Dlaczego PALEO?

Masz dość wiecznych nieskutecznych diet? A może wciąż czujesz głód i nie potrafisz przestać myśleć o jedzeniu? Marzysz o tym aby jeść do syta i nie liczyć kalorii? Chcesz zrzucić tkankę tłuszczową, mieć więcej energii, lepsze samopoczucie? Cierpisz na otyłość, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, alergie, trądzik, depresję lub kiepski nastrój, problemy trawienne, PCO, zaburzenia hormonalne, brak energii? Jeżeli tak, jesteś w odpowiednim miejscu!

O paleo, medycynie naturalnej i odchudzaniu w oparciu o badania, fakty, doświadczenie. Analiza powszechnych przekonań dotyczących diety, odchudzania i zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka na podstawie konkretnych argumentów.

Szukaj

Loading

27.04.2013

Idealna dieta

Nie ma diet idealnych z pewnością, jak również nie istnieje dieta uniwersalna dla wszystkich i na całe życie. To co jemy powinno być dostosowywane do naszego stanu zdrowia, preferencji, aktywności, historii medycznej i dietetycznej, a nawet konstytucji z która się urodziliśmy i klimatu w jakim żyjemy. 


Dobrze dobrana dieta jest też wypadkową tego co wiemy i tego co nam mówi organizm. Zawsze powinniśmy dobierać ja w bardzo indywidualny sposób. Czasami słyszę argumenty, że to wymaga więcej wysiłku, bo np. trzeba modyfikować posiłki, które wcześniej jadało się wspólnie. Ale łatwo sobie uświadomić, że np. kobieta i mężczyzna, których fizjologia jest różna i potrzeby także powinni również mieć inne diety. Nawet gdyby (co się nie zdarza raczej) ta para miała taki sam styl życia (aktywność, sen, poziom stresu) to wciąż pozostaje kwestia odmiennej fizjologi i skłonności genetycznych. Z tego powodu jedzenie tego samego, ale mniejszej/większej porcji nie jest najlepszym wyjściem. 

Niemniej jednak którykolwiek sposób odżywiania wybierzemy powinien być dla nas optymalny. Moim zdaniem dobrze dobrana dieta ma wiele wspólnych cech niezależnie od rodzaju diety i osoby ją stosującej.

Dobrze dobrana dieta:
  • pozwala uzyskać i utrzymać odpowiednią masę ciała
  • nie powoduje zachcianek, ataków głody czy napadów kompulsywnego jedzenia
  • poprawia pracę mózgu, nastrój i samopoczucie
  • nie powoduje spadków lub braku energii
  • poprawia stan skóry, wzmacnia włosy i paznokcie
  • nie powoduje niedoborów witamin, minerałów oraz innych substancji odżywczych
  • optymalizuje reakcje hormonalne
  • stabilizuje poziom glukozy we krwi
  • sprzyja regeneracji, poprawia jakość snu
  • wzmacnia system odpornościowy
  • zapobiega chorobom i dolegliwościom zdrowotnym
  • podnosi odporność na stres
  • nie powoduje problemów trawiennych
  • nie wymaga obsługi kalkulatora, Excela oraz korzystania z tabel kalorycznych
  • ma działanie przeciwzapalne
  • nie wymaga godzinnych przygotowań
  • składa się w większości z jedzenia, a nie gotowych produktów
  • nie powoduje zbyt małej podaży energii
  • poprawia ogólny stan zdrowia
  • pozytywnie wpływa na detoks i eliminację organizmu
  • uwzględnia słuchanie sygnałów ciała
  • jest elastyczna i zmienna w zależności od różnych czynników
  • jest ciągła, nie ma przerw ani daty końcowej (nie rozpoczyna się wraz z wakacjami i nie kończy w święta)

Kiedyś zajmowałam się układanie jadłospisów, od kilku lat tego nie robię. Dla zasady. Moim celem jest edukacja ludzi jak mają jeść dla własnego zdrowia i dobrego samopoczucia, a nie robienie tabelek i rozpisek z wyliczeniami. Oczywiście gotowe i dobrze zbilansowane diety dla zdrowej osoby mnogą być świetną pomocą, w nauce jak komponować posiłki i na co zwracać uwagę odnośnie swoich potrzeb. Pod warunkiem, że będą wykorzystywane jako narzędzie, nie jako gotowiec, który jest realizowany krok po kroku. 
Teoretycznie dieta ułożona indywidualnie od osoby, która zna się na rzeczy może być zbawienna i myślę, że w pracy z człowiekiem 1:1 taka pomoc ma sens. A kolorowe diety z gazet czy Internetu niestety mnie nie przekonują.

