Dlaczego PALEO?

Masz dość wiecznych nieskutecznych diet? A może wciąż czujesz głód i nie potrafisz przestać myśleć o jedzeniu? Marzysz o tym aby jeść do syta i nie liczyć kalorii? Chcesz zrzucić tkankę tłuszczową, mieć więcej energii, lepsze samopoczucie? Cierpisz na otyłość, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, alergie, trądzik, depresję lub kiepski nastrój, problemy trawienne, PCO, zaburzenia hormonalne, brak energii? Jeżeli tak, jesteś w odpowiednim miejscu!

O paleo, medycynie naturalnej i odchudzaniu w oparciu o badania, fakty, doświadczenie. Analiza powszechnych przekonań dotyczących diety, odchudzania i zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka na podstawie konkretnych argumentów.

Szukaj

Loading

15.07.2013

3 sposoby na zdrowszą dietę

Dieta bez zbóż, nabiału i cukru jest dla wielu osób zbyt restrykcyjna, i nie są oni w stanie nawet wyobrazić sobie takiego sposobu odżywiania. O ile korzyści z wykluczenia tych problematycznych produktów są ogromne, to nie każdy mając tą świadomość potrafi z dnia na dzień zrewolucjonizować swoje menu. Są jednak alternatywne, bardziej ewolucyjne, sposoby na zdrowszą dietę.

1. Pozioma zmiana
Wiele produktów spożywanych na typowej ('zdrowej') diecie nie służy zdrowiu, a stereotypowe dietetyczne myślenie często podpowiada złe wybory. Sporo z nich można zastąpić innymi, tak aby poprawić zdrowie. Ważne aby zmiana nie była zbyt drastyczna, co by się wiązało z oporem, frustracją i powrotem do starych nawyków.
Idea jest jak zawsze tak sama: więcej naturalnego jedzenia, mniej produktów. Co czym zastąpić?

  • margaryna, produkty masłopodobne -> masło, smalec
  • cukier, słodziki, syrop kukurydziany, syrop fruktozowy, syrop z agawy -> surowy miód, syrop klonowy, cukier kokosowy
  • biała mąka -> całe ziarna przygotowywane w odpowiedni sposób (namaczanie, fermentowanie, kiełkowanie)
  • mąka kukurydziana -> maranta trzcinowa
  • pasteryzowany i homogenizowany nabiał -> surowy nabiał
  • oleje roślinne -> olej kokosowy, oliwa z oliwek
  • probiotyki -> fermentowane produkty (1,2)
  • sól stołowa -> sól morska lub himalajska
  • sztuczne napoje -> woda z cytryną lub tonik na trawienie
  • rosół na mięsie -> rosół na kościach
  • chude ryby -> tłuste ryby
  • słodycze -> owoce, kokos, gorzka czekolada, surowe kakao
  • śmietanka do kawy -> mleko kokosowe
  • mąka pszenna -> mąka kokosowa, mąka migdałowa
  • lody -> zamrożone puree owocowe lub lody z mleka koksowego
  • napoje izotoniczne -> woda kokosowa
  • granola -> nutola

2. Całkowite wykluczenie zbóż, nabiału, cukru i olejów roślinnych

To cztery najbardziej problematyczne kwestie w typowej diecie. Zwłaszcza cukier, zboża i oleje roślinne w długoterminowej perspektywie mocno pogarszają nasz stan zdrowia. O zbożach pisałam już wielokrotnie, natomiast oleje roślinne, bogate w Omega6 przyczyniają się do zaburzania równowagi Omega3:Omega6 i działają pro zapalnie. Nawet gdy dieta ma duże ilości Omega3 to wciąż z powodu faktu, że oba rodzaje tych kwasów tłuszczowych rywalizują z sobą o ten sam enzym, Omega6 będzie dominować. Badania dowodzą, że Omega6 przyczniają się do rozwoju chórb układu naczyniowo-sercowego i większej śmiertelności.

Nabiał ma swoje zalety. Przede wszystkim krowie mleko jest idealną symbiozą witamin A,D,K. Niestety laktoza bywa dla wielu osób problematyczna, chociaż istnieją dowody, że nasz organizm dokonał jakiejś adaptacji w tym zakresie, i wiele osób nie ma problemów ze spożywaniem nabiału. Za to ogromnym problemem jest dzisiejsza jakość mleka. Dotyczy to zarówno stanu zdrowia krów (antybiotyki, hormony), jak i procesów takich jak pasteryzacja i homogenizacja, które pozostawiają bezwartościowy produkt końcowy. Nie wspominając już o modzie na beztłuszczowy nabiał.

A przetworzony cukier...sami wiecie :)

3. 80/20

Moim zdaniem każdy może przekonać się, że konsumowanie 80% produktów diety opartej na zdrowych i nieprzetworzonych produktach jest realne. Pozostałe 20% to może być cokolwiek, z czego ciężko zrezygnować. Oczywiście w przypadku niektóych chorób ta zasada nie będzie się sprawdzać, bo gdy coś nam szkodzi to najczęściej dozwolona ilość wynosi 0. Niemniej jednak dla przeciętnej osoby, która chce zoptymalizować swoje zdrowie ta metoda jest idealna. W zależności od determinacji czy kubków smakowych może to być 90/10 czy nawet 95/5.
W przypadku problemów jelitowych, chorób autoimmunologicznych, źle funkcjonującej tarczycy, trądziku, depresji, zaburzeniach odzywiania, fibromalgii czy innych problemów ze zdrowiem, proporcje oraz dozwolone produkty będą inne niż u osoby bez takich dolegliwości. Te symboliczne 20% oczywiście będzie bardziej restrykcyjne, ale też jest to kwestia sprawdzania swojego organizmu i jego reakcji. Byż może osoba z chorobą autoimmunologiczną nie będzie mogła jeść codziennie jajek, ale 2-3 sztuki w tygodniu nie wywołają żadnych objawów.

A 100%? W moim odczuciu, gdy nie ma takiej potrzeby (czytaj: nie cierpisz na poważne choroby wymagające całkowitej restrykcji, nie jesteś modelką VS czy zawodowym sportowcem), to przestrzeganie zbyt rygorystycznej diety może być objawem niezdrowej relacji z jedzeniem. Takie naurotyczne zachowania mają tendencję do wymykania się spoza kontroli, i nagle okazuje się, że myślenie o jedzeniu zawładnęło naszym życiem, wpływa na nasz nastrój, decyduje o planie dnia czy jest powodem kłótni z bliskimi. Jedzenie nie powinno być idealne. A być może powinno, a to ja próbuje racjonalizować fakt, że dziś zjadłam pół tabliczki gorzekiej czekolady wraz z całym kokosem...;)

23 komentarze:

  1. Część produktów już zastąpiłam, jednak o większości nawet nie pomyślałam. Fajnie, że o tym napisałaś! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja z takim pytaniem odnośnie diety eliminacyjnej. Od zawsze mam tendencję do zaparć. I po rozpoczęciu eliminacji wcale nie mogłem się wypróżnić. Ta marchewka bardzo zapiera. Jakieś rady ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marchewianka jest stosowana na zatrucia od pokolen, wiec calkiem mozliwe. Ale bezposrednia tego przyczyna jest brak flory bakteryjnej. To z tego powodu nie mamy odpowiedniej ilosci kalu.

      Usuń
    2. Jadam kiszonki, biorę probiotyki ale to na nic. Co mogę dla siebie zrobić w kwestii wyrównania flory bakteryjnej ?

