Dlaczego PALEO?

Masz dość wiecznych nieskutecznych diet? A może wciąż czujesz głód i nie potrafisz przestać myśleć o jedzeniu? Marzysz o tym aby jeść do syta i nie liczyć kalorii? Chcesz zrzucić tkankę tłuszczową, mieć więcej energii, lepsze samopoczucie? Cierpisz na otyłość, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, alergie, trądzik, depresję lub kiepski nastrój, problemy trawienne, PCO, zaburzenia hormonalne, brak energii? Jeżeli tak, jesteś w odpowiednim miejscu!

O paleo, medycynie naturalnej i odchudzaniu w oparciu o badania, fakty, doświadczenie. Analiza powszechnych przekonań dotyczących diety, odchudzania i zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka na podstawie konkretnych argumentów.

Szukaj

Loading

21.11.2012

Węglowodany nie zabijają

Niepokoi mnie coś ostatnio. Dostaję sporo wiadomości i również w komentarzach bloga można poczytać o podobnych dylematach na temat węglowodanów. Do pewnego momentu nie widziałam problemu, ale teraz zaczynam myśleć, że niektóre osoby wkrótce odczują na własnej skórze konsekwencje pewnego, moim zdaniem nie do końca racjonalnego, zachowania. Kiedyś to była tłuszczofobia, dziś jest weglowodanoforbia!

Czy naprawdę ktoś z Was liczy węglowodany w warzywach i zastanawia się ile jeszcze lub czy nie za dużo? Po tym co piszecie wnioskuję, że tak Przede wszystkim dieta paleo nie jest dietą nieskoweglowodanową, jest dietą niższą w węgle niż tradycyjna i kładzie szczególny nacisk na jakość węglowodanów, a nie ich ilość. Czyli omijamy przetworzone produkty, zboża czy cukier w różnych postaciach na korzyść warzyw i owoców. Ot to takie proste.

A wiele osób po prostu z dnia na dzień porzuca wszelkie węglowodany oprócz kilku warzyw. Dlaczego? Nie widzę tutaj sensu w przypadku gdy chcemy być zdrowi czy nawet schudnąć.

Przede wszystkim dieta niskowęglowodanowa w pewnym momencie staje się ketozą, a ta wymaga bardzo skrupulatnego podejścia zarówno w kwestii utrzymywania dobrych proporcji składników makroodżywczych jak i mikroodżywczych. Ponadto nie każdy organizm dobrze funkcjonuje w ketozie czy na diecie o niskiej wartości węglowodanów. Pomijam możliwe ciężkie komplikacje takie jak nadmierna produkcja kwasu moczowego, problemy z tarczycą, odwodnienie i straty elektrolitów, nadmiar szczawianów w nerkach z powodu nieprawidłowej utylizacji witaminy C czy też zmęczenie, brak energii lub kiepska regeneracja.

Są wskazania dla diet nieskowęglwoodanowych i moim zdaniem osoby z pewnymi dolegliwościami zdrowotnymi odczują więcej korzyści niż strat z takiego sposobu odżywiania. Najczęściej jest to czasowe rozwiązanie, innym razem pozostaje na dłuższy okres. Mowa tutaj o osobach z poważnymi zaburzeniami metabolicznymi (cukrzyca, insulinooporność), nowotworami, chronicznymi migrenami czy chorobami psychicznymi.

A pozostali? Nie jestem przekonana, że korzyści są większe niż straty. Dieta poniżej 50g węglowodanów netto (to tak standardowo same warzywa w ilości ok. 1-1,5 kg dziennie), zwłaszcza dla kobiet, jest bardzo problematyczna. I to mój punkt dziś - dlaczego przeciętna kobieta powinna jeść węglowodany oraz dlaczego same warzywa to zły pomysł.

Przede wszystkim z tego co widzę wraz ograniczeniem węglowodanów idzie zawsze restrykcja kaloryczna. Wielu komentujących na moim blog je same warzywa i rzadko przekracza 1500 kalorii. Restrykcja jest też zaburzeniem odżywiania. Do tego dochodzi codzienny stres, ćwiczenia, brak substancji odżywczych i w efekcie mamy: wahania wagi, przepracowaną od glukoneogenezy wątrobę, problemy z tarczycą i metabolizmem, zaburzenia prawidłowego cyklu  lub nawet brak okresu, trądzik, słabe włosy, wymęczone nadnercza, zaburzony sen oraz wiecznie kiepski nastrój i brak energii. Zwłaszcza powyższe problemy odczują kobiety, które nie mają dużej nadwagi i są relatywnie 'w normie' jeśli chodzi o poziom tkanki tłuszczowej.

Glukoza jest niezbędna. Niekoniecznie dietetyczna co prawda, ale wciąż bez niej nie byłoby nas na świecie. Mowa tutaj o przekształcaniu hormonów tarczycy T4 w T3, wrażliwości insulinowej i leptonowej, wydzielaniu serotoniny czy też produkcji śluzu. I niektórzy z nas zawsze będą lepiej funkcjonować przy konkretnej podaży węglowodanów z diety, niż z przekształcenia glikogenu lub rozbicia kwasów tłuszczowych i wykorzystania ketonów.

Dlatego gdy nagle po przejściu na paleo zaczynamy odnotowywać objawy takie jak: wypadanie włosów, nietolerancja na zimno (ręce, stopy), zwężone brwi (brak włosków na końcach lub przerzedzenie), brak okresu, spadek libido czy pogorszone samopoczucie mogą to być znaki, że nasza dieta niskowęglowodanowa nie jest optymalna. Ponadto jedno istotne ryzyko wiąże się z niską podażą węglowodanów: po kilku tygodniach takiej restrykcji nasze ciało przestaje wytwarzać odpowiednie enzymy do ich trawienia, więc gdy znów zwiększymy ilość węgli pojawia się tycie oraz problemy z trawieniem. Jest to przejściowy stan, niemniej jednak nie należy do przyjemnych.

Sama wychodzę właśnie z ketozy. Odczuwam pewne kwestie związane z włączeniem większej ilości węglowodanów i szczerze mówiąc jestem zdziwiona, bo będąc w ketozie i cyklicznej ketozie nie czułam różnicy w porównaniu do diety wyższej w węgle. Jak mam być szczera to trochę mnie zastanawia ta moda na węglowodany tylko z warzyw, ponieważ mi adaptacja do takiego etapu zajęła dobrych kilka lat. Jestem pewna, że sporo moich kwestii związanych ze snem czy tarczycopodobnych również było spowodowane brakiem wystarczającej ilości węglowodanów i nieodpowiednio dobraną dietą (za mało tłuszczu, za dużo białka). A dodam, że mając dużą insulinooporność tyle lat byłam idealną kandydatką do takiej restrykcji.

Ostatnio temat węglowodanów mocno mnie zainteresował i według wielu źródeł w przypadku kobiet mających problemy z hormonami, stresem czy skórą zejście poniżej 100g dziennie jest problematyczne. Dla aktywnych lub trenujących jest już destrukcyjne. Nie będę nikogo przekonywać czy to prawda, ale chciałam zwrócić uwagę na tą kwestię. I racjonalnie podchodząc do tematu: warzywa (bez skrobi) powinny być jedzone bez ograniczeń (wzrokowych, mierzenia, ważenia itd), a owoce w zależności od naszej tolerancji fruktozy i aktywności od jednej do kilku porcji dziennie. Gdy nasza aktywność tego wymaga warto również uwzględnić to w menu.
Co o tym myślicie?  :)

157 komentarzy:

  1. Dokładnie jak to określiłaś - wcześniej była tłuszczofobia, dzisiaj węglowodanofobia...
    Myślę, że całkowite odcięcie się od zbóż czy cukrów jest głupotą czy nawet obsesją (i dla mnie osobiście rezygnowaniem z wielu radości życia na własne życzenie i utrudnianiem go sobie w znacznym stopniu). A jeszcze przy niewystarczającej wiedzy nt. odżywiania to już w ogóle mogiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie zboza i cukry to tylko zbedne tak naprawde dla organizmu produkty, ktore daja szybkie uczucie sytosci i to na krotko, a przez to, ze sa specjalnie przetworzone sa takie 'pyszne' po to aby organizm sie od nich uzaleznil i aby ludzka psychika podpowiadala 'daj mi tych pysznosci bo bez nich czuje sie zle' . Dawniej nie jedzono vukrow ani zboz i bylo o wiele mniej chorob cywilizacyjnych. Teraz sklepy pelne sa tego pseudo jedzenia i coraz to wiekszy ruch w aptekach z receptami na coraz liczniejsze choroby.
      Takie jest moja opinia i moje obserwacje.

      Usuń
  2. A mogłabyś podać lub pokazać sposób jak obliczyć ilość węglowodanów w diecie. Nie myślę o kalkulatorach, ponieważ nie chcę ważyć/mierzyć dokładnie produktów i przede wszystkim zapisywać ile zjadłam.
    Ile jest zawarte w warzywach (skrobiowych i innych rodzajach), zbożach i ich przetworach (np. porównanie kaszy, mąki czy skrobi)czy nabiale? Czy warto w całkowitej ilości węglowodanów uwzględniać błonnik. Dzięki za rozwianie moich wątpliwości...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w internecie sa spisy wartosci odzywczych produktow, troche samodzielnosci.

      Usuń
    2. A co Ci się stanie, jeśli zaczniesz mierzyć (choćby w szklankach czy łyżkach)? Umiejętność oszacowania odpowiedniej dla siebie dziennej ilości kaszy, ryżu, strączków itd to zdolność którą trzeba sobie wyrobić, znikąd się nie weźmie.

      Usuń
    3. No wlasnie...kobiety tak potrafia, mierzyc, wazyc i liczyc :) Nie jestem za tym, ale po latach diet i tak wiem na oko ile czego jem, laczenie z zawartoscia kalorii i skladniko makroodzywczych. I tu dwa rozwiazania widze: albo zaczynamy jesc intuicyjnie i sluchac wlasnego ciala, albo gdy nasze cialo wysyla sprzeczne sygnaly polegamy na matematyce. Zawsze jednak to jest indywidualne i to ile ja czego jem nie bedzie optymalne dla innej osoby.

      Usuń
    4. Ja ilość węgli w diecie liczę następująco:
      Staram się zachować proporcje BTW 120/80/120, z tym, że w tym bilansie uwzględniam jedynie węgle, które nie są warzywami (czyli. np. ryż, kasza, owoce). Warzywa jem bez ograniczeń.

      Usuń
  3. u mnie 2 owoce dziennie to minimum. do tego warzywa do kazdego posilku. 1 w tygodniu odrobina bezglutenowej kaszy, a kilka razy w tygodniu lyzeczka miodu. faktem jest jednak, ze czuje sie lepiej odkad ograniczylam wegle (kiedys to bylo mniej wiecej pol czekolady, kawal ciasta i kilka cukierkow dziennie. jak cofne sie myslami do tych czasow z przed pol roku to jestem przerazona) mniej marzne, prawie nie boli mnie glowa i nie mam juz tak czestych skokow nastroju.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwazam, ze problem tkwi w tym, ze te 100g jes strasznie ciezko uzyskac... jak ktos byl na normalnej diecie, warzywa moze i w kazdym posilku, ale nie w takiej ilosci na pewno. Zeby dobic do 100g wegli z warzyw to rzeba je jesc kilogramami... Mysle ze problem nie tkwi w weglawodnofobii tylko 1) nie umjejetnosci przyzadzenia poszczgolnych warzyw 2)czasem nie idzie zjesc na jeden posilek np: calego brokula, pare rzodkiewek, pomidora, baklazana, bo chyba o takiej ilosci mowimy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wlasnie i co robic gdy ktos na wiekszosc skrobiowych jest uczulony? Wtedy to juz w ogole ciezko o te 100g. A jesli chodzi o owoce to kiedy je najlepiej jesc? Bo slyszalam ze po posilku to niewskazane bo fermentuja w zaladku itd..

      Usuń
    2. Jak sie objawia to uczulenie na skrobiowe? Bo wiekszosc skrobiowych nie nalezy nawet do tej samej grupy pod katem nietolerancji i jest to malo prawdopodobne.

      Usuń
    3. Swedzenie skory twarzy, zaczerwienienie i wyprysk.

      Usuń
  5. Piszesz "dlaczego przeciętna kobieta powinna jeść węglowodany oraz dlaczego same warzywa to zły pomysł.", czyli masz na myśli, że powinno się jeść jeszcze owoce czy może coś jeszcze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wlasnie jak nie tylko z warzyw i owocow to z czego jeszcze? a co ma zrobic osoba z tradzikiem bo przeciez taka nie moze zazwyczaj jesc niektorych wartoscioeych warzyw bo nasila to tradzik.

      Usuń
    2. 'nasila tradzik'? jesli cos jest wartosciowe, a nie jest sie na to uczulonym to nie rozumiem stwierdzenia. skoki insulinowe moga nasilac tradzik, ale nie slyszalam o warzywogennych pryszczach

      Usuń
    3. Faktycznie, Zapomnialam napisac wlasnie,ze chodzi mi o reakcje alergiczne na pewne warzywa, ktore sa cenne dla organizmu ale wlasnie przez to ze jest sie na nie uczulonym to nie mozna ich jesc.

      Usuń
    4. Nie wydaje mi się aby reakcja alergiczna była tozsama z tradzikiem, to dwa rozne procesy wymagajace innych mechanizmow.
      Rekacja ze strony układu odpornosciowego nijak sie ma do powstawania czy nasilania tradziku, ktory jest glownie wypadkowa zawirowan hormonalnych i zlego funkcjonowania komórek skóry.
      Czasem reakcje alergiczne czy nietolerancji sa podobne do tradziku, ale nie da sie tegopomyslic, chociazby dlatego ze szysbko znikaja i maja inny przebieg.
      Co do zrodla wegli oprocz owocow: i zaznaczam ze mowie teraz o standardowej kobiecie, bez wiekszych kwestii zdrowotnych, to warzywa i owoce oczywiście, a poza tym nie unikanie i warzyw skrobiowych, i skrobii np. w postaci tapioki czy mąki ryżowej od czasu do czasu, kakao, miodu czy nawet własnoręcznie zrobionego soku. Moim punktem bylo raczej podkreslenie, ze same warzywa i to bez tych bogatszych w weglowodany to jest duza i często niepotrzebna restrykcja.

      Usuń
  6. Ja też ok 5 miesięcy byłam na Paleo (ze względu na trądzik). Cera się poprawiła, ale przed okresem wyskakiwało mi wciąż sporo pryszczy. Zaczęły się także problemy z trawieniem. Przeczytałam ,,Drogę do zdrowia'' Tombaka i zaczęłam próby oczyszczania organizmu, włączyłam do swojej diety kasze (gryczaną i jaglaną), a na pewien czas zrezygnowałam w ogóle z mięsa (od wczoraj mam na nie straszną ochotę). Jem więc dużo warzyw, kasze i jajka na śniadanie, oraz orzechy i nasiona. Zwracam uwagę także na kwasowość i zasadowość. Ale problemy z trawieniem są nadal (suszone śliwki i siemię lniane także włączyłam do codziennego menu).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc nie wiem jak przetworzone węglowodany miałby pomóc w trawieniu, zwłaszcza że zboża są dużą ich przyczyną.

      Usuń
    2. Przetworzone węglowodany - czy chodzi o kasze?

      Usuń
    3. Tak, ogolnie wszystkie zboza, zwlaszcze bez odpowiedniego ich przygotowania.

      Usuń
    4. O, to nie wiedziałam. Ale w sumie coś w tym jest. Byłam kilka miesięcy na Paleo w celu pozbycia się trądziku. Nie było do końca OK, ale gdy na miesiąc zrezygnowałam z mięsa, to ciągle mi coś wyskakiwało. Przez miesiąc jadłam kasze, próbując oczyścić jelita.
      Jeszcze raz gratuluję za genialny blog. Gdybym miałam więcej czasu, to przeczytałabym cały od deski do deski.

      Usuń
    5. a może tak trądzik, czy inne wypryski są oczyszczaniem sie organizmu po zmianie diety? Co do węglowodanów- to dają one uczucie sytości na kilka godzin- w przeciwieństwie do cukrów złożonych. Na pewno powinni się wystrzegać wszyscy uczuleni na gluten...

      Usuń
  7. Ms, skąd czerpiesz węglowodany? Jeszcze to mnie bardzo interesuje... :D
    Oprócz warzyw, owoców rzecz jasna. :P

    pzdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podłączam się do pytania bo im więcej czytam tym bardziej głupieję :)Napisałaś,że omijamy przetworzone produkty, zboża czy cukier w różnych postaciach na korzyść warzyw i owoców,tyle,że z tego co czytałam u Ciebie wcześniej z owocami nie przesadzamy a z samych warzyw ciężko jest uzyskać 100g WW,co wobec tego możemy jeszcze jeść ,żeby dobić do tego poziomu?
      Chciałam jeszcze dopisać ,że blog jest rewelacyjny,przeczytałam od deski do deski i z niecierpliwością czekam na kolejne wpisy :) Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Przed eksperymentem ketozowym udawało mi się uzyskać ponad 100g z warzyw, orzechów, czekolady bez problemu. Nawet jak już nie jadłam owoców za często. Z owocami to nie był żaden problem.
      Owoce same w sobie są swietne, nie polecam ich tylko gdy mamy problemy z leptyna po duzej nadwadze/otylosci lub nietolerancja fruktozy. Ale nawet wtedy można np. jesc albo bardziej glukozowe owoce albo skrobiowe warzywa. Opcjonalnie nie mam nic przeciw ryzowi od czasu do czasu lub pseduozboz, gdy oczywiscie nie mamy problemow trawiennych.

      Usuń
  8. Moim zdaniem to całe liczenie białek, tłuszczów i węglowodanów jest nienaturalne i bez sensu. Po kilku miesiącach paleo organizm sam dyktuje, co jest mu potrzebne. Też kiedyś liczyłam BTW (i kalorie też!), ale to doprowadziło jedynie do tego, że nieświadomie wpadłam w pułapkę węglowodanową i każda nadprogramowa marchewka wywoływała wyrzuty sumienia. Mało tego - za żadne skarby nie udawało mi się schudnąć i nadal czułam się źle. Na chwilę obecną wygląda to tak, że gdy mam ochotę na dany produkt (oczywiście paleo) to zjadam go do nasycenia. Czasem cały dzień mam ochotę jedynie na jajka, czasem na rosół, raz na masło, innym razem na smalec. Niekiedy mam straszną ochotę na same warzywa lub orzechy - więc zjadam. W momencie jak porzuciłam całe to liczenie waga zaczęła wracać do swojego właściwego poziomu. Schudłam 6 kilogramów, pięknie odsłoniły się mięśnie, hormony wróciły do normy. Nie można traktować paleo jak kolejną dietę cud z przypisanym jadłospisem. Nie o to tu chodzi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Tak tak tak!
      Co prawda czasem niektore osoby nie moga od razu pozwolic sobie na intuicyjne podjscie, ale szczerze...dotyczy to pewnie 1-2% osob.

      Usuń
    2. Intuicyjne podejście zaburzają grzeszki typu cukierek od czasu do czasu, bułeczka, batonik, piwko itp. Ja doszłam do etapu w którym nawet najbardziej wytrawne wino wydaje mi się słodkie ;) Już nie mówiąc o tym, że ostatnio mam ochotę zjeść móżdżek (lecz ma problem z zakupem), co jeszcze rok temu było dla mnie nie do pomyślenia ;)

      Usuń
    3. No ale to właśnie jest normalne życie, nie chodzi o perfekcjonizm czy chorą obsesję. To jest konsekwentne podejście w jednym kierunku, czasem wolniej, czasem szybciej...ale do przodu.
      Każdemu zdarzają się grzechy, ja nawet ze swoimi nie walczę, a mam 3 spore i każdy lubię :)

      Usuń
    4. Mnie grzeszki za dużo kosztują, więc wolę ich unikać :)

      Usuń
    5. Jeśli się ta metoda sprawdza to jasne, dla mnie wszelkie powstrzymywanie czy unikanie to droga do porazki, lubie miec emocjonalna wolnosc co do jedzenia :)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Zmniejszanie ilosci insuliny, czyli mniej weglwoodanow...niekoniecznie ketoze ale tak 50-80 g dziennie wydaje mi sie optymalne. I zwracac uwage na IG.

      Usuń
  10. A dla osob borykajacych sie z tradzikem ile gram wegli bedzie najlepszym rozwiazaniem? I czy mozna sobie pprzed posilkiem pozwolic na jablko? Ile porcji owocow?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to kwestia ilości, ważne aby poziom glukozy był stabilny i nie było skoków insuliny. Ilość jest tutaj bez znaczenia.

      Usuń
    2. Czyli w jaki sposob nie powodowac tych skokow? Zjedzenie jablka 1h przed posilkiem bedzie dobre?

      Usuń
    3. Nie, bo samo jablko podniesie insuline, zjedzenie go z posilkiem pozwoli obnizyc ta wartosc.

      Usuń
    4. Ale jedzenie owocow z miesem, tluszczem i weglami to dobry pomysl?
      Wlasnieslyszalam ze nie powinno sie jesc razem boowoce sie szybciej trawiaazbialkiemyo bedziezalegac w zaladku i fermentowac. To lepiej zjescnajpiewjablko i odrazu po nimnormalny posilek?

      Usuń
    5. O kurcze a ja zawsze jadlam owoce przed posilkiem! Czy takie postepowanie moze nasilac lub nawet wywolac tradzik? Wlasnie zawsze jakby obserwowalam po zjedzeniu owocow po nawet 2 dniach nowe nieprzyjemne niespodzianki na twarzy i uwazalam, ze to wina np duzej ilosci cukru w jablkach.
      Nigdy nie przyszlo mi by to do glowy zeby mieszac tele roznych rodzajow pozywienia. Bialko, wegle, tluszcze i owoce jako jedna 'salatka'?
      Moglabys MS napisac cos o tym wiecej bo az mi trudno w to uwierzyc, ze to dobry pomysl. Przez wszystko trawi sie w innym czasie. Tez slyszalam wlasnie, ze taki 'mix' jedzenia wplywa niekorzystkie na trawienie i powoduje tycie.
      np http://www.vitanatural.pl/Dieta%20rozdzielna%20Haya czy http://w-spodnicy.ofeminin.pl/Tekst/Zdrowie/529552,1,Spozywanie-owocow--zasady-spozywania-owocow.html

      Usuń
    6. To nie chodzi o mieszanie jako takie, bo w to nie wierze. Nie ma aż tyle jedzenia, ktore jest tylko weglwoodanem czy bialkiem czy tluszczem zebyt dieta rozdzielna mogla sie sprawdzic, wiekszosc produktow ma po troche wszytstkiego w roznych proporcjach i nasz organizm daje sobie z tym rade.
      Owoce miedzy posilkami moga byc problematyczne gdy jesz ich sporo i wybierasz te o wysokim IG, lub po posilku moga fermentowac...i owoce i inne z grupy FODMAPS. Nasilić tradzik moze wiele rzeczy, praktycznie kazda ktora zle trawimy lub mamy alergie/nietoelrancje. Wywolac juz nie.
      Jesli mowa o owocach to czesciej obserwuje sie objawy ze strony ukladu pokarmowego niz skory, ale sa wyjatki.
      Jak jesz przed i te o malej zawartosci cukeu to o ile wlasnie nie masz nietoelrancji nie powinno byc problemow. Wybieralabym jednak takie jak jagody, maliny, borowki, truskawki, morele niż jablka, banany, winogrona.

      Usuń
    7. Ale jablka nie maja chyba wysokiego IG prawda? Chodzi o cukier ? No wlasnie ja jablka najbardziej lubie i mam duzo koszy se swojego sadu. Hmm czyli moge sobie wkroic owoc normalnie do posilku i jesc z warzywami i mieskiem razem czy lepiej jesc najpierw owoc a potem przejsc do jedzenia reszty?
      Tak o golnie czy jest jakas zasada, zeby najpierwa np zjesc warzywo, bialko a na koncu tluszcz czy kolejnosc nie ma znaczenia i mozna jest wszystko razem?

      Usuń
    8. A dodam, ze jem 2 jablka dziennie to chyba nie duzo, a moze jednak? Do tego 6 duuuzych marchwi.

      Usuń
    9. Kolejność nie ma znaczenia w tym przypadku. Jeśli chodzi o jabłka to jak juz pisałam można odstawić i sprawdzić czy to nie pomoże, pomoże jesli mamy problemy z trawieniem fruktozy lub FODMAPS. Moze to byc tez kwestia blonnika i chorych jelit. A ta marchew surowa czy gotowana? 6 to sporo, wszystko w nadmiarze może dawać dziwne objawy, przeważnie jak naruszymy trawienie to ma to odbicie w skórze. Ja po 3 paprykach dziennie miałam regularne wypryski...tylko tez trzeba tu odróznic czy to alergiczne kwestie czy zaostrzenie tradziku. Kto mial tradzik to wie, ze co chwile jest zaostrzenie i nie sposob dojsc od czego, zwlaszcza ze wiele nietolerancji pokarmowych objawia sie po czasie - nawet do kilku tygodni.

      Usuń
    10. surowa marchew to jest. One tak wychodza 300-400g po pokrojeniu jak wazylam. No ale chore jelita gdyby byly to jakies objawy by byly.

      Usuń
    11. Jak jem tyle codziennie tej marchwi i do tego 2 jablka codziennie to mozliwe ze to za duzo i dlatego zaczelo wychodzic tego swinstwa jeszcze wiecej? Ale co takiego moze byc szkodliwego w jablku i marchwi, ze az na skorze takie paskudztwa wylaza? Nie moge tego pojac, przeciez to niby nie jest ani przetworzone ani nie zawiera jakis szkodliwych substancji...

      Usuń
  11. pisałaś wcześniej, że miałaś wrażliwe jelita, mogłabyś napisać, jak z tego wyszłaś, co Ci pomogło?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyeliminowanie zbóż i nabiału. Zmniejszenie ilości posiłków. No i dieta sama w sobie plus suplementy. W praktyce wyglądało to jak w poście o jelitach i zaleceniach jak można sobie pomóc. No i zarządzanie stresem :)

      Usuń
    2. mówisz o postach nieszczelne jelita i dieta eliminacyjna? nie masz już żadnych objawów? mam jeszcze jedno pytanie, gdzie kupujesz takie nietypowe produkty np. mleko migdałowe czy to masło, o którym pisałaś

      Usuń
    3. Ja widziałam dzisiaj migdałowe czy ryżowe w Auchan, działy z żywnością eko albo orientalną. Są też na allegro ;)

      Usuń
    4. też widziałam mleko ryżowe w auchan i nawet je sobie kupiłam, ale jakoś mi nie smakuje, a co do migdałowego to jeszcze nie spotkałam. mogłabyś napisać jak zdiagnozowałaś u siebie wrażliwe jelita? czy robiłaś kolonoskopię?

      Usuń
    5. Kolonoskopia nie wykrywa drazliwego jelita, ale na pewno jej pozotywny wynik jest jakby potwierdzeniem, ze wszystko jest ok pod pewnym wzgledem i nalezy szukac gdzie indziej przyczyny. Robilam, mysle ze to jest jednak podstawa aby miec pewnosc, ze dolegliwosci nie sa sposowodane np. polipem czy jakims stanem zapalnym.
      U mnie to byly glownie ogromne wzdecia, gazy, bole...non stop od pewnego dnia i niezaleznie co jadlam. Nawet po wodzie.
      Teraz czasem czuje skurcxze jelit w stresie, ale powyzszych objawo nie mam od dawna. Stopniowo mijaly, czasem cos powroci ale chyba jak u kazdego :)

      Usuń
    6. Można zrobić sobie także lewatywę w domu. Ja na razie nie odczuwam jej pozytywnych skutków, choć (odpukać) nie mam wzdęć.

      Usuń
    7. Lewatywa tylko zaburza naturalna perystatyke jelit.

      Usuń
    8. Co robiłaś, że z tego wyszłaś? stosowałaś dietę gaps, scd? i po jakim czasie widziałaś rezultaty, u mnie największym problemem to jest stres, bardzo duży stres, a potem to już samo idzie wzdęcia, biegunki, zaparcia, przelewanie w brzuchu, a denerwuje się właśnie tym, chyba najbardziej tym przelewaniem, że jest cisza i ktoś usłyszy, najgorzej jest w szkole i tak sobie myślę, że gdyby mój brzuch nie robił tych odgłosów to bym się nie denerwowała, a tak to błędne koło, jedno nakręca drugie

      Usuń
    9. Duzo pomoglo odstawienie zboz i nabialu. Z rzeczy jakie stsowwalam musze powiedziec o probiotykach i rosole. Ale chyba najwazniejsza byla redukcja stresu. Moje drazliwe jelito zaczelo sie nagle z dnia na dzien i trwalo niemal 2 lata, przez nie stracilam pecherzyk zolciowy bo wg lekarzy to bylo powodem :( A ostatnie pol roku bylp juz lepiej, az prawie zniknelo.
      Robilam dokladnie to co opisalam w poscie o jelitach, wszystko na raz i konsekwentnie :) I dalej stosuje sie do tych zasad.

      Usuń
    10. Chodzi Ci o ten post zdrowe jelita jak sobie pomóc?
      możesz dać jakąś radę jak radzić sobie ze stresem, bo pisałaś gdzieś, że nieważne jak bardzo byśmy się starali jeśli chodzi o prawidłową dietę to nieumiejętność radzenia sobie ze stresem sprawia, że leczenie jest nieefektywne, a ja już bym się w końcu chciała wyleczyć i zacząć normalnie żyć, bo u mnie to trwa już prawie 3 lata i z roku na rok jest coraz gorzej, a nad stresem do tej pory nie umiem zapanować, myślę już nad psychologiem czy psychoterapią

      Usuń
    11. Tak, stres tak wplywa na nasze hormony, ze zadna dieta tu nie pomoze. Moj stres mi zapewnil tycie, tradzik, bezsennosc, niskie cisnienie i problemy z koncentracja. I wazne ze stres nie jest tylko emocjonalny, u mnie to byla kwestia cwiczen i chorych od lat jelit. Mysle, ze nawet bardziej chorych niz wiedzialam, biorac pod uwage ile lekow w zyciu zjadlam.

      Usuń
    12. i jak opanowałaś ten stres? jeszcze mam takie pytanie, co na początku jadłaś chodzi mi głównie o śniadania, bo z tym mam największy problem, po tym jak zrezygnowałam z pieczywa, czy stosowałaś dietę gaps i sprawdzałaś jakie produkty Ci szkodzą czy tylko zrezygnowałaś ze zbóż i nabiału?

      Usuń
    13. Nie stosowałam gaps, ponieważ paleo jest bardziej restrykcyjna od gaps nawet. Ale gaps jest dobrym punktem startowym. Na sniadania jadlam to samo co na obiad czy kolacje, nie odrozniam posilkow w tem sposob, Jedzenie jak jedzenie. Jak wpiszesz jedzonko w wyszukiwarke bloga to zobaczysz moje jadlospisy klasyczne, te z pierwszych miesiecy bloga sa takie standardowe, pozniej zaczelam doprowadzac siebie do ketozy.
      Co do stresu to pisalam posty na ten temat, i wszystko co tam polecalam stosowalam i stosuje sama :)

      Usuń
    14. czyli na początku jadłaś głównie mięso? a co jesz w pracy?

