Kwiecień 24, 2013

Dobre i złe w pielęgnacji skóry

Trafiłam ostatnio na ciekawe badania, które dały mi sporo do myślenia. Mowa o pielęgnacji skóry zarówno od wewnątrz, jak i kosmetykach i wszelkich produktach, które używamy i które mają kontakt z naszą skórą. Pamiętacie oszacowanie na temat Amerykanek, które nakładają na siebie ponad 2 kg szkodliwych substancji rocznie wraz z różnymi produktami?

Nasza skóra żyje, oddycha, absorbuje i na swój sposób ‚trawi’
Od jakiegoś czasu wyznaję zasadę, aby nie kłaść na skórę niczego czego bym nie przyjęła do organizmu. Czyli skoro nie mogę zjeść czegoś (bo mi zaszkodzi) to po prostu nie użyję tego zewnętrznie do ciała również. Oczywiście są małe wyjątki, bo przecież wciąż jestem kobietą i lubię kosmetyki bardziej niż nakazuje zdrowy rozsądek. Ale sedno jest takie, że nasza skóra to nie pancerz i nie chroni nasz przed absorpcją do krwiobiegu tego co na nią nałożymy. Gdyby tak było kremy z syntetycznymi hormonami, plastry antykoncepcyjne czy te z nikotyną nie byłyby skuteczne.
Badania o których wspomniałam na początku dotyczyły wpływu kosmetyków na poziom różnych substancji w moczu. Jedną z obserwacji było podwyższenie poziomu ftalanów w moczu po jednorazowym użyciu żelu pod prysznic (oczywiście mocno aromatyzowanego).
Takich badań jest wiele. Warto wiedzieć na co uważać kupując kosmetyki, jeśli nie możemy/nie chcemy używać totalnie naturalnych substytutów. 
Filtry przeciwsłoneczne

Co złego?

  •     Octylmethoxycinnamate
  •     Oxybenzone
  •     P-aminobenzoic acid (PABA)
  •     Cinoxate
  •     Dioxybenzone
  •     Ensulizole
  •     Homosalate
  •     Menthyl anthranilate
  •     Octocrylene
  •     Octyl dimethyl PABA
  •     Octyl salicylate
  •     Sulisobenzone
  •     Trolamine salicylate
  •     Avobenzone, also known as Parsol 1789
  •     Tterephthalylidene dicamphor sulfonic acid, also known as Mexoryl SX.

Co powodują?
Mają właściwości podobne do ludzkiego estrogenu i naśladują jego działanie hormonalne. Ponadto te substancje nie ulegają biodegradacji, więc akumulują się w basenach czy morzu negatywnie wpływając na ekosystem.
Co jeszcze jest ważne?
Zinc oxide oraz titanium dioxide są minerałami używanymi w naturalnej ochronie przed słońcem. Zinc oxide ma większe spektrum działania. Niestety najnowsze preparaty używają formuły (nano-sized), aby zminimalizowac efekt białej twarzy, a ta formuła może sprzyjać aktywności wolnych rodników w komórkach.
Warto również pamiętać, że osoby używające filtrów mają mniejsze szanse na rozwój nowotworu skóry carcinoma, ale za to przez tendencję do pozostawania dłużej na słońcu większa szanse na rozwój śmiertelnego nowotworu melanoma.
Moja rada
Używać tylko naturalnych filtrów mineralnych bez nano formuły, chronić skórę fizycznie koszulkami, czapkami, parasolami, zoptymalizować poziom witaminy D, spożywać antyoksydanty (np. Astaxanthin).
Więcej cennych informacji można uzyskać na stronach EWG, gdzie znajdziemy specjalny raport na temat ochrony przeciwsłonecznej. Dla przykładu jeden z bezpiecznych produktów ma taki skład:

    Organic Aloe Vera Gel
    Grapeseed, Organic Sunflower, Almond, Avocado, Safflower, Organic Jojoba Oils
    Montana Beeswax
    Organic Cocoa Butter
    8% Zinc Oxide (non-nano)
    Extracts of Grapefruit, Organic Green Tea, Sea Buckthorn, Organic Chamomile, Organic Echinacea,          Witch Hazel, Organic Mallow and Vanilla
    Organic Shea Butter
    Xanthan Gum
    Tocopherol (Vitamin E for product freshness)
    Essential Oils of Peru Balsam and Ylang Ylang

Kremy, balsamy, żele, toniki

Co złego?

Syntetyczna forma witaminy A czyli Retinyl palmitate (lub retinol) pod wpływem słońca wykazuje właściwości toksyczne i rakotwórcze.
Propylene glycol ma właściwości toksyczne dla przekaźników nerwowych i może powodować alergię kontaktową.
Polyethylene glycol (PEG) często zanieczyszczony 1,4-dioxane prawdopodobnie działa rakotwórczo. Triethanolamine (TEA) wykazuje działanie toksyczne na system odpornościowy i układ oddechowy. DMDM Hydantoin & Quaternium-15 (diazolidinyl urea, imidazolidinyl urea, methenamine) – rakotwórcze konserwanty.
Triclosan – składnik wielu preparatów antybakteryjnych wykazujący
działanie toksyczne i zakłócające reakcje hormonalne. W efekcie
powstają zmiany materiału genetycznego oraz wady rozwojowe. Ponadto
triclosan powoduje uszkodzenia nerek, płuc, wątroby oraz innych
narządów.
SLS czyli Sodium Laurel/Laureth Sulfate – powoduje piękną pianę oraz alergiczne reakcje takie jak wysypki, podrażnienia oczu czy łupież.

Inne niebezpieczne składniki:

  • Diethanolamine
  • Petrolatum
  • Mineral Oil(uwaga trądzikowcy)
  • Talc
  • PEG
  • -siloxane
  • -methicone

Do tego wszystkiego należy wspomnieć o parabenach i aromatach („fragrance,” „parfum,” „perfume”), które również mają toksyczny wpływ na nasze zdrowie i wiąże się z nimi wady rozwojowe, nowotwory, uszkodzenia mózgu czy reakcje skórne.
Takich substancji jest multum. Czasem produkt wydaje nam się całkiem naturalny, ale w praktyce okazuje się zdradliwy. Np. gliceryna w paście do zębów nie jest groźna dla zdrowia, ale pozostawia warstwę na zębach, która uniemożliwia wchłanianie minerałów.

Moja rada

Nawilżanie skóry naturalnymi olejami z dodatkiem olejków aromatycznych może być korzystne dla każdego rodzaju skóry. W zależności od jej stanu możemy eksperymentować z różnymi mieszankami. Moje ulubione to olej tamanu i olej emu z dodatkiem olejków: lawendowego lub miętowego.
Sprawdzi się też stosowanie awokado, miodu czy produktów bogatych w enzymy jak ananas i papaja. Opcji jest wiele, więc zawsze należy ukierunkować nasze działania np. ja lubię preparaty regenerujące, odżywcze ale i przeciwzapalne. Uwielbiam Ajurwedę za takie podejście. Idea, że nie należy kłaść nic martwego na skórę, ponieważ ciało nie jest w stanie tego strawić jest niezwykle przekonująca.
Mycie w zależności od rodzaju skóry może być przy pomocy oleju (np. metodą OCM) lub za pomocą mydła kastylijskiego z różnymi dodatkami (oleje, olejki, esencje). Świetnie sprawdza się też glinka w roli peelingu czy maski. Ponieważ jestem w nieustannej fazie detoksu testuję sporo różnych metod i sauna/parówka w połączeniu z aromatoterapią oraz hydroterapia są moimi ulubionymi obecnie sposobami na zdrową skórę.
Tak naprawdę jeśli mową o pielęgnacji to w sieci bez problemu można znaleźć tonę informacji na temat kosmetyków DIY i gotowych preparatów o przyjaznym składzie. I jeśli taka fanka chemicznych kosmetyków jak ja potrafiła się przestawić na mycie skóry olejem czy smarowanie wyprysków octem to wszystko jest możliwe 🙂
Dietetycznie warto zadbać o zdrowe kwasy tłuszczowe w diecie oraz różnorodne antyoksydanty i witaminy. Niezbędne są witaminy A,B,C,E oraz selen, cynk, chrom, siarka. Dieta przeciwzapalna również będzie pożądana gdy mamy problemy z cerą. W tym celu należy zredukować kwasy PUFA i wszelkie potencjalne alergeny oraz włączyć np. imbir, kurkumę, Omega3 czy czosnek.

W przypadku jakichkolwiek chorób skóry należy zawsze zacząć terapię leczniczą od zajęcia się jelitami, co w praktyce oznacza poprawę trawienia, pozbycie się szkodliwych patogenów czy pasożytów, przywrócenie prawidłowej równowagi bakteryjnej oraz udrożnienie kanałów eliminacyjnych. Często cera trądzikowa lub przesadnie sucha są wynikiem zaburzeń hormonalnych (zwłaszcza DHEA, testosteron, estrogen/progesteron lub kortyzol). Również problemy związane z tarczycą istotnie wpływają na stan skóry. Zawsze alergie, egzemy, dermatozy, łuszczyce czy łupież są powiązane bezpośrednio i z naszym przewodem pokarmowym i układem odpornościowym. Wiele chorób skóry związanych jest również z niedoborem witaminy D.

Podsumowując dla zdrowia skóry:
– substancje odżywcze
– detoks
– równowaga hormonalna
– zdrowe jelita
– sprawny układ odpornościowy

Darmowy
test diagnostyczny

Dowiedz się, które obszary Twojego organizmu nie funkcjonują poprawnie.

dieta
eliminacyjna

Samodzielne rozwiązywanie problemów pokarmowych.

pobierz
przewodnik

Paleo w pigułce.

Zapisz się na
konsultacje

Najczęściej czytane

Euthyrox, Eltroxin – czego nie wiesz o syntetycznym T4?

Nie ma dnia abym nie dostała wiadomości na temat chorób tarczycy. Niedoczynność jest tak często diagnozowana w ostatnich latach, że zaczyna to... Zobacz więcej


Fizjologiczne aspekty odchudzania – dysfunkcja komórki

Dziś kolejny, trochę traktowany po macoszemu i nie cieszący się dużą uwagą, aspekt fizjologiczny wpływający na odchudzanie – komórka i jej praca.... Zobacz więcej


Co słychać w paleo świecie? (by Victor)

Poniżej pierwszy paleo newsletter na Tłustym Życiu! W całości został przygotowany przez Victora.Niestety wszelkie odnośniki są tylko w języku angielskim, ale mimo... Zobacz więcej


Rola hormonów kobiecych w chorobach autoimmunologicznych

Temat chorób autoimmunizacyjnych w ostatnich latach jest coraz częściej poruszany. Chorzy przestają być biernymi pacjentami, skazanymi na farmakologiczny model leczenia, i zaczynają... Zobacz więcej


Hashimoto (autoimmunologiczna niedoczynność tarczycy)

Niedoczynność to poważny problem w ostatnich latach. Coraz więcej osób choruje i coraz częściej pacjent słyszy, że jego choroba to Hashimoto. Przeważnie... Zobacz więcej


Archiwum wpisów

Archives

Godziny otwarcia gabinetu:

PN-PT 10:00-18:00

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia.