Dlaczego PALEO?

Masz dość wiecznych nieskutecznych diet? A może wciąż czujesz głód i nie potrafisz przestać myśleć o jedzeniu? Marzysz o tym aby jeść do syta i nie liczyć kalorii? Chcesz zrzucić tkankę tłuszczową, mieć więcej energii, lepsze samopoczucie? Cierpisz na otyłość, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, alergie, trądzik, depresję lub kiepski nastrój, problemy trawienne, PCO, zaburzenia hormonalne, brak energii? Jeżeli tak, jesteś w odpowiednim miejscu!

O paleo, medycynie naturalnej i odchudzaniu w oparciu o badania, fakty, doświadczenie. Analiza powszechnych przekonań dotyczących diety, odchudzania i zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka na podstawie konkretnych argumentów.

Szukaj

Loading

24.03.2013

Fizjologiczne aspekty odchudzania - stres (podsumowanie)

Stres to temat, który poruszam dość często ze względu na jego destrukcyjny wpływ na cały organizm. Również jest to aspekt istotny w kwestii redukcji tkanki tłuszczowej i kolejny fizjologiczny czynnik wpływający na odchudzanie. Dlatego dziś obszerne podsumowanie tematu.
Nikt nie kojarzy potrzeby picia kawy, spadków energii czy ochoty na coś słodkiego ze stresem. Podobnie nie zdajemy sobie sprawy jak negatywny wpływ na nasz organizm ma dieta czy środowisko. To wszystko to stresory, które w jakiś sposób zaburzają równowagę układu nerwowego.

 Układ wegetatywny składa się z dwóch komponentów: współczulnego oraz przywspółczulnego

System współczulny odpowiedzialny jest za odpowiedź naszego organizmu na szeroko rozumiany stres. To on sprawia, że w sytuacji stresowej podnosi się tętno oraz ciśnienie, zwalania trawienie, uspokaja pęcherz, źrenice się rozszerzają, nasza uwaga oraz czujność rośnie i nagle mamy dużo energii. Wszystko to ma miejsce aby człowiek mógł stawić czoła sytuacji, którą organizm rozpoznał jako niebezpieczną.

System przywspółczulny jest przeciwstawnym systemem. Gdy stresująca sytuacja dobiega końca, wkracza do akcji i pozwala na zmniejszenie tętna oraz ciśnienia krwi, zwęża źrenice, stymuluje trawienie, uspokaja i wprowadza nas w stan odpoczynku.

Jak powstaje rozregulowanie układu nerwowego?
W zdrowym ciele system współczulny oraz przywspółczulny pozostają w równowadze, co oznacza że układ współczulny zapewnia nam odpowiednia reakcję w chwili stresu, a układ przywspółczulny pozwala nam wrócić do normalnego spokojnego stanu. Problem zaczyna się gdy systemy te przestają pracować w harmonii. Najczęściej oznacza to przewagę systemu współczulnego przy małej lub zupełnym braku reakcji ze strony układu przywspółczulnego.
W praktyce jest to równoznaczne z sytuacją, w której organizm jest w stanie stresu cały czas, nawet gdy stresor realnie już nie istnieje. Taki chroniczny stan stresu jest powodem wielu poważnych dolegliwości zdrowotnych, o czym napiszę w kolejnych postach.

Dlaczego system współczulny przestaje reagować? 
Naturalnym stanem człowieka powinien być spokojny i zrelaksowany tryb. Dlatego, że nasz organizm ewolucyjnie został przystosowany do krótkich czasowo stresowych sytuacji, od których zależało nasze przetrwanie jako gatunku. Być może była to ucieczka przed drapieżnikiem czy polowanie na zwierzę...ale z pewnością nasi przodkowie nie musieli na co dzień zmagać się z problemami, których doświadczamy w dzisiejszym świecie.

Nadmiar takiego chronicznego stresu sprawia, że ciągle jesteśmy w stanie współczulnym, czyli nasz organizm zachowuje się dokładnie tak jakby był w środku walki o swoje życie. Nasza świadomość podpowiada, że nie ma już zagrożenia i wydaje nam się, że wszystko jest w porządku, ale reakcje organizmu są wciąż takie jak były w stanie stresu. Dzieje się tak dlatego, że ciało nie rozpoznaje źródła stresu. Dla nas to może być zakorkowana ulica lub zwykła kłótnia z kimś bliskim, dla organizmu jest to traktowane podobnie np. ucieczki przed drapieżnikiem :) To powoduje mocne spustoszenie organizmu poprzez nadmierną stymulację systemu nerwowego.

Często nie zdajemy sobie sprawy czym tak naprawdę jest stres i rozpoznajemy tylko jego emocjonalny aspekt. Tak naprawdę stresorów w naszym życiu jest dużo więcej niż myślimy i każdy z nich może się przyczynić do zaburzeń pracy układu nerwowego, w przypadku konsekwentnego występowania lub gdy nałoży się klika stresorów w jednym czasie.

Literatura wyróżnia 12 typów stresu:
  • emocjonalny - najbardziej nam znany i rozpoznawany, to może być rozwód, problemy finansowe, utrata pracy itd.
  • poznawczy - związany z nadmiernymi wymaganiami wobec własnej osoby i życia, również z realizacja oczekiwań innych osób, to też pesymizm i dramatyczne podejście do zdarzeń życiowych
  • czuciowy - przewlekły ból, hałas, nadmierna fizyczna stymulacja
  • metaboliczny - kłopoty z poziomem cukru lub ciśnieniem, nadmiar ćwiczeń, zaburzona równowaga PH w organizmie
  • toksyczny - związany z toksynami występującymi w środowisku np. metalami ciężkimi, zanieczyszczeniem wody i powietrza, chemią w jedzeniu oraz kosmetykach czy środkach czystości
  • odpornościowy - alergie i nietolerancje pokarmowe, choroby autoimmunologiczne, chroniczny stan zapalny
  • endokrynologiczny - związany z hormonami i neuroprzekaźnikami, nierównowaga hormonalna, menopauza, insulinooporność, niedobory neuroprzekaźników
  • życiowy - duchowy odnoszący się do braku celu w życiu, brak postawy, emocji, miłości, utrata lub brak własnej osobowości
  • infekcyjny - wirusy, bakterie, pasożyty, grzyby
  • tlenowy - związany z żyłami i tętnicami, brak świeżego powietrza, problemy z oddychaniem w czasie snu
  • energetyczny - pole elektromagnetyczne wywołane telefonami komórkowymi, sprzętem itd.
  • strukturalny - problemy z prawidłową postawą, urazy fizyczne, dolegliwości związane z kręgosłupem.


Co się dzieje gdy stresu jest za dużo?
W pniu mózgu znajduje się miejsce sinawe, które stymuluje wydzielanie adrenaliny i noradrenaliny za każdym razem gdy napotkamy stres. Następnie następuje stymulacja ciała migdałowatego (m.in. ostrzega o zagrożeniach) i kolejno podwzgórza, które wydziela CRH. Kortykoliberyna (CRH) to hormon wpływający na uwalnianie kortykotropiny. Ten hormon (syntezowany w przesadce mózgowej) pobudza korę nadnerczy do wydzielania kortyzolu.

Wysoki poziom noradrenaliny mózgu powoduje napady lękowe, niepokój, bezsenność. Sytuacja stresowa konsumuje energię, więc adrenalina zmusza wątrobę do uwolnienie do krwiobiegu zapasu glukozy zgromadzonej w postaci glikogenu. Glukoza w krwiobiegu z kolei stymuluje wydzielanie insuliny przez trzustkę.Stąd już widać insulinoopornośc, otyłość i cukrzycę. Bardzo charakterystyczne przy wysokim poziomie kortyzolu jest przybieranie na wadze w okolicach brzucha.

Kortyzol jest jednak jednym z ważniejszych hormonów nie tylko w kontekście reakcji na stres, ale również poprzez wpływ na funkcjonowanie wielu aspektów naszego organizmu. W zdrowym ciele pobudza procesy trawienne i metabolizm, porządkuje poziom cukru we krwi, stymuluje układ odpornościowy i prawidłową jego reakcję. Jednak gdy nadnercza produkują za dużo kortyzolu, co ma miejsce gdy jesteśmy w chronicznym stresie, kortyzol staje się naszym wrogiem.

Nieustannie podwyższony poziom kortyzolu powoduje:
  • wzrost apetytu i zachcianek
  • zmniejsza wydzielanie kwasu żołądkowego przez co upośledza trawienie
  • wzrost poziomu cukru we krwi
  • zwolnienie tempa przemiany materii
  • utratę masy mięśniowej
  • zablokowanie uwalniania kwasów tłuszczowych z komórki/wzrost wagi
  • zmniejszenie gęstości kości, wapń nie zostaje przyswojony prawidłowo
  • wzrost niepokoju, zmiany nastrojów
  • zmniejszone libido
  • naruszenie układu odpornościowego/podatność na infekcje
  • zmniejszenie koncentracji i zaburzenia pamięci
  • symptomy PMS
  • zwiększenie symptomów menopauzy
  • zanik miesiączki lub rozregulowanie cyklu
  • problemy z tarczycą
  • zatrzymywanie wody oraz sodu
  • problemy z oczyszczaniem wątroby
  • bezsenność
  • zaparcia
Problemy z nadnerczami zaczynają się niewinnie. Typowymi objawami są: zmęczenie, potrzeba kawa, słone zachcianki,niski poziom cukru we krwi, niskie ciśnienie krwi, zawroty głowy podczas wstawania, ból mięśni lub stawów, częste infekcje, alergie, nieregularne cykle, brak libido, bóle głowy, sucha skóra, przyspieszone bicie serca, brak tolerancji na zimno.

To często stan gdzie zapotrzebowanie na kortyzol jest większe. Gdy stres nie mija i organizm potrzebuje coraz więcej kortyzolu następuje mała kradzież budulca. Hormony są tworzone z cząsteczki cholesterolu. Dokładniej prekursorem wielu hormonów jest tworzony z niego pregnenolon. Takimi hormonami są aldosteron, estrogen, testosteron, progesteron, dhea czy hormony tarczycy. Gdy w chwili takiego chronicznego stresu potrzeba dużo kortyzolu cały budulec zostaje poświęcony na tą produkcję. Powoduje to, że pozostałe hormony nie mają już jak zostać utworzone i ich poziom jest niski. Niski poziom np. aldosteronu powoduje zaburzenie równowagi potas-sód oraz zatrzymywanie wody w organizmie, niskie hormony płciowe wpływają na rozregulowanie cyklu i brak libido itd.

Po pewnym czasie dochodzi do 'zużycia' nadnerczy, które pracują coraz mniej efektywnie, a potrzeby na kortyzol wciąż rosną.

Praktycznie cały nasz organizm może zostać wybity z równowagi poprzez stres, działa to jak efekt domino. Zresztą jak popatrzymy na to z ewolucyjnego punktu widzenia, ma to sens. Po co komuś sprawny układ trawienny czy płodność gdy goni nas drapieżnik i walczymy o przetrwanie? Jedyne co nam potrzebne to zapas energii i stan gotowości.


Skąd wiedzieć czy masz problem?
Warto podkreślić, że problemy z zmęczeniem nadnerczy częściej dotyczą kobiet. Nasz system hormonalny jest dużo bardziej wrażliwy i skomplikowany niż system męski. Niewiele z Was zdaje sobie sprawę jak bardzo powszechna jest ta przypadłość. Szacuje się, że lekkie zmęczenie nadnerczy dotyczy ok. 80-90% społeczeństwa. Kawa na pobudzenie? Spadki energii? Siedzenie do 2 w nocy? To właśnie początki. Objawy możemy podzielić ze względu na aktywność nadnerczy:

1. Nadaktywność (za dużo kortyzolu)
  • problemy z zasypianiem lub ciągłością snu
  • zmęczenie i jednoczesne pobudzenie
  • porywczość
  • niepokój
  • ataki paniki
  • 'krążące' myśli
  • brak zdolności do koncentracji lub skupienia przez dłuży czas
  • trądzik
  • PMS
  • spadek libido
  • przyrost wagi
  • objadanie się wieczorem
  • nietolerancja na zimno
  • wypadanie włosów

2. Niedoaktywność (za mało kortyzolu)
  • problemy ze wstawaniem rano, nawet po przespanej nocy
  • brak regeneracji niezależnie od ilości odpoczynku
  • wieczne zmęczenie
  • brak energii
  • uczucie osłabienia
  • nieradzenie sobie ze stresem
  • uczucie przeładowania/oszołomienia
  • lekka depresja
  • zaniki pamięci
  • kłopoty z koncentracją
  • brak libido
  • zachcianki na słodkie, słone, przetworzone jedzenie
  • zawroty głowy
  • niskie ciśnienie
Zmęczenie nadnerczy/wyczerpanie nadnerczy nie jest uznawane za jednostkę medyczną w naszym kraju. Co oznacza, że osoba z ww objawami , udając się do lekarza przeważnie wyjdzie bez diagnozy lub z receptą na leki przeciwdepresyjne czy przeciwbólowe.

Jaki wpływ ma kortyzol na redukcję tkanki tłuszczowej?
Za wysoki poziom kortyzolu  i również za niski mogą spowodować, że osoba będzie miała problem z redukcją tkanki tłuszczowej. Wysoki poziom tego hormonu powoduje podniesiony poziom glukozy we krwi, który wpływa na hormony tarczycy i daje odpowiedź zapalną ze strony układu immunologicznego. Co z kolei może prowadzić do konsekwencji w postaci zachwianej równowagi w jelitach, a nawet nieszczelnej śluzówki i nietolerancji pokarmowych.

Niski poziom kortyzolu z kolei często wiąże się z niskim poziomem glukozy we krwi, który jest sygnałem dla organizmu do zaprzestania wydzielania kortyzolu. O ile nie chcemy mieć wysokiego poziomu kortyzolu to za niski poziom również jest niebezpieczny. Jest to hormon niezbędny chociażby do regeneracji czy prawidłowego wydzielania innych hormonów np. melatoniny.

Jak wspomniałam w poprzednim poście kortyzol powoduje, że zmniejszona jest produkcja i konwersja hormonów tarczycy, co może dawać objawy niedoczynności tarczycy, a w tym zwolnione tempo metabolizmu. Zwolniony metabolizm = wolniejsza redukcja. Zmniejsza się również zdolność organizmu do wykorzystywania insuliny, a same skoki poziomu glukozy wywołane wzrostem kortyzolu niosą za sobą skoki insuliny, co w konsekwencji może prowadzić do insulinooporności.Insulinooporność = brak redukcji.

Podobny mechanizm dotyczy zmniejszenia zdolności organizmu do wykorzystywania leptyny, czyli hormonu odpowiedzialnego za sygnalizację głodu i sytości. Czyli gdy mamy wysoki poziom stresu jemy więcej niż potrzebujemy i mamy problem aby rozpoznać kiedy tak naprawdę jesteśmy głodni i kiedy przestać jeść. 

Kortyzol ma również negatywny wpływ na pracę naszego układu pokarmowego. Zmniejsza zdolność wątroby do detoksu, co może powodować, np. sytuację, w której hormony nie są wydalane poprawnie i krążą w naszym krwiobiegu powodując zaburzenie równowagi hormonalnej i zwiększenie tkanki tłuszczowej. W stresie zmniejszone jest również wydzielanie kwasu żołądkowego niezbędnego do prawidłowego wydzielania żółci, enzymów trawiennych czyli prawidłowego trawienia, wchłaniania substancji odżywczych i zachowania równowagi flory bakteryjnej w jelitach. A chore jelita powodują nadwagę

Również nasz system odpornościowy cierpi, bo kortyzol hamuje prawidłowe reakcje układu immunologicznego

Symptomy związane z chronicznie za wysokim poziomem kortyzolu takie jak: bezsenność, brak energii, wzmożony apetyt, wahania poziomu cukru, niedobory substancji odżywczych, zmęczenie, brak regeneracji czy zaburzona równowaga hormonalna są istotnymi czynnikami w blokowaniu możliwości utraty tkanki tłuszczowej. 

Co można zrobić?
Radzenie sobie ze stresem wymaga bardzo indywiudalnego podejścia w każdym przypadku. Istotne jest aby wszystkie stresory były rozpoznane i na tej podstawie odpowiednie działania moją zostać podjęte. Jest to bardzo kompleksowe podejście, które nie tylko ma za zadanie bezpośrednią redukcję przyczyn stresu, ale również szereg technik oraz zmian w sposobie życia, które pobudzą układ przywspółczulny do aktywności.
Podstawowym krokiem jest identyfikacja stresorów w naszym życiu. Pomocna może być lista potencjalnych żródeł stresu, która znajduje się w pierwszym poście na ten temat. Ponieważ stres może być zarówno emocjonalny jak i fizyczny, każdy stresor wymaga zaadresowania w odpowiedni sposób. Inne metody będą dostępne dla osoby, która ma niewłaściwą dietę, inne dla kogoś kto jest narażony na toksyny i jeszcze inne dla np. przepracowanych i psychicznie zmęczonych ludzi.

Ogólne zalecenia dotyczące stylu życia:
- dużo odpoczynku każdego dnia co oznacza w praktyce: odpowiednią ilość snu i przestrzeganie pory snu (22-23 wieczorem)
- lekka aktywność fizyczna: spacery, zabawa, gry
- intensywne ćwiczenia są zakazane, powodują odpowiedź systemu endokrynologicznego, która dodatkowo obciąża układ przywspółczulny (interwały, ćwiczenia siłowe, HIITy)
- lista wdzięczności (kilka rzeczy każdego dnia za jakie jesteśmy wdzięczni)
- unikanie toksyn środowiskowych (chemia w środkach czystości czy produktach do higieny, plastykowe opakowania, pestycydy, środki owadobójcze)
- redukcja sytuacji, które mogą nas zbytnio emocjonować (również tych pozytywnych)
- unikanie osób, które nie wpływają na nas pozytywnie
- śmiech
- masaż, akupresura, akupunktura

Ogólne zalecenia dotyczące diety:
- unikanie nadmiernego spożycia cukru
- eliminacja olejów roślinnych oraz utwradzanych tłuszczy roślinnych
- mała podaż skrobii (zboża, ziemniaki, warzywa straczkowe), która poprzez odpowiedź insuliny wpływa na odpowiedź układu współczulnego
- unikanie sztucznych dodatków (słodzików, wzmaczniaczy smaku i zapachu, konserwantów, barwników)
- odstawienie używek (nikotyna, kawa, alkohol)
- regularne posiłki (krótkie przerwy między posiłkami)
- obecność tłuszczy, zwłaszcza kwasów tłuszczowych Omega3 w diecie
- warzywa i owoce w nieograniczonej ilości (za wyjątkiem skrobiowych)
- włączenie do diety sfermentowanych produktów (kiszone ogórki i kapusta, kefir)
- unikanie diet nieskoenergetycznych, niskotłuszczowych i niskowęglwoodanowych
- troska o zdrowe jelita, wyregulowanie procesów trawiennych, zwrócenie uwagi na nietolerancje pokarmowe

Ogólne zalecania co do suplementacji:
(Ludzie z zaburzonym na skutem stresu układem nerwowym mają sporo niedoborów witamin i minerałów, dlatego suplementacja powinna być opcją do rozpatrzenia)
- witamina C (w stresie zapotrzebowanie mocno rośnie - min 2-3g dziennie)
- cynk, wit B-complex i dodatkowo B5 oraz B6
- magnez
- Omega3
- zioła: melisa, rumianek, mięta, koszyczek chmielu, walerian, lawenda, głóg, gotowe mieszanki
- adaptogeny: rhodiola, ashwagandha, holy basil, gotu kola, żeńszeń, suma, korzeń lukrecji, reishi, schisandra

Co istotne to systematyczność i konsekwencja w zarządzaniu stresem. Nie wsytarczy tydzień pomedytować i połknąć kilka leków. Pewne zmiany w mózgu i odpowiedzi ze strony neurotransmitorów oraz układu hormonalnego wymagają odpowiedniej ilości czasu, aby na nowo wydeptać sobie prawidłówe ścieżki. Ludzie z poważną dysregulacją układu nerwowego muszą stsoować się do powyższych zaleceń nawet 2-3 lata. Wszystko zależy od stadium w jakim dana osoba się znajduje. Niemniej jednak terapia naturalna moim zdaniem powinna być pierwszym krokiem w leczeniu, na podanie antydepresantów i sztucznych hormonów zawsze będzie czas.

26 komentarzy:

  1. Czy mogłabyś podać przykładowy B-complex, który stosujesz???

    OdpowiedzUsuń
  2. stres strasznie potrafi spustoszyć organizm... rozpoczęcie studiów przyprawiło mnie o ogromną jego dawkę, a zwłaszcza pierwsza sesja. Nieprzespane noce, koszmary, kołatanie serca, litry kawy i zajadanie stresu wszystkim co było pod ręką. Niezłego cellulitu się przez to nabawiłam..

    hmm piję sporo melissy, ale to fakt, że może powinnam zwrócić większą uwagę na suplementację. Dzięki za mega przydatny post :)

    OdpowiedzUsuń
  3. a jeśli ma się objawy zarówno z tej listy o wysokiej i niskiej wartości kortyzolu to, co wtedy?
    zalecasz regularne posiłki i krótkie przerwy między nimi, jak to się ma do postu o tym,że jedzenie co 3 h wcale nie jest dobre?
    czy możliwa jest taka sytuacja, że robiłam badanie poziomu kortyzolu i wynik wyszedł prawidłowy i czy możliwe jest, że on i tak nie jest prawidłowy, bo ja szczerze powiedziawszy czuję, ze mam nerwicę, prawie wszystkie objawy, które są tutaj opisane to cała ja i tak jak napisałaś zaczyna się niewinnie u mnie były to bóle głowy, później zawroty głowy, a przed wystąpieniem na forum klasy, gdy np. miałam coś przeczytać to serce biło jak oszalałe i nie mogłam złapać tchu, potem padły jelita
    tak w ogóle to chciałam Ci bardzo podziękować, że założyłaś tego bloga:)) może to przedwczesna radość, ale ja za Twoją radą zrezygnowałam z nabiału i zbóż i zaczynam dostrzegać różnicę, niewielką, ale jednak i jeśli wyzdrowieję i nie mówię tylko o jelitach, tylko właśnie o tym co napisałaś w tym poście, bo ja już na prawdę miałam iść do psychiatry, bo nie widziałam sensu życia, powiem tak, pierwszy raz widzę, że mogę być zdrowa i że to ma sens i w ogóle dziękuję za wsparcie, za poświęcony czas, ja tu bardzo często goszczę, czekam na każdy Twój post, a moje komentarze często były rozpaczliwe, kiedy zjd mnie dobijało i odbierało chęć do życia, dzięki Twojemu blogowi zrozumiałam i dowiedziałam się, co można zmienić i jakie błędy popełniłam, co mnie doprowadziło do choroby, myślę, że żaden lekarz mi tak nie pomógł jak Ty
    jeszcze raz dziękuję i jak będę zdrowa to na pewno opiszę w referencjach mój przypadek :)
    pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiekszosc ludzi bedzie miec objawy zwiazane z wysokim i niskiem kortyzolem, czasem nawet w ciagu dnia. Zaburzenia rytmu dobowego wydzialania kortyzolu sa rownie czeste jak jego wysoki poziom. Pozniej przychodzi etap chronicznie niskich wartosci, gdy organizm nie daje rade z produkcja w stosunku do zapotrzebowania organizmu.
      Napisze posta jak samemu diagnozowac czy mamy problem :)To co wymienilas to szereg naklych reakcji, ale x takich sytuacji i nadnercza sie wypalaja.

      Usuń
    2. najpierw były nagłe, ale potem codziennie bolała mnie głowa i codziennie miałam zawroty głowy

      Usuń
    3. No dokladnie, suma sumarum i sie zbiera, tak naprawde kaze cialo da sie 'zlamac'. To tylko kwestia czasu i odpowiednich czynnikow.

      Usuń
  4. Uwielbiam blogi, na które trafiam przypadkiem i... spędzam kilka dni na przeczytanie całego od deski do deski! świetne treści, bardzo mi bliskie. Wiele znajdę dla siebie... A to chyba komplement dla Blogera. :) Właśnie zmieniłam sposób odżywiania na bliższy Twojemu, więc dodatkowo blog jest kopalnią pomysłów dla mnie. Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też widzę u siebie objawy nadaktywności i niedoaktywności. Od ponad miesiąca nie jem zbóż i nabiału, i delikatne efekty in plus już widzę :-) Najchętniej jadłabym 2/3 razy dziennie, ale niestety po długim czasie mieszania lekami w hormonach, beznadziejnej diety etc nie jestem w stanie prawidłowo odczytywać sygnałów organizmu np. fizjologicznego głodu, a i organizm sam często robi mi psikusy i nie reaguje tak jak powinien, więc w tej chwili najbardziej komfortową opcją jest dla mnie jedzenie mniej więcej co 4 godziny. Nie czuję ani stresu z powodu braku ani nadmiaru jedzenia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak pisalam wyzej, najczesciej sa wahania :)
      I dobrze intuicyjnie czy moze logicznie wyczulas, ze zachowanie pewnej regularnosci w posilkach jest bezpieczne i nie wiaze sie ze 'stresowaniem' organizmu.
      Nasze organizmy dzis sa poddawane tylu wplywom, ze te sygnaly sa i beda zaburzine, ale mozna nauczyc sie co na nie wplywa i w jaki sposob, zeby wiedziec czy sa 'prawdziwe' :)

      Usuń
  6. Amen. Czytam Twojego bloga jak Biblie!:D dziekuje za kolejny fantastyczny wpis. Za kazdym razem wiele z nich wynosze :D uczysz mnie zycia. Dzieki xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, miło mi bardzo :)

      Usuń
  7. M.S. a co myślisz o lewatywie? podobno w naszych jelitach może być kilkanaście kg kamieni kałowych i niektórzy polecają lewatywę, czy to nie jest zbyt duża ingerencja?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To swietne pytanie. Zawsze myslalam, ze lewatywa jest szucznym i nienaturalnym zabiegiem, ktory w jakis sposob zakloca fizjoloogie jelit. Ale studiujac naturalna medycyne nie moge nie zauwazyc, ze jest to zalecany i propagowany zabieg oczyszcajacy jelita. Swojego zdania nie mam, ale bardziej skladniam sie do opcji, ze raz na jakis czas jako kuracja, a nie sposob stymulacji jelit dzien w dzien, moze byc przydatny. Np. gdy robimy detoks i ta 'sciezka' jest niedrozna.
      Co do zalgania kamieni kalowych to nie wiem czy do konca jest to prawda. Jelsita nie maja schowkow i zakamarkow jak dla mnie, byc moze gdy trawienie jest uposledzone i ogolnie jelita nie funkcjonuja poprawnie caly proces twoarzenia i przesuwania kalu idzie opornie ale na moj oko idzie. Ale moge sie mylic, dam znac jak to wyglada z naturopatycznego punktu widzenia za jakis czas :)

      Usuń
    2. jak wykonac bezbollesnie taka lewatywe?

      Usuń
    3. no skoro idzie, ale opornie to skąd choroba- uchyłkowatość jelit i dlaczego w internecie jest tyle tych zdjęć z tymi kamieniami i dużo osób mówi, że po zabiegu hydrokolonoterapii czują się o kilka kg lżejsi
      ja chciałabym jakoś oczyścić te jelita, bo z moim zjd i biegunkami z naprzemiennymi zaparciami to czuje, że na pewno coś tam jest, poza tym to ja mam często uczucie niepełnego wypróżnienia i często robię kozie bobki więc musi coś zalegać, ale tych lewatyw to ja się boję

      Usuń
    4. No wlasnie stad ta choroba, bo jesli jelita maja problem z przesuwaniem mas kalowych to pod wplywem ich ciezaru moga sie stworzyc uwypuklenia czy jakby kieszonki, ale jest to rzecz nabyta. Normalnie jelita nie maja zadnych schowkow :)
      Sztuczna ingerencja w postaci lewatywy nie rozwaaze przyczyn tego problemu. Pomoze doraznie, ale co dalej? Czeste wykonywanie lewatywy moze zaburzyc naturalne funckje jelita. Zmiana diety jest podstawa do zdrowych jelit.

      Usuń
  8. bardzo pomocny artykul

    OdpowiedzUsuń
  9. Czy yerba mate też należałoby uważać jako używki pobudzające (jak kawa?) ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy należałoby to nie wiem :) Ale ma podobne działanie, z tym że nie powoduje tego gwałtownego spadku po kilku godzinach. Jeśli musisz się pobudzać to znak ostrzegawczy prawda? Stymulowac lekko ale nie być zależnym to inna bajka, konieczność czegoś aby funkcjonować niestety świadczy o dużej nierównowadze. Oczywiście dziś jest to tak powszechne, że nie zdajemy sobie z tego sprawy.

      Usuń
  10. ____________________________________________________________________________________
    GŁÓD. ODŻYWIANIE. ♥♥♥♥♥

    BH.30.
    MOTTO: STABILNY POZIOM CUKRU WE KRWI PRZEZ 24H. *****

    1. PODJADANIE W NOCY LUB PODCZAS DNIA TO ZAWSZE JEST Z GŁODU, KTÓRY ODCZUWAMY WTEDY:
    Gdy poziom cukru we krwi spada. Podwyższamy go zatem; dużą oczywiście proporcjonalną ilością tzw. NISKICH WĘGLOWODANÓW TJ. DO 26% WZROSTU; czyli naszym ludzkim paliwem, a więc GLUKOZĄ NATURALNĄ. Głód u człowieka to czerwona lampka w samochodzie pokazująca, że paliwo się kończy. Zatankuj i Ty. Musisz podnosić sobie poziom cukru szybko, w kategoriach dozwolonych i utrzymać długo, wtedy nie czujesz głodu.

    2. ŁAKNIENIE, STAN PUSTKI W ŻOŁĄDKU, TZW. SSANIE:
    Odczuwamy także wówczas, gdy do pustego żołądka (np. 2 godziny przed obiadem) wydziela się sok trawienny (kwas solny). Neutralizujemy go skutecznie zasadotwórczym sokiem z cytryny (np. dodając do herbaty). Eliminujemy wynikowo, również i to źródło odczuwania głodu.

    TAK UŁOŻYŁA TO PRZYRODA PLANETY O NAZWIE ZIEMIA. JEŚLI KTOŚ MÓWI INACZEJ:
    Nawet ten z tytułami to zwyczajnie powinien sobie wykonać najprostsze badania, a wtedy dostrzeże, iż przyroda naszej planety jest jedna i finalnie tworzy logiczną perfekcję. Ułożone są zatem przez przyrodę wszelkie zależności pierwiastkowe, czyli żywieniowe również. Problem jedynie jest z identyfikacją ewolucyjnych dokonań naszej przyrody, bo to można zrealizować jedynie poprzez wykonanie setek elementarnych badań laboratoryjnych. Ten kto je wykona dopiero może mówić: realną prawdę.

    POCZYTAJ, ZAPOZNAJ SIĘ TO WYSTARCZA:
    Jednak koniecznie pamiętaj o CHLEBIE TYPU KR-IRL, ponieważ to on głównie utrzymuje poziom cukru w stabilnej strefie, czyli nie odczuwasz głodu.

    TO WŁAŚNIE PRZY PROBLEMACH Z ODŻYWIANIEM, PRZY ZWALCZANIU WSZELKICH CHORÓB / OTYŁOŚCI, NADCIŚNIENIA, MIAŻDŻYCY, RÓWNIEŻ CUKRZYCY TYPU 2:
    Niezmiernie pomocne są tabele z produktami odpowiednio prozdrowotnie, odchudzająco i antycukrzycowo sklasyfikowanymi wg tzw. INDEKSU ŻYWIENIOWEGO TJ. IŻ PRODUKTU. *****

    KOD 7 TJ. BIAŁKA, TŁUSZCZE, WĘGLOWODANY, WITAMINY, SKŁADNIKI MINERALNE, BŁONNIK, WODA:
    Wymienione substancje są niezbędne do tego, by nasz organizm funkcjonował prawidłowo, komórki odpowiednio się tworzyły i regenerowały, w przeciwnym bowiem razie nowo powstające, są coraz gorszej jakości, w wyniku czego dochodzi najpierw do dolegliwości, następnie do rozlicznych chorób, szybkiej starości, aż w końcu do przedwczesnej śmierci. Długość życia komórek jest zróżnicowana np. leukocyty (białe krwinki) żyją około 10 dni, niektóre kubki smakowe na języku tylko kilka godzin, komórki mięśni kilka miesięcy, a komórki kości żyją aż 7-8 lat. W naszym organizmie następuje ciągły proces odnawiania się, czyli odbudowy. Aby mógł on przebiegać racjonalnie, musi być dostarczony materiał do budowy tychże komórek. Materiałem są oczywiście związki pokarmowe i składniki odżywcze, pozyskiwane przez nasz organizm wraz ze zjadanym pożywieniem.

    KONKLUZJA FINALNA:
    Ilość żywności należy bezwzględnie dostosować do trybu życia, czyli zapotrzebowania energetycznego własnego organizmu. Najistotniejszym stabilizatorem wyrównywania braków energii u człowieka jest bez wątpienia tzw. CHLEB TYPU KR-IRL. Wskazana jest także zasadotwórcza cytryna ok. 2,5-4 sztuk / 24h. Sok z cytryny neutralizuje kwasowość soków trawiennych pustego żołądka zmniejszając łaknienie.

    ____________________________________________________________________________________

    OdpowiedzUsuń