      Usuń
    15. chodzi mi o to, co na początku jadłaś, że zidentyfikowałaś to, co Ci szkodzi, ja w te wakacje próbowałam jeść więcej warzyw, ale miałam takie biegunki, że dziękuję i wydaje mi się, że to jedzonko, które opisywałaś co jadłaś to już było po jakimś czasie, a mi chodzi o sam początek, no chyba że od razu robiłaś sobie koktajl z malin i borówek ( wpis z kwietnia) i mogłabyś wytłumaczyć dlaczego paleo jest jeszcze bardziej restrykcyjne od gaps, ja chciałam spróbować diety scd, ale już po tym jak zrezygnowałam z pieczywa, nie mam pomysłu, co jeść

      Usuń
    16. Nie, jadłam małą ilość mięsa, dużo warzyw i dużo tłuszczy. Czasami owoce. Na blogu jest dużo postów z moim menu :)

      Usuń
    17. sama pisałaś, że warzywa i owoce są problematyczne oraz że cokolwiek zjadłaś miałaś ogromy ból brzucha i wzdęcia nawet po wypiciu wody i mimo to jadłaś warzywa? ja zrezygnowałam z warzyw, owoców też poza tym w którymś poście pisałaś, że dlatego owoce i warzywa są problematyczne ponieważ mają błonnik i to jest jak szorowanie otwartej rany; wiem że jest dużo postów z Twoim menu, ale to jest chyba to, co już później jadłaś, napisałaś, że wrażliwe jelita miałaś z dnia na dzień to musiałaś chyba coś zmienić, chyba że ciągle jadłaś, pomimo bólu te warzywa

      Usuń
    18. chodzi mi o to, żebyś napisała, co jadłaś na samym początku, ja sama mam wrażliwe jelita i nie wiem jak zacząć, co jeść na początku, ugotowałam już rosół wg Twojego przepisu, ale nie wiem co poza tym, na razie jem tylko gotowaną marchewkę, bo warzyw się boję, tym bardziej, że te, które Ty często jesz typu kalafiory, brokuły są wzdymające

      Usuń
    19. Jadłam wszystko jak teraz mniej więcej. Dlatego, że mi po wszystkim było gorzej, więc jakoś nie widziałam sensu drastycznych zmian. Dziś moźe faktycznie zrobiłabym inaczej. Jadłabym tylko gotowane warzywa, owoce glukozowe lub inne w małej ilosci. Zadnych nasion i pestek. Mieso, ryby i jajka oczywiscie plus duzo oleju kokosowego. Do tego woda z sokiem z cytryny przed posilkiem lub octem i suplementacja l-glutamina. Probiotyk w postaci suplementu dla bezpieczenstwa i duzo rosolu. Od tego bym zaczela :)
      I herbatki typu mieta czy koper pomagaja. Aha i Omega3 bym dodala.

      Usuń
    20. A co do brokula lub kalafiora rozgotuj lekko i powinno byc lepiej. Masz moze refluks lub zgage oprocz problemow z jelitami?

      Usuń
    21. no właśnie jakieś 2 tyg temu miałam okropną zgagę, pisałam też wtedy do Ciebie o poradę, strasznie mnie za mostkiem bolało i taki kwas w ustach, ale przeszło, tzn ból za mostkiem przeszedł, tylko, że nadal mi się odbija cokolwiek zjem, poza tym to ja od dziecka mam problem z gardłem tj. powiększone migdały i od 4 lat problemy z zatokami i tak się zastanawiam czy to aby nie od refluksu. byłam u laryngologa, w końcu trafiłam na kompetentnego i stwierdził, że to od krzywej przegrody nosowej
      a jakie to są owoce glukozowe? bo ja już jem tylko banany

      Usuń
    22. bo u mnie te wrażliwe jelita to się zaczęły od dziwnych dźwięków w odbycie tzn takie przelewanie, syczenie, tak jakby gazy nie miały ujścia, tylko krążyły w jelitach, i było ich strasznie dużo i na początku te dźwięki pojawiały się na koniec dnia i często wtedy robiłam tzw. kozie bobki, i tylko te bobki i mnóstwo gazu, ale czasem były tylko same dźwięki i gazy, aż musiałam się zmuszać do tego, żeby się pozbyć tych gazów, ale to nie było tak że raz puściłam baką i już mogłam tak gazować i gazować i raczej były one bezzapachowe tak jakby mi się powietrze gromadziło w jelitach i tak się tym zaczęłam denerwować, że ktoś to usłyszy, że przed zajęciami mnie bolał brzuch a potem to samo poszło wiadomo co stres robi z człowiekiem- przelewania w brzuchu, zaparcia na przemian z biegunką, doszła też zgaga noi teraz staram się jakoś z tego wyjść, ale już nie wiem sama co mam robić, gdy nie ma tych dźwięków to już nabieram optymizmu, że będzie dobrze, gdy się pojawiają znowu mam doła, ostatnio nie miałam ich 2 tygodnie po tym jak zaczęłam brać priobiotyk, bo myślałam, że to przez złe bakterie i żarcie mi w jelitach fermentuje, ale teraz sama nie wiem, znowu dźwięki wróciły, a z nimi gazy. przez 3 lata brałam bardzo dużo leków- właśnie na zatoki, bo lekarze nie wiedzieli co jest, a mnie strasznie bolała głowa, do tego doszły zawroty, było bardzo dużo antybiotyków, dodatkowo leczyłam trądzik i kolejny antybiotyk tetralysal i myślałam, że mam te grzyby candida czy coś, ale nie wiem może to są jakieś uchyłki, które blokują drogę, żeby te gazy schodziły, bo czasem to jest tak, że te gazy tak jakby pękają w środku, słyszę coś jakby pęknięte bańki i nie wiem, możesz coś doradzić, bo lekarzy to ja już mam dosyć oni i tak stwierdzą wrażliwe jelita, już jedna tak powiedziała lekarka, dadzą leki i tyle i co wizyta nowe leki, tak jak miałam z zatokami, a ja nie chcę brać leków tylko chcę w końcu być zdrowa, po 2 latach walki z zatokami, bólem głowy i zawrotami głowy, teraz przez 3 lata się męczę z jelitami, brzuchem itd i już chcę być zdrowa i zacząć normalnie żyć
      przepraszam, że tak długo, ale dzisiaj znowu były te dźwięki i już czasem to ja jestem bezsilna, a dodatkowo mam ciężki tydzień przed sobą i już się denerwuję co to będzie

      Usuń
    23. Stres i antybiotyki to już sporo dla układu pokarmowego. Trzeba by się zająć tymi jelitami, same dolegliwości nie miną :( Mi to wygląda na niedobór kwasu żołądkowego i stąd to niepełne trawienie. Napisz co jesz w ciągu kilku dni po kolei.

      Usuń
    24. a wiesz skąd te dziwne dźwięki? masz jakiś pomysł i te gazy? bo na początku to było tylko na wieczór, po całym dniu jedzenia i też nie każdego dnia, a jak poszłam na studia, zaczęłam się denerwować to zaczął się ból brzucha, na początku tylko przed i na zajęciach, jak wychodziłam ze szkoły to nic nie bolało, a z czasem to już się stało codziennością, że w pociągu ktoś usłyszy itd. dodatkowo doszło przelewanie w brzuchu. ja już się nimi zajęłam, to co, kiedyś jadłam w porównaniu do tego co dzisiaj to jest kolosalna różnica, kiedyś mc donald, batoniki, chipsiki, pizza, gazowane napoje i nic mi nie było, a teraz nie piję gazowanego, nie żuję gumy, bo przeczytałam, że też się powietrze wytwarza, nie jem słodyczy, bo ostatnio zauważyłam, że przez słodkie to mam jeszcze większe gazy, unikam smażonego, raczej gotowane albo pieczone, noi nie wiem sama co mam robić, jak dla mnie to stres wszystko niszczy, jeszcze w poprzednie wakacje było zdecydowanie lepiej, w ogóle jak tak patrzę wstecz to kiedyś miałam bardziej zaparcia, a teraz mam takie biegunki, przed każdym wyjściem do szkoły, albo w stresujących sytuacjach, myślałam że to od warzyw dlatego się ich trochę boję, ale nie wiem już sama co mam robić, każda osoba, która z tego wyszła jest dla mnie nadzieją, bo jak wyczytałam gdzieś, że to jest nieuleczalne, że nie ma na to lekarstwa i tylko można doraźnie leczyć objawy to się zdołowałam, nigdy nie myślałam, że będę miała takie problemy, jeszcze w liceum to wychodziłam spokojnie bez śniadania, po 2h w szkole coś zjadłam, wróciłam do domu zjadłam obiad i nie było żadnych problemów, a jadłam takie śmieciowe jedzenie, nie wiem może pod wpływem silnego stresu to wyszło

      do tej pory zjadłam
      śniadanie- jajecznica
      2 śniadanie- 2 banany
      obiad- zupa pomidorowa z ryżem

      poza tym to ja mam coś takiego, że ja się boję tego przelewania w brzuchu dlatego jem na zapas żeby mi nie burczało, a poza tym to jak żołądek mam pusty to bardziej mnie boli brzuch

      Usuń
    25. Twoja dieta to prawie głodówka. Uporządkuj tą kwestię najpierw.

      Usuń
    26. nie jest głodówką, ja jem dużo, często nawet aż za dużo, tylko ostatnio staram się nie objadać bo zauważyłam, że po tym mnie jeszcze bardziej brzuch boli, masz jakiś pomysł z tymi dźwiękami?

      Usuń
  12. A jakie sa objawy zlego trawienia fruktozy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bóle brzucha, wzdęcia, biegunki, gazy i ogólnie dyskomfort w jelitach.

      Usuń
  13. A mnie po węglowodanofobii ostatnio naszła mnie ochota na węglowodany - w postaci pieczywo. Nie za dużo, ale jak też rzuciłam nabiał (prócz odrobiny mleka do kawy i sera żółtego), od razu lepiej mój żołądek funkcjonuje. Bułka na sucho bez niczego. Jak ser żółty, to ew. z innym białkiem. Póki co mam spokój.

    OdpowiedzUsuń
  14. W takim razie czy 30g wegli z samych warzyw w posliku to wystarczajaca ilosc? Nie licze z innych zrodel typu owoce czy orzechy na razie.
    Kazda kobieta potrzebuje te 100g wegli dziennie niezaleznie od tego czy ma 150 czy 180 itd..?

    OdpowiedzUsuń
  15. 30g wegli? Powaznie? To jest juz ketoza. Nasz mozg sam potrzebuje ok 100g. 100-120 zaleca się kobietom o przecietnej aktywnosci.

    A co do fruktozy pisalam posta na ten temat, glownie to bole brzucha, wzdecia, przelewania w zoladku, gazy, biegunki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie nie... chodzIlo mi ze 30 wegli w jednym posilku czy wystarczy a dziennie wychodzi 100g wegli.

      Usuń
    2. :) To juz lepiej, ale wciaz jak nie musisz to nie schodzilabym az tak nisko. Na obnizanie przyjdzie czas jeszcze :)

      Usuń
  16. Weglowodany stymuluja produkcje insuliny. Insulina przyspiesza podzialy komorek. Czyli powoduje szybsze starzenie sie. Czyli szybsza smierc. Wniosek - weglowodany zabijaja.

    OdpowiedzUsuń
  17. A czy przez spozywanie sporych ilosci jablek i marchwi moze zanieczyscic skore? Bo w koncu maja one w sobie sporo cukru, a majac tradzik wole uwazac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sporo cukru to ma czekolada, nie marchew :)Nie mozemy popadac a paranoje, cukier jest potrzebny...zrodlo jest istotne, no i kwestia czy czasem korzysci nie przewyzszaja strat, a w przypadku warzyw na pewno :)

      Usuń
    2. Wiesz moze ile gram dziennie cukru potrzebujemy tak z ciekawosci ;)

      Usuń
    3. Jest to kwestia naszej aktywności głównie. Mózg potrzebuje ok 100g ketozy przy normalnej diecie. Wszystko jest kwestią co robimy i jak nasze ciało jest efektywne w spalaniu kwasów tłuszczowych, a nie wszystkie organizmy preferują oba paliwa w równym stopniu. No i kwestia naszego wieku czy stanu (ciaża, dojrzewanie). To naprawdę bardzo indywidualne podejście.
      Ja bym bardziej się jednak skupiła na jakości, nie ilości. Można być na diecie wysokwęglwoodanowej, czuć się dobrze, chudnąć nawet i być zdrowym.

      Usuń
  18. A co uwazasz MS o rodzynkach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od czasu do czasu w ramach przekaski dla tych, ktorzy nie maja duzej nadwagi ani problemow metabolicznych jasne. Jest to jednak mala bombka cukrowa, jak wszystkei suszone owoce i latwo przesadzic z iloscia.
      W innych przypadkach sugerowalabym potreningowo lub po innym wysilku, maja super dzialanie alkalizujace.

      Usuń
    2. Zamiast rodzynek polecam śliwki suszone. Mają niższe IG.

      Usuń
  19. Hej, mam pytanie o make kokosowa. Czy jest to najlepszy wybor jesli chodzi o make? Chcialabym troche urozmaicic swoje jadlospisy + zarazic rodzinke paleo (narazie uwazaja, ze to pieczone mieso i tone warzyw:). Jakie sa jej negatywne strone? no i jesli uzywac to jaka ilosc byla by optymalna? tzn. czy codziennie, czy raz na pare dni, czy raz w tygodniu? (szukalam info na ten temat w internecie (ang, pol), ale znalazlam tylko przepisy

    (chcialam dodac w zadaj pytanie, ale nie da rady, komenatrz sie caly czas nie wyswietla)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem leniwa jesli chodzi o gotowanie, wiec zabawa z maka u mnie to za duzy wysilek. Zjem duzo suszonego kokosa za to :)
      Z maka kokosowa sa dwa problemy: duza kalorycznosc i duza ilosc blonnika/salicylany. To potencjalne problemy, bo nie wszyscy licza kalorie i nie kazdy ma problem po blonnniku lub jest uczulony na salicylany (wtedy tez na kokos w innej postaci oprocz oleju).
      Moim zdaniem z wszystkich paleo mak ta jest najlepsza, tluszcz jest nasycony wiec jest stabilna i smakuje pysznie ;)

      Usuń
  20. A czy jest jakas roznica miedzy węglowodanami dostarczanych w postaci owocow a warzyw? Czy jesli ktos wiecej wegli dostarcza z owocow to moze miec to jakiesujemne skutki czy to bez znaczenia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest. Różnica jest w tym, że owoce to w większości fruktoza, która ma swoje wady :)http://tlustezycie.blogspot.com/2012/09/owocowo.html
      Generalnie na końcu zawsze w organizmie wszystko sprowadza się do cząsteczki glukozy, ale dla niektórych osób droga do tego momentu ma znaczenie.

      Usuń
  21. Witaj MS, stosuje sie do porad na Twoim blogu juz od kilknastu tygodni, ale stan zapalny i tradzik na mojej twarzy wciaz gosci. Nie ma juz jako tako swedzenia mocnego ale nadal jak widac cos jest nie tak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swędzenia? To bardziej alergiczne niż np. trądzik? Napisz co jesz standardowo, np. z kilku dni posiłki. Stosujesz protokół autoimmunologiczny?

      Usuń
    2. Tak stosuje. Odstawialam juz te rzeczy juz 3 mies temu. Byla chwilowa poprawa a teraz znowu to samo. Swedziala mnie twarz a juz naweet pod koniec dnia czy nastepnego w tym miejscu pojawialy sie czerwone wulkany swedzace i bolace a do tego bardzo trudno sie gojace. Teraz mniej i rzadziej swedzi.
      Masz na mysli jakie produkty w ogole spozywam? cukinie, brokuly, rzodkiewki, marchewki, ogorki, watrobka, kurczak, morszczuk, serca, indyk, maslo, wiorki, pestki dyni,jablka, kapusta pekinska, salata, kalafiory, brukselki, ghee, olej kokosowy. Warzywa tak min 400 gram na porcje, 70g na porcje miesa, 25-30g tlusazczu. Jem 3 razy dziennie do syta [czasami az za duzo i czuje przepelnienie]. Mam prawie 20 lat, 150cm wzrostu i 45-46 kg. Nie mam duzych wysilkow.

      Usuń
    3. Tak, ale po kolei posilkami jak mozesz :)

      Usuń
    4. No np wyglada tak:
      udko, marchewki, brukselki, maslo, cukinia, ogorek kiszony, rzodkiewki
      serca, maslo, kubek rosolu, kalafior, kapusta pekinska, cukinia, brokul
      kurczak, brokul, smalec, czosnek, rosol, rzodkiewki
      jablko, maslo, rosol, marchewki, brokul, ogorek, skrzyddelko
      watrobka, kalafior, rzodkiewki, awokado, marchewki, jablko, pestki
      wiorki, brokul, kalafior, marchewki, watrobka, rzodkiewki, ogorek, pestki dyni

      Usuń
    5. Pestki są niewskazane. Masło również. Z mięs tylko chude kawalki, udko odpada, nozki i skrzydelka tez. Ja generalnie kuraka bym unikala. W ogole z miesem mamy ten problem, ze np taka krowe karmia zboze, wiec my tez jemy to zboze :(
      No i włączyłabym więcej leczniczych rzeczy jak olej kokosowy czy rosol lub sfermentowane warzywa. Jeden ogorek to malutko. Brakuje tu też ryb, więc pewnie Omega3 nie masz w diecie w ogóle. Aha i zero przypraw ;(
      Też bym zwróciła uwage kiedy masz objawy, być może jest to kwestia jakiegoś produktu, np. wiórki bywają problematyczne ze względu na salicylany.
      A byłaś u lekarza? Zasatnawiam się jak to zdiagnozowano, bo opis jest dla mnie mało specyficzny. Bierzesz jakieś leki?

      Usuń
    6. A zapomnialam o rybach. Jem tak z 2 na tydzien. Do tego lykam tran i wiesiolek. Kiedys uzywalam wielu przypraw ale zauwazylam zaostrzenie tradziku. Robilam badania rozne na tarczyce, pasozyty, morfologie, mocz... Ale wszystko jest ok. Nie zdiagnozowano nic, wszystko w normie powiedzieli i do widzenia. Biora mnie chyba za jakiegos hipochondryka czy co, tak to odczuwam, a ja czuje, ze jest cos nie tak. Od byle czego sie nie dostaje tradziku i nie trwa on tyle czasu.

      Usuń
    7. No o to mi chodzi, czy to trądzik własnie...czy może jakaś alergia?

      Usuń
    8. Hmmm tylko na co... Jak robilam testy na 50 alergenow chyba to nie wykazalo, ze mam na cos konkretna alergie, jedynie taka srednia na zboza, bialka jaj, fasole. No a inne to przeciez po odstawieniu to reakcja alergiczna powinna ustapic odrazu.

      Usuń
    9. Nie sugeruję, że alergia..pytam :) Bo pisałas o stanie zapalnym i swedzeniu, co dla mnie nie jest jednoznaczne i z opisu bardziej przypomnialo alergie niz tradzik.

      Usuń
  22. Jakis czas temu zrobilam sobie przerwe z owocami, ale niedawno znowu zaczelam je jesci zauwazylam zanieczyszczanie sie cery. Czy to mozliwe zeby to byla wlasnie przyczyna? Tez jem wlasnie jablka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy za dużo lub Twoj organizm jest malo wrazliwy na insuline to mozliwe. A sebum sie zwiekszylo? To by bylo dla mnie wyznacznikiem.

      Usuń
    2. Tak zwiekszylo sie sebum. Chcialam sobie podniesc juz jakis czas temu wegle w diecie i wprowadzilam po 100g marchwi do kazdego z 3 posilkow dziennie i 200-250g jablek dziennie. jablek[miaz i skorka bez szypulki liczone].Zaczynaja pojawiac sie 'nowosci-gule'. Teraz zastanawiam sie wlasnie czy to moze byc przyczyna? Tylko co niby? Jablko ma srednia zawartosc cukru. Moze takie doscszybkie zwiekszenie ma cos do rzeczy?
      Jablka i marchew sa niepryskane bo z ogrodu wlasnego. Odkad zwiekszylam kilka dni temu wegle za pomoca jablek i marchwi to mam wiecej energii. Jedank tradzik wszystko psuje ;/

      Usuń
    3. Jedz je z białkiem i tłuszczem i obserwuj, ale ja bym na razie zwiększyła tylko wegle za pomoca warzyw. Owoce u wielu ludzi powoduja zaostrzenie objawow. Nie jest to duze zwiekszenie ilosci weglowodanow tak w ogole, ale skupilabym sie na warzywach, ew malej ilosci ryzu.

