Dlaczego PALEO?

Masz dość wiecznych nieskutecznych diet? A może wciąż czujesz głód i nie potrafisz przestać myśleć o jedzeniu? Marzysz o tym aby jeść do syta i nie liczyć kalorii? Chcesz zrzucić tkankę tłuszczową, mieć więcej energii, lepsze samopoczucie? Cierpisz na otyłość, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, alergie, trądzik, depresję lub kiepski nastrój, problemy trawienne, PCO, zaburzenia hormonalne, brak energii? Jeżeli tak, jesteś w odpowiednim miejscu!

O paleo, medycynie naturalnej i odchudzaniu w oparciu o badania, fakty, doświadczenie. Analiza powszechnych przekonań dotyczących diety, odchudzania i zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka na podstawie konkretnych argumentów.

Szukaj

Loading

07.05.2013

Niedobory B12 (nie tylko dla unikających mięsa)

Ponieważ ponad dekada diety bezmięsnej oraz stosowanie paru innych leków jak hormony spowodowały w moim organizmie szereg spustoszeń a wiele osób jest dokładnie w takiej samej sytuacji, dziś napisze o jednym z poważniejszych czyli B12. Witamina B12 jest kluczowa dla naszego zdrowia. Jej obecność jest niezbędna dla energii, wzrostu, tworzeniu się krwi, podziału komórkowego i zdrowego systemu nerwowego. Ponadto jak inne witaminy z grupy B, witamina B12 jest istotna dla utrzymania odpowiedniego poziomu homocysteiny, której poziom wpływa na choroby serca. A niedobory B12 zaczynają być bardzo powszechnym problemem.

B12 w naturze jest produkowana przez bakterię i można spotkać się z opinią, że jest ona syntezowana przez florę bakteryjną. Warto jednak wiedzieć, że taka postać B12 nie jest użyteczna gdyż brakuje czynnika wewnętrznego IF (Intrinsic factor), który jest proteiną niezbędną do wchłaniania witaminy B12 z jelit. B12 jest największą ze wszystkich witamin, stąd mechanizmy absorpcji są dość skomplikowane.


Kto jest narażony na deficyty B12?
Przede wszystkim wegetarianie i weganie ponieważ większość źródeł B12 to produkty zwierzęce. Badania wskazują, że ponad połowa wegan ma niedobory. Inne (wykorzystujące lepszą technologię) wskazuje nawet na 83% wegan i 63% wegetarian (wg słownika obie formy w obu przypadkach są poprawne, jakby się kto s zastanawiał czy weganów i wegetarianów nie jest lepsze). Ważne, że niedobory witaminy B12 mają tendencję narastającą i minie kilka ładnych lat nim osoba odczuje poważne konsekwencje ich braku.
Jednak nawet mięsożercy mogą cierpieć na brak B12, ponieważ dla prawidłowej absorpcji witamina ta potrzebuje innego składnika, do którego może się 'przyczepić' (wspomniana wcześniej proteina IF), więc zaburzone trawienie może blokować jej prawidłowe przyswajanie. Optymalnie jest gdy jednocześnie z B12 spożywany jest też IF, który następnie poddawany zostaje enzymom trzustkowym i pozwala na związanie z B12, a następnie przymocowanie się do receptora komórki w celu wchłonięcia.

Objawy niedoborów B12
  • blada skóra
  • zmęczenie, słabość, zawroty głowy
  • przyspieszony oddech i akcja serca
  • spuchnięty język
  • krwawiące dziąsła
  • skłonność do siniaków i krwawień
  • spadki wagi
  • zaparcia/biegunki
  • bóle żołądka
  • trzęsące się ręce

Poważne niedobory witaminy B12
  • drętwienie oraz mrowienie palców u rąk i nóg
  • problemy z chodzeniem
  • zmiany nastrojów lub nawet depresja
  • problemy z pamięcią, demencja

Przyczyny niedoboru B12
  • dieta uboga w B12
  • zbyt małe wydzielanie kwasu żołądkowego
  • nadużywanie leków na zgagę lub refluks
  • problemy z trawieniem (zwłaszcza choroby jelit)
  • nadmiar alkoholu
  • stres
  • nietolerancje i alergie pokarmowe
  • stosowanie doustnej antykoncepcji
  • wiek (osoby starsze)
  • diabetycy (stosowanie leków takich jak metformina) 

Leczenie niedoborów
Ciężko jest jednoznacznie określić niedobór witaminy B12 bez użycia zaawansowanych technologicznie testów. Standardowy test, który bez problemu wykonamy w laboratorium analitycznym może być dobrym wyznacznikiem, gdy zwiększymy dolny próg do 350 pg/mL. Oczywiście trzeba mieć świadomość, że niekoniecznie poziom witaminy w krwi jest równoznaczny z jej aktywnymi zasobami w organizmie.

