Dlaczego PALEO?

Masz dość wiecznych nieskutecznych diet? A może wciąż czujesz głód i nie potrafisz przestać myśleć o jedzeniu? Marzysz o tym aby jeść do syta i nie liczyć kalorii? Chcesz zrzucić tkankę tłuszczową, mieć więcej energii, lepsze samopoczucie? Cierpisz na otyłość, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, alergie, trądzik, depresję lub kiepski nastrój, problemy trawienne, PCO, zaburzenia hormonalne, brak energii? Jeżeli tak, jesteś w odpowiednim miejscu!

O paleo, medycynie naturalnej i odchudzaniu w oparciu o badania, fakty, doświadczenie. Analiza powszechnych przekonań dotyczących diety, odchudzania i zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka na podstawie konkretnych argumentów.

Szukaj

Loading

10.03.2013

Q&A cz.10

Pytania i odpowiedzi :)

162 komentarze:

  1. Witaj :D Chciałem zapytać, studiujesz może dietetykę ? :) z ciekawośći :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie do końca :) Mam wykształcenie techniczne ogólnie. Skończyłam studia kilka lat temu, a teraz studiuję Natural Medicine czyli dosłownie medycynę naturalną, albo naturopatię, jak kto woli :)

      Usuń
    2. oo super, u mnie studia nie długo się zbliżają, a właśnie takie "klimaty" też mnie interesują :)Myślę że jest to przyszłościowy kierunek(medycyna naturalna), bo coraz więcej ludzi interesuje się naturalnym lecznictwem i staje się to coraz bardziej modne.. :) Jakie jest twoje zdanie :D? Jest to kierunek przyszłościowy? :)

      Usuń
    3. Nigdy się nad tym nie zastanawialam :) Juz raz wybieralam studia pod katem 'przyszlosci' i jakos w praktyce nie ma to znaczenia. Mam dobry zawod, na ktory jest zapotrzebowanie, mozna w nim sie spelnic w kazdym aspekcie, a jednak znow studiuje :)
      Wybierz co lubisz i co czujesz, ze bedzie Ci pasowac :)

      Usuń
    4. Dzięki :)

      Usuń
  2. w poprzednim Twoim poscie zadalam CI to pytanie odnosnie zaparc,ze lekarka polecila mi odrzucenie nasion i nabialu. Przeczytalam inne twoje posty mowiace o tym problemie i postanowilam,ze dostosuje sie do Twoich polecen i zastosuje diete eliminacyjna przez jakis czas.Ok.Zboza moge odrzucic,nasiona.Ale jak to jest z tym nabialem?co np z jajkami?bo slyszalam,ze tez moga wywolywac wzdecia itd,ale jezeli juz ich nie moge jesc,to co mi na to sniadanie pozostaje? :P czesto spie poza domem i ciezko jest mi wybrzydzac,a skoro odpada kanapka,jogurt z muesli i jajecznica? i jeszcze jedno.Piszesz o spozywaniu probiotykow-chodzi Ci o suplementy czy np jogurt probiotyczny,kefir?Ale to wciaz jest nabial,wiec jak go tutaj unikac? Dziekuje z gory za porady:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nabiał może być bardzo problematyczny jeśli chodzi o zaparcia i inne problemy trawienne. Jajka jeśli nie masz problemów z chorobami autoimmunologicznymi powinny być ok. A śniadanie to dowolne mięso i warzywa np. w postaci sałatki lub właśnie z jajkami, rybą...może na słodko omlet z owocami.
      Jeśli męczą Cie tylko zaparcia to myślę, że odstawienie nabiału i zbóż plus większe spożycie wody i probiotyków w naturalnej postaci (kapusta, ogórki kiszone) lub suplementu przez kilka tygodni powinno pomóc. Możesz spożywać mniej surowizny aby nie podrażniać jelit błonnikiem, jeśli podejrzewasz że jest jakiś stan zapalny.
      Zaparcia czasem są wynikiem problemów z hormonami, więc też trzeba mieć ten aspekt na uwadze lub inne :) http://www.tlustezycie.pl/2012/10/zaparcia.html

      Usuń
    2. Sprobuje! A probiotyki-tzn?jakie dokladnie kupic? Czy jogurty probiotyczne i kefiry tez wchodza w grę? A jezeli chodzi o zboza,to musze je calkowicie wykluczyc,czy na cos moge sobie ewentualnie od czasu do czasu pozwolic,jezeli tak to na co?:)

      Usuń
  3. To nie pytanie - napiszę tylko, że warto słuchać autorki tego bloga. Poszłam za jej radą i zaczęłam brać probiotyk, pić tran i odstawiłam ziarna (prócz ryżu) i mój stan uległ znacznej poprawie w ciągu kilku dni. Oczywiście, potrzeba jeszcze dużo starań, ale już jest o niebo lepiej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) super wiadomosc, dbaj o siebie :)
      i czemu nikt nie chce napisać tego wszystkiego w zakładce 'referencje', wszyscy w komentarzach :)

      Usuń
    2. a jaki to probiotyk? jja nie wiem jaki kupic ;/

      Usuń
  4. biorę probiotyk, tran, nie jem nabiału i zbóż i nie widzę żadnej różnicy

    OdpowiedzUsuń
  5. Czy mogłabyś ustosunkować się do teorii, która jest aktualnie dyskutowana na wizażu w jednym z wątków? Otóż jedna Wizażanka napisała w odpowiedzi na pytanie innej Wizażanki o rozkład b/t/w (i tutaj cytat): "Białko 1,2-1,8g na kg wagi ciała, 30-35% kcal z tłuszczu, reszta węglowodany
    Jeśli jesteś gruszką to przyjmujesz wartości białka i tłuszczy bliżej tych dolnych granic, wtedy węgli masz więcej, jeśli jesteś jabłkiem to odwrotnie." i dalej w temacie "Po prostu gruszkom służą zwykle nieco wyższe węgle niż jabłkom
    A polega to na tym, że różnymi organizmami rządzą hormony m.in. odpowiedzialne za odkładanie i spalanie tłuszczu w różnych partiach ciała."
    Czy rzeczywiście gruszkom służą wyższe węgle, a białko i tłuszcz w dolnych granicach, zaś jabłkom - niskie węgle a więcej białka i tłuszczu?
    a tutaj link do tematu http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=679548

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tak dawno padło to pytanie :) http://www.tlustezycie.pl/2013/02/q-cz7.html ok 10:38...
      Moim zdaniem takie generalizowanie mocno miesza w glowach i czesto ewoluuje a pozniej zyje wlasnym zyciem :)
      Jesli jestes gruszka to trzeba sie zastanowic czy jest to Twoja naturalna budowa czy moze masz stan nierowniwagi hormonalnej, jak to drugie to reduykcja tluszczu moze lekko pomoc w profilu zdrowtnym, ale nie pomoze ani schudnac ani nie uchroni przed dalszym tyciem w tych rejonach jesli przyczyna (nierownowaga) dalej istnieje. Jesli masz taka budowe to pewnie zawsze bedzie to bardziej wyrazny rejon jesli chodzi o dystrybucje tluszczu :)
      Ale czy moje rozumienie pokrywa sie z intencjami osoby, ktora to stwierdzila to nie wiem...najczesciej widze takie zdania powtarzane z ust do ust bez kontekstu i ciezko zgadywac co ktos mial na mysli :)

      Usuń
    2. z tego co wiem nizsze wegle sa polecane "jablkom" ze wzgledu wlasnie na otylosc brzuszna ktora bardzo czesto jest powiazana z opornoscia insulinowa, i po prostu nizsze wegle nie stymuluja trzustki nadmiernie.

      Usuń
    3. W przypadku jabłek nie mam wątpliwości, że niższe węgle są lepszym rozwiązaniem, ale nie wydaje mi się słuszna teoria dotycząca gruszek, a zacytowana z wizażu. Moim zdaniem w przypadku gruszek też niższe węgle będą sprzyjały chudnięciu - tak samo jak u jabłek. Jedyna różnica (moim zdaniem) polega na tym, że gruszki powinny bardziej unikać niż jabłka wszelkie produkty z fitoestrogenami. Teoria jakoby w przypadku gruszek lepsze były wyższe białka i węgle i niższy tłuszcz nie wydaje mi się prawdziwa.

      Usuń
    4. hmm jest ona stosowana w praktyce na forum sportowym sfd w dziale ladies i dziewczyny rzeczywiscie chudna z rejonu ud i posladkow, co ponoc jest trudne przy tym typie figury. ja jestem jablkiem ;)

      Usuń
    5. Jeśli dziewczyny "gruszki" z sfd chudną na większej ilości węgli, to ok, ale ja znam "gruszki" będące na diecie niskowęglowodanowej i przy tym wysokotłuszczowej (Atkins,Paleo ustawione tak aby węgli było mało) i też chudną w rejonie bioder i ud, a zgodnie z teorią propagowana na sfd i w dziale fitness na wizażu, "gruszki" nie powinny przy takim rozkładzie b/t/w chudnąć w strategicznych dla tego typu figury miejscach. Dlatego uznałam wyżej, że dieta niskowęglowodanowa jest ok niezależnie od typu figury, tyle że "gruszki" powinny dodatkowo unikać produktów z fitoestrogenami.
      Na wizazu w zalinkowanym wcześniej temacie zostały zalinkowane jakieś artykuły na ten temat, ale są w nich sprzeczne informacje, np. w jednym odnośnie "gruszek" było napisane, że muszą unikać tłuszczu, a w innym artykule przy opisie typów sylwetek i proponowanych rozwiązań w zaleceniach dla typu estrogenowego (czyli "gruszki") jest dieta paleo i Atkinsa(!).

      Usuń
    6. To jak chudniemy zalezy od hormonow i od naszych genow w pewnej mierze. Na odpowiedz hormonalna wplyw szereg innych kwestii niz tylko dieta. Np. gruszka w stesie bedzie tyc w okolicach brzucha nawet w ketozie (mowie to ze swojego przykladu) :)
      No i skupianie sie tylko na proporacjach makro mocno zamazuje caly obrazek, bo co gdy jestesmy jablkiem, mamy tluszczowa diete ale niedobory np. cynku czy b6 i zaburzona gospodarke hormonalna np. na skutek estrogenow srodowiskowych czy stres...i konczymy tez z ladnymi bioderkami :) Takich sciezek jest wiele wiec ciezko mi generalizowac, ale obserwowanie innych i ich diet moze dac jakies dane rowniez :)

      Usuń
  6. Chyba jak dotąd nikt nie zadał tu tego pytania... MS, co sądzisz o yerba mate? Nienawidzę tego smaku, ale pozwala mi okiełznać nadmierny apetyt i chyba nieźle wpływa na trawienie. Ale słyszałam coś na temat badań dowodzących o jej rzekomo rakotwórczym działaniu... I sama nie wiem, czy warto pić, czy nie. Będę wdzięczna za radę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie znoszę tego smaku :) Z pewnościa za yerba stoi długa tradycja. Z tego co ja wiem ma własciwosci przeciwzapalne, lekko podnoszace odpornosc przez obecnosc sapoin...wiecej nie powiem w tej kwestii nic...ale jedno dzialanie jest dla mnie ponad wszystkie inne - yerba mate to stymulant :) Idealny dla kawoszy gdy chca rzucic kofeine. Plusem jest to ze nie wywoluje sozku na centralny uklad nerwowy, nie przeciaz nadnerczy jak kofeina, nie uzaleznia i nie daje takiego szoku/spadku gdy przestaje dzialac (jak wlasnie kawa).
      Mowi sie tez o jej wlasciwosciach przeciwnowotworowych. Ale z uwagi na to stymulujace dzialanie nie polecalabym jej osobom majacym za duzo stresu mimo wszystko.

      Usuń
    2. Ja próbowałam pić yerbe właśnie zamiast kawy. Piłam przez ok. pół roku codziennie, ale zrezygnowałam, bo nie byłam w stanie znieść tego smaku. Najpierw myślałam, że się przyzwyczaję (tym bardziej, że nie mam problemów z piciem ziół i herbat typu czerwona, zielona), ale niestety nie udało się. Po tym czasie uznałam, że dłużej nie będę się zmuszać. Dodam, że piłam yerbe dobrą gatunkowo i przygotowywana tradycyjnie, czyli w matero, zalaną woda o odp. temp. i piłam przez bombille. Próbowałam tez pić zaparzana jak herbatę w zwykłym kubku, ale wtedy sypałam mniej yerby, w smaku była bardziej znośna, bo nie tak intensywna, ale wtedy pobudzająco nie działała, bo sypałam jej za mało. Jak piłam w matero i sypałam zalecana ilość, to rzeczywiscie pobudzała, ale tak jak mówię smak był dla mnie nie do zaakceptowania.

      Usuń
    3. dziękuję za odpowiedź MS :)
      Anonimowy, mam dokładnie tak samo... A kupiłam 500g ;) może oddam komuś w prezencie ;)

      Usuń
    4. Ja też swoją wyrzuciłam po kilku latach zalegania w szafce :) A teoretycznie mialam jakies smaczne opcje: pomaraczowa i czekoladowa mate :)

      Usuń
  7. czy taki priobiotyk jest za slaby? http://allegro.pl/probiotyk-odpornosc-zdrowe-jelita-100-mln-i3080343841.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie, przede wszystkim polecałabym naturalne probiotyki jak sfermentowane produkty. Jesli gotowy preparat to najlepiej wypada taki z Saccharomyces Boulardii.

      Usuń
    2. nie moge nigdzie znalezc moglabys pomoc?

      Usuń
    3. i tak z ciekawosci to co w nim zlego?

      Usuń
    4. Mala dawka, mala stabiolnosc, jeden szczep :)

      Usuń
  8. Hej MS jaki cynk jest najlepiej przyswajalny? znasz jakis dobry?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyswajalnosc mineralow to duzo bardziej skomplikowana sprawa niz sama forma chemiczna.
      Moge zaryzykowac uproszczenia co do formy, ze cynk chelated (czyli polaczony z aminokwasami) i zinc picolinate sa dobrze przyswajalne. Najlepoiej wypada teoretycznie L-OptiZinc Monomethionine. Nie przesadzalabym jednak z suplementacja pojedynczymi mineralami, bo one zyja w rownowadze i np. za duzo cynku spowoduje niedobory zelaza i miedzi. Dobry preparat czesto zaiwera wlasnie miedz wraz z cynkiem.

      Usuń
    2. to moglabys polecic preparaty o ktorych mowisz?

      Usuń
    3. Ciezko mi sie odniesc do tego co jest u nas dostepne, bo nie wiem tak naprawde, ale po prostu patrz na sklad, tam zawsze jest podana aktywna forma.
      W jakim celu w ogole potrzebujesz cynku?

      Usuń
  9. czy ten jest odpowiedni? http://www.zielonysklep.com.pl/chelated-calcium-magnesium-zinc-250-tabletek.html prosze o odpowiedz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiscie jestem przeciw suplementacji wapniem. Pozostale formy tez nie sa najlepszej biodostepnosci.

      Usuń
  10. mam 2 pytania
    1. czy mogłabyś napisać jak się robi kombuchę, bo widziałam u Ciebie na blogu i szukałam info i nie jestem pewna czy to się kupuje starter czy jak?
    2. polecasz kiszonki, ale jak się ma po nich wzdęcia i gazy, to czy sama ta woda z kapusty czy z ogórków jest dobra?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1 - napisze posta na ten temat jak bede zmieniac parte :)kombucha fermentuje do 30 dni, a zmienialam kilka dni temu wiec za jakies 2 tyg bedzie druga partia i tym razem udokomentuje caly proces (ostatbnio padla mi bateria w aparacie i tylko 2 zdjecia zrobilam) :)

      2- oczywiscie, woda z kapusty jest pelna wartosci, nawet moim zdaniem lepsza niz samo warzywo, bo zawiera wiecej skladnikow odzywczych, a co do kiszonek to albo sie organizm przywyczai albo kiepsko tolerujesz FODMAPS...proponowalabym po naprawde malej ilosci wprowadzac do diety, przyznam ze ja tez pol roku srednio tolerowalam naturalne probiotyki

      Usuń
    2. dziękuję :)
      jeszcze ostatnie pytanie odnośnie tego darmowego przewodnika dot. diety scd, ściągnęłam i jest tam coś o tym, dlaczego ludzie mimo że ciągle są na tej diecie i jedzą to, co jest dozwolone, to po okresie poprawy, znowu wracają objawy i w tym przewodniku jest napisane, że aby czytać etykiety, bo często do mięsa są dodawane natural flavorings i teraz się trochę zmartwiłam, bo jestem na tym etapie intro i nie powiem, że kosztuje mnie to wiele wyrzeczeń, bo chcę wyzdrowieć, ale się martwię, skoro wszędzie są dodawane jakieś ulepszacze, to co mam jeść, w sezonie wiosna- lato to wiadomo więcej warzyw i owoców, wtedy będę je miała z własnego ogrodu, a mięso, jajka, nie wiem jak wybrać te najlepsze, widziałam Twoje posty na wizażu i na blogu i stawiasz na jakość czyli jajka ekologiczne, mięso nie z supermarketu, mogę wiedzieć skąd Ty pozyskujesz takie rzeczy, ja wbrew pozorom mieszkam na wsi, ale to nie jest taka typowa wieś- 2 sklepy spożywcze, ale nie mam skąd brać zdrowego mięsa czy jajek, chyba zacznę kury hodować...

      Usuń
    3. Nie martw sie, ze objawy wroca :) Nasz organizm ma zdolnosci radzenia sobie z jakas iloscia szkodliwych substancji w diecie. Problem jest gdy ta ilosc jest za duza lub gdy roziwnie sie choroba. Jak z rana, polozysz na normalna skore jakis lekki kwas i nic sie nie stanie, polozysz na rane i ona sie bedzie babrac dniami.
      Zasada jest prosta - jesz najlepsze rzeczy na jakies Cie stac/jakie mozesz znalezc. Jesli to bedzie supermarket to trudni, jest jak jest i stres wywolywany przejomowaniem sie jest gorszy niz najgorsza jakosc jedzenia. Wtedy wybierasz raczej chude miesa i nie kurczaki czy drob.
      Paradoksalnie ja jezdze na wies po jajka i mieso czesto :) Nie sa to ekologiczne rzeczy zawsze, bo wole kupic od znajomego hodowcy niz przeplacac w sklepach eko. Duzo trudu mnie kosztowalo znaleznie takich miesc i nie stalo sie to z dnia na dzien, wiec nie martw sie tym.
      Co do wlasnej hodowli, sie smiej, ale mi sie marzy :)

      Usuń
    4. chyba będę musiała poszukać jakiegoś hodowcy, ale tak jak pisałam to nie jest prawdziwa wieś, wieś to tylko wg ilości mieszkańców, a to są przedmieścia Warszawy
      co do kur to pamiętam, że kiedyś na działce u nas były, był nawet kogut:) ale nie mamy warunków do trzymania ich w zimę i już ich nie ma a szkoda :( chciałabym też mieć kozę, żeby mieć mleko
      jeszcze mam jedno pytanie, bo mięso i jajka masz od hodowcy, a gdzie w takim razie kupujesz takie produkty jak mleko kokosowe, olej kokosowy, wiórki te takie bez siarki itp. dzisiaj byłam w Warszawie, w sklepie organicznym i ceny mnie powaliły, przyznam się, że nie stać mnie na takie rzeczy, ponieważ studiuję i jeszcze nie pracuję, a chciałabym sobie np od czasu do czasu zrobić paleo bounty
      czy jak kupię wiórki kokosowe te z siarką to będzie źle
      w ogóle to zastanawiałam się nad tym, dlaczego ludzie tak źle się odżywiają i wydaję mi się, że są 2 powody- lenistwo i fundusze, bo produkty organiczne, bezglutenowe itd są u nas w PL strasznie drogie

      Usuń
    5. Moim zdaniem nie do konca, jak sumuje co je moj maz na zwyklej dicie i co ja jem, to finansowo moje sie bardziej oplaca....z jednego powodu - nie ma nigdy strat. Wszystko jest wykorzystywane na biezaco.
      Oczywiscie jak zmieniemy pespektywe i porownany ceny najtanszego jedzenia komercyjnego to faktycznie zdrowe jedzenie jest duzo drozsze.
      Ale warto probowac, jesc sezonowo, skupic sie na podrobach np. Gotowac rosol z kosci pzrede wszytskim, a olej zamienic na maslo :)Jakies male zmiany chociaz.
      No i tez studiujesz, wiec ciezko wymagac abys mogla pozwolic sobie na to co osoba pracujaca, jesli rodzice nie daja Ci kieszonkowego w postaci chociazby malej pensji...mi nie dawali i tez jadalam kiepsko w tamtych czasach :) Ba, jadlam chyba nabial non stop :)

      Usuń
    6. jeśli chodzi o kwestie finansowe to staram się jakoś sobie radzić
      nabiału już nie jem, zbóż też nie, dlatego chciałabym jakoś sobie urozmaicić to jedzenie, idzie wiosna więc już się cieszę na owoce i warzywa sezonowe :)
      chciałabym zacząć robić własne rzeczy tak jak Ty czyli np. kefir czy to co ostatnio pokazywałaś na facebooku
      jeszcze mogłabyś tylko napisać, gdzie kupujesz takie produkty jak mleko kokosowe, olej, owoce goji itd., zamawiasz przez internet czy jakiś sklep stacjonarny, coś kiedyś mówiłaś, że mleko kokosowe jest dostępne w rossmanie, ale nie widziałam i czy te substancje typu siarka we wiórkach kokosowych to jest szkodliwe czy nie?

      Usuń
    7. i tu jedno przeczy drugiemu, bo akurat owoce goji czy mleko kokosowe to dodatkowe wydatki na produkty zarazem pseudoluksusowe, jak i stosunkowo drogie i bynajmniej nie niezbędne w diecie

      najprostszą i najtańszą formą kokosa, najmniej przetworzoną jest..kokos po prostu, a w nim i woda, i wiórki..jak już ktoś musi

      owoce goji kiedyś nabyłam i..czy taki wydatek naprawdę coś wnosi do diety jeśli jest ona sama w sobie wartościowa?
      mam wątpliwości
      jest taka różnorodność wszelkich jagód, malin, jeżyn, borówek, żurawin etc.z których chyba zazwyczaj się korzysta od święta jak i innych lokalnych superfoodów(sok z pokrzywy na przykład, albo z kapusty) a rozsławiony egzotyk przyciąga..
      ach, te massmedia..potrafią wmówić człowiekowi potrzeby o jakich się babciom nie śniło;)
      (tak niegroźnie ironizuję, bo sama co jakiś czas padam ofiarą takiej propagandy niestety, głównie z ciekawości
      prawda jest jednak taka że są to w większości produkty absolutnie zbędne w diecie i posiadające lepsze lub gorsze lokalne substytuty)

      szkoda że lokalne ma słabszy marketing;)
      kiedyś marketing "z pokolenia na pokolenie" był więcej niż wystarczający, ale dziś w dobie globalizacji i kultury masowej cóż to jest takie coś co pod nosem rośnie a nie jest popularne choćby w Ameryce..cienki Bolek;)

      e.m.

      Usuń
    8. Hmmm przecież sama napisałam o urozmaiceniu i o tym że cieszę się na wiosnę, bo będą świeże owoce i warzywa. Olej kokosowy moim zdaniem jest pożyteczny i chciałabym po prostu wiedzieć gdzie MS kupuje tego typu rzeczy dlatego pytam

      Usuń
    9. Moim zdaniem trzeba sobie ustalic piorytety najpierw. Nie da sie miec wszystkiego. Jestem totalnie nieczula na wiele komentarzy na temat finansow i jedzenia, bo zwyczajnie w praktyce czesto sie to rozmija. Ludzie twierdza, ze nie stac ich zdrowo jesc, ale jednoczesnie stac ich na tonie niepotrzebnych rzeczy :)
      Nie wiem jak u Was, ale u mnie maliny czy borowki w sezonie maja wciaz wysokie ceny, wiec to tez czesto sie nie sprawdza jak chcemy oszczedzac. Tylko nie o oszczedzaniu miala byc mowa :)
      To czy cos jest potrzebne w diecie to kwestia indywidualna i ja tego nie oceniam. Uwazam, ze np. oleju kokosowego nie zastapi kokos, to jak porownywac olej z oregano, ktory jest naturalnym antybiotykiem do ziola w doniczce :)
      E.m ma racje, ze podstawowa zdrowa dieta powinan byc naszym celen, ale osoba wyzej nie pisala ze takowej nie ma :)
      Sa osoby, ktore szybko nudza sie jedzeniem i nie moga jesc w kolko tego samego. Dla nich dodanie trocher 'egzotyki' czy 'makrketingu' jest zbawienne aby moc wyrwac na zdrowej diecie. Kazdy z nas jest inny przeciez, tak jak niektorzy potrzebuja dawki emocji w zyciu non stop. Ja to rozumiem i uwaza, ze jak kogos stac na te produkty (bo przewaznie sa drozsze) to czemu nie...lub inaczej: jak ktos uporzadkowal sobie swoje finanse i z czegos zrezygnowal, kosztem np. takich dodatkow to nie widze w tym nic zlego.
      Olej kokosowy ostatnio zamawiam z internetu albo kupuje w takimi malym sklepiku ze zdrowa zywnosca. Tam Pani nie ma za wiele na stanie, ale co nie poprosze to zamawia, wiec moge dokladnie okreslic co chce. Goje do kefiru uwielbiam, w sensie smaku...probowalam rodzynekj czy fig, ale wole bardziej cierpkie kombinacje.

      Usuń
    10. -nie czepiałam się oleju kokosowego tylko mleczka, olej jest jedyny w swoim rodzaju i raczej nie ma lokalnego odpowiednika, specyficzny suplement, jak ktoś go uzna za potrzebny to oczywiście nie ma sybstytutu, można co najwyżej poszukiwać lepszej lub gorszej jakości, inne produkty kokosowe to takie ot urozmaicenie diety, jak każde inne
      -ogólnie sama napisałam że moja ironia jest taka niegroźna, bo przecież sama ulegam podobnym wymysłom wszelkiego rodzaju, wszyscy mamy chyba podobny "problem", że wkurza nas regularny wydatek na podstawy a na wymysły jakoś przychodzi łatwiej, bo to tak "od święta", "wyjątkowo"-też tak mam i nikogo się nie czepiam, a zauważyć od czasu do czasu pomaga zejść na ziemię
      -co do tych malin, jagód etc.to nie tyle kwestia ekonomiczności, ale tego że produkt lokalny łatwiej jest zrewidować co do świeżości, ewentualnej obróbki, łatwiej znaleźć świeży czy minimalnie przetworzony, z egzotykami jest zwykle tak że ciężko to sprawdzić, a jesli obróbka jest minimalna to rosną koszty a często w ogóle nie ma zbyt wiele szczegółowych info, przebywają długą drogę, są zwykle długo (i kiepsko być może..)przechowywane i rzadko kiedy przykłada się wielką uwagę do szczegółów, a diabeł tkwi w szczegółach - jeśli chodzi o poszukiwanie dietetycznych wartości, w kwestii smaku nie ma to znaczenia

      co do goji to już się zrobił taki w sumie pseudosuperfoodowy fast-food, bo jest łatwo dostępna w hurtowych ilościach i jak tak pomyśleć to cena nie jest jakaś wysoka w porównaniu z suszonymi wiśniami, czereśniami, agrestem etc., które przecież podróżować nie musiały i powinny być znacznie tańsze w porównaniu(świetne cierpkie smaki i znacznie bardziej urozmaicone)

      no ale cena zależy od popytu, a jak coś nie ma marketingu to i zapotrzebowanie znacznie mniejsze, produkcja mniej uprzemysłowiona, przechowywanie bardziej problematyczne(rozdrobnione)więc cena rośnie
      a szkoda..

      Usuń
  11. ile takich kiszonek dziennie wystarczy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pol szklanki, moze nawet mniej...niewiele generalnie :)

      Usuń
  12. Ostatnio cczęsto boli mnie brzuch z lewej strony. Przelewa mi się z tej strony. A jak masuje brzuch to słychać jakieś przelewanie. Tak jakby mi się tam zbierało powietrze. Czy to przez zjd. Bo w internecie na temat objawow zjd często jest taka informacja, ze ból zlokalizowany jest w lewym dole biodrowym

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ZJD to wielki worek, ktory miesci wszystko zwiazane z nieprawidlowa praca przewodu pokarmowego. Bez diagnostyki nie da sie 'zgadnac' od czego mamy bole.

      Usuń
    2. tak ale to tak wychodzi jakby mi się ten gaz tam zatrzymywał, poza tym dlaczego zawsze jak wpiszesz w google zjd objawy to wyskakuje, że boli lewy dół biodrowy, nigdy mnie z prawej strony nie bolało, a zawsze z lewej i chyba powietrze mi się tam zbiera, ja sobie to tłumaczę tak, że po lewej stronie biegnie ostatni odcinek jelita i skoro zjd dotyczy okrężnicy to by się zgadzało, nie wiem myślałam, że jesteś w stanie jakoś to naukowo wytłumaczyć, tak samo zastanawia mnie to dlaczego mam kozie bobki, dlaczego mi się kał normalnie no formuje, czy te jelita raz się kurczą, a raz nie i to przez ich zaburzoną pracę, czy to jest sprawa bakterii, że jest ich za mało tak jak pisałaś na blogu, nie wiem

      Usuń
  13. szukam informacji o aflatoksynach w orzeszkach ziemnych, bo muszę przyznać że Twój artykuł na temat ich szkodliwości mnie nie przekonał. znalazłam np takie źródło
    http://bbrocc.wordpress.com/2010/05/03/aflatoxin-the-peanut-butter-scare-lives-on/, i bardziej sklaniam się ku teorii, aby jeśc orzechy ziemne bo są zdrowe, niż aby i nie jeśc - czy twoje zdanie jest nadal negatywne jesli chodzi o te orzechy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wciąż :) Aflatoksyny nie przerazaja mnie tak jak wszelkie inhibitory enzymów, biorac pod uwage jak wazne sa enzymy dla naszego organizmu i jak wiele aspketow uposledza ich wydzielanie na co dzien to jest moja najwieksza obawa. No i alergen Ara h 2, pomiajjac swoj duzy juz negatywny wplyw, nawet wykazuje dzialanie hamujace na enzymy.
      Ten artykul nie ma zadnego potwierdzenia w badaniach, chociaz mimo wszystko jestem pewna ze niewielka ilosc aflatoksyn krzywdy nie zrobi. Bardziej oprocz wyzej wymienionych inhibitorow przejelabym sie lektynami jeszcze. Szczerze mowiac nie widze plusow, maja kiepski profil tluszczowy, wysoka kalorycznosc i mala wartosc odzywcza...przynajmniej w takim sensie, ze sa lepsze opcje np. migdaly, gdy juz chcemy jesc orzechy :)

      Usuń
    2. no bo ziemne to w ogóle nie są orzechy ale strączki i do porządnych orzechów się nie umywają
      migdały jak dla mnie tyle o ile, bo głównie dostępne są prażone gdzie tłuszcz też będzie do kitu
      lokalne włoskie i laskowe takie w łupinkach są przynajmniej świeże i mają naturalną postać tłuszczu, bardziej egzotyczne to tylko za grubsze pieniądze w wersji RAW, jeśli nie to jak dla mnie są jedynie żródłem minerałów i witamin, ale i dość pustą kalorią przez zniszczony termicznie tłuszcz
      e.m.

      Usuń
  14. Mam pewien problem, a że twoje wypowiedzi są zawsze jasne i rzetelne, to postanowiłam zwrócić się do Ciebie z pytaniem.
    Otóż mój synek (9 lat) nie może jeść ryb. Do tej pory zawsze występowała u niego reakcja alergiczna. Próbowaliśmy już po trochu dorsza, rekina, suma i kilku innych, na kolejne próby boimy się zdecydować, gdyż kończy się to puchnięciem i często wysypką. Może za to przyjmować tran. Wnioskuję więc, że alergenem jest białko ryby nie zaś tłuszcz. W związku z bezrybną dietą zastanawiam się czy nie brakuje w jego diecie Omega 3. W jakich produktach powinnam go szukać i co ważniejsze, w jakich ilościach stosować je w diecie, aby zminimalizować ryzyko niedoboru? Jakie (jeśli już) suplementy polecasz? Pisałaś w poście o suplementacji Omega 3, ze raczej polecasz tran. Który najbardziej? Wolałabym nie eksperymentować jeśli chodzi o prawidłowy rozwój synka, a z twoją opinią bardzo się liczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, substancje powodujace alergie znajduja sie w bialkach (tez kosciach), niemniej jednak czesto nawet suplementy moga dawac symptomy. Im lepiej oczyszczony olej tym mniejsza szansa, ale tez mniejsza jego wartosc.
      Ja bym poszla troszke w inna strone: zminimalizowala ilosc Omega6 w diecie, Omega3 pozyskiwala z suplementu pochodzacego w calosci z alg, i sprobowala oleju z kryla.
      I jeszcze jedna kwestia: pomysl o jodzie w diecie, bo brak ryb/owoców morza moze spowodowac niedobory.

      Usuń
    2. Tyle, że głównym źródłem zarówno jodu jak i Omega3 są ryby i owoce morza. Co do alg, to raczej nie wiedziałabym co z nimi zrobić. Czyli zostają suplementy? Polecisz mi coś sprawdzonego?
      Jak zminimalizować ilość Omega 6 w diecie? W sieci jest pełno artykułów dotyczących szkodliwości nadmiernego spożycia tych kwasów, ale jeśli chodzi o proporcje między nim a Omega3 to wszędzie przewija się odniesienie do ilości oleju słonecznikowego w stosunku do rzepakowego i zazwyczaj na tym się kończy.
      Ja nie używam oleju słonecznikowego. Na zimno używam oleju z orzechów włoskich, lnianego lub oliwy z oliwek. Smażę na glee, czasem na rzepakowym. Syn je ok. 4 jajka tygodniowo. Co jeszcze wprowadzić do diety? Z czego zrezygnować? Nie ukrywam, że syn kilka razy w tygodniu zjada te nieszczęsne tłuszcze trans :( Najczęściej pod postacią kremu czekoladowego na kanapkach. Chętnie bym z tego zrezygnowała, ale to jednak dziecko i skoro zazwyczaj nie dostaje słodyczy to niech chociaż w ten sposób zrekompensuje sobie ich brak.

      Usuń
    3. Niekoniecznie, algoi sa bogatsze w jod niz ryby czy owoce morza. Np taki kellp. Mysle, ze sproszkowany kelp dobrej jakosci moze pomoc, ale w przeciwiwnstwie do ryb, trzeba z nim uwazac, bo mozna przesadzic z jodem.
      Nori, wakame itd tez sa super, mozna uzywac jako placka do wrapsow czy dodowac do zup, slaatek, gulaszy.
      Omega6 to przede wszystkim oleje roslinne, awokado, orzechy i pestki, oliwki, kurczaki i w ogole mieso komercyjne...hmmm to takie glowne zrodla :)Zdecydowanie rosol i probiotki naturalne czyli sfermentowane produkty.
      A co bys powiedziala na slodycze zdrowsze np. krem z kakao i daktyli, czy inne takie wynalazki? W sieci jest sporo przepisow bez koniecznosci uzycia zboz, orzechow itd. Ja od dawna robie domowa czekolade, bez problemu da sie ja zmodyfikowac na krem :)

      Usuń
    4. właśnie tak jak było napisane alergeny znajdują się w białkach, nie w tłuszczu, i im więcej tłuszczu tym mniejsza alergenność(np.lepiej powinna być tolerowana tłusta śmietana czy masło niż chudy nabiał przy problemach z nabiałem)
      w związku z tym może zamiast testować chude ryby jak dorsz, zaryzywować te najtłustsze na próbę?
      e.m.

      Usuń
    5. Moim zdaniem kategorycznie nie, przy alergii na ryby potrafi wystąpić nawet na olej rybny. Nie wydaje mi sie, zeby byla szansa aby tlusta ryba cos pomogla, zwlaszcza ze te tluste maja wciaz 1/3 bialka min.

      Usuń
  15. co sądzisz o jedzeniu mielonych skorupek jaj w ramach uzupełnienia wapnia ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teoretycznie jest to skuteczna metoda :) Ale nie prakykowana zbyt popularnie, nie interesowalam sie nigdy czemu w sumie :)

      Usuń
    2. prawdopodobnie to jedna z najlepiej przyswajalnych form wapnia jak i wielu innych minerałów, może cofać osteoporozę etc.
      ja się trochę w to bawiłam ale mi się znudziło, bo i tak spożywam wapnia sporo w różnych produktach i nie byłam przekonana do takiego "poświęcenia", ale przy niedoborach warto chyba się pomęczyć..
      te mielone skorupki są troszkę niewygodne o tyle że mogą skrzypieć między zębami, są takie tępe trochę, trzeba by je spożywać świadomie jako suplement, przemycić mądrze żeby przełknąć bez niesmaku i jest ok
      na pewno lepsze to niż ładowanie się suplementami, przynajmniej naturalna forma, kompleks minerałów o dużej przyswajalności gdzie organizm skorzysta z tego, co mu wygodne

      jedyne co to warto użyć skorupek od niekomercyjnych jaj, bo te z marketu są często woskowane(mają połysk-naturalne są matowe) a bez sensu by było dodatkowo zjadać wosk niewiadomego pochodzenia:)

      e.m.

      Usuń
    3. Przy okazji: suplementacja wapniem jest niebezpieczna, naprawde nie polecam na dluzsza mete. Ah napisze o tym posta kiedys, bo to skomplikowany temat, moim zdaniem nudny, ale u Pan w wieku mojej mamy dosc popularny :)

      Usuń
    4. Mialam oczywiscie na mysli wapn w postaci suplementu, nie z jedzenia :)

      Usuń
    5. no właśnie, bo skorupki to właśnie jedzenie, coś jak zajadanie szprotek wraz z ośćmi, nie jest to wyizolowany wapń w bardziej czy mniej dostępnej formie laboratoryjnej tylko naturalny zestaw minerałów
      naturalna forma suplementacji stosowana przez wcześniejsze pokolenia
      skoro nawet grzybka kefirowego dokarmia się skorupkami..;)
      e.m.

      Usuń
  16. co byś doradziła na bolące gule, które pojawiają się na skroniach, czasem na żuchwie i teraz aktualnie nad brwiami na kilka dni przed okresem? Dodam, że okres mam regularny, a badania hormonalne robione rok temu były w normie? Z własnych obserwacji zauważyłam, że stres również bierze udział w pojawianiu się tych gul (chociaż nie wiem czy to możliwe?)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pojawiaja sie tylko przed okresem czy caly cykl cos sie dzieje na twarzy?

      Usuń
    2. tzn. przed okresem jest ich najwięcej, potem może 1-2 gule wyskoczą, najgorsze jest to, że one strasznie bolą i zostawiają czerwone ślady:(

      Usuń
    3. A jakieś inne objawy związane z okresem? Napisz coś więcej o sobie, bo inaczej ciężko powiedzieć.

      Usuń
    4. Według mnie wszystko jest w porządku, krwawienia nie są ani skąpe, ani jakoś specjalnie obfite, kiedyś miałam straszne bóle brzucha, ale już od dawna (odpukać) ich nie miewam. Krwawienie trwa ok 4-6 dni. Te gule również wychodzą mi na plecach oraz dekolcie, teraz mija 4 dzień miesiączki i nic nowego nie przybyło, czyli na twarzy (jak wyżej) i 3 na plecach. Mam 18 lat.

      Usuń
    5. dodam jeszcze, jestem strasznie drażliwa i przygnębiona (najbardziej to odczuwam w 1 i 2 dniu), czasem do tego stopnia, że zaczynam płakać, ale w sumie nie wiem czy to ma związek..

      Usuń
    6. No na pewno jakas kwestia nierownowagi hormonalnej wchodzi w gre. Kazda z nas ma fluktuacje poziomu hormonow podczas cyklu. Gdzies w srodku spada estrogen i rosnie testosteron, wiec tak 7-10 dni przed okresem moze zaczac pojawiac sie zwiekszone wydzielanie sebum i tradzik. I po pierwszym dniu krwawienia moze sie wszystko zaczynac goic, jesli to jest przyczyna. Czesto PMS jest tez powodem, czyli sytuacje nieco inna bo zaburzona rownowaga miedzy estrogenem a progesteronem. Twoj stan emocjonalny na to wskazuje troszke, ale trzba by bylo badania zrobic zeby wiedziec co sie tak naprawde dzieje.

      Usuń
    7. Z hormonów, które badałam to: estradiol i DHEA-S (5 dzień cyklu), Androstendion tez 5 dzień, TSH, Prolaktynę, testosteron i kortyzol w 9 dzniu, więc trochę bezsensu... Tylko, jeśli nawet zrobię te badania, to lekarz będzie leczył mnie zapewne antykoncepcją, szczerze to nie widzę w tym sensu i rozkładam ręce.

      Usuń
    8. Mozna pomyslec przed badaniami co jest bardziej realne na podstawie wywiadu. Poczytaj o estrogenowej pzrewadze i pomysl czy Ciebie dotycza wymienione objawy. Czasem jest tak, ze mamy hormony w normie ale sa wzgledem siebie zaburzone, tzn ich rownowaga lub mamy wrazliwe receptory i nawet niewieleka ilosc hormonow wystarczy aby dac objaw a la przewaga. U kobiet testosteron czesto sie tak zachowuje.
      Rozumiem, ze badania wyszly ok tak?

      Usuń
    9. Tak, wszystkie hormony były w normie. Okej biorę się za lekturę w takim razie:)

      Usuń
    10. Z dolegliwości, które podałaś w poście o przewadze estrogenowej, to u siebie zaobserwowałam: zimne ręce i stopy, zmęczenie, depresję(bardziej stany depresyjne, po dwóch dniach z reguły przechodzą), bóle głowy, PMS. No nic, muszę zbadać estrogen i progesteron w takim razie. Czy naprawdę dietą można uregulować hormony?

      Usuń
    11. A pelen profil tarczycy? Mozna, czasem to za malo.
      Z dolegliwosci zdrowotnych masz jeszcze jakies? Cos co moze uwazasz za normalne, bo jest powszechne?
      Jak wyglada Twoja dieta Jak styl zycia? Ile wazysz i masz wzrostu? Kiedy zaczely sie te problemy. Na podstawie wywiadu sporo mozna wywnioskowac, ale to jest setka pytan, wiec poki co napisz co Ci przychodzi do glowy na tym etapie.

      Usuń
    12. dwa lata temu miałam usg tarczycy, bo pod brodą zrobiła mi się taka kulka, z tarczycą wszystko w porządku, ta kulka to ślinianka powiększona, miałam również powiększone węzły chłonne i wtedy też okropny trądzik :( zaobserwowałam też, że to pogorszenie następuje właśnie późną jesienią i zimą, w tamtym roku znowu powróciły problemy z cerą, natomiast jak już się robiło ciepło, słońce świeciło cera ulegała poprawie do tego stopnia, że w wakacje trądzik dla mnie nie istniał, dopiero pod koniec października zaczęło się pogorszenie. Dodam też, że się nie opalałam. Ogólnie trądzik mam od gimnazjum (tłusta cera, kilka krostek), największe pogorszenie było właśnie dwa lata temu (1 liceum), teraz jestem w 3 i te gule pojawiają się wraz z okresem. Dieta: unikam nabiału, gorzej ze zbożami, słodyczy też staram się nie jeść, bardzo lubię owoce i warzywa (zimą wiadomo jem ich trochę mniej, ale latem mam dostęp do warzyw z ogródka), mięso też jem, ale nie są to jakieś spore ilości, tłuszcze: masło, oliwa, kokos, jajka. Styl życie: stres, który zaczęłam odczuwać wraz z rozpoczęciem liceum (matura, ble ble ble), ćwiczę tyle co na wf, jęsli to można nazwać ćwiczeniami :) staram się spać 6-7h. ważę 50-53kg, 165cm. Nie wiem może również chodzi o niedobór witaminy D? Jeśli ta setka pytań ma mi cokolwiek rozjaśnić to jestem jak najbardziej za :) nie wiem co mogłabym jeszcze dodać.

      Usuń
    13. Zdecydowanie odstaw zboze na chociaz 3-4 tygodnie. Tarczyca mnie zastanawia, ale nim zacznie sie drazyc dalej najlepiej sprobowac skorygowac diete, a w tym przypadku zboza moga byc glownym winowajca. Nie znam nikogo komu po odstawieniu zboz nie poprawilaby sie cera. Czy to na skutek zmniejszenia wpywu insuliny czy tez regeneracji jelit bez zboz, niemniej jednak warto dac temu szanse.
      Mimo ze Twoj tradzik jest zwiazany z wahaniami hormonow to redukcja zboza moze wplynac na odpowiedz ze strony ukladu odpronosciowego, tak posrednio oczywiscie, co rowniez powinno zadzialas anty zapalnie. Wprowadzenie do diety cynku, magnezu, B6 i B12, Omega3 i oleju z wiesiolka rowniez ladnie balansuje hormony.

      Usuń
    14. od grudnia do lutego nie jadłam zbóż, a gule i tak wyskakiwały niestety. Wydaję mi się, że to nie w tym tkwi problem, ponieważ latem odstawiłam jedynie mleko i słodycze i cera była gładka. Nie twierdzę, że zboża nie mają wpływu na nasz organizm, jednak ja nie jestem jakoś specjalnie za mięsem, jem je owszem, ale to nie są ilości takie jak na diecie paleo. Wyznaję zasadę, wszystko z umiarem, chyba bardziej dla zdrowia psychicznego :)

      Usuń
    15. jeszcze pytanie odnośnie tranu jaki w tej chwili posiadam czy składowo jest okej? Skład: Olej z wątroby dorsza, kapsułki (żelatyna, gliceryna), witamina A (palmitynian retinylu), witamina D3 (ergokalcyferol).
      1 kapsułka zawiera: 297mg tranu zapewniając średnio 800μg Witaminy A i 5 μg witaminy D

      Usuń
    16. TRzeba by zrobic konkrteny wywiad. Tradzik jest kwestia wielu zahwian, tu nmamy istotny wplyw androgenow ale na nie tez wiele rzeczy moze wplyynac od diety bo jakies ukrtye dolegliwosci.
      Od grudnia do lutego to tez nie jest dlugi czas, no i calosc diety ma znaczenie. Ciezko mi tak w ciemno strzelac :)

      Usuń
  17. mówi się, że nalezy spać długo. wtedy czujemy mniej zmęczenia, ułatwiamy "życie" gospodarce hormonalnej itp...tymczasem ja czuję się strasznie zmęczona jak śpię dłużej niż....6h (chociaż raz w tygodniu przesypiam ponad pół doby). Jeżeli śpię dłużej to czuję się otępiała, nie wspomnę już o wyrzutach sumienia, że mogłam tyyyle zrobić:P. Dodam, że poziom stresu w moim życiu jest na dosyć wysokim poziomie (trudne studia, praca po zajęciach), czy to może być powód?
    czy w ogóle jest sens się tym martwić, skoro tak chce mój organizm-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według wielu badan, i w tym tez dlugoterminowych, te 7-9 h jest optymalne w takiej ogolnej pespektywie. Sa ludzie, ktorzy spia 5, a sa tez tacy co musza 10h :) Jakosc jest wazniejsza, wiec o ile sen jest odpowiednio regenerujacy to bym sie nie martwila. Ale...co dla mnie jest jakims wyznacznikiem to pobudka bez budzika naturalnie. Niezaleznie od godziny. Im wiecej stresu tym lepiej teoretycznie spac dluzej, ale gdy masz zaburzone hormony stresu to moze byc trudne, wiec pytanie jak sie czujesz? Bo byc moze nie odczuwasz tego stresu, Twoj organizm dobrze sobie radzi i nie ma problemu :)

      Usuń
    2. hm...bez budzika to potrafię przespać nawet do 12 godzin...
      i chyba mój organizm nie do końca sobie z tym (w sensie, że ze stresem) radzi: mam problemy z wagą, miewam nocne ataki obżarstwa...tylko nie wyreguluję tego snem, bo czuję się jeszcze gorzej.

      Usuń
    3. Kubana to tak brzmi troche jak wypalanie stresowe. Masz tak, ze padlabys wieczorem ze zmeczenia, ale siedzisz i mozesz siedziec do pozniej nocy juz? Tzw. second wind?
      Zaburzony rytm dobowy prowadzi do zaburzonego wydzielania hormonow, ktore tez sa zalezne od dnia/nocy. A to niesie za soba konsekwencje w energii, apetycie itd. Regulacja snu bylaby dla mnie piorytetem, czyi spanie zawsze tyle samo i w tych samych godzinach. Na pocztaku bedzie ciezko, po pewne procesy beda sie nasilac i wariowac i mozesz caly dzien byc np. glodna lub nie miec ochoty spac w nocy lub inne wahania poziomow energii...ale to powinno z czasem minac.
      Oczywiscie temat jest duzo glebszy, bo trzeba byloby ustalic na jakim etapie stresu jestes, jakie sa sygnaly Twojego ciala teraz.

      Usuń
    4. często "ładuję" się późnym treningiem, jak ćwiczę to mam więcej energii na wieczór. rzadko mam tak "boże, jak mi się nie chce żyć, no ale nie mogę spac". zazwywczaj jak kipię taka zmęczona to dlatego, że muszę;p, pewnie gdybym przyłożyła głowę do poduchy to bym natychmiast zasnęła. tylko z tym wstawaniem to hm...no mam gigantyczny problem ze wstawaniem z niedziele- za nic w świecie nie wstanę wcześniej niż o 10 (chociaż mam równiez wolny piątek i sobotę to potrafię się obudzić wcześnie)... czyli wychodzi na to, że powinnam się nauczyć spać po np.7 godzin KAŻDEGO dnia?

      Usuń
    5. Cwiczenia poznym wieczorem mocno stymuluja nasze nadnercza, stad tez mozesz miec rozregulowane wydzialanie hormonow, bo jakis czas super sie spi po wysilku a po kilku miesiacach organizm zaczyna reagowac inaczej, bo to juz nie jest szybka akcja tylko chroniczny stres...no i czesto zasnac nie mozna, rano sie dobudzic nie da, czlowiek zmeczony caly dzien...
      Jesli musisz sie zrywac rano to warto uregulowac ten sen tak abys spala 7-8h naturalnie. Boje sie, ze mozesz sie nabawic bezsennosci...czyli albo nie bedziesz mogla zasnac wieczorem kikka godzin, albo padniesz ze zmeczenia a w nocy sie obudzisz i nie usniesz na nowo.
      Wszystko wlasnie przez zaburzenia pewnych sciezek, glownie kortyzol - powinien byc wysoki rano i Cie budzic, ale u Ciebie prawdopodobne jest, ze po cwiczeniach wieczorem rosnie, nim opadnie to mija kilka godzin, wtedy sie kladziesz i rano on jest niski, bo nie zdazyl sie podniesc jeszcze, wiec wstac ciezko...pozniej moze byc lekki skok znow kolo popoludnia i tak w kolko.

      Usuń
    6. czyli powinnam "przełożyć" ćwiczenia na rano? w ciągu dnia nie mam takiej możliwości, mój grafik jest zapchany do zera i mam czas albo rano (tylko że musiałabym o wiele wcześniej wstać), albo właśnie wieczorem. I jest kompletnie nieelastyczny.

      Usuń
    7. Tez mialam taki problem. Skonczylo sie, ze wstaje o 5 rano :(
      Jak masz szanse to sprobuj, tak chociaz testowo zeby sprawdzic czy to cos pomoze. Ciezko tu o inna rade. Moze tez chwilowa przerwa bylaby pomoca, tyle ze nie zupelenie od cwiczen ale od wysokiej ich intensywnosci.

      Usuń
  18. Co polecasz na hemoroidy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim zylaki to objaw, nie choroba sama w sobie. YTrzeba by przeanalizować od czego powstaly, byc moze od zlej diety i zaparc, kiepskiej cyrkulajci krwi czy slabych zyl, moze od chorych jelit. I to jest kluczem do sukcesu. Doraznie mozna stosowac kore z kasztanowca, ogorecznik, zwiekszysc ilosc tluszczu w diecie, wit. pp. Można też zastsoować homeopatyczne produkty. Konwencjonalnie najczesciej leczy sie je heparyna czy diosmina, a czesto tez sterydami zewnetrznie.

      Usuń
    2. Cos chaotyczna ta moja wypowiedz :)

      Usuń
  19. czy warto jesc suszone morele? w moim skladzie jest napisane: suszone morele, olej kokosowy, substancja konserwujaca dwutlenek siarki. co o tym myslisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale tragiczny skład
      można spokojnie znaleźć suszone morele o składzie: suszone morele (niesiarkowane i nie wzbogacane olejami)

      Usuń
    2. z tego co wiem olej kokosowy jest bardzo dobrym tluszczem, a owe morele dostalam i to nie za grosze. zreszta sa jeszcze gorsze skladygdzie np substancja konserwujaca jest sorbitiol lubinna postac cukru

      Usuń
    3. W suszonych owocach mają być tylko suszone owoce - żadnych konserwantów (akurat dwutlenek siarki jest jeszcze gorszy od sorbitolu)i żadnych tłuszczy. Jak ktoś chce zjeść owoce suszone z olejem kokosowym, to powinien kupić sobie dobrej jakości olej kokosowy i suszone owoce 100%.

      Usuń
    4. MS a jakie jest Twoje zdanie na ten temat, dowiemy sie?

      Usuń
    5. a najlepiej jeśli są suszone na słońcu, ewentualnie w niskich temperaturach, suszenie na słońcu ponoć namnaża dobre właściwości owoców(już nie pamiętam co dokładnie) a suszenie przemysłowe szybkie w wysokiej temp.to obróbka termiczna która niestety niszczy wiele właściwości, dodatki konserwantów to w ogóle porażka i dyskwalifikacja;)
      moim zdanie produkty które mają tak dużą wartość energetyczną to albo naprawdę wartościowe, albo wcale, szkoda ładować bezwartościowe bomby kaloryczne o marnej gęstości odżywczej, czyli tzw."puste kalorie"
      e.m.

      Usuń
    6. Dwutlenek siarki jest mocno problematyczny. Moim zdaniem idealnie jak w składzie są tylko morele :) Te suszone na słońcu są mocno brązowe przeważnie.
      Te komercyjne używają pewnie różnych procesów, i być może nie ma w składzie nic zakazanego, ale jest szansa, że podczas produkcji się używa :) Z oliwkami tak się robi powszechnie.
      Nie wiem w sumie jakie to ma znaczenie dla naszego zdrowia ani jak wyglądają te procesy, można dla jakiegoś spokoju ducha kupowac organiczne czy bio suszone owoce dostępne w przyswoitcyh cenach np. w tesco czy rossmanie. Z pewnością to co by bylo dla mnie ważne to brak dodatków chemicznych czy też naturalnych konserwantów, reszta jet wzgledna, nie mam tendencji do analizowania wszystkiego co moze byc potencjalnie zle w produkcie, bo bym zwariowala...zwlaszcza, ze czesto te naturalne substancje ktore produkuja rosliny sa duzo bardziej niebezpieczne niz to co wymyslil czlowiek :)

      Usuń
    7. brązowe to są chyba po prostu niesiarkowane, bez względu na to czy suszone na słońcu czy w inny sposób

      a co do rossmanowskich to od jakiegoś czasu omijam i już nie pamiętam dokładnie co mnie zniechęciło, ale chyba było tak, że jak się dokładnie przyjrzałam to fakt że "bio"(pochodzenie), ale już co do obróbki to żadnych plusów, więc co z tego bio skoro wartości zniszczone termicznie i/lub zakonserwowane
      czasem mnie skuszą orzechy brazylijskie(łakomstwo) ale świeżością często nie grzeszą(praktycznie zawsze wyczuwam jełczenie)
      jak z morelami to już nie pamiętam, ale figi są takie mokre że jest oczywiste, że bez "atmosfery ochronnej" to by nie postały..

      jednak by owoc suszony był względnie trwały to musi być mocno wysuszony, a ewentualne suszenie na słońcu wzmaga słodycz

      e.m.

      Usuń
    8. Rossman ma dwie serie, zolta i biala, obie jako eko niby. Ta zolta ma dodatki w skladzie. Biala jest czysta iprzynajmniej morele sa suszone na sloncu.
      Orzechy maja czyste, ja z kolei uwielbiam ich pestki dyni.

      Usuń
    9. co to znaczy, że orzechy są "Czyste"?
      że niekonserwowane, czy że nieutrwalone termicznie?
      bo w to drugie wątpię, jeśli są łuskane to od momentu wyłuskania jeśli nieutrwalone termicznie-powinny być przechowywane w zamrażalniku, a nie na półce sklepowej-wszelkie nasiona oleiste

      a jeśli w łupinkach ta dynia, to spoko, jeśli kiełkuje po namoczeniu to znaczy że niesterylizowana(łatwo sprawdzić)
      akurat dostępność do niełuskanej żywej dyni, slonecznika czy moreli/śliwek niesiarkowanych i suszonych na słońcu, albo przynajmniej niesiarkowanych(bo to chyba istotniejsze od suszenia na słońću, co w naszym klimacie jest utrudnione)-jest względnie powszechna, to już oleiste łuskane i niesterylizowane w szerokiej sprzedaży to rzadkość i przypadek,a jeśli są to zwykle podjełczałe bo źle przechowywane

      nie chodzi mi o to, by dać się zwariować, ale by się zwyczajnie nie łudzić, bo po co?
      żeby mieć świadomość co w diecie jest prawdziwie wartościowym produktem, a co pustą kalorią i smakowym dodatkiem
      nie poszukiwać wartości tam gdzie ich nie ma, po prostu

      e.m.

      Usuń
    10. Ja osobscie nie wierze w pozyskiwanie witramin czy mineralow z orzechow. Moje studia mi to potwierdzily. Przeczytalam z 50 pozycji na temat inhibitorow enzymow, rywalizacji miedzy mineralami czy tez ich antagonizmie i co jak co, orzechy, ziarna czy straczki sa idealnym przykladem jak teoria mija sie z praktyka :)
      Wiec co w nich dobrego? ALA? Nie bardzo :)
      Dla mnie to zawsze bedzie dodatek smakowy, ktory jest po prostu akceptowalny w malej ilosci.
      W zaleznosci od tego z czym je jemy moze miec wiekszy lub mniejszy efekt w kwestii absorbcji, ale primo jemy tego sladowe ilosci i same orzechy maja sladowe ilosci substancji odzwyczych, secudno nawet biorac pod uwage ich negatywne aspekty i proces produkcji nie ma zadnego dowodu na jakikowliek ich negatywny wplyw na zdrowie gdy ilosc jest stosunkowo mala oraz gdy nie zawieraja konserwantow itp. Nie wszystko jest zle vbo zostalo poddane jakiemus procesowi chemicznemu i jest pozyskiwane w 'sztuczny' sposob, tak jak nie wszystko co naturalne jest dobre...przyklad? Arszenik - jest nturalny. Srebro. Ołów. Selen. Merkury...
      A z realnych orzechy braziljskie (powyzej 2 dziennie przez x czasu jest toksyczne), algi morskie, krewetki w nadmiarze, kwas szczawianowy, polifenole itd.
      Dla mnie zawsze jak cos jest i zle i dobre jednoczesnie lub nie wiemy jakie jest naprawde umiar jest dobra opcja, niekoniecznie restrykcja.

      Usuń
    11. nasiona wszelkie wydaje mi się że wartościowe są właściwie tylko podkiełkowane, kiełkowanie niszczy inhibitory i w takiej formie spożywają je nawet wiewiórki,
      ale takie szczegóły to wydają mi się istotne np.w diecie wege, gdzie rzeczywiście z tych ziaren warto coś pozyskać ze względu na inne wykluczenia i by była wartościowa jest b.czasochłonna
      dla zwykłego wszystkożercy-zbieracza to nasiona sa dodatkiem smakowym głównie

      ALE mimo to nawet jako dodatek smakowy nie bardzo mi pasuje jeść np.orzechy stare, zjełczałe, sterylizowane(tu głównie dlatego że jestem anty sterylizacji jako swoistemu wynaturzeniu o mało znanych konsekwencjach w długim czasie spożywania pokarmów tego typu-pozbawionych naturalnych właściwości na sposób nieistniejący w naturze-napromienianie itp.)
      prażone czy obrobione termicznie-czemu nie, ale- świeżo uprażone, kiedy to możliwe

      to taka różnica jak warzywo świeżo przygotowane a X czasu temu z puszki, kotlet mielony świeży a mielonka z puszki-niby nic, a jakaś różnica jest, produkt ten sam, podobny skład, jednak pożywienie zupełnie innego typu

      co nie znaczy że nie zdarzy mi się kupić co jakiś czas paczki sklepowych śmieciowych orzeszków za egzotyka wartą cenę
      jednak ciężko mieć wątpliwości że nie ma to porównania np.ze świeżym orzechem włoskim takim jeszcze wilgotnym wyjętym w sezonie ze skorupki

      ja to w sumie tak powtarzam żeby sama o tym nie zapomnieć, bo się zapomina, ciężko pamiętać, bo w sumie na co dzień więcej nas otacza tych wszelkich dietetycznych niby-urozmaiceń niż normalności

      tej normalności to już trzeba się dobrze naszukać i pamiętać, by nie zapomnieć, bo w codziennym życiu się jej nie widzi, jet niszowa i nie rzuca się w oczy
      a w momencie jak zapomnimy to niestety, ale jest to duża strata

      więc piszę takie różne rzeczy dla idei w sumie, trzeba pamiętać, zwracać uwagę, nie zapomnieć żeby nie dać się całkiem ogłupić

      ot, taka polityka;)

      co do tej toksyczności różnych rzeczy to wiesz, jak ja podchodzę do tych wszystkich bzdurnych badań..;)
      niech sobie pójdzie taki naukowiec mieszkańcowi nadmorskiej małej miejscowości śródziemnomorskiej że owoce morza codziennie świeże i żywe na rybnym straganie z porannego połou nie mogą być spożywane codziennie, bo toksyczne-a on zestarzał się spożywając i nie wiedział, jeszcze ma może średnią życia najwyższą w EU(np.na Sardynii),
      albo Japończykowi że algi które z dziada pradziada je minimum 1xdziennie albo i częściej w zupce miso, sałatkach i gdzie tam jeszcze- są toksyczne, a oni nie wiedzieli i niechcący zawyżają śrenią życia na skalę cywilizowanego świata

      badania się odnoszą do ludzi..wiesz jakich, takich którzy się odżywiają tak jak my nie chcemy i mają organizmy przeewoluowane na takim odżywianiu na sposób, jakiego ja nie chcę znać, przynajmniej nie z autopsji więc staram się trzymać z dala od wyznaczników tego typu
      naturalny apetyt człowiekowi przecież nie pozwoli na żywienie się wyłącznie orzechami brazylijskimi czy krewetkami, to są takie teorie na bazie jakichś sytuacji absurdalnych i patologicznych jak to jedzenie brokuła czy szpinaku non stop

      (wiem wiem, że jedzenie instynktowne nie istnieje bo społeczeństwo jest schorowane psychofizycznie do tego stres a nastolatki wymieniają choćby na forum wizz jednym tchem listę schorzeń jakie posiadają gdzie taka starsza jedynie o jedną dekadę babuleńka jak ja większości nazw nawet wcześniej nie słyszała,
      gdzie ja byłam kiedy to się wszystko pozmieniało to nie wiem, ale coś mnie ominęło chyba..i bardzo chwalę to sobie;)
      kto wie czy nie zbawienny był m.in.ten brak telewizji i ograniczony dostęp do mediów masowych innego typu..)

      e.m.

      Usuń
    12. Nie bede sie odnosic do calosci, bo ciagle czasu brak (np. do japonczykow :P ktorzy doskonale wiedza jak pozbawiac produkty szkodliwychh subtsnajci, chociazby ta kilkumiesieczna fermentacja ble)...
      ale co chcialam napisac to nie pomyslalam wczesniej o tym, ze faktycznie orzechy jakie przedstaiwlas sa dostepne ot tak..w sensie to zgnile, zjelczale, stare cos o dziwnym smaku. Przypomnialo mi sie dopiero teraz cos. Normlanie zyje w innym swiecie niz cala reszta, bo kupuje jedzenie w kilku zaufanych miejscach i mam sporo ekologicznych targow w miescie czy takich miejsc gdzie co weekend zbieraja sie okoliczni rolnicy itd. Ale przypomnialo mi sie, ze nie tak dawno wracalam wieczorem do domu i mialam sporo droge przed soba, a bylam juz dosc glodna, weszlam do jakiegos starego spolem zeby cos kupic, wrzucilam szybko migdaly i wiorki i....jak kocham kokosa to te wiorki do dzis stoja na polce, bo nawet do mezowego ciasta bym ich nie dala, a orzechy takie jak opisalas. Ja zjem wszystko generalnie, ale to mnie odrzucilo, smak to jedno ale to bylo po prostu nieswieze, stare, zepsute...cokolwiek. Nie dalo sie nie poczuc i jak sobie pomysle, ze faktycznie ktos kuouje (nawet nieswiadomie) taka jakosc w dobrej wierze to moze sie rozczarowac. Czasem zapominam, ze swiat innych ludzi moze byc inny niz moj...wiec dzieki :)))
      A co do goji, to ma miano superfood i probowalam kiedys dowiedziec sie co to znaczy, tak naukowo...niestety nie znalazlam odpowiedzi co w niej takiego cudownego. Mi nie smakuje w ogole jedzona sama, ale do kefiru jest idealna, tak to odkrylam zreszta, bo zalegala mi na polce juz dlugo.
      A nikt nie wspomnial przy oiazji suszenia, ze mozna samemu suszyc. Taka suszarka do owocow to tani koszt i sie sprawdza. Ja latem susze sporo rzeczy z sukcesem, zwlaszcza na jakies wycieczki itd.

      Usuń
    13. no widzisz, uwiesiłam się tych goji bo i u mnie zalega;) tzn.kupiłam kiedyś 2kg żeby było ekonomicznie;) i tak ciągle do dna daleko a entuzjam jakoś opadł w międzyczasie;)

      jeśli chodzi o orzechy i in.produkty wątpliwej świeżości-różnicę czuć dopiero jak ma się porównanie z produktem prawdziwie dobrej jakości i tu jest problem-że często takiego porównania nie mamy;)

      i to się tyczy multum rzeczy, bo kiedyś uwielbiałam np.mango a odkąd miałam przyjemność już ze 2 lata temu zjeść takie prawdziwie dojrzałe które przyleciało na specjalne zamówienie restauracji samolotem-to już zawsze gdy nawet mnie podkusi by kupić bo niby ładne, miękkie itp.-po zjedzeniu pozostaje niesmak

      a to przecież to tylko takie przykładziki, z większości wcale nie zdajemy sobie sprawy
      dlatego staram się być przeczulona choć tam, gdzie zauważam różnicę
      wącham te nieszczęsne produkty jak obłąkana czasem;)

      jakiś czas temu ugotowałam trochę ryżu chyba, ale nawet nie takiego zwykłego tylko czarny bądź czerwony, nie pamiętam-i "starym" go było czuć, tzn.taki jakby zapach myszy:D
      a przeciez to jasne że raczej nic nowego, tylko po prostu przyszedł moment że moje zmysły oświeciło tego dnia-bo raczej nie nabył ryż zapachu podczas przechowywania w szczelnym pojemniku w mieszkaniu tylko gdy był zsypany na jakiejś hałdzie i chodziły po nim gryzonie czy też kurzyło się, jak to po zbożu, kawie, kakao i wszelkich ziarnach innego typu masowo magazynowanych
      może trochę zwietrzał po prostu i jak mu własny aromat trochę stracił na intensywności to zaczęła być wyczuwalna druga współistniejąca a dotąd zagłuszona nuta zapachowa;)

      a my to wszystko jemy;)fuj

      wiesz że ponoć kakao też się składuje na takich ogromnych hałdach i potem jest mielone łącznie z odchodami wszelkiego towarzystwa które po nim chodziło, plus kurz i wszelkie inne przypadkowe dobrodziejstwo, bo tego nie widać, kolor podobny a przy intensywnym aromacie nie czuć?(kakao mielone, oczywiście) :)

      Usuń
    14. O matko 2 kg? :D Ja to mam paczuszke 70g.
      Ty z mango a ja tak z ananasem przezylam druga milosc :)Coz egzotyuka w polskim wydaniu czesto jest gorszej jakosci.
      A propos kakao - odkrylam surowe - totalnie nieruszane procesem chemicznym czy innym i po jakims okresie przywyczajenie bardzo polubilam, wiec polecam. Zwykle mi nigdy nie podchodzilo. I np. jaka ogroman roznica miedzy nim a czeko LINDT 99%, ktora tez powinna byc czytsym kakao, a jednak proces produkcji robi swoje.
      Ja z kolei czytalam ostatnio o kawie sporo...tam jakby kazda praktyka dozwolona.

      Usuń
  20. Czy moglabys sie ustosunkowac to szkodliwosci spozywania chudego miesa? Wyczytalam ze niektore spolecznosci lowiecko-zabierackie woleli oddawac chude mieso psom poniewaz smierc nastepowala szybciej niz w przypadku glodowki. Czy to jest tylko wina naglego zakwaszenia organizmu czy tez wiekszego deficytu energetycznego ( czy organizm zuzywal wiecej energii na trawienie tego bialka)

    Ni lubie tlustego miesa a mam lekka niedowaga czy jedzenie chudego miesa moze mi znaczaco utrudnic przybranie na wadze? (za roslinnymi tluszczami tez nie przepadam)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia skąd ta szkodliwość miała pochodzić :) Może wtedy mieli swoje przekonania, które pozniej jakas wiedza obalila. Nie potrafie tego wyjasnic, nawet zgadywac...raczej wszedzie spotykam doniesienia, ze zwierze zjadano w calosci (totalnej).
      Jak coś wiecej sie dowiesz daj znac, ciekawe to :)

      Usuń
    2. tu chodzi chyba o to, że kultury zwykle były albo korzystające z tłuszczu, albo z węgli jako źródła energii, tam gdzie jadło się głównie mięso rzeczywista większość kcal pochodziła z tłuszczu bo zazwyczaj klimatycznie nie było możliwe dostarczanie jej z węgli, więc brak źródła energii a więc bazowanie na chudym białku bez obecności tłuszczu (ani węgli)był zwyczajnie toksyczny dla organizmu na dłuższą metę

      chude mięso można jeść i mieć bardzo ograniczone tłuszcze, ale wtedy muszą być węgle jako podstawowe źródło energii

      wręcz zapotrzebowanie na białko na dietach węglowodanowych jest bodaj większe niż na tłuszczowych, gdzie lepiej by podaż białka nie była zbyt wysoka(zrowiej)

      a najważniejsze to nie mieszać źródeł energii("paliw"), czyli że albo bazuje się na jednym(węgle)przy minimalizacji drugiego, albo odwrotnie(tłuszcz, niskie węgle)

      e.m.

      Usuń
    3. Pierwsz slysze o takim podziale, macie jakies pozycje do przeczytania? W zadnej ksiazce na temat tradycyjnego zywienia od Weston A Price po Jaminetow nie spotkalam sie z takiimi obserwacjami.

      Usuń
    4. ale w jakim sensie, że zwykle kultury różnorakie, niekoniecznie prymitywne, tradycyjne po prostu, bazowały na jednym podstawowym źródle energii i dopóki tego nie pomieszano to nie było zaawansowanych cywilizacyjnych patologii?

      do tej pory zdrowie i długowieczność na diecie śródziemnomorskiej czy azjatyckiej uchowuje się dzięki temu m.in.że nie mieszają, tzn.bazują na węglach i chudym białku unikając tłuszczu
      taka teoria, taka praktyka/obserwacje, ale czy potwierdzona badaniami to nie wiem
      na pewno duże uogólnienie jednak nie odsądzała bym od wszystkich racji

      nie wiem czy przyglądały się temu pod specyficznym kątem jakieś powszechnie uznane autorytety, chyba kontrowersyjny autorytet Optymalnych dr J.K. się tym interesował i snuł teorie, po czym jego spadkobiercy, ale to raczej nie jest silny argument dla Ciebie, wydaje mi się

      włóżmy między bajki razem z dietą rozdzielną i takimi tam, jako nie mające naukowego uzasadnienia:p

      tak czy inaczej ja wspominki typu jak na temat tego chudego mięsa gdzieś musnęłam przy okazji lektur wypowiedzi ludzi nie jakichś zupełnie znikąd domorosłych filozofów tylko mających szersze pojęcie, ale właśnie przywiązanych do diet tłuszczowych więc ciężko mi stwierdzić czy prowadzi to gdzieś dalej niż do odkryć dr JK

      e.m.


      Usuń
    5. Nie chlone za bardzo ewolucyjnych publikacji, teraz niestety musze dlatego sie zaciekawilam :)

      Mit diety srodziemnomorskiej obala sie non stop, a ostatnio na potege sa dyskusje na temat jej 'zdrowotnosci' :) np. http://wholehealthsource.blogspot.com/2013/03/does-mediterranean-diet-reduce.html
      Przyznam, ze ten temat też mnie nie zaciekawil, ale moze kogos zainteresuje. Niemniej jednak nie ma dnia aby ktos nie odbijal pileczki :)

      Postac JK mnie zastanawia, przylegla do niego taka niechlubna etykieta niestety i ciezko zmienic to sterotypowe podejscie do diety optymalnej...ja dlugo tez mialam gdzies w glowie takie malo pozytywne przekonania. Nie powiem, ze teraz jest rekami i nogami za dieta optymalna, ale nie da sie ukryc ze Kwasniewski mial sporo argumentow, i co zaskakujace gdzies tam w swieci budzi niezly respekt. A u nas tak troche jak szarlatan :)

      Usuń
    6. Mialam na mysli sytuacje do ktorej dochodzilo z przczyn niezaleznych od czlowieka czyli brak innych produktow wczesna wiosna a jedyne pozywienie to zwierzyna o niskiej zawartosci tluszczu. Przypuszczam ze umierali szybciej niz nie jedzac mic zw na zakwaszenie organizmu bialkiem.
      W zadnym wypadku nie poruszam tu sposobu zywienia w dzisiejszych czasach ktory zostalby wybrany swiadomie. Wiec nie odwoluje sie do diety srodziemnomorskiej etc.

      Usuń
    7. A czemu sie juz nie podpisujesz...ostatnio myslalam, ze hmmm ze tez zawsze pamietasz o podpisie i dzis juz drugi koment bez :)

      Usuń
  21. Zakupiłem olej kokosowy. Czy powinienem go trzymać w lodówce?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nascyone tluszcze sa stabilne. Nie zaszkodzi mu ani swiatlo, ani temperatura.

      Usuń
  22. jakiej pasty do zebow uzywasz? czy znasz jakas naturalna bez az takiej duzej zawartosci zbednej chemii?

    OdpowiedzUsuń
  23. czym myjesz cialo na co dzien? czy szare mydlo jest ok?

    OdpowiedzUsuń
  24. czy kremy do rak to strata pieniedzy a jesli nie to jakie wybrac?

    OdpowiedzUsuń
  25. moglabys nam powiedziec jakiego szamponu uzywasz do wlosow? znasz moze jakies wydajne i o dobroczynnym dzialaniu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polacze sobie te pytania i odpowiem w jednym komentarzu :)
      Myje wlosy taka kostka o skladzie: Olive oil, coconut oil, castor oil, fresh pure New Hampshire spring water - taki szampon mozna zrobic samemu bez problemu. W necie jest tona przepisow na naturalne szapony czy odzywki domowej produkcji. Nie mam zdolnosci ani cierpliwosci do wlasnych produkcji, wiec najczesciej kupuje gotowe.
      Dodam, ze wczesniej mylam wlosy roznymi szapomnami ekologicznymi dostepnymi ogolnie i sprawdzaly sie bez zarzuty. W sensie myly. Nie mam i nigdy nie mialam problemow z wlosami zadnego typu, wiec ciezko mi oceniac ich inne wlasciwosci niz tylko mycie.
      Do myscia uzywam prostych mydel, oleje plus gliceryna najczesciej. Czasem jakies kastylijskie.
      Kremow do rak nie uzywam. Raczej stosowalabym olej kokosowy, olejek naturalny lub zwykla masc z witamina A :) Alantany, alantavity itp naprawde sa dobra opcja za grosze na sucha skore. Minus oczywisty - tluste to i nie wchlania sie zbytnio.
      Co do pasty - jestem za myciem zebow soda oczyszczona plus olejkami, ale boje sie eksperymentowac samej, wiec uzywam czegos takiego http://www.iherb.com/Heritage-Products-Ipsab-Tooth-Powder-Peppermint-Flavored-4-oz-120-g/6507

      Usuń
  26. jak odnosisz sie do kalorycznych posilkow 2-3 h przed spaniem? wieksze ryzyko przybrania na wadze czy nie ma to zadnego wplywu? no bo tak sobie mysle, ze skoro przyjmiemy tyle kalorii i pojdziemy za kilkanascie minut spac to do czego organizm zuzyje tyle kalorii? raczej sie to odlozy w postaci tkanki tluszczowej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie. Mysle, ze jedyna problematyczna kwestia moze byc jakas niestrawnosc gdy nie zdazymy przetrawic posilku i bedziemy sie meczyc w nocy. Ale z punktu widzenia redukcji, nie ma doniesien, ze jedzenie przed snem czy jedzenie duzego posilku na noc ma znaczenie. Tak nam mass media jakis czas donosily, ale nie ma to potwierdzenia w literaturze. Nawet odwrotnie, ostatnio na fb podawalam kilka badan dotyczacych jedzenia wiekszej ilosci wegli na noc jako metody redukcji tkanki tluszczowej, Tych badna bylo juz troche. I jedne z nich (ostatnie) nie dosc ze potwierdzily ta teze to ejszcze nie uwzglednialy jakosci jedzenia, bo badanie jedli po prostu klasyczna diete, a moze nawte gorsza bo pelna cukru i przetworzonych produktow.
      Moje doswiadczenia tez sklaniaja sie ku tej tezie Jadlam wielkie sniadanie i male kolajce latami, teraz jem mniejsze sniadania i ogromne kolacje (naprawde ogromne) i nie zauwazam roznicy jesli chodzi o wage. W ogole zawsze wydawalo mi sie, ze ewolucja tez to popiera, w koncu czlowiek musial cos upolowac aby zjesc, nie szedl do lodowki tylko w dzicz i nie wracal po 10 min z pelnym talerzem :)

      Usuń
    2. oj, co Ty opowiadasz..a nie podawano naszym przodkom śniadania do łóżka żeby mieli siły do pracy(polowania etc?)

      mam nadzieję że kobiety chociaż w oczekiwaniu na samca miały coś zachomikowane na przekąskę, bo jak nie..
      wiadomo że IF ma zgubny wpływ na kobiece hormony.. :>

      e.m. (troll ;p)

      Usuń
    3. Mialy pelno tluszczu chcoiaz na biodrach :D

      Swoja droga ja do dzis nie dostaje sniadania do lozka, bezsensowna ta ewolucja...:)

      Usuń
  27. czy musujace tabletki z witaminami i mineralami sa cos warte? czy nadaja sie tylko do wyrzucenia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często są bardzo mocno dosładzane, ale na pewno działają, bo moja znajoma brała takie musujące tabletki (popularnej firmy) w sporych ilościach i nabawiła się hiperwitaminozy.

      Usuń
    2. ja to tak obrazowo widzę: wystarczy spojrzeć na tabetkę, jaką ma wielkość, przeczytać ile jest poszukiwanej substancji(witaminy, minerału)(jakies tam miligramki albo i nie) a ile całej tabletki, a tym samym-ile ewentualnej"wartości", a jaki procentowy udział syfu (aromaty, słodziki, substancje trzymające wszystko w kupie, nadające formę, rozpuszczalność etc..)
      więc w takiej proporcji ja widzę głównie syf..
      przyswojony skłądnik coś doraźnie może i da ale przy okazji dokładamy kolejny kamień milowy na garb wątroby czy czego tam jeszcze, zaśmiecenia/obciążenia organizmu, który w tym czasie zamiast zająć się czymś pożytecznym jak np.wydalnie zalegających toksyn albo jakaś regeneracja-znów musi skupić się na zupełnie zbędnym badziewiu dostarczonym przez gospodarza..


      e.m.

      Usuń
    3. Jak e.m napisala plus zwrocic uwgae na forme chemiczna oraz jakies dzialanie synergistyczne w zaleznosci od substancji. Wiadomo, ze jeden skladnik odzywczy moze potegowac dzialanei innego...lub tez blokowac :)

      Usuń
  28. co polecisz do osoby o zwolnionym biciu serca przez diete niskokalorczna?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A z czego wynika ta przypadlosc? Masz tak od urodzenia? Jest to zdiagnozowane?

      Usuń
    2. Skoro pisze, że problemy z sercem są spowodowane dieta niskokaloryczną, to mogę się założyć, że dziewczyna nabawiła się arytmii (nie zdziwiłabym się gdyby okazało się, że miała/ma ED).

      Usuń
  29. mam strasznie przetłuszczające się włosy, dochodzi do tego, że myję je wieczorem, a i tak skóra jest tłusta, nie wiem już co robić, mogłabyś coś doradzić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wyglada Twoja dieta? Jak kwestia okresu?

      Usuń
    2. przez zjd zaczęłam się denerwować, codziennie był stres noi od jesieni zeszłego roku dopadło mnie łojotokowe zapalenie skóry głowy i to na serio porządnie, bo myję włosy codziennie wieczorem, a i tak są tłuste, a co dopiero rano, nie mogę myć włosów rano, bo mam problemy z zatokami, nie wiem już co robić z tymi włosami, dodatkowo mam strasznie tłuste czoło i to wszystko przez stres, teraz jestem na diecie scd, wyeliminowałam nabiał i zboża, ale z tymi włosami to nie ma jak wyjść do ludzi, aż mi wstyd, mogłabyś coś doradzić

      Usuń
    3. Jak kwestia okresu? LZS ma cechy z pogranicza zaburzonej rownowagi hormonalnej, ale tez jest zwiazny z reakcja systemu odpornosciowego.
      Ile czasu nie jesz zboz i nabialu? I ponawiam pytania z ostatniego mojego komentarza :)

      Usuń
    4. nabiału jakieś 1,5 roku, a zbóż to miałam przerwy, teraz nie jem od około 3 tygodni
      okres- krótki- trwa około 5 dni wcześniej było 7 dni i często się spóźnia i nie wiem jeszcze co mam w tym temacie napisać
      co do diety to mam chore jelita, staram się je wyleczyć i jestem na diecie scd, chociaż zdarzają mi się tzw grzeszki

      Usuń
    5. Jak dlugo jestes na scd? I co robisz aby zalezc jelita, bo dopoki ta kwestia nie bedzie rozwiazana nie ma sensu kombinowac z czyms innym. Wiekszosc naszego systemu odpornosciowego znajduje sie w jelitach. Np. w medycynie chisnkiej zawsze uwaza sie, ze stan skory jest odzwierciedleniem tego co mamy we wnetrznosciach :)
      Ale...co sie dzieje z jelitami? Bo dieta dieta ale jak problem jestbardziej zlozony warto byloby je solidniej podleczyc lub rozwiazac pierwotna przyczyne.

      Usuń
    6. trudne pytania zadajesz ;)
      też tak myślę, że skóra odzwierciedla to, co jest wewnątrz
      na diecie scd jestem krótko, chyba będzie 2 tydzień
      nie wiem co dokładnie mogę robić, żeby zaleczyć jelita- po przeczytaniu Twoich postów zrezygnowałam z nabiału i zbóż, piję wodę z cytryną na czczo i przed posiłkami, po kiszonkach mam gazy dlatego piję wodę z ogórków i kapusty, pije herbatki ziołowe, wprowadziłam olej kokosowy, nie wiem co jeszcze napisać i nie wiem co można jeszcze zrobić, żeby zaleczyć jelita
      nie mam pojęcia czemu moje jelita źle pracują, moim zdaniem przyczyną był stres i antybiotyki oraz złe żarcie- przetworzone, a zjd było jednym z objawów mojej nerwicy
      jak masz jakieś rady to proszę napisz
      jeszcze mam takie pytanie, czy jak się organizm oczyszcza, to ja słyszałam, że jest coś takiego jak herx, że następuje pogorszenie objawów i od wczoraj boli mnie pachwina, lewa i w sumie trochę pęcherz i nie wiem czy ma to jakiś związek z jelitami, czy to może przez tą pogodę, że znowu miałam mokre skarpetki i to przez to

      Usuń
    7. Dwa tygodnie to krotki czas. Mowi sie, ze sluzowka zaczyna sie regenerowac po 2 tyg, moje doswiadczenia sklaniaja sie do wnioski, ze po ok 3 mc zaczyna byc juz dobrze. To co robisz jest jak najbardziej prawidlowe, dodalabym rosol z kosci (gotowany min. 4h) plus podorby i tluste ryby.
      Byc moze warto byloby wspomoc trawienie czyms solidniejszym niz woda z sokiem z cytryny. Sporo preparatow polecalam na fb kiedys. Dokladne przezuwanie sie przyda. I na razie raczej unikanie zbyt duzej ilosci surowizny i blonnika ogolnie. Tak naprawde wiele mozna zrobic, ale nie ma sensu robic wszystkiego na raz. Metoda malych krokow.
      Mozesz wlaczyc za to do diety imbir, czosnek i kurkume. Mocna herbata mietowa czy z kopru wloskiego tez nie zaszkodza.
      Kryzy leczenia jest pojeciem istniejacym w naturalenj medycynie i polega na tym, ze pacjent odczuwa nagle pogorszenie stanu zdrowia. Ma to charakter nagly i przewaznie tendencje malejaca. Mija samo bez zadnej interwencji i uwalania od objawow. Ubieglas mnie, bo mialam pisac o pogorszeniu przy diecie eliminacyjnej :) Tzn napisze w krotce.

      Usuń
    8. Wiem, że to krótko i wiem, że efekty nie są widoczne tak szybko
      dobrze, że jestem na właściwej drodze:) o rosole zapomniałam napisać, też piję, ale na początki był dla mnie za tłusty i miałam odruch wymiotny
      surowizny też unikam, a te preparaty, które polecałaś na fb to właśnie zastanawiałam się nad tymi ziołami bittnera, ale napisałaś, że ma benzoesan sodu, teraz mam balsam kapucyński
      czyli nie da rady na razie nic zrobić z tymi włosami, bo szczerze powiedziawszy mnie to wręcz irytuje, myję je codziennie, a i tak u nasady są tłuste, a końce wysuszone i to uczucie ciągle tłustej skóry na głowie i czole, no aż mi wstyd, a sama pisałaś, że jakiekolwiek działania podejmiemy to bez wyeliminowania stresu i tak to nie ma sensu, a dla mnie te włosy są jednym ze stresorów i nie wiem co robić, próbuję robić maseczki z glinki, z drożdży, ale ciągle to samo...
      to dobrze, że napiszesz takiego posta :), czyli ten ból pachwiny to może być też od tego, czy od tych przemoczonych nóg, bo mnie w sumie już rok temu coś takiego męczyło, już nawet myślałam, że to jakieś zapalenie przydatków, byłam u 2 lekarzy i wykluczyli to i nie wiem sama, bo potem jeszcze doszedł ból pod pachami, tak nie całkiem ale w okolicy i myślałam, że to może jakieś zapalenie węzłów chlonnych potem jakoś samo przeszło
      fajnie by było jakbyś jeszcze napisała posta na temat świąt tzn jakieś przepisy świąteczne- paleo, bo nie wiem jak na tej diecie przetrwam święta trochę się obawiam, bo jak nie ma czegoś na widoku to jakoś się trzymam i nie jem, ale jak jest to strasznie kusi, a ja raczej ulegam :(

      Usuń
    9. Co do rosolu: po przygotowaniu i jak ostygnie wstaw go do lodowki, potem latwo bedzie zebrac ten tluszcz. Nie jestem za tym aby go koniecznie pic :)

      Na fb podslam kiedys liste wszystkich preparatow wspomagajacych trawienie jakie znalazlam o dobrym skladzie :) Bylo tego troche.

      Te objawy o ktorych piszesz nie sa zwiazane z kryzysem leczenia, on jest szybki, intesnywny i pacjent czuje ulge od razu. Jak gdy masz grype i jednego dnia umierasz a nastepnego dnia jest juz ok.

      Ja bym wyeliminowala wszystko co dziala na system odpornoscioowy na miesiac. Tak dla uspokojenia raakcji czyli zastosowala protokol auto. NO i tego typu choroby skory z udzialem sebum sa powiazane zawsze w jakims stopniu z czynnikiem wzrostu z reakcji insulinowej.
      Pomyslalabym tez o wiekszej ilosci )mega3 i zminimalizowaniu Omega6 i moze o witaminie D.
      Z lezenia natularnego witamin B compex, wit A i E, olej z wiesiolka moga pomoc. Przeciwzapalnie jesli masz odczyn zapalny w ogole to mniszek, echinaceea czy konieczyna.
      Watpie aby te preparaty byly latwo dostepne ale latwo je w necie kupic :)

      Co do swiat i paleo hmmm nie obiecuje :D Nie lubie gotowac i geenralnie w siweta nie pzrestrzegam diety i pozwlam sobie na rozne rzeczy, nie za duzo, bo nie chce jesc wielu rzeczy i nie czuje takiej potrzeby ale np. ciasta nie odmowie ;) A te swieta dla Ciebie faktycznie moga byc ciezkie jak sie zdecydujesz na protokol auto (zalecam) ale cos sie wymysli. Zwlaszcza przy okazji bym naciskala na odstawienie jajek jak nie chcesz calego protokolu auto realizowac. Nawet w mojej ksiazce wiekowej do naturoterapii pisza o powiazani z LZS i jajami :)

      Usuń
    10. wyeliminowała wszystko, co działa na system odpornościowy tzn. co dokładnie? chodzi o foodmaps?
      kurcze, bo ja właśnie ostatnio tyle jajek jem, praktycznie codziennie na śniadanie

      Usuń
    11. http://www.tlustezycie.pl/2012/06/protoko-autoimmunologiczny.html#uds-search-results chodzi o ten wpis?

      Usuń
  30. Hej, a co myslisz o takich preparatach jak: bratek plus, celluoff, skin comfort , morwa biala?
    Zalezy mi na Twojej opini bo otrzymalam probki tych produktow po 30 tabletek z kazdego i nie wiem czy je zazywac czy lepiej nie bo moga zaszkodzic?

    http://www.cefarm24.pl/18236,morwa-biala-plus-x-60-tabl.html
    http://www.cefarm24.pl/20155,bratek-plus-x-50-kaps.html
    http://www.leki-informacje.pl/suplementy,show,0,5,skin_comfort.html
    http://leki-informacje.pl/suplementy,show,0,30,celluoff.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przerazilam sie :) Pomijam, co oni potrafia wrzucic do kapsulek w sensie substancji pomocniczych, ale dawki subtsnacji aktwynych sa po prostu symboliczne. No. 0,6 mg witaminy B...nie pamietam preparatu swojego ktory by nie mial min. 50 mg. I tak z wsystkim :(
      Nie wiem czy sie zloscic czy smucic, bo cenowo oczywiscie potrafia pzresadzic w 2 strone :)

      Usuń
  31. czy jessli uzywamy do wcierania we wlosy i skore glowy oleju rzepakowego, jogurtu i miodu to wnika to w reszte organizmu i ma jakies negatywne dzialanie tak jakbysmy to zjedli?

    OdpowiedzUsuń
  32. Pytanie może się wydać dziwne, ale moim zdaniem jest świetne. Generalnie nie :) Aby produkt miał negatywny efekt musi zostać strawiony. Ale są wyjątki, bo np. osoby z nietolerancją glutenu powinny na niego uważać w każdej postaci, tak samo niebezpieczne są estrogeny środowiskowe.
    Jogurt mógłby być podejrzany, ale wciąż musiałaby być jakaś rana aby taka reakcja była znacząca. Więc o ile się nie kąpiemy w nim będzie ok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak czy inaczej nawet na tą głowę kefir może być lepszym od jogurtu wyborem, przynajmniej bardziej naturalny skład i proces produkcji(jeśli sklepowy), jogurty mają w 99%kiepską reprezentację, fatalne są;)

      e.m.

      Usuń
    2. Nie jestem znawca nabial, ale w swiecie laktopaleo mowi sie, ze grecki jest mniej pzretworzony i 'lepszy'.

      Usuń
    3. wiec jak to sie ma tego, ze to co na siebie nakladamy zle na nas wplywa, jak np pisalas posta o tym, ze "kobieta dostarcza sobie ponad 2kg toksycznych substancji tylko poprzez kosmetyki" ?

      Usuń
  33. Witam ponownie, nie polecasz suplementacji wapniem, karmię piersią ale u córci jest podejrzenie skazy wiec eliminacja mleka i pochodnych. Gdzie znajdę najwięcej wapnia oprócz skorupek jaj tego bym nie przełknęła ;-) Ala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Suplementacja wapniem ma wiele minusów, to temat na posta osobnego :) Chociazby to, ze obniza przyswajanie magnezy ze wzgledu na antagonistyczny charakter tych minerałow. A badania mowia tez o problemach z sercem i wielu innych.
      Skorupek jaj nie tkniesz, bo tak naprawde nasze cialo wyczuwa, ze jest to kiepska forma wapnia :) Czego ja tez do dzis nei wiedzialam na 100%. Takie nieorganiczny wapn moze powedrowac zupelnie nie tam gdzi epowinien lub nadmiernie odlozyc sie w kosciach prowadzac nawet. Mineral musi byc zwiazany z jakims kompnentem aby byb dostarczonym poprawnie np. z aminokwasem. Ale napisze o wapniu kiedys wiecej, bo nie jest to temat moich zainteresowan, wiec musze sie poprzec wieloma badaniami :)
      A co do zrodla wapnia to calkiem niedawno tez o tym pisalam http://www.facebook.com/photo.php?fbid=402603199835174&set=a.393294577432703.89114.392972790798215&type=1 :)

      Usuń
  34. Dziękuje Ci za odpowiedź jak zwykle na temat ;) podziwiam za wiedzę Ala

    OdpowiedzUsuń