Dlaczego PALEO?

Masz dość wiecznych nieskutecznych diet? A może wciąż czujesz głód i nie potrafisz przestać myśleć o jedzeniu? Marzysz o tym aby jeść do syta i nie liczyć kalorii? Chcesz zrzucić tkankę tłuszczową, mieć więcej energii, lepsze samopoczucie? Cierpisz na otyłość, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, alergie, trądzik, depresję lub kiepski nastrój, problemy trawienne, PCO, zaburzenia hormonalne, brak energii? Jeżeli tak, jesteś w odpowiednim miejscu!

O paleo, medycynie naturalnej i odchudzaniu w oparciu o badania, fakty, doświadczenie. Analiza powszechnych przekonań dotyczących diety, odchudzania i zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka na podstawie konkretnych argumentów.

Szukaj

Loading

10.01.2013

Moje (banalne) podejście do treningu

Nieustannie otrzymuję pytania na temat moich planów treningowych i chyba czas napisać więcej, bo pytania są coraz bardziej skomplikowane :) Przede wszystkim moje podejście do ćwiczeń od jakiegoś czasu jest stałe i nudne. Ale droga do tego była długa.

Pisałam już kiedyś o moich treningach i w tym poście wymieniłam co mniej więcej testowałam przez ostatnie 2-3 lata. Dodam, że nigdy nie byłam typem sportowym, nawet unikałam w-fu i generalnie nie lubiłam się męczyć. Moje pierwsze doświadczenia z regularnym treningiem zaczęły się jakieś 3,5 roku temu i od tamtej pory ćwiczę 5-6 razy w tygodniu bez większych przerw.

Od samego początku ćwiczyłam intensywnie i myślę, że pomad swoje możliwości. I odkąd pamiętam byłam świadoma jak bardzo niezbędny i ważny jest trening siłowy, więc podnosiłam mniejsze lub większe ciężarki regularnie. Te pierwsze ważyły ok 2-3 kg i były dla mnie bardzo ciężkie :)

Przez długi czas wierzyłam w cardio i nie wyobrażałam sobie nie wykonywać tego rodzaju ćwiczeń min. 3 razy w tygodniu po godzinę. Z czasem przerzuciłam się na treningi interwałowe, większość łączyła cardio i trening siłowy. I naprawdę sporo czasu minęło nim zrozumiałam, że taki sposób ćwiczeń robi mi tylko krzywdę. Wieczne przetrenowanie i jego konsekwencje dały o sobie znać dopiero po 2-2,5 roku...i wtedy postanowiłam coś zmienić. Po poszukiwaniach, czytaniu, analizowaniu zaczęłam testować różne inne opcje i dziś moje treningi są wynikiem tamtych zmian.

Przede wszystkim ćwiczę siłowo. Od dawna podnosiłam ciężarki, ale od 2 lat są to dużo większe liczby i trening przypomina bardziej sposób w jaki trenują mężczyźni. Duże obciążenie, mała liczba powtórzeń. Cardio na szczęście odpuściłam już dawno temu, a w zamian robię głównie 20-25 minutowe treningi HIIT lub szybkie sprinty (10-30 sekund, kilka serii). Nie ćwiczę brzuszków, nie biegam, nie bawię się w gimnastykę, pilates, zumbę czy jogę.

A wszystko ma proste uzasadnienie. Postawiłam na treningi funkcjonalne i metaboliczne, bo uważam że do tego człowiek został ewolucyjnie stworzony. Nie wydaje mi się abyśmy byli genetycznie predysponowani do biegania na bieżni przez 60 minut czy wymachiwania kolorowymi lekkimi ciężarkami. Podobnie kwestia dotyczy wszystkich dziwny ćwiczeń w kosmicznych pozycjach, które kobiety uwielbiają. Nawet brzuszki są dla mnie bezsensowne - mięśnie brzucha nie są po to aby je zginać z pozycji leżącej do półleżącej...są po to aby trzymać naszą postawę w pionie i aby podtrzymywać kręgosłup. A brzuszki - taki mały zakres ruchu negatywnie wpływa na dyski i po x latach można odczuć konsekwencje tego typu ćwiczeń. A najgorsze są wszelkie obrotowe ćwiczenia, przy których siła dysków spada o połowę i kręgosłup po prostu cierpi. Dolna część pleców nie jest część ciała przystosowana do obracania.

Człowiek powinien być w stanie podnieść coś ciężkiego, skoczyć, pobiec szybko itd. Tak w kontekście naturalnego podejścia, czyli biorąc pod uwagę to co ludzkie ciało wykonuje w naturalnym środowisku - co jak się zastanowić oznacza wykorzystanie sporej ilości mięśni ciała jednocześnie, a nie izolowanie poszczególnych grup mięśniowych. Dlatego ćwiczenia, które uważam za najbardziej efektywne są przez swoją naturę kompleksowe i wykorzystują całe ciało.

O cardio (1,2,3,4) pisałam już kilkakrotnie uzasadniając dlaczego nie warto ćwiczyć w ten sposób. No i tak naprawdę czym jest trening cardio i co poprawia nasza zdolność tlenową? Na pewno nie fakt jak długo potrafimy utrzymać tętno na wysokim poziomie. Co kluczowe to jak szybko potrafimy podnieść akcję sera i jak szybko następuje powrót do normalnego trybu. Dlatego trening o krótkiej intensywności jest tutaj nadrzędny. A w kontekście spalania tłuszcu również wygrywa, bo im ciężej mięsnie pracują tym więcej tlenu potrzebują.  I jeśli trenujemy do poziomu naszego maksymalnego VO2, czyli największej ilości tlenu, która jest konsumowana (ciało nie nadąża z dostarczaniem tlenu do komórek) to następuje efekt potreningowego spalania tlenu, a co za tym idzie kalorii. Może to trawać nawet do 48h, podczas gdy przy treningu cardio jest to ok 2h. Stąd cardio spala więcej kalorii podczas ćwiczeń, i prawie nic póżniej, a HIITy prawie nic podczas i tonę po treningu, co podnosi temnpo przemiany materii.

Często pytacie mnie jakie treningi gotowe będą odpowiednie dla początkujących. I szczerze mówiąc nie wiem. Najrozsądniejsza odpowiedź to: takie jakie pozwolą Wam wytrwać i nie poddać się już po tygodniu. Niekoniecznie będą to najbardziej optymalne ćwiczenia dla naszego zdrowia, ale w jakiś sposób należy znaleźć swoją rutynę i najlepiej to zrobić empirycznie. Testowałam sporo różnych programów.  Praktycznie każdy intensywny plan wydany na dvd musiałam sama na sobie sprawdzić. Kosztowało mnie to sporo czasu, potu, bólu, zmęczenia i na pewno zdrowia. Wtedy nie do końca zdawałam sobie sprawę po co w ogóle warto ćwiczyć. I uznawałam zasadę, że więcej znaczy lepiej. Dlatego po roku czy półtorej super efektów mój organizm zaczął się buntować i traciłam masę mięśniową, a przybywało tkanki tłuszczowej tu i ówdzie. Na szczęście w porę przestałam zamęczać się i zmieniłam swoje podejście do ćwiczeń. Od chęci posiadania super sylwetki przeszłam na zdrowie i chciałam po prostu być silna. I dziś tak do tego podchodzę. To na czym mi zależy to przede wszystkim silne ciało, bo tkanka mięśniowa ma krytyczne znaczenie dla kobiety, zwłaszcza im bardziej się starzejemy. Do tego dążę aby zachować niski poziom tkanki tłuszczowej, ale w ramach rozsądku, bo potrzebujemy tego tłuszczu. Nie zastanawiam się już jak wyglądam, mimo że mam brzuch o jakim nie marzyłam nigdy, ręce w jakimś dziwnym mięśniowym formacie i dużo bardziej masywne nogi niż przed ćwiczeniami. Widocznie mojemu ciału tak wygodnie :)

Pytacie często o Ewę Chodakowską i jakiś czas temu próbowałam podglądnąć jej treningi, jednak mało było dostępnych materiałów w sieci. Ostatnio znów zainteresowałam się tematem, poszukałam, pooglądałam te najbladziej popularne, nawet popróbowałam i co nieco mi się w głowie poukładało. Przede wszystkim niewiele mi się podoba w tych ćwiczeniach. Są długie, lekkie i dziwne. Nie ma tu większej intensywności, co nie pomaga w spalaniu tkanki tłuszczowej, nie ma obciążenia co nie przyczyni się do budowy mięśni. Jak postaramy się i zaangażujemy całkowicie to możemy zwiększyć i intensywność i dodać obciążenie, ale co wtedy mamy? Długi intensywny wysiłek, który jedyne co pobudza to wytwarzanie hormonów stresu.
No i popatrzyłam krytycznie na Ewę. Nie zrozumcie mnie źle, uważam ją za piękna kobietę i kiedyś dałabym się pociąć, aby tak wyglądać. A dziś patrzę na nią z innego punktu widzenia. Brak tłuszczu, nie wnikam czy to geny czy dieta. uważam za mało optymalny jeśli chodzi o zdrowie. No i nie ma mięśni - jet lekka rzeźba, ale szczerze....większość chudych kobiet ma tak samo zarysowane mięśnie na skutek po prostu codziennej aktywności i bez konieczności męczenia się przez godzinę dziennie. I tu mam mieszane uczucia, gdzie są mięśnie? Gdzie jest siła?  Czemu jej sylwetka wygląda podobnie do okres sprzed? To nie są efekty, których ja osobiście spodziewam się po planie treningowym. Odpowiedź znalazłam w ćwiczeniach - nie potrzeby do nich siły, więc mięśnie nie mają pobudki do budowy. Czy to dobrze czy źle z punktu widzenia estetyki to względna rzecz, ale dla zdrowia z pewnością nie jest to pożądane. Strong is new skinny :) Wystarczy popatrzeć na dziewczyny uprawiające crossfit. Kobiety zupełnie niepotrzebnie boją się ciężarów czy rozrostu masy mięśniowej. A jakoś trzeba np. dziecko podnieść czy zakupy wnieść na ostatnie piętro. Chyba, że naprawdę będziemy propagować stereotyp, że kobieta to taka wątła istota totalnie zależna od mężczyzny.....ciekawe co na to nasze praprababki ciężko pracujące na roli czy w gospodzie by powiedziały? A gdyby masa mięśniowa u kobiet tak łatwo rosła to byśmy służyły chociażby w wojsku od dawna.

Ale nie neguję totalnie tych ćwiczeń Ewy, myślę że są dobre dla początkujących tylko nie warto sugerować się pierwszymi sukcesami, bo jak nie ćwiczyliśmy nigdy to każda forma treningu wpłynie na nas pozytywnie.

Z gotowych programów zawsze polecam spróbować P90X i ćwiczę w podobnym stylu. Odradzam super intensywne Insanity, Peak10 czy też Turbofire, które robiłam kiedyś non stop, a TF nawet długo po tym jak byłam już świadoma, że chroniczne cardio nie służy niczemu...cóż lubiłam te ćwiczenia. Podobnie trampolinę. I warto też brać ten aspekt pod uwagę. Preferencje mają znaczenie, nie powinny mieć wpływu na całokształt naszych ćwiczeń, ale trzeba je brać pod uwagę. Nie ma nic gorszego niż zmuszanie się do ćwiczeń, których nie lubimy lub które nam nie odpowiadają. Chociaż przyznaję, że ja tak robię - po prostu w pewnym momencie zaczęłam podchodzić do kwestii aktywności pragmatycznie. To jak mycie zębów, idę i myję. Takie rozumowanie przychodzi z czasem, a wcześniej trzeba sobie wyrobić nawyk i do tego niezbędne jest robienie czegoś co będziemy w stanie wykonywać regularnie.

Ja jestem przeszczęśliwa. że udało mi się zmienić konwencjonalne podejście i uwierzyć, że godzina intensywnych ćwiczeń dziennie i codziennie nie jest sposobem na utrzymanie optymalnego zdrowia czy sylwetki w perspektywie długodystansowej. To było dość dołujące przekonanie, że będę musiała robić tak do końca życia i jeszcze utrzymywać jakąś restrykcyjna dietę. Tymczasem obecnie ćwiczę  4-6 razy w tygodniu po max 30  minut i efekty są o niebo lepsze niż kiedyś. Co prawda treningi siłowe wykonywane 3 razy w tyg, odczuwam mocno rzez kolejne dni, ale cardio wykonuję łącznie maksymalnie 60 minut w tygodniu (przeważnie 40 min), gdzie kiedyś 40 minut to był mój najkrótszy trening w tygodniu, a łącznie było to czasem nawet 4-5h samego cardio. Wspominałam, że ćwiczyłam czasem dwa razy dziennie?

Ale....czasem trzeba coś zmienić i planuję (ponieważ mam słabość do programów Beachbody, mimo że większość nie opiera się nawet na założeniach, w które wierzę) spróbować ich nowego programu - Beast Body. Co prawda mam zamiar go pomieszać z HIITami i sprintami, ale przetestuję każdy filmik. Wygląda ciekawie, chociaż dla większości z Was pewnie przerażająco.

A odnośnie treningu metabolicznego oraz funkcjonalnego więcej informacji można znaleźć tutaj: 
http://www.bodybyscience.net/home.html/
http://www.louschuler.com/

Polecam tez oglądnąć ten filmik.

I jeszcze kilka kwestii, które przypomniały mi się po opublikowaniu posta:
- nie ma znaczenia ciężar jaki podnosimy tak naprawdę dopóki jest to dla nas wyzwanie i nasze ciało go odczuwa, to jest ważne dla mięśnie - nie liczba
- intesywność ma znaczenie zawsze,  ale to nie jest tożsame z uczuciem, że trening jest ciężki - może być ciężki, bo jest za długi, co nie oznacza że jest intensywny
- ból mięśni nie jest wyznacznikiem dobrego treningu, tzw. zakwasy nie oznaczają, że ćwiczyliśmy super ciężko - oznaczają że zrobiliśmy naszemu ciału coś czego nie znało i co go zaskoczyło (nie zawsze to jest pozytywne)
- dobry trening pozwala na ukształtowanie całego ciała, nie tylko mięśni brzucha co często obserwuję (a brzuch jest ćwiczony non stop, więc to żadna sztuka - wystarczy tylko nie mieć warstwy tłuszczu)
- cała praca zawsze odbywa się gdy nie ćwiczymy, wtedy jest etap budowania i regeneracji, ćwicząc niszczymy ciało, to kataboliczny proces wymagający energii
- biorąc pod uwagę powyższe nie powinno się ćwiczyć aby mieć energię, czyli np. gdy brak snu lub dużo stresu jest w naszym życiu

45 komentarzy:

  1. A co sądzisz o treningach Jillian Michaels? Np. 30 day shred? Albo brazil butt lift?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubiłam i nie oosbiście. Cardio totalnie bezsensowne. Siłowe dziwne bardzo, ale nie ukrywam, że podobały mi się...tylko mocno zwiększyłam cieżarki, ona proponuje od ok. 1-4 kg tam, ja używałam 4-6 kg. Nie jest to trening funkcjonalny z pewnościa, ale ma elementy metaboliczne i z pewnościa jest krokiem w dobrą stronę. Filmiki sa krotkie. Jesli komus zalezy na masie miesniowej, a nie redukcji to wybralabym cos innego.
      Ale sie rozpisalam...i nie na temat, bo chodzilo mi o Body Revolution :)

      30 day shred to bylo moje pirwsze dvd :)dla poczatkujacych dobre, ale nie jest to optymalny trening, laczenie silowych z cardio to naprawde zly pomysl.

      Brazil nie testowalam nigdy. Z Beachbody za dobry i godny polecania uwazam Chalean Extreme, co prawda jest tam pare idiotycznych cwiczen, ale podejscie i podstawy treningu silowego mozna zlapac.

      Moja rada jest taka: probuj, testuj...kazdy z nas jest inny, to co napisalam jest wynikiem nauki czy tez pracy wielu ekspertow, ale niekoniecznie sie sprawdzi u kazdego. Jest wiele sciezek do sukcesu, ja zbudowalam miesnie mimo bardzo zabojczych cardio, co nie jest latwe...to zawsze jest kwestia prostszej czy trudniejszej sciezki. Moje podejscie jest takie teraz: jak robic jak najmniej i miec jak najwiecej efektow. No i kwestia na czym Ci zalezy, czy na redukcji czy na miesniach czy na ogolnym zdrowiu itd.

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź. Pytam, bo sama się na tym kompletnie nie znam, nie wiem, które treningi są cardio itp. itd.
      Jeśli chodzi o ćwiczenia to póki co zdecydowanie jestem początkująca i zależy mi na redukcji i zdrowiu.
      Wiadomo, że mam w planach próbować i znaleźć coś, co mi się najbardziej spodoba, ale ze względu na to, że się nie znam wolałabym zacząć od czegoś, co ktoś poleca. Śledzę Twojego bloga od jakiegoś czasu i podoba mi się Twoje podejście do spraw ćwiczeń i sposobu odżywiania, mamy dość podobne poglądy, dlatego się zwracam do Ciebie. Zresztą wydaje mi się, że masz odpowiednią wiedzę, której mi jeszcze brakuje. O ile od ładnych paru lat interesuję się szeroko pojętymi dietami i staram się dowiedzieć jak najwięcej, to w kwesti ćwiczeń jakoś nie mam zapału do czytania - prędzej coś zacznę ćwiczyć .
      Także pytałam o tamte zestawy, bo wydaje mi się, że dla początkującej osoby są jakoś w miarę do przejścia i wydają mi się dość ciekawe, nie takie monotonne jak wielei innych.
      A miałaś styczność z Zuzką i treningami ZWOW?

      Usuń
    3. Ja z kolei dużo czytam i uczę się na temat ćwiczeń, ale tutaj teorii jest multum, dlatego staram się wyciągnąć wnioski z metodyk innych, sportowców, naukowców czy trenerów i mówie tu o osobach z 30-40 letnim doświadczeniem, które ewoluowało latami.
      I z tego co mówią zawsze biorę jakąś wspólną cześć i praktykuję, bez większej analizy. Wiem, czemu i w jaki sposób i tyle mi wystarcza, jak coś się nie sprawdza to szukam dalej.
      Zobacz sobie na Fitness Guide Marka Sissona - to taki banalny schemat jak można trenowac w stylu paleo, bez zbednej nauki i ideologii.

      Usuń
    4. Też jestem ciekawa co sądzisz o Zuzce tzn. o jej ćwiczeniach? Pozdrawiam, Magda

      Usuń
  2. A jak to jest naprawdę z tą teorią, że trzeba ćwiczyć co najmniej 20 minut, by zacząć spalać tłuszcz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest tak, nie jets to 20 min zawsze ale jakiś czas, moze byc i 40 min. Ale nie chcemy cwiczeniami spalac tluszczu :)Wyjasnialam to w postach o cardio.

      Usuń
  3. jeśli mowa o ćwiczeniach to z cichego podczytywacza zamieniam się w gawędziarza-nudziarza i oświadczam, że bardzo podoba mi się ten post. czytałam go z wypiekami na twarzy i z zapartym tchem, tak ze teraz sapię niebywale jak po cięzkim interwale ;) ćwiczyłam z Body Beast Total Body, ponieważ bardzo kusiło mnie, zeby wypróbować ten trening nie rozdrabniajac sie na poszczególne części ciała ... zamierzam go zrobic dopiero pod koniec roku, ponieważ teraz dopiero wracam do aktywności ... jeśli chodzi o insanity to w asylum pojawia się nawet więcej treningu siłowego, więc nie sa to same interwały jak pierwsze insanity i asylum trwa tylko 30 dni a nie 60 jak poprzednie, pierwsze wcielenie Shatana T. P90 X jest za to dla mnie kultowym programem na dvd. niegdy nie ukonczyłam całych 90. dni ćwiczeń, ale 2.5 roku temu zhybrydowałam P90X z insanity własnie i miałam najlepsze ciało w moim zyciu ... w tym roku zamierzam ukonczyć cały program od poczatku do końca, stawiam to sobie za punkt honoru! wczoraj dorwałam insanity asylum volume 2 czyli trening dla atletów, przejrzałam filmiki i uważam je za szaleństwo maxymalne, ale oczywiscie mam ochote kiedys spróbować. na dzisiaj jestem na etapie Tapou TXT i bardzo spodobał mi sie ten trening prowadzony przez Mike'a Karpenko. i choc nie uzywa się tu cięzarów to jednak "wygibasy" z ekspanderem czasem dają nieźle w kość. nie zamierzam jednak wytrwać do konca programu, robię go z ciekawości ... lubie testować beachbody, mam do nich totalna słabość ... poza tym ćwiczę nieraz z kettlebellem, biegam, uwielbiam rower ... kiedyś miałam podobnie jak Ty i cwiczyłam jak maszyna, czasem po kilka godzin dziennie ... efektem była totalna apatia, przetrenowanie i totalne odpuszczenie, czyli dooopska na kanapie zaplaszczenie ;) na koniec dodam, że moim marzeniem jest prywatna mini siłownia i terning z trenerem personalnym albo pod okiem fachowca ... wszystko wskazuje na to, że mam szansę na realizacje marzenia a tymczasem przepraszam za gawędziarstwo-nudziarstwo i zyczę nowych sportowych wyzwań. ps. a jak tam mąż pod dyktatorskimi rządami w kuchni? mojemu czytałam o tym Twojego posta i zapowiedziałam, że kiedys zdegraduję do do wszystkożercy [ wszystko na co ja mu pozwolę i co na talerzu podam ;D]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Berry :) Miło, że napisałaś coś o swoich doświadczeniach..podobnie jak Ty mam słabość do bechbody, ale z drugiej strony nie lubię ćwiczyć....tak naprawdę nienawidzę, stąd po chwilach ambicji i robienie wszystkiego przyszedł czas na szukanie sposobu jak robić najmniej i mieć takie same efekty. Asylum testowałam - wciąż nie to -unikam treningów łączących siłę i wytrzymałość, zwłaszcza po ostatnich wielkich badaniach, zresztą kulturyści w latach 70 to już dawno wiedzieli :) I nie chodzi mi o efekty tylko o zdrowie i wpływ łączenia tego typu ćwiczeń na mięśnie i hormony.
      Ja zamierzam iść w drugą stronę, potestuję Beast, chcoiaż te izolowane treningi budzą moje mieszane uczucia, a później przerzucę się na podejście rodem z Body By Science :) Ale jak mówiłam nie mam w sobie nic z typa sportowego, nie znoszę roweru, ćwiczeń na powietrzu czy też biegania. Uwiebilam auto i unikam wszelkiej aktywności na co dzień (wiem, ze wstyd).
      A P90X też mi dało niesamowite efekty, chociaż CHE duzo lepsze.
      A powiedz cos o tej mini silce :)
      Mąż sie nie pzrejal - sam robi sobie swoje kanapki i kupuje wiecej slodyczy niz kiedys (a niby skad wzielam tego snickersa :)), co zrobie na obiad to zjada, ale dojada swoimi smieciami :) A Twoj ukochany czego nie trawi? :)

      Usuń
  4. natalia311@interia.eu12 stycznia 2013 09:44

    Hej:) Właśnie oszczędziłam parę miesięcy niezdrowych treningów, bo miałam poważny zamiar rozpocząć trening Turbo Fire :P Od połowy sierpnia zrzuciłam ponad 20 kg przez zdrowe odżywianie i ćwiczenia właśnie z Chodakowską; byłam początkująca i myślałam, że jest to kres moich możliwości, ale zrobiło się nudno i nie mam nowych efektów. Teraz ważę 71 kg i moja waga stoi w miejscu prawie miesiąc, wymiary też. Postanowiłam coś zmienić choć trenowałam min 5 razy w tygodniu min. 50 minut. Jestem na etapie myślenia, że im więcej tym lepiej, ale widzę, że to nie o to chodzi. Myślę, że wprowadzę w życie Twoje wskazówki, mam do zrzucenie jeszcze jakieś 7 kg, proponujesz dla mnie jakieś modyfikacje tych zasad? Na mięśniach nie zależy mi bardziej niż na redukcji, mam rozbudowane mięśnie nóg (kiedyś dźwigały ponad 90 kg ciała) i na tą chwilę nie potrzebuję więcej. Bardzo dziękuję Ci za ten post, zrozumiałam co naprawdę szkodzi a co pomaga :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mięsnie kochana, mięsnie :) Im bardziej sie starzejemy tym bardziej potrzebujemy ich, i ze wzgledu na mase kosci i ze wzgledu na metabolizm. Dieta jest dla redukcji, treniengi dla miesni - zaluje ze nie wierzylam w to wczesniej.
      Do TF mam slabosc, wiec ciekzo mi krytykowac ten program...daje super efekty, bo faktycznie leca kg...ale nie tedy droga, chroniczne cardio to pulapka i latwo sie w nia wkrecic, a gorzej wydostac.
      Ile masz wzrostu?
      Ćwiczylas cos wczesniej? Ja bym polecila jednak cos silowego, ale nie skomplikowanego jak Body Revolution moze. Nie znajdziemy idealnego programu, ale tez nie ma takiej potrzeby. Jak nie chcesz silowego typowego to interwaly za pomoca maszyn lub sprinty. Mozesz tez poprobowac HIITy s TF, ja osobiscie do dzis je lubie robic, ale ja naprawde mam slabosc do Chaleane :)
      No i zawsze dobra opcja sa treningi HIIT zlozone z analnych cwiczen np. przysiady, burpees, rozne skoki itd.
      Ale wciaz zachecam do silowego,jakosc ciala jest tak nieporownywalana jak mamy na sobie cos jedrnego, a nie tylko skore, kosci i tluszcz :)