Suplementacyjnie można stosować witaminę B12 w postaci kapsułek lub płynów (czasem zastrzyki). Sposób zależy od pierwotnej przyczyny np. osoby z problemami jelitowymi nie powinny przyjmować kapsułek, które najprawdopodobniej nie zostaną przyswojone. Methylcobalamin jest najlepiej przyswajalną formą. Warto jednocześnie podawać inny kompleksowy preparat zawierający witaminy z grupy B, aby korygować potencjalną nierównowagę. 1g suplementu B12 plus kwas foliowy (800 mg) i potas (3 x 100mg) oraz TMG (500mg) są również dobrym zestawem.

Dietetyczne źródła B12
Przede wszystkim produkty zwierzęce takie jak mięso, podroby, jajka, owoce morza, ryby. Niektóre opinie głoszą, że pomocne są też drożdże, sfermentowane produkty czy algi. Niestety badania dowodzą, że roślinne źródła B12 nie zawierają witaminy w jej użytecznej formie i mogą rywalizować z 'prawdziwymi' B12, co jeszcze zmniejszy poziom B12 i zwiększy szansę na powstanie niedoboru. Warto wiedzieć, że B12 to jedyną witamina, która zawiera kobalt, stąd B12 nazywana jest kobalaminą. Kobalamina jest produkowana w organizmach zwierząt i jako jedyna nie może być pozyskana z roślin czy słońca.
Najbardziej wiarogodnym źródłem B12 są więc produkty zwierzęce.

40 komentarzy:

  1. Witaj,ale tu u CIEBIE pięknie,zdrowo i kolorowo.Jestem zachwycona.Jeśli pozwolisz to rozgoszczę się i pozostanę na dłużej.W wolnej chwili zapraszam w odwiedziny do Dobrych Czasów.Pozdrawiam wiosennie,dodam tylko,że Twoje fotki są bardzo ładne.J.

    OdpowiedzUsuń
  2. czy jak generalnie mamy chore jelita to żadne witaminy czy minerały brane w formie tabletek się nie przyswoją? jeśli tak, to jak zatem uzupełniać te niedobory? przyjmować w formie płynu? zastrzyki wit b to chyba tylko lekarz może przepisać w formie skierowania/ recepty i pielęgniarki je robią
    czy może najpierw zaleczyć jelita dietą, a dopiero potem zacząć suplementację?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak i nie. Wchłanianie zależy od wielu czynników takich jak np. co z czym jemy, w jakiej formie, czy jest to substancja rozpuszczalna w wodzie, czy mechanizm wymaga innego 'nośnika' itd. Witamina B12 jest specyficzna, jest duża i jej wchłanianie przebiega inaczej niż innych witamin. Powiedziałabym, że witaminy rozpuszczalne w wodzie mają łatwiej, te w tłuszczu mniej,a minerały już najgorzej :)Ale niewątpliwie stan jelit jest kluczowy. Tak samo jak np. ilość kwasu solnego i enzymów.

      Usuń
    2. Poprawić stan jelit można poprzez stosowanie diety bezglutenowej.Gluten jest najczęstszą przyczyną choroby jelit.Warto spróbować.

      Usuń
  3. Cześć :). Wybacz, mam pytanie niezgodne z treścią notki, jednak zastanawiam się czy istnieje coś takiego jak za mała ilość prolaktyny (wg moich wyników nie mieszczę się w normie), jakie są powody takiego stanu rzeczy, skutki i w ogóle- "o co w tym wszystkim chodzi"? Może wiesz coś na temat tego magicznego hormonu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problemy z tarczycą, nadmiar estrogeny lub zaburzony jego stosunek do progesteronu, stres...to takie najbardziej powszechne jakie znam. Jakie masz inne wyniki?

      Usuń
    2. tsh podwyższone , więc biorę euthyrox (dawka: 50). Wiem, że nie jesteś zwolenniczką "sztucznych" hormonów, jednak te naprawdę ułatwiły mi funkcjonowanie (miałam typowe objawy- zmęczenie, wypadanie włosów etc.). Więc mam niedoczynność, spowodowaną zresztą za małą tarczycą, ale jeszcze nie wiadomo czy jest to stan od urodzenia, czy doszło do tego w wyniku jakiegoś zapalenia lub podobnej sytuacji. Według mnie nie mogę więc rezygnować z tabletek, bo jest to po prostu sytuacja na którą nie mam zbyt dużego wpływu- tarczyca jest za mała, więc tym samym hormonów przez nią produkowanych jest mniej.
      Jeśli chodzi o progesteron i estrogeny wszystko jest w porządku. Mam ogromny niedobór witaminy D (znacznie poniżej normy) i przyjmuje 3000 jednostek. Pozostałe wyniki (a zrobiłam mnóstwo badań) jak dotychczas są okej. Stres- oczywiście- jestem w trakcie pisania matury. Jednak nie jest to coś co doprowadzałoby mnie do stanu pernamentnego stresu, ot, ważny egzamin ale bez przesady, choć bez wątpienia ma to wpływ na wyniki.
      No cóż, więc najwyraźniej nie jest to nic bardzo ważnego i chyba nie muszę się przejmować tą prolaktyną, ponieważ taka ilość tego hormonu jest o prostu wynikiem problemów z tarczycą, jak sądzisz?

      Usuń
    3. Te 3 tys wit D to wcale nie jakas spora dawka :) Zwlaszcza, ze sporo kaspulkowych kiepsko sie wchlania.
      Ale przejelabyam sie problemem....zwlaszcza, ze niedoczynnosc tarczycy czesto jest przykrywka dla innego problemu. Ta kwestie bym drazyla, jakie mialas wyniki, ze przepisano leki? Bo objawy jak objawy...ludzie maja i nie maja chorej tarczycy, nie maja i maja chora :)
      Optymalnie chcemy dazyc do tego aby hormony byly w rownowadze. Zwlaszca, ze normy laboratoryjne ustalane sa na podstawie objawow chorobowych, czyli ile jest za malo, bo da poczatek chorobie czy dolegliwosciom.

      Usuń
    4. Napisalas, ze TSH podwyzszone, ale nie mato nic wspolnego z tarczyca, TSH jest hormonem przysadki mozgowej, nie tarczycy.

      Usuń
    5. No cóż, mimo, że sporo teraz o tym czytam, hormony wciąż są dla mnie czarną magią ;). Mniej więcej od stycznia/ lutego chodzę do endokrynologa, który zleca mi mnóstwo badań i właściwie są one bardzo rozbieżne, więc wciąż szukamy, ale chciałam poznać również zdanie innych i wydajesz mi się odpowiednią osobą, ponieważ holistyczne podejście jest według mnie słuszną drogą. Jeśli znajdziesz więc trochę czasu żeby odpisać/ odpisywać na moje komentarze będę bardzo wdzięczna :).
      Nie wiem które wyniki mogą Cię interesować; euthyrox został przepisany właśnie na podstawie podwyższonego TSH, a FT3 i FT4 były w normie. Endokrynolog stwierdziła, że zdecydowanie ułatwi mi to funkcjonowanie i była wręcz zaskoczona, że "sobie jakoś radzę"- mowa tu o wcześniej wspomnianym ciągłym zmęczeniu, więc poprzez podanie tabletek chciała "ułatwić mi życie".
      Zrobiłam usg tarczycy i punkcje- dzięki temu okazało się, że jest ona za mała (objętość całkowita: 12 (prawy płat 7,69/ lewy 4,31) i mam niegroźnego guzka. Przeciwciał p. receptorom TSH nie ma, insulina 8,70, androstendion w porządku, wapń zjonizowany- 1,27, DHEA-SO4- 254, hemogloina glikowana - 5,36 %, fosfor nieorganiczny 1,4 (mmol/l) (bliżej max ilości, która wynosi 1,45) - więc te kwestie są raczej w porządku.
      Kreatynina- 0,70 mg/dl (a norma dla kobiet to 0,70-1,20). Testosteron, IgE całkowite, witamina B12 (przynajmniej z tą kwestią trafiłam w tematykę powyższego posta ;)) są również okej.

