Dlaczego PALEO?

Masz dość wiecznych nieskutecznych diet? A może wciąż czujesz głód i nie potrafisz przestać myśleć o jedzeniu? Marzysz o tym aby jeść do syta i nie liczyć kalorii? Chcesz zrzucić tkankę tłuszczową, mieć więcej energii, lepsze samopoczucie? Cierpisz na otyłość, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, alergie, trądzik, depresję lub kiepski nastrój, problemy trawienne, PCO, zaburzenia hormonalne, brak energii? Jeżeli tak, jesteś w odpowiednim miejscu!

O paleo, medycynie naturalnej i odchudzaniu w oparciu o badania, fakty, doświadczenie. Analiza powszechnych przekonań dotyczących diety, odchudzania i zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka na podstawie konkretnych argumentów.

Szukaj

Loading

18.02.2013

Fizjologiczne podejście do odchudzania

Pamiętam, że pierwsze posty na tym blogu oraz moje podejście skupione były głównie na temacie redukcji tkanki tłuszczowej. Oczywiście gdy mowa o zdrowym odchudzaniu nie da się ominąć tematów związanych z chorobami, powszechnymi dolegliwościami czy stanem emocjonalnym. Zawsze uważałam, że trzeba być zdrowym aby schudnąć. Niestety wiele osób wciąż nie czuje tego powiązania i nie utożsamia braku sukcesu w redukcji wagi z (czasami niezidentyfikowanymi) problemami zdrowotnymi. Dlatego kolejne posty do końca miesiąca będą na temat odchudzania z różnych zdrowotnych perspektyw.

Pisałam kilka razy jakie potencjalnie mogą zaistnieć problemy związane z odchudzaniem i dlaczego diety nie działają. Wymienione przeze mnie czynniki są tymi najbardziej powszechnymi przeszkodami w redukcji. Jednak aby mieć świadomość jak wpływają na nasze ciało trzeba trochę wyższego poziomu abstrakcji. Dr. Bryan Walsh, który specjalizuje się w kwestii redukcji tkanki tłuszczowej bardziej od fizjologicznej strony i w swojej książce pogrupował te czynniki na bardziej ogólnym poziomie i myślę że taki podział pozwala na konkretne kompleksowe spojrzenie na całą sprawę. Bo odchudzanie jest kwestią zdrowia całego naszego organizmu i nie możemy go traktować jako wyizolowanego bytu zależnego tylko i wyłącznie od diety i ćwiczeń.

Zdrowe ciało nie ma problemów ze spalaniem tkanki tłuszczowej i analogicznie z jej gromadzeniem. Potrafi utrzymać prawidłową masę ciała (nie oznacza to koniecznie 15% bf czy idealnej sylwetki) bez restrykcyjnych diet, liczenia kalorii, spędzania godzin w klubie fitness  czy też wiecznego myślenia na temat jedzenia. Obce mu są napady głodu, zachcianki czy strach przed pewnymi produktami.

Jest wiele mniej lub bardziej ważnych procesów zachodzących w naszym organizmie na co dzień, które mogą zaburzyć redukcję tkanki tłuszczowej. Czynniki takie jak dieta, aktywność fizyczna, geny, przeszłość dietetyczna czy stan zdrowia wpływają na pracę całego naszego ciała. Ale to nasza fizjologia zdecyduje jak dobrze nasz organizm będzie reagował na dietę czy ćwiczenia.
Możemy wyodrębnić kilka kluczowych kwestii jakie mają znaczenie w całej układance (właściwie to Dr. Walsh już to zrobił). Postaram się wyjaśnić dlaczego akurat te aspekty powodują brak rezultatów w odchudzaniu. Poniżej będę podawać czynnik oraz jego konsekwencje, które bezpośrednio wpływają na zablokowane spalanie tkanki tłuszczowej.

Czynnik wpływające na utratę tkanki tłuszczowej:
- nieustabilizowany poziom cukru
- dysfunkcja komórki
- stan emocjonalny
- praca mózgu i neurotransmiterów
- zaburzenia hormonalne
- problemy z nadnerczami
- problemy z jelitami
- problemy z tarczycą
- problemy z systemem odpornościowym


Każdy z powyższych ma wpływ na inny (wszystkie). Czyli niestabilny poziom cukru może być wynikiem lub przyczyną problemów z nadnerczami. Kłopoty jelitowe mogą powodować upośledzone reakcje systemu odpornościowego, a system odpornościowy alergie pokarmowe. Nadwyrężone nadnercza wywołają zmianę w równowadze hormonalnej, ale też zaburzenia hormonalne mogą przeciążyć pracę nadnerczy itd. Jak widać wszystkie te czynniki w jakiś sposób są od siebie zależne, tak jak nasz organizm funkcjonuje jako całość i nie można żadnego z jego systemów traktować w izolowany sposób. To jest właśnie holistyczne podejście. 
A konkretniej jakie są konsekwencje poszczególnych czynników, które mają związek z zablokowaną redukcją tkanki tłuszczowej?

1) Nieustabilizowany poziom cukru we krwi
- insulinooporność
- leptynooporność
- problemy ze snem
- hipoglikemia
- zmęczenie/uczucie słabości
- stan zapalny
- stres oksydacyjny
- niedobory składników odżywczych

2) Dysfunkcja komórki
- stres oksydacyjny
- uszkodzenie DNA
- zmęczenie
- zmniejszona produkcja ATP
- zaburzenie równowagi kwasów tłuszczowych

3) Stan emocjonalny
- brak wyników
- destrukcyjne myśli
- niezdrowe przekonania
- samosabotaż

4) Praca mózgu i neurotransmiterów
- neurodegeneracja
- brak silnej woli/motywacji
- przeciążanie układu współczulnego
- zachcianki
- zmniejszone wydzielanie enzymów

5) Zaburzenia hormonalne
- brak przyrostu tkanki mięśniowej
- stan zapalny
- wzrost estrogenu/testosteronu (mężczyzna/kobieta)
- choroby serca
- problemy seksualne

6) Problemy z nadnerczami
- niedobory składników odżywczych
- problemy ze snem
- odwodnienie
- brak regeneracji
- stan zapalny

7) Problemy z jelitami
- stan zapalny
- zmniejszone wydzielanie kwasu solnego
- zmniejszona odporność
- zmniejszone wydzielanie enzymów
- wzrost infekcji
- zaburzenie równowagi flory bakteryjnej
- nieszczelne jelita

8) Problemy z tarczycą
- zaburzona konwersja T4 w T3
- niskie TSH
- zaburzona konwersja hormonów w jelitach
- zmiany na poziomie receptorów (każda komórka ma receptory tarczycy)

9) Problemy z systemem odpornościowym
- skłonność do infekcji
- nietolerancje pokarmowe
- choroby autoimmunologiczne
- stan zapalny

Do tych wszystkich czynników warto dorzucić jeszcze problemy z detoksem, o czym już pisałam, ale postaram się rozwinąć temat w kolejnych postach. Patrząc na taki podział można sobie wyobrazić jak ważna jest prawidłowa praca naszego organizmu jako całości. Wszystkie konsekwencje zaburzenia jakiegokolwiek z systemów wpływają na redukcję tkanki tłuszczowej, ale również mają znaczenie dla pozostałych systemów. O powiązaniu między tymi konsekwencjami a blokowanie redukcji będę jeszcze pisać, zaczynając od nieustabilizowanego poziomu cukru, o czym już powstało parę postów na tym blogu :)

10 komentarzy:

  1. Chyba jestem dobrym przykladem... zaczelam Paleo w wrzesniu zeszlego roku z zamiarem redukcji. Chodziilam najedzona i szczesliwa, ze wreszcie znalazlam optymalny sposob odzywiania. Wszystko przebiegalo super, ale moje paleo nie bylo wcale zdrowe. Za malo wiedzy i obeznania w temacie sprawilo, ze jadlam duzo piersi z kurczaka/indyka, warzyw nie sezonowych i gotowych mieszanek. Po 3 miesiacach sie o tym przekonalam...jednak kiedy juz bylam swiadoma, ze moje odzywianie wcale nie bylo zdrowe bylo juz zapozno - pojawily sie kompulsy. A raczej do mnie powrocily... Trzy lata temu skonczylam z nimi walke, myslalam, ze bez powrotnie... i teraz jestem tu wiem o jedzeniu wiecej, niz bym chciala wiedziec, ale nie wiem jak sobie pomoc :( Ciagle mam zachcianki, kompulsy wszystko na raz. Najgorsze jest to, ze mam jakos niechec do naturalnych produktow (czyt.warzyw) i sama juz nie wiem od czego zaczac, jak okielznac diete (typowe czarno-biale myslenie strasznie to utrudnia)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co piszesz to paleo nie bylo do konca zdrowym wartosciowym odzywianiem, tylko nieswiadomie stalo sie spora restrykcja. I nawet jak pseudo zdrowa to wciaz destrukcyjna. Moim zdaniem takie kompulsy czesto swiadcza o malo zbilansowanej diecie, niedoborach, czesto braku wystarczajacej ilosci energii. Druga kwestia gdy zaczynasz zaspokajac zachcianki to ciezko pozniej sie przestawic, te naturalne produkty sa paskudne...ja po kazdych wakacjach jem marchewke czy brokula i po 2 gryzach robi mi sie niedobrze...gdzie normalnie uwielbiam warzywa i zdrowe jedzenie. I jeszcze jeden aspekt: nie da sie ciagle byc na idealnej diecie, sa gorsze i lepsze momeny wzloty i upadki, czasem wiecej kalorii, czasem sam cukier...wazne aby byc konsekwentym i wracac na wlasciwy tor. Jak zazcac znow? Malymi kroczkami, jeden tydzien pozwalasz sobie na zachcianki, potem co drugi dzien, albo jesz bez umiaru ale tylko dozwolone rzeczy - wiesz moze sie okazac ze potrafisz miec kompulsa na brukselke, ja potrafie :) Na mnie dziala najbardziej nieograniczanie ilosci ale ograniczanie jakosci, czyli po prostu zaspokajanie swoich emocjonalnych potrzeb zdrowszymi wersjami, az organizm nasyci sie susbtancjami odzywczymi. O ile oczywiscie inne aspekty nie wchodza w gre, bo warto sie zastanowic czy nagle kompulsy i zachcianki nie wziely sie z innej nierownwagi.

      Usuń
  2. no dobra, waga wagą.mówi, się, że kilogramy się nie licza, ale co z bmi wskazującym już stan nadwagi (25 i coś po przecinku), chociaż, cholera, się nie wygląda!
    czy martwić się tym? próbować zmniejszyć wagę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ani waga ani bmi nie sa miarodajne. Tak naprawde co nas interesuje w kwestii zdrowia, i tez wygladau, to pomiar tkanki tluszczowej. Mozesz na oko ocenic swoja kompozycje, mozesz lapaczem do tluszczu lub waga :) Byle atleta ze srednim poziomem masy miesniowej bedzie mial bmi wskazujace na nadwage, wiec o to sie nie martw :)

      Usuń
  3. wiem ze to kompletnie nie paleo,ale co myslisz o mleku w proszku w porownaniu do mleka z kartonu?oraz czy taka ilosc tluszczu w ciagu dnia jest ok, jestem niska szczupla: cale awokado, pare dobrych lyzek wiorkow,lub kawalkow kokosa ok 100g ,kilka lyzek oleju kokosowego do przygotowania posilkow,czasem garsc orzechow

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do mleka w proszku to zdecydowane nie :) Przetworzone do bolu, a przeciez pierwotnie nie bylo idealnym produktem :) jak mleko to swieze od zaufanej krowy!
      A tluszcz...to zalezy od kilku czynnikow np. Twojej wagi/wzrostu/wieku czyli generalnie zapotrzebowania, aktywnosci fizycznej oraz pewnym preferencjom i predyspozycjom. Jesli chodzi o takie podstawowa podaz tluszczu to taka ilosc jest ok, jesli jestes aktywna l/lub wazysz malo to mozna ja nawet zmniejszyc na rzecz wegli, jesli jestes statyczna i wazysz wiecej to mozna ja zwiekszyc kosztem wegli. Tak ogolnie to widze :)

      Usuń
  4. Czy to możliwe, że ktoś nie chudnie jedząc przez cały dzień wyłącznie 2 kromki chleba z czymś tam i ponoć dosłownie odrobinę z obiadu (np. 2 łyżki kaszy i kawałek mięsa) plus 1 cola dziennie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najczestrzy blad...chcemy schudnac i jemy mniej,obcinamy kalorie...organizm poczatkowo spala zapasy(czyt.tkanka tluszczowa),ale po chwili zaczyna spowalniac metabolizm by przetrwac zle czasy.przestajemy chudnac-tracic na wadze,wiec znowu obcinamy kalorie...trcimy na wadze,ale co to? waga znowu stanela,a metabolizm jeszcze bardziej spowolnil...w konsekwencji jemy po 1400cal dziennie,jestesmy ciagle zmeczeni i nie chudniemy...moja rada to zbilansowana dieta,optymalnie 1800cal. duzo bialka,malo weglowodanow. optymalnie tluszczy i jak najmniej cukrow.
      kiedy czlowiek odchudza sie przez glodowki to organizm domaga sie wiecej pozywienia i magazynuje niemal wszystko co mu damy,a wtedy mozemy przytyc nawet redukujac kalorie...

      Usuń
    2. no i tyle w temacie :)

      Usuń