      Usuń
    2. Rozumiem :) Mam 167 wzrostu, 22 lata. Wczoraj zrobiłam HIIT 15 z turbo fire i ABS 10 i mi się podobało, myślę, że będę robić te HIITy 2 razy w tygodniu a 3 razy tak jak mówisz będę prawować siłą. Teraz jem nie mniej niż 1500 kcal, staram się w każdym posiłku mieć białko i tłuszcz, powoli rezygnuję z chleba i nabiału. Przez ten czas nie miałam żadnych 'napadów głodu' i uznałam, że będę się tak odżywiać dalej. Przekopałam się przez większość Twoich postów i trochę się w główce rozjaśniło :) Dzięki jeszcze raz! :*

      Usuń
    3. A wcześniej nic specjalnie nie ćwiczyłam, byłam ospałym grubaskiem aż pewnego dnia podjęłam spontaniczną decyzję, że koniec i tak się stało. Mniej więcej raz na dwa tygodnie (!) robiłam sobie siłowy trening, a tak to tylko ta Chodakowska w różnych konfiguracjach. O wiele lepiej już się czuję jak wiem o co chodzi, wiem, że nie zaczęłam jeść za dużo, już chcę widzieć co będzie za miesiąc. :)

      Usuń
    4. Tylko kalorii malukto :) Ja bym ponizej 2000 nie schodzila, bo te treningi wclae nie sa takie latwe, ba nawet powiedzialabym, ze Z czasem bedziesz zmuszona zwiekszyc kalorie tak czy siak, aby miec efekty :)

      Usuń
  5. Masz rację. Widziałam Ewę na żywo i większość ludzi mi nie wierzy, ale ona jest po prostu bardzo drobna i szczupła, a nie jakaś super umięśniona. Przez to dobrze wygląda na zdjęciach (tak jak wszystkie chude modelki) i dlatego dziewczyny tak za nią lecą.

    Co do treningów siłowych to się zgadzam, ale jestem zdania, że kobiety są na tyle "słabe", że siłę można wypracować też alternatywnymi treningami, tyle, że robiąc specyficzne ćwiczenia. Jeśli robi się często np. pompki (męskie!) i przysiady na jednej nodze, to siła też rośnie, bo mało która z dziewczyn daje radę je zrobić. Sama ledwo robię kilka przysiadów na jednej nodze, a na siłowni podnoszę więcej niż moi koledzy :) Dlatego jestem bardzo za treningami Zuzki, które są krótkie i intensywne, ale powodują wzrost siły. Ogólnie, uważam, że organizmowi trzeba dawać różne bodźce, bo wtedy efekty treningu są lepsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A propos bodzcow to zalezy od oraganizmu, sa takie jakie trzeba zaskakiwac i sa takie do ktorych trzeba konsekwencji i rutyny. Wg tego tez mozna odroznic jak szybko nabieramy masy miesniowej itd. Ale nie pamietam dokladnie tych teorii. I nawet nie umiem siebie przydzielic do jednej z tych grup :)

      Co do Zuski - bo te pytania padly juz wczesniej...robilam kilka jej treningow z czasow 'pierwszego yt' czyli pzred strona jeszcze (ta z mezem). Byly takie sobie. Nie za ciezkie, nie za latwe. Podobaly mi sie na swoj sposob, chociaz irytowalo mnie powtarzanie x razy w kolko cwiczen czy liczenie. Nowa Zuzke ogladalam dwa dni temu zeby sie zapoznac.
      I mam mieszane uczucia. Przede wszystkim treningi wydaja mi sie duzo ciezsze niz te wczesniejsze. Ale wciaz to nie sa HIITY jak ona twierdzi, Te wymagaja odstepow pomiedzy i jeden interwal trwa 10-20 sekund, przy czym przez 20 sekund maksymalna intensywnosc uzyskuja najczesciej tylko sportowcy. I mowie w kontekscie czasu beztlenowego. U Zuski wiekszosc z nas leci tlenowo, bo cialo nie nadaza za intensywnoscia i ta intensywnosc spada. Dla wiekszosci osob to zaden minus i mysle, ze realnie roznica w efektach nawet bedzie niewielka. A moze nawet o tyle lepsza, ze nadnercza nie zostana zuzyte. Tak naprawde 2 rzeczy mi sie nie podobaja: to ze nie widze wyraznego schematu tam nigdy i trzeba samemu sobie ukladac rozpiski (minus jak i plus) oraz wykorzystanie sily i intensywnosci jednoczesnie. To pierwsze mnie ciekawi, bo HIITow nie wolno wykonywac dzien w dzien. Prawidlowo wykonane to max 2-3 razy w tyg. A podnoszenie czegoś czy też siebie na akord moze byc problematyczne ze ze wzgledu na kontujze i ogolno pojete zdrowie za x lat. Takie laczenie cadrio z silowymi, czyli latanie z tymi ciezarkami lub skakanie daje mieszany komunikat dla ciala, np. w kontescie miesni....to miesnie maja sie wydluzac czy skracac w koncu? :) I tez wytrzymalosc vs sila. Troche ostatnimi czasy zminilam poglady po paru wielkich badan na temat wplywu cardio na silowe.
      Ale jesli jej efekty sa zasluga tych treningow to moglabym je robic do konca zycia hehe. Myslicie, ze sa? Tak patrze na inne boginie fitnessu jak Michelle Dozois czy Cathe Fredrich lub Kate Kelley i widać wyraźnie jak ich masa rosła rok w rok przez 20 lat kariery zawodowej, a u Zuski jest skok nagly jakby co najmniej ja testosteronem szprycowali :)
      Zakladajac jednak, ze to od tych treningow to chyba nie trzeba lepszej reklamy...i teraz jak taka Zuzka w 20 minut osiaga takie cialo, a Chodakowska przez godzine uzyskuje tylko chudosc? :)To tak retorycznie, bo odpowiedz jest oczywista.

      Usuń
    2. Jeżeli chodzi o Zuzkowe rozpiski, to ona teraz wypuściła 3 płyty, na których jest cały kalendarz i rozpiska, więc coś dla Ciebie :) Myślę, że jej efekty wynikają też z tego, że ona po prostu mało i czysto je, jej obiad to mniej więcej pół mojego, a chyba jesteśmy tego samego wzrostu. Nawet nie wiem, czy Ty tyle jesz co ona :) W sumie żeby zwiększyć masę, trzeba dużo jeść, ale ona je chyba tylko tyle, żeby ją utrzymać i zabić tłuszcz. A co do tego jak ona trenuje, to ja mam często wątpliwości do każdej z trenerek, np. Ewka mówi, że je 5 kromek chleba na śniadanie, serek wiejski i jeszcze cośtam, w to nigdy nie uwierzę. Jak szła z nami w góry po śniadaniu to nie wzięła żadnej przegryzki, ja mimo banana i jogurtu byłam po południu głodna, że mało nie umarłam, a ona zjadła jakąś jarzynową i szła dalej ;) Tzn. nie podważam tego, że treningi Zuzki są dobre, ale nie dawałabym 100%, że tylko nimi osiągnęła taki wygląd.

      Usuń
    3. NO własnie też kojarzę jej menu z czasów jak umieszczała je na stronie i bardzo mało tego było. A Zuzka ma tych mięsni baaaaardzo dużo, więc jak to jest możliwe? Jak one je zbudowała na tak niskiej podaży kalorii? Fitnesski jedzą po 3 tyś aby utrzymać często mniejsze ciała...chyba, że ona praktykuje typowe podejście kulturystek - jeść jak najmniej, cwiczyc na maksa i reszte dnia lezec ze zmeczenia, braku energii, apatii itd. Przeciez to typowe, ze ludzie wpadaja w takie bledne kola i staja sie bezuzyteczna kupa miesni i kosci :)
      Mnie ciekawią jej ramiona, tzn ja generalnie mam lekka schize w ta strone...i jakim cudem jej sie udaje uzsykac taka piekna rzezbe jak w jej treningach malo jest cwiczen na te miesnie stricte - to nie brzuch, ktory pracuje zawsze...hmmm zawsze jak biznes wchodzi w gre i kasa to nie mozna wszystkiego brac za pewniak, chyba ze ona naprawde ma takie dobre geny hehe
      A Ewki dieta na fb wspomuinana tu i owdzie to raczej wynika na totalnie niskokaloryczna i niskotluszczowa - i nawet gdzies widzialam jadlospisy przez nie ulozone. Jest to jakiś sposob na pewno na szczupla sylwetke, ale ktora z nas chce cwiczyc codziennie po godzine i liczyc kalorie...zreszta juz dekade temu Bojarska propagowala ten styl zycia i jak widac po 15 latach obwisła chudość tylko pozostała z lekko kortyzolowym brzuchem.

      Usuń
    4. Tak, mi też Zuzki ramiona wyglądają na podejrzane :) Tym bardziej, że teraz jest jakaś nowa laska w BodyRock i ona nie ma wcale takich ramion.

      Usuń
    5. Ale trzeba przyznać, że Zuzki ramiona robia wrazenie :) Dzięki za info o tych rozpiskach.

      Usuń
    6. Ale sie usmialam z tego komentarza o Bojarskiej :) - ostatnio widzialam jej obecne zdjecie i strasznie sie zdziwilam dlaczego ona ma taki dziwnie wygladajacy brzuch po tylu latach cwiczen - a tu odpowiedz, ktora wpisuje sie we wszystko, co obecnie czytam i co mnie bardzo ciekawi - dzialanie hormownow - i tu kortyzolowy brzuszek jak znalazl ;)
      Wielkie dzieki za suuuuuuper bloga, czytam od pierwszego wpisu, zeby nic nie przeoczyc i ostatnio spedzam z Toba kazda wolna chwilke :)

      Usuń
  6. A ja mam pytanie dot. Ciężarów - jakich mniej wiecej używasz np. do przysiadow albo do cwiczen na ramiona?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje największe to 10kg więc jestem tym ograniczona. Na ramiona nie używam więcej niż 7,5-8 kg i to w dobrej formie. Mówie o wolnych ciężarach, bo na siłce to wiadomo, że można cieżej podnosić.
      Zawsze też cwicze kilka grup miesni na raz stad, mimo ze np. bez problemu w izolowanym cwiczeniu na rece podniose 9kg to w polaczeniu np. z nogami juz tylko 6 albo 7.

      Usuń
  7. moja mini siłownia w zamysle jest po prostu wielką przestrzenią na poddaszu, gdzie mogłabym wreszcie fikac i brykać nie musząc uważać, że o cos zahaczę ... planuję na pewno ławeczkę skosną i sztangę, choć tę ostatnia kupie może wczesniej ... nie wiem, jeszcze pomyslę jak zorganizować sobie zycie ... nie mam absolutnie zadnego doswiadczenia w ćwiczeniach na siłowni i nie zamierzam w niedalekiej przyszłosci sie tam pojawiac wśród zgraji samców, nie lubię tłoku, nie lubie gapiacych sie ludzi na mnie ... chciałabym miec tez wioslarza... co do reszty to zasięgne opini u mojego szwagra [amator-fachowiec] albo u mojej koleżanki, która zajmuje sie treningiem siłowym od lat [moze mój przyszły trener personalny] ... co do mojego mana to on nie trawi 3/4 warzyw i prawie wszystkiego co jest zdrowe :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę, ja gdzie nie mieszkam to mam wrogów z sądiadow pode mna :)
      Moj maz mowil zawsze, ze luubi np. papryke czy pomidora, az zaczal je dostawac i ostatnia wersja jest taka, ze nie lubi juz w ogole warzyw :) No moze ziemniaki. Samodzielne robienie zakupow to mu sie nawet spodobalo, bo ma kontrole nad kazdym smieciem jaki jest w sklepie.

      Usuń
  8. mój facet wie, ze je smieci, ale on nie ma fanztazji kulinarnej, nie potrafi gotować i pech chciał, ze czasem nasze godziny pracy układaja się w taki sposób, ze nie moge mu przyrzadzac posiłów [pech albo szczęście, bo mnie mniej wkurza jak wybrzydza nad tym co mu podam] ... ciągle tylko przyznaje mi rację w moich przemówieniach o waznej roli diety w naszym zyciu i planuje ułozyc jadłospis na tydzien, ale co z tego, jesli akurat on bedzie musiał sobie gotować i z lenistwa wciagnie pizzę aniżeli wybierze łososia z surówką z kapusty [bo ją akurat uwielbia] ... ale niech się cieszą z tej pozornej wolnosci w spozywaniu smiecu, niech sie cieszą, przyjdzie kryska na matyska ... mój facet juz nieraz kwiczał z bólu jak był chory i leczyłam go tylko sposobami naturalnymi [przeziebienie] albo jak dostał kamieni nerkowych ... obiecał od tamtej pory wziąść się za siebie ale jak tylko przeszło o obietnicy zapomniał. jedyne co dobrego to zrezygnowalismy z pozerania w niedziele hurtowej ilosci słodyczy, bo ja potrafiłam kiedy,s więcej syfu niz on wciągnąć :P ... tylko że ja potem nadrabiałam to wcinając 100% zdrowo a on .... no własnie ... szkoda słów ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no prawie jak mój, bo ten to slodycze uwielbia :)
      i pizze to zamawia, bo przygotowanie mrozonej przerasta jego mozliwosci...

      Usuń
  9. Przeczytałam trochę rozczarowałam,bo myślałam, że ta Chodakowska ładnie mi spali tłuszcz i wymodeluje;-) dwa miesiące temu urodziłam trzecie dziecko, ciężko mi schodzi tłuszcz, biodra rozrosły, brzuchol wisi w ciąży przytyłam ok. 14 kg. Miałabyś dla mnie radę jaki trening skutecznie by mi pomógł? A co sądzisz o billy blanksie?Ala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim dieta. Ile jestesc po ciazy? Chodakowska moze byc punktem startowym, nie skreslam jej totalnie...:)
      Moze Body revolution Jillian? Nie jest to idealny program, ale cwiczenia sa krotkie, mozesz uzywac dowolnego obciazenie lub nie, sa i silowe i cardio...
      i plusy takie, ze nie znudisz sie, znajdziesz czas co przy 3 dzieci nie jest latwe itd. Ja osobiscie bylabym za jak najwieksza iloscia chodzenia i codziennej aktywnosci plus dieta. To zrobi duzo wiecej niz 1h nawet najciezszych cwiczen.

      Usuń
  10. po ciąży jestem dwa miesiące i kilka dni dokładnie. Ale zdecydowanie trudniej mi się traci kg niż po poprzednich ciążach może też mój sędziwy wiek ma znaczenie?Nie stosuje drastycznych diet bo po pierwsze zawsze mam jojo po takich akcjach a po drugie karmię więc coś jeść trzeba;-) Przed ciążą ćwiczyłam z Billy Blanksem. Ciąża była zagrożona mało ruchu i efekt mamy. No i u mnie figura klepsydry i tendencja odkładania tłuszczu brzuch, tyłek, ramiona;-( Ala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś poćwiczyłam Jillia Michaels Banish Fast Boost metabolism ale daje w kość. Brakowało mi ćwiczeń na mięśnie brzucha takich wyizolowanych nakierowanych na brzuch. Dziękuje za namiary. Czy kawa bezkofeinowa zaburza odchudzanie? Twój blog zawiera takie treści że jakbym miała więcej czasu siedziałabym i chłonęła non stop. Jestem pod wrażeniem Twojej wiedzy !Ala

      Usuń
    2. Alu, nie ma sensu ćwiczyć brzucha per se, on się i tak ćwiczy gdy używasz tylu grup mięśni co u jillian :) Funkcjonalne treningi są zawsze skuteczniejsze w tej kwestii. Dieta w sensie styl odzyiwania, zadnych restrykcji, liczenia kalorii itd. Po prostu dobre nawyki. No i troche czasu musi minac nim fizjologia kobiety po ciazy znow bedzie sprzyjajaca do redukcji. Jakby nie patrzec to ciezko czas, duzo stresu, i nie konczy sie tylko dlatego, ze dziecko juz jest na swiecie :)
      Krok po kroku i bedzie lepiej nawet niz bylo.

      Usuń
  11. Dziękuje Ci;-) Muszę zmienić styl odżywiania. Odchudzam się już tyle lat najwięcej udało mi się z Dukanem oj imponująco poszło ale efekt jojo dopadł ;-( u mnie z czasem najciężej, a jak wrócę do pracy to już w ogóle hardcor będzie. Twój blog mam w zakładkach czytam w każdej wolnej chwili.Dziękuje że odpisujesz na moje wpisy i dzielisz się wiedzą ;-)pozdrawiam Ala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze bedzie latwiej :) Zajmiesz sie praca, nie bedziesz ciagle myslec o diecie, wprowadzisz zdrowe nawyki i konsekwentnie dzien po dniu bedzie lepiej. To jak z tyciem, trzeba konsekwencji aby tyc, codziennie dokonywac zlych wyborow i po x czasu jest efekt i tak samo w druga strone :)

      Usuń
  12. No właśnie zapracowałam sobie....
    wczoraj pokazałam mężowi Twoją metamorfozę - podziwia ;-) Mam nadzieję że mi się też uda. Po Jillian bolą łydki i uda i nie wiem jak dziś będę ćwiczyć ;-/ Ala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dzień przerwy, im bardziej bedziesz zregenerowana tym wiecej z siebie dasz nastepnym razem :)

      Usuń
  13. ta Jillian daje popalić, jestem przeziębiona nie mam siły na nią, dziś zrobię Chodakowską. A co myślisz o przeplataniu różnych ćwiczeń? Czy lepiej jeden zestaw cały czas ćwiczyć?Ala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysle, ze dopoki nie trenujesz dla wynikow sporrtowych wszystkie opcje dozowlone. Ale Jillian pozwala na pewna swobode w intesywnosci, wiec zawsze mozesz zrobic wolniej lub mniej powtorzen danego cwiczenia :) Albo np. zamiast rozciaganie czy joge.

      Usuń
  14. W pełni zgadzam się ze stwierdzeniem, że nie ma nic gorszego niż zmuszanie się do ćwiczeń. Dlatego każdy powinien znaleźć taką formę aktywności fizycznej, która sprawia mu po prostu przyjemność. Ja osobiście polecam ćwiczenia na mini trampolinie - są one świetną zabawą, a przy okazji bardzo skutecznie modelują sylwetkę, poprawiają stan zdrowia, kondycję i koordynację ruchową - można o tym przeczytać chociażby w tym artykule: http://aktywnoscfizyczna.wordpress.com/2013/03/23/mini-trampolina-jako-przyrzad-do-cwiczen/ . Radość z ćwiczeń to podstawa - tylko wtedy będziemy zmotywowania do treningu, przez co będzie on efektywny. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jesteś silną kobietą i szanuję Twoje podejście do siłowego wysiłku. Jednak ja uwielbiam biegać na długie dystanse, a teraz jestem na etapie chronicznego zmęczenia i myślę o odstawieniu ćwiczeń w ogóle, narazie na tydzien, zobaczymy co się "zadzieje". Przez ostatni tydzień nie ćwiczyłam w ogóle cardio, jedynie rower i spacery w ramach rekreacji na wyjeździe + zdrowa dieta z eliminacją (bardzo powolną, lekko ograniczyłam) zboża i węgle i schudłam 2kg!! Nie wiem jak to się stało, przypuszczam, że wcześniej katowałam się za bardzo o ten mechanizm spalania tkanki był zablokowany o czym czytałam u Ciebie :)Ale w związku z tym bieganiem...Chciałabym Cię zapytać jakie sprinty robisz, bo myślę, że po okresie regeneracji zmienię całkowicie trening, jednak miłości do biegania nie umiem się pozbyć. Od razu informuję, że dla mnie Killer czy Turbo Chodakowskiej to duża intensywnośc. Nigdy nie ćwiczyłam z Zuzką czy PX90 czy beach body-to jest dla mnie obcy nieznany teren. Zamiast tego uwielbiam skakankę, tylko obecnie zmęczenie i kontuzja ścięgna achillesa zmusiła mnie do przerwy. Katowałam się cardio ponad pół roku i niestety moje ciało nie dało już rady. Pzdr E

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem...ja tak naprawdę też lubie cardio, i mówiąć lubie mam na mysli, że to uzaleznienei wcale nie mija :) Ostatnio gdy mialam infekcje, nie moglam sie przemeczac, wiec dozowlone bylo jedynie niskopoziomowe cardio typu szybkie marsze, gra w cos, lekka jazda na rowerze, taniec itd. I efekt jest taki, że po miesiącu, jak już mi było lepiej pomyślałam, że może by przsypieszyć, a po dwóch zaczełam ćwiczyć sztuki walki i przepadłam. 50 min dziennie stałego treningu i czuję, że żyję - my kobiety kochamy cardio ;) Co prawda szybko z rozsądku odpuściłam, ale czułam się jak uzależniony, który wraca do nałogu.

      Co do sprintów, według tego co napisałaś, myślę że interwały 1:2 lub 1:3 się sprawdzą, według wielu badań są dużo bardziej korzystniejsze dla spalania tkanki tłuszczowej niż te bardziej wymagające. Czyli np. 15 sekund sprintu i 45 sekund marszu lub 20s/60s. Ale ja bym zrobiła inaczej, zostawiła te bieganie np. 2 razy w tyg, skoro je tek lubisz tylko uważała aby tętno nie było zbyt wysokie, i zamiast sprintów dołączyła trening siłowy. Nie wiem czy mozna cos lepszego zrobic dla siebie fitnessowo niz podnoszenie metalu :)
      Ja robię sprinty raz w tygodniu, przeważnie 1:1 z 8-12 rund, albo po 50m kilka rund. Jak mam mniej siły lub lenia to tabate :)

      Usuń
  16. To polecasz trampolinę czy odradzasz? :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Przeglądam tego bloga od posta do posta, aż trafiłam tutaj. Jako, że ćwiczę/łam z Chodakowską postanowiłam napisać. Zastanawia mnie, o których treningach Chodakowskiej piszesz, że są mało intensywne? Mnie przy Killerze czy Turbo serce wali jak zwariowane, ale może jest to kwestia indywidualna i tego, że masz lepszą kondycję.
    Poza tym, przeglądając Twoje posty na razie nie trafiłam na to - jaki zatem jest to ten "trening funkcjonalny"? Skoro treningi Ewy takimi nie są. Ciekawi mnie to, ponieważ jestem jedną z chyba nielicznych, u których po roku ćwiczeń z Ewą praktycznie nic się nie zmieniło. A już na pewno nie ma takich różnic jak po 3 miesiącach u osób chwalących się rezultatami na fanpage'u Ewy. Może coś tam drgnęło, jednak redukcja tkanki tłuszczowej, jak na to, że zwiększyłam aktywność, była moim zdaniem kiepska. A teraz (być może poprzez trochę mniej aktywny tryb życia oraz moje zniechęcenie ćwiczeniami) nawet wzrosła... Zatem szukam nowej drogi i ciekawi mnie jak wyglądają Twoje treningi? Prócz HIIT o którym czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  18. At the end of your article in the resource box
    place your affiliate link so the reader will click it once they finish reading.
    One of the reasons I love using the internet to make
    money is the fact that it can - A  be done - A  with little startup cost.

    Another really cool thing about this method is that there are a ton of
    great courses out there that teaches how to really perfect it.


    My website: ways to makemoney online

    OdpowiedzUsuń