      Usuń
    4. czylli co oznacza to zwiekszenie sebum?

      Usuń
    5. Za sebum najczęściej odpowiedzialne są hormony - wzrost androgenów lub zaburzenie ich równowagi. Może to być na skutek stresu, złej diety lub innych hormonów czy problemów zdrowotnych.
      Stres to też oczywiście stan organizmu, dlatego tak często podkreślam, że na pierwszym miejscu w leczeniu wielu chorob skory patrzy sie na zdrowie jelit, gdy one nie pracuja prawidlowo, caly organizm jest zaburzony. Bede o tym pisac jeszcze.

      Usuń
    6. A jak kwestia okresu? Bo napisalas ze kojarzysz objawy ze zwiekszeniem owocow, co moze byc gdzies tam powiedzmy katalizatorem pewnych zmian, ale nie przyczyna zmian hormonalnych.

      Usuń
    7. Nie mam juz chyba 2 mies ale hormony sprawdzalam i wszystko ok wiec nie wiem.

      Usuń
    8. Jakie sprawdzałaś? Hormony mogą być w normie, liczy się ich wzajemna relacja najbardziej. Ale ten brak okresu, nadmiar sebum to wskazuje na nadmiar androgenow. Nie jestes czasem na redukcyjnej lub niskokalorycznej/niskowęglwoodanowej diecie? Jak ze stresem?

      Usuń
    9. Nie jestem na zadnej z powyzszych diet. Staram sie jesc w umiarkowanej ilosci bialka max 200g miesa, wegli te 100g i tluszczu z 25-30g na porcje. Narazie ze stresem nie jest zle juz od jakiegos czasu, ale wczesniej tez bylo wszystko pod kontrola. Duzo stoje i chodze, siadam tyko do posilku i wieczorem do komputera. Hormony to byly tarczycowe.

      Usuń
    10. No tutaj bardziej kwestia hormonów płciowych. Na pewno nie sa ok, bo nie ma okresu. Zwiększ węgle, zmniejsz trochę tłuszcz na jakiś czas i generalnie wszelkie działania powinny dążyć do przywrócenia okresu. Z tego co piszesz to nie jest to dużo jedzenia, mi na szybko wyszło ledwo co ponad 1000 kalorii. Ile masz wzrostu i ile wazysz?

      Usuń
    11. Zwiekszylam wegle z jablek, marchwii, wiecej brukselki czy kalafiora juz pare dni temu i zwiekszylo mi sie sebum oraz wiecej nowych pryszczy. Dlaczego? To normalne? 20g tluszczu na porcje wystarczy? 46,5kg 148cm. A bialka ile? To moze napszesz mi ile tych wegli na porcje najlepiej sobie rozlozyc gramowo?

      Usuń
    12. 44-45kg jednak

      Usuń
    13. A ważyłas kiedys wiecej? Ile masz lat? Od kiedy masz tradzik?
      Jesli zwiekzamy wegle to stopniowo, nie wiem ile teraz jesz i w jakich proporcjach, trzeba byloby to policzyc dla orientacji.

      Usuń
    14. Niegy nie przekraczalam 50 kg. Szczerze to nie wiem dokladnie moze 47? Wazylam sie raz na rok w szkole chyba ale nie pamietam. Prawie 20 lat. Tradzk zaczal mi sie nagle od policzkowych gul czerwonych 2 lata temu, jakos po gimnazjum. Po odstawieniu zboz zaczelam jesc mniej wegli ale teraz wychodzi ponad 100g dziennie. Jem tak 30-40 wegli na porcje. Wychodzi z 120g dziennie.
      Chodzi mi tez o to zeby jakos dobrac do moich proporcji i wieku ile w ogole jesc kalorii i w jakich proporcjach gramowo je jesc oraz tluszcze i bialko.

      Usuń
    15. A do tej pory jedzac w ten sposob mialas jakies problemy z waga, samopoczuciem czy okresem? Nie ma idealnych proprocji, czlowiek moze miec optymalne zdrowie i wage na roznch i nieraz skrajnych liczbach. Pytanie kiedy sie czujesz najlepiej i jaki spsoob Tobie odpowiada.

      Usuń
    16. Dobrze czuje sie na wiekszej ilosci wegli ale dosc trudno mi to osiagnac bez zboz przy tradziku. Dzisiaj np zjadlam z warzyw: 100g marchwi, 700g brokula, 300g kiszonej kapusty, 100g jablka, pol cebuli, 80g rzodkiewek, 340g kapusty oekinskiej. Przyznaje ze nie wiem ile to dokladnie wegli wyjdzie ale to stanowczo za duzo na moj zaladek. Czuje sie tak przepelniona ze az boli mnie napiety brzuch. Ale przy tradziku nie wiem na co moge sobie pozwolic jesli chodzi o zrodlo i ilosc wegli by sobie nie zaszkodzic dlatego pytam Cie o rade w tych kwestiach. Niestety jestem niska i trudno mi dostosowac cos dla siebie.

      Usuń
    17. Sprobój zwikeszyc wegle przez rzeczy bogate w glukoze. Np. banany czy owoce suszone. Takie proste cukry nie wplywna negatywnie na trawienie i moim zdaniem jak jestes szczupla nie ma tez sie co martwic o insuline. A co do tradziku - tu nie ma innej rady niz zajecie sie ukladem trawiennym, wg znawocow tematu ponad 90% przypadkow jest wynikiem zlej pracy jelit.

      Usuń
    18. widzalam wlasnie ze przy tradziku odradzalas banany czy owoce suszone, jablka czy rodzynki wiec troche zglupialam. Ktore produkty sa bogate w glukoze te z cukrem? a z warzyw ktore?

      Usuń
    19. Trądzik niestety ma wiele oblicz, moze byc wynikiem nadmiaru glukozy z diety wysokoweglowodanowej, ale moze byc tez konsekwencja za malej podazy glukozy. Najczesciej jest kwestia zaburzonej pracy jelit, ale mala podaz weglowodanow miesza w hormonach, zwlaszcza u niektorych kobiet, dlatego jak ograniczanie weglowodanow nie dziala, warto przetestowac inne podejscie. To co wymienilas nie ma nawet 100g weglowodanow.
      Nie masz okresu wiec obnizanie weglowodanow wydaje mi sie najgorsza opcja teraz. U kobiety prawidlowa menstruacja to podstawa jesli chodzi o hormony, zastanow sie co zmienilas i na skutek czego mogl powstac ten zanik. Bo na moje oko to na skutek obnizenia wegli, i nie mialo to wplywu na tradzik i nie bedzie mialo. Ale brak okresu pogarsza sprawe.
      Jesli obnizylas wegle , stracilas okres to tradzik mogl sie zaostrzyc. Przywrocenie okresu nie wyleczy Cie z tradziku, ale jest nadrzedne. A tradzik...nie tu pewnie przyczyna.

      Usuń
  23. Hej MS. Bylam dzisiaj u tego dermatologa i jestem w szoku ;/ Nie dosc, ze nie wiedziala co to jest Locacid i znowu chciala mi zapisac locoid lotion to jeszcze powiedziala mi, ze ten Acnemycin to nic nie daje i jest do niczego. Udalo mi sie jednak go wydusic [pytala sie czy to plyn czy co mimo, ze powiedziala, ze nic nie skutkuje wczesniej wiec nie wiem skad ta nagla wiedza i jej brak]. Najlepsze jest to, ze jak jej powiedzialam co to jest locacid [moja blad, ale nie chcialam nic mataczyc] to mi powiedziala, ze nie gdzie tam kwas na ropne zmiany, nie mam tego bron Boze stosowac. Nie przepisala mi go. Za to wpisala mi na recepte zanim jeszcze mnie poinformowala antybiotyk na 14 dni Unidox w tabletkach. To jest poprostu smieszne. Jak zaczynalam wizyty u niej to tez mi go zapisywala, a ja glupia wierzylam i bralam.
    A Ty co o tym wszystkim myslisz? Jakamoze byc przyczyna takiej reakcji? Przeciez retinoidy nie sa zle i wielu ludziom podobno pomogly w nielada tradziku. Mam taki metlik w glowie i nie mam nawet kogo sie juz poradzic ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbialam unidox :D dzialal pieknie...ale powaznie wiemy co antybiotyki z nami robia :( Przykro mi, ze lecza nas tacy lekarze...wiesz ja rozumiem konserwatywne podejscie, ale tu jest czyste niedoinformowanie.
      Nie wiem skad u lekarki niechec do leku zewnetrznego, ale chec do ogolnoustrojowego leczenia? Masz innego dermatologa moze w okolicy?
      Ja ogolnie nie mam najlepszego zdania o lekarzach, zrobili mi duzo krzywdy, i mowie tu stricte o dermatologach...dlatego nie będe juz nic pisac.
      Jak duzy masz ten stan zapalny?

      Usuń
    2. Tak dziala ale jak rozwalal mi zaladek. Nawet probiotyki nie dawaly rady takie bole brzucha i skurcze jelit ;C Locacid uzywam juz pare dni i nie mam juz takich zmarszczek jak uprzednio. Łuszczenie jest lekkie ale nie jest odpukac tak zle. Nie wiem ile bedzie mi teraz tego wychodzic i jak dlugo to potrwa? Stan zapalny jest na policzkach gdzie tworzy sie najwiecej tych swinstw, zuchwa i czolo. Moze jutro zrobie fotke i wstawie by lepiej to zobrazowac.

      Usuń
    3. Na te rozognione punktowo coś zapalnego pomoże, i wtedy lepiej na to nie kłąść Locacidu jakiś czas. On nic z ropnikami nie zrobi oprocz podraznienia, glownym zadaniem retinoidow jest regulacja pracy naskorka...w praktyce nastepuje silne chemiczne podraznienie zmuszajace skore do regeneracji i odnowy, nasepuje zluszczenie i odblokowanie porow.

      Usuń
    4. A retinoidy nie kladzie sie na cala twarz? Punktowo klade na rano tormentiol bo nie mam nic innego bez recepty. Locacid stosuje pare dni mam przestac?

      Usuń
    5. Chyba ze duac ale to juz tyle razy stosowalam, ze chyba skora sie uidpornila. Zreszta to antybiotyk.

      Usuń
    6. Nie przestać, po prostu zmniejszyć częstotliwość lub ilość i nie nakładać na te duże stany zapalne. Toremntiol to słabiak, więc za wiele nie pomoże doraźnie, ale generalnie bez recepty to cieżko o coś mocnego.
      A pytałaś ile trwa takie leczenie....optymistyczna wersja kilka miesięcy. Pesymistyczna nawet do roku czy półtorej.

