Dlaczego PALEO?

Masz dość wiecznych nieskutecznych diet? A może wciąż czujesz głód i nie potrafisz przestać myśleć o jedzeniu? Marzysz o tym aby jeść do syta i nie liczyć kalorii? Chcesz zrzucić tkankę tłuszczową, mieć więcej energii, lepsze samopoczucie? Cierpisz na otyłość, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, alergie, trądzik, depresję lub kiepski nastrój, problemy trawienne, PCO, zaburzenia hormonalne, brak energii? Jeżeli tak, jesteś w odpowiednim miejscu!

O paleo, medycynie naturalnej i odchudzaniu w oparciu o badania, fakty, doświadczenie. Analiza powszechnych przekonań dotyczących diety, odchudzania i zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka na podstawie konkretnych argumentów.

Szukaj

Loading

28.01.2013

Wasze pytania do mnie i o mnie

Zadajecie mi bardzo dużo różnych pytań poprzez maile i komentarze. Większość dotyczy zdecydowanie Was, ale są pewne powtarzające się pytania odnośnie mojej osoby. I dziś, ponieważ weekend był dla mnie bardzo absorbujący i męczący, postanowiłam w luźnym poście odpowiedzieć na te pytania.

1) Czy jest 100% paleo i stosuję się do tego wszystkiego co piszę?
Nie. Zdecydowanie nie jestem za idealnym jedzeniem i chyba nie potrafiłabym mieć totalnie czystej diety. Lubię swoje małe grzeszki i uważam, że jest na nie miejsce nawet w zdrowej diecie. Oczywiście z małymi wyjątkami, bo np. osoba z celiakią glutenem grzeszyć nie powinna. Miałam kilka okresów gdy jadłam idealnie pod każdym kątem. Ostatnio będąc w  ketozie przez 4 miesiące, podczas której nie tknęłam nic zakazanego. Na co dzień nie wydaje mi się aby taka restrykcja miała większy sens. Jem 90/10 lub 95/5 i nie widzę większej różnicy w stanie mojego zdrowia czy samopoczucia od pełnego 100%. Znam też swoje granice, więc staram się kontrolować poziom niezdrowego jedzenia w diecie lub unikać tych produktów, które nie dają się łatwo kontrolować. Obserwuje jak moje ciało reaguje na taką swobodę i czasem okazuje się, że jedyna dozwolona ilość czegoś to po prostu 0. U mnie to orzechy. Są też produkty, które uwielbiam i mimo faktu, że są nie tyle niezdrowe, co nawet szkodliwe, i tak je jem. Lubie je aż bardzo, że nie chcę z sobą walczyć :) Mam tak z gumami do żucia czy niestety z colą :(

No i wciąż zdarza mi się podjadać mężowe jedzenie, zwłaszcza słodycze, czego absolutnie nie notuję w kwestii ilości...ale co jakiś czas twardo na kilka tygodni robię przerwę w tym rytuale. Czasami ludzie myślą, że skoro piszę o tym wszystkim to moje dieta i styl życia są idealne. A dla mnie to co piszę to są po prostu jakieś informacje. Jedzenie to nie religia. Jeśli podejmuję jakąś decyzję to zawsze następnego dnia mogę ja zmienić lub po prostu podejmuję ja świadomie bez zamartwiania się konsekwencjami. Oczywiście dietetycznie nie mogę powiedzieć, żebym była daleko od tego co piszę, bo zdecydowanie jestem konsekwentna i zwracam dużą uwagę na to co jem pod każdym kątem, ale już odnośnie stylu życia można mi wiele zarzucić. Zawsze jest za dużo stresu, ćwiczeń, za mało snu itd. Każdy ma swoje dobre i złe strony :)

2) Jak wyglądają moje ćwiczenia i co jem przed/po?
Kiedyś przywiązywałam sporą wagę do posiłków okołotreningowych. To był czas dużego spożycia odżywek białkowych m.in :) Od pewnego momentu jem normalne posiłki. Tak naprawdę to jem tylko posiłek po, bo ćwiczę na czczo lub po małej porcji BCAA. Czasem oscyluje między zróżnicowaną podażą węglowodanów gdy czuję się mniej stabilnie.

Ćwiczenia od dłuższego czasu to 3 razy w tygodniu trening siłowy i 2 razy HIIT/sprinty. Pisałam już o moim podejściu do treningów i takie staram się od dłuższego czasu realizować. Ale...po jakimś okresie lubię coś zmienić, dlatego od tego tygodnia zaczęłam zupełnie inny plan treningowy. Siłowe oczywiście zostają bez zmian 3 razy w tygodniu, ale same ćwiczenia są zupełnie inne niż wcześniej. Wykonuje testowo nowy program BeachBody Body Beast. Co prawda nie jestem fanką takich izolowanych ćwiczeń, ale ciekawość wygrała, bo jak już pisałam mam słabość do gotowych planów. Ograniczyłam do minimum cardio i robię tylko jeden sprint 16 min  i jedną tabatę 8 min. Od bardzo dawna nie wykonywałam stricte ćwiczeń na masę, ale pamiętam że robiąc P90X miałam świetne rezultaty, więc jestem ciekawa co będzie teraz.
Aha, ćwiczę zawsze w domu lub na dworze, bo niestety wyprawy na siłownię nigdy nie zdały egzaminu...zawsze coś się stało, że nie mogłam dotrzeć, potem drugi raz, potem trzeci i po miesiącu orientowałam się, że jakoś ani razu tam nie dotarłam :) Chociaż przyznaję, że miałam wiele epizodów regularnego chodzenia do klubu nawet przez kilka miesięcy non stop.

3) Jak pielęgnuję ciało/twarz? Czy stosuję naturalna pielęgnację?
W przypadku ciała i włosów nie jestem zbyt wymagająca. Używam naturalnych kosmetyków, ale nie jest ich wiele. Ot ałunowy dezodorant, mydło, szampon i odżywka. Żadnych dodatkowych wynalazków jeśli chodzi o pielęgnację. Generalnie lubię minimalizm. Z cerą mam więcej problemów, więc tutaj przykładam większą uwagę co do używanych produktów. Kiedyś miałam bardzo niemiłe przygody z naturalną pielęgnacją i większość produktów po prostu mi szkodziła, co biorąc pod uwagę moją walkę z trądzikiem przez x lat nie jest zaskakujące. Obecnie trądziku od kilku lat nie mam, ale często skóra zanieczyszcza mi się tu i ówdzie. Jakiś czas temu postanowiłam nie używać wszystkiego co potencjalnie zapychające. Nie wiem czy ta strategia działa, bo co było to mam wrażenie, że siedziało mi pod skórą od lat, a ja też nie jestem obiektywna w stosunku do siebie. Mój mąż mówi, że siedzę z lusterkiem 2 cm od twarzy i szukam, aż coś znajdę :)
Rano i wieczorem zmywam twarz czymś łagodnym. Długo używałam organicznych i naturalnych mleczek, ale teraz testuję nową wodę micelarną, która mimo chemicznego składu wydaje się całkiem bezpieczna. Do złuszczania używam kwasu salicylowego lub retinoidu na noc, a do nawilżania oleju emu lub tamanu. I to praktycznie wszystko. Punktowo jak się coś dzieje olejek z drzewa herbacianego lub antyseptyczny spray z bardzo bogatym naturalnym składem. No i obowiązkowo zawsze toniki do przemywania: z oczaru lub aloesowe. Większość kosmetyków kupuję w sieci.
Nie wychodzę z domu bez makijażu prawie nigdy, więc na okres mojego postanowienia unikania zapychaczy stosuję tylko minerały na twarz (i to nie wszystkie). Generalnie mam skłonność do kolorówki, więc wyżywam się na makijażu oczu:)

4) Czy mąż został zmuszony do paleo?

