Dlaczego PALEO?

Masz dość wiecznych nieskutecznych diet? A może wciąż czujesz głód i nie potrafisz przestać myśleć o jedzeniu? Marzysz o tym aby jeść do syta i nie liczyć kalorii? Chcesz zrzucić tkankę tłuszczową, mieć więcej energii, lepsze samopoczucie? Cierpisz na otyłość, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, alergie, trądzik, depresję lub kiepski nastrój, problemy trawienne, PCO, zaburzenia hormonalne, brak energii? Jeżeli tak, jesteś w odpowiednim miejscu!

O paleo, medycynie naturalnej i odchudzaniu w oparciu o badania, fakty, doświadczenie. Analiza powszechnych przekonań dotyczących diety, odchudzania i zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka na podstawie konkretnych argumentów.

Szukaj

Loading

20.09.2013

Wiesz co łykasz?

Przeraża mnie ilość stosowanych leków w dzisiejszych czasach. Wcześniej nigdy nie zastanawiałam się nad tym czy powszechne leki mogą zaszkodzić, każdy coś bierze od czasu do czasu, gdy mu coś dolega, prawda?. Większość tradycyjnych leków nie jest dla nas obojętna, i tak naprawdę nie polepsza zdrowia. I niewiele osób zdaje sobie sprawę z konsekwencji ich stosowania. Być może dlatego po jakimś czasie gdy wystąpi inny symptom nie łączymy tego z przyjmowaniem jakiegoś leku.


Konwencjonalna medycyna opiera się głównie na hamowaniu symptomów. Ponieważ przyczyna istnieje, po jakimś czasie znów chory ma ten sam problem, często nawet dolegliwości wracają ze zdwojoną siłą. Może to być kwestia częstych przeziębień, wiecznych infekcji pęcherza lub zakażeń grzybicznych, chorób skóry czy po prostu kiepskiego samopoczucia. Czasami symptomy ustępują, tylko po to aby za x czasu dać o sobie znać w innej postaci. Wiele osób bierze leki na stałe i wierzy, że nie jest w stanie bez nich normalnie funkcjonować. Lek powinien z definicji leczyć, jeśli po jego odstawieniu stan zdrowia pacjenta wraca do punktu wyjścia, to coś jest nie tak. Oczywiście niektórym łatwiej wierzyć, że są nieuleczalnie chorzy i muszą już do końca życia brać leki. Tak zdecydowanie jest wygodniej.

Wierzę, że nic w przyrodzie nie ginie. Zarówno długie kuracje różnymi preparatami, jak i chwilowe krótkie interwencje mają ogromy wpływ na nasza witalność. Osłabiają ją na pewien czas, i jeśli jednocześnie nie stymulujemy naszej siły życia poprzez dietę czy styl życia, stwarzamy sobie idealne podłoże do poważnych chorób, takich jak nadciśnienie, cukrzyca, choroby serca, nowotwory, osteoporoza czy zwyrodnienia kości. Niestety wiele osób uważa, że chroniczne choroby są naturalnym aspektem związanym z procesem starzenia. Nie są. Są konsekwencją naszych wyborów, i kwestii na które nie mamy wpływu, jak geny, pierwsze lata życia czy środowisko. Niemniej jednak sami często prosimy się o problemy, łykając wszystko co nam zostaje przepisane, co reklamują lub co znamy 'od zawsze'. W wielu domach nawyki stosowania leków są kultywowane rodzinnie od pokoleń. U jednych to będzie no-spa, u innych aspiryna. W każdym razie nie jest mi obcy widok Pani w aptece, która prosi o coś na coś. I łyka, ot tak bez większej refleksji. Co prawda do aptek nie chodzę w ostatnich latach zbyt często, ale podobne sceny mają miejsce w sklepach z suplementami czy ziołami.

Są preparaty dość niewinne, ale nawet witaminy czy minerały nieodpowiednio przyjmowane mogą wyrządzić dużo krzywdy. O tym się już nie mówi w reklamach, aptekach ani gabinetach lekarskich. Zauważaliście ile jest w ogóle reklam leków i suplementów na około? Na wszystko: żylaki, zgagę, odchudzanie, ból. PMS czy nawet redukcję skutków ubocznych przyjmowania tabletek antykoncepcyjnych (jak to ładnie zostało ujęte 'ochronne działanie'). Typowe konwencjonalne podejście: brać lek A na chorobę, a potem lek B na skutki uboczne leku A. Od czasu do czasu przychodzi moda na daną substancję. Było wielkie halo o Q10, Omega3, witaminę D, probiotyki, no i oczywiście wapń oraz magnez. Czasem pojawi się cynk i witamina C. Pomijam jakość tych suplementów, bo większość jest albo w zbyt małej dawce, albo ma kiepską biodostępność, a bardzo często skład jest tragiczny lub proporcje zaburzone.

Nie jesteśmy do końca w stanie przewidzieć długoterminowych konsekwencji stosowania danego leku, co powinno być argumentem za minimalizowaniem ich przyjmowania.

Co powszechnie kupuje się bez recepty?
  • musujące suplementy (multiwitaminy, magnez, witamina C itd.)  - najczęściej zawierają znikomą ilość substancji aktywnej lub kiepską formę, jest to jeden wielki chemiczny twór pełen słodzików, cukrów, barwników i syntetycznych dodatków, które sprawiają, że proszek ma kształt tabletki i pięknie się pieni/musuje
  • witamina C - poruszałam ten temat już kiedyś dość obszernie, ciężko znaleźć naturalną postać witaminy C lub syntetyczną bez ogromu dodatków
  • wapń - suplementacja wapniem mnie przeraża, ponieważ każdy nadmiar wapnia w organizmie może zostać zgromadzony w tkankach miękkich, zwłaszcza gdy nie zdajemy sobie sprawę, że jeśli mowa o wapniu to kwestia wchłaniania i wydalania jest tutaj najważniejsza, niedobory A,D i K2 powinny być najpierw zaadresowane u każdego kto chce przyjmować wapń
  • witamina D - w ostatnim czasie jest dość popularna, więc wiele osób łyka jedną kapsułkę dziennie uważając, że robi dobrze...być może tak jest, być może nie...i nie będziemy tego wiedzieć dopóki nie sprawdzimy poziomu 25(OH)D. Zwłaszcza, że w wielu chorobach optymalna jest inna wartość witaminy D. Ponadto do syntezy witaminy D niezbędny jest cholesterol.
  • żelazo - podobnie jak w kwestii wapnia najważniejsze jest tutaj przyswajanie i wydalanie. Anemia z powodu braku żelaza jest rzadka, często z tego powodu mimo suplementacji stan pacjenta nie zmienia się lub nawet pogarsza. Żelazo jest pożywką patogenów, więc u osób ze stanem zapalnym może nasilić symptomy. Na przyswajanie żelaza ma chociażby wpływ kwas solny.
  • leki rozkurczowe (np. No-spa) - powodują 'rozkurczenie' nie tylko miejsca, które boli ale również całego przewodu pokarmowego czy innych mięśni gładkich, co może objawić się problemami z trawieniem, zaparciami, lub zmęczeniem u osób z niskim ciśnieniem krwi czy słabym krążeniem. Ponadto takie leki są przetwarzane w wątrobie i nerkach, mocno osłabiając ich pracę, czyli zmniejszając trawienie pokarmów, detoks i metabolizm wielu istotnych substancji (np. hormonów). Zniszczona wątroba nie regeneruje się automatycznie tuż po tym jak no-spa przestaje działać.
  • leki przeciwbólowe -  nie wpływają w żaden sposób na przyczynę problemu, a prócz toksycznego wpływu na wątrobę i nerki, mogą powodować problemy z żołądkiem, nieszczelne jelita lub Zespół Jelita Drażliwego. Ponadto prowadzą do niedoborów witaminy C, wapnia, kwasu foliowego, żelaza i witaminy B5.

Co powszechnie stosuje się na receptę?

  • leki na obniżenie cholesterolu - pomijając, że nie są skuteczne w zapobieganiu/leczeniu chorób serca, zwiększają ryzyko cukrzycy, problemów z pamięcią, zmęczenie i brak energii czy poważnych chorób mięśni jak miopatia. Ponadto powodują ogromne obniżenie dostępnego Q10.
  • antybiotyki - wbrew pozorom ich wpływ na stan flory bakteryjnej jelit jest nieporównywalny z tym jak bardzo uszkadzają wątrobę. Oczywiście zmiana flory bakteryjnej jest istotna i wiemy już dziś, że jednorazowa kuracja zmienia ją na zawsze, nie wiemy tylko jak bardzo. Antybiotyki powodują nieszczelne jelita, niszczą florę bakteryjną, upośledzają trawienie i wpływają na pracę naszego mózgu. Te zmiany nie cofają się po zakończeniu kuracji i mogą być przyczyną poważnych problemów w przyszłości, np. chorób autoimmunologicznych. Ponadto antybiotyki powodują niedobory witamin B, K, magnezu, cynku i żelaza.
  • IPP czyli antykwaski jak Controloc - według lekarzy działają osłonowo, czyli chronią Cię przed Twoim własnym kwasem solnym, który jest niezbędny dla prawidłowego PH przewodu pokarmowego, trawienia, wydziwiania enzymów i ochrony przed niepożądanymi patogenami. Stosowanie tych leków na zgagę jest niebezpieczne i nie rozwiązuje problemu, Po pewnym czasie blokowania HCl pojawiają się problemy z trawieniem, zwłaszcza mięsa, choroby zapalne jelit, zapalenie żołądka, poważne niedobory witamin i minerałów (zwłaszcza B12, żelaza, cynku) czy ryzyko zapalenia płuc. Witamina D, wapń czy kwas foliowy również nie zostaną przyswojone bez kwasu solnego.
  • tabletki antykoncepcyjne - poza wprowadzeniem organizmu w stan nierównowagi hormonalnej i zaburzenia dzięki temu całej gospodarki, za czym idą problemy z nastrojem, libido, wagą czy skórą, poważniejsze konsekwencje mogą być wynikiem nadmiaru estrogenów, który ma swój udział w rozwoju wielu nowotworów praz może wywołać niedoczynność tarczycy. Do tego tabletki anty są jednymi z bardziej toksycznych leków osłabiających pracę wątroby i nerek. Powodują również zmniejszone wydzielanie kwasu żołądkowego, nieszczelne jelita, infekcje grzybiczne i zwiększają stres oksydacyjny. Ponadto przyjmowanie doustnej antykoncepcji skutkuje niedoborami witamin z grupy B, C, magnezu, cynku u selenu.
  • leki na tarczycę - pominę kwestie wypisywania hormonów bez dogłębnej analizy przyczyny niedoczynności, ale stosowanie syntetycznego T4 jest skutecznym sposobem na pogorszenie stanu zdrowia u wielu chorych. Przede wszystkim zwiększa się ryzyko wystąpienia nadciśnienia czy osteoporozy, gdy niedoczynność nie jest leczona skutecznie. Pacjent może mieć wyniki w normie, ale wciąż objawy choroby...a to dlatego, że np. syntetyczne T4 rywalizuje z naturalnym o receptor. Konwersja T4 w  aktywne T3 zależy od stanu jelit, wątroby, poziomu stresu czy niedoborów składników odżywczych. Gdy chory przyjmie za dużo T4 lub organizm jest w stresie, zamiast T3 zostanie wydzielone rT3, które nie jest aktywnym hormonem tarczycy, więc objawy niedoczynności pozostaną. Podobnie jak w przypadku jednoczesnego stosowania tabletek antykoncepcyjnych. Ryzyko wystąpienia oporności  na T4 jest bardzo wysokie w takich przypadkach.
  • sterydy - wymuszają od nadnerczy sporego wysiłku dając relację stresową, a co za tym idzie wyłączane są inne systemy jak trawienny, hormonalny czy odpornościowy. Najpoważniejsze konsekwencje stosowania sterydów dotyczą rozregulowanego poziomu glukozy we krwi, zatrzymywania płynów w organizmie, podniesionego ciśnienia w oku i ogólnie ciśnienia krwi oraz osteoporozy, No i oczywiście przybieranie na wadze, poza tym sterydy doprowadzają do niedoborów magnezu, cynku, witariany D, witaminy C, B6, B12, kwasu foliowego, selenu i chromu.
  • diuretyki - w młodym wieku nie są często stosowane, ale panie z PCO znają tego typu leki, np. spironolakton. Diuretyk z racji swojego odwadniającego działania doprowadzają do zaburzenia równowagi elektrolitów w organizmie, zwłaszcza sodu i potasu. Równowaga sodu i potasu jest kluczowa dla naszego zdrowia. Skutkami ubocznym diuretyków często jest też wysoki cholesterol i poziom glukozy we krwi. Ponadto wpływają na poziom magnezy, cynku i witaminy C.
  • antydepresanty - najczęstszymi skutkami ubocznymi leków przeciwdywersyjnych są problemy z poruszaniem się, agitacja, krwawienie z jamy brzucha czy nieprawidłowy rozwój kości. Ponieważ nadmiar serotoniny w wyniku ich stosowania może doprowadzić do pobudzenia często stosuje się dodatkowo leki uspokajające. Po jakimś czasie dochodzi do zmniejszenia ilości serotoniny i ogromnego rozregulowania biochemicznych procesów w mózgu. Chory zostaje z niskim poziomem dopaminy od nadmiaru serotoniny, i jednocześnie niską serotoniną na skutek zmiany lokalizacji serotoniny z komórki na zewnątrz. Ta mieszanka daje długoletnie okresy depresji, bezradności, braku motywacji i chęci do życia. Ponadto SSRI wpływają na wydzielanie kwasu solnego, poziom cholesterolu oraz mogą powodować migreny.

Wiele skutków ubocznych leków wydaje się być chwilowa lub zbyt poważna jak na krótka kuracje, jednak trzeba pamiętać, że każdy lek musi być w organizmie metabolizowany. W praktyce oznacza to, że wszelka toksyczność danej substancji będzie musiała zostać zneutralizowana i wydalona. Problem zaczyna się gdy neutralizowanie wielu substancji, bo przecież mamy toksyny w powietrzu, jedzeniu, kosmetykach itd., przewyższy zdolności detoksu naszego organizmu. Może to być spowodowane niedostateczną podażą aminokwasów lun niektórych witamin, lub też uszkodzeniem wątroby w wyniku nieodpowiedniej diety, stresu, spożywania alkoholu czy przyjmowania innych leków. Poza tym, jest jeszcze kwestia eliminacji, więc nawet gdy detoks zostanie przeprowadzony poprawnie, to jeśli eliminacja nie nastąpi lub będzie zmniejszona, pozostaniemy z masą toksyn krążących w krwiobiegu. Problem eliminacji, zwłaszcza ze względu na kwestie trawienne, to dziś powszechność. Banalne zaparcia powodują, że toksyny zostaje 'uwięzione'. Wiele z nich ma aktywność hormonalną, czyli potrafi przekazywać sygnały zaburzając równowagę organizmu. Nie wspominając już o tym co się stanie, gdy bariery wewnętrzne organizmu zostaną przerwane np. jelita czy bariera krew-mózg. W naturopatycznym podejściu chroniczne choroby są sumą przeszłych i obecnych toksyn w organizmie, oraz szkód na poziomie komórkowym i tkankowym jakie wyrządziły. Warto uzmysłowić sobie, że każda syntetyczna substancja, której nie rozpozna nasze ciało, będzie traktowana jako 'śmieć' do eliminacji.

Nie twierdzę, że wszystkie leki są zbędne i możemy bez nich żyć. Zdecydowanie są złe, ale czasem jest to mniejsze zło wobec zaistniałej sytuacji. Warto jednak zdawać sobie sprawę, że wiele z nich stosowana jest niepotrzebnie. Chodzę do lekarza tylko po zwolnienia lekarskie i kiedy naprawdę coś mi dolega, i przez kilka ostatnich lat zebrałam plik recept, których nie wykupiłam. Czasem nawet zdarzyło mi się dostać leki na chorobę jakiej nie miałam. Ostatni raz 2 lata temu dostałam antybiotyk na ból gardła, który minął po 3 dniach, mimo że lekarka widziała ogromny stan zapalny, dużo ropy i koniecznie do leczenia antybiotykami. Dlatego zawsze należy pomyśleć nim odruchowo sięgniemy po lek przeciwbólowy lub tabletki na gardło. Ilość substancji pomocniczych w polskich lekach jest przerażająca. A jeśli dany preparat ma więcej skutków ubocznych, niż wskazań do zastosowania to może nie warto nawet się zastanowić nad jego stosowaniem?

Ps. Jakby ktoś był ciekawy jestem weteranem antybiotyków i hormonów (kiedyś naliczyłam ponad 20 kuracji), co prawda leki przeciwbólowe i inne stosowane w całym życiu mogę policzyć na palcach dwóch rąk, ale wciąż mój organizm nie miał łatwo.

56 komentarzy:

  1. Racja, sama w pewnym momencie zreflektowałam się ile rodzajów suplementów i lekarstw łykam. Teraz udało mi się przestać i nie zauważyłam, żebym czuła się gorzej. W zamian staram się jeść więcej produktów zawierających witaminy, czy po prostu produktów nie przetworzonych.

    OdpowiedzUsuń
  2. " Anemia z powodu braku żelaza jest rzadka, często z tego powodu mimo suplementacji stan pacjenta nie zmienia się lub nawet pogarsza. "

    zgadzam się i potwerdzam. zażywałam leki przez pół roku, mimo tego niedobór żelaza się wciąż coś pogarszał. wreszcie stwierdziłam, dość, (ku rozpczy mojej mamy) i po powtórzeniu za kilka miesięcy - poprawa. : ) oczywiście dieta się zmieniła, dużo mięsa, tłuszczy. zresztą pisałam do cb wiele razy w tym temacie. : D

    teraz powtórzę badania za tydz., trochę się boję, ale mam cholerną nadzieję, że jestem zdrowa. czuję się wreszcie zdrowa, ale i tak obawy są.

    pzdr : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka osób z otoczenia w ostatnich 3-4latach miało właśnie taką anemię (dlatego zaskoczyło mnie, że występuje rzadko), zażywanie leków nie pomagało. Walczyli z tym latami. Odstawienie glutenu pomogło. Zwykle taka anemia towarzyszy celiakii.

      Usuń
    2. czytałam, że warto przy anemii pić sok z pokrzywy, bardzo poprawia wyniki, ale najlepiej z takiej rosnącej daleko od dróg
      http://www.aniamaluje.com/2013/07/jak-naturalnie-pozbyam-sie-ostrej-anemii.html

      Usuń
    3. Alexa daj znać jak się sprawy mają :)

      Usuń
  3. czy mogłabyś polecić jakiś dobry probiotyk? co sądzisz o tym http://www.iherb.com/Now-Foods-Probiotic-Defense-90-Vcaps/6105

    OdpowiedzUsuń
  4. a co byś poleciła na poprawę jakości spermy ? chodzi o ruchliwość i żywotność plemników i ogólnie dość kiepskie wyniki seminogramu? mój partner poza kawą w nadmiernych ilościach nie korzysta z innych używek. W pracy niestety ma dużo stresów:( odżywia się w moim odczuciu źle: białe peiczywo, margaryna , duża ilość słodyczy, mało warzyw i owoców . Nie wiem co powinnam mu zaordynować....poza zmianą diety

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dieta na pewno i od tego bym zaczela. Niedobory takie jak cynk, B12, C, D i Omega3 to częste w przypadku malej ilosci i aktywnosci spermy. Zbadałabym żelazo, B12 i D koniecznie. Do tego abstrahujac tym razem od glutenu, usunelabym z diety Omega6 (wszystkie) i jadla jak najwicej antyoksydantow. Stres oksydacyjny jest czesto odpowiedzialny za kiepsjiej jakosci sperme.
      Zamiast margaryny zwierzece tluszcze, olej koksowy, wykluczenie cukru.
      Wazne aby partner rowniez zmienil diete, bo nie tylko zaplodnienie ma znaczenie jesli mowa o ciazy, czesto udaje sie zajsc w ciaze a pozniej jest poronienie. I to nie z winy matki, ale ze zlej jakosci spermy.
      Czy zmiana diety bedzie latwa? Jak nie to pomyslalabym o suplementach i koniecznie badaniach. Oczywiscie to jest gdybanie, bo nie znam stanu zdrowia partnera, wiec rownie dobrze moze byc ukryta jakas glebsza przyczyna jego nieplodnosci.

      Usuń
    2. dziękuję za odpowiedź, wiem, że suplementy nie są w stanie zastąpić prawdziwego jedzenia, ale może coś byś poleciła- coś kompleksowego, margaryna została już wyrzucona, do diety właczyłam salfazin i nasiona chia

      Usuń
    3. Poleciłabym najpierw wykonanie tych badań i dopiero potem dobór, mam przeczucie, że wyniki będą mieć ogromne znaczenie :)

      Usuń
  5. Ja mogę podzielić się moją małą refleksją na temat diety paleo. Może nie jest ona jeszcze idealna, bo dopiero są to moje początki, ale odstawiłem zboża, nabiał, rośliny strączkowe, cukier, ograniczyłem węglowodany i tłuszcze roślinne, wprowadziłem więcej mięsa, ryb, warzyw, tłuszczu nasyconego. I muszę przyznać, że mimo tego iż są to początki to w normie mam enzymy wątrobowe, spadły znacznie trójglicerydy, cholesterol trochę spadł (jest lekko ponad normę, jednak mam wysokie HDL a niskie LDL).
    Ostatnio przez dwa dni zdarzyło mi się zjeść trochę zbóż - chleb, ciasto.. i zauważyłem gorsze samopoczucie - ciężka głowa, opuchlizna i pogorszył się stan skóry - mimo, że jeszcze trądziku nie wyleczyłem przez paleo, to stan skóry zaczynał się uspakajać, a po dwóch dniach zbożowo-cukrowej uczty zauważyłem znaczne pogorszenie, nowe wypryski...

    mimo, że stosuję paleo nie cały miesiąc (początki nie były łatwe, bo organizm potrzebował trochę czasu by się przystosować) to zaczynam na samym sobie przekonywać się o jego pozytywnych skutkach! oby tak dalej i już nie planuje nawet małych powrotów do zboża i glutenu.

    najgorsze jest to, że nie przeszła jeszcze ochota na słodkie zachcianki.. może kiedyś :) Nie wiesz może co mogłoby te zachcianki uspokoić? mimo wszytsko widzę jakie zgubne skutki dają odstępstwa od tej 'diety' i myślę, że będę bardziej wykazywał się silną wolą.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zachcianki zaspokajalam zamiennikami, np. orzechy, owoce swieze i suszone

      Usuń
    2. Osobiście w przypadku mącznych produktów miałem podobną sytuację - zamglenie umysłu, trudności z koncentracją, zebraniem myśli. Na całe szczęście jednak one zanikły po odstawieniu chleba. Stan skóry też się jeszcze bardziej poprawił, choć duża różnica nastąpiła po eliminacji nabiału, a potem mięsa. W przypadku ochoty na słodycze jest to znak, że jesz za mało świeżych owoców. Teraz o tej porze są wyśmienite śliwki, gruszki, jabłka, czy winogrona, więc trzeba z tego korzystać :)Suszonych zbytnio nie polecam, bo mogą negatywnie wpłynąć na zęby.

      Pozdrawiam!!! :)

      Usuń
  6. Doskonale napisane :-) Ja również mam plik niezrealizowanych recept, ale tylko dzięki własnej świadomości.

    Odnośnie diuretyków i PCO, czasami wspomagam się Tialoridem - lek oszczędzający magnez i potas. Jest to obecnie chyba jedyny lek, którego nie potrafię sobie odmówić. Myślisz, że można go porównywać do innych diuretyków pod względem szkodliwości?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, do tego tego typu leki podnszą poziom kwasu moczowego, wplywaja na glukoze we krwi i moga powodowac szereg problemow zoladkowych.
      Nie widze jak ma to dzialac na PCO, oczywiscie haumuje symptomy - nie leczy. Zwlaszcza, ze przy PCO tak wazna jest insulina...a tu lek powodujacy wzrost glukozy we krwi :(
      Chcesz go brac zawsze juz?

      Usuń
    2. A to teraz mnie wystraszyłaś. Nie biorę go codziennie tylko raz na jakiś czas, kiedy czuję, że jestem zbyt napompowana wodą. Wiem, że nie leczy, ale dzięki niemu przynajmniej nie czuję się jak napompowana piłeczka :-( Chyba czas odstawić...

      Usuń
    3. Już bym bardziej była za naturalnymi diuretykami, ale wciąż to są niebezpieczne metody. Dobre jako wspomaganie kuracji, nie jako sama w sobie. I niestety tez wiem jak to jest byc balonem wody. Odkad cwicze potrafie w ciagu dnia miec 2 rozmiary w gore :) Oczywiscie kwestia nadnerczy w tym przypadku.

      Usuń
    4. A jakie naturalne diuretyki polecasz? Pokrzywa, imbir, pietruszka? Na mnie to tak średnio działało. Jak Ty radzisz sobie z tym nadmiarem wody? Na mnie chyba najlepiej działa całkowite wyeliminowanie soli, ale to jest dla mnie męczarnia. I tak mam sól zredukowaną "do smaku".

      Usuń
  7. Mc, mam niedoczynnosc tarczycy i zbyt wysoki poziom hormonow nadnerczy. Czytalam ze nadnercza pracuja za tarczyce( nie mam pCOs ani przerostu nadnerczy) co robic zeby sie nie wyczerpały??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niekoniecznie. Nadnercza pracując intensywnie również osłabiaja pracę tarczycy. Trzeba znależć przyczynę nadaktywności nadnerczy. Niedoczynnośc równiez wpływa na ich prace, ponieważ gdy nie masz odpowiednij ilosci T3 nadnercza nie beda funkcjonowac poprawnie (jak kazde inne komorki naszego ciala). To problem zlozony, moim zdaniem oprocz zmiany diety i stylu zycia, jesli jest leczenie musi byc odpowiednie np. metoda dobowa podawania leku na tarczyce (w momencie najwzszego punktu kortyzolu). Przeczytaj posty na temat stresu, aby moc zminimalizowac ten aspekt.
      Ogolnie mocno skomplikowany temat: dieta, jelita, poziom cukru we krwi, cwiczenia i odpowiednie leki/suplementy.

      Usuń
    2. No właśnie ciężko z tą diagnozą przyczyn... ostatnio miałam robione USG nadnerczy, które wykazało, że są w porządku. Nastomiast USG tarczycy ykazało jej za małą pojemność( 6 mm przy normie 18). Z badań krwi wyszedł znaczny nadmiar androstendionu i DHEA-S zbyt niski progesteron (2,12ng/ml dla fazy lutealnej) podwyższony estradiol( 839 pg/ml).testosteron w normie.co o tym myslisz MS?,...:(

      Usuń
    3. Moim zdaniem to wyglada jak typowe zaburzenie DHEA do kortyzolu, moze byc zwiazane z nadaktywnoscia nadnerczy, moze z wysokim poziomem insuliny ale nie powiedzialabym, ze z niedoczynnoscia. DHEA-androstendion-estrogen to dosc typowa sciezka. Moim zdaniem to raczej nadnercza powoduja, ze tarczyca jest oslabiona. Ciekawa jestem jak Twoj cholesterol.

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Te leki brokują receptor histaminy, w zależności od celu mogą powodować szereg skutków,np.wydzielanie śluzu, skurcz mięśni, zmiany w ciśnieniu krwi itd. Zobacz jak to wygląda obrazowo:
      http://thatpaleoguy.files.wordpress.com/2011/04/histamine.jpg

      Usuń
    2. Dziękuję :)
      Oczywiście mogę mieć co nieco ze skutków ubocznych, biorę już z 10 lat...
      Odstawiłam tabletki kilka dni temu jednocześnie z ograniczeniem glutenu, zobaczymy :)

      Usuń
    3. I... nadal żyję bez glutenu i tabletek, prawie 2 mce! :) I czuję się mniej więcej jak na glutenie i tabletkach :)

      Usuń
  9. 3 miesiace temu w desperacji (cera tradzikowa i rozdwajajace sie koncowki wlosow) siegnelam po skrzypovite i widze efekty... duza poprawe w kwestii cery dalo mi samo przejscie na paleo, ale ze skrzypovita jest jeszcze lepiej. nie wiem co teraz robic, bo z jednej strony nie chce sie faszerowac, a z drugiej jestem zadowolona z efektow. myslalam o czyms naturalnym w miejsce tych tabletek-yerbie mate, czy jagodach goji... wczesniej pilam ziola, ale efekty nie byly az tak dobre. od tygodnia lykam tez tran i mam zamiar przy nim zostac, ale w kwestii skrzypovity jestem w kropce:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takie niewielkie dawki witamin jak w skrzypowicie na pewno nie zaszkodzą.. a jeśli widzisz ich pozytywne działanie to nie powinnaś przestawać tej suplementacji, tylko warto zwrócić uwagę na wypełniacze, czyli substancje pomocnicze w tych tabletkach, bo tam mogę kryć się nieciekawe składniki.

      Usuń
    2. no wlasnie znalazlam tam, np. e104-szkodliwy dla watroby, uznawany za rakotworczy. chyba po prostu wybiore do konca opakowanie, a potem sprobuje yerby mate, powrotu do sokow warzywnych i ziol. gorzej jak zauwaze pogorszenie po odstawieniu:(

      Usuń
    3. zawsze można pić napary ze skrzypy i pokrzywy, które są podstawą w tych tabletkach, a witaminy starać się czerpać z pożywienia, w końcu takie sa najlepiej przyswajalne lub suplementować jakaś bezpieczną multiwitaminą :)

      Usuń
    4. Skrzypowita nie ma jakiejś powalającej ani dawki, ani składu. Jeśli pomaga to warto jak wyżej napisano pić zioła i kupic dobrej jakości naturalny suplement witaminowy. Ale osobiście watpie, że skrzypowita jest tutaj odpowiedzialna za pozytywne zmiany :) Generalnie ilość witamin jest tak znikoma - prawie homeopatia. Byc moze nie doceniam skrzypu i pokrzywy :)

      Usuń
  10. Hej MS byłbym bardzo wdzięczny gdybyś mi odpisała , chcę bardzo zostać naturopatą , mogła byś mi opisać co polecasz takiej osobie , w jaki sposób się doszkalać ? Chodzi o to jak Ty to widzisz bo wiem że teraz można znaleść wszystko w intenecie itd , po prostu chciałbym zobaczyć jak Ty to widzisz swoimi oczami w Polsce ponieważ nie sądzę iż będę miał możliwość wyjazdu i studiów za granicą gdzie możliwe są takie studia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nauka za granicą to prawie mus jeśli chodzi o naturalna medycynę. Co prawda widziałam w Polsce jedna szkołe, ale nie wiem jak w praktyce wyglada ich program. W USA opcji on-line jest wiele, w UK duzo mniej. USA ma tez fajniejsza oferte. Minusy to cena, koniecznosc nostryfikacji dyplomu i troche warunkow wstepnych. W UK jest spory wybor, wszystko zalezy od tego czy to ma byc kurs, czy tytul naukowy czy dyplom. I na ile znasz jezyk oczywiscie.
      Ja nie planowalam byc naturopata, chcialam raczej leczyc dieta niz czyms innym:) Wyjazd to moim zdaniem najlepsza opcja. Okropnie jest sie uczyc samemu, i ciezej i niestety brakuje mozliwosci pogadania gdy cos nie jest jasne. Oczywiscie konsultacje sa on line, ale to nie to samo. Ja bym popatrzyla na ta szkole w Polsce jesli nie chesz wyjezdzac lub uczyc sie online.
      No i koszty beda nizsze.

      Usuń
  11. MS a co sądzisz o przyjmowaniu chlorku magnezu? Chce kupic taki:
    http://allegro.pl/chlorek-magnezu-spozywczy-farmaceutyczny-1kg-i3526197620.html

    Zgadzam sie z twoim postem, generalnie mam takie samo podejscie, od dluzszego czasu nie przyjmuje zadnych lekow, witamin ani suplementow staram sie dostarczac wzystkie neizbedne substancje z jedzeniem. Jednakze od dluzszego czasu podejrzewam u siebie niedobory magnezu, ponoc nawet w pelnowartosciowych produktach spozywczych jest go coraz mniej, stres tez robi swoje. Czytalam ze chlorek magnezu ma wysoką wchłanialnosc, niską toksycznosc itp. Dlatego zamierzam zaryzyzkowac i wlączyc go do swojej diety na ok 3 mies i zobaczyc czy nieodobory mganzwu znikna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś powiedziałabym łykaj, ale od czasu do czasu dochodzi ifno, że nadmierna (zbędna) suplementacja nawet magnezem może być problematyczna. Ostrożnie 250 mg dziennie, dobrej jakości magnezu nie powinno być szkodliwe, i ja bym tak zaczęła. Co do formy glycinate,malate lub citrate. No i dużo witaminy C! :)

      Usuń
  12. A ja się zgadzam i nie zgadzam:) Warto spojrzeć na to z obu stron. Zwłaszcza w kwestii nadużywania leków przez lekarzy. Pacjenci sami wręcz wymagają leków od lekarzy. Mechanizm jest prosty-no bo jeśli już dopchałam w kolejce, lub zaplaciłam kupe pieniedzy za wizytę, no to przecież wymagam recepty. A nie tylko durnych zaleceń o zmianach diety, albo leżeniu w łóżku. Jeśli otyła kobieta z bólem kręgosłupa, zostaje poinstruowana, że powinna zredukować wagę w pierwszej kolejności->jest oburzona i obrażona. Matki przy antybiotykoterapii wymagają i dziwią się, że lekarz nie przepisuje ketokonazolu- bo to sie przeciez zawsze daje na wszelki wypadek!. Nie mówiąc już o homeopatach, o które ludzie wiecznie proszą, nie znając mechanizmu ich działania.
    Myślę, że niestety reklamy są tu gigantyczną dźwignią handlu. Leków i innych bzdur. Ja sama jeszcze do niedawna podświadomie byłam przekonana, że to, czym mnie karmią w reklamach jest mi potrzebne. Popatrzmy na to z obu stron, bo zaprawdę nie tylko nasze własne doświadczenia są słuszne.;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, wiem że sami chcemy takich rozwiązań. I nie uważam, że słuszne jest ich zabranianie. Niektórzy chcą szybkich rozwiązań. Np. moja koleżanka z pracy - tradzik od dawna, oporny na wszystko. Wyleczenie jej cery mi by zajęło miesiące i dużo poświęceń z jej strony jeśli chodzi o dietę i styl życia. Poszła do dermatologa, dostała doustny antybiotyk - cera w 2 tyg idealna. Oczywiscie do czasu i jakims kostem, ale to jest jej wybor i ja go szanuje. Tylko co z wszystkimi osobami, ktore chca dokonac innego wyboru, a nie moga? Bo lekarz (kazdy) ma takie a nie inne spojrzenie, alternatywne metody w Polsce niemal nie istnieja.

      Czasem rozumiem, że ktoś chce iść latwiejsza sciezka, bo ma inne cele czy piorytety, Ale przykro mi, ze dla wielu to nie jest opcja, a innej nie maja.

      Usuń
    2. Mysle, ze duzo zalezy od lekarza... jak bylam mala czesto chorowalam i zawsze dostawalam przepisany jakis antybiotyk, mimo ze moja mama protestowala. Leku pozniej nie wykupywala, bo nie chciala zeby jej corka byla co pol roku na innym antybiotyku, pamietam, ze zawsze syrop z cebuli pilam :D.

      Usuń
  13. Skutki uboczne działania leków nie są żadną tajemnicą.Są niedozownym elementem KAŻDEGO, powtarzam KAŻDEGO leku, nawet w naturalnej, pierwotnej formie, takiej pobranej prosto z natury, prosto z krzaczka:) Każdy lekarz, farmaceuta, lekarz weterynarii wie o nich. A w zasadzie nawet każdy pacjent- są ulotki, i jakże powszechne dzisiaj źródła interentowe;] Proszę o wyrozumiałość, nie chcę tu z nikim walczyć, ale troszkę zaleciało mi tu jakąś teorią spiskową:) KAŻDY lek, każdy każdy każdy lek jeśli jest dobrze dobrany i mądrze stosowany, może być pomocny, ale nigdy nie pozostanie obojętny dla organizmu. Farmakologia nie jest magią, tylko mechanizmem różnych zależności, gdzie jedno wpływa na drugie.
    A podsumowując,bardzo się cieszę, że ktoś kiedyś wynalazł sterydy! deksametazon! Chwała mu za to!!! Za furosemid również dziękuję i za te amoksycylinę jednak też dziękuję, bo miliony ludzi i zwierząt już uratowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie podzielam tej radości. Toksyny z tych środków powodują nieodwracalne szkody, które przyczyniają się do powstawania chronicznych chorób. Nie jest to kwestia skutków ubocznych. Nikt nie mówi matce szczepiącej dziecko, że później jego system odpornościowy będzie w nadaktywnym stanie miesiącami, albo osobom po antyubiotyku, że regeneracja wątroby nie nastąpi samoistnie, a tym bardziej flory bakteryjnej (to już potwierdzają masowo badania). Smieszny probiotyk ma pomoc? Nie pomoze. Leki hamuja symptomy, nie lecza. Trzeba czasu i chorob (swoich, cudzych) oraz obserwacji ludzkiego zycia aby to zrozumiec. Moja codziennoscia jest teraz analizowanie 50,60 latkow i ich zdrowia od urodzenia. Nikt mi nie wmowi, ze leki nie maja znaczenia, lub ze pomagają. Chroniczne choroby sa wynikiem nie tylko genow, diety i stylu zycia, ale rowniez hamowania naturalnej witalnosci czlowieka sterydami, antybiotykami i innym swinstwem. Nie jest to czarno-biale, czasem nie ma wyjscia...ale w przypadkach do ktorych nawiazujemy na co dzien, czyli do wiekszosci naszych problemow, nie ma usprawidliwienia takie postepowanie. I do cholery, czy ktos mysli o stratach antybiotykowych z uzycia ludzkiego, zwierzecego i farmaceutycznego? Jak to wplywa na nasze srodowisko, a przez to na zdrowie. Watpie.

      Usuń
    2. A ja się zgadzam z oksyhemoglobin! Gdyby nie leki wiele osób umarłoby zanim mogłoby doświadczyć jakichkolwiek skutków ubocznych. I uważam, że jak ze wszystkim w życiu najważniejsza jest równowaga i umiar. Przy błahym przeziębieniu warto kilka dni po prostu sobie odpocząć i zastosować domowe sposoby ale np. przy poważnej infekcji bakteryjnej nie wzbraniać się przed antybiotykiem.

      Usuń
    3. A nagłe przypadki, wypadki,wstrząsy, infekcje szpitalne? Antybiotyki 3-go rzutu, albo zwykły hydrokortyzon ratuje wtedy życie. Jeśli kiedys znajdę się w sytuacji wstrząsu, nie chciałabym żeby lekarz zastanawiał się nad moją przeszłością dietetyczno-genetyczną, tylko żeby pakował steryd jak najszybciej! :) Dooooobra, to było troche prowokacyjne :D Ja myślę, że każdy ma po częsci rację. Ja sama obracam się w weterynaryjnym środowisku, tutaj widzę że świadomość jest coraz większa i może też za bardzo się tym sugeruję... Ludzie rezygnują u nas z antybiotyków, traktują je jako ostateczność i nieodzowność. Ale ale-->weźmy pof uwagę, że w środowisku, w którym tych antybiotyków stosuje się dużo, trudno i ryzykownie jest nagle z nich zrezygnować, bo te bakterie są genetycznie inne i bardziej odporne, niż przed wynalezieniem penicyliny.MS nie patrz tak pesymistycznie na to wszystko. Myślę, że świadomość ludzi naprawdę się zmienia i jest coraz więcej osób takich jak Ty i wielu odwiedzających tą stronę. Widzę to coraz częściej i jestem raczej dobrej myśli.

      Usuń
    4. Interwencje w nagłych przypadkach są niepodważalne, ale odnosiłam się głównie do chronicznych chorób lub nadużywania leków ogólnie. Ale racja, coś w tym jest - to broń obusieczna i nie tyle narzędzie jest winne co ludzie go używający.
      Ale wciąż jestem zadania, że zabijamy to co pożyteczne antybiotykami, i w nas i w ekosystemie, a tak naprawę może z 5 bakterii nas zabije, a tysiące jest pożytecznych. Patrzę przez pryzmat osób, które znam - 99% kuracji antybiotykowych była zbędna i takie są statystyki. Dramatyczne zakażenia to naprawdę mały odsetek stosowania antybiotyków.

      Zdanie nie było prowokacyjne, masz 100% racji co do tego :) Temat ogólnie jest trochę bardziej skomplikowany, bo można też podjąć argumentację, że coś jednak sprawia, że potrzebujemy antybiotyków, o i ile to nie jest 'pech' to przeważnie byliśmy w stanie uniknąć takiego stanu, tak generalizując. Nigdy nie dostałam antybiotyku, bo to była jedyna opcja wyleczenia mnie. A jako weteran myślę, że mam prawo negować ich stosowanie :)Aha i wiele naturalnych preparatów ma skuteczność równą lub nawet wyższą niż syntetyczne antybiotyki. Wadą jest ograniczenie co do rodzaju aktywności, ale zaletą uniknięcie oporności.

      Usuń
  14. Nie mam złudzeń, że leki nie powstają po to aby pomóc człowiekowi tylko po to aby wytwórnia leków, suplementów na tym zarobiła. To jest główny cel.
    Zgadzam się, że wielokrotnie pewnych objawów nie łączymy z zażywanym tabletkami, a do innych przywykamy. Bardzo trudno też ustalić lekarzowi, co też naprawdę dolega pacjentowi, jeśli ten zażywa jakiekolwiek inne środki farmakologiczne (suplementy, leki, płyny itp).
    Jesteśmy też medialnie inwigilowani, że nieświadomie przyjmujemy informacje, że na pewno musimy zażywać leki, bo się nie wyśpimy, bo metabolizm zwalnia itd. Przez to bardzo łatwo przychodzi zażyć nam tabletkę jak boli nas głowa, noga itd nie zastanawiając się czy przypadkiem nam to nie zaszkodzi, bo w domyśle myślimy, że lek nam pomaga, bo producent go rzetelnie przebadał, i nie sprzedawałby niczego co może nam szkodzić.
    Dlatego też zdrowy rozsądek, który zaleca autorka bloga jest wskazany, dla dobra nas samych:-)

    OdpowiedzUsuń
  15. MS, co sądzisz o braniu kreatyny w dawkach dziennych 10 gram przez okres 6 tygodni?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z naturopatycznego punktu widzenia: niezbyt :)
      Z mojego przeszłego prosportowego podejścia: zdania ogólnie są mieszane, nie ma ewidentnych dowodów ani w jedną, ani w drugą stronę.Osobiście uważam, że na siłe i mięśnie nie jest to konieczna suplementacja...bardziej mnie przekonuje betaina czy arginina. Ale nie jestem ekspertem :) Poza tym zawsze dochodzi kwestia ogólnego zdrowia, diety, typu aktywności i płci.

      Usuń
  16. Droga MS, kiedy będzie można oficjalnie przyjść do Ciebie po poradę jak do lekarze? Pisałaś już może o chorobie Leśniowskiego-Crohna? jeśli nie to bardzo proszę o taki wpis, wydaje mi się, że właśnie coś takiego mnie spotkało, a niestety lekarze nie wykazują chęci, żeby zrobić mi badania w kierunku tej choroby...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastosuj diete eliminacyjna. Na jakis czas. Jakie masz objawy? Ciezko mi doradzac przez net, generalnie ostatnio moje podejscie mocno sie zmienilo do 'doradzania'. Chaialabym moc to robic porzadnie i skutecznie. Chcialabym tez miec pewnosc co robie, a do tego potrzeba bardzo glebokiej analizy stanu zdrowia pacjenta. Napisze o tym niedlugo. Teoretycznie moge udzielac juz porad, ale wciaz mam wrazenie, ze moj punkt widzenia jest za malo holistyczny. Chce jeszcze wiele zrozumiec o przyczynach, ktore sa baza dla chorob i maja miejsce od naszego urodzenia. To jest malo naukowe i malo intuicyjne podejscie, a zreszta...napisze :)

      Co do Ciebie, choroby jelit naturopatycznie traktujemy podobnie. Jak jest teraz? Czesto remisja moze nastapic pi wykluczenia bazowych problematycznych produktow, czasem trzeba wiecej. Zaczelabym od prostej eliminacji, malej suplementacji itd. Ale zbyt malo wiem o Twoim przypadku aby cos wiecej powiedziec :(

      Usuń
  17. Droga MS,

    raptem wczoraj przypadkowo wpadłam tu do Ciebie, zaczęłam czytać i przestać czytać nie mogę, bo rzadko napotykam w sieci na tak wartościowe wpisy. Wydaje mi się, że z każdym postem pomiędzy słowami odnajduję siebie.
    No ale do sedna: postanowiłam napisać komentarz pod powyższym postem, gdyż chciałabym zapytać o suplementację Sufrinem ( http://www.sufrin.pl/ ).
    Wiem, że nie jesteś zwolenniczką takich suplementacji (ja w sumie też nie i będę to robić pierwszy raz w życiu), ale są czasem takie sytuacje, że i w taki sposób trzeba organizmowi dopomóc.
    A z tego co wyczytałam, to działanie Sufrinu pokryłoby się z moim zapotrzebowaniem. Może jednak znasz coś lepszego?
    Nie będę się długo nad sobą rozwodzić, ale w chwili obecnej mojemu organizmowi potrzebna jest skuteczna pomoc jak nigdy wcześniej.
    Ostanie lata były dla mnie koszmarem, za który mój organizm zapłacił bardzo wysoka cenę...
    Summa summarum z młodej, pełnej sił witalnych, bystrej, energicznej i nieco pulchnej dziewczyny o bujnej lwiej grzywie do pasa, zamieniałam się w wymęczoną, otyłą staruszkę, straciłam włosy, mam ogromne problemy ze snem, drżące ręce, nogi i powieki, zaczęłam się jąkać (a zawsze miałam bardzo dobra dykcję i żadnych wad wymowy), moja sprawność intelektualna sięgnęła chyba zera (coś co kiedyś nie stanowiło żadnego problemu, teraz jest problemem nie do pokonania), mam ogromne problemy z pamięcią i koncentracją, zaparcia lub biegunki, ciągle jest mi zimno (co jest dla mnie sporym novum, gdyż do zeszłego roku NIGDY w życiu nie było mi zimo - nigdy nie nosiłam czapki, szalika, rękawiczek, grubych skarpet, grubych ubrań, a zimą odśnieżałam na boso i nigdy nie byłam chora), teraz ciągle trzęsę się z zimna, które czasem aż boli, do tego ból stawów, ciągłe i nasilające się ból w podbrzuszu - takie promieniujące na stawy biodrowe i lędźwiowy odcinek kręgosłupa, czasem tak mocne, że paraliżują każdy ruch (schorzenia o podłożu ginekologicznym w ostatnim czasie wyeliminowałam), fatalny stan skóry, baaardzo ciemne i głębokie sińce pod oczami (pytają mnie ludzie czy w takcie chemioterapii jestem, że tak źle wyglądam....).
    Jednym słowem wewnętrzny i zewnętrzny wrak.
    Wszystko co mogło ulec zniszczeniu i zawalić się, zawaliło się. Zgliszcza.
    Próbuję teraz się pozbierać, choć nie jest to łatwe i każdy dzień to walka. Zmieniłam dietę na dużo zdrowszą, zbilansowaną i regularną, więcej się ruszam i ćwiczę co drugi dzień (mimo bólu, zaciskam zęby i daję z siebie co mogę), staram się pozytywnie myśleć i cały czas intensywnie pracować nad polepszeniem swojego opłakanego stanu. Jednak po prawie 4 miesiącach diety i różnych starań, nie widzę żadnej poprawy, prócz małego spadku wagi (ok. 15kg, co akurat mnie cieszy, bo co tu dużo mówić - gruba jestem).
    Mam jeszcze sporo stresów i nerwów, których póki co nie mam jak uniknąć. Dlatego pomyślałam o suplementacji. Bio siarka wydaje się być dobrym rozwiązaniem. Nie chcę brać żadnych silnych leków, chcę aby mój organizm powoli zaczął regenerować się sam, kroczek po kroczku - bez stawania się biernym poddanym farmakologii. Nie spodziewam się ani cudów, ani niewiarygodnych sukcesów z marszu, ale bardzo pragnę by coś choć drgnęło, choć odrobinkę do przodu, odrobinkę na plus...
    Tęsknię za dawną sobą. Nawet za swoim wizerunkiem (na którym zawsze zrzędziłam, ale w porównaniu z obecnym był niczym z okładki), chciałabym znów móc czytać interesujące mnie książki i przyswajać słowo pisane i widzę tak jak kiedyś, chciałabym przestać wyglądać jak zjawa (blada, czarne oczodoły, czasem sina, wiecznie z ledwie otwartymi oczami, bo cały czas zmęczona, wręcz wyczerpana).
    Tyleż razy słyszy się, że stres zabija. I faktycznie tak jest, a nawet gorzej - bo on potrafi zrobić z człowieka zombie...
    Się rozpisałam! A miałam tego nie robić. Miałam tylko zapytać o skuteczną suplementację wycieńczonego organizmu. Ech...

    Przepraszam za ten nieskładny słowotok, pora późna temu sprzyja.
    Pozdrawiam serdecznie,

    Ania

    OdpowiedzUsuń
  18. Pozycja "Skutek uboczny - śmierć. Czy wiesz, jakie leki łykasz?" by John Virapen idealnie uzupełnia temat leków.

    OdpowiedzUsuń
  19. Cześć MS,
    Jestem po leczeniu radiojodem, od roku leczę niedoczynność euthyroxem, mam gravesa-basedova.
    od tygodnia biorę hydrokortyzon, małą dawkę- 10 mg co drugi dzień. Zauważyłam u siebie puchnięcie twarzy, obrzęki nóg, ciągłe zmęczenie, bóle głowy i wahania nastroju. Czy myślisz, że może to być spowodowane tą małą dawką? Czy te dolegliwości mogą ustąpić po jakimś czasie, czy będą się utrzymywać? Tarczyce mam poki co wyrownana. Będę bardzo wdzięczna za opdpwiedź.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  20. "Żelazo jest pożywką patogenów, więc u osób ze stanem zapalnym może nasilić symptomy." Mogłabyś rozwinąć tę myśl ? Będę wdzięczny

    OdpowiedzUsuń

  21. شركة نقل عفش بالمدينة المنورة


    نقل عفش بالمدينة المنورة


    نقل اثاث بالمدينة المنورة


    شركة نقل اثاث بالمدينة المنورة


    شركة نقل اثاث


    نقل اثاث بالمدينه المنوره


    نقل الاثاث بالمدينة المنورة


    نقل عفش بالمدينه المنوره


    نقل عفش المدينة المنورة


    شركة نقل عفش المدينة المنورة


    افضل شركة نقل عفش بالمدينة المنورة


    تركيب غرف نوم بالمدينة المنورة


    شركة تسليك مجارى بالمدينة المنورة


    كشف تسربات المياه بالمدينة المنورة


    شركة تنظيف شقق بالمدينة المنورة


    تنظيف شقق بالمدينة المنورة


    شركة غسيل شقق بالمدينة المنورة


    غسيل شقق بالمدينة المنورة


    شركة تنظيف منازل بالمدينة المنورة


    تنظيف منازل بالمدينة المنورة


    شركة تنظيف فلل بالمدينة المنورة


    غسيل فلل بالمدينة المنورة


    شركة تنظيف بالمدينة المنورة


    شركة تنظيف بالمدينه المنوره


    غسيل كنب بالمدينة المنورة


    شركة تنظيف كنب بالمدينة المنورة


    شركة تنظيف مجالس


    تنظيف خزانات بالمدينة المنورة


    شركة تنظيف خزانات بالمدينة المنورة


    غسيل خزانات بالمدينة المنورة


    شركة غسيل خزانات بالمدينة المنورة


    شركة عزل خزانات بالمدينة المنورة


    مكافحة حشرات بالمدينة المنورة


    شركة مكافحة الحشرات بالمدينة المنورة


    شركة رش مبيدات بالمدينة المنورة


    شركة كشف تسربات المياه


    شركة مكافحة حشرات


    شركة عزل اسطح


    OdpowiedzUsuń



  22. شركة عزل خزانات بالمدينة المنورة


    شركة عزل اسطح


    كشف تسربات المياه بالمدينة المنورة


    شركة كشف تسربات المياه


    شركة تسليك مجارى بالمدينة المنورة


    تركيب غرف نوم بالمدينة المنورة


    شركة نقل عفش المدينة المنورة


    افضل شركة نقل عفش بالمدينة المنورة


    نقل عفش المدينة المنورة


    نقل عفش بالمدينه المنوره


    نقل الاثاث بالمدينة المنورة


    نقل اثاث بالمدينه المنوره


    شركة نقل اثاث بالمدينة المنورة


    نقل اثاث بالمدينة المنورة


    نقل عفش بالمدينة المنورة


    شركة نقل عفش بالمدينة المنورة


    شركة رش مبيدات بالمدينة المنورة


    شركة مكافحة الحشرات بالمدينة المنورة


    مكافحة حشرات بالمدينة المنورة


    شركة مكافحة حشرات


    تنظيف خزانات بالمدينة المنورة


    شركة تنظيف خزانات بالمدينة المنورة


    غسيل خزانات بالمدينة المنورة


    شركة غسيل خزانات بالمدينة المنورة


    شركة تنظيف مجالس


    شركة تنظيف كنب بالمدينة المنورة


    غسيل كنب بالمدينة المنورة


    شركة تنظيف بالمدينه المنوره


    شركة تنظيف بالمدينة المنورة


    شركة تنظيف فلل بالمدينة المنورة


    غسيل فلل بالمدينة المنورة


    شركة تنظيف منازل بالمدينة المنورة


    تنظيف منازل بالمدينة المنورة


    شركة تنظيف شقق بالمدينة المنورة


    تنظيف شقق بالمدينة المنورة


    غسيل شقق بالمدينة المنورة


    شركة تنظيف شقق


    غسيل شقق بالمدينه المنوره



    OdpowiedzUsuń