Październik 25, 2012

Trądzik…ciężka sprawa

Dostałam pytanie na temat pielęgnacji cery trądzikowej, co mnie zaskoczyło, bo zdecydowanie nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, chociaż mam swoje doświadczenia i postaram się o nich napisać. Przyznam, że nie lubię tego tematu i po tylu latach walki wciąż nie czuję się komfortowo mówiąc o mojej skórze, mimo że dziś praktycznie nie mam z nią problemów.

Moja przygoda z trądzikiem zaczęła się w okresie dojrzewania. Na początku nie było to nic strasznego, ot wypryski. Pamiętam, że od razu dostałam antybiotyk – najpierw zewnętrznie (był to zineryt), a po kilku tygodniach bez poprawy wewnętrznie – tetracyklinę. Było to dokładnie 14 lat temu (też pażdziernik) i tak rozpoczęła się moja przygoda z leczeniem trądziku. Przez te wszystkie lata bywało różnie…czasem miewałam skóre bez żadnych zmian przez kilka tygodni, ale większość czasu było to łagodzenie objawów i ostry nawrót. Schemat zawsze ten sam: doustny antybiotyk, tona zewnętrznych leków i po odstawieniu antybiotyku problem się znów pojawiał. Przeszłam chyba z 20 kuracji antybiotykowych…już wiadomo czemu dziś dbam o jelita 🙂
Po jakimś czasie oprócz trądziku zauważyłam też inne objawy jak tycie, okropny łojotok, ropowicze gule, brak okresu….i wtedy zaczęłam się sama diagnozować. Doszłam do tego, że jest to PCO, co było dość proste z takim ‚książkowymi’ objawami. Dostałam tabletki hormonalne i spironolakton, który również wpływa na poziom męskich hormonów, chociaż docelowo jest lekiem stosowanym w nadciśnieniu. Nic to nie dało. Tabletki brałam cały czas latami i troszkę wpływały na mój łojotok, ale trądzik jak był tak był.
Kolejne antybiotykoterpaie dawały średnią poprawę, organizm mocno się uodpornił…i w końcu po 10 latach walki zdecydowałam się na retinoidy doustne. Nikomu tego nie polecam ani nie życzę. Kuracja była bardzo kosztowna i trwała rok. Cera przez ten czas i dwa lata po zakończeniu była idealna. Z czasem trądzik zaczął wracać…bardzo powoli. Ale nigdy nie doszedł nawet w 20% do postaci sprzed kuracji. 
W międzyczasie zaczęłam się mocno interesować dietą i zdrowym odżywianiem, co również poprawiło stan mojej skóry. Praktycznie tylko raz na jakiś czas coś małego wyskoczyło, a czasem bywały okresy zanieczyszczenia. Nic wielkiego ani strasznego, chociaż przyznam, że nawet to bardzo mnie irytowało…
Dramatyczna redukcja wszelkiego stanu zapalnego nastąpiła po kilku miesiącach od porzucenia zbóż i nabiału i tak praktycznie jest do dziś. Zdarza mi się, że cera się ‚zapcha’…ale nigdy nie tworzą się stany zapalne, co najwyżej malutkie krostki znikające w 1-2 dni. 
Kiedy byłam na izoteku nauczyłam się aby cerę traktować bardzo delikatnie i ten nawyk mam do dziś. Wcześniej moja łazienka była zapełniona kremami, maściami, maseczkami, peelingami i toną różnych innych kosmetyków. Od ponad 5 lat moja poranna pielęgnacja opiera się na łagodnym oczyszczaniu mleczkiem (woda mocno mi wysusza i podrażnia skórę), następnie tonik i czasami jakaś woda termalna lub mgiełka nawilżająca. 
Nie stosuję kremów, za każdym razem gdy próbuję mam wysyp, choćby krem był najnaturalniejszy i łagodniejszy. Mam wrażenie, że moja skóra pod kremem po prostu nie oddycha. Wieczorem zmywam makijaż i stosuję albo kwas salicylowy albo retinoid zewnętrzny. Próbowałam odpuścić ten krok, ale wtedy skóra zaczyna mi się zanieczyszczać dość szybko. Makijaż robię codziennie. Gdy coś mi się dzieje na twarzy – najczęściej gdy powyciskam niewidoczne zaskórniaki smaruje kremem antyseptycznym lub alantanem. Na rozbabrane rzeczy tormentiol. Mam tonę super drogich regenerujących kremów, ale te taniutkie maści sprawdzają się u mnie najlepiej.
Chciałabym stosować zasadę, że nie powinno się kłaść na skórę nic czego byśmy nie chcieli zjeść…ale mam przykre doświadczenia z stricte naturalnymi kosmetykami. Zdecydowanie lepiej na mnie działają te mocno przetworzone, ale ponieważ wiem jaki mają wpływ na organizm staram się zmienić podejście. Te, które kupuje są delikatne i nie zawierają parabenów ani sls. Unikam wszystkiego co ma długą listę składników. Niestety nawet jakakolwiek maseczka czy żel do mycia potrafi mi pogorszyć stan skóry, więc raczej nie jestem skłonna do testowania nowych produktów czy eksperymentów.
Jak widać nie są to zbyt pomocne informacje, dlatego napisze co wiem na temat pielęgnacji cer trądzikowych w stylu ‚paleo’. Przede wszystkim duży aspekt kładzie się na oczyszczanie. I tutaj mamy dwie szkoły – jedna zalecająca myć twarz raz dziennie wodą tylko, i druga wyznająca zasadę oczyszczania olejami. Metoda oczyszczania olejami ma wielu zwolenników i dla mnie osobiście jest to działanie na zasadzie: podobne rozpuszcza podobne. Czyli bierzemy odpowiednią mieszankę tłuszczów, która pomoże nam rozpuścić nasz tłuszcz na skórze. W sieci polecam poczytać tutaj i po polsku tutaj, aby otrzymać bardziej praktyczne porady. Sama nigdy nie stosowałam tej metody, ale może kiedyś….
Oczyszczanie tylko wodą preferują mężczyźni, co jest bardzo logiczne biorąc pod uwagę, że u nich demakijaż nie istnieje 🙂 Większość osób przy tej metodzie obserwuje pogorszenie łojotoku i stanu skóry przez pierwsze dni, po czym następuje regulacja w zakresie produkcji sebum i łagodzenia stanu zapalnego.
Druga kwestia to nawilżanie. Tutaj zdecydowanie dominuje olej kokosowy. I z tego co zawsze zauważam, jest to sposób, który się albo kocha, albo nienawidzi. Niektóre osoby zachwycają się antybakteryjnymi i przeciwzapalnymi właściwościami oleju koksowego stosowanego zewnętrznie, a inni narzekają na zapychanie i pogorszenie stanu skóry. Drugą popularną opcją jest olejek jojoba lub olej z migdałów. Jako tonik popularna jest woda z octem jabłkowym, herbata rumiankowa lub wody z dodatkiem olejków takich jak lawendowy czy z drzewa herbacianego. Soda oczyszczona cieszy się dużym powodzeniem jako peeling do twarzy, a cukier lub zmielona kawa jako peeling do ciała. Ktoś chętny do testowania? 🙂
Co ja bym zaleciła przy pielęgnacji cer trądzikowych to:
1) Analiza diety
Pisałam już o diecie przy trądziku i dalej podtrzymuję 🙂
2) Sprawdzenie czy nie mamy alergii lub nietolerancji pokarmowych
3) Uporządkowanie poziomu cukru – nagłe skoki insuliny pogarszają stan skóry trądzikowej
4) Zadbanie o florę bakteryjną jelit
5) Zwrócenie uwagi na sen, aktywność fizyczną, relaks
6) Uporządkowanie hormonów – niestety hormony muszą być w równowadze, dlatego warto zwrócić uwagę na całokształt gospodarki, a nie tylko na hormony płciowe czy same androgeny
7) Odstawienie wszystkich kosmetyków pielęgnacyjnych do cery trądzikowej
8) Delikatna pielęgnacja bez podrażniania (podrażnienie nie tylko jest mechaniczne ale również chemiczne i może pojawić się po x czasie stosowania danego kosmetyku)
Naturalną pielęgnację DIY można podglądnąć na świetnym blogu http://www.crunchybetty.com/ 🙂
9) Włączenie suplementów na jakiś czas 
Suplementy są kontrowersyjnym tematem, więc o tym dlaczego uważam je za dobrą opcję w niektórych sytuacjach napisze innym razem, a co polecam przy trądziku to: tran lub Omega3, wit. C w dużej dawce, wit B-complex i B-5 extra, olej z wiesiołka, cynk oraz magnez. Pomocne bywają też antyoksydanty takie jak wit E czy selen oraz stabilizatory poziomu cukru jak chrom czy ALA. 
Uwaga! Biotyna w dużej dawce nasila trądzik, a często jest używana przez kobiety w celu poprawienia stanu włosów i jest też składowa wielu preparatów witaminowo-mineralnych.

Darmowy
test diagnostyczny

Dowiedz się, które obszary Twojego organizmu nie funkcjonują poprawnie.

dieta
eliminacyjna

Samodzielne rozwiązywanie problemów pokarmowych.

pobierz
przewodnik

Paleo w pigułce.

Zapisz się na
konsultacje

Najczęściej czytane

Euthyrox, Eltroxin – czego nie wiesz o syntetycznym T4?

Nie ma dnia abym nie dostała wiadomości na temat chorób tarczycy. Niedoczynność jest tak często diagnozowana w ostatnich latach, że zaczyna to... Zobacz więcej


Fizjologiczne aspekty odchudzania – dysfunkcja komórki

Dziś kolejny, trochę traktowany po macoszemu i nie cieszący się dużą uwagą, aspekt fizjologiczny wpływający na odchudzanie – komórka i jej praca.... Zobacz więcej


Co słychać w paleo świecie? (by Victor)

Poniżej pierwszy paleo newsletter na Tłustym Życiu! W całości został przygotowany przez Victora.Niestety wszelkie odnośniki są tylko w języku angielskim, ale mimo... Zobacz więcej


Rola hormonów kobiecych w chorobach autoimmunologicznych

Temat chorób autoimmunizacyjnych w ostatnich latach jest coraz częściej poruszany. Chorzy przestają być biernymi pacjentami, skazanymi na farmakologiczny model leczenia, i zaczynają... Zobacz więcej


Hashimoto (autoimmunologiczna niedoczynność tarczycy)

Niedoczynność to poważny problem w ostatnich latach. Coraz więcej osób choruje i coraz częściej pacjent słyszy, że jego choroba to Hashimoto. Przeważnie... Zobacz więcej


Archiwum wpisów

Archives

Godziny otwarcia gabinetu:

PN-PT 10:00-18:00

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia.