Dlaczego PALEO?

Masz dość wiecznych nieskutecznych diet? A może wciąż czujesz głód i nie potrafisz przestać myśleć o jedzeniu? Marzysz o tym aby jeść do syta i nie liczyć kalorii? Chcesz zrzucić tkankę tłuszczową, mieć więcej energii, lepsze samopoczucie? Cierpisz na otyłość, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, alergie, trądzik, depresję lub kiepski nastrój, problemy trawienne, PCO, zaburzenia hormonalne, brak energii? Jeżeli tak, jesteś w odpowiednim miejscu!

O paleo, medycynie naturalnej i odchudzaniu w oparciu o badania, fakty, doświadczenie. Analiza powszechnych przekonań dotyczących diety, odchudzania i zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka na podstawie konkretnych argumentów.

Szukaj

Loading

31.10.2012

Dynia w rol głównej, jedzonko i olej kokosowy jakiego nie znacie

Dawno nie pisałam o swoim jedzeniu, wciąż z tych samych powodów...nudna dieta :) Staram się utrzymywać umiarkowaną ketozę, chociaż jestem pewna, że więcej już mnie w niej nie ma niż jestem.
Przede wszystkim ciężko mi mocno ograniczać białko i ostatnio polubiłam za bardzo orzechy, więc ketoza jest bardziej cykliczna i szczerze mówiąc chyba mi to odpowiada. Oczywiście nie wiem na 100% jak to jest w moim ciele, bo nie mam jak tego mierzyć...


29.10.2012

Dieta i emocje

Obiecałam napisać posta na temat powiązania diety ze zdrowiem psychicznym. Temat jest niezwykle wymagający i można by książkę stworzyć dlatego informacje nie będą zbyt szczegółowe czy nawet kompletne, bo po prostu się nie da :)

25.10.2012

Trądzik...ciężka sprawa

Dostałam pytanie na temat pielęgnacji cery trądzikowej, co mnie zaskoczyło, bo zdecydowanie nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, chociaż mam swoje doświadczenia i postaram się o nich napisać. Przyznam, że nie lubię tego tematu i po tylu latach walki wciąż nie czuję się komfortowo mówiąc o mojej skórze, mimo że dziś praktycznie nie mam z nią problemów.

23.10.2012

Co złego w mleku?

Nie jestem zwolenniczką nabiału. Akceptuję surowe mleko z zaufanego źródła jako opcję, ale sama nie staram się unikać mleka i przetworów mlecznych. W moim rozumieniu człowiek i mleko nie idą w parze, chociażby dlatego, że jako jedyne ssaki pijemy mleko po okresie niemowlęcym i to mleko od innego ssaka.

22.10.2012

Zaparcia

Zaparcia zdarzają się każdemu od czasu do czasu. Mogą pojawić się nagle, nawet gdy nasza dieta jest uporządkowana. Problem pojawia się gdy zaparcia trwają dłuższy czas i nie umiemy sobie z nimi poradzić.
Zaparcie według konwencjonalnej medycyny oznacza wypróżnianie mniej niż 3 razy w tygodniu. Według mnie względnie optymalne jest oddawanie stolca przynajmniej raz dziennie (2-3 byłoby idealnie).

21.10.2012

Nowotwory

Ponieważ cierpię ostatnio na nadmiar pracy i małą ilość wolnego czasu postów brak :(
Ale  proponuję obejrzeć ciekawe video o tym jak rozwija się rak i dlaczego tylko u niektórych.


19.10.2012

Śniadanie podano

Ponieważ rzadko ostatnio piszę o moim menu to postanowiłam nadrobić dziś śniadaniami. Nie jestem fanką rozróżniania i kategoryzowania jedzenia według jakiegokolwiek schematu opartego o porę dnia czy rodzaj używanych produktów, ale wiem że wielu osobom ciężko pokonać konwencjonalne podejście. Dlatego dziś śniadania dla wszystkich: dla tych którzy nie boją się wytrawnych smaków, dla tych którzy lubią poranne lekkie posiłki, dla amatorów słodkości, dla tych co lubią nabiał, dla tych z dobrym metabolizmem cukrów i nawet dla tych, którzy mają ochotę na coś przypominającego tradycyjne pieczywo :)
 

18.10.2012

Metale ciężkie

Żyjemy w toksycznym świecie, w którym metale ciężkie są obecne niemal wszędzie i nie sposób ich uniknąć. Nasze ciało wymaga śladowej ilości metali ciężkich, ale dziś pełno ich w dużo większej ilości w powietrzy, glebie i nawet wodzie. Ponadto są używane w przemyśle farmaceutycznym, kosmetycznym, spożywczym, i chemicznym. Większość z nas doskonale radzi sobie z pozbywaniem się metali ciężkich organizmu. Ale nie wszyscy, i według badań są zarówno osoby, które genetycznie mają predyspozycje do kiepskiego systemu detoksyfikacji, jak i osoby przewlekle chore, u których te procesy również nie zachodzą poprawnie. W takim przypadku w organizmie danej osoby metale ciężkie po prostu się gromadzą dając różne objawy.

15.10.2012

Apsik! Naturalne sposoby na przeziębienie i grypę

Jesień już w pełni i co za tym idzie jest coraz zimniej. Dla niektórych rozpoczął się sezon grypy i przeziębień. Mój mąż ma już swoją co sezonową chorobę za sobą i tym razem po raz pierwszy zgodził się na niekonwencjonalne leczenie :) Żadnych cudów z nowoczesnego laboratorium ani żadnej chemii i mąż wyzdrowiał, a nas budżet nie jest uboższy o niemałą sumę, którą zawsze się zostawia w aptece. 


12.10.2012

Ryż + arszenik

Za wielka wodą dwa raporty (Consumer Report oraz FDA) wykazały o niepokojącej zawartości arszeniku w ryżu oraz produktach ryżowych. Badane były różne dostępne w USA produkty (organiczne, zwykłe, ryż biały i brązowy itd.). Wyniki są niepokojące, bo znaleziona ilość arszeniku konsumowana dziennie według badaczy jest destrukcyjna dla zdrowia...zastanawiam się jak to jest z ryżem dostępnym u nas :)
Więcej można poczytać tutaj i tutaj.

11.10.2012

Dlaczego czasami nie tak łatwo schudnąć?

Pytania dotyczące redukcji wagi niemal zawsze skupiają się na tym co jemy. Oczywiście dieta to podstawa jednak sam dobrze dobrany jadłospis nie oznacza, że dana osoba będzie pięknie traciła tkankę tłuszczową. Pisałam już kiedyś o potencjalnych problemach z odchudzaniem i ich przyczynach (1, 2). Tak naprawdę lista takich typowych powodów, z powodu których nie widzimy efektów jest nieskończona i nie da się jednoznacznie stwierdzić dlaczego nie chudniemy.

10.10.2012

Q&A

A co myślisz o jedzeniu zielonego groszku i fasolki szparagowej bo zauważyłem, że są w składzie mojej mrożonki i teraz sie waham ;) A jedno jabłko dziennie przy trądziku można jeść?
Zielona fasolka i groszek to warzywa strączkowe. Jak już pisałam wielokrotnie strączki zawierają sporo składników antyodżywczych, takich jak kwas fitynowy i lektyny. Niemniej jednak w porównaniu do innych warzyw strączkowych wypadają całkiem nieźle. Porcja ma ok 35 kalorii, a dla porównania porcja czerwonej fasoli ponad 220 kalorii. Połowa fasolki szparagowej to błonnik, w przeciwieństwie do fasoli czerwonej, która jest w większości skrobią. I ogólnie profil odżywczy fasolki i groszku jest porządny. Nie oznacza to jednak, że nie są pozbawione wad. Wielu ludzi odczuwa problemy z układem trawiennym po ich spożyciu, dlatego warto tutaj też brać pod uwagę czynnik indywidualny. Moim zdaniem od czasu do czasu obecność fasolki czy groszku w diecie nie zaszkodzi, nie polegałabym jednak na nich jako wartościowym źródle białka czy witamin w diecie.
Odnośnie jabłka...myślę, że nie zaszkodzi. Nadmiar owoców ogólnie może mieć wpływ na stan skóry, ale mowa tutaj o naprawdę sporej ilości fruktozy czy glukozy. Jeśli mowa o owocach to przy trądziku warto jeść te z nikim IG i pełne antyoksydantów (borówki, maliny, jagody).


Jak radzisz sobie ze świętami? Tzn. Przygotowujesz sama rzeczy które jesz, czy w tym momencie odpuszczasz? Np. Kiedy jedziesz do rodziny i nie masz wpływu na to co zostanie podane na stole?
To świetne pytanie...głównie dlatego, że musiałam się długo zastanawiać nad odpowiedzią. Tak naprawdę nie odczuwam większych problemów w kwestii świątecznego jedzenia. Dużo więcej wysiłku kosztowało mnie utrzymanie diety wegetariańskiej w tym okresie. Wiadomo, że gdy przygotowuję posiłki sama mogę ugotować każdą potrawę w sposób jaki chcę. Gdy spędzam święta ze swoją rodziną często dzielimy się obowiązkami i w ten sposób mam pewność, że zawsze będzie coś dobrego dla mnie. Nikogo z mojej rodziny nie dziwi też, że przynoszę swoje jedzenie :) Inaczej kwestia wygląda gdy odwiedzam rodzinę męża, która nie jest tak wyrozumiała. Wtedy pozostaje jedzenie tego co wydaje się najlepszym wyborem, z tego co jest dostępne. Na Boże Narodzenie dobrym wyborem jest ryba po grecku, śledzie, karp czy bigos. Unikam pierogów, uszek, chleba czy barszczu. Na Wielkanoc jest już łatwiej, dużo jajek, wędlin czy kiełbas mnie cieszy. Nie jadam sałatek warzywnych oraz unikam sosów na bazie mąki. Przyznam, że w okresie świat nie zastanawiam się co jest w środku tego co jem, jak już zdecyduję się czegoś spróbować :) Wychodzę z założenia, że te kilka posiłków nie wpłynie negatywnie na moje zdrowie, a święta są wyjątkowym czasem, którego nie warto tracić na analizowanie diety. Zawsze też nie odmawiam kawałka ciasta, chociaż w tym roku myślę, że moją jedyną zasadą będzie unikanie glutenu i będę się musiała zadowolić sernikiem...
Oczywiście wiele z naszych tradycyjnych potraw można przygotować w zdrowy sposób i postaram się w okresie świat podać kilka takich przepisów, zwłaszcza na różne słodkości bez nabiału i zbóż :)

Nasunęło mi się jeszcze jedno pytanie, być może już o tym pisałaś , ale przeoczyłam to ;) bardzo zainteresował mnie temat stewii. W jakiej formie masz ją w domu? Widziałam w internecie wiele stron , na których można kupić tabletki - słodzik ze stewii, czytałam o hodowaniu samej rośliny w domu i suszeniu liści.. Jak wygląda to u Ciebie?
Najbardziej lubię stewię w formie proszku, mam też płynną. Różne stewie różnie smakują w zależności od producenta. Można zauważyć, że mają jakby inną 'słodkość'. Przyznam, że od jakiegoś czasu rzadko używam jakiegokolwiek słodzika, po prostu nie mam do czego. Słodzę tylko galaretkę, domową czekoladę i lemoniadę :)
Miałam okresy, że jadałam tylko słodkie śniadania i wtedy stewia była mocno wykorzystywana. Od jakiegoś czasu mój słodki ząb nie jest aż tak słodki :)
Przy okazji wspomnę, że niezależnie od użytego słodzika czy cukru nasz organizm reaguje na słodki smak i uruchamia odpowiednie mechanizmy. Wiąże się to ze wzrostem insuliny, której zadaniem jest dostarczenie glukozy i składników odżywczych do komórek. W przypadku gdy tej glukozy nie ma (bo użyliśmy słodzika) nie ma co transportować i zostajemy z wysokim poziomem insuliny we krwi. Dlatego wydaje mi się, że lepszą opcją jak już musimy słodzić jest cukier (np. glukoza), bo nie wywoła to szoku dla organizmu i będzie wiedział czego się spodziewać. Moje rozważania poparły ostatnie badania.
 
 
Ja mam pytanie dot. ryzu - rozumiem ze naprawdę lepszy jest bialy ? W sumie taki mi bardziej smakuje i fajnie wchodzi po treningu z odrobina masła (oczywiście nie mówię ze codziennie ale 1/w tygodniu)
Standardowa opinia mówi, że brązowy ryż jest zdrowszy niż biały. Poniekąd jest to prawda. Ma więcej błonnika i niższy indeks glikemiczny. Ma również więcej wartości odżywczych, niestety co za tym idzie więcej składników antyodżywczych. Bardzo duża ilość kwasu fitynowego sprawia, że wartość odżywcza brązowego ryżu (jak i innych ziaren) jest niższa, ponieważ minerały nie mogą zostać prawidłowo przyswojone. Kolejnym minusem jest duża zawartość nierozpuszczalnego błonnika, który działa jak szczotka na nasze jelita i zwyczajnie je drażni. Biały ryż nie jest tak bardzo wartościowy, jednak jest zdecydowanie lepiej tolerowany nawet przez osoby mające problemy z układem trawiennym. I właśnie dlatego, że straty przeżywają zyski jeśli mowa o konsumowaniu brązowego ryżu, jestem zdecydowanie za białym :)

09.10.2012

Stres cz. III - jak go okiełznąć?

O tym czym jest rozregulowanie systemu nerwowego i jego konsekwencjach pisałam w poprzednich postach (1,2). Dziś o tym co zrobić gdy w naszym życiu stres jest częstym gościem i wpływa na nasze samopoczucie, zdrowie, decyzje czy relacje z innymi. Ponieważ pierwotną przyczyną zaburzenia równowagi systemu nerwowego jest przeciążenie układu współczulnego, wszelkie działania powinny być skupione na przywróceniu równowagi układu wegetatywnego, co spowoduje powrót do stanu gdzie dominującym układem będzie przywspółczulny. Tylko w stanie przywspółczulnym człowiek może się regenerować i leczenie będzie skuteczne.


Ah to jedzonko...

Tyle osób pyta czemu nie umieszczam menu...a ja po prostu uznałam, że podczas eksperymentu ketozowego moje jedzenie jest tak nudne, że nie ma się czym chwalić :) 
No i jest drugi powód....boję się odpowiedzialności...nie uważam, aby ketoza była dobrą opcją dla wszystkich i zwłaszcza dla tych, którzy nie są psychicznie i fizycznie gotowi na takie eksperymenty. Dlatego nie chciałabym, aby ktoś wzorował się bezwiednie na tym co jem...no chyba, że dorzuci do tego tonę warzyw i owoców to będę spokojniejsza :)

07.10.2012

Q&A

Witam. Jeśli mogę zapytać o cos, a mianowicie o smalec. Mam w kostce ale jakoś nie smakuje najlepiej i chciałabym go przetopić, ale nie wiem czy to zdrowe? Czy nie straci na wartości i jakości? A i jeszce coś. Ostatnio wyczytałam, że nadmiar tłuszczu zwiększa wydzielanie sebum... Chodzi zwłaszcza o te nasycone. Czy to może być prawda? Bo jakoś mi sie nie wydaje, ze to od nadmiaru tłuszczu w diecie tylko węglowodanów i cukru.
 Smalec z racji tego, że jest tłuszczem nasyconym nie ulega tak bardzo zniszczeniu podczas obróbki termicznej. Jego punkt dymienia, czyli temperatura przy której tłuszcze ulegają spaleniu/zniszczeniu to ok 190 stopni, więc myślę że swobodnie można go przetopić. Nie jestem tylko pewna, czy to zmieni jego walory smakowe. Jak mam być szczera to im lepszy smalec mam tym gorzej smakuje :) Dlatego bardziej stosuje go do smażenia/pieczenia niż jedzenia na zimno. 
Co do sebum...nie. Tłuszcze nienasycone mogą wpływać na stan zapalny poprzez naruszanie równowagi Omega6 do Omega3, ale nasycone (dobrej jakości) nie mają takich właściwości. Oczywiście ważna jest jakość, bo ciężko być zdrowym jedząc chore mięso :(
W moim rozumieniu za sebum odpowiada insulina. Cukry, zboża oraz niektóre produkty mleczne utrzymują podniesiony poziom insuliny cały dzień, co wywołuje zmianę poziomu innych hormonów i w konsekwencji stymuluje rozwój trądziku. Gdy insulina jest podniesiona, spada IGFBP-3 - hormon który odpowiada za prawidłowe obumieranie komórek skóry, co zapobiega blokowaniu porów. Podniesiony poziom insuliny ponadto podnosi poziom innego hormonu odpowiadającego za prawidłowy stan skóry, Jest to IGF-1, który stymuluje nadmierny rozrost komórek skóry i nie pozwala IGFFBP-3 na w pełni spełniać swojej funkcji. Nadmiar IGF-1pobudza do pracy też jajniki, które zaczynają produkować za duża ilość androgenów, co z kolei jest przyczyną nadmiernego wydzielania sebum. 
Miałam silny trądzik ponad 10 lat na diecie wegetariańskiej, nie mam jedząc samo mięso, więc moje doświadczenia też skłaniają mnie do podobnych wniosków.


Od jakiegoś już czasu jem codzieennie po 2-3 jajka i zauważyłem wyskakiwanie ropnych gul na twarzy. Czy to może mieć jakiś związek? Przeczytałem posta wyżej i nasunęło mu się pytanie, czy smalec ze skwarkami jest dobry, tzn. zdrowy?
Odnośnie jajek - tak. Teoretycznie każdy produkt (nawet najzdrowszy) może być źle tolerowany i wywołać reakcję alergiczną. I w przypadku jajek, a konkretnie to białka są problematyczne, objawy nietolerancji są dość powszechne. Często też jest określona ilość jajek jaką organizm jest w stanie tolerować bez żadnych objawów. Warto odstawić jajka na jakiś czas i ponownie wprowadzić do diety po 1-2 dziennie co 2-3 dni i obserwować. 
Smalec i skwarki są jak najbardziej ok, ale znów pojawia się kwestia jakości. I tutaj byłabym ostrożna. Jeśli nie robimy sami czegoś, to tak naprawdę nie wiemy co jest w środku i w jaki sposób zostało przygotowane. Skwarki przemysłowo produkowane są z mięsa średniej jakości. Dlatego gdy nie mamy pewności co do jakości mięsa to tłuszcz bywa najbardziej ryzykowny, bo to w nim gromadzi się najwięcej toksyn. 
Na rynku jest dostępny smalec gęsi bez żadnych dodatków i myślę, że to dobra alternatywa. Niestety smakuje...hmmm średnio :)

Czy jedzenie duzej ilosci tluszczu moze miec jakies konsekwencje? I czy mozna jesc same warzywa z tluszczem czy koniecznie musi byc zawsze do tego bialko?
Duża ilość tłuszczu w zdrowym organizmie może wywołać biegunkę lub objawy niestrawności, z racji tego że tłuszcz trawi się długo i spowalnia procesy trawienne, a poza tym ma bardzo wysoki sygnał sytości. W praktyce możemy czuć mdłości, ciężkość i taką nienaturalną sytość. Dlatego tłuszcz powinno się zwiększać stopniowo. Prawdziwe problemy mogą mięć osoby, które nie wydzielają odpowiednio lipazy, czyli enzymy rozkładającego tłuszcze lub mają chory pęcherzyk żółciowy i wątrobę, co może skutkować niedostatecznym wydzielaniem żółci.
Odnośnie drugiego pytania...to zależy. Jeśli osoba dostarcza odpowiednią ilość białka w innych posiłkach i ten wspomniany nie jest okołotreningowy to myślę, że nie ma przeciwwskazań. Niemniej jednak białko pomaga w redukcji tkanki tłuszczowej, chociażby ze względu na sygnał sytości (najwyższy). Niektóre badania wskazują również, że jedzenie zbilansowanych posiłków pomaga w utrzymaniu równowagi hormonalnej.

Czy mozna smazyc na smalcu mieso? Bo od dlugiego czasu kazde gotuje bo boje sie tluszczowtrans i innych szkodliwosci, ktore powstaja podczas smazenia. Ale ostatnio wyczytalem, ze gotowanie miesa wcale nie jest zalecane, a zepsul mi sie piekarnik i a parowaru tez nie posiadam.
Tak. Chociaż biorąc pod uwagę smak, może lepiej byłoby kupować tłustsze kawałki mięsa i smażyć/dusić je bez dodatkowego tłuszczu. Ale to już kwestia indywidualnych upodobań. Tłuszcze trans powstają w wyniku obróbki termicznej tłuszczy nienasyconych, czyli głównie olejów roślinnych. Jeśli chcesz aby mięso było przyrządzone jak 'najbezpieczniej' to nigdy nie piecz/gotuj go za długo. Tyle ile potrzeba do ścięcia białka jest idealnie, i uważaj na przypiekanie/przypalanie....te czarne grillowe spalone mięsko według wielu badań ma substancje rakotwórcze. Ważne jest też aby temperatura nie była za wysoka, aby nie uszkodzić protein...czyli czas, temperatura i zero otwartego ognia :)

mam pytanie odnośnie oleju kokosowego. czy wersja rafinowana jest tak samo zdrowa jak nierafinowana?
 Mam mieszane odczucia. Z jednej strony rafinowany czyli oczyszczony olej kokosowy ma wyższy punkt dymienia, co czyni go nawet bardziej stabilnym tłuszczem, więc idealnie nadaje się do np. pieczenia. Poza tym jest praktycznie pozbawiony zapachu i smaku, który nie każdemu przypada do gustu w oryginalnej formie. Dodatkowo osoby które średnio tolerują olej kokosowy tradycyjny (mdłości), rzadko mają takie problemy z oczyszczonym. Z drugiej oczyszczanie oleju powoduje pozbawianie go cennych właściwości np. przeciwzapalnych, przeciwgrzybicznych, regenerujących itd. Powiedziałabym, że gdy chcemy suplementować się olejem kokosowym extra virgin będzie lepszy, gdy używamy jako źródła kwasów nasyconych nie ma to znaczenia. Ja używam obu na zmianę.

05.10.2012

Liczydła

Dla lubiących wyliczenia dziś kilka narzędzi. Od razu powiem, że testowałam wszystkie, ale wyników żadnego nie wzięłam sobie do serca ;)



03.10.2012

Stres cz.II - konsekwencje

W poprzednim poście pisałam o zaburzeniu systemu nerwowego na skutek stresu. Reasumując: gdy doświadczamy sytuacji stresowej nasz układ współczulny jest aktywowany, gdy stres się kończy układ przywspółczulny pozwala nam wrócić do równowagi. Jednak im więcej stresu mamy w życiu, i im częściej uruchamiamy system współczulny tym większa jest szansa na zaburzenie równowagi układu nerwowego.

02.10.2012

Dietetyczne paradoksy

W poszukiwaniu idealnej diety można natrafić na kilka zaskakujących odkryć na temat jedzenia. Co ciekawe wszystkie, do których chcę dziś nawiązać zaprzeczają konwencjonalnej wiedzy czy raczej stereotypowemu myśleniu na temat odżywiania.....mowa o dietetycznych paradoksach.

01.10.2012

Stres cz. I - zaburzenie systemu nerwowego

Zaczyna się niewinnie. Może to być złe samopoczucie, bóle głowy, osłabienie, pocenie się, zaparcia lub inne problemy trawienne, mdłości, nietolerancja na wysiłek fizyczny, przyspieszony puls, zaburzone widzenie, drażliwość, pogorszenie nastroju czy kłopoty ze snem. Niby jesteśmy w stanie normalnie funkcjonować, ale coś nie do końca jest jak powinno. Wizyta u lekarza najczęściej kończy się brakiem diagnozy i przepisaniem środka uspokajającego/rozkurczowego/przeciwbólowego.