      Usuń
    7. A ten aknemycin bedzie mogl byc czy tz duac?

      Usuń
    8. W masci akncemycin? Tak, ale niestety na erytromycynę szybko bakterie sie uodporniaja, jak zreszta na wiekszosc antybiotykow niestety.

      Usuń
    9. Tu sa moje zdjecia robione wczoraj wieczorem o sztucznym swietle sa te ktore sa takie mocno rozowe po myciu. [troche przesadzona ta czerwien bo az tak mocno nie jest chyba] a te mniej rozowe to dzisiaj rano po myciu twarzy.
      http://s10.postimage.org/lxf3usn3t/r454e5.jpg
      http://postimage.org/image/rbihg327p/
      http://s10.postimage.org/hs8smmepl/t67r6t7.jpg
      http://s10.postimage.org/pz0se74s9/mkmp.jpg
      http://s10.postimage.org/4dvpql81l/ikp_o.jpg
      http://s10.postimage.org/omj3cb7cp/ythtry.jpg
      http://s10.postimage.org/jce4l0n3t/try5.jpg
      Co o tym myslisz?

      Usuń
    10. Mam być szczera? Dla mnie to malutki brat trądzika :) Sam stan zapalny nie jest duży i nie wygląda to ani trochę źle. Myślę, że locacid się sprawdzi.

      Usuń
    11. To co to takiego w takim razie bo to normalne nie jest miec takie swinstwa na praktycznie calej twarzy i coraz wiecej nowych bialo-czerwonych gul. Jeszcze te biale czubki tak latwo sie scieraja i potem tylko wydzielina z nich plynie i sie rozprzestrzenia ;(

      Usuń
    12. No tradzik tradzik, ale sugerowalam, ze nie jest straszny :) Widzialam/mialam duzo gorsze paskudstwa :) Cierpliwosci...stan zapalny nie jest duzy, bardziej tu widze kwestie zablokowanych porow, ale po zdjeciu ciezko miec pewnosc. Daj sobie troche czasu, po pierwsze kwas wyciaga na wierzch wszystko co siedzi w skorze, po drugie konsekwencja to najlepszy przyjaciel we wszlekich przewleklych chorobach.

      Usuń
  24. Zaciekawil mnie temat cukru. A mianowicie czym rozni sie cukier dostarczany z warzyw np marchew, a z owocow np jablka czy tez cukier ze slodyczy. Jakie ma to znaczenie? Czyaby cukier to nie cukier? Przeciez wegle czy proste czy zlozone i tak zamieniane sa na cukry proste. Zlozone podobno wolniej podnossza isnuline ale za to dluzej jest ono podniesiona tak mi sie wydaje. Z kolei owoce to cukry proste ktore szybko podnosza ten poziom, a sa podstawa diety paleo. Najbardziej interesuje mnie jak sie to ma do nasilania tradziku. Sama po sobie wiem, ze jak jem wiecej owocow to mam jeszcze wiecej pryszczy a przeciez sa one zalecane bo maja tyle witamin itd. Czy jesli ktos nie je cukrowinnych oprocz tych z owocow i bogatych w nie warzyw to moze spodziewac sie tego, ze tradzik bedzie sie stale rozwijal? Naprawde probuje to jakos pojac, ale jedno zaprzecza drugiemu i tak w kolko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To spróbuje po kolei odpowiedzieć ;)
      Kazdy weglowodan konczy jako glukoza, ale te procesy przebiegaja w rozny sposob. I nie jest to kwestia tylko indsuliny. Zlozone wegle podnosza ja bardziej niz np. owoce czy warzywa, chociaz i tu sa wyjatki, bo mamy wiele warzyw i owocow o wysokim IG. Insulina wzmaga produkcje sebum prez wzrost czynnika IG-1. Nie kazdy jednak ma problem z insulina i nie u kazdego ten sam owoc powoduje taka sama reakcje ze strony trzustki. Mamy rozna wrazliwosc insulinowa, dlatego ludzie oproni na dzialanie insuliny maja skoki nawet po posilku bez weglowodanu, abstrahujac ze insulina jest wydzielana niezleznie co jemy w pierwszym rzucie. Jesli glukozy jest za duzo to nastepuje drugi rzut. Nie zawsze jednak insulina powoduje trądzik, to jest tylko jeden z czynnikow. Np. jak wspomnialas o owocach - wiele ludzi ma takie objawy po fruktozie czyli nasila im sie tradzik nawet, gdy insulina nie powinna mocno skakac. Byc moze jest to kwestia chorej watroby, ktora nie radzi sobie z przeksztalcaniem fruktozy, co powoduje stres dla ciala i wydzielanie hormonow stresu (pozniej znow insuliny), byc moze kwestia nietolerancji fruktozy.
      Tradzik to zawsze zlozone zagadnienie i podstawa nie jest szukanie winy w insulinie, powiedzialabym ze wiekszosc problemow zaczyna sie w jelitach. To ich stan odzwierciedla nasza skora.
      Ja jestem dobrym przykladem, gdy zaczelam stsoowac paleo moje stany zapalne zniknely, nie bylo ich wiele ale zawsze cos sie dzialo...ale wciaz mialam zapchane pory i zaskorniki, bo redukcja weglowodanow i innych zapalnych produktow tylko zlagodzila skore...a komorki skory dalej nie funkcjonowaly prawidlowo.

      Usuń
    2. To jesc te owoce przy tradziku czy tez nie? Bez nich trudno mi uzyskac wystarczajaca iilosc wegli a juz jem naprawde duzo warzyw.

      Usuń
    3. Skad wiedziec ze ma sie problem z insulina?

      Usuń
    4. Nadwaga jest jednym ze wskaźników, jeśli jej nie masz to nie martw sie insulina niepotrzebnie. Co do owoców i trądziku - umiar będzie wskazany, jeden czy dwa owoce dziennie nie powinny być problematyczne. Bardziej bym się skupiła na prawidłowym trawieniu. Ewentualnie warto przetestowac 2-3 tygodnie bez owocow i zobaczyc czy bedzie poprawa. Ale jeśli nasze jelita maja zaburzoną flore to limit owocow jest tylko czesciwoym i kiepskim rozwiazaniem. Oczywiscie bakterie zywia sie cukrem, ale nie tylko w owocach wystepuje, wiec ograniczenie ich nie jest tozsame z leczeniem. No i warto zwrocic uwage na reszte diety: kalorie, Omega3 i Omega6, odpowiednia ilosc bialka. Musze tez dodac, ze dieta nie jest zadnym szybkim rozwiazaniem jesli chodzi o skore, to jest proces ktory trwa dosc dlugo, zwlaszcza jak nie uzywamy suplementow.

      Usuń
    5. No ja wlasnie przez miesiac czy nawet dwa nie jadlam owocow, ale teraz od paru dni jem ponownie i mam duzo nowych pryszczy. Myslalam, ze przy tradziku jak bede chciala zwiekszyc wegle to jablka sa dobra alternatywa dla zboz, ktorych nie jem juz 2-3 miesiac. Z warzyw dosc trudno uzyskac te chociazby 100g wegli. Dzisiaj na sniadanie np jadlam 100g marchwi, 210 kalafiora, 200 brokula, watrobke i maslo. Musze przyznac ze jedzenie zajelo mi ponad 20 minut i czulam sie przeladowana wielkoscia posilku. Nie chce wracac do zboz zwlaszcza, ze wyszlo mi, ze mam na nie conajmniej srednia alergie. Czy nietolerancje na cos to nie wiem bo to sa koszty aby sie dowiedziec.

      Usuń
    6. Suplementuje sie tranem, olejem z wiesiolka, magnezem, cykiem, bkompleks, b5, wit c oraz e i a. Rybe jem 2 razy w tygodniu tak 300gram. Orzechow nie jem ani olejow roslinnych, tylko pestki dyni. W czym jeszcze wystepuje cukier abym mogla go ewentualnie ograniczyc? W marchwi? Tam nie ma duzo jak jem te 300-400 g dziennie.

      Usuń
    7. Ok to zrób testowo tak: nie jedz surowych owoców, jabłka gotuj po prostu lub piecz przez jakiś czas. Kilka dni to mało aby mieć pewność co do czegokolwiek.
      Nie ograniczaj cukru, jego brak miesza w hormonach i powoduje to jeszcze gorszą kaskadę jak pisałam w poście. Właśnie przy problemach typu trądzik nie stawiałabym na bardzo niskowęglowodanową dietę, nie u kobiet.
      Jak Twoje trawienie ogólnie? Moim zdaniem ilość cukru i kwestia insuliny zaostrzają go w wielu przypadkach, ale to nie jest pierwotna przyczyna i nie należy iść w tą stronę. Nawet specjalnie napiszę posta o tym dziś lub jutro, czyli o jelitach i trądziku :)

      Usuń
    8. Poza tym ile czasu jesz w taki sposób? Leczenie dieteyczne jest długotrwałe i pisze o tym ciagle, bo wiele z nas mysli, ze taka dieta uzdrowi szybko wszystkie choroby...a czasem jest to kwestia wielu miesiecy. U mnie po pol roku wciaz wychodzily stare zanieczyszczenia, a nie mialam nawet tradziku widocznego gdy przechodzilam na paleo.

      Usuń
    9. Teraz 4 miesiac bedzie. Jak lykam tran to juz nie brac omega3? Ponad miesiac bralam 2 razy po 1000mg tranu i wiesiolka a teraz zmniejszylam do 1000g dziennie tego i tego.
      Te jablka to ile gotowac na parze? Nie beda mialy za wysokiego ig?

      Usuń
    10. A te jablka to moge normalnie polaczyc z posilkiem czy zjesc najpierw jablko a potem reszte bo widze ze ten temaat tez sie pojawil ale nadal nie jest to dla mnie jasne.

      Usuń
    11. Wiesiołek możesz łykać 2 x 1000 mg, a tran i Omega3 to musiałabym dawkę znać poszczególnych.
      Jabłka nie będą miały za wysokiego Ig...możesz najpierw jabłko potem resztę. Ja się wciąż zastanawiam nad Twoim trawieniem, masz jakieś dolegliwości? I jak wygląda reszta diety?

      Usuń
    12. tran i omega w jednej kapsulce ma 500g. Nie odczuwam jakis dolegliwosci trawienych tak mi sie wydaje. Dzisiaj np zjadlam 180-190 g watrobki, 300g marchwi, 900g brokula i kalafiora, 80g masla, 100g jablek na parze bez skorki. Musze przyznac ze 500 kg warzyw w jednym posilku to dla mnie za duzo bo czuje przepelnienie i az mam napompowany brzuch. Nie boli mnie zaladek ale czuje ze dla mnie to jakby za duzo jednak objetosciowo. Najczesciej jem podroby oraz indyka. Ryby zmniejszylam bo jadlam pare tygodniowo a teraz ograniczylam do 2 tygodniowo filetow. Omega3 suplementuje sie od ponad roku ale jak zaczelam jesc wiecej ryb to przerwalam na jakis czas. Czesto jadlam smalec ale jakby zaczal pogarszac mi stan skory bardziej wiec go odstawilam i byla poprawa jednak chwilowa. Nie jem go nadal a skora znowu zaczela sie strasznie zaniezyszczac ropniakami. Jedyne co zmienilam to wprowazenie wiekszej ilosci marchwi i jablka. Ze wzgledu aby podniesc wegle bo jeszcze wiecej warzyw nie dam rady juz chyba jesc. Z checia jadlabym olej kokosowy czesciej ale u mnie nigdzie go nie ma a przez internet nierafinowany nie jest poprpstu na moja kieszen bo naprawde wychodzi drogo. Zastanawiam sie nad powrotem do smalcu bo jest najsmaczenijszy ale pewnie dlatego ze tani to pewnie gorszy ;/ boje sie tez o kolejne pryszcze ;/ obecnie jem maslo najzesciej, czasami awokado czy wiorki.

      Usuń
    13. Masło może byc problematyczne przy tradziku, sprobowalabym oczyszczonego jesli nie masz dostepu do oleju kokosowego.
      Ta watrobka to tak w kazdym posilku caly dzien? Napisalam posta o jelitach, mysle ze przyda Ci sie, bo dietetycznie zadne zrezygnowanie z czegos czy dodanie nie pomoze i tego jestem juz pewna. Tez mam pelno swoich doswiadczen i zawsze mi sie wydawalo, ze to po pomidorcz, to po papryce, to po masle, to po orzechach czy po czyms innym mnie wysypuje...a wysypywalo tak czy siak.
      Zapytam jak kazda kobiete jeszcze: jak okres? To jest dla mnie podstawowy wyznacznik jesli chodzi o cere :)

      Usuń
    14. A ja myslalam ze jednak jakies konkretne produkty maja wplyw na nasielnie tradziku bo sa takie okresy ze po zjedzeniu czegos na drugi dzien lub pod wieczor lub po paru dniach nastepuje wysyp. Czyli to tylko mit? Mozna jesc wszystko? No jak zrobie watrobke powiedzmy 1kg czy mniej to jem caly zien lub nawet 2-3. Tak samo z innymi miesami. Gotuje na 3-4 dni zazwyczaj jeden gatunek bo wtedy wiem ze wszystko jest ugotowane w tym samym stopniu i czasie. To zle? Nie chce przegotowac bo slyszalam ze bialko rozgotowane zle sie trawi.

      Usuń
    15. Konkretne produkty lub jakaś ilość danego mogą nasilać objawy chorobowe, ale najczęściej jest to konsekwencja innych przyczyn, które mają miejsce w organizmie, np. chorych jelit czy nietolerancji. Nie ma tu regul, ale zdecydowanie czesciej gdy mamy taka sinusoide, to jedzenie samo w sobie nie jest problemem, bo wtedy odtsawienie wszystkiego problematycznego by nas wyleczylo.

      Usuń
  25. Też nie rozumiem, co ludzie tak panikuję z węglowodanami, przecież są potrzebne. Ja przy zbyt małej ilości węglowodanów w diecie czuję się właśnie słabo, zmęczona, rozdrażniona, trudno mi się kupić.

    A dlaczego masło jest niewskazane przy trądziku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie do końca nie jest wskazane. Te osoby, które maja problem z trądzikiem po nabiale powinny też zachować ostrożność z masłem. Dotyczy to naprawdę wysokiej nietolerancji, bo masło generalnie pozbawione jest prawie całkowicie laktozy. No ale pozostaje problem jakości też, jak ze wszystkim, chociaż moim zdaniem nie jest to sednem.

      Usuń
  26. Nie nazwałabym mody na niskowęglowodanowe diety węglowodanofobią. Tłuszczofobii absolutnie jeszcze nie dorównuje, ale kto wie co będzie za parę lat?

    Mimo to wolę aby panowała węglowodanofobia niż tłuszczofobia czy białkofobia - przy węglowodanofobii trudniej o nadmierne spożycie śmieciowego jedzenia. Ludzie strasznie naiwnie do tego podchodzą, łapią wszystko co usłyszą w tv za prawdy objawione zamiast usiąść i pomyśleć, większość nawet nie wie że tłuszcze też do życia człowiekowi potrzebne tak jak pozostałe składniki, że trzeba dostosować ich podaż do własnych indywidualnych zapotrzebować a nie patrzyć w tabelkę...

    Offtopic; odkryłam twój blog kilka dni temu i wędruję sobie po różnych wpisach. Stworzyłaś coś naprawdę wartościowego, bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troche tluszczofobia nam zmalala, bo duzo sie mowi o 'zdrowych tluszczach', Omega3 itd :)
      Sa i beda chyba mody, ja jestem ciekawa co teraz w TV reklamuja, bo niestety nie mam...ale w radiu slysze o magnezie czesto :)
      Dziekuje za mile slowa :)

      Usuń
  27. A propos węglowodanów pozwolę sobie wkleić link do artykułu na ten temat (mam nadzieję, że przejdzie...): kobieta.onet.pl/zdrowie/zycie-i-zdrowie/dieta-oparta-na-weglowodanach-winna-otylosci-i-cukrzycy/tn8dk .
    Osobiście przez dobre 2 lata stosowałam odżywianie niskowęglowodanowe - z bardzo dobrym skutkiem. Powodem, dla którego się na to zdecydowałam, był syndrom metaboliczny i w perspektywie cukrzyca typu 2. Miałam też wielkie problemy z jelitami z całą ogromną gamą wszelkiego rodzaju dolegliwości jelitowych. Plus nadciśnienie.
    W efekcie stosowania tej 'diety' (piszę w cudzysłowie, bo tak naprawdę to doskonały system odżywiania, którego zamierzam się trzymać) bardzo poprawiły mi się wszystkie najważniejsze parametry zdrowia: 1/ 'nie wiadomo jak i kiedy' schudłam ok. 11 kg - akurat tyle, ile było trzeba, 2/ unormowało mi się ciśnienie na tyle, że nie muszę już stosować leków, 3/ cukier mam w normie, 4/ o bardzo dokuczliwych i zaawansowanych problemach jelitowych po krótkim czasie stosowania tej diety dane było mi kompletnie zapomnieć, 5/ powróciła jasność myślenia i ustąpiły problemy z pamięcią (z czym też zaczynałam się borykać - sądziłam, że z racji wieku), 6/ powróciła wrażliwość na leptynę oraz grelinę i po raz pierwszy od lat zaczęłam odczuwać uczucie sytości i głodu (co wiąże się bezpośrednio z końcem wydeptywania ścieżek do lodówki :-) ). Takich pozytywów pewnie znalazłoby się więcej po głębszym zastanowieniu, ale myślę, że tych kilka kluczowych wystarczy, aby pokazać, jaki to dobry dla zdrowia sposób odżywiania.
    Dodam jeszcze, że dieta niskowęglowodanowa jest łatwa w stosowaniu, nieuciążliwa, nie odbiera się jej jako retrykcyjnej, ponieważ posiłki są obfite i na długo dają poczucie sytości, tak, że nigdy nie ma się uczucia głodu.
    Nawiasem mówiąc, jest to sposób odżywiania bardzo bliski temu, jaki przez wieki całe stosowały nasze mamy, babcie i prababcie :-) ...
    I jeszcze ciekawostka - w ostatnich latach Szwecja jako pierwszy kraj oficjalnie zaleciła swoim obywatelom przejście od dotychczas lansowanego modelu żywienia (osławiona amerykańska 'piramida żywienia' obowiązująca przez kilka ostatnich dziesiątków lat) do odżywiania niskowęglowodanowego.

    I przy okazji... Wiele czytałam na temat fruktozy, w tym artykuł pod wymownym tytułem: "Fruktoza jest trucizną", czy "Niebezpieczna fruktoza". Warto też obejrzeć na YT film "Sugar. The bitter truth" z wykładem dr Roberta Lustiga na temat cukru oraz w szczególności fruktozy z podobnym przesłaniem jak wcześniejsze teksty.
    Autorzy tych artykułów, tak jak dr Lustig, przestrzegają przed cukrami, a w szczególności przed fruktozą, także tą zawartą w owocach i zalecają znaczące ograniczenie spożywanych owoców (nawet do 15mg i mniej fruktozy dziennie).
    W diecie niskowęglowodanowej zaleca się jedzenie wyłącznie tzw. warzyw przyswajalnych, natomiast jeśli chodzi o owoce, to zalecana jest daleko idąca ostrożność i ograniczenie do minimum.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja mam generalnie rzecz biorąc przechlapane, na co sama sobie zapracowałam. Przeszłam przez lata zaburzeń odżywiania, od anoreksji do binge eating i w efekcie skończyło się na jedzeniu samych ciastek. Trochę jak Minnesota Starvation Experimen w ekstremalnej formie.
    Dziś nie jestem w stanie zjeść kanapki na śniadanie i czuć się dobrze. Ziemniak do obiadu od razu kładzie mnie spać i po prostu MUSZĘ się położyć. Inaczej zasnę na siedząco.
    Zabawne, że cukrzycy mi nie zdiagnozowano. 25 lat a czułam się na 60.

    Ketoza to moje jedyne wybawienie - czuję, że żyję normalnie. Bardzo tęsknię za warzywami i owocami w nieograniczonych ilościach, ale po prostu mi nie wolno. :(

    Dziś, po kilku miesiącach systematycznej diety niskowęglowodanowej (30g węgli dziennie max), wszystkie moje dolegliwości ustąpiły. Zniknęły spadki cukru powodujące ataki paniki, śpię jak zabita, jem tylko kiedy jestem głodna i głód ten jest bardzo subtelny. Nie muszę drzemać trzy razy dziennie - w zasadzie nie drzemię w ogóle. W dużym skrócie - czuję się, jakbym dostała drugie życie. Pracuję umysłowo i mam wrażenie, że myślę znacznie szybciej.

    Martwię się długofalowymi skutkami przesadzania w drugą stronę, ale każda próba powrotu do "normalności" kończy się powrotem do koszmaru.

    OdpowiedzUsuń