Dlaczego PALEO?

Masz dość wiecznych nieskutecznych diet? A może wciąż czujesz głód i nie potrafisz przestać myśleć o jedzeniu? Marzysz o tym aby jeść do syta i nie liczyć kalorii? Chcesz zrzucić tkankę tłuszczową, mieć więcej energii, lepsze samopoczucie? Cierpisz na otyłość, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, alergie, trądzik, depresję lub kiepski nastrój, problemy trawienne, PCO, zaburzenia hormonalne, brak energii? Jeżeli tak, jesteś w odpowiednim miejscu!

O paleo, medycynie naturalnej i odchudzaniu w oparciu o badania, fakty, doświadczenie. Analiza powszechnych przekonań dotyczących diety, odchudzania i zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka na podstawie konkretnych argumentów.

Szukaj

Loading

05.03.2013

Fizjologiczne aspekty odchudzania - psychologia

W cyklu fizjologicznego podejścia do odchudzania była już insulina oraz dysfunkcja komórki, a dziś kolej na nasze myśli. Dieta z pewnością ma wpływ na nasz stan emocjonalny. Fizjologia i psychologia muszą iść w parze. Nie wierze, że można być zdrowym fizycznie bez zdrowia psychicznego i na odwrót. Mówi się, że stajemy się tym o czym myślimy. I jakoś gdy pomyślimy o odchudzaniu nie zawsze takie założenie wydaje nam się intuicyjne i wiarygodne.

Psychologia determinuje fizjologię
Tymczasem jest tu sporo logiki. Jeśli wyobrażamy sobie siebie jako zgrabną, wysportowaną osobę, to podświadomie czujemy się szczuplej, zachowujemy się szczuplej i generalnie robimy rzeczy jakie szczupłe osoby robią. Im bardziej utożsamiamy się z osobą, która chcemy być tym bliżej osiągnięcia celu jesteśmy. Utopia? Być może...nie bierzcie mnie na wiarę, jestem sceptykiem i twardą realistką :)

Nie zaprzeczę jednak, że nasza psychologia wpływa na fizjologię. Prosty przykład...wstyd i czerwienienie, stres i drganie rąk itd. Nasza percepcja ma więc znaczenie. Nie tylko dieta, ćwiczenia czy dobry plan są gwarancją sukcesu...to co o nich myślimy i nasze nastawienie może być decydujące co do sukcesu lub porażki całego procesu. Tak, psychologia może determinować fizjologię.

To co myślimy wpływa na nasz system hormonalny, neurologiczny czy odpornościowy. Pisałam już kiedyś jak myśli mogą nas wyleczyć lub pogorszyć stan zdrowia. Nie zdajemy sobie sprawy nawet, że to co myślimy ma znaczenie, bo nie zdajemy sobie często sprawy co właściwie myślimy.

Co naprawdę myślimy
Niech będę przykładem. Zapytana o moje podejście do życia, świata i siebie (chociażby dzisiejsze) odpowiem, że jest mega pozytywne :) Hmmm bardziej chcę aby takie było, bo fakty są inne....cofając się pamięcią do poranka i idąc dalej w stronę wieczora....zastanawiam ile myśli miałam pozytywnych? Sporo, naprawdę sporo. Ile miałam negatywnych? Kilka....po dłuższej chwili kilka okazuje się toną....bo przecież rano korki, w pracy stres, ktoś coś chce, coś nie wyszło, czegoś zapomniałam, gdzieś nie zdążyłam itd. Z ręką na sercu mogę stwierdzić, że mój dzień wypełniał ogromy procent mało pozytywnych myśli. Ile z tych pozostałych myśli dotyczyło mnie jako zdrowej, szczupłej, mądrej i szczęśliwej istoty? Hmmm może jedna :)

Myśl, czuj, a będziesz....
Przeprowadzono sporo badań odnośnie tego jak percepcja wpływa na redukcję tkanki tłuszczowej. Jedno z ciekawszych porównywało dwie grupy: ćwiczącą i słuchającą CD z wizualizacją ćwiczeń. W rezultacie grupa pierwsza zwiększyła swoją siłę o 28%, a grupa druga aż o 24% (ja to przetestuję :) ).
Podobne badania były przeprowadzane odnośnie stricte utraty wagi, gdzie wyniki często nie były spektakularne, ale pozwalają sądzić, że myślenie, czucie i widzenie swojego 'sylwetkowego' celu pozwala nam na jego osiągnięcie. 

Kluczem jest utożsamienie się ze swoim celem i dosłowne poczucie jakby ten dzień już nastąpił. Wyobrażenie sobie swoich myśli, reakcji i akcji spowoduje, że wręcz fizycznie poczujemy konsekwencje naszej zmiany, mimo że de facto jeszcze nie nastąpiła. A co za tym idzie nasze ciało zareaguje, w kontekście fizjologicznym, we pożądany sposób, który przybliży nas do wymarzonego celu.

Przyznam uczciwie, że ciężko mi pisać o tym wszystkim, bo mój sceptycyzm (który i tak nie jest ogromny) sprawia, że czuję się jakbym pisała baśnie i legendy...ale wierzę, że im więcej o czymś myślimy tym w pewnym momencie więcej opcji i sposobów na osiągnięcie celu znajdujemy. Czy pozytywne myśli mogą pomóc w redukcji tkanki tłuszczowej nie jest dla mnie prostym pytaniem, ale w ramach eksperymentu i ponieważ nie jestem na żadnej diecie (jeśli już to tuczącej) postaram się przetestować powyższą teorię. Codziennie przez kilka minut będę praktykować wizualizację. Ja w bikini na plaży, ja w obciłsej sukience w moim gabinecie (jak już marzę to na całego), ja z 14% bf na siłowni itd. Mówię serio :)

P.S. Jeśli moje myśli nie pomogą to zawsze na plus będzie to, że wyobrażając sobie powyższe będę miała spory ubaw....myślę też, że może by męża z 6packiem sobie wyobrażać dla większego komicznego efektu :D




21 komentarzy:

  1. Czytasz jeszcze komentarze w zadań pytanie? Bo czekam od niedzieli na odpowiedź

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy2 marca 2013 17:25

      z tym ile to chodziło mi o to, że mi takie coś daję nadzieję na to, że można z tego wyjść i być zdrowym, a także chciałam wiedzieć ile czasu będę musiała czekać na normalne trawienie, ale masz rację to kwestia indywidualna, chociaż, co mnie najbardziej wkurza i denerwuje to, to, że ciągle się porównuje do innych, że tyle ludzi je śmieciowe żarcie, denerwuje się, prowadzi zły styl życia, a nic im nie jest, a akurat mnie to spotkało, drugą kwestią jest to, że boję się, że jak już wyjdę z tego i przyjdzie znowu olbrzymi stres to zacznie się to od nowa :(
      a co do biegunek, to wiem na pewno, że jak muszę iść do szkoły to je mam, a jak jestem w domu tak jak dzisiaj np. to nie mogę się wypróżnić i tak jest ciągle naprzemiennie biegunki z zaparciami, najgorsze właśnie jest to, że dostaje biegunki przed wejściem do sali i wtedy czuję jak te jelita pracują i to silne parcie na stolec, już kilka razy mi się udało uspokoić i to przeczekać, ostatnio tak miałam jak leciałam do Francji, musiałam wstać bardzo rano i w domu nie mogłam się wypróżnić, pojechałam na lotnisko i już czuję to parcie na stolec, ale jakoś wytrzymałam i już jak stres minął to parcie też, ale strasznie mnie miednica mniejsza bolała, tak samo było na egzaminie z prawa jazdy, już miałam lecieć do wc, ale stwierdziłam i mówiłam do siebie uspokój się, to przejdzie jak już będziesz za kierownicą i rzeczywiście przeszło, ale jak już skończyłam jazdę i dostałam ochrzan za to jak jeżdżę to znowu czułam to parcie na stolec, wysiadłam z samochodu, poszłam do domu i wszystko minęło więc jak dla mnie to jest stres, tym bardziej dlaczego mówi się o biegunce egzaminacyjnej? jak dla mnie to moje wypróżnienie jest regulowane przez silne emocje
      Anonimowy3 marca 2013 13:02

      przez cały ten wekend- sb, nd nie mogę się wypróżnić, a jutro idę do szkoły i będzie biegunka
      przez to rozregulowanie wypróżnień mam hemoroidy
      na dodatek często mam tzw. kozie bobki, już nie pamiętam, kiedy robiłam normalny stolec :(
      za Twoją radą piję wodę z cytryną na czczo przed jedzeniem i nie pomaga
      Anonimowy3 marca 2013 15:59

      jeszcze chciałam się dopytać, bo zastanawiałam się nad tym, co napisałaś, że to biegunki nie są na tle nerwowym, tylko to jest zaburzona flora bakteryjna więc jeśli tak by było to dlaczego mam naprzemiennie biegunki z zaparciami- jednego dnia mam za dużo złych bakterii, a drugiego jest ich już mniej i wtedy zaparcia, ja szczerze powiedziawszy to tego nie rozumiem, a przez te zaparcia to mam tak wzdęty brzuch, że nie wiem co robić, skoro nawet buraki nie pomagają...
      Anonimowy4 marca 2013 18:50

