Dlaczego PALEO?

Masz dość wiecznych nieskutecznych diet? A może wciąż czujesz głód i nie potrafisz przestać myśleć o jedzeniu? Marzysz o tym aby jeść do syta i nie liczyć kalorii? Chcesz zrzucić tkankę tłuszczową, mieć więcej energii, lepsze samopoczucie? Cierpisz na otyłość, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, alergie, trądzik, depresję lub kiepski nastrój, problemy trawienne, PCO, zaburzenia hormonalne, brak energii? Jeżeli tak, jesteś w odpowiednim miejscu!

O paleo, medycynie naturalnej i odchudzaniu w oparciu o badania, fakty, doświadczenie. Analiza powszechnych przekonań dotyczących diety, odchudzania i zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka na podstawie konkretnych argumentów.

Szukaj

Loading

22.07.2013

Jedzenie zamiast filtra przeciwsłonecznego

Lato w pełni, półki sklepowe uginają się pod różnego typu kosmetykami przeciwsłonecznymi pełnymi chemii. Wielokrotnie pisałam o szkodliwości filtrów i dziś nie będę do tego wracać. W sieci jest sporo przepisów na naturalne domowe preparaty z filtrem, które naprawdę są skuteczne. Moim zdaniem ważniejsza jest jednak ochrona, która pochodzi od środka, czyli jak poprzez odżywianie można chronić ciało przed promieniowaniem UV.

Istnieje wiele produktów, które pomogą zyskać odporność skóry (i ogólnie organizmu) na działanie słońca. Oczywiście słońce jest niezbędne dla zdrowia i nie należy go unikać, ale jak ze wszystkim...trucizna tkwi w dawce. Odpowiednia dieta również ma znaczenie:

zielona herbata - dobre źródło polifenoli, które co prawda wchodzą w interakcje z minerałami blokując ich przyswajalność, ale również są potężnymi antyoksydantami, działającymi przeciw wolnym rodnikom, wystarczy 1-2 filiżanki herbat dziennie aby zmniejszyć ryzyko raka skóry o 30%, polifenole są zawarte również w czarnej herbacie




kakaowiec - zawiera nawet 4 razy więcej polifenoli i katechiny niż herbata, gorzka czekolada bez zbędnych dodatków będzie odpowiednia (bez mleka, które blokuje absorpcję antyoksydantów)





witamina C - zapobiega przedwczesnemu starzeniu się skóry, antyoksydant o potężnym działaniu, cytrusy, czerwona papryka, kiwi, acerola i przede wszystkim kamu kamu są dobrymi źródłami naturalnej witaminy C, nauka nie rozróżnia efektów wynikających z suplementacji syntetycznymi i naturalnymi formami wit. C, więc tani i przystępny kwas askorbinowy w dawce 1-2g będzie korzystny zarówno dla ogólnego zdrowia, jak i ochrony przeciwsłonecznej



karotenoidy - redukują negatywny wpływ promieni UV, zawarte są w zielonych liściastych warzywach, karoten z kolei, który jest kojarzony z przygotowywaniem skóry na ekspozycję słoneczną i jest pozbawionym tlenu pigmentem, który rośliny wykorzystują jako ochronę, bogate źródła to marchew, morele, słodkie ziemniaki czy buraki



likopen - karotenoid (kojarzony z pomidorami), który jest dużo bardziej efektywnym antyoksydantem niż beta karoten, zwarty jest w pomidorach, arbuzie (najwięcej), czerwonej papryce





witamina E - niezwykły antyoksydant rozpuszczalny zarówno w wodzie, jak i tłuszczach, dobrym źródłem są awokado i orzechy




sulforafan - antyoksydant zawarty w brokułach, który ma właściwości antynowotworowe



Omega3 - działają przeciwzapalnie, chronią skórę przed poparzeniem, bogatym źródłem są tłuste ryby jak łosoś czy sardynki









histydyna - wspomaga produkcję kwasu urokanowego, który jest naturalną ochroną przeciwsłoneczną, dobrym źródłem są produkty zwierzęce


witamina D - optymalny poziom witaminy D skutecznie chroni przed oparzeniami i rakiem skóry




astaksantyna - niezwykle skuteczny antyoksydant, który zachowuje się jak wewnętrzny filtr i chroni przed przedwczesnym starzeniem, znajduje się w łososiu, krewetkach





nasycone kwasy tłuszczowe - według badań nasycone kwasy tłuszczowe, których źródłem jest np. mięso czy masło mogą chronić przed rakiem skóry


23 komentarze:

  1. fajnie ze o tym napisalas! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko (zapewne) prawda, ale jeśli od słońca dostajesz wysypki, a jest 30 stopni, to filtr 50 pozostaje jedynym rozwiązaniem...

    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podbijam.

      mam uczulenie na słońce, dostaję wysypki.
      MS, znasz jakiś sposób? wszyscy mówią mi, żebym piła wapno, ale szczerze to mi się to w oógle nie podoba.

      pzdr

      Usuń
    2. Podnieść poziom witaminy D i unikać wszystkiego co nadmiernie stymuluje system odpornościowy. Alergia na słonce to kwestia naszej odpornosci, nie skory. Czesto kuracja witaminowa daje niezle wyniki. To rzadka przypadlosc, zwlaszcza u osob zdrowych, wiec naturalne metody czesto sa dobierane metoda prob i bledow. Ale podstawa to witamina D, omega3, wita A i E, unikanie glutenu, jajek, psianowatych i orzechow/nasion przez jakis czas.

      Usuń
    3. serio?

      to ja ostatnio tyle jajek jem i dobrze się czuję od rana do wieczora, a tutaj taka niespodzianka. podobnie jest z pomidorami, papryką, które jem duże ilości - tylko, że w moim wypadku też nie mam po tym żadnych sensacji - czuję się dobrze.

      "Ale podstawa to witamina D, omega3, wita A i E,"

      czyli powinnam suplementować witaminę D? bo to trochę nielogiczne mi się wydaje, skoro psiankowate przyczyniają się wręcz do nadmiaru tej witaminy, jeśli dobrze zrozumiałam po twoim poście o psiankowatych.

      strasznie bym chciała się pozbyć tej alergii, bo te plamy są okropne. : ) to jest chyba choroba wampirów... eh...

      Usuń
    4. Zaznaczę, że jestem ostatnią osobą, która wierzyłaby w "alergię" na słońce. Uważam po prostu, że mam wrażliwą skórę (jestem naturalnie blada jak ściana i - co zabawne - na twarzy się nie opalam, zawsze sądziłam, że przez tłustą cerę, ale nie muszę mieć tu racji). Dotyczy to praktycznie tylko przedramion. W tym roku, choć się spiekłam (pomroczność jasna, zapomniałam o konieczności posmarowania się kremem), to nie dostałam żadnego swędzenia ani wysypki. W zasadzie ładnie opalona jestem.

      A.

      Usuń
    5. " na twarzy się nie opalam"

      mamy podobną barwę skóry. moja twarz też się nigdy nie opala, jest biała, ile bym nie siedziała na zewnątrz.

      wiesz co, ja też się nie smarowałam w ogóle w tym sezonie i te plamy są mniejsze niż zwykle. o ile ręce, nogi, ramiona są w porządku, dekolt jest okropny, twarz biała jak zwykle. więc coś w tym jest.

      Usuń
    6. Co do witaminy D - najlepiej sprawdzic jej poziom i to zalecam kazdemu niezaleznie od stanu zdrowia. Wydaje mi sie, ze w psiankowatych forma tez ma znaczenie. Co do suplementacji to np. tran bylby 'bardziej naturalna' opcja. Psiankowate odstawialabym lacznie z orzechami i jajkami, sprawdzila czy bedzie jakas roznica. Czasem jest to kwestia ilosci - ja mam tak z jajkami, jak zjem za duzo w tyg mam objawy nietolerancji. Zastanawiam sie czy tez nie na papryke, i bylam pol roku na diecie auto, wrocilam do psiankowatych i odpukac nic zlego sie nie dzieje. Sporo osob po przejsciu na paloe przestaje miec problemy alergiczne, pewnie dzieki ogolnej optymalizacji ukladu odpornosciowego, bo np. nie spozywa sie produktow stresujacych go jak gluten czy sztuczne skladniki.

      Usuń
    7. dzięki, zajmę się tym. : )

      BTW posmarowałam tę wysypkę OLEJEM KOKOSOWYM i zeszło! : D także polecam wszystkim.

      Usuń
  3. Tak skora jest naszym odzwierciedleniem zdrowia:-) Wydawałam mnóstwo pieniędzy na kremy z filtrami, zele itd bo co rusz to miałam wysypkę i na słońce, i chyba w ogóle na życie:-) Dermatolog zalecał kapelusz chroniący przed słońcem. I na nic się to zdało, ani filtry, ani kremy dopiero jak odstawiłam "zdrowy i zalecany gluten w postaci zbóż" zaczęły się leczyć jelita, organizm zaczął się odżywiać i cera zaczęła wyglądać jak cera i to bez kremu:-) A teraz odżywiam się bez żywności przetworzonej:-) Wystarczy to co jest napisane po wyżej i czuję się po prostu komfortowo:-) Oczywiście jeszcze nie jest ideał ale trułam się latami więc trudno zaleczyć wszystko od razu. I jak sobie przypomnę moją mękę i rady dermatologa, że słońce mi szkodzi... ech brzmi jak kiepski żart...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dałaś mi nadzieję, że ta okropna alergia jest wyleczalne. dzięki! :

      Usuń
    2. Nawet nie wiesz jak Cię rozumiem. Mnie to po prostu męczyło, miałam zrobione wszystkie testy alergiczne po za glutenem. Na nic nie mam alergii ale dziwnym trafem coś zjadłam i wysypka. A gluten może wysypywać nawet po 3 dniach. Trudno wtedy wychwycić co wysypuje. A że jelita nie pracują właściwie, dochodzą inne niedobory i wychodzą jeszcze inne dziwne rzeczy na twarzy, łuszczy się skóra i dermatolog rozkłada ręce bo na to nic nie pomaga.
      A same kremy mogą szkodzić, bo mogą mieć składnik produkowany ze zbóż a skoro szkodzi w jelitach to i powierzchniowo szkodzą. A dermatolog mówi oj może szczypać cerę bo trzeba ją przegryźć... życzę powodzenia w leczeniu:-)

      Usuń
    3. tylko ja miałam robiony test na celiakię i nie wyszło, więc znowu mam wątpliwość czy u mnie to jest na pewno gluten.