31 komentarzy:

  1. Właśnie dokładnie na temat, który napisałaś myślę od jakiegoś czasu.
    Nawet pod wpływem zaobserwowanych u siebie objawów - zapewne dieta 1400kcal od dietetyka spowodowała szereg przykrych dolegliwości... :(
    Z tego, co wymieniłaś, to tylko spadek wagi (który właściwie 3 tyg. spadek a potem nic a wręcz problemy jelitowe!)
    Nawet zadawał pytanie w związku z tymi dolegliwościami pytaniach cz. 14. Anonimowy27 kwietnia 2013 06:51
    dziuba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że dziś dobrnę do tego pytania :)

      Usuń
  2. Czytam Twoje blog od paru tygodni i bardzo mi sie podoba Twoje podejscie. Sama zyje paleo od prawie roku i nie zamierzam nigdy wracac do wcinania ziarenek jak jakies ptaki:) Moje zdrowie poprawilo sie drastycznie, dokladnie tak jak piszesz. I co najwazniejsze - zaczelam jesc rzeczy o ktorych istnieniu wczesniej nie wiedzialam, do tego jedzenie smakuje jak nigdy.

    Sadze ze to co piszesz tutaj jest bardzo istotne - dieta to nie dieta, to styl zycia. Jednak ludzie kojarza slowo dieta z czyms
    -negatywnym, przykrym
    -krotkotrwalym, chwilowym,
    -zmieniajacym sylwetke

    A chodzi o cos zupelnie innego. Dlatego chyba lepiej unikac tego slowa. Moze Styl Zycia bylby bardziej wlasciwy. Bo przeciez to nie tylko dieta, dieta to tylko jeden skladnik choc najistotniejszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Styl zycia to też problematyczne słowo, bo wtedy również to co jesz staje się całym Twoim życiem...tzn. wiele osób tak ma :) I takie neurotyczne się robi. Nie znam dobrego słowa, kiedyś to było po prostu jedzenie :)

      Witaj na blogu ;)

      Usuń
  3. bardzo mądrze napisane, każdy jest indywidualnością i taką samą powinien mieć dietę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. mam pytanie odnośnie diety eliminacyjnej, czy w pierwszym etapie musi być mięso gotowane, czy może być pieczone?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może być, byle nie dodawać żadnego tłuszczu :)

      Usuń
  5. Ja znów z pytaniem :) Przepraszam, jeśli odpowiedź była zawarta w którymś wpisie na blogu, przeczytałam wszystko, ale z natłoku informacji dużo rzeczy miesza mi się już w głowie i niestety nie wszystko pamiętam i nie wszystko potrafię na nowo znaleźć :(
    Czy wiesz, czym może być spowodowany głód pojawiający się dość szybko po jedzeniu (nie tylko po śniadaniu, ale po każdym posiłku)? Dodam, że każdy posiłek jem taki, że już więcej w siebie nie wcisnę, a i tak głód pojawia się w ciągu niecałej godziny :/
    Przykładowo, dzisiaj rano jadłam jajecznicę z 2 sporych jajek na kiełbasce i oleju kokosowym, do tego miks sałat i szpinaku, sporo rzodkiewek i trochę innych warzyw, już sama nie pamiętam jakich, ale było tego trochę. Niby najadłam się do syta, a później chwila moment i znów czułam głód. Na obiad zjadłam spory kawał piersi z indyka z cebulką duszoną na maśle, do tego duża porcja sałatki z buraków, marchewki, rzodkiewki, cukinii i znów miksu sałat i szpinaku + trochę oliwy z oliwek, był tego wszystkiego kopiasty talerz i ani grama więcej nie dałabym rady zjeść, a i tak minęła niecała godzina a ja już czuję głód ;/
    Podobnie miała dzisiaj po śniadaniu moja mama (jadła to samo, co ja). Czy wiesz, co można zrobić, żeby nasycić się na dłużej, jeśli porcje i tak są spore i już więcej nie jest się w stanie w siebie wcisnąć?
    Będę wdzięczna za jakąś wskazówkę.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzeba sobie zapisywac co sie znajdzie:)