      MS widzisz moje komentarze, bo nie wiem czy specjalnie nie odpisujesz czy ich nie zauważyłaś, a ja od rana czekam na odpowiedź

      i tak dla potwierdzenia, że to nerwowe sb, nd- zaparcia, a dzisiaj w szkole biegunka...

      Usuń
    2. jakbyś mogła odpowiedzieć to byłabym bardzo wdzięczna, rozumiem, że masz dużo na głowie, że masz swoje życie, ale rada- musisz walczyć ze stresem, no jak skoro idę do szkoły i mam biegunkę i to z nerwów, jestem w domu zaparcia, na serio nie wiem jak Ty wyszłaś z tego zjd, piszesz, żeby się nie przejmować tym, co pomyślą inni, ciekawe jak mam się nie przejmować takimi rzeczami.
      napisałaś, że biegunka to przerost flory bakteryjnej, to raz mam za dużo bakterii raz za mało, no bo ja już nie rozumiem

      Usuń
    3. Ja rozumiem wszystko, ale bez diety eliminacyjnej ciezko mowic tu o przyczynach, bo ta najwieksza wciaz jest obecna. I nie wiem co bylo pierwsze czy zjd czy stres, jednak teraz trzeba te jelita uspokoic i zaleczyc.

      Ja nie wiem co dokladnie Ci dolega i nie jestem w stanie tego zdfiagnozowac przez Internet. To czy masz biegunke czy zaprcie moze zalezec od wielu aspektow. Jedzenie wplywa na nasze wyproznianie rowniez. Nie zauwazylam zebys chciala sobie pomoc. A naprawde widzialam juz sporo jesli chodzi o podejscie. Mozesz do konca zycia analizowac co i jest, a mozesz po prostu zaczac od diety, bo niezlaeznie co jest przyczyna dieta eliminacyjna jest pierwsza linia obrony. Zawsze.

      Usuń
    4. przecież ja już zaczęłam dietę eliminacyjną, tylko ja nie mam tyle pieniędzy jak Ty, żeby kupować ciągle olej kokosowy, mięso nie z supermarketu( bo takie jest naszpikowane hormonami) i inne rzeczy, jem to, co gotuje moja mama, nie jem zbóż i nabiału
      wiem, że nie jesteś w stanie zdiagnozować tego przez internet, ale skoro napisałaś, że biegunka to nadmierna ilość bakterii, to z jakiego powodu raz mam biegunkę, a raz zaparcia, nie wiem dlaczego negujesz aspekt nerwowy, chyba nie można mieć raz za mało bakterii, a drugiego dnia za dużo

      Osobiście zawsze analizuję po kolei takie kwestie jak: trawienie w zakresie wydzielania kwasu solnego, enzymów, żółci, pracy wątroby. Następnie oceniam stan jelit ze względu na przeszłość dietetyczną i pod kątem SIBO, pasożytów, nietolerancji pokarmowych oraz nieszczelnego jelita. W zależności od obszaru, w którym wykrywa się problemy odpowiednie podejście jest stosowane.

      możesz napisać jakie badania trzeba zrobić, żeby lekarz stwierdził, co jest przyczyną, pomijając gastroskopię, kolonoskopię i usg brzucha oraz badanie kału

      żeby wykryć sibo to trzeba zrobić test oddechowy?

      staram się jak tylko mogę, żeby sobie pomóc, ale ostatnio brakuje mi motywacji i nadziei, że to wszystko ma jakiś sens

      Usuń
    5. Cierpliwosci przede wszystkim brakuje :)
      Test oddechowy tak, badanie na HP i reszta jak wymieniłaś powinna być wsytarczająca.
      Ale poważnie, zmiany nie nastąpią z dnia na dzień. Trzeba czasu, czasem to 2 tyg, a czasem pół roku. No i kwestia stresu, tego nie pokona żadna dieta. Naprawdę to bardzo istotne i tutaj możesz coś zrobić bez wydawania pieniędzy. Np. medytacja, akupresura, relaksacyjne ćwiczenie.
      I uwierz, że będzie lepiej, bo inaczej nie będzie nic w stanie pokonać konsekwencji tych złych myśli.
      Proces trawienie nie trwa w cyklu dziennym, pasaż nie wynosi 24h dlatego możesz mieć i biegunki i zaparcia, w zależności czym karmisz/głodzisz bakterie i od tego ile się jedzenie trawi.

      Usuń
    6. już kilka dobrych lat się męczę więc ciężko jest mówić o cierpliwości

      mam jeszcze pytanie, ostatnio miałam bardzo stresujące wydarzenie, a do tego w nocy dostałam biegunki i dzisiaj też, ale dzisiaj to była wodnista, chodziłam chyba ze 4 razy do łazienki, rano też, a teraz doszedł jeszcze ból brzucha po lewej stronie, tak jakby gazy tam zalegały czy coś, bo wydaję mi się, że ta biegunka to przez orzechy i stąd taka reakcja organizmu, w czwartek chciało mi się wymiotować, w nocy biegunka, dzisiaj rano zjadłam tylko 2 jajka na miękko, czy ten ból po lewej stronie, to jest spowodowany przez to podrażnienie jelit, bo nie wiem skąd te gazy skoro ja nic nie jadłam już mam czarne myśli, że to może być coś poważniejszego, jest to kłujący ból czasem pod żebrem, a czasem nad dołem biodrowym i co mam jeść przez najbliższe dni, żeby nie podrażnić jeszcze bardziej tych jelit

      Usuń
    7. Dzisiaj jeszcze doszły wymioty i znowu biegunka żółta wodnista. Nie wiem co mam robić. Czy to może być zatrucie pokarmowe po zjedzeniu orzechów. Boję się ze to coś poważnego trzustka albo nie wiem. Możesz coś doradzić.

      Usuń
    8. Czy to może być zatrucie pokarmowe? I co mam jeść? Proszę o pomoc

      Usuń
    9. To może być dosłownie wszystko, trzeba do lekarza...koniecznie, gdy mamy ostre stany to diagnostyka jest konieczna.
      Mam nadzieję, ze to jakis wirus i minie, ale to za duze ryzyko nic z tym nie robic :(

      Usuń
  2. .... Jestem fit, jestem fit, jestem fit........
    KURDE! Od samego myślenia mam chyba jakiś bardziej jędrny tyłek! ;-D
    Hmmm....
    Mam duże cycki, mam duże cycki, mam duże cycki .... x-D

    OdpowiedzUsuń
  3. Uzi ale się nasmiałam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. No ja Wam powiem, ze moje 'marzenia' mnie uspily ostatnio :) I nie jest to proste, wyobrazic sobie jasne...ale poczuc pewne rzeczy tak jak np. potrafimy odtworzyc jakies wydarzenia przykre po x czasie (np. zerwanie z chlopakiem po tygodniu jest wciaz tak samo swieze jak tego dnia) to juz nie jest latwe...bede probowac dalej jak nie zapomne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej Mam takie pytanie!
    Od kilku meisiecy mam spore problemy z zaparciami. Probowalam juz wszystkiego-wiekszej ilosci tluszczu w diecie,wyeliminowania okreslonych rpoduktow,wiecej blonnika,siemienia,jablek,suszonych owocow-nic nie pomaga.W zasadzie jest coraz gorzej,nawet nie czuej potrzeby wyproznania sie.Ostatnio lekarka zalecila mi zrezygnowanie na jakis czas z twarogu z platkami owsianymi rano oraz z nasion-czy slusznie?Czy jajecznica badz chleb rano beda lepszym rozwiazaniem przy tkaich dolegliwosciach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odstawienie zboza i nabialu, zwiekszenie ilosci wody, probiotyki - to taka pierwsza linia obrony. Prawdopowodbnie masz za malo bakterii jelitowych lub inne z nimi problemy.
      Zobacz posty na temat problemow trawiennych, zeby moc troche wyobrazic sobie ktory aspket Ciebie dotyczy. http://www.tlustezycie.pl/2013/03/problemy-trawienne-podsumowanie.html

      Usuń
  6. Super podejscie. Ja odkad schudłam czuje sie lepiej! bo kazdy wie jak chce wygladac i jakiego siebie toleruje

    OdpowiedzUsuń