      Usuń
    3. Uzbroic się w cierpliwość. To moze trwac miesiace...NIe wiem jakie kiszonki jesz i jaki probiotyk bierzesz, a to ma znaczenie. Nie wiem jaki masz stan jelit np. czy nie ma problemu z jakas infekcja lub nieszczelna sluzowka.
      Jesli wyelimowane zostaly typowe produkty problematyczne jak zboza, nabial, straczki i wlaczone lecznicze jak rosol, probiotyki...to jest to dobry kierunek. Jesli jestes na diecie eliminacyjnej to tym lepiej. Samoleczenie jest niestety czasochlonne, zwlaszcza jak przyczyna jest powazniejsza. Nie wiem jaki masz problem oprocz zaparc po marchewce.

      Usuń
  3. a napisze cos o GMO?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety...nic nie wiem o GMO i to totalnie nic. Z premedytacja omijam ten temat, nie wiem czemu ale wydaje mi się nudny, być może dlatego że nasz bezpośrednio nie dotyczy.

      Usuń
  4. Też mam ochotę na kokosa i nie mogę go kupić bo nie ma go u moich zaopatrzeniowców:-(
    Zgadzam się, że sposób żywienia jest dla nas a nie my dla niego:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. a mnie ciekawi czemu syrop z agawy jest w tej niezdrowej grupie? chodzi o wysoką zawartość fruktozy? wszędzie jest zachwalany i mam już mętlik w głowie.zaciekawił mnie cukier kokosowy,chociaż ciężko uwierzyć,że cukier może być zdrowy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. haha,koncowka mnie rozwalila :) Ale to wazne,ze podkreślasz kwestie nie popadania w paranoje,zwlaszcza,ze kobiety uwielbiaja myslenie czarno-biale- "jestem paleo"i "zjadlam cukierka wiec teraz moge zezrec pudlo lodow bo i tak zawalilam,od jutra paleo",eh...ja na kazdym kroku widze takie schematy zachowan....Trzeba miec swiadomosc swojego ciala,a tak naprawde mało kto potrafi "wyczuc" od jakich ilosci tyje ;/ A przeciez tak jak piszesz,nie ma (niestety)gotowych wzorow-mloda,zdrowa,wysportowana,niespecjalnie myślaca o dietach kobieta 20-letnia zupelnie inaczej zareaguje na 20% syfiastego jedzenia niz jej kolezanka po 40-tce z nadwaga,po ciazy i kilkunastu latach pilnowania"zawartosci tluszczu".Kurde,ale sie rozpisalam :)

    btw-MS,dzieki,ze jestes,ze piszesz,smiało moge powiedzieć,ze dzieki Tobie moje zycie zmieniło sie na lepsze.To nieprawdopodobne jak zmiana całego systemu myslowego odnosnie do jedzenia moze odmienic relacje,nastawienie, poziom energii,czasem mam wrazenie,ze to jak magia...Na koniec mojego bełkotu dodam tylko,ze te "male zmiany" niekiedy moga dać wlasnie ogromne efekty w dluzszej perspektywie- samo dodanie zdrowego tłuszczu to juz baardzo duzo.u mnie wykluczenie zboza było milowym krokiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :*
      Moje życie też mocno się zmieniło dzięki pisaniu...bo pisac to jedno, a praktykować to drugie :) I nie jest tak, że wszystko o czym piszę jest dla mnie jak religia...np. pisze o szkodliwosci mleka podjadajac bita smeitane meza albo o tym jak destrukcyjny jest stres siedzac do 1 w nocy. Tylko co dla mnie wazne to informacje, reszta to sa swiadome wybory, i warto wiedziec zeby jak cos sie bedzie dzialo odpowiednio reagowac lub przde wszystkim uniknac tego zlego :)

      U mnie najwiekszym krokiem bylo przestanie liczenia kalorii, niestety teraz mam obsesje ze zjem za malo i w efekcie jem duzo wiecej niz chce :)