      Usuń
    2. Zapisuję :) Mam całą masę notatek, ale niestety na ten temat akurat niczego nie zanotowałam, potem na blogu znalazłam ponownie informację o porannym głodzie po śniadaniu, ale na rozwiązanie swojego problemu się nie natknęłam :(

      Usuń
    3. Natalio, nie chodzi o ilość tylko o jakość, a dokładniej - o wartości odżywcze, których potrzebuje organizm.
      Chcesz o tym porozmawiać?
      Zapraszam do kontaktu:
      Iwona Przyłęcka
      www.pomocwodchudzaniu.blogspot.com

      Usuń
    4. A miewasz jakieś problemy trawienne? Taki ból niezależnie co i ile jesz to często wynik stanu zapalnego śluzówki żóładka, tzw bóle głodowe. Czasem jest to jakaś krótka reakcja np. po lekach czy zatruciu czasem stan przewlekły.

      Usuń
    5. Miewam i to spore :( Generalnie mam tak, że po prawie każdym posiłku muszę iść do toalety, bo inaczej mam dość duże (czasem mniejsze, czasem większe) "parcie" i jeśli się nie załatwię, to mam bóle brzucha. Przy okazji tych "wizyt" często miewam stolce biegunkowe, czasem zaparcia, na przemian. Jeśli chodzi o bóle, to zazwyczaj mijają w momencie, kiedy się położę, często pomaga też krótka drzemka, generalnie kiedy leżę/śpię to problem bólu nie istnieje. Ostatnimi czasy miałam też problemy z brzuchem, tzn. z jego wielkością - rano był niezbyt duży (choć nie płaski), a w ciągu dnia rósł i wieczorem nie mogłam często wysiedzieć w spodniach, które rano zapinałam z łatwością. Odkąd przeszłam na paleo (około tygodnia), ten problem niemal zniknął, brzuch jest prawie taki sam rano i w ciągu dnia.
      Generalnie od paru dni czułam się odrobinę lepiej, a dzisiaj znów jest kiepsko. W diecie nic się nie zmieniło, ale miałam dzisiaj rano trochę stresów i może to przez to (jestem strasznym nerwusem :/ )

      Jestem teraz przed badaniami (krew, mocz, kał, gastroskopia, kolonoskopia, usg, wszystkie te podstawowe), a póki co próbuję sobie pomóc dietą wg Twoich wskazówek.
      Mam wrażenie, że mój stan pogorszył się odrobinę po wizycie u lekarza, który bez żadnych badań, na podstawie krótkiego wywiadu przepisał mi od razu antybiotyk i parę innych leków, a odnośnie diety wspomniał tylko tyle, żebym nie piła za dużo mleka :/ Nałykałam się już w życiu sporo antybiotyków, a on dorzucił mi kolejny do puli i tyle mi przyszło z tej wizyty :(

      Pozdrawiam Cię mocno, Twój blog naładował mnie pozytywnym myśleniem i nadzieją, że jeszcze kiedyś będę mogła żyć normalnie. Pierwszy raz od dawna wierzę, że to realne.

      Usuń
    6. Natalia a wzielas ten antybiotyk? Na jakiej podstawie i na co go przepisal?