Nie do końca miał być zmuszony :) Miał zostać postawiony w sytuacji bez wyjścia tak aby sam chciał jeść paleo...jednak mój mąż jak się okazało umie sobie całkiem nieźle poradzić sam. Już następnego dnia po moim poście w domu pojawiła się kolosalna ilość słodyczy. I do dziś mąż nie ma problemów, aby iść do sklepu i się zaopatrzyć w każde świństwo na jakie ma ochotę. Przyznam, że nie byłam konsekwentna w sowich założeniach, bo o ile wszystko co mu gotuję staram się robić w jak najzdrowszej wersji, to jak mnie ładnie poprosi o tosta czy kanapeczki nie odmówię. Tak jak gdy częstuje mnie swoimi słodyczami...ah jak widać nie umiem jeszcze totalnie odciąć go od tego stylu życia. Mogłabym co prawda go zmusić, ale wiem że na dłuższą metę jedynym efektem będzie frustracja, bo akurat metod siłowych oboje nie znosimy. Chociaż przyznaję, że oprócz słodyczy jest już dużo lepiej, więc może małymi kroczkami mąż dojrzeje do zmiany menu.

5) Co moja rodzina uważa na temat takiej diety i czy nie mam problemów z jedzeniem podczas wizyt/świąt/imprez?
Zarówno moi znajomi jak i rodzina są już przyzwyczajeni, że jem inaczej. Tak naprawdę nie jadłam mięsa od 16 roku życia, i to już dla nich było wystarczająco dziwne. Chyba po prostu w pewnym momencie stało się normalne, że jem inaczej i zawsze coś kombinuję z moją dietą. Prawdą jest też to, że moją rodzinę szczególnie nie interesowało co jem i dlaczego czegoś nie jem. Przyjmowali to wszystko całkiem naturalnie, chociaż zawsze jak idę do mamy to zabieram własne jedzenie :) Na innych imprezach jem co jest i staram się racjonalnie coś wybrać. Czasami takie wyjście traktuję jako odskocznie i nie zastanawiam się zbytnio nad każdym kęsem. Nie jestem restrykcyjna, ale tez nie przesadzam...chociaż w sobotni wieczór na urodzinach kolegi chipsy smakowały jak ambrozja :) I co zaskakujące, ja nigdy nawet nie lubiłam czipsów :) Ale zjadłam sporo, zapiłam winem i uważam, że zupełnie nie ma w tym nic złego. Oczywiście mówię to o normalnym podjadaniu, bo doskonale wiem, że często osoby na dietach lub z przeszłością dietetyczną mają problem z względną 'normalnością', a takie okazje kończą się jednym wielkim kompulsem i wrzuceniem w siebie wszystkiego co wcześniej było zakazane....a później pojawia się tona negatywnych uczuć.
Z kolei w pracy większość osób uważa, że mam mniejszą lub większą obsesje na temat zdrowego jedzenia, a nikt z nich nawet nie widział tego bloga na oczy :)

6) Czy udzielam konsultacji i w jaki sposób?
Nie udzielam konsultacji w dosłownym rozumieniu tego słowa. Ponieważ nie mam żadnego oficjalnego poświadczenia mojej wiedzy informacje, które przekazuję nie mogą  być traktowane jako porada lekarska. Ale zawsze staram się odpowiedzieć na wszystkie komentarze i maile z własnej perspektywy i pokazać moje rozumienie zagadnień. Zachęcam też do własnych poszukiwań i podrzucam badania i inne ciekawe publikacje. Być może kiedyś przyjdzie  taki dzień, że będę mogła się zajmować dietetyką profesjonalnie i będzie to mój zawód. Na chwilę obecną mam stałą pracę, muszę się ukrywać pod pseudonimem, a dokształcam się w tym temacie i piszę bloga w każdej wolnej chwili.

