Dlaczego PALEO?

Masz dość wiecznych nieskutecznych diet? A może wciąż czujesz głód i nie potrafisz przestać myśleć o jedzeniu? Marzysz o tym aby jeść do syta i nie liczyć kalorii? Chcesz zrzucić tkankę tłuszczową, mieć więcej energii, lepsze samopoczucie? Cierpisz na otyłość, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, alergie, trądzik, depresję lub kiepski nastrój, problemy trawienne, PCO, zaburzenia hormonalne, brak energii? Jeżeli tak, jesteś w odpowiednim miejscu!

O paleo, medycynie naturalnej i odchudzaniu w oparciu o badania, fakty, doświadczenie. Analiza powszechnych przekonań dotyczących diety, odchudzania i zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka na podstawie konkretnych argumentów.

Szukaj

Loading

04.11.2012

Foto jedzonko

Postarałam się i jak obiecałam zrobiłam zdjęcia jedzonka...nie jest to już głęboka ketoza, bo staram się jeść więcej węgli, zwłaszcza w okolicach okołotreningowych, ale myślę że można to podpiąć pod cykliczną ketozę. Nie wszystko jest na zdjęciach...niestety robiłam tylko foty głównych posiłków, jeśli coś mi wpadło w międzyczasie do żołądka to niestety tego nie ma udokumentowanego. A czasem się zdarzyło coś podjeść zwłaszcza jak szykowałam jedzenie :) Są to jednak malutkie rzeczy typu kilka orzechów czy kasztany...nic bardzo grzesznego.

Zdjęcia są z dwóch dni - wolnego i treningowego wg takiej kolejności. Nawet poważyłam ile czego dla pełnego obrazu, więc też podam :)


SOBOTA
1) rosół z pietruszką i 3 jajkami, pomidor, dużo chipsów z kokosa i trochę orzechów



2) 80g serc gęsich, rzodkiewki, sałata i 30g oleju kokosowego, garść migdałów


3) golonka z indyka (ok. 60 g - zdjęcie niżej przedstawia co z niej zostało), ogórki, 30 g oleju kokoswoego


NIEDZIELA

1) 90 g wołowiny, awokado, 150 g brokuła (posiłek potreningowy)


 2) 80 g serc gęsich, 40 g duszonej na smalcu cebuli, 3 pieczarki, 30 g oleju kokosowego


3) kubek rosołu, 60 g golonki indyczej, 2 małe ogórki kiszone, garść kokosa (ok. 25 g), kilka orzechów



A a propos pytań jak gotuje mięso - bez wysiłku, co się da to razem i do piekarnika:




27 komentarzy:

  1. Nie no jestem pod wrazeniem ilosci tych sympatycznych zdjec. Domyslalam sie, ze bedzie ciekawie, ale musze przyznac, ze jest lepiej. Bardzo dziekuje za urzeczywistnienie mojego pomyslu. Dla mnie bardzo znaczacy post i z niecierpliwoscia czekam na podobne bo to bardzo pomocne ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To cieszę się, że komuś sie przyda...bo już dostawałam bzika wgrywając te zdjęcia i czekając godzinę aż się załadują :)

      Usuń
    2. swietne te jedzonko. przyjemnie sie na nie patrzy, tak bez wyrzutow sumienia(ktore miewam ogladajac kolorowe ciasta);) nawiazujac do wczesniejszego posta o tradziku, czy znasz moze jakis sposob na blizny? oczywiscie oprocz tych typu leki, masci, kremy

      Usuń
    3. Myślę, że tylko złuszczanie tutaj może coś pomóc. Moje się spłaszczyły/ spłaszczają stopniowo od retinoidów ale szału nie ma...może na przełomie kilku lat jest jakaś poprawa, ale wciąż w dobrym świetle i z bliska je widać. Na pewno pomagają głębokie złuszczenia naskórka wysokim stężeniami kwasów u lekarza np. Są naturalne sposoby niwelowania blizn, ale szczerze mówiąc nie interesowałam się :) Odkąd pracuje nie mogę sobie pozwolić na czerwoną czy łuszczącą twarz, więc unikam wszelkich drastycznych środków. Ale też chodzi za mną jakiś zabieg...

      Usuń
    4. zabawy z retinoidami to ja juz mam za soba i nie chce do nich wracac. rzeczywiscie, efekty byly, ale twarz czerwona i przed snem piekla tak,ze chcialo mi sie plakac (mimo niskich stezen i coraz rzadszego stosowania). moze skorzystam z faktu, ze sama jeszcze sie ucze i wybiore sie na jakies kwasy przy okazji przerwy szkolnej. o ile oczywiscie uda mi sie doleczyc tradzik, ktory raz juz, juz znika, a za jakis czas znowu sypie.