      Usuń
    7. Niestety wzięłam, mało wiedziałam wtedy o leczeniu jelit i zaufałam lekarzowi (gastroenterolog) :/ Przepisał go tylko na podstawie wywiadu (dosyć ogólnego, mówiłam mniej więcej to samo, co w komentarzu wyżej + o tym, że kiedyś miałam depresję i nerwicę i podejrzewam, że te problemy jelitowe to z nerwów), do tego dostałam jeszcze inne leki, w tym probiotyk + coś na mniej luźne stolce. To wszystko przed jakimikolwiek badaniami, żeby cytuję "od razu zaatakować". No i "zaatakowałam" tak, że leki kompletnie nie pomogły, i nic dziwnego, skoro w ogóle nie zmieniłam diety, myśląc że jeśli lekarz o tym nie mówił (a poszłam tam po przeczytaniu, że interesuje się dietetyką i mając nadzieję, że coś mi zaleci..), to nie ma to znaczenia.
      Jedyne, na co pomogły chwilowo, to osad na języku, który na czas brania leków prawie zniknął, ale potem szybko wrócił.

      Usuń
    8. Koniecznie uzuepłnij teraz florę bakteryjną jelit i broń boże nie podrażniaj ich niczym. Na cokolwiek pomogły te antybityki?

      Usuń
    9. Na nic :( Mam wrażenie, że jest wręcz gorzej (przed braniem antybiotyków nie musiałam chodzić do toalety po przebudzeniu, tylko dopiero po śniadaniu i potem po kolejnych posiłkach, a teraz doszła jeszcze toaleta tuż po wstaniu i wieczorami też jest trochę gorzej niż kiedyś). Wydaje mi się też, że (o ile to możliwe) antybiotyki obniżyły mi odporność, przez ostatnie lata nie chorowałam prawie wcale, może raz, a w tym roku, od czasu wzięcia antybiotyku, choroba za chorobą ;/
      Planuję kupić wodny kefir na florę bakteryjną. Będzie dobry? Swoją drogą, czy te ziarna są jednorazowe, czy wielokrotnego użytku? :)

      Usuń
    10. Ta toaleta po wstaniu to nic złego ;)
      Ziarna są wielokrotnego użytku. Ale pomyśl o klasycznych własnoręcznych kiszonkach i domowym rosole (gotowany długo na kościach). Do tego być może jakieś suplementy wspomagajace regeneracje jelit i bedzie ok.
      Ile czasu mienlo od antybiotyku? Czasem trzeba troche poczekac, ja ostnio sama sie przekonalam jak ciezko przywrocic flore bakteryjna po banalnej biegunce (jednorazowej).

      Usuń
    11. O kiszonkach również myślę, na pewno będę kisić ogórki i kapustę, do tego szukam miejsca gdzie mogłabym kupić eko mięso, żeby robić wartościowy rosół (czy może taki z mięsa ze zwykłego sklepu też ma jakiś sens, dopóki nie znajdę nic lepszego?). Do tego rozważam jeszcze l-glutaminę i Pau D'Arco, no i oczywiście odstawiłam wszystkie zboża i nabiał.
      Od antybiotyku minęło ponad pół roku (jakieś 7-7,5 miesiąca). Wcześniej brałam w ogóle dużo antybiotyków, ale od tamtego czasu minęło kilka lat. No, ale jako że moja dieta była kiepska i o florę bakteryjną też nigdy nie zadbałam, to pewnie nic się po nich nie odbudowało jak należy i może stąd te problemy trawienne :(

      Usuń
    12. Trzeba trochę czasu i wsparcia. Glutamina czy cynk (carnosine) to też dobre opcje. No i kiszonki lub suplementy oczywiście.

      Usuń
  6. Popieram artykuł nie w 100 ale w 1000% !!!
    Zgadzam się z jego Autorką całkowicie, zajmuję się podobnymi problemami, pomagam ludziom wyjść z pętli żywieniowej, pomagam eliminować błędy żywieniowe, wprowadzać nawyki prawidłowego odżywiania i tak jak to zostało napisane - bez kalkulatora i tabelek Excel. Pozdrawiam czytelników artykułu :)
    Iwona Przyłęcka
    www.pomocwodchudzaniu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. MS, czy masz jakas rade jak nie przesadzic z redukcja i budowa masy miesniowej? Waze 55 kg i mam 165 cm. Cwicze regularnie od miesiaca, ale cwiczenia juz staly sie dla mnie sposobem na kontrolowanie mojego ciala (mam tradzik, ktory olewa to co robie, zeby sie go pozbyc, a cwiczenia sa wdzieczne, daja efekty i poczucie, ze mam jakis wplyw na to jak wygladam), chce je wyrzezbic i zrzucic odrobinke z duzych posladkow i ud. mam miesnie, ale pod kolderka tluszczu, czyli cos w stylu skinny-fat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odnośnie redukcji to generalnie kontrolowanie ile jemy jest najprostszą metodą :) No i ciężko zbudować masę i redukować się jednocześnie. A sama masa...oj jakbyśmy my kobiety tak łatwo ją budowały to by nas do wojska pewnie brano :) Tymczasem trzeba lat ćwiczeń, odpowiedniej diety i odpowiedniej reakcji hormonalnej aby coś więcej urosło :) Pytanie też ile dla Ciebie to za dużo tkanki mięśniowej? :)
      No i też kwestia genetyki ma znaczenie, różnie rozbudowujemy tkankę mięśniową. Ja np. męcze moje ramiona od lat i bez pożadanego efektu, a brzucha nie ćwiczę w ogóle i rzeźbi się bardzo szybko.

      Usuń
  8. MS, czy wiesz coś może na temat oleju kokosowego KTC (o takiego: http://ecopiekno.blogspot.com/2012/12/recenzja-oleju-kokosowego-ktc.html )? Dostałam go od kogoś i nie wiem czy nadaje się to to do czegoś, bo różni się mocno od oleju opisywanego przez Ciebie (nie utrzymuje zbytnio stanu stałego, topi się w temperaturze pokojowej (która nie jest wybitnie wysoka przy aktualnej pogodzie:) ), nie ma smaku ani zapachu kokosa, poza tym jest stosunkowo tani.
    Domyślam się, że różnica polega na tym, że jest rafinowany. Czy mogę taki olej do czegoś wykorzystać, np. do smażenia, a oprócz tego jeść nierafinowany? Próbowałam raz i sprawdza się dobrze, ale nie wiem czy w jakiś sposób nie szkodzi?
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam już parę razy o rafinowanym oleju, nawet o dokładnie tej firmie ;)
      Jest pozbawiony niektórych właściwości, ale wciąż to dobre źródło energii i ma plusy w postaci braku zapachu czy smaku. Rafinowany bywa też łagodniejszy dla osób, które mają problemy z trawieniem tłuszczy.
      I nadaje się do uzywania w wysokich temperaturach czyli np. do pieczenia. Nie zaszkodzi, chociaz jesli chodzi o cele terapeutyczne to nierafinowany ma wiecej korzysci.

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję :)

      Usuń
  9. hej
    pierwszy raz w życiu kupiłem tran :D i nie wiem jak go stosować, słyszałem jakąś opinię że trzeba na czczo żeby wszystkie omega 3 się wchłonęły, bo inaczej(z jedzeniem) wykorzysta go jako zwykłe źródło tłuszczu (jako paliwo), inne opinie mówią że to bez różnicy.. Więc zapytam się eksperta, bo ty na pewno już łykałaś/piłaś tran.. brałaś po czy przed jedzeniem jak to jest ?
    i to samo z cynkiem, nie którzy piszą że 2 godz. po i 1 godz. przed jedzniem, aby się wchłonął.. spotkałaś się z takimi teoriami ?? i jak zalecisz stosować ?(tran i cynk) :D pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko z jedzeniem ;) Na logikę....witaminy i minerały nie są izolowanymi bytami. Co prawda cynk może być problematyczny gdy jesz produkty ogtaniczającego jego wchalanianie jak np. kwas fitynowy. No i dostepnosc mineralow zalezy rowniez od ich formy.
      Tran z najtłustszym posiłkiem, dawka zależy od preparatu.

      Usuń
    2. Dzięki MS ! ;]

      Usuń