7) Jak teraz jem (pory, kalorie, b/w/t)?
Od kilku tygodni jestem po ketozowym eksperymencie i staram się jeść w bardzo zbilansowany sposób. Biorąc pod uwagę tonę nowych doniesień, badań i osobistych doświadczeń wielu osób ze świata paleo odnośnie roli węglowodanów w mechanizmie odkładania tkanki tłuszczowej i ogólnie kwestii insuliny w szeroko pojętym zdrowiu, postanowiłam zwiększyć ilość węglowodanów. Jestem mała, mam niski poziom bf, sporo ćwiczę i myślę, że moja wrażliwość insulinowa przez ostatnie lata mocno się poprawiła, więc jest to czas aby już przestać się bać węglowodanów. I jestem pewna, że za niska podaż w moim przypadku wywoła już tylko mniejsza lub większą destrukcję metaboliczną. Na oko celuję w ok. 100-200g w zależności od dnia i aktywności. Reszta zostaje bez zmian, być może lekka modyfikacja tłuszczu w dni bogatsze w węglowodany będzie konieczna gdybym zaczęła obrastać w tłuszcz :) Nie liczę kalorii, więc nie jestem w stanie dokładnie powiedzieć ile zjadam, ale po latach diet nie mam problemu z oszacowaniem tego (wciąż pamiętam większość wartości kalorycznych produktów) i myślę, że jest to przedział 1600-2200. Skupiam się głównie na mikroskładnikach, więc w moim menu non stop są produkty, które uważam za najbardziej odżywcze: wątróbka, tłuste ryby, kiszonki, ciemne sałaty, rosół czy zdrowe tłuszcze. Jem 3 razy dziennie, chociaż zdarzają się dni z 4 posiłkami jak i dwoma. Wszystko zależy od danego dnia, ale przyznaję, że przy regularnym trybie życia raczej nie ma tutaj wyjątków od reguły. Dbam o jelita i wątrobę, a w razie potrzeb korzystam z suplementów. Piję głównie wodę, zieloną herbatę, mięte i rano koniecznie ciepłą wodę z cytryną i imbirem. Od jakiegoś czasu mam ambitny plan stosowania protokołu auto ze względu na mój brak pęcherzyka żółciowego, ale póki co wciąż brak realizacji :)

44 komentarze:

  1. A co myślisz o imbirze ? co nam daje dobrego ? a na co może szkodzić ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Imbir ma dobre właściwosci antyoksydacyjne i przeciwzapane. W Chinach od wiekow uzywany jest przy bolach brzucha, mdlosciach czy bolach menstruacyjnych. Generalnie lagodzi problemy trawienne, przyspiesza pasaz jedzenia, pomaga w przeziebieniach. Stosuje sie go rowniez w nadcisnieniu i w celu redukcji cholesterolu.
      Za duzo moze wywolac zgage. Ja od jakiegos czasu uwielbiam imbir, dorzucam go do cieplej wody z cytryna i pije rano.

      Usuń
    2. ja akurat uwielbiam go w takiej samej postaci co Ty , jednak mam wrażenie że u mnie powoduje problemy żołądkowe właśnie ...

      Usuń
    3. A ile go jesz? Bo naprawde mala ilosc spelnia swoje zadanie. Mi kiedys maz robil rano taki napoj i stral chyba z 1 cm imbiru, wiec po 2h w pracy lecialam do lazienki jak glupia i mialam totalna rewolucje zoladkowo-jelitowa.

      Usuń
  2. jakie sa Twoje sposoby na stres?jak walczys z wsciekloscia? wdechy, wydechy, medytacja czy wrzaski??:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj jak mam być szczera to gdy u mnie pojawi się stres to już niewiele pomoze :) Dbam codziennie aby organizm byl odporny na reakcje stresowe, biore suplementy, mysle pozytywnie, dbam o diete, nie przemeczam sie juz treningami i staram sie jak najwiecej spac.
      Gdy jednak reakcja juz pojdzie to pomaga mi odciecie sie, zajecie glowy (i rak tez :)) czyms innym...nawet banalna rozmowa z kims czy net. Medytacja swiadoma jest tez bardzo skuteczna, ale dla mnie dosc trudna. Absolutnie unikam wysilku gdy jestem w stresie i staram sie trzymac z daleka od jedzenia ;)

      Usuń
  3. wielu interesujących rzeczy się dowiedziałam ,też bym chciała aby zadawali mi tyle pytań :D
    Jak zawsze chętnie tutaj powracam :)
    Zapraszam na mojego bloga, mam nadzieje że będziesz wspierać mnie w mojej diecie , blog nie tylko o odchudzaniu :) http://perfektbin.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. czyli bedac na ketozie liczylas weglowodany z warzyw i owocow do ok 40gram? ja jem dwie porcje weglowodanow zlozonych (najczesciej ryz) dziennie, w dni bez treningu jedna. poza tym jeden owoc i warzywa. nadal mam problemy ze schudnieciem...myslalam o jedzeniu wegli tylko po wysilku ale boje sie troche tege, ze bedzie mi ich za bardzo brakowac i ze bede rozdrazniona i po tyg rzuce sie na slodycze i inne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nawet mniej było wegli. Ale ketoza z punktu widzenia redukcji czy tez efektow w moim przypadku to nie byl dobry pomysl. Mial swoje plusy, ale wiecej nie zamierzam powtarzac tego eksperymentu. Im mniej wazysz tym wiecej wegli potrzebujesz paradoksalnie. Moze warto byloby jedna porcje ryzu zamienic na wegle z warzyw po prostu. Oczywiscie zmniejszy to ich ilosc, ale spokojnie wystarczy...bo widze tu straszne skrajnosci: sa 2 porcje ryzu i pytanie o ketoze :) Lepiej powoli stopniowo zmniejszac i obserowowac reakcje organizmu. Ponadto wegle to nie jest jakis super klucz do sukcesu, popatrz tez na calosc diety (i pod katem makro i mikro).
      Jak uporzadkujesz diete i nie pomoze to zakladajac, ze nie masz problemow zdrowtnych mozna pomyslec o cyklicznym doladowaniu weglami - moim zdaniem dla osob ktore chca sie bawic w liczenie jedzenia idealna metoda.

      Usuń
    2. nie ,ja nie chce ketozy!! zle sie zrozumialysmy ;) chodzi mi o to ze jem dosc malo wegli (wczesniej jadlam wiecej) i proces chudniecia nadal idzie jak krew z nosa...i zastanawiam sie czy moj organizm ma mozliwosc czerpania energii z tluszczy jesli dostarczam mu wegli w takiej ilosci czy moze powinnam je zmniejszyc? czy po prostu jesc jak jem i czekac cierpliwie? z tym u mnie najgorzej ;(

      Usuń
    3. a napisz menu posilek po posilku z 2-3 dni :)

      Usuń
    4. ok:
      1. dwa jajka, pol woreczka kaszy gryczanej, kilka plasterkow domowej kielbasy, troche migdalow
      2. troche migdalow, kawalek tarty szpinakowej (szpinak, jajka, twarog tlusty, ser zolty, pieczarki), grejpfrut
      3. lapatka wieprzowa, kalafior, fasolka szparagowa,
      4. makrela wedzona plus warzywa
      inny dzien:
      1. dwa jajka, pol woreczka ryzu bialego, pol awokado
      2. losos plus warzywa
      3. mieso mielone w sosie pomidorowym, oliwki, pieczarki, jesli to posilek po treningu to dodatkowo troche ryzu
      4. odzywka bialkowa plus banan (po treningu)
      5. jakas ryba lub mieso plus warzywa

      mniej wiecej tak wygladaja moje jadlospisy, dorzucam garsc wiorkow kokosowych, oliwe, orzechy. raczej nie chodze glodna, ale brak efektow mnie dobija... w zasadzie czuje jakbym tkwila w jednym punkcie. wymiary sa prawie caly czas takie same... no i teraz czesto chce mi sie czegos slodkiego. pije jedna kawe dziennie

      Usuń
    5. W skrocie:
      - energii jest malo, nie podalas wagowo ani objetosciwo miar, ale na moje oko to moze byc za malo...moze byc tez za duzo jak pzresadzisz z orzechami, wiorkami itd :)
      - brak tluszczu nasyconego (kompletny)
      - zboza, straczki i nabial dlaej obecne, co generalnie juz samo w sobie jest problematyczne
      - zaburzony stosunek Omega3 do Omega6

      Ile masz wzrostu i wagi? I lat :) Co cwiczysz? bo sporo tych wegli jest w menu...dodatkowo jesz nabial co rowniez wywoluje skok insuliny.

