Dlaczego PALEO?

Masz dość wiecznych nieskutecznych diet? A może wciąż czujesz głód i nie potrafisz przestać myśleć o jedzeniu? Marzysz o tym aby jeść do syta i nie liczyć kalorii? Chcesz zrzucić tkankę tłuszczową, mieć więcej energii, lepsze samopoczucie? Cierpisz na otyłość, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, alergie, trądzik, depresję lub kiepski nastrój, problemy trawienne, PCO, zaburzenia hormonalne, brak energii? Jeżeli tak, jesteś w odpowiednim miejscu!

O paleo, medycynie naturalnej i odchudzaniu w oparciu o badania, fakty, doświadczenie. Analiza powszechnych przekonań dotyczących diety, odchudzania i zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka na podstawie konkretnych argumentów.

Szukaj

Loading

20.09.2012

Eksperyment z moją dietą

Nie wierzę, że to piszę i że to robię.....

Jak kiedyś już wspomniałam od kilku lat miałam problemy trawienne. Bardzo lekkie w porównaniu do większości osób jakie znam, ale jednak cały czas mnie to martwiło. Chcę mieć zdrowe jelita. Moja dieta jest raczej prosta i teoretycznie nie powinno być problemów. Oczywiście to tylko teoria, bo tak naprawdę w kwestii jedzenia najgorzej trawimy surowe warzywa i ugotowane zwierzęce białka - czyli podstawę mojej diety. 
I tak właśnie podejrzewałam, że może to jakieś warzywa (np. FODMAPS) powodują ten dyskomfort. Nie byłam jednak gotowa, aby odstawić warzywa (za bardzo je uwielbiam).
Z pewnością moje jelita były mocno wyniszczone dietą bogatą w soję oraz zboża, do tego sztuczne słodziki i różne leki. I mówię tutaj o ostatnich 15 latach diety. Był też i cukier, i antybiotyki , i alkohol i nie mało stresu :)

Jadłam już od dłuższego czasu zdrowo, ale mój dziwny dyskomfort pozostał. Nie jest to ból, takie lekkie skurcze raz na jakiś czas, nie związane bezpośrednio z tym co jem i kiedy jem. W pewnym momencie postanowiłam zaatakować mój system trawienny z kilku stron:
  • probiotyki i sfermentowane produkty
  • leczniczy rosół
  • dokładne przeżuwanie
  • mniej surowizny
  • enzymy trawienne i kwas solny 
  • suplementacja witaminami
  • tylko naturalne jedzenie

I powiedziałabym, że trawię świetnie. Zero wzdęć, zaparć czy innych problemów trawiennych. Mój stan jeśli musiał się znacznie poprawić, bo zauważam różnicę w odporności, skórze i ogólnym samopoczuciu.  Ale dziwnego dyskomfortu nie usunął :( Z tego co dziś rozumiem i do czego doszłam jest związany ze stresem (przymierzam się do serii artykułów jak stres niszczy nasze zdrowie) i nadmierną aktywnością układu nerwowego. Wszystko by się zgadzało, ale....wciąż mam wrażenie, że warzywa drażnią mi jelita, nawet jak to nie one są pierwotną przyczyną. 

Dlatego postanowiłam odstawić warzywa i przeprowadzić odżywczą ketozę :) Wydaje mi się to co najmniej dziwne, bo ogólnie jestem przeciw dietom ketogenicznym...ale z racji tego, że obecnie nie ćwiczę i nie potrzebuję węglowodanów postanowiłam spróbować. Przekonały mnie argumenty, że eliminacja warzywa naprawdę pomaga uspokoić i zaleczyć układ pokarmowy.
Nie zamierzam stosować takiej diety zbyt długo z wielu powodów, ale mam nadzieję że wytrzymam 2 tygodnie :)

Co jem? Mięso i tłuszcz...pokłady tłuszczu - jakieś 120g dziennie. Czuję jakbym pływała w nim. Do tej pory jadłam sporo, ale teraz już czuję mocny przesyt :) 
Mam wrażenie, że to jest najgorsza dieta na świecie...tęsknie za warzywami i nie mogę się doczekać, aż skończę ten eksperyment. Dziś jest dopiero 3 dzień.
Co do wrażeń....nie widzę na razie zmian w moim dziwnym dyskomforcie jelitowym. Jest za to duża poprawa pracy mózgu...z racji tego, że byłam mocno przystosowana do spalania tłuszczu, nie mam objawów zmęczenia czy spadku energii, a moje ciało szybko zaczęło wykorzystywać ketony w celu energii. Jestem bardziej produktywna, nawet dziś chciało mi się pracować (zawodowo :)). Poza tym czuję się raczej bez zmian. Zobaczymy co będzie później. 

