Dlaczego PALEO?

Masz dość wiecznych nieskutecznych diet? A może wciąż czujesz głód i nie potrafisz przestać myśleć o jedzeniu? Marzysz o tym aby jeść do syta i nie liczyć kalorii? Chcesz zrzucić tkankę tłuszczową, mieć więcej energii, lepsze samopoczucie? Cierpisz na otyłość, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, alergie, trądzik, depresję lub kiepski nastrój, problemy trawienne, PCO, zaburzenia hormonalne, brak energii? Jeżeli tak, jesteś w odpowiednim miejscu!

O paleo, medycynie naturalnej i odchudzaniu w oparciu o badania, fakty, doświadczenie. Analiza powszechnych przekonań dotyczących diety, odchudzania i zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka na podstawie konkretnych argumentów.

Szukaj

Loading

15.10.2012

Apsik! Naturalne sposoby na przeziębienie i grypę

Jesień już w pełni i co za tym idzie jest coraz zimniej. Dla niektórych rozpoczął się sezon grypy i przeziębień. Mój mąż ma już swoją co sezonową chorobę za sobą i tym razem po raz pierwszy zgodził się na niekonwencjonalne leczenie :) Żadnych cudów z nowoczesnego laboratorium ani żadnej chemii i mąż wyzdrowiał, a nas budżet nie jest uboższy o niemałą sumę, którą zawsze się zostawia w aptece. 


Dodam, że rzadko mam okazję testować naturalne sposoby walki z przeziębieniami na sobie, ponieważ raczej nie choruję. Zdarzają mi się 2 dni osłabienia, które mijają praktycznie same. I muszę w tym miejscu niektórych rozczarować - to nie jest kwestia diety :) Nie miałam nigdy skłonności do chorowania, niezależnie od tego jak źle, czy jak dobrze jadłam. Podejrzewam, że jedynym rozsądnym wyjaśnieniem jest to, że praktycznie dopóki mieszkałam w domu rodzinnym byłam mocno zahartowana, ponieważ temperatura w domu w zimie nigdy nie była wyższa niż 18-20 stopni :)
Ale dla tych wszystkich, których coś jednak 'złapało' kilka rad jak walczyć z przeziębieniami w naturalny sposób:

1) Dieta
Jeśli nie jest wartościowa to dobry czas na wprowadzenie pozytywnych zmian. Przede wszystkim podstawą jest rezygnacja z cukru, który potrafi zastopować poprawne funkcje systemu odpornościowego na długi czas (łyżeczka cukru nawet na kilka godzin). Warto wprowadzić jak najwięcej warzyw i owoców do diety oraz zrezygnować z olejów roślinnych, których nadmiar może podnieść stan zapalny organizmu. Podejście powinno być jak najprostsze: jeść to co żyje lub ma możliwość dać życie :) Niektóre produkty, które niekoniecznie są składnikiem naszej codziennej (nawet tej zdrowej) diety, mogą być bardzo pomocne w walce z przeziębieniami i o nich poniżej.

2) Czosnek
Nie bez powodu nazywa się go naturalnym antybiotykiem. Kilka ząbków czosnku 3-4 razy dziennie potrafi zdziałać cuda. Nie należy tylko stosować go u dzieci i kobiet w ciąży. Aby łatwiej było przełknąć taki wyciśnięty świeży czosnek można zmieszać go z dobrej jakości miodem, który również poprawia odporność.

3)Inhalacje
Nazywane też parówkami. Można je w prostu sposób przygotować za pomocą dużego garnka i ziół. Gotujemy wodę, wrzucamy zioła i pochylamy się nad takim parującym garnkiem, przykrywając głowę i ramiona dużym ręcznikiem, aby para nie uciekała :) Możemy zrobić napar z szałwii, tymianku, oregano, rumianku czy gotowej mieszanki do inhalacji. Minimum 15 minut trzeba wytrzymać.

4) Domowe receptury
Moją ulubiona jest mleko (koniecznie surowe, zagotowane) + cynamon + kardamon + miód. Taki napój jest nie tylko zdrowy, bo pobudza system odpornościowy, rozgrzewa i wpływa na redukcję objawów przeziębienia, ale również jest bardzo smaczny.

5) Olej kokosowy
Ma działanie przeciwbakteryjne i przeciwzapalne. Również łagodzi podrażnione gardło i żołądek. Dwie łyżki kilka razy dziennie skrócą okres choroby.

6) Ocet jabłkowy
Pomaga w łagodzeniu dolegliwości bólowych gardła. Przyznam, że nigdy nie testowałam. Zaleca się ok. łyżki octu na szklankę ciepłej wody 3-4 razy dziennie. Można go też użyć do inhalacji. Ma działanie alkalizujące.

7) Witamina C
To chyba najlepsza witamina na grypę i przeziębienie. Ważna jest dobra forma (ascorbic acid) oraz odpowiednia dawka (2000-5000mg dziennie dla osoby dorosłej).

8) Cynk
Ma właściwości powstrzymujące wirusy przed rozprzestrzenianiem się oraz pozytywnie wplywa na układ oddechowy. Wymagana dawka to ok. 50 mg.

9) Woda utleniona
Gdy dopadnie nas zapalenie ucha jest niezastąpiona. Nasączone waciki należy często zmieniać, a osoba chora musi leżeć na boku.

10) Nawodnienie
Zwłaszcza gdy pojawiła się gorączka. Duża ilość wody oraz herbat ziołowych pomoże nie tylko w walce z temperaturą, ale również zapobiegnie odwodnieniu.

11) Imbir
Pomocny w bólu głowy, gorączce, katarze czy problemów żołądkowych. Można świeży dodawać do domowych mikstur lub herbaty. Są też dostępne gotowe mieszanki herbat i ziół z dodatkiem imbiru.

12) Rumianek
Idealny dla dzieci, pomaga ukoić nerwy, zmniejszyć stan zapalny i do tego smakuje całkiem nieźle.

13) Kocimiętka
Tradycyjnie używana jako lekarstwo na grypę czy przeziębienia. Najlepiej stosować ją w postaci herbaty lub kropli.

14) Omega3
W postaci suplementu lub tłustych ryb czy owoców morza. Kwasy tłuszczowe Omega3 mają działanie przeciwzapalne.

15) Probiotyk
Dobrej jakości probiotyk może okazać się pomocny, gdy nie lubimy sfermentowanych produktów takich jak np. kapusta kiszona.

17) Unikanie nabiału
Nabiał pomaga wydzielić więcej śluzu, co bywa niepożądane gdy mamy do czynienia z katarem i chorymi zatokami.

18) Ćwiczenia
To moje własne zalecenie. Generalnie zasadą jest, że jeśli mamy objawy tylko od szyi w górę, aktywność fizyczna jest dozwolona. Ja uważam, że nie ma nic lepszego na pierwsze objawy grypy niż 20 minut intensywnego cadrio, prysznic i wycieczka pod kołdrę. Ćwiczenia pobudzają system odpornościowy i pozwalają pozbyć się toksyn wraz z potem. Ważne, aby nasz stan pozwalał na aktywność, bo gdy ledwo żyjemy to żadne treningi nie będą dobrym pomysłem.

19) Domowy rosół
Pełen mikroelementów, witamin oraz aminokwasów pomoże pobudzić system odpornościowy. Warto do niego dodać czosnek, cebulę, imbir, pieprz i sok z cytryny. Idealnie można dorzucić łyżeczkę oleju kokosowego i pić klika razy dziennie.

20) Tran
Bogaty w witaminy A i D oraz kwasy tłuszczowe EPA i DHA, które pobudzają układ odpornościowy i redukują stan zapalny. Jest też świetny w profilaktyce w okresie jesienno-zimowym.

21) Nie szczepić się
Może to zabrzmi dziwnie, ale szczepionka przeciw grypie może być groźniejsza niż sama choroba. Jest pełna toksycznych składników, które według ostatnich badań są rakotwórcze, metali ciężkich czy substancji zapobiegających zamrożeniu. Przykładami są formaldoksym, rtęć, aluminium. Nie ma też jednoznacznych badań potwierdzających skuteczność szczepionek na grypę.

22) Relaks i sen
Często zapominamy jak ważny jest odpoczynek podczas choroby i odpowiednia ilość regenerującego snu. Wiele z nas traktuje chorobę i zwolnienie lekarskie jako szansę na nadrobienie zaległości domowych, internetowych czy innych obowiązków zamiast grzecznie wygrzewać się w łóżku.

32 komentarze:

  1. Uwielbiam relkas:D sen, imbir pachnie cuudnie:) i czosnek zawsze do potraw:)

    OdpowiedzUsuń
  2. rosolek z pieprzem jest super:) ja w tym roku wyleczylam sie herbata imbirowa. 2 cm imbiru zetrzec na tarce, dodac przyprawy (u mnie cynamon, gozdziki, galka muszkatalowa i kurkuma), zalac goraca woda. jak przestygnie (do 40 stopni) dolac soku z cytryny i miodu. pyszna, rozgrzewajaca herbatka, idealna zaraz przed spaniem:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Idealny post dla mnie, wczoraj mnie złapało, bardzo nagle i bardzo silnie zwaliło z nóg, dziś umieram, choć odwiedziłam już aptekę i jestem nafaszerowana;).
    Ale miksturę z imbirem i miodem wypiję;D i przed snem i rano. Dzięki:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda tylko, że ja sama nie znoszę imbiru ani nic z nim związanego :(

    OdpowiedzUsuń
  5. a jak z czarnuszką?
    podobno ma jakieś wszechstronne właściwości?

    ponoć monodieta z kaszy jaglanej odśluzowuje organizm, choć to niezbyt paleo:)

    i czemu mleko musi być zagotowane? co w ten sposób zyskuje?
    czy to ma jakiś bonus w kontekście choroby, czy w ogóle polecasz pasteryzowane?
    bo wtedy co za różnica, że wcześniej było surowe?
    tzn.różnica o tyle, że jest świeżo "zabite", więc ma w sobie "energię" z ognia, którym go ogrzano, czy też jakaś inna?

    OdpowiedzUsuń
  6. To świetne pytanie. Większość kultur spożywało surowe mleko zagotowując je raz i tyle. Powodowało to zabicie listerii,prątku gruźlicy i innych patogenów, ale w przeciwieństwie do takiej komercyjnej pasteryzacji nie pozbawiało mleka wartości odżwyczych takich jak: wit. C,B12, B6, A, D wapń, jod, żelażo, kwasu foliowego. Jakby się zastanowić to gotowanie jest w sumie formą pasteryzacji. Ale w przypadku posta trochę się zagalopowałam, bo tak naprawdę nie myślałam o bakteriach ani szkodliwości mleka...bardziej kwestia ciepłego napoju aby wszystkie pozostałe składniki się rozpuściły i dla podstawowej zasady, że w chorobie pijemy tylko ciepłe.

    Z tą kaszą to nie wiem, ale słyszałam już kilka razy tą opinię i sprawdzę to, bo też mnie ciekawi jakieś uzasadnienie :)


    Czarnuszka używana jest z 2 tyś lat już. Z tego co wiem poleca sie ją na astmę, alergię, egzemę, trawienie i ogólnie stany zapalne. Niektóre badania wskazują na jej właściwości przeciwnowotworowe, nawet doszukałam się takich, które mówia o blokowaniu rozrostu komórek raka opornych na trdycyjne leczenie. Jak chcesz mogę podać źródła, tutaj jest sporo też http://heal-thyself.ning.com/profiles/blogs/nigella-sativa-black-seed
    Ja miałam w domu długo olej z czarnuszki, ale przyznam się, że może z kilka razy piłam - tego się nie da przełknąć :) A ten okropny posmak później utrzymuje się długo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla monodieta jaglana bylaby nie wykonalna. to byloby zaparcie stulecia...

      Usuń
    2. no to z tym mlekiem wg mnie-jeśli ktoś zwyczajowo nie pija, to lepiej żeby przegotował w celu zabicia tych bakterii, niebezpiecznych w stanie osłabienia,
      natomiast jeśli ktoś zwyczajowo takie mleko surowe pija-raczej będzie juz na jego zawartość świetnie uodporniony i powinna być niegrożna, więc wystarczy wtedy podgrzać, prawdopodobnie..
      bo znów miód-jesli dobrej jakości surowy będzie bakteriobójczy, co też powinno to mleko już neutralizować, a jeśli wcześniej rozpuszczony-działalność enzymów rośnie i podejrzewam że nawet powinien wpływać wówczas znacząco na strawność mleka(w sensie-pozytywnie), z jeszcze innej strony te enzymy z miodu powinny ożywić nawet i przegotowane mleko-tu się nie orientuję jakie właściwości miodowe enzymy mają, ale na pewno mają zastosowanie w odchudzaniu, czy to wg dawnych metod, czy też w jakimś współczesnym suplemencie o dobrych opiniach, w tej chwili nazwy nie pamiętam, były wykorzystane głównie jakies proteiny i enzymy miodu-więc być może są w stanie nadtrawiać zarówno białka jak i tłuszcze, a może i cukry?? nawet nie wiem gdzie by szukać tego typu specyficznych info..(trochę mi się przypadkiem odbiegło od podstawowego tematu w tych przemyślunkach:) )

      anonimowy powyżej mnie-przy zdrowych jelitach nie ma siły by było owe zaparcie, więc tu nie kasza jest ewentualną przeszkodą/problemem;)
      a jeśli ona rzeczywiście odśluzowuje, czyli chyba ten śluz pochłania i pomaga wydalać? pomaga ponoć w zdjęciu nadmiaru wilgoci z organizmu, z płuc itp.(też chyba w chińskiej medycynie takie działanie się uznaje)-to razem z tym śluzem tym bardziej powinna mieć ładny poślizg i wydalać jak najbardziej sprawnie

      Usuń
    3. Nie jestem ekspertem od miodu, z tego co wiem posiada enzymy pomagające w trawieniu i mające właściwości antyoksydacyjne. Co do właściwości bakeribójczych to mam wątpliwości...w manukę jeszcze wierze :)
      A co do tych enzymów to są suplementy właśnie tylko z enzymami miodu. Niestety więcej nic nie powiem, bo miód daleko odbiega od mojego obszaru zainteresowań :) W Internecie jest sporo na ten temat, ale trzeba by się mocno zagłębić w temat, bo niestety nauka nie jest jednoznaczna co do właściwości miodu.

      A ta kasza...no ja się nie doszukałam wczoraj żadnego potwierdzenia, ani logicznego wyjaśnienia. Patrząc na budowę kaszy jaglnianej i włąsciwości prosa nie umiem jakoś połączyć w całość tego jakby miała pochłaniać śluz..jakby ktoś znalazł jakieś badania czy biochemiczne wyjaśnienie to chętnie się zapoznam :)

      Usuń
    4. tak, tylko kto by to badał?
      badania muszą się opłacać, są kosztowne, potrzebują sponsora,
      więc zwykle są ukierunkowane i mają komercyjne uzasadnienie,
      albo jakies rewolucyjne, albo wspierające akurat popularne dziedziny(sport, odchudzanie, nowotwór)a następnie prowadzące do powstania nowych suplementów czy leków-wielki biznes.
      Opublikowanie wyników jakichś mało popularnych badań też chyba nie jest łatwe-by wypromować dane wyniki na całym świecie też są potrzebne spore nakłady i "odpowiednie osoby"muszą przyłożyć ręki.
      Jest wiele prac naukowców z krajów, które nie są w tej dziedzinie przodownikami i nikt nawet tego co robią nie tłumaczy na inne języki, nikogo nie obchodzi bo nikomu się pewnie jakoś specjalnie nie opłaca a nie potrzebny dodatkowy "do korytka".
      A na zainteresowaniu kaszą to kto zarobi?
      szczególnie że nie jest ona w zmasowanej produkcji, więc pewnie i na eksperymenty genetyczne średnio podatna-inaczej zapewne dawno by ją wypromowali, jak ryż czy kukurydzę..

      badania mają to do siebie, że są bardzo tendencyjne, robione na konkretne potrzeby i mają na nie odpowiadać

      Usuń
    5. to tak jak np.w medycynie chińskiej, a potem te 5 przemian/żywiołów, jakie badania mają sprawdzić, że coś jest z jakiejś przemiany, powiedzmy ziemi, a po podprażeniu przechodzi w przemianę ognia, że tak czy inaczej jedzenie ma wpływać na ilość zawartej w nim energii(energii wziętej z ognia, a nie kalorycznej), że wzmacniając daną przemianę z organizmie czy osłabiając inną leczy się problemy zdrowotne itp.?

      albo że kucharz musi być koniecznie człowiekiem o pogodnym usposobieniu, bo i on swoją energię posiłkowi przekazuje itp.

      no bez sensu przecież, z naukowego punktu widzenia, a jednak jakąś skuteczność ma,
      bo tam do lekarza się chodzi po poradę jak zachować zdrowie, a nie jak się wyleczyć-bo to z założenia(leczenie)powinno być zbędne, jeśli lekarz dobry to zwyczajnie pacjent nie powinien chorować, a to wszystko-przez dietę przede wszystkim, do tego zupełnie odmienną od paleo, swoją drogą.
      Nie popartą badaniami, a jednak...

      Usuń
    6. A co za róznica z jakiej przemiany? Badania mogą stwierdzić czy dana dieta poprawia stan zdrowia. Dieta 5 przemian dla mnie jest bardziej ideologiczna niż skuteczna...chętnie oddam kilka książek na ten temat, bo po roku zabawy jakiś czas temu moje zdrowie raczej się pogorszyło niz poprawiło. I aby była jasność, tam gdzie mieszkam jest tona kursów i szkół gotowania wg 5 przemian i ogólnie ukierunkowanych w strone medycyny chinskiej.
      Ludzie potfaia wyjść z ciezkich chorob dzieki silnej woli, placebo czy po prostu od wiary..ale to sa pojedyncze przypadki. Ja bym jednak wolala szukac poparcia w biologii. Jest duzo osob robiacych badania niekomercyjnie na mala skale. Jest duzo badaczy i poszukiwaczy zajmujacych sie alternatywnymi metodami leczenia.
      A jesli nigdzie nie ma nawet mistycznego doniesienia o tych cudownych wlasciowacich kaszy, a jest tona dowodow, ze zboza maja destrukcyjny wplyw na nasz organizm, to dla mnie korzysci sa mniejsze niz zyski. Prawidlowa dieta pozwala na zachowanie poprawnych funkcji organizmu, w tym detoks, dla mnie monodiety sa zaprzeczeniem podstawowych zasad odzywiania i bardzo ograniczonym spojrzeniem na organizm. Preferuje bardziej holistycze podejscie do ludzkiego organizmu.

      Usuń
    7. Jakoś surowo ta odpowiedz zabrzmiala, a nie mialam takiego zamiaru :)

      Usuń
    8. mnie tez medycyna chinska interesowala przez pewien czas, ale trzeba pamietac, ze ona nie ma przelozenia na polskie realia. chinska medycyna dziala w chinach, a nie w polsce gdzie mamy inny klimat i inne produkty. diete powinno sie dostosowywac indywidualnie do siebie uwzgledniajac w tym wlasnie miejsce zamieszkania.

      Usuń
  7. U mnie 2-3 ząbki czosnku całkowicie wystarczają żebym się nie pochorowała. Generalnie to nie łapię od innych ludzi, chyba że łazi jakis wirus... no na wirus to już nie znam rady, trzeba swoje odchorować.
    Czosnek to najlepiej z czymś tłustszym pochłaniać (mleko, masło), żeby witaminki się rozpuściły.

    O ziołach jeszcze gdzieś coś mam jakie się nadają na choróbska, muszę kiedyś poszukać w notatkach :)

    Dobre rady, świetny post!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W czosnku liczą się substancje bakteriobójcze, a nie witaminki. Ile byś musiała zjeść tych główek, żeby te witaminki miały znaczenie? Myśl, kobito.

      Usuń
  8. Ja tez głównie polegam na czosnku. Rano biorę Preventogrip (taki specyfik z czosnkiem i witaminami), a wieczorem grzaneczki z masłem i czosnkiem lub po prostu 1 ząbek :) To bardzo skuteczny i naturalny antybiotyk!

    OdpowiedzUsuń
  9. Na stronie http://www.naturala.pl/tag/367/na_przeziebienie_i_grype jest o naturalnych sposobach :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny wpis. Każda z poruszonych tu kwestii ma ogormne znaczenie w leczeniu grypy i przeziębienia. Jednak nierzadko konieczne są jakieś medykamenty, takie jak chociażby wzmożone dawki witaminy C i napoje rozgrzewające. Ja osobiście polecam Rutinoscorbin i Theraflu - świetnie wzmacniają odporność i rozgrzewają, przez co dużo łatwiej przebrnąć chorobę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Polowa punktow to pierdoly szczerze mowiac...

    OdpowiedzUsuń
  12. polecam: szklanka mleka + zabek czosnku + lyzeczka - dwie miodu i pod koldre :-)
    Paulina Lil-P

    OdpowiedzUsuń
  13. 2szklanki wody zagotować. Dodać 2łyzki stołowe startego imbiru,łyżkę majeranku,łyżkę tymianku. Gotować 10minut. Przecedzić przez sitko. Dodać łyżeczkę miodu i sok z cytryny. Pić póki ciepłe :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kora wierzby, kwiaty szałwi i jesze kilka innych sposobów: http://www.objawy-grypy.pl/sposoby-na-grype/

    OdpowiedzUsuń
  15. A co powiecie na Lapacho?

    OdpowiedzUsuń