      Podsumowując- TSH było podwyższone, teraz jest w normie ( >2 , jednak podobno to wciąż za mało dla mojego wieku), witaminy D3 jest stanowczo za mało. Sód, potas, Parathormon- w porządku. Zastanawia mnie jednak prolaktyna (4, a minimum zaczyna się od 6). Jestem też od urodzenia alergiczką pokarmową, ale ponieważ objawy nie utrudniają mi funkcjonowania (czerwone policzki, opuchnięcie na twarzy od jakiegoś czasu, chociaż to drugie przypisuje raczej kwestii tarczycy), to nie przejmuje się tym za bardzo ;). I to by było na tyle :D.

      Dziękuje, że poświęciłaś mi swój czas, opisałam swoje wyniki dosyć dokładnie (chociaż niektóre pominęłam, bo w końcu to nie wizyta lekarska), jednak oczywiście nie oczekuje od Ciebie fachowej porady. Jeśli znajdziesz chwilę, żeby ocenić sytuację, być może wpadniesz na jakiś pomysł w którą stronę powinnam skierować swoje poszukiwania.

      Pozdrawiam serdecznie, A.

      Usuń
    6. Wciąż brakuje mi tu pełnej diagnostyki, samo TSH nie powinno być powodem do przepisania leków na tarczycę. Masz jeszcze objawy typu zmęczenie czy brak energii? Insulina była pounktowa zwykła? Nie krzywa? A. pomyślę i dam Ci kilka opcji skąd może być taka sytuacja.
      Mnie by intreswał najbardziej uklad przysadka-nadnercza-tarczyca w tym przypadku. Jak Twój okres? Ten guzek też by mnie niepokoił.
      Tyroeglobulina, OB, CRP, I-123, kortyzolbyły robione?
      Ah i A. niestety wyniki nic mi nie mówia, bo ważny jest zakres danego laboratorium przede wszystkim, czasem wynik jest ok bo mieści się w normie ale dla naturopaty bedzie za niski/wysoki. Pomysle nad tym wszystkim...
      Jak napiszesz do mnie na maila to wysle Ci zestaw pytan pomocniczych, a przy okazji jak wyglada Twoja dieta?

      Usuń
    7. Napisałam na e-maila :)

      Usuń
  4. Czyli trawojady maja uposledzona prace mozgu z powodu niedoboru tej witaminy i dlatego nie moga zrozumiec, ze maja to uposledzenie. Ty jak sie zaczelas odzywiac tlusto i jesc mieso usprawnilas prace swego mozgu i wykorzystujesz swoj mozg zgodnie z jego mozliwosciami i predyspozycjami.
    Dobrze, ze trawojady czytaja ten blog. Moze do niektorych z nich ta oczywista oczywistosc dotrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zwłokojadom (jedzącym zwłoki) śmierdzi z gęby.

      Usuń
    2. Jak zwykle - najlepiej po sobie "jeździć".

      Usuń
    3. No to porownaj sobie jablkojada
      Steve Jobs
      Born: February 24, 1955, San Francisco
      Died: October 5, 2011, Palo Alto

      i zwlokojada
      http://bigcountryhomepage.com/fulltext?nxd_id=592342
      zyjacego 105 lat

      Jak myslisz, kto lepiej sie odzywial?
      Jak zaczniesz jesc bekon, to moze zrozumiesz, bo inaczej to bardzo watliwe.

      A tu jak sie odzywia angielska rodzina krolewska.
      What is it with the royal family and eggs? If we are to believe Charles Oliver, a servant who worked at Buckingham Palace under Victoria, George VI and Queen Elizabeth II, and whose "lost" diaries were eventually used, in 2003, as the basis for a rather odd book called Dinner at Buckingham Palace, the royals have a "passion" for them. Like the rest of us, they like them scrambled, fried, boiled and poached, but they also enjoy them en cocotte à la crème (baked with cream, a treat they like to accompany with minced chicken); plat chasseur (garnished with chicken livers and a sauce of white wine, consommé and herbs); and farcis à la Chimay (stuffed with mushrooms and coated with Mornay sauce). Every day begins with an egg, and they're eaten for tea, too – with crumpets, if you're Prince Charles. The Queen favours brown eggs, believing that they taste better. Her great-great grandmother, Queen Victoria, ate her boiled egg, served in a golden egg cup, with a golden spoon.

      Leaving aside the indelicate fact that constipation must surely be endemic in the royal palaces, this passion for eggs...

      Elizabeth loved After Eight ice cream (to make quantities for six people you will need two boxes of After Eights and no fewer than six egg yolks), the Soufflé Rothschild created by Carême (its essential ingredient is Goldwasser, a strong liqueur containing flakes of gold leaf) and – what did I tell you about eggs? – Oeufs Drumkilbo, a sort of prawn-cocktail-meets-eggs-mayonnaise dish which she liked to serve on picnics. (Drumbilko is the next estate to Glamis Castle, the Queen Mother's childhood hood; this dish was also served at the wedding of Prince Andrew and Sarah Ferguson in 1986).

      Usuń
    4. Nie wiedziałam o tym odżywianiu rodziny królewskiej :)
      Też miałam podać tego zwłokojada za przykład http://www.scienceworldreport.com/articles/6715/20130508/105-year-old-texas-woman-reveals-bacon-secret-behi-long.htm
      :)
      Ale wystarczy popatrzeć na takiego Art de Vanny czy innego paleo dziadka :) Uwielbiam wege do dziś, mam multum znajomych żyjących w ten sposób i nich mi nie wmówi, że są zdrowi...zawsze miałam wrażenie, że czgoś brak...czy to błysku w oku, czy energii czy zdrowego rumieńca.

      Poza tym nudne jest to wieczne kontratakowanie, nikt tu nikogo nie zmusza do jedzenia mięsoa 5 x dziennie. To tylko info. Kto co z tym zrobi to jego problem. Ja regularnie wchodzę na strony typu mojewypieki.pl, oglądam sobie, czytama...ale w życiu nie przyszłoby mi do głowy aby pisać autorce w komenatrzu, że będzie mieć cukrzyce i jest zła matką, bo daje dzieciom takie paskudne rzeczy...wiec po co Ci co wchodzą na Tłuste się mecza? Ten blog bedzie o miesie, jajkach i tluszczu. Basta.

      Usuń
    5. I dziękuję, że komuś się chciało odpisać na te niemiłe komentarze :)

      Usuń
    6. Dziwię się, że nie wywaliłaś tego pierwszego komentarza. Naprawdę tu nie pasuje.
      Jestem wegetarianką i jestem zdrowa. Zresztą akurat mało kto tutaj jest prawdziwym zwłokojadem, więc proszę, darujcie sobie ;).
      Problem z witaminą B12 bierze się z najprowdopodobniej higieny. W naturze jedząc np. marchewkę z gruntu, dostarczamy sobie i bakterii, i produkowanej przez nie kobalaminy. Do takich wniosków doprowadziła obserwacja ludzie odżywiających się wegańsko od pokoleń, jak długo jedli po swojemu, byli zdrowi, niedobory zaczynają się, gdy podnosi się standardy higieny.
      Zresztą znakomita większość rozsądnych wegan suplementuje b12. Wegetarianie zresztą też (przynajmniej ja, bo dieta moja jest w większości roślinna).

      Usuń
    7. Aha, jeszcze na koniec przykład trawojada. Faktycznie, rujna człowieka...:
      http://www.plasterek.pl/DlugowiecznyMaratonczykAby.html

      Usuń
    8. Ja nie neguje diety bezmięsnej, szczerze mówiąc z tego co widzę byłam na niej długo dłużej niż większość osób komentujących tutaj...wierzę, że można być zdrowym bez mięsa, z mniejszym lub większym nakłądem pracy, ale większość osób nie będzie. I podawanie za siebie przykładu jak się ma 20 pare lat i 2 lata nie je mięsa nie jest przekonujące. Tak samo jak wskazywanie na pojedynczych osobnikow...trzeba troche dystanu i generalizacji, aby zrozumiec, ze mieso jest wazne - ja wiedzialam to mimo, ze ponad 11 lat go nie jadlam.
      Niech kazdy robi co uwaza za słuszne, nigdy nie namawiałam nikogo do jedzenia mięsa i nie mam zamiaru :) To są tylko informacje...ale zdecydowanie namawiam, żeby każdy kto nie je mięsa zweryfikował swoją dietę pod kątem produktów przetworzonych i kwasów wielonienasyconych.

