Dlaczego PALEO?

Masz dość wiecznych nieskutecznych diet? A może wciąż czujesz głód i nie potrafisz przestać myśleć o jedzeniu? Marzysz o tym aby jeść do syta i nie liczyć kalorii? Chcesz zrzucić tkankę tłuszczową, mieć więcej energii, lepsze samopoczucie? Cierpisz na otyłość, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, alergie, trądzik, depresję lub kiepski nastrój, problemy trawienne, PCO, zaburzenia hormonalne, brak energii? Jeżeli tak, jesteś w odpowiednim miejscu!

O paleo, medycynie naturalnej i odchudzaniu w oparciu o badania, fakty, doświadczenie. Analiza powszechnych przekonań dotyczących diety, odchudzania i zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka na podstawie konkretnych argumentów.

Szukaj

Loading

09.10.2012

Ah to jedzonko...

Tyle osób pyta czemu nie umieszczam menu...a ja po prostu uznałam, że podczas eksperymentu ketozowego moje jedzenie jest tak nudne, że nie ma się czym chwalić :) 
No i jest drugi powód....boję się odpowiedzialności...nie uważam, aby ketoza była dobrą opcją dla wszystkich i zwłaszcza dla tych, którzy nie są psychicznie i fizycznie gotowi na takie eksperymenty. Dlatego nie chciałabym, aby ktoś wzorował się bezwiednie na tym co jem...no chyba, że dorzuci do tego tonę warzyw i owoców to będę spokojniejsza :)

Odnośnie samej ketozy...znów mało mam do napisania. Czuję się bardzo dobrze, zero zmian pozytywnych czy negatywnych :) Myślałam, że cały ten eksperyment będzie bardziej odczuwalny...jednak mój organizm wprawiony w małą ilość węglowodanów i przystosowany do spalania kwasów tłuszczowych nie był zszokowany moim nowym menu. Plusem dla mnie z pewnością jest odejście od przeładowywania posiłków warzywami. Jem teraz mniejsze porcje i mój system trawienny to odczuł. Niemniej jednak brakuje mi warzyw i tego uczucia pełności po posiłku. Czuję się syta od dużej ilości tłuszczu jaką jem, ale jest to zdecydowanie inny rodzaj sytości.
Mało ćwiczę (staram się pierwszy raz w życiu robić mniej lub nic), więc nie wypowiem się odnośnie wyników czy regeneracji, ale jestem pewna, że nie byłabym w stanie wykonywać intensywnych treningów, które wcześniej nie sprawiały mi problemów. Podejrzewam, że teraz konieczne byłyby regularne doładowania węglowodanami, aby utrzymać ten sam poziom sprawności. Zdarzyło mi się zrobić kilka razy tabatę i zmęczenie oraz siła nie były takie jakie miewałam :)

Planuję w końcu wyjść z ketozy, ponieważ brakuje mi warzyw i lubię dużo zjeść objętościowo :) Chociaż ostatnio jadłam większą ilość papryki, którą kiedyś uwielbiałam (mogłam zjeść 3 dziennie) i nie smakowała mi...to samo z sałatą i cukinią. Niestety wciąż nie mam czasu, aby dokończyć kilkuset stronicową książkę na temat ketozy i jakoś rozsądnie zaplanować wprowadzanie większej ilości węgli.  Ponieważ po jakimś czasie diety ubogiej w węglowodany zanika wydzielanie enzymów odpowiedzialnych za ich prawidłowy metabolizm i nagłe zwiększenie często powoduje przybieranie na wadze, nim organizm nauczy się na nowo wytwarzać te enzymy, nie chciałabym pochopnie zmieniać swojego żywienia. 

Co zaskakujące staram się liczyć kalorie i jeść mniej ze względu na brak aktywności, ale redukcji na wadze nie zauważyłam. Podejrzewam, że moje zapotrzebowanie jest niższe niż myślę :) Niemniej jednak nie tyję, więc nie będę się zastanawiać nad kaloriami. 

Ps. Jem ser kozi, chociaż nie jestem zwolennikiem nabiału...ale jest pyszny i na razie dobrze go toleruję :)

Menu dziś: 
1) pieczone mięso indycze ze skórą, kilka małych patisonów i brukselek (100g razem), 2 łyżki oleju kokosowego, 1 łyżka oleju MCT, kilkanaście pistacji

2) wołowina bez kości, serca kurcząt (resztki z poprzednich dni), 3 liście sałaty rzymskiej, awokado, plaster sera koziego, 30 g wiórków kokosowych

3) wątróbka wołowa, 2 ogórki małosolne, szklanka rosołu, 2 łyżki smalcu gęsiego

Mówiłam, że nuda :) Za to przygotowanie ekspresowe, nigdy nie spędzałam tak mało czasu w kuchni jak w ostatnich tygodniach.


7 komentarzy:

  1. Elo :)
    Ja dziś w roli donosiciela ;)
    Otóż donoszę na sklep "Bierdonka", gdyż ponieważ iż od jutra będzie można w nim zakupić mleczko kokosowe z cenie 4,99zł za 400ml.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to trzeba tylko sprawdzić skład, chociaż ja się trochę boję puszek :(

      Usuń
    2. No akurat składu w ulotce nie rozpisali ;)
      Ale dziś po pracy pewnie podejdę do "stonki" i zobaczę co i jak.
      Chociaż tak prawdę mówiąc to na razie nie wiem jak bym takie cudo wykorzystała w ogóle???

      Usuń
    3. No jak to? :) Samo jest przepyszne!

      Usuń
  2. Ale skoro ty masz niską wagę, poniżej 50 kg kiedyś podawałaś, to po co właściwie była tobie ta dieta ketogeniczna?? Masochizm? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A od kiedy dieta ketogeniczna ma na celu tylko redukcję wagi? :) Pisałam już o powodach...jest ich wiele, od poprawy trawienia, przez odejście od przeładowywania posiłków warzywami, poprawę gospodarki węglowodanowej aż po lepsza pracę mózgu. Poza tym lubię sprawdzać na sobie różne teorie i nie widzę tutaj żadnego masochizmu, krzywda mi się nie dzieje. Nie chodzę ani głodna, ani nieszczęśliwa :) Powiedziałabym, że czuję się dużo lepiej ze względu na dwa aspekty (sen, głód).

    OdpowiedzUsuń