Dlaczego PALEO?

Masz dość wiecznych nieskutecznych diet? A może wciąż czujesz głód i nie potrafisz przestać myśleć o jedzeniu? Marzysz o tym aby jeść do syta i nie liczyć kalorii? Chcesz zrzucić tkankę tłuszczową, mieć więcej energii, lepsze samopoczucie? Cierpisz na otyłość, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, alergie, trądzik, depresję lub kiepski nastrój, problemy trawienne, PCO, zaburzenia hormonalne, brak energii? Jeżeli tak, jesteś w odpowiednim miejscu!

O paleo, medycynie naturalnej i odchudzaniu w oparciu o badania, fakty, doświadczenie. Analiza powszechnych przekonań dotyczących diety, odchudzania i zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka na podstawie konkretnych argumentów.

Szukaj

Loading

21.09.2012

Ślachetne zdrowie, Nikt się nie dowie....

Mój ostatni post dał mi do myślenia na temat zdrowia. Zawsze byłam idealistką w różnych kategoriach, ale nigdy w kwestii mojego zdrowia. Wczoraj pisząc o tym dziwnym dyskomforcie jelitowym jaki mi doskwiera od czasu do czasu, pomyślałam jak bardzo zmienił się mój stosunek do zdrowia przez ostanie lata. Obserwując też innych i ich codzienne dolegliwości stwierdzam, że moje podejście nie jest typowe.


Lubię jak wszystko działa jak powinno. Od jakiegoś czasu. Kiedyś nie przeszkadzały mi problemy zdrowotne. Może dlatego, że nie byłam ich świadoma. I dziś jak pytam osoby, które proszą o poradę na temat diety, o ich stan zdrowia przeważnie słyszę, że jest ok. Gdy zaczynam drążyć temat i zadawać pytania okazuje się, że nie jest tak różowo. Czasami się nawet zastanawiam jak ludzie mogą się tak przyzwyczaić do swoich dolegliwości, że nawet nie zdają sobie sprawy z tego, że to nie jest normalne.

Co najczęściej nie jest dla nas niepokojem, jest sygnałem od ciała, że coś nie do końca działa prawidłowo. Nasza granica 'normalności' niestety jest tak zaburzona, że nie jesteśmy w stanie odróżnić jednego od drugiego. Ewentualnie możemy racjonalizować sobie pewne objawy stresem czy starzeniem.

Ale tak nie powinno być. Zdrowy organizm można mieć całe życie i nie musieć znosić żadnych nieprzyjemnych dolegliwości. Trzeba tylko być świadomym na co zwracać uwagę. Ja najczęściej widzę dolegliwości takie jak:

  • bóle głowy
  • spadki energii
  • zachcianki/napady głodu
  • nieregularne okresy
  • PMS
  • wzdęcia/zaparcia/gazy/biegunki
  • trądzik/alergie/kłopoty ze skóra
  • bóle mięśni/stawów/kości
  • zmiany nastrojów
  • problemy z pamięcią/koncentracją
  • problemy ze snem
  • zmęczenie/senność
  • brak odporności/częste infekcje

To najbardziej powszechne dolegliwości, które przyszły mi do głowy i na które nie zwracamy na co dzień uwagi. A tymczasem każda z nich ma swoją przyczynę i często jest sygnałem ostrzegawczym, który daje znać o czymś poważniejszym co zakłóca nasz system.

Nie nakłaniam do hipochondrii, ale warto popatrzeć bardziej krytycznie na nasze zdrowie i nie godzić się na kiepskie samopoczucie. Tylko dlatego, że coś jest powszechne, nie oznacza że jest prawidłowe.

Ja żyłam tak latami...co chwilę jakaś infekcja, trądzik, brak okresu, brak energii rano...i nie przejmowałam się :) Infekcje mijały, trądzik się podleczyło lub kamuflowało, a na energię obowiązkowo były hektolitry kawy. Życie było piękne...nawet uważałam, że czuję się świetnie. Szkoda, że nikt mi nie uświadomił, że mogę czuć się jak milion dolarów. I dopiero po latach doświadczyłam co tak naprawdę oznacza czuć się świetnie, cóż...tak to jest jak się nie ma porównania :)

11 komentarzy:

  1. wlasnie, jak to z tymi zachciankami? u mnie to niemal granica uzaleznienia. uwielbiam jesc. nie czuje glodu, ale mam chetke. cos bym podjadla. cos pochrupala. jak sie nad tym zastanowic to to wrecz przeraza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczególnie wtedy gdy dopada Cię nuda. :D
      Ja wtedy robię coś co uwielbiam i przechodzi. Na przykład oglądam Gotowe na wszystko. :D

      Usuń
    2. Zachcicanki takie prawdziwe nie mina. Musisz zjesc i juz :) To nie jest ochota na cos czy lakmostwo. To bardzo patologiczny stan, ktory moze minac tylko po zaspokojeniu.
      Kiedys pisalam juz czego moga byc wynikiem...sporo tego...od niedoborow w diecie, po nieprawidlowa dieta az po zla prace mozgu (brak lub zle wydzielanie neuroprzekaznikow/hormonow).

      Usuń
  2. a ja mam takie pytanie, które nurtuje mnie już od dłuższego czasu otóż moje problemy jelitowo- żołądkowe zaczęły się od dziwnych dźwięków w odbycie i nie wiem czym to było spowodowane, dopiero później zaczęło się przelewanie w brzuchu. czy może wiesz od czego są te dziwne dźwięki- nadmierna ilość gazów czy co? dodam, że po dłuższym przemyśleniu tych objawów stwierdziłam, że przedtem bardzo dużo się stresowałam, praktycznie codziennie i nie wiem czy te dźwięki są skutkiem tego czy może jakaś kandydoza albo nie wiem. dziękuję za pomoc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mało danych zeby cos stwierdzic. I to sa bardzo niespecyficzne objawy, masz jeszcze jakies? Niestrawnosc, biegunki, wzdecia, zaparcia, dziwne stolce?
      A te dzwieki jakbys opisala? Kiedy wystepuja? Zmienialas diete? Musisz napisac cos wiecej :)

      Usuń
    2. ciężko opisać te dźwięki, na początku występowały tylko pod koniec dnia, wydaje mi się, że po całym dniu jedzenia i w sumie od tego się zaczęło, bo zaczęłam się denerwować, że ktoś usłyszy itd. a to nie było burczenie w brzuchu, wydaje mi się, że to jest coś jakby one wracały z powrotem do środka. później zaczęło mi się też przelewać w brzuchu i generalnie to raczej miałam zaparcia, ale w dni kiedy musiałam iść do szkoły(studiuję) miałam biegunkę i to nie tylko z samego stresu tylko ja sama robiłam tak żeby nic nie zostało i żeby nie było tych dźwięków, a w weekend znowu zaparcia i później to już było gorzej i gorzej... w końcu przeczytałam gdzieś, że to może być IBS, zmieniłam dietę, ale mimo jej trzymania objawy nie ustąpiły, poza tym były takie dni że ja już sama nie wiedziałam co mam jeść

      Usuń
    3. mozesz cos doradzic bo juz nie wiem sama co to moze byc

      Usuń
    4. Napisz co jesz przede wszystkim :)

      Usuń
  3. Ja wiem, jak to jest czuć się świetnie, chociaż często coś mi dolega. Prawda jest jednak taka, że nie przejmuję się tym, chociaż wiem, że powinnam.

    OdpowiedzUsuń