      Usuń
    2. ooo,o zaprzestaniu neurotycznym obliczeniom kalorii i b/t/w oraz pilnowaniu z zegarkiem w reku godzin posilkow to juz nawet nie wspominam ;p
      i fajnie jest iwedziec,ze pomimo swojej ogromnej wiedzy masz "ludzkie"oblicze i slabostki hehehe :DD Moze niektorzy czytelnicy uwazaja,ze nawet pod groźbą chłosty nie tknęłabys śmietany ;p
      Dla mnie wlasnie ta ŚWIADOMOSC,mozliwosc wyboru jest kluczowa,modyfikacji gdy zajdzie potrzeba ale bez spinania się.Gdy sobie to wszystko poukladalam,zrozumialam jak całe zycie wmawiano mi(nam? mysle o spoleczenstwie) bzdury, ktore doprowadzaja nadal miliony osob do tragicznego stanu i fizycznego i psychicznego,to az mnie krew zalewa;/
      Kurcze,musisz byc niesamowicie sympatyczna osobą "na żywo", Twoja cierpliwosc,poczucie humoru,zyczliwosc i chec pomocy jest naprawde godna podziwu! Myślalas kiedykolwiek o tym, by się "ujawnić" na blogu? :))

      Usuń
    3. Dziękuje za miłe słowa :* Ja naprawde lubie tego bloga, i nie meczy mnie odpowiadania po 100 razy na te same pytania albo na kwestie, ktory wystarczy googlnac :)
      Ale do idealu mi daleko...dzis wiem, że większość osób, które nawet zawodowo zajmują się odżywianiem nie jest w 100% perfekcyjna. Wazne aby nie robic sobie samobiczowania, bo np. napadlismy na tort na imieninach cioci :)I zauwazylam, ze kiedy pozwalam sobie na bycie niedoskonala i niepzrestrzeganie kazdej naukowo potwierdzonej zasady, to moja dieta ksztaltuje sie 90/10. I te 10% jak jest i jak go nie ma daje ten sam efekt :) Czuje sie tak samo, wygladam tak samo...ale jednak o ile mniejsze obciazenie psychiczne :)
      Smietane zawsze wygrzebuje jak jest w domu :D Ale musi byc >30%.

      Anita a nie chciałabys napisac o swoich przemysleniach i doswiadczeniach na Tlustym? Chetnie poczytalabym jak inni widza takie tamaty :)

      Usuń
  7. bardzo fajny i przydatny post np; zapominałam że zwykłe mleko kokosowym mogę zastapić

    OdpowiedzUsuń
  8. w związku z wakacjami mam pytanie- czy sa pokarmy, których spożycie powoduje ochronę skóry , przed promieniowaniem uva i uvb?

    OdpowiedzUsuń
  9. czy jakikolwiek produkt z diety intro może uczulać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teoretycznie tak, ale nigdy osobiście nie słyszałam żeby oprócz jajek były jakieś nietolerancje.

      Usuń
  10. i mam jeszcze jedno pytanie jeżeli będziesz miała ochotę odpowiedzieć :),czy picie w koktajlach całego pęczka natki pietruszki dziennie to przesada? jest to bezpieczne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem, i to taki opartym na własnych błędach, wszystko w nadmiarze po jakimś czasie może mieć negatywny efekt. Tym się różni natura od leków, że działa wolno ale efekt końcowy może być nieprzyjemny. Nikt nie przeprowadza badań na temat wpływu dużej ilości naturalnego jedzenia na zdrowie w długoterminowej perspektywie, więc cięzko przewidziec co moze sie stac, ale coś może - jest taka szansa.

      Usuń
  11. ciągle tu czytam o nie tyciu lub chudnięciu,a co jeśli ktoś nie chce chudnąć? Czy ta dieta jest jakoś dla niego?

    OdpowiedzUsuń
  12. This is a great article. It gave me a lot of useful information. thank you very much.
    Run 3 | Stick Run 2

    OdpowiedzUsuń