      Usuń
    5. Ja im rzadziej stosowałam tym gorsze efekty uboczne były. Ale zawsze min pół roku to była męczarnia z przywyczajeniem skóry. No i kwestia retinoidów - mi wszystkie syntetyczne i pochodne robiły szkodę. Czyli differin, zorac itp. Jedyne dla mnie skuteczne i do wytrzymania to na bazie tretinoiny czyli retin-a i locacid.
      Na blizny też popularny jest laser...ale koszty mnie przerażają.

      Usuń
    6. ja bylam na atredermie, przebakiwalam cos o zmianie, ale dermatolog tylko zmieniala stezenie

      Usuń
    7. Oj on mocno drażniący ze względu na podłoże, ja próbałam zużyć go nawet na rozstępy coby się nie zmanował i tam mi skóre mocno wypalił :)

      Usuń
  2. Super! naprawdę fajnie , dzięki za wyraźne zdjęcia i do tego jeszcze pomiary! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak widać opłacało się poczekać bo było na co ;) Nie tylko ciekawie wygląda ale i bajkowo smakuje pewnie, poczułam się zainspirowana ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do smaku to ostatnio mocno eksperymentuje z przyprawami, potrafię zrobić jeden kawałek mięsa w 6-7 innych kombinacjach i naprawde robi różnice :)
      Ale generalnie ja z tych, którzy wszystko lubią i mają mało wybredny smak :D

      Usuń
  4. O kurde, miałam nadzieję, że wiecej jesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Objętościowo? Mało jest...dużo mniej niż kiedyś prawda? Ale kalorycznie jest więcej, no na pewno proprcje sa inne. Wcześniej jadłam na oko 30% białka, 20 % węgli i 50% tłuszczu...teraz to jest odpowiednio 20%, 10% i 70%...chociaż z tym białkiem różnie mi wychodzi :)

      Usuń
    2. 70% tłuszczu? No co Ty? I to działa? Czytam Twojego bloga od niedawna, więc jak pisałaś już coś o tym to podlinkuj, proszę :)

      Objętościowo to bardzo mało dla mnie, ja mogłabym zjeść to co Ty na 2 a nawet 1,5 posiłku. Ten tłuszcz powoduje, że bardziej się najadasz?

      Usuń
    3. Zawsze jadłam sporo tłuszczu - ok 50 - 60% jeszcze przed tym ketozowym podejściem :)
      Tłuszcz ma duży sygnał sytości, mniejszy niż białko ale wciąż spory...mój organizm też musiał się lekko przestawić do innej objętości, wcześniej miałam zwyczaj przeładowywać posiłki warzywami. Jak wpiszesz 'jedzonko' w wyszukiwarkę na blogu to zobaczysz jak wcześniej to wyglądało.
      Oj potrafiłam tonę zjeść :D

      Usuń
    4. A ja w ogóle byłam dziś na Twoim blogu przypadkiem trafiając na niego z zupełnie innego miejsca...a Ty teraz komentarz :D

      Usuń
    5. Mam nadzieję, że Ci się spodobało ;)

      Usuń
  5. Te pomiary sa po ugotowaniu? Bo jak wiadomo podczas obrobki termicznej mieso zmniejsza swoja mase dosc znacznie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wszystko po ugotowaniu wazone :)

      Usuń
  6. bardzo dużo białka

    OdpowiedzUsuń
  7. slucham? tu jest dokladnie 70 g bialka, co uwazam jest dalekie od mojego max przydzialu dla wagi, wzrostu i aktywności fizycznej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślałam, ze jesz więcej objętościowo, ale już doczytałam ;)
    A ta waga mięsa mi się nie zgadza, moze dla tego, że ja ważę surowe, wiem że po obróbce się zmniejsza, ale o ile mniej więcej.
    Może zapytam inaczej :jaka porcja mięsa na raz jest odpowiednia tj.waga surowego mięsa do jednego posiłku?
    Bo czytałam też ,że za dużo nie ma sensu bo i tak się nie przyswoi..
    Pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za dużo białka nie przyswoi się w jednym czasie...ale przyswoi się :) Standardowa opinia mówi, że jest to taka granica 30g białka. Nie sugerowałabym się tym. Raczej wzięła ilość białka jaką potrzebujesz i podzieliła na ilość posiłków. Ile to będzie surowego mięsa to zależy od mięsą - czasem w 100g kurczaka mamy 20g białka, a np. w śwince może to być mniej. Różne cięcia mają też różną wartość.
      Mi wygodniej ważyć po ugotowaniu, bo robię więcej mięsa i po prostu wyciągam ile potrzebuję. Waga była idealnie podana :D Co do zmniejszania to mogę powiedzieć, że z pół kilo wołowiny dziś mi zostało jakieś 350 g po upieczeniu :)

      Usuń