      Usuń
    6. no objetosci sa mniej wiecej takie ze na oko wychodzi 1600-2000kcal.
      czy tluszcze nasycone nie pochodza z kokosa, wieprzowiny??
      169cm, 72kg, 23lata
      rozumiem ze zboza to ryz i kasza, straczki fasolka szparagowa?
      co do nabialu to mam tego swiadomosc, powoli eliminuje, czasem to poprostu "latwe" jedzenie, twarog plus warzywa, tanio i smacznie :)
      spozywam oliwe z oliwek, olej rzepakowy, ryby 2-4 razy w tyg, jak ustabilizowac stosunek omega 3 do 6? biore omega 3 z olimpu, jedna kapsulke dziennie

      Usuń
    7. Musialabym zoabczyc dokladne menu, bo co innego jest wymienione w punktach, a co innego dopisujesz pod spodem :) I jak to wszystko razem polacze to wyjdzie mi za duzo wszystkiego :)

      Nasycone jak napisalas. Zboza to ryz i kasza...a straczki fasole.
      Omega6 znajduja sie w oliwie, olejach roslinnych, awokado, orzechach, drobiu...ile ta kapsulka ma DHA/EPA?

      Usuń
  5. Pozwalasz sobie na 5-10% odstęp od perfekcyjnego jadłospisu, a za 100% przyjmujesz ilość kalorii, składników, wielkość dania/jedzenia/czy to udział w wirtualnej jednostce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy się nad tym nie zastanawiałam...nie ma zasady w moim przypadku, ale raczej jest to na zasadzie: jem wszystko co musze zjesc dla zdrowia i dorzucam cos ekstra mniej zdrowego. Nie mam raczej zwyczaju miec podejscie, ze skoro zjadlam np. troche lodow to zjem po kolacji. Odzywianie przede wszystkim. Kalorie czy nawet proporcje makro sa dla mnie mniej wazne. Ale musze dodac, ze ja tez nie mam miejsca na sporo grzeszenia gdybym chciala je wliczac do calosci diety - jestem mala i mam male zapotrzebowanie enrgetyczne. Gdybym wazyla 10kg wiecej i mialam 10 cm wiecej to wciaz moglabym zjesc to co potrzebne i jeszcze zostaloby miejsce na grzechy. Ale jak pisalam raczej dokladam do puli.

      Usuń
  6. jesli dobrze wszystko zrozumialam to paleo dieta polega na znacznym ograniczeniu weglowodanow? czerpiemy je tylko z warzyw (ograniczamy skrobiowe wiec wegli z tego bedzie BARDZO malo) i owocow (uwazamy bo fruktoza, czyli na oko max 50gr wegli z owocow). czy takie ilosci nie zaburzaja produkcji hormonow (np. tarczycy), nie powoduja atakow glodu? podoba mi sie idea paleo ale boje sie dlugofalowej reakcji organizmu... narazie zrezygnowalam ze straczkow i glutenowych zboz. reszta czeka w kolejce...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paleo nie polega na ograniczeniu ilosci wegli tylko zwraca uwage na ich jakosc. Wegle czerpiemy z warzyw (tez skrobiowych) i owocow. Ilosc jest juz wzgledna. Na dowod, ze nie moze byc za malo wystarczy podac przyklad sportowcow (nawet kulturystow) ktorzy swietnie operuja na paleo. Bez wysilku uzyskujemy od 100-200g wegli z warzyw i owocow co jest dla osoby o sredniej aktywnosci zuplenie wystarczajaca iloscia.

      Usuń
    2. wiec chyba czas wyprobowac paleo na mnie :) chcialabym bardzo wkoncu pozbyc sie nadwagi ktora mam od 5 lat i z ktora nie moge sobie poradzic...zaklete kolo diet i obzarstwa chyba wyrzadzilo wiecej szkod niz moge sobie wyobrazic... czy po kilku latach obzerania sie do granic mozliwosci slodyczami i dietowania przez kilka dni mam szanse wyjsc na prosta dzieki paleo?

      Usuń
    3. Nie dzieki paleo tylko dzieki odpowiedniej diecie (mnej lub bardziej paleo)...plus mozliwe, ze bedziesz potrzebowac suplementacji lub bardziej diety terapeutycznej niz tylko pro zdrowotnej. Wszystko jest kwestia z czym sie zmagasz i jakie konsekwencje Twoja dietetyczna przeszlosc wywolala. Ale zdecydoanie, co jedzeniem niszczymy mozemy jedzeniem odbudowac :)

      Usuń
  7. Co odstawiłabyś w pierwszej kolejności jako potencjalnie bardziej szkodliwe- zboża czy nabiał?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zalezy od osoby i jej dolegliwosci zdrowotnych. Nie jestem w stanie ogolnie stwierdzic...jakbym musiala wybrac w ciemno to raczej zboza.

      Usuń
  8. co myslisz o bio grecki yogurt, ogolnie odstawilam nabial jem wg paleo, ale naprawde czasem rano brakuje pomyslow na sniadania zeby wlaczyc proteiny, czy dwa razy w tygodniu taki jogurt nie zaburzy skutecznosci paleo?oraz co myslisz o kawie odstawilam ja takze ale wciaz czytam ze tyle ma zalet..czy ty pijasz kawe?, jak ewentualnie moglaby wplynac na poczycie glodu i sytosci bo te rewelacyjnie mi sie juz unormowaly

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jogurt grecki jesli chodzi o nabial jest jednym z lepszych wyborow (w sensie przetworzenia, jakosci i proporcji makro), ale nie idealnym. Takim bardziej korzystniejszym jest kefir z prawdziwego mleka lub po prostu surowe mleko od zaufanej krowy. Moze to byc problematyczne w realizacji, ale z drugiej strony w wiekszych miastach sa dostepne takie wynalzaki, a w malych moze jest gdzies blisko jakis hodowca?
      Ogolnie za nabialam nie jestem i mysle, ze w niektorych przypadkach powinno sie go unikac zupelenie (tradzik, alergie, problemy hormonalne, czeste infekcje). Juz bardziej sklaniam sie do odzywki bialkowej dobrej jakosci, bo wplywa korzystnie na nasze procesy detoksu.

      Usuń
    2. A co do kawy to wypita rano moze lekko hamować apetyt, ale jednocześnie daje kopa nadnercozm do produkcji kortyzolu stad po prosty mamy nagly przyplyw energii/adrenaliny i nie myslimy o jedzeniu.
      Kawa to generalnie problematyczny temat, nie ma jednoznacznych odpowiedzi czy i ile nalezy spozywac. Ja bym powiedziala, ze zalezy to od Twojego poziomu stresu i wrazliwosci na kofeine.
      Ja nie pije, bo stresu mam duzo...ale uwielbiam smak kawy i czasem sie skusze na bezkofeinowa.
      Wiele osob praktykuje picie kawy z tluszczem na czczo zamiast sniadania lub podczas postu, preferowany jest tutaj olej kokosowy/olej MCT/maslo co dobrze wplywa na mobilizacje tluszczu, chociaz lista korzysci jest zroznicowana :)

      Usuń
  9. Fajny blog !!
    Zapraszam też na mojego :) Może znajdziesz tam też coś ciekawego.
    http://dietaprzedslubem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. czy polecasz ksiazke o diecie paleo Cordiana Lorena?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie tak. Jakbym miala wybrac jedna jedyna to pewnie nie, ale jest ogolnie dosepna w necie i daja naprawde sporo wyobrazenia na temat paleo. Z tych przetlumaczonych na polski chyba jednak wybralabym Paleo Solution. A gdybym miala kupic jedna jedyna ksiazke na swiecie to zdecydowanie nie bylaby to zadna pozycja typowo paleo :)

      Usuń
  11. Po jakim czasie od niejedzenia zbóż/nabiału powinno się zauważyć lepszą pracę układu pokarmowego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To często zależy od stanu jelit (śluzówki). Ogólnie mówi się, że wystarczą dwa tygodnie czystej diety aby się zagoiła, ale specjaliści od GAPS szacują, że może to trwać nawet do pół roku.
      A tak odczuwalnie to dość szybko, większość osób, z którymi ja mam kontakt (dodam, ze sa to osoby z uciazliwymi objawami takimi jak wzdecia, zaparcia,gazy) mówi, że jest to kwestia kilkunastu dni, pod warunkiem że nie ma tam innych problemów takich jak za małe wydzialanie kwasu solnego czy zaburzona flora bakteryjna. Czasem na skutek tej eliminacji poprawiają się też inne parametry, czasem niestety trzeba zaadresować te kwestie osobno. Ja szybko odczułam poprawę, ale nie całkowitą...tak szacuję to na 90%. Nie zawsze też osoby mają dolegliwości po zbozach na tyle odczuwalne, że są w stanie zauważyć róznice w pracy przewodu pokarmowego...bardziej w kwestii nastroju, glodu, energii, stabilizacji poziomu cukru czy cery. Usuniecie nabialu z kolei u osob z alergiami, tradzikiem, pzrewleklymi infekcjami potrafi dac spektakularna poprawe.

      Usuń
    2. Pytam, bo od kiedy przestałam jeść zboża (z nabiału póki co nie umiem zrezygnować), to mam wrażenie, że mój układ pokarmowy o wiele lepiej pracuje. Mam lepsze i gorsze okresy, więc zastanawiam się czy to po prostu lepszy okres czy wynik niejedzenia zbóż. I wynika, że raczej lepszy okres, bo mam wiele innych zaburzeń, które raczej tak szybko by nie ustały.

      Usuń
    3. Mi wystarczył tydzień, by poczuć się lepiej (czyt. nie było dyskomfortu typu wzdęcia itp.)

      Usuń
    4. Fitblogerka...jak chcesz to napisz do mnie maila, bo ciezko tak przez komentarze gdybac. Generalnie wiekszosci odstawienie nabialu i zboz pomaga zdecydowanie w calkowitej redukcji problemow z trawieniem, jesli te produkty byly tego przyczyna. Czesto jednak powody leza gdzies indziej lub sa skumulowane i trzeba do tego podejsc bardziej kompleksowo.

      Usuń
  12. Ja mogę polecić szóstkę weidera ( a6w ) pomaga w odchudzaniu i nie jest męczące plus do tego dieta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak,szóstka jest doskonała jeśli ktoś chce sobie uszkodzić kręgosłup :/

      Usuń
  13. Co myślisz o czekoladzie paleo (olej kokosowy, wiórki kokosowe, kakao, ewentualnie kilka rodzynek do posłodzenia) :> nadaje sie na codzienny deser? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O zapomniałam już o czeko...a wiesz, że gdzies na blogu jets moj przepis na czekolade. I nawet kilka odmian. Jestem za, jak ktos ma slodki zab lub potrzebuje w mily sposob podbic kalorie to jasne.
      W ogole tych przepisow na paleo slodkosci jest tona, chyba tez podawalam linki kiedys....az poszukam i wkleje tu.

      Usuń
    2. http://tlustezycie.blogspot.com/2012/08/sodki-zab.html
      http://tlustezycie.blogspot.com/2012/09/czekoladowe-kreacje.html
      http://tlustezycie.blogspot.com/2012/06/domowa-czekolada-i-inne.html

      Usuń