 Więcej o ketozie można poczytać tutaj - prosto i przejrzyście :)

A ponieważ nie mam się czym chwalić w kwestii mojego jedzenia, podsyłam kilka sprawdzonych stron z przepisami: 
  • http://www.elanaspantry.com/paleo-diet-recipes/
  • http://paleoaustralia.com/paleo-recipes/
  • http://www.health-bent.com/

 

17 komentarzy:

  1. A nie boisz się zaparć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy takiej ilości tłuszczu to raczej boję się biegunki :)

      Usuń
  2. Na serio nie brakuje ci czasem pysznego chrupiącego chleba z masłem lub makaronu z ulubionym sosem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze to nie wiem. Odzwyczaiłam się po prostu. Makaron nigdy nie był moim ulubionym produktem, ale chlebek czy ciastka już bardziej :)
      Łatwo było mi odstawić zboża, bo bez nich po prostu lepiej się czuję. Zero spadków poziomu cukru, zero problemów trawiennych.
      Ostatnio próbowałam mężowej pizzy, bo z całej pizzy ja zawsze lubiłam tylko ciasto i nawet nie smakowało tak dobrze jak pamiętam :)
      Ze wszystkich niezdrowych rzeczy najbardziej tęsknie za słodyczami i colą :) Ot skrajności :)

      Usuń
  3. Mi brakowałoby raczej pełnoziarnistego chleba, ale też chciałabym jednak wykluczyć zboża :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj to nie dla mnie. Uwielbiam warzywa na parze. Jednak trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paula, to też nie dla mnie :) Dziś jest dzień 4, a ja już chciałam odpuścić...ale wczoraj pierwszy raz od dawna nie bolały mnie jelita w nocy. Często jak się budzę w nocy (a mam problemy ze snem z powodu przetrenowania i stresu) to właśnie czuję te dziwne skurcze jelit, o których pisałam. Oczywiście nie ćwiczę już i staram się jak najbardziej relaksować, więc być może to z tego powodu...

      Przeczytałam kolejną książkę o ketozie tylko po to żeby siebie przekonać, że robię dobrze i będą jakieś korzyści:) W moim odczuciu ketoza nie jest dla mnie, mimo że moja dieta była od dawna niska w węgle, to jednak wykluczenie prawie wszystkich totalnie mi nie odpowiada. Co zaskakujące czuję się fantastycznie, mam dużo energii i dobry nastrój.

      W ogóle dieta ketogeniczna według tego co czytałam (głównie badania) potrafi pomóc w epilepsji i alzheimerze. Jeśli chodzi o epilepsję to efekty są spektakularne.

      Usuń
  5. A taka dieta pozbawiona warzyw, całkowicie ketonowa nie zaszkodzi nerkom?

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa jestem jak będziesz się czuć w ciągu kolejnych dni, jak na Ciebie wpłynie taka zmiana. Daj znać!

    OdpowiedzUsuń
  7. Z nerkami zdania są podzielone, istnieją głosy, że ketoza powoduje kamicę nerkową...inni mówią, że nie.
    Nie ma jednak żadnych badań potwierdzających tą tezę, a sam mechanizm jak ketoza wpływa na kamienie jest hipotetyczny i nie do końca zrozumiały.

    Osobiście nie zamierzam tak jeść zbyt długo. Pełna adpatacja trwa do 6 tyg, ale ponieważ ja już jadłam mało węglwoodanów myślę, że 2-3 tyg max wytrzymam. No chyba, że nie dam rady :)
    Tak naprawdę to zwiększyłam podaż tłuszczu z 60% do 75%, więc nie jest to jakaś wielka zmiana. Czuję cały czas lekki głód, ale jest bardzo subtelny...poza tym cierpię psychicznie, bo lubię się najeść (objętościowo). To też uświadamia mi, że mam lekkie uzaleznienie od jedzenia :)

    I uwaga! Od 2 dni śpię lepiej...może to przypadek lub kwestia braku ćwiczeń, ale jeśli cokolwiek co pomoże mi z moim zaburzonym od kilku lat snem, to mogę się poświęcić :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A tu ciekawe video http://www.fathead-movie.com/index.php/2012/02/09/diabetes-kidney-damage-and-ketogenic-diets/

    OdpowiedzUsuń
  9. w sumie poprawa może nastąpić i z samego zaniechania przejadania się(tego "najadania objętościowo", które przecież wcale nie jest "dobre" i również można uznać za rodzaj stressora dla układu;
    bo ednak regularne przejadanie się nawet najzdrowszym jedzeniem-zdrowe nie jest, jest rodzajem patologii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście. Chociaż ja już kilka razy ograniczałam warzywa i posiłki były małe objętościowo i nic...pożyjemy zobaczymy. Raczej to jest kwestia jakiejś konkretnej nietolerancji lub czegoś zupełnie innego (stresu) w moim przypadku. Odpukać wczoraj znów był spokój. Z tym, że te moje bóle to naprawdę bardzo subtelne uczucie...i mija po kilku minutach samo.

      Usuń
  10. I just could not depart your site prior to suggesting
    that I really enjoyed the usual information an individual supply for your visitors?

    Is going to be again frequently in order to inspect new posts

    My homepage; Family Guy The Quest for Stuff cheat tool

    OdpowiedzUsuń