      Usuń
    9. Nie wywalam komentarzy nawet jak są obraźliwe, może powinnam :) W każdym razie chciałabym aby kiedyś niektóre osoby złapały dystans to tego co czytają czy nawet wiedzą. Osobiście nie kieruję się wszystkim co wiem nawet...i nie jest to hipokryzja, to po prostu dokonywanie decyzji, wiem że coś mi szkodzi ale z jakiegoś powodu robię/jem to, bo chcę, bo zysk jest dla mnie tego wart.

      Usuń
    10. A ja nie namawiam nikogo do rezygnacji z mięsa. Nie zgodzę się z tym, że większość ludzi na wegetarianizmie nie będzie zdrowa, ale część na pewno odchoruje. Czy to błędy diety, czy indywidualne wymagania organizmu. Uważam, że zdrowie to priorytet i jeśli ktoś chce zostać wegetarianinem, to powinien to robić naprawdę ostrożnie i z głową. Nie jestem przekonana do żadnych diet eliminacyjnych (do paleo też nie). Zgadzam się z Tobą i w kwestii produktów przetworzonych i kwasów nasyconych. Jednak skoro już tu padły konkretne przykłady dowodzące wyższość jedzenia bekonu nad dietą frutariańską, to odpowiedziałam w tym samym tonie (BTW Steve Jobs może żył krótko, ale akurat uważam, że przykład upośledzonej pracy mózgu mało trafiony).

      Usuń
    11. http://poweredbyfruits.pl/2012/08/26/przyczyna-smierci-stevea-jobsa/

      Usuń
    12. Przekopiowany MdDougall http://www.drmcdougall.com/misc/2011nl/nov/jobs.htm

      Czytałam inne teorie też, ale jeśli miał nowotwór przed wege czy nawet w trakcie to jest to całkiem realne, zę brak miesa 'przedłuzyl' mu zycie. Wiekszosc kuracji antynowotworowych jest bardzo restrykcyjna co do zwierzecego bialka. A nowotwory to nie zawsze kwestia diety czy stylu zycia.

      Usuń
    13. Jestem od 8 lat wegetarianką, od roku weganką i nie spotkałam jeszcze na swojej drodze osoby ubolewającej z powodu zmiany trybu życia na wege. Co jest oczywiście podparte badaniami. Od kiedy przeszłam na wegetarianizm nie zachorowałam na zapalenie płuc czy oskrzeli, od kiedy jestem weganką nawet się nie przeziębiłam, choć przed przejściem na wegetarianizm byłam chorowita. Będąc wegetarianinem nie musisz przykładać się do jadłospisu, to najłatwiejsza z diet, np. nie trzeba uważać na niedogotowane mięso. Nie faszeruje się też człowiek hormonami, które przepełniają ciała hodowlanych zwierząt. Dopiero dieta wegańska może sprawić pewne trudności, w jej przypadku trzeba być już znać sygnały własnego organizmu, na pewno nie zaleciłabym jej zaraz po odrzuceniu mięsa, chyba, że ktoś się do tego dokładnie przygotuje. Znam małżeństwo wegan, które ma 7-letnią córkę wegankę i rocznego syna weganina. Stanu zdrowia tych dzieci nie da się porównać do brzdący, które są karmione mięsem. Maluchy na diecie wegańskiej nie wiedzą czym jest jakakolwiek choroba, natomiast pozostałe... Córka mojej przyjaciółki trzeci raz w ciągu dwóch miesięcy przechodzi zapalenie płuc, zresztą trzeba się naszukać ze świecą by spotkać dziecko mięsożercy, które by nie chorowało. Ja na takie jeszcze nie trafiłam. Zamiast doszukiwać się minusów w wegetarianizmie czy weganizmie, proszę spójrzcie na swoich znajomych, rodziny, dzieci, które jedzą mięso i zobaczcie czy chorują, lub zróbcie dogłębne badania, bo z tego co widzę, to rodzice wege śledzą wyniki zdrowia swoich dzieci, z uwagi na utarcie się opinii, że dieta bezmięsna nie jest dla nowonarodzonych czy matek w ciąży, chociaż ośrodki przepełnione są przez zasmarkane dzieci mięsożernych matek i ojców. I kto tu powinien się zastanowić czy krzywdzi swoje pociechy?

      Usuń
    14. Nie mam nic przeciwo dieto bezmięsnym, sama nie jadłam mięsa ponad 11 lat, ale nie możemy tego racjonalizować nauką. Badania nie popierają Twoich spostrzeżeń. Chciałabym aby było inaczej, ale jest jak jest. Np. ostatnie odnośnie zwiekszonego ryzyka chorob serca u wegan...ja bedac wehe rowniez nie chorowalam w sensie grypy czy pzreziebienia(i dalej nie choruje), ale nie wiem czy to jest argument :) U dzieci na diecie bezmiesnej niedobory B12 to norma, tak samo jak incydenty z osteoporoza. Nie do konca uwazam, ze dieta bezmiesna jest zlem, ale mysle ze trzeba sie nameczyc, aby taka dieta byla optymalna. I wiekszosc ludzi tego nie robi, sa swiadome osoby, i zapewne o tych wspominasz ale to wciaz maly %. Ja z kolei znam wielu wegetarian, ktorzy nie jedza misa, po prostu...ale to nie oznacza, ze ich dieta jest zdrowsza, jak jest w niej tona cukru i przetworzonego jedzenia. Oczywiscie, ze nie mozna byc zdrowym jedzac chore mieso, i w tym przypadku bez miesa moze byc lepsza opcja, ale to jest skrajne podejscie.

      I jedna uwaga: jak dziecko nie choruje to dobry znak? Z mojego punktu widzenia i ogólnie nawet profilaktyki antynowotworowej absolutnie NIE. Wirus od czasu do czasu i aktywacja systemu odpornosciowego sa pożądane, pozwalają dokonac malego sprzatania organizmu.

      Odnośnie badan prosze zestawienie: http://www.sott.net/article/261532-You-re-a-vegetarian-Have-you-lost-your-mind

      Usuń
  5. "A zwłokojadom (jedzącym zwłoki)" - dzięki, że wytłumaczyłaś, bo nie rozgryzłabym tego i za sto lat.

    Ale nie po to piszę. MS, kiedyś w odpowiedzi na czyiś komentarz podałaś, że lepiej nie faszerować się hormonami, szczególnie w młodym wieku; tutaj znów piszesz o ich szkodliwości. Biorę Femoston (z ulotki - "Preparat złożony zawierający naturalny żeński hormon płciowy - estradiol oraz progestagen - dydrogesteron", nie wiem tylko, co znaczy "naturalny") i jestem wewnętrznie rozdarta. Co jest mniejszym złem: zbuntować się, odstawić, poczekać, aż okres sam wróci (wróci?), czy brać i miesiączkować?

    Będę wdzięczna za odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam jednoznacznej odpowiedzi. Robiono Ci jakieś badania przed wypisaniem anty? Problem z antykoncepcją jest taki, że ona nic nie naprawia...daje złudzenie i nie rolą tabletek anty jest też regulacja hormonów - one są po to aby nie zajść w ciążę - ten stan uzyskuje się doprowadzając do sporej nierównowagi raczej :)
      Obawa jest, że odstawisz anty i albo okresu wciaż nie bedzie, albo dojedzie do wiekszego rozregulowania. Moim zdaniem sa przypadki, ktore usprawidlawiaja podanie anty, ale nie brak okresu. Tu trzeba doszukac sie przyczyny a nie wprowadzac kolejny czynnik maskujacy.
      Oczywiscie znaczenie ma tez czas przez jaki przyjmujesz te leki i ich dawka, ale biorac pod uwage jak zdrowa kobieta reaguje na odstawienie, mozna sobie uswiadomic jak wielka jest to zmiana hormonalna dla naszego ciala.
      Co do szkodliwosci to brak nastroju, suchosc, niedbory czego sie tam da, zachcianki, tycie itd to jeszcze nie jest najbardziej przerazajace...a pomysl o wszystkich kwestiach zwiaznaych z dosutna antykoncepcja i nowotworami.

      To jest cos co trzeb rozwazyc, wszelkie za i przeciw.Tak jak pisalam mnie by martwilo czemu nie masz okresu bardziej i czy oby na pewno anty rozxwiaza Twoj problem, abstrahujac od tego czy je brac czy nie.

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za odpowiedź :-) Okres zaniknął przy dość gwałtownym odchudzaniu (jestem w trakcie radzenia sobie z ED); analizując dzienniczek z tamtego okresu zauważyłam, jak mało jadłam wówczas tłuszczu (jednocześnie wręcz pływając w ziarnach i nabiale). Teraz wagę mam normalną, jem dużo tłuszczu nie zapominając o węglowodanach z dobrych źródeł. Ogólnie z moim zdrowiem kiepsko (ale wciąż "w granicach normy"), a mam dość lekarzy, chyba będę musiała pomóc sobie sama.

      Co do badań: krew (niski estradiol), jajniki (policystyczne), USG tarczycy (w porządku).

      Pozdrawiam.

      Usuń
    3. A progesteron? Policystyczne jajniki na skutek niedowagi są ostatnio coraz częściej diagnozowane. To obala zupełnie mit, że PCO musi być związane z nadwagą. A tarczyca?
      Jak teraz jesz? Napisałąś, że jesteś w trakcie leczenia....

      Usuń
    4. Przepraszam za tak późną odpowiedź, to przez zawirowania okołomaturalne. Nie wiem, co z tym progesteronem, hormony tarczycy są w normie, ale i tak powtórzę badania, bo to nie najświeższe wyniki. USG tarczycy w normie.
      Jeśli chodzi o jajniki, to kłopoty z nimi miałam od zawsze (bolesne miesiączki, obfite krwawienia).
      Teraz jem plus minus zgodnie z postulatami Perfect Health Diet, ale chcę przejść na GAPS.
      I ogólnie dziękuję za tę pomoc (i za bloga), jest to dla mnie bardzo cenne.

      Usuń
    5. Moja obawa jest taka, że GAPS jest mocno restrykcyjna, zwłaszcza jesli chodzi o weglowodany, co po ED moze byc kolejnym stresorem i oslabic gospodarke hormonalna. Jesli Twoim celem jest regeneracja po ED to GAPS w mojej oponii nie jest dobrym pomyslem.
      A LH badano?

      Usuń
    6. Nie miałam badań LH, ale zrobię (po maturach...). Dużo czytam o GAPS i z tego, co widzę, nie brakuje w tej diecie węglowodanów, trzeba tylko dbać o odpowiednią ilość warzyw. Moim celem jest raczej ogólna regeneracja organizmu, mój epizod z niedowagą był krótki, więc nie zdążyłam sobie tym bardzo zaszkodzić (chyba).

      Usuń
  6. "1g suplementu B12 plus kwas foliowy (800 mg) i potas (3 x 100mg) oraz TMG (500mg) są również dobrym zestawem. " - mam pytanie - co tzn. TMG?

    OdpowiedzUsuń
  7. Radziłabym wszystkim,którzy podejrzewają problem z tarczycą aby robiąc badanie krwi w tym kierunku,zrobili komplet,niestety to kosztuje i tak TSH,Ft3,Ft4,anty TPO, anty TG.To jest podstawa.Samo TSH uważam za niemiarodajny,chociaż mój lekarz stwierdził,że to wystarczy.Zmieniłam lekarza,swoim podejściem umożliwił mi zawał.W sobotę mnie badał i stwierdził,że wszystko ok a moje objawy zignorował kilkanaście godzin pózniej doszło do zawału.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jestem wegetarianką 20 lat i było fatalnie, jakaś depresja, zmęczenie, leki, stany paniki, napady lęku...nie wiedziałam co się dzieje, nie wiedziałam że nalezy suplementować b12. Po miesiącu brania wszystko ustąpiło. Myslałam, że jestem chora psychicznie , naprawdę!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Czy poziom B12 - 260 klasyfkuje się do suplementacji? norma laboratoryjna 190-660

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Norma funkcjonalna to górna granica.

      Usuń
  10. Witam,w kwietniu skoczyło mi ciśnienie lekarz dał mi skierowanie na badania, tsh 40,6 ft3-4.11 ft4-7.93.Dostałam eutyrox25 za 2 tyg 50 i za 2 tyg 75. Poprawie 3 miesiącach tsh 0.053 jonogram w normie. Lekarz zmniejszył dawkę eutyroxu na 50 po miesiącu tej dawki tsh8.419 i ft4 9.82. Przez caly ten czas objawy bardzo słaba pamięć, ból mięśni nóg, zimno, skóra bardzo sucha, przez pierwsze 3miesiące ciśnienie skakało do 185/132, bólgłowy itd.Tydzień temu zbadałam sobie wit b12 i wynik to 192 przy normie 211-911,Miałam też robione usg tarczycy,Wynik to 3 guzki 2 mniejsze a jeden 17 mm na 15 mm mam mieć biobsję, Proszę mi podpowiedzieć dlaczego tak hormony szaleją. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń