jednak nie przesadzić to 50g kokosa nie powinno ci zaszkodzić.

    OdpowiedzUsuń