Dlaczego PALEO?

Masz dość wiecznych nieskutecznych diet? A może wciąż czujesz głód i nie potrafisz przestać myśleć o jedzeniu? Marzysz o tym aby jeść do syta i nie liczyć kalorii? Chcesz zrzucić tkankę tłuszczową, mieć więcej energii, lepsze samopoczucie? Cierpisz na otyłość, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, alergie, trądzik, depresję lub kiepski nastrój, problemy trawienne, PCO, zaburzenia hormonalne, brak energii? Jeżeli tak, jesteś w odpowiednim miejscu!

O paleo, medycynie naturalnej i odchudzaniu w oparciu o badania, fakty, doświadczenie. Analiza powszechnych przekonań dotyczących diety, odchudzania i zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka na podstawie konkretnych argumentów.

Szukaj

Loading

26.02.2014

Choroby autoimmunologiczne w praktyce

Napisałam nie tak dawno już jeden artykuł odnośnie chorób autoimmunologicznych, który przedstawia holistyczny sposób adresowania autoagresji. Dla wielu osób było tam jednak zbyt dużo informacji na raz, z którymi nie wiedzieli co dalej zrobić. Niestety choroby autoimmunologiczne są bardzo złożonym problem i nie ma idealnych protokołów postępowania. Niemniej jednak postaram się poruszyć kilka praktycznych wskazówek dla chorych.


Skąd się bierze autoagresja?

Nie wiemy tak naprawdę jakie są wszystkie czynniki wpływające na występowanie chorób autoimmunologicznych, ale z każdym miesiącem mamy troszkę większą świadomość tych procesów. Najnowsze wnioski sugerują, że aby choroba autoimmunologiczna miała miejsce wypadkowa trzech problematycznych aspektów muszą mieć miejsce:
1) Prowokator - czy coś co jest zapalnikiem reakcji autoimmunologicznej
2) Nieszczelne jelita
3) Geny


Prawidłowa diagnoza
Trzeba sobie zdawać sprawę, że choroby autoimmunologiczne są dużym wyzwaniem diagnostycznym. Oprócz tych przypadków gdzie możemy zbadać poziom przeciwciał jak np. Hashimoto, anemia złośliwa czy też chorób, których rozpoznanie jest dokonywane w oparciu o inne badania diagnostyczna jak stwardnienie rozsiane, toczeń czy wrzodziejące zapalenie jelita grubego, możemy mieć problem z poprawną diagnostyką choroby autoimmunologicznej, gdy symptomy nie wskazują na konkretną jednostkę chorobową. Symptomy chorób z autoagresji często nie są specyficzne, zwłaszcza gdy targetem systemu odpornościowego nie jest konkretny organ, więc nie widzimy żadnych dysfunkcji w pracy organów.
I niestety nawet jak podejrzewamy u siebie chorobę autoimmunologiczna, którą teoretycznie łatwo wykryć, nie możemy polegać tylko na jednym kryterium diagnozy. Dla przykładu mając Hashimoto (notabene pierwszą opisaną w literaturze chorobę z autoagresji) możesz nie mieć przeciwciał, które pojawią się albo długo po symptomach, albo nie pojawią się, ponieważ system odpornościowy jest za słaby. W tym konkretnym przypadku należałoby wykonać dodatkowo USG. Niemniej jednak zdarzało mi się zdiagnozować Hashimoto u osób z idealnym obrazem USG. W tej kwestii doświadczenie i intuicja prowadzącego terapię są bezcenne.


System odpornościowy
Mamy trzech głównych graczy systemu odpornościowego mających swój udział w chorobach z autoagresji:
  • Th1 - aktywne podczas infekcji wirusowych i bakteryjnych
  • Th2- aktywne podczas infekcji pasożytniczych
  • oraz nowo odkryte Th17 aktywowane podczas infekcji grzybiczych
Ważną rolę odgrywają również komórki T-regulacyjne, które są odpowiedzialne za optymalizację funkcji systemu odpornościowego. Przeważnie choroby w literaturze są rozróżniane ze względu na dominację jednego z ramion, i tak:

dominacja Th1 jest związana z chorobami takimi jak:
  • Hashimoto (też Th17)
  • Graves
  • Łuszczyca
  • Reumatoidalne zapalenie stawów
  • H.pylori
  • Stwardnienie rozsiane
  • Zespól jelita drażliwego
  • Choroba Leśniowskiego-Crohna
  • Celiakia
  • Cukrzyca typu I
  • Syndrom Sjogrena

dominacja Th2 jest związana z chorobami takimi jak:
  • Toczeń
  • Alergie
  • Astma
  • Nieswoiste zapalenia jelit
  • Wrzodziejące zapalenie jelita grubego
  • Nowotwory
  • Egzema
  • MSC (zespół wieloważnego uczulenia na substancje chemiczne)
Zaawansowaną strategią leczenia chorób autoimmunologicznych jest stymulacją osłabionego ramienia systemu odpornościowego i/lub hamowania ramienia nadaktywnego. O szczegółach pisałam w poprzednim poście na temat chorób autoimmunologicznych. Taki typ terapii wymaga od prowadzącego sporej wiedzy, ale każdemu polecam chociażby unikanie typowych dla jego choroby stymulantów nadaktywnego systemu odpornościowego. Niestety te listy nie są 100%  pewne, np. reservatrol niedawno zmienił swoją pozycję z stymulującego Th1 na modelujący komórki T-regulacyjne.


Identyfikacja prowokatorów
Gdy nie wiemy co wpływa na rozwój choroby autoimmunologicznej, ciężko jest w kompleksowy sposób podjąć się leczenia. Każdy z nas ma inny indywidualny bagaż doświadczeń zdrowotnych, i u dwóch osób z tą samą diagnozą, zarówno symptomy, jak i przyczyny choroby mogą być zupełnie inne. Na diagramie wyżej wypisałam najczęstsze "zapalniki" choroby. Metale ciężkie są zwłaszcza niebezpieczne dla tarczycy, szczepienia dla stwardnienia rozsianego, ale tak naprawdę mało wiemy jeszcze na temat konkretnych powiązań. Co moim zdaniem jest powszechne to toksyny w połączeniu z niedoborami substancji odżywczych i upośledzonym detoksem.
Warto pamiętać, że choroba nie pojawia się wraz z manifestacją symptomów, a już na pewno nie w chwili diagnozy, więc szukając potencjalnych przyczyn trzeba cofnąć się wstecz, czasami aż do wieku dziecięcego. Analizuje się krok po kroku poszczególne etapy życia zwracając szczególną uwagę na szczepienia, amalgamatowe plomby, stresy fizyczne i psychiczne, nietolerancje pokarmowe, infekcje grzybiczne, wirusowe lub bakteryjne, toksyny środowiskowe, dietę, funkcje detoksu czy wahania poziomu glukozy we krwi.


Wewnętrzna szczelność
Szacuje się, że nie ma chorób autoimmunologicznych bez jakiegoś stopnia nieszczelności śluzówki jelit. Każdy, niezależnie od tego czy ma chorobę z autoagresji czy nie, jest nieustannie narażany na czynniki powodujące nieszczelne jelito. Nieodpowiednia dieta, zbyt mała zdolność trawienna, problemy pokarmowe,stres, przetrenowanie, stosowanie leków jak antybiotyki czy tabletki antykoncepcyjne to jedne z wielu przyczyn przerwania ciągłości śluzówki jelit. Szacuje się, że większość chorób autoimmunologicznych poprzedzają (od roku do kilkunastu lat) dolegliwości lub zdiagnozowane choroby ze strony układu pokarmowego. Stąd zawsze w pierwszej kolejności należy zająć się nieszczelnym jelitem. Czasem wystarczy tylko kuracja regeneracyjna i podanie surowego budulca do odbudowy śluzówki, ale nierzadko niezbędne będzie zaadresowanie trawienia czy uporanie się z infekcją grzybiczą lub pasożytniczą.


Jedzenie jako lekarstwo
Dieta w przypadku chorób autoimmunologicznych jest kluczowa i nie ma jednej idealnej diety, która sprawdzi się w każdym przypadku. Jak ze wszystkim w życiu, cel można osiągnąć na rożne sposoby. Jest jednak pewna podstawowa baza ograniczeń dietetycznych. Zapamiętajcie: w chorobach autoimmunologicznych ważniejsze w pierwszej kolejności jest zajęcie się tym co wykluczyć, niż tym co dodać.
Zawsze, każdemu walczącemu z autoagresją polecam min. 30 dniową dietę eliminacyjną, która wyklucza przetworzoną żywność, konserwanty, cukier, rafinowane oleje roślinne oraz produkty, które potencjalnie mogą pobudzać system odpornościowy do ataku. Czyli:
  • gluten - obowiązkowo na zawsze
  • produkty wchodzące w reakcje krzyżowe z glutenem, np. amarantus, gryka, czekolada, kawa, kukurydza, nabiał, jajka, proso, owies, ziemniaki, ryż, sezam, soja, tapioka, drożdże
  • pomidory
  • papryka
  • bakłażan
  • ziarna i orzechy
  • przyprawy (np.chilli, cayenne, gałka muszkatołowa, curry, kolendra, czarnuszka)
  • nabiał 
  • duża ilość fruktozy (zwłaszcza skoncentrowana)
Tak ograniczona dieta staje się bardzo gęsta odżywczo, co zapewnia odpowiednią podaż aminokwasów, witamin, minerałów, antyoksydantów czy niezbędnych kwasów tłuszczowych. Dzięki temu organizm ma dużo surowego budulca dla optymalizacji pracy nie tylko systemu odpornościowego, ale i innych istotnych w chorobie autoimmunologicznej organów jak tarczyca, nadnercza czy wątroba.  

Odradzam unikanie zbyt małej podaży węglowodanów, które pośrednio są potrzebne dla poprawnych funkcji systemu odpornościowego, nadnerczy i tarczycy. Czasami może jednak być konieczne przeprowadzenie diety eliminacyjnej typowo w kierunku układu pokarmowego, która siłą rzeczy ogranicza porządne źródła węglowodanów. Co szczególnie polecam to tłuste ryby, podroby, domowy rosół, zielone liściaste warzywa, drób, wołowinę, olej kokosowy, cebulę, warzywa krzyżowe (w przypadku chorób tarczycy gotowane).

Po okresie poprawy, przez co rozumiem zaadresowanie diety, jelit, stres oraz detoksu można pojedynczo wprowadzić niektóre produkty. Z mojego doświadczenia, i typowo naturopatycznego podejścia, wynika że gdy przyczyny autoagresji są znane i "naprawione", chory może spróbować (często z powodzeniem) włączyć z powrotem jajka, pomidory, paprykę, czasem nawet ryż. Nie zawsze też osoby reagują na wszystkie problematyczne produkty, a system odpornościowy może być mniej lub bardziej agresywny. Gluten jest zawsze poza dietą :)


Infekcje
Jednymi z większych prowokatorów chorób autoimmunologicznych są infekcje - najczęściej chroniczne, ale nie jest to reguła. Mechanizm interakcji pomiędzy system odpornościowym, a bakteriami, grzybami czy wirusami jest analogiczny do nietolerancji pokarmowych i opiera się na MOLEKULARNEJ MIMIKRZE. Czyli gdy patogen zostaje rozpoznawany to system odpornościowy robi swoiste "zdjęcie", i jeśli to zdjęcie pasuje do tego co molekularnie przypomina dany obszar ataku np. tarczycę, rozpoczyna się atak. Najczęstszymi infekcjami związanymi z chorobami autoimmunologicznymi są: EBV (mononukleoza), CMV, HSV 1,2,3,6,7,8 (ospa, półpasiec), H.pylori, MCV (mięczak zakaźny), pasożyty, infekcje grzybiczne czy dysbakterioza. Często infekcje wirusowe, które były w przeszłości reaktywują się w sprzyjających warunkach. Podobnie bakterie czy grzyby to oportunistyczne patogeny, co oznacza, że atakują kiedy organizm jest podatny np. osłabiony, zmęczony, niedożywiony itd. Warto testować kał w kierunku pasożytów, grzybów oraz robić posiew, ale zdarza się, że test trzeba powtórzyć kilkukrotnie nim coś konkretnego będzie z niego wynikało.


Nadnercza
Choroby autoimmunologiczne często prowadzą do wykończenia nadnerczy, co jednocześnie potrafi pociągać za sobą tarczycę, ponieważ stres na wiele sposobów podszywa się pod choroby tarczycy. Z tych powodów często adresuje się bezpośrednio nadnercza, aby zastopować błędne koło kortyzolu, osłabionej tarczycy i przede wszystkim osłabionego system odpornościowego. Stres będzie też hamował system trawienny, co może doprowadzić do niedoborów i stworzyć dobre warunki dla rozwoju patogenicznych organizmów. Również w tej samej kategorii znajduje się niestabilny poziom glukozy we krwi, ponieważ spadki cukru będą wymagały interwencji nadnerczy. Suplementacja może pomóc, ale dużo ważniejsze w walce z stresem jest zajęcie się stylem życia, np. wprowadzenie relaksujących ćwiczeń, medytacji, technik energetycznych jak akupunktura czy akupresura i przede wszystkim odpowiedniej ilości snu.


Zdolność przyswajania
Ponieważ wiele osób z chorobami autoimmunologicznymi cierpi również na dolegliwości pokarmowe istnieje ryzyko, że bez zaadresowania stanu jelit nawet najlepsza dieta nie będzie pomocna, bo składniki odżywcze nie zostaną przyswojone. Dodatkowo osoby z autoagresją często ma wiele różnych nietolerancji pokarmowych, które do czasu wyleczenia muszą być wzięte pod uwagę. 
Przez swoją chroniczność choroby autoimmunologiczne często powiązane są z niedoborami np. witaminy D, B, cynku, selen, ferrytyna, magnez, witamina C. Ważne aby pamiętać, że zdolność trawienna i co za tym idzie absorpcja składników odżywczych jest powszechnie zmniejszona u osób z chorobami autoimmunologicznymi z powodu braku odpowiedniej ilości kwasu solnego, więc również należy wziąć pod uwagę ten czynnik.


Regeneracja
W każdym przypadku choroby autoimmunologicznej system odpornościowy myli się co własne, a co obce, co skutkuje atakiem na własny organizm. Czasem celem jest mózg, czasem tarczyca, czasem jelito, czasem skóra czy też wątroba. W zależności od tego jaki system został naruszony dobiera się odpowiednią kurację wzmacniającą i regenerującą. Czyli poprzez dietę i suplementy należy dostarczyć budulca dla objętego atakiem organu czy systemu. W przypadku tarczycy będzie to np. wit. A, selen czy glicyna, a w przypadku jelita np. cynk (carnisone), glutamina czy prawoślaz.


Stan zapalny
Choroby autoimmunologiczne, podobnie jak wiele innych chronicznych chorób wiążą się z występowaniem niskopoziomowego stanu zapalnego, który pojawia się gdy stan ostry przechodzi w stan przewlekły i organizm odbiera to jako sygnał stałego zagrożenia zdrowia.
Nie jest to naturalny stan, ponieważ nasze organizmy genetycznie zostały stworzone do radzenia sobie z szybkimi reakcjami na urazy, i ponieważ każdy uraz niszczy tkanki/budulce organizmu, więc przedłużanie w czasie tego stanu prowadzi do poważnych konsekwencji. Taki stan zapalny ma podobne przyczyny jak choroby autoimmunologiczne: toksyny, stres, przetrenowanie, nieodpowiednia dieta, problemy trawienne, alergie, nietolerancje czy niedobory składników odżywczych. Moim osobistym zdaniem włączenie kuracji anty-zapalnej oprócz diety może przynieść spore korzyści. Omega3, reservatrol czy boswelia mogą pomóc.


Najważniejszy przekaz
To prawda, że gdy raz zostanie włączony gen autoagresji nie można go wyłączyć, ale nie oznacza to, że choroby nie sposób nie tylko zahamować, ale nawet cofnąć gdy zostaną zaadresowane prowokatory i nieszczelne jelita. Np. gdy osoby z celiakią odstawiają zboża większość ich symptomów znika. Czasami gdy organ jest fizycznie uszkodzony, nie jest w stanie pełnić swojej biologicznej funkcji jak np. tarczyca, niezbędne jest uwzględnienie terapii hormonalnej. Być może na jakiś czas tylko, wszystko zależy od danego przypadku. Leczenie chronicznych chorób to długa droga, która czasami może zająć lata prób i błędów nim przyjdzie sukces. Dzień po dniu, krok po kroku zajmując się kolejnymi problematycznymi aspektami charakterystycznymi dla chorób autoimmunologicznych można dojść do całkowitej remisji choroby.

92 komentarze:

  1. Ja chciałbym zapytać o to czy mogę smażyć potrawy na maśle klarowanym czy normalnym maśle, bo często widzę na innych portalach ze w protokole autoimmunologicznym paleo zabrania używać ghee czy masła bo wliczają je do nabiału. Ty MS natomiast mówisz, że można go używać więc zgłupiałem a nie chce sobie zaszkodzić :) ale głównie chodzi mi o fakt smażenia na nim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na maśle nie można smażyć, bo się pali. Na ghee można. Najlepiej na oleju kokosowym. ;)

      Usuń
    2. http://nowadebata.pl/2011/04/09/piec-zdrowych-tluszczow-ktorych-niepotrzebnie-unikasz-w-kuchni/

      Usuń
    3. Kwestia laktozy - moim zdaniem po pierwsze masło nie ma jej wiele, ghee praktycznie w ogóle. U większości osób nie ma problemu i nawet osoby z nietolerancją laktozy jedzą masło. Więc to bardzo indywidualna sprawa. Moim zdaniem ghee jest bezpieczne, jak ktoś ma nietolerancję laktozy to oczywiście może być problem, szczerze mówiąc te osoby odczują mega poprawę funkcji np. tarczycy (bo takie badania mamy) jak porzucą nabiał.

      Usuń
  2. Czy choroba trzewna, celiakia jet chorobą autoimmunologiczną?

    OdpowiedzUsuń
  3. Tylko co jeść:(:(:(....nie jestem w stanie przeprowadzić takiej diety eliminacyjnej jaką proponujesz i jechać 30 dni na rosole :( Wiem, że nie mogę glutenu, potrafię odrzucić produkty wchodzące w reakcje krzyżowe z glutenem,
    ale pomidory i papryka to jedne z nielicznych warzyw, które jadam i lubię, ziarna i orzechy - czym się zasycić jeśli nie orzechem, skoro nie mogę nabiału, jajek. Do tej pory, odrzucając gluten, żeby nie umrzeć z głodu robiłam sobie placki gryczane, nakładałam do nich warzyw i to były moje główne posiłki, w pracy jadam jajka albo kabanosy, a teraz widzę, że to wszystko było źle :(
    U nas nie ma dobrych ryb, te, które są, nie są smaczne, zdrowe, a do tego kosztują majątek.

    Przykładowe menu diety eliminacyjnej:

    rosół plus purre z marchwi (nie tknę gotowanej marchwi, choćby mnie kto bił)
    jajecznica z kurczakiem lub wołowiną (jajek nie wolno, jajecznica z mięsem jest dla mnie nie do zjedzenia)
    marchewianka z wkrojonym jajkiem (jak wyżej)
    rosół z jajkiem (jak wyżej, jajka nie wolno, połączenie jajka z rosołem - niejadalne)
    kotlety z marchwi, jajka i mięsa (jak wyżej)
    puree z marchwi z wołowiną (jak wyżej)
    marchewianka z kuleczkami mięsnymi (jak wyżej)
    'lody' z wody i soku winogronowego (nie wolno fruktozy)
    kotlety z mięsa i jajka
    marchewianka z rybą (jak wyżej)
    jajka sadzone z puree marchewkowym (jak wyżej)
    omlet jajeczny (można go pociąć na 'makaron')

    Jajek nie można, marchwi gotowanej nie tknę, pozostaje mięso, nie potrafię tak żyć, nawet gdyby to miało trwać jedynie przez 30 dni. Muszę pracować kilkanaście godzin dziennie, do tego szkoła. Co mogę zrobić? Co jeść?

    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest tak źle jak Ci się wydaje :) ja też myślałam, że się nie da a jakoś poszlo! Jem dużo sałatek z rukoli, kapusty pekińskiej z kurczakiem, łososiem oliwkami, rzepą, ogórkami Pyszne surówki z selera. Frytki z batatow, selera, czy topinambura. Naleśniki z mąki kokosowej i wiele wiele innych

      Usuń
    2. Nawet mój mąż sie wciągnął i robi kombinacje chalwy ze słonecznika z wanilia, cynamonem i innymi składnikami:-) Czasem zdążę tylko skubnac ale liczą sie intencje:-)

      Usuń
    3. kabanosy nie są złe. teraz są też wyroby bez konserwantów (przykład: henryk kania) i można odżywiać się znacznie zdrowiej nawet kupując w zwykłych hipermarketach.

      Usuń
    4. Ja również potwierdzam, że się da - byłam 6 mc na protokole auto, w sumie bez konkretnego powodu, raczej z ciekawości zakrapianej paranoją - dzięki tej paranoi tyle wiem o chorobach auto swoja drogą. I jak mi się udalo, a uwielbiam papryke i pomidory jak nic innego, to Wam tez sie uda :)

      Usuń
    5. Tak np. Konspol natura kabanos dostępny w Biedronce :)

      Usuń
  4. Powiem za Anią ,ze jestem załamana ! Odstawiłam zboża, nabiał i jestem (byłam) dumna a tu takie coś ! Faktycznie nie wiadomo co jeść . Jeśli wykluczymy wszystkie warzywa krzyzowe oraz pomidory i paprykę to co pozostaje ? Szukam w necie przyjaznej diety ale niestety jest tylko wiele ogólnych wskazówek co należy wykluczyć z diety. a brak podpowiedzi co konkretnie jeść ? Pozostaje tylko zapłacić dietetykowi ? Mogę zapłacić , tylko czy znacie dietetyka, który ustali 100% celną dietę przy Hashimoto ?
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, ja też byłam dumna, że zawalczyłam z bułą, przerzuciłam się na warzywa +mięso+ jajka, sporadycznie ryba. Zrobiłam to, bo mam hashi, chciałam sobie pomóc, a teraz widzę, że nadal sobie szkodzę :(
      MS - czy nie ma innej drogi, jak tylko rosół i gotowana marchew?

      Ania

      Usuń
    2. Czemu Ewo wyrzucilas warzywa krzyżowe? Naprawdę zboża, nabiał i kilka warzyw to nie jest wielkie poświęcenie :) Może jajka? No ale...co zostaje? Warzywa, mieso, ryby, tluszcze - jak ktoś sobie tym szkodzi to od razu mysle, ze cos robi nie tak.

      Aniu wróc - nie ta dieta eliminacyjna - to o czym piszesz jest dieta stricte na jelita, nie sadze aby 90% osob z chorobami auto potrzebowalo takiej interwencji. Podstawa to dieta autoimmunologiczna czyli jak paleo ale bez psiankowatych, jajek, orzechow i pestek.

      Usuń
    3. MS - Moje jelita są strzępkiem nerwów ;) Ból nie ustępuje w zasadzie nigdy, do toalety chodzę dosyć często i są to dosyć mało zbite odchody ;)
      Warzywa - jak odrzucę pomidora, paprykę, pozostanie mi miks sałat z rukolą, ogórek - o tej porze roku niejadalny, do tego kapusta, strączki - których też chyba nie powinnam?
      innych warzyw nie jadam :(
      oraz mięso i ryby, za którymi nie przepadam, do tego nie mam dostępu do dobrych, czyli jem pędzone na paszach gmo, bezwartościowe ścierwo, które jest bez smaku jak dla mnie, ugryzę kęsa i mi się wszystko podnosi.
      Do tej pory ratowały nie przed śmiercią głodową jajka i orzechy, teraz idę się pociąć,bo nie ma dla mnie nic do jedzenia.
      Nabiał z żalem odstawiłam i daję radę, ale jajka, jak żyć bez jajek....
      Może dla osób, które jedzą wszystko jest jakieś wyjście, dla mnie chyba tylko czerpanie energii z kosmosu ;)

      MS - te jajka w chorobach auto to trzeba na zawsze wywalić, czy wystarczy na miesiąc?
      Czytam Twojego bloga chyba od pół roku. Czytam, czytam i ciągle mam sto milionów pytań ;)

      A.

      Usuń
    4. Dodam (w kontekście jelit, bo to chyba od nich ta zaraza), że od kliku miesięcy moja cera przypomina kretowisko z ropnymi wypryskami i kraterami po nich, trądzik miałam 20 lat temu, a teraz to jest mega-syfiastość, grudki z ropą pojawiają się wszędzie nawet na uszach. Nie pomogło odstawienie glutenu i żywności przetworzonej, w sumie to jest rzecz, która mnie najbardziej dobija, nie choroba auto, nie bolący ciągle brzuch, ale koszmarna cera :( :( :(
      A.

      Usuń
    5. Po zjedzeniu glutenu mam coś dziwnego na twarzy, czerwone, skóra się łuszczy, schodzi, i tygodniami się leczy. Potem doszedł do tego silny ból brzucha, razem z biegunką. Wydawało mi się, że odstawiłam gluten, ale wysypka pojawiała się sporadycznie łącznie z resztą. Myślałam, że mnie coś jeszcze uczula. Okazało się, że ten gluten był tam gdzie się nie spodziewałam że może być. A niewielka ilość i wysypka z bólem się pojawiała. Wyrzuciłam z domu wszystkie deski drewniane i inne rzeczy, wszystko co było kiedyś używane do glutenu a on dalej mógł tam siedzieć. I zaczęłam jeszcze dokładniej się przyglądać temu co jem, i gdzie kupuję. I nie kupuję mięsa w miejscu gdzie obok są wędliny - gluten się przenosi. Wystarczyło, że ktoś mi podał owoc ręką w której wcześniej miał kanapkę glutenową to ja chorowałam. Z rybami miałam najtrudniej, bo kupowałam wiele wersji: na wagę, pakowane itd. - i chorowałam. A jadłam ryby w Holandii, Szwajcarii i nie chorowałam. Udało się znaleźć miejsce gdzie ryby są w lodzie, nie skażone glutenem, i nie choruję. Nawet w sklepie eko odmówiono mi sprzedaży mięsa bo pani nie wiedziała, gdzie to mięso było przygotowywane a być może na tej samej desce co chleb glutenowy pakowano? Warzyw nie kupuję w miejscach gdzie mają też chleb. Sprzedawca podaje i jedno i drugie. No i domowników zmusiłam do odstawienia glutenu i już nie martwię się, że coś przypadkiem zjem. Od tego momentu tak naprawdę zniknęły mi też wysypki na rękach - przestałam kroić glutenowy chleb dla rodziny.
      Może gdzieś tutaj też masz utajone źródło glutenu stąd są kłopoty pomimo starań?

      Usuń
    6. Dodam jeszcze, że zanim zmusiłam domowników do odstawienia glutenu to biegałam codziennie wycierać kontakty, klawiatury, piloty do telewizorów i inne miejsca gdzie dotyka niemal każdy domownik. Jedną ręką jemy jabłko, a drugą domownik zjada chipsy z glutenem a wspólnie używamy pilota, kontaktu itd. Niestety w przypadku silnej reakcji na gluten takie drobiazgi mają znaczenie.

      Usuń
  5. Nie jestem w stanie zrobic z miesa podstawy mojej diety. Przez dziesiec lat bylam wegetarianka, od paru lat jem mieso, ale glownie ze wzgledow zdrowotnych. Nie wszystkie rodzaje i nie codziennie. Boje sie co bedzie, jesli wyklucze z diety straczki (cieciorke), jajka i nabial (nie jem krowiego od dawna). Nie jestem w stanie zmuszac sie bardziej. Ostatnio od tego kombinowania odechciewa mi sie jesc w ogole, mam wrazenie ze wszystko mi szkodzi. Nie ma dla mnie nadziei ?
    Mysle, ze ta dieta bylaby wykonalna w sanatorium albo na wakacjach, ale nie kiedy trzeba byc operatywnym na codzien.

    Pozdrawiam,
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może na początku może sie to wydawać niemożliwe ale z czasem nabieramy wprawy i możemy żyć bez pomidorów czy straczkow. W końcu zostaje szpinak, buraczki, pora, seler naciowy, awokado i wiele innych smacznych rzeczy.
      Trochę więcej optymizmu:-)

      Usuń
    2. Nie mięso Moniko! Warzywa. I nie uważam, że jedzenie dużej ilości mięsa jest nam potrzebne albo nawet zdrowe. Może to moje powege podejście, ale nie jem dziennie więcej niż 150 gram, chyba że cwicze silowo i to ciezko. Max 200.

      Usuń
    3. Monika ale uważasz, że ludzie nie są operatywni na co dzień? Taka eliminacja dosłownie uratowała wielu osobom zdrowie. Inni dają radę, dasz i Ty. Ja dałam radę przez pol roku trenując ostro, piszac bloga, pracujac na pelen etat i robiac dyplomy, i glodna nie chodziłam :)

      Usuń
    4. Moniko, nie chcę narzekać ani biadolić, ale ja nie tknę pora nawet patykiem, buraki nie przyprawione lekko cukrem i innymi przyprawami są dla mnie niejadalne, surowe także. Seler naciowy i awokado to rzeczy które mogę raz na kilka dni przemycić w niewielkich ilościach, bo większa ilość mnie od nich odrzuca. To samo mam z każdym warzywem prócz pomidora :D Próbowałam jeść rosół z mięsem z rosołu, 2 dnia na widok garnka już mi się jeść nie chciało. Nie wiem jak Wy dajecie radę jeść non stop to samo, ja i bez tego mam bardzo ograniczony wybór, bo nie jadam większości rzeczy jakie jadają ludzie. Czy kiszonki przy niezbyt dobrze pracujących jelitach powinnam jeść czy nie?

      Usuń
    5. Trochę Cię nawet rozumiem, bo też miałam taki czas kiedy nic nie mogłam jeść bo choroba jelit powodowała ze albo wszystko mi podchodzilo pod gardło albo miałam biegunkę. Wtedy mogłam tylko pic rosół. Ale jak odstawilam gluten, żywność przetworzona to z czasem mogłam jeść co raz więcej, i roznorodniej. Dziś już mogę zjesc obiad dla osoby dorosłej.
      I naprawdę posiłki sa urozmaicone:-) Tak naprawdę nareszcie mogę jeść.

      Usuń
    6. Zrób sobie tabelkę: kolumny: warzywa, mieso, ryby, pestki, tłuszcze, orzechy. Wpisuj co lubisz, zrób zapasy i mieszaj ze sobą różne opcje z tabelki ;)

      Usuń
  6. A jaką suplementację należy stosować przy kamieniach migdałowych? Wygląda na to, że mam przewlekły stan zapalny w organizmie, cały czas mi atakuje migdały, objawia się to kamieniami migdałowymi oraz anginami.

    OdpowiedzUsuń
  7. MS, czy alergia sezonowa na pyłki, którą mam od dziecka i która doprowadziła do tego że mam astmę, częste zapalenie gardła, zatok ostatnio też anginy może być przyczyną wystąpienia Hashimoto? Obserwuję od kilku, a może nawet od kilkunastu lat coraz niższą odporność, a co za tym idzie coraz częstsze infekcje nawet już poza sezonem pylenia. Moja siostra miała to samo, anginy trzy razy w roku + ciągłe infekcje, w końcu poddała się odczulaniu, po roku przyjmowania zastrzyków objawy alergii nie ustąpiły i nadal w sezonie musi leczyć się objawowo, ale odporność tak jej się podniosła, że przez ten rok ani razu nie była chora, żadnych zapaleń ani anginy. Lekarka powiedziała jej, że jest to efekt uboczny szczepionek, który powoduje zwiększenie się interferonu gamma. Do tej pory sceptycznie podchodziłam do odczulania, bo trwa to kilka lat i może nie przynieść efektu, ale teraz myślę, że dla samego podniesienia odporności chociaż na te kilka lat warto się temu poddać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej to co doprowadziło do astmy i alergii jest wspólnym mianownikiem z Hashi. Jelita zdecydowanie do zaadresowania, bo jelita to i Hashi i alergie i brak odporności. Plus wątroba, bo rzadko się mówi o tym, ale ma swój udział w systemie odpornościowym.

      Usuń
  8. W tym poście (albo jego interpretacji w niektórych komentarzach) jest chyba jednak trochę przesady. Przy tak restrykcyjnych ograniczeniach "dozwolonego jedzenia" w realnym życiu ryzykujemy niedobory niektórych składników odżywczych, a już na pewno załamanie nerwowe;)
    Nie chodzi o to, żeby na zawsze wyeliminować wszystkie potencjalne (!) agresory z diety, nie dajmy się zwariować! Za to na pewno warto poeksperymentować i dowiedzieć się, co szkodzi, a co wspiera nasz, konkretnie nasz, a nie jakiś "teoretyczny", organizm. Nauka i twarde wytyczne jak w tym poście mogą nam tu bardzo pomóc, ale nie chodzi przecież o to, żeby jedzenie stało się naszą obsesją i jedną z najbardziej stresujących czynności w ciągu dnia! ("mogę czy nie mogę zjeść tego nieszczęsnego pomidora?")
    Przy odrobinie zacięcia można to wszystko zrobić rozsądnie: wykonywać regularne badania i krok po kroku, według własnego rytmu, eliminować i wprowadzać poszczególne produkty, obserwować swój organizm, uczyć się, co jest mu potrzebne, ale jednocześnie cieszyć się jedzeniem i całym tym procesem. Wiem co mówię, bo też zmagam się z niedoczynnością tarczycy (chociaż nie zdiagnozowano u mnie Hashimoto, to jednak wiem z autopsji, jak złożony jest problem gospodarki hormonalnej generalnie).
    Badania naukowe badaniami, ale ja tam wierzę jeszcze w coś takiego jak nasza wewnętrzna intuicja:)
    Pozdrawiam i życzę przede wszystkim dużo optymizmu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wprowadzając ten protokół to właśnie przestajemy mieć niedobory składników odżywczych:-)

      Usuń
    2. Niedobory czego? Glutenu? Cukru?

      Dieta eliminacyjna/prowokacyjna oczywiście ma sens, ale uwazałabym na tak odważne stwierdzenia. Moim zdaniem masz chorobę auto = NIGDY nie jesz glutenu, duzej ilosci cukru itd. Inaczej jeśli masz Hashi jedząc coś co negujesz jako potencjalnie groźne tracisz kawałek tarczycy na zawsze. I pamiętajcie, kiedyś choroba auto była wyrokiem, więc cieszmy się, że dietą możemy ją teraz adresować. A czy mniej czy bardziejrestrykcyjna, czy jak wolisz z pomidorem czy bez to już sprawa wtorna.

      Usuń
    3. Choroby autoimmunologiczne lubią chodzić razem, rozwijają się równolegle. Jak ma się celiakie, Hashi i Crohne wisi w powietrzu to taka dieta to wybawienie bo czujemy się lepiej, nie biegamy na izbę przyjęć z ropieniami, nie mamy operacji przetok, nie bolą nas stawy, nie mamy wysypek na twarzy itd. Po prostu możemy zająć się fajnymi rzeczami:-) Także dzięki MS, że poświęcasz swój czas na pisanie o tym:-)

      Usuń
  9. hej MS co myslisz o szczepieniach dla dzieci? widzialam we wpisach, ze wielokrotnie podkreslals o szkodliwosci i wplywie na choroby auto

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sporo jest o składzie szczepionek i ich wpływie na dzieci:
      http://www.youtube.com/watch?v=b3Wd2_vCOKU
      http://www.youtube.com/watch?v=Ul4z-rFpomo

      Usuń
    2. Materiał jak szczepienia mogą wpłynąć na dzieci, i na dorosłych. A także jak to wyważyć i jakimi ziołami wzmocnić układ immunologiczny:
      http://www.youtube.com/watch?v=vyZjt72SjnE

      Usuń
  10. MS, jak hashimoto rokuje na przyszłość? Mam na myśli wiek 40, 50, 60 lat albo 80 jeśli hashi nie skraca życia.
    Mam 27 lat i od niedawna wiem o chorobie. Hormony mam już w normie, ale jeszcze trochę im brakuje. Albo boli mnie coś w kościach, albo mięśnie czy stawy... panikuje, że to RZS albo nabawię się czegoś innego z pakietu auto. Skoro teraz ciągle mi coś dokucza to o ile gorzej będzie za 20 lat? :( Przez ostatnie miesiące zaczęłam się czuć jak chorowita staruszka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym powiedzieć, że zawsze możliwa jest remisja i będzie ok, ale to nieprawda. Nie mamy wpływu na wszystkie czynniki wpływające na rozwój chorób auto i mówię o tych, których mamy świadomość. Może jakby wydelegować chorego w Himalaje na medytację i zostawić tam do 60 tki...ale życie jest jakie jest, i co można zrobić to trzeba. Twoje objawy są typowe dla choroby auto. Remisja jest możliwa oczywiście i jest częsta przy odpowiednim zaadresowaniu, więc nie bałabym się na zapas. Dr. Terry Wahls wstała z wózka no!

      Usuń
    2. Oj masz rację z tymi Himalajami, pojechałabym sobie tam na zawsze:-) Tiziano Terzani w "Nic nie zdarza się przypadkiem" opisuje swój przypadek chorowania na nowotwór. Gdy lekarze na koniec dali 3 miesiące życia to wyjechał chyba do Tybetu i tam przeżył jeszcze 3 lata:-)

      Usuń
    3. albo lamblie albo grzyby

      Usuń
  11. na wypisie ze szpitala otrzymałam diagnozę:

    niedoczynność tarczycy na tle choroby autoimmunologicznej.
    ale nie użyto nazwy hashimoto.

    czy ktoś się orientuję czy to dokładnie to samo? bo dla mnie to mówi samo za siebie ale niepokoi mnie jednak brak użycia tej nazwy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypisy mają związek z kodowaniem ICD-10, gdzie sprawozdaje się i rozlicza wizyty do NFZ. Zgodnie z ICD-10 to występuje "E06.3 Zapalenie tarczycy autoimmunologiczne" dlatego pewnie nie ma nazwy Hashimoto.

      Usuń
    2. rozumiem. dziękuje za odpowiedz bo to wiele rozjaśnia :)

      Usuń
  12. temat odrobaczania ludzi, pasozyty powodujace rozne choroby moze napiszesz o tym MS?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mogę ale będzie powtórka z grzybic :)

      Usuń
  13. MS, pisałaś że byłaś na protokole autoimmunologicznym przez okres 6 miesięcy czy coś się zmieniło, czy da ta dieta w czymś tak serio pomogła???? Na przykład skóra była w lepszej kondycji? :) Zależy mi na odpowiedzi bo jesteś jedyną osobą którą mogę zapytać o efekty działania tej diety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim ja nie mam choroby autoimmunologicznej. Mam za to obsesję na punkcie jej posiadania, co nie jest logiczne, ale przyznam się skąd się wzięło. Kiedyś, z 2 lata temu, przeczytałam badanie na temat powiązania pomiędzy chorobami auto, a brakiem organu. I to mnie wystraszyło, mimo że to tylko korelacja. I od tamtego czasu mam w sobie obawę, a już maksimum przyszło jak moja tarczyca się rozregulowała - sprawdzałam wtedy przeciwciała co tydzień ;) No i myślałam, że mam Gravesa. Wtedy też przeczytałam wszystko co znalazłam na temat chorób auto. I dalej tak robię ;) W sensie dalej czasem mam stracha i dalej czytam wszystko co na bieżąco się pojawia w literaturze.

      Usuń
    2. Nie pomogła mi, bo w sumie nie miała w niczym, ale dowiedziałam się wtedy, że źle toleruje jajka, i do dziś nie jem ich dużo. Skóra hmmm nie jestem w stanie obiektywnie tego ocenić, bo jednak inne rzeczy też stosowałam i dbam na co dzień o detoks.
      Ale pokażę Ci coś: https://www.youtube.com/watch?v=KLjgBLwH3Wc

      W sieci jest tona historii zakończonych sukcesem po zastosowaniu tego protokołu. Czy uważam osobiście, że to jedyna opcja? Nie. Naturopatycznie szkolono mnie w inny sposób, to co pisze na blogu jest bardziej komplementarnym podejściem.

      Usuń
    3. dziekuje bardzo za wyczerpujaca odpowiedz ;) pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  14. MS czy suplement z dużą ilością witamin (w tym jagoda acai) i glukozaminą może pomóc w leczeniu Hashimoto? Dużo pozytywnych komentarzy jest na temat soku a acai, na pewno podnosi odporność ale czy przy Hashimoto to jest bezpieczne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podłączam się do pytania.
      +jaki skład powinna mieć dobra glukozamina?

      Usuń
    2. czy w ogóle można jeść te jagody w naturalnej postaci? Gdzieś widziałam komentarz, że to psiankowate.

      Usuń
  15. Nie wiedziałam, że plomby amalgamatowe są aż tak szkodliwe. Jeszcze rok temu miałam ich aż 13, teraz zostały jeszcze 4, wywalę wszystkie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie miałaś problemu z usuwaniem plomb? Usuwano Ci po jednej, czy kilka naraz? Podobno można zatruć się rtęcią przy ich usuwaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też o tym słyszałam ale po fakcie, dentystka usuwała mi 1 na tydzień a nawet 2 na tydzień zdarzało się. Nie wiem nie odczuwałam nic, poza tym że wszystkie zęby mi bolały i cała szczęka. Jeść nie mogłam, więc dopiero dentystka powiedziała, że to za często ale o szkodliwości rtęci nic nie wspomniała.

      Usuń
  17. MS, jaka może być podstawowa przemiana materii przy hashimoto? Domyślam się, że musi zależeć od poziomu hormonów, ale nie wiem jak to przełożyć na PPM. Czy da się to jakoś konkretnie obliczyć u lekarza?

    I jeszcze jedno pytanie. Czy wpadając w nadczynność przy hashimoto występują te same objawy co przy nadczynności bez hashi? Np. pobudzenie i chudnięcie?
    Pozdrawiam i dzięki za prowadzenie tego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Odbiegając od tematu... Czy mogłabyś napisać artykuł o 1 trymestrze ciąży?
    Zależy mi na tym co mogę stosować i w jakich dawkach suplementacyjnie, jakie zioła,jak radzić sobie z nudnościami i innymi dolegliwościami ciążowymi(póki co wiem tylko o imbirze na mdłości).
    W necie jest mnóstwo informacji niekoniecznie pokrywających się, wręcz bardzo rozbiegających się.
    Zastanawiam się, również jakie składniki odżywcze są ważne w poszczególnych etapach rozwoju maleństwa, chodzi mi o organogenezę. I co najważniejsze: czym mogę zaszkodzić.

    Pozdrawiam cieplutko,Joanna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podpinam się pod temat i też proszę o taki post, o żywieniu w ciąży wogóle, bo jak czytam, że mamy trzeba jeść chude mięso, ryby warzywa i owoce i ciemny chleb to słabość mnie ogarnia..
      jak z tłuszczami, czy można pozostać przy paleo i małej ilości węglowodanów itd.
      Jak znaleźć złoty środek żeby rozwój dziecka był prawidłowy, mama się dobrze czuła i po ciąży nie miała 20 kg nadwagi ;)

      Usuń
    2. Oczywiscie, że Paleo jest super w ciąży - to po prostu zdrowe jedzenie :) Z suplami lepiej uważać, kwas foliowy i jeść ryby. Z tłuszczy masło, smalec, kokosowy, oliwa na zimno. Dużo slońca i powodzenia!

      Usuń
  19. Parafrazując polskie przysłowie: „nie musisz zjeść beczki soli, żeby poznać jej zalety”. Wiedzą o tym chorzy choroby autoimmunologiczne – dla nich sól to niezbędnik kulinarny. Niedobór soli i wody hamuje rozwój systemu immunologicznego i aktywności jego komórek, walczących z chorobami. Nie sól kuchenna, a himalajską, kuchenną używam tylko w zimę do posypania swojego chodnika :]

    OdpowiedzUsuń
  20. MS czy mogłabyś napisać post o hipoglikemii i hiperprolaktynemi które często towarzyszą Hashimoto:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo przepraszam, jeśli nadużywam Pani uprzejmości, ale byłabym wdzięczna za analizę mojego przypadku. Była Pani tak dobra i odpowiedziała na jeden mój komentarz, jednak zdaję sobie sprawę, że wiele osób poza mną chciałoby skorzystać z Pani wiedzy przez co ma Pani ograniczone możliwości odniesienia się do każdego zapytania.

    Moje pytanie dotyczy choroby Hashimoto. Choruję bardzo długo, większość mojego życia, bo od zdiagnozowano mnie w wieku 14 lat, dziś mam lat 30. Podłoże mojej choroby jest prawdopodobnie genetyczne: na Hashimoto choruje moja matka,jedna z jej sióstr, i kuzynka (córka drugiej siostry). Przez większość mojego życia moje objawy przypominały raczej nadczynność tarczycy: miałam niedowagę, często towarzyszyła mi nerwowość,a z charakterystycznych objawów wymieniłabym jedynie łamliwe paznokcie i wysuszoną skórę. Od początku choroby stosowano u mnie duże dawki leków (Euthyrox) i już w wieku 17 lat brałam dawkę 100 mg. TSH od początku diagnozy choroby i włączenia leków było u mnie unormowane. Lekarz nie zlecał jednak kontroli ft3,ft4, czy antyTPO. Tego typu badania zaczęłam robić na własną rękę dopiero w wieku 26 lat, gdy de facto sama dotarłam do informacji, że badania te mówią więcej o stanie zdrowia niż samo TSH. Dodatkowo mam wrażenie, że o ile mniej więcej do 26 r.z. choroba Hashimoto nie uprzykrzała mi życia, tak w od tego wieku do 29 r.ż. przytyłam aż 10 kg, z 48 kg do 58 kg (bez zmiany diety ani aktywności fizycznej) i do dnia dzisiejszego bez efektów staram się tą wagę zrzucić. Pojawiły się u mnie także nieznane dotąd zupełnie problemy ze snem objawiające się cykliczną bezsennością (trwa kilka dni w miesiącu, po czym mam spokój na kilka tygodni i tak w kółko). Nie mam oczywiście 100% pewności, czy problemy ze snem i przytycie to nie kwestia np. jakiś stresów, czy starzenia się;), jednak nie mam stwierdzonej żadnej innej jednostki chorobowej poza Hashimoto, stąd moje wnioski dotyczące połączenia objawów z chorobą.

    Nie mam problemów z miesiączkowaniem. Poziom estrogenu, prolaktyny, testosteronu jest u mnie w normie. Mam nieco podwyższony cholesterol z prawidłowymi trójglicerydami. Nie miałam nigdy problemów z układem trawiennym i jego funkcjonowaniem. Poziom TSH, ft3,tf4 jest u mnie także wyrównany. Podwyższony mam za to poziom antyTPO (zakres ref. do 35, u mnie 55) i okropnie zawyżony poziom antyTG (600.....).

    I tutaj mam pytanie do Pani, na które oczywiście nie umie mi odpowiedzieć mój endokrynolog. Od kilku tygodni stosuje dietę eliminacyjną. Rozpoczęłam ją od wykonania badań (TSH, fT3,fT4, antyTPO, antyTG). Po jakim czasie zaleciłaby Pani kontrolę wyników i czy obniżenie poziomu antyTPO i przede wszystkim absurdalnie zawyżonego antyTG będzie świadczyło o poprawie stanu zdrowia? Pytam o to, ponieważ z ręką na sercu muszę przyznać się, że od wykluczenia glutenu, nabiału i innych produktów, które zaleca Pani wykluczyć, nie odczuwam zmiany w samopoczuciu (co ma za pewne związek, iż nie występują u mnie mocno dokuczliwe objawy chorobowe). Chciałabym jednak widzieć, czy badania w/w przeciwciał będą cenne diagnostycznie.W tej chwili lekarz zalecił mi przyjmowanie euthyroxu w dawce aż 175 mg, do czego nie stosuję się przyjmując niezmiennie od 3 lat dawkę 150 mg. Pozdrawiam i życzę miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  22. w kontekście uzupełnienia informacji o diecie auto polecam strone "the paleo mom" :).
    i uwierzcie mi-mozna sie poswiecic jak jest juz naprawde zle(ale wyczekiwania tego stanu nie polecam nikomu) i jednoczesnie tak zaplanowac diete zeby byla i auto i na jelita(eliminacyjna) :) ale polecam stopniowo,nie wszystko na raz:) ja np. zaczelam od diety auto(prawie 2mce), teraz powoli przygotowuje sie do diety eliminacyjnej:)
    D.

    OdpowiedzUsuń
  23. MS, a może napiszesz o trądziku różowatym

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem zainteresowana ale bardziej hormonalnym plis plis :)

      Usuń
    2. Przyłączam się do prośby. Podejrzewam, że trzeba zacząć od diety eliminacyjnej + odpowiednie suple, ale fajnie gdyby pojawił się o tym artykuł.

      Usuń
  24. kiedy MS będzie można umawiać się do Ciebie na konsultację na skype?

    OdpowiedzUsuń
  25. Witam, dziękuje za artykuł choć przyznamy ze trochę mnie zestresowal. Z uwagi najprawdopodobniej na alergie pokarmowe, lamblie, grzybice., jestem zmuszona trzymać dietę. Za sobą mam leczenie lamblii przede mną inne pasożyty potem pewnie grzybki. Nie jem cukru, nabiału, pszenicy, owoców wyjątek cytryny. Dokuczają mi bóle głowy zwłaszcza po jedzeniu, mam niskie ciśnienie 90/60 i czasem ostatnio częściej kołatanie mi serce, poza tym bezsenność stres strach... I bulgotanie w brzuchu, czasem pobolewanie w okolicy lewego jajnika ale to podobno nie jajnik... Ale nie jest to jakiś ostry ból. Moim problemem jest waga mam 168 a wazę obecnie 50 kg waga nie ważna wyglądam baaaardzo chudość. Chciałam zapytać ile kalorii dziennie przyjmujecie przy wykluczeniu glutenu i innych węglowodanów by utrzymać wagę. Ja wciąż jem grekę, proso, płatki owsiane brązowy ryż a mimo to waga stoi czasem spada. Boje sie na miesiąc odstawić to wszystko bo zniknę.... Mój maź jest kochany ale złości sie ze dorzucam kolejne rzeczy nie rozumiejąc tego ze "jedzenie chce mnie zabić" on to tak nazywa. Proszę napiszcie co mam jeść by przytyć lub przynajmniej nie chudnąc.

    OdpowiedzUsuń
  26. Hej słuchajcie. Mam Hashimoto wywołujące niedoczynność tarczycy plus PCOS czyli policystyczne jajniki. Co powinnam jeść, a czego nie? Wiem, że gluten i nabiał odpada...

    OdpowiedzUsuń
  27. W jaki sposób można odbudowć śluzówkę jelita. Czy warto w tym celu stosować preparat Microflor? Mam 22 lata i choruję na Hasimoto. Tarczyca ma skłonność do guzkowacenia. Odkąd pamiętam borykam się z problemami takimi jak przelewanie i burczenie w brzuchu, gazy, osad na zębach, nieświeży oddech, afty w jamie ustnej, ospałość, apatia, brak energii i tak jeszcze mogłabym wymieniać.

    OdpowiedzUsuń
  28. Witam
    Anonimowy2 marca - piszesz że między 26 a 29 rokiem przytyłaś aż 10kg przez chorobę. No i tu muszę Cie zmartwić bo po 25 rokiem życia nasza przemiana siada i prawdopodobnie choroba niejest wcale przyczyną, tylko to że stałaś się wpełni ukształtowana kobietą.
    A co do informacji tu przeczytanych to jestem sceptyczna, bo skoro choroby autoimmunologiczne sa nieuleczalne to jak przez dietę można je "wyeliminować", bo tak zrozumiałam. Przecież autoimmunologia to geny, a z tego co wiem w tym nic nieda sie juz pozmieniać. A dieta można polepszyć tylko samopoczucie a nie kształt genów.

    OdpowiedzUsuń
  29. Wszystkim osobom z hashi polecam książkę doktora Jerzego Zięba p.t. " Ukryte terapie ", odpowiedz na wiele nurtujących was pytań tam znajdziecie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oto link do bloga doktora Jerzego Zięba:

      http://jerzyzieba.blogspot.ch/2014/05/ukryte-terapie-co-dalej.html#comment-form

      Usuń
  30. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  31. Super blog! Czy można prosić o porady dot. leczenia choroby Gravesa Basedowa? Sporo jest o hashi a o Gravesie nic :(.

    OdpowiedzUsuń
  32. "Odradzam unikanie zbyt małej podaży węglowodanów"
    czyli doradzam zwiększenie czy zmniejszenie węgli? Polska język trudna?

    OdpowiedzUsuń
  33. Jesli wykluczymy calkowicie gluten z naszej diety,czy musimy rowniez wykluczyc produkty wchodzace w reakcje krzyzowe z glutenem?

    OdpowiedzUsuń
  34. Mam 17 lat. Trenuję lekkoatletykę. Od roku nie miałam miesiączki. Ginekolog powiedziała, że to PCOS i dostałam lek - Cyclo Progynova. Od kiedy stosuje miesiączki są ok(oprócz oogromnego bólu dołu brzucha). Kiedy odstawiłam lek po 0,5 roku stosowania miesiączki nie było. Co o tym sądzisz?

    OdpowiedzUsuń
  35. Witam :)
    Czy mogę dowiedzieć się co jeść a czego nie w przypadku łuszczycy?
    U mnie działają leki obniżające odporoność dlatego myślę że moja choroba należy do tych z autoagresji :(

    OdpowiedzUsuń
  36. Fajnie się pisze artykuły nie poparte odnośnikiem do badań i materiałów źródłowych. Podobnych wpisów jest mnóstwo. Wszystkie pisane w myśl "ja wiem najlepiej, rób tak jak napisałem/am". A ja bym chciał znać podstawy tych teorii i wniosków. Czemu ludzie mają wierzyć na słowo??

    OdpowiedzUsuń
  37. Mam anginę ropną, ból jest nie do zniesienia, karmię piersią 4 misięczne maleństwo, czy muszę brać antybiotyk, czy mogę jakoś domowym sposobem?

    OdpowiedzUsuń
  38. Mam anginę ropną, ból jest nie do zniesienia, karmię piersią 4 misięczne maleństwo, czy muszę brać antybiotyk, czy mogę jakoś domowym sposobem?

    OdpowiedzUsuń
  39. Toczeń fil ujawniający bardzo ciekawe fakty https://www.youtube.com/watch?v=b2sKlhX_oDU

    OdpowiedzUsuń