      Usuń
    4. Jest wiele substancji, które szkodzą człowiekowi. Gluten to jedna z nich. Gluten zaburza gospodarkę hormonalna a hormony również wpływają na cere. Tutaj na blogu masz wiele podpowiedzi od autorki co szkodzi, zwłaszcza na jelita bo od ich funkcjonowania wiele zależy. Dieta eliminacyjna to jeden z lepszych sposobów na dojście samemu co szkodzi. Niestety to jest proces zmudny i człowiek bawi sie niemal w detektywa zwłaszcza jak robi zakupy.
      Kupuje sie surową rybę, myje i wrzuca do piekarnika. I coś sie robi na twarzy. I sie zastanawiasz o co chodzi bo nie ma sie uczulenia na ryby. Okazuje sie ze jest gluten. I ryby trzeba kupować niemal u producenta. I tak z każdym produktem trzeba uważać. Bo surowy nie znaczy czysty od szkodliwych substancji.
      Ale dla świętego spokoju na twarzy, dla zdrowych jelit, równowagi hormonalnej warto. I żeby już nie słyszeć z otoczenia cioci dobra rada "dziecko zrób coś z ta cera". wrrrr
      Życzę wytrwałości w śledztwie co Ci szkodzi i w wyeliminowaniu tego:-)

      Usuń
    5. Testy wychodza gdy np. jelita sa juz mocno zniszczone (z biosji), lub gdy przeciwciala szaleja (z krwi). Pomijam, ze w Polce bada sie jeden najpopularniejszy (albo dwa) przeciwciała, a jest ich 5. Chociaż przyznam, że widziałam laboratorium sprawdzające 4, więc może coś sie zmienilo w tej kwestii.I oczywiscie celiakia to jedno, ale nietoelrancja to inna sprawa, i takowa kazdy z nas ma w jakims stopniu.
      Gluten ponadto to nie tylko celiakia. To tez szereg innych problemow jak nieszczelne jelita, problemu neurologiczne itd.

      Usuń
  4. ja mam prośbę, rozumiem, że przez pracę, szkołę, życie masz mało czasu i bardzo doceniam Twoją pracę, ale czy mogłabyś częściej odpowiadać na komentarze, dodałaś q&a 16, a jeszcze na poprzednie nie odpowiedziałaś nawet nie wiem czy doczekam się odpowiedzi na komentarze w starszych postach
    wolałabym już żebyś rzadziej dodawała nowe posty, a częściej odpowiadała na komentarze, bo teraz na odpowiedź trzeba czekać około tygodnia, a nie mówiąc już o tych starszych komentarzach

    OdpowiedzUsuń
  5. A masz informacje co do pracy w nocy? Bo ja przez najbliższe 2 miesiące mam oferte pracy w nocy ale kurcze nie wiem jak to wpłynie na mój organizm...
    ale chyba gorsza dla niego byłaby praca zmianowa...Jak myślisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko powiedzieć. To głównie kwestia jakie masz inne stresory w życiu, z jakimi dolegliwościami się zmagasz, jak jesz itd. Uważam, że gdy inne czynniki są zminimalizowane jak dieta czy stres, to praca zmianowa nie musi być destrukcyjna. Ale też wydaje mi się, że nocna zmiana jest stabilniejsza. Być może warto byloby sprawdzic jak sie ma witamina D i najwyzej suplementowac, i oczywiscie zadbac aby po powrocie np. zaciemnic maksymalnie pokoj i lekko oszukac organizm :)

      Usuń
  6. o proszę, dobrze wiedzieć :-)
    lecę na zakupy, a potem na koc:)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie
    http://siostraelwa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. http://astaksantyna.pl/wzmocnij-swoj-organizm-o-62-dostarczajac-mu-pewna-i-niedroga-substancje-odzywcza-astaksantyne

    OdpowiedzUsuń
  8. Witamina E i beta karoteny, to największe dobrodziejstwo natury dla naszej skóry. Sama je stosuję w suplemencie diety beta Solar ( naturalnie za biała skóra, by sama dieta coś zdziałała) i bardzo sobie chwalę, ponieważ nie pamiętam kiedy ostatnio miałam poparzenia słoneczne bądź suchą skórę po opalaniu. Nie bez powodu beta karoten jest nazywany przyśpieszaczem opalania. Nigdy wcześniej słońce mnie tak szybko nie łapało i w dodatku opalam się na brązowo, nie na czerwono.

    OdpowiedzUsuń