Dlaczego PALEO?

Masz dość wiecznych nieskutecznych diet? A może wciąż czujesz głód i nie potrafisz przestać myśleć o jedzeniu? Marzysz o tym aby jeść do syta i nie liczyć kalorii? Chcesz zrzucić tkankę tłuszczową, mieć więcej energii, lepsze samopoczucie? Cierpisz na otyłość, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, alergie, trądzik, depresję lub kiepski nastrój, problemy trawienne, PCO, zaburzenia hormonalne, brak energii? Jeżeli tak, jesteś w odpowiednim miejscu!

O paleo, medycynie naturalnej i odchudzaniu w oparciu o badania, fakty, doświadczenie. Analiza powszechnych przekonań dotyczących diety, odchudzania i zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka na podstawie konkretnych argumentów.

Szukaj

Loading

31.08.2013

MS, co jesz?

Często prosicie o umieszczenie moich jadłospisów. Kiedyś zdarzały się często (pod nazwą jedzonko), jednak z czasem stwierdziłam, że nie ma to sensu. Każdy z nas ma indywidualne potrzeby, rożne problemy zdrowotne i styl życia oraz inne upodobania. Zdaję sobie jednak sprawę, że niektórzy z czystej ciekawości chcą zobaczyć jak wygląda moje jedzenie w praktyce. Przez 2-3 dni robiłam zdjęcia tego co jem, co robię i co kupuję. Oczywiście nie jest to wszystko, co powędrowało do mojego żołądka :)







34 komentarze:

  1. Fajnie, szkoda ze bez opisów bo niektórych rzeczy mozna sie domyślić ale niektóre cieżko ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. potwierdzam....ciezko sie domyslić....

    OdpowiedzUsuń
  3. faktycznie przydałyby się podpisy
    mam pytania gdzie kupujesz warzywa? i jak robisz ten bekon ? ile tygodniowo wydajesz na takie jedzonko?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warzywa kupuje w sumie w trzech miejscach. Mam dwoch lokalnych ekologicznych rolników, i warzywniak, w ktorym zawsze rzeczy sa swieze i wiadomego pochodzenia, a nawet zdarza sie sporo produktow eko lub z wlasnej uprawy. Zdarza mi się kupować produkty z eksportu rowniez, ale generalnie nie mam problemu z kupowaniem czegokolwiek :) Dodam, ze mieszkam w jednym z wiekszych miast Polski, wiec byc moze dlatego. Tzn. mam problem z rybami, co prawda sa swieze tu i owdzie, ale wciaz nie wiem nic o ich pochodzeniu, sprzedawcy rzadko mowia prawde :)
      Bekon smaże na patelni, tak po prostu :) A co do kosztow...nie mam pojecia, ale poniewaz mam sporo wydatkow ostatnio i nauka pochlania krocie, musze zaczac oszczedzac, wiec bede bardziej kontrolowac wydatki :) Za mieso na miesiac place ok. 400 zl na pewno. Warzywa kupowane od rolnikow z kolei sa duzo tansze niz w przecietnym warzywniaku.

      Usuń
    2. ale kupujesz boczek i smażysz czy jakiś już ekologiczny, bo te boczki wędzone to zawierają dużo dodatków, sama bym z chęcią zjadła jajecznicę na boczku ale nie wiem gdzie taki normalny boczek dostać czy mam go sama zrobić

      Usuń
  4. Same pyszności choć również dołączam prośbę o przepisy i opisy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pokuszę się o częściowe rozwiązanie zagadki:

    Zdjęcie 1
    - Kokosy (nie trzeba chyba przedstawiać)
    - Czipsy z zielonej i żółtej cukinii (piekarnik)
    - Brukselka chyba - tu małą wątpliwość (z tego samego pieczenia co czipsy kalafior i fenkuł)
    - Kalafior (również upieczony)
    - Boczek (paski z piekarnika)
    - Fenkuł (koper włoski)

    Zdjęcie 2
    - Tuńczyk z puszki z cebulą
    - Mix sałat
    - Krewetki z pieczarkami na patelni (użyłbym surowych ciężej dostać ale dużo lepsze) i tak plus za to że są całe :)
    - kompociki zagadka - nie wiem

    Zdjęcie 3
    - wiadomo ogórki
    - nektarynki z bananem
    - papryka ostra jakaś czuszka ?
    - patisony
    - marony (jadalne kasztany)
    - cukinie zielone i żółte

    Zdjęcie 4
    - brązowe coś może jakieś siemie lniane - zgaduję nie wiem ;)
    - figi
    - patisony
    - pomidory koktajlowe
    - sosy pikantne Tabasco i PiriPiri (pewnie poszły do skrzydełek ;)
    - skrzydełka (pieczone, smażone ? - na ostro)
    - różowe w słoiku podejrzewam coś marynowanego ale nie wiem - czerwona cebula ? zagadka
    - na końcu chyba te patisony usmażone w jakichś płatkach ?

    Zdjęcie 5
    - deser toffi (nie znam się nie jadam ) - nie wiem
    - kurki z cebulą ? może z fenkułem
    - patison pieczony w ziołach
    - kolejny chyba deser czekoladowy ?
    - dorada pieczona w całości
    - gulasz wygląda smakowicie ale kształt naczynia sugeruje że może to być tadżin - mniam
    - czipsy z cukini

    Mam nadzieję że trochę pomogłem. Ciekaw z drugiej strony jestem ile się pomyliłem.
    BTW pytanie jak pieczesz kasztany ? ja nacinam zawsze czubek a Twoje natomiast są lepiej otwarte za to po środku.

    Pozdrawiam


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te napoje kolorowe to chyba kombucza, a te desery w miskach szklanych to są puddingi z dyni, w poprzednim wpisie były zdjęcia, nie wiem tylko co to jest za deser z ostatniego zdjęcia, może domowa czekolada?

      ile kosztują takie kasztany i gdzie je można dostać?

      Usuń
    2. Nieźle :))))
      Zdjęcie 2 - nie tunczyk tylko mielone mięsko z cebulą (wołowe) i na koncu galaretki z herbat :)

      Zdjecie 4 - deser z dynii i kaka (podawałam przepis na blogu), rozowe to kwas buraczany, a ostatnie to kjotlety mielone no :)

      Zdjecie5 - to na folii to czekolada domowa, to a la gulasz to rosol w fazie gotowania, a pierwszy deser to ten sam co na poprzednim zdjeciu.

      Reszta trafiony zatopiony :) Jestem pod wrazaniem!

      Usuń
    3. a ile wydajesz na jedzonko tak tygodniowo i ile kosztują te kasztany, gdzie je można kupić?

      jak robisz te galaretki z herbat?

      jak robisz bekon?

      Usuń
    4. aha i co to za kotlety? jak je robisz

      Usuń
    5. Ja również podpisuję się pod pytaniem o galaretki z herbat :)

      Usuń
    6. Kotlety były z mielonego mięsa wołowego i wieprzowego. Dodałam przyprawy, cebulę i po prostu uformowałam. Można je smażyć lub piec. Moje mięso było dość tłuste i całkiem nieźle się trzymało.

      Galaretki robię z wołowej żelatyny, gotowej z Now Foods. Wieprzową odradzam wszystkim poza dietami eliminacyjnymi, gdzie są mniejszym złem. Dobrą opcją jest zrobienie samemu galarety, ale mi osobiście zbyt 'pachną' mięsem takie desery pozniej. Byc moze robilam je z zly sposob. Niemniej jednak z gotowca sa pyszne i uzalezniajace :) Now Foods zapewnia o ich wysokiej jakości, ale nie sądze aby to byla prawda, chociaz sa firmy robiace wysokiej klasy zelatyne np.http://www.amazon.com/gp/product/B001ELLBJS/ref=as_li_tf_tl?ie=UTF8&camp=1789&creative=9325&creativeASIN=B001ELLBJS&linkCode=as2&tag=thpama01-20 tylko ta cena :(

      Usuń
    7. Na ostatnim zdjęciu jest domowa czekolada. A kasztany kupiłam w moim osiedlowym sklepie eko, tak bardziej z ciekawości i dla urozmaicenia, ale niby są ekologiczne. Posmakowały mi bardzo i mam zamiar poszukac swiezych gdzies :) Takie kupiłam wtedy http://vegevege.pl/product.php?id_product=6551

      Usuń
    8. a co to jest za kaka, zdjęcie 4
      czyli rozumiem, że normalnie odradzasz żelatynę wieprzową i tylko w diecie eliminacyjnej można ją stosować, a dlaczego tak?
      domową czekoladę robisz tak jak podawałaś na blogu?
      noi nie odpowiedziałaś na najważniejsze ile takie jedzonko kosztuje tygodniowo?

      Usuń
    9. kupiłam tą żelatynę z now foods i mam do niej dodać herbaty? taka zwykła ze sklepu może być, czy jaka?

      Usuń
    10. Kazda sie sprawdzi, generalnie im lepsza jakosc tym lepsze korzysci. Moze byc zielona, czerwona, nawet ziolowa.

      Usuń
    11. Mozna rowniez wykorzystac mleko kosowowe, puree z owocow itd.

      Usuń
    12. a dlaczego taka zwykła żelatyna ze sklepu jest zła?

      o owocach i mleku kokosowym wiem i już robiłam, pierwsza była malinowa :) maliny z mojego ogrodu, potem zrobiłam z mlekiem kokosowym, ale miałam mleko kokosowe takie z puszki ze sklepu i za bardzo smakuje ulepszaczami i sztucznością i nie za bardzo mi smakowało, trzecie zrobiłam z mlekiem kokosowym, kakao i borówkami, ale szukam dalszych inspiracji, bo te wcześniejsze podpatrzyłam u Ciebie

      Usuń
    13. Googlnij jak się ją robi :)
      A co do inspiracji postaram się niedługo coś zamieścić.

      Usuń
  6. Czy to, że będziemy starali się ograniczyć gluten (szczątkowo go spożywać, powiedzmy kromka chleba dziennie, a w wszelkich innych produktach się już pilnować) ma jakiekolwiek znaczenie? Czy wyjdzie ostatecznie na to samo jakbyśmy wcale o to nie dbali?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, nawet jedna kromka chleba glutenowego wpływa negatywnie na człowieka. Na własnym podwórku przetestowane na najbliżej rodzinie, która teoretycznie jest zdrowa i jadła 1 kromkę chleba glutenowego na śniadanie. Po całkowitym wyeliminowaniu glutenu nastąpiła ogólna poprawa.

      Usuń
    2. Ja szczerze mówiąc nie wiem...osoby z chorobami autoimmunologicznymi, problemami pokarmowymi tarczycy czy cierpiące na niedobory nie powinny testować swojej wrażliwości na gluten. Ktoś zdrowy, z jelitami w dobrym stanie może całkiem nieźle tolerować gluten, ale nie chodzi tylko o gluten, ponieważ zboża zawierają masę innych składników antyodżwyczych jak inhibitory enzymów, lektyny czy kwas fitynowy. Całość daje kaskadę problemów.
      Ja nie jadłam zbyt dużo zbóz, może 20-30g raz dziennie, a również odczułam różnicę.

      Usuń
  7. A gdzie są jaja? Ja się pytam? ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. A gdzie są jaja? Ja się pytam? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ostatnio mam jajkofobię :)
      Generalnie boję się białek, mam wrażenie, że po x w tygodniu i trawię gorzej i cera się psuję, oczywiście nie mam na to dowodów, ale jajek nie jem...być może to sabotaż, bo po tylu latach wege z jajkami zwyczajnie przestałam je lubić i jakoś racjonalizuje ich brak w diecie :) Jem teraz 2-4 na tydzień.

      Usuń