Dlaczego PALEO?

Masz dość wiecznych nieskutecznych diet? A może wciąż czujesz głód i nie potrafisz przestać myśleć o jedzeniu? Marzysz o tym aby jeść do syta i nie liczyć kalorii? Chcesz zrzucić tkankę tłuszczową, mieć więcej energii, lepsze samopoczucie? Cierpisz na otyłość, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, alergie, trądzik, depresję lub kiepski nastrój, problemy trawienne, PCO, zaburzenia hormonalne, brak energii? Jeżeli tak, jesteś w odpowiednim miejscu!

O paleo, medycynie naturalnej i odchudzaniu w oparciu o badania, fakty, doświadczenie. Analiza powszechnych przekonań dotyczących diety, odchudzania i zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka na podstawie konkretnych argumentów.

Szukaj

Loading

23.12.2012

Święta vs dieta

Święta to wyjątkowy okres, ale też stresujący pod wieloma względami. Dla wielu osób stres ten nie dotyczy zakupów, porządków, myślenia o prezentach czy wszystkich przygotowań kulinarnych, ale dotyczy czegoś tak przyjemnego jak JEDZENIE. Zwłaszcza gdy staramy się jeść zdrowo lub mamy jakiekolwiek problemy zdrowotne ograniczające nam wybór bezpiecznych opcji. Do tego dochodzą czynniki takie jak presja rodziny czy też brak możliwości decydowania o tym co będzie dostępne. Święta potrafią być jedzeniową katastrofą :)
Jest kilka rad aby przetrwać ten świąteczny wir bez większych strat. Osobiście sama stosowałam kiedyś wszystkie, od kilku lat raczej traktuję święta jako wyjątkowy czas i odpuszczam dietę mniej lub bardziej. Czasem całkowicie, a czasem w 90%. Nie wiem od czego to zależy...generalnie wiele bożonarodzeniowych potraw nie jest dla mnie pokusą, ale ciasta nigdy nie odmówię...czasem nawet przez trzy dni :)

I polecam taką beztroską i bezstresową postawę dla każdego kto chce się zdrowo odżywiać lub schudnąć, ale nie ma większych problemów ze zdrowiem. Umiar oczywiście jest wskazany, ale też każdy z nas ma inną potencjalnie 'trudną' ilość niezdrowego jedzenia, po której czuje się emocjonalnie lub fizycznie źle. I tej granicy bym nie przekraczała. Nie każdy potrafi wybaczać sobie potknięcia i nie myśleć o jedzeniu negatywnie, gdy to co znalazło się w żołądku nie jest zgodne z naszymi przekonaniami czy wiedzą. Z drugiej strony to jest dobry czas, aby się tego nauczyć.

Niektórzy niestety muszą mieć bardziej restrykcyjne podejście do jedzenie. Mówię tutaj o osobach, które mają problemy zdrowotne i nieodpowiednia dieta może ich stan pogorszyć. I nie chodzi tu o trądzik czy nadwagę :) Wszyscy z poważnymi problemami w kwestii gospodarki węglowodanowej czy ci z chorobami autoimmunologicznymi powinni być ostrożni. Oczywiście jest jakaś bezpieczna dawka szkodliwych substancji, z którą organizm sobie poradzi, ale zawsze jeta ona relatywnie mała. I niestety trzeba mieć w sobie sporo asertywności, aby zmierzyć się z prośbami babć, cioć czy namawianiem ze strony innych osób do jedzenia tego co zakazane. Trzeba. Warto zrozumieć, że ich pobudki nie są może negatywne, ale nie mają na celu stricte naszego dobra. Często to bardzo egoistyczne potrzeby kierują ich do wciskania nam jedzenia. Każdy chce być doceniony i każdy lubi jak robi dla drugiej osoby coś dobrego. Jedzenie jest tutaj oczywistym narzędziem. Ale to od nas zależy czy chcemy zrobić babci lub cioci przyjemność czy też przezornie wybierzemy restrykcję. Dla tych, którzy chcieliby odmówić, ale jest im niezręcznie polecam użyć jakiegoś argumentu zdrowotnego - wymówki niestety są często najskuteczniejsze. Może to być alergia czy problemy trawienne czy nagłe bóle...

Moim zdaniem trzeba być jednak świadomy, że to mało realistyczne, aby przejść święta gładko i bez żadnych grzechów. Nawet jak sami przygotowujemy potrawy i mamy na każdą decydujący wpływ, to wciąż jest to czas, w którym jedzenie odgrywa dużą rolę czy tego chcemy czy nie. Od małego jesteśmy przekonani, że w święta je się dużo, lepiej i bez zahamowań. Nie jestem przekonana czy warto to zmieniać. Każdemu przydadzą się wakacje od diety i takie wyobrażenie o świętach wywołuje tonę pozytywnych emocji.  Oczywiście święta to nie tylko zastawiony stół i nie można zapomnieć o co naprawdę chodzi w tym wyjątkowym czasie.


Co można jednak zrobić aby jedzenie z nami nie wygrało?

1) Zadbać aby nasze grzechy były wciąż dodatkiem do zdrowej diety, a nie jej treścią. Może to być planowany każdego dnia deser lub jedna potrawa, która nie jest zgodna z naszymi zasadami. Praktykowanie umiaru jest trudne, ale daje również satysfakcję. A na końcu takie wyzwanie, gdy zrealizowane, można nagrodzić małym prezentem :)

2) Najgorsze na koniec. Czyli deser lub potrawa na jaką mamy najbardziej ochotę i która nie jest najzdrowsza warto zostawić sobie na później. Gdy wszystkie wcześniejsze decyzje będą pełne składników odżywczych trudniej będzie nam coś jeszcze zjeść. I może ta pokusa nie będzie już taka pyszna :)

3) Gdy nie mamy wpływu co jest na stole trzeba wybierać to co wydaje się najrozsądniejsze. W przypadku Bożego Narodzenia może to być karp (gdy smażony warto go odsączyć), surówki, barszcz, kapusta z grzybami czy sernik. Unikać zbyt dużej ilości produktów mącznych, słodzonych napojów czy ciężkich sałatek na bazie majonezu.

4) Warto przygotować się emocjonalnie na grzeszenie. Nie oznacza to pozwolenia sobie na jedzenie wszystkiego na co mamy ochotę, ale na pewne ustępstwo. Nie ma nic złego w tym, że raz na jakiś czas mamy ochotę na objedzenie się czymś pysznym i zakazanym. I nie warto później obwiniać się czy mieć wyrzuty sumienia. Stres jest gorszy niż najgorsza dieta.

5) Przygotować swoje wersje pyszności. Może to być danie główne lub deser czy przekąska. Paleo ciasta, chleby, czekoladki, mufinki czy lody są tak samo pyszne jak tradycyjne. Wiele osób nie będzie w stanie poznać, że nie są to klasyczne wersje.

6) Nie zapomnieć o codziennej rutynie. Jeśli ćwiczymy regularnie czy jemy posiłki w określony sposób nie zmieniajmy tego dramatycznie. Nie chcemy aby te kilka dni było jednym wielki szokiem dla organizmu.

7) Włączmy więcej umiarkowanej aktywności. Mogą to być spacery, zabawy na śniegu, prace domowe, taniec czy cokolwiek innego co zapewni nam ruch :)

8) Pamiętajmy o relaksie. Święta to czas na refleksję, wyciszenie i dużo pozytywnej energii. To też czas gdy możemy coś zrobić dla naszych bliskich lub dla nas samych. I czy to rozmowy, gry czy też czytanie książki lub spanie do południa - róbmy to.

9) Zadbajmy o nasz system trawienny. Warto stosować enzymy trawienne lub pić sok z octem lub cytryną przed posiłkiem, aby polepszyć wydzielanie kwasu żołądkowego. Jedzenie bez pośpiechu i dokładne przeżuwanie również pomoże. Dobrymi opcjami są też herbatki ziołowe: mięta, koper włoski, rumianek czy anyż lub gotowe mieszanki na trawienie.

10) Bilansujmy złe dobrym. Gdy jemy np. ciasto pamiętajmy, że lepiej nie jeść go samego, ale po posiłku bogatym w tłuszcz czy białko, co obniży aktywność insuliny choć trochę. Odczyn kwaśny ma też spory wpływ na indeks glikemiczny potraw. Gdy jemy dużo Omega6, warto dodać jakieś Omega3 dla równowagi.

11) Gdy czujemy się źle po jedzeni post niestety będzie konieczny. Warto w tym czasie też wspomóc się probiotykami, węglem leczniczym czy łagodnymi naparami z ziół.

12) Uważajmy na alkohol. Zwłaszcza wszelkie kolorowe czy słodzone mieszanki. Lepszym wyborem jest wódka, szkocka, gin, wytrawne wino czy  cokolwiek 'czystego'. Najgorszą opcją oczywiście będzie piwo.

Przyznam się, że moje przygotowania do świąt rozpoczęły się już wczoraj i to z grzechami. Sporo potraw przygotowuję w klasyczny sposób dla rodziny i nie ma szans, abym przy tym nie testowała ich. Jestem już po próbie sałatek, makowca, sernika, słodyczy i oczywiście wszystko zostało zalane colą. Mój organizm chyba został nasycony, bo dziś już nie mam ochoty nawet testować :) W sumie wrzuciłam w siebie wczoraj z 3 tyś kalorii to nie ma się co dziwić, że ciało chce przerwy...co jest też jakimś wyznacznikiem, bo większość osób je tak nieregularnie lub wiecznie jest na diecie, że po jakimkolwiek sporym objedzeniu i chwilowym dyskomforcie, znów może jeść i jeść. Ja tak miałam latami. Nigdy nie byłam najedzona, zawsze musiałam się powstrzymywać żeby nie rzucać się na lodówkę i w święta gdzieś ta silna wola przegrywała szybciej z jedzeniem niż w normalne dni.

Jakiekolwiek by te święta nie były pod względem odżywiania pamiętajcie o spokoju i radości. Niech stres czy wyrzuty sumienia nie zepsują Wam tego wyjątkowego czasu i przede wszystkim zdrowia. Generalnie to już tak będzie z każdym sposobem odżywiania - jeden krok w przód, jeden wstecz. Ważne aby kierunek był prawidłowy i aby konsekwentnie iść przed siebie. Tego sobie i Wam życzę :)

Wesołych Świąt!


Ps. Jeśli ktoś potrzebuje bvardzeij zdrowszej wersji przepisu na jakąś potrawę lub pomysłu to piszcie.

12 komentarzy:

  1. Dla mnie dieta w święta nie obowiązuje

    OdpowiedzUsuń
  2. Tobie również Wesołych Świąt :)
    Umiar tak umiar najważniejszy, ale często i ciężko o ten umiar ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki Tobie i ja nie rzucam się na słodycze. Zamiast kolorowych napojów - herbatka piramidka ew kawa. Jedynie co słodkie jem, to ciasto przed pieczeniem (trzeba spróbować ser, maku itd).
    Ogólnie dzięki Tobie wreszcie mam tą silną wolę, by nie rzucić się na jedzenie (a bardzo dużo tego na teraz jest, jutro bd 2 razy więcej), i wybierać to co najlepsze.
    No i przypomniałaś mi właśnie o soku z cytryny, jak się okazało najwidoczniej za mało kwasu wciąż wydzielam żołądkowego, jednak jest milion razy lepiej niż 2-3 miesiące temu. Jesteś wielka !

    Pozdrowienia bardzo gorące, oby te święta obfitowały u Ciebie w moc radości i miłości.

    OdpowiedzUsuń
  4. Warto po prostu pamiętać, że dieta to nie jest KARA, tylko nasz styl życia, i w święta da się z tym żyć. Tak samo jak i każdego dnia. Bo przecież przy wyjściu ze znajomymi są podobne pokusy. Tylko że święta trwają ze 3 dni i każdy zaczyna szaleć. Przecież tak naprawdę wiele tradycyjnych potraw można przygotować w wersji 'light' i nadal pozostaje wszystko smaczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w 100% !
      Do świątecznego stołu należy podejść z szacunkiem i głową ;) Dosłownie i w przenośni. Nie dajmy się zwariować i pamiętajmy, że te 3 świąteczne dni nie zwalniają nas z chęci dbania o siebie i swoje zdrowie..

      Pozdr :)

      Usuń
  5. Świetny wpis, nawzajem:) rzeczywiście nic tak nie ucisza nieustraszonych częstujących jak 'gluten mi szkodzi';) najwspanialsze jest, ze dla wszystkiego można znaleźć zamienniki. cukier-miód. mąka pszenna-bezglutenowa. pszenica-kasza jaglana. itd. glutenu unikam jak ognia(oprócz mojego ukochanego raffaello, co tam, ze jest w nim odrobina wafelka z mąki pszennej. dla niego zrobię wyjątek), ale odrobinka czekolady, czy pralinka od święta krzywdy nie zrobi;)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja jem normalnie i także święta zaczęły sie dla mnie wczoraj. Mama dogadza mi kulinarnie, cieszy się, gdy jem. Oczywiście nie przejadam się, bo nie głodziłam się wcześniej (mimo tego, ze schudłam), ale próbuję różnych słodkości i pszennych smakołyków. A co tam, w końcu mają to być przyjemne święta, a jedzenie jest przyjemnością. A jeśli cera mi się zepsuje - trudno.

    OdpowiedzUsuń
  7. Odchudzanie nigdy w Święta:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny post!!! ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie ma po co odchudzać się w święta

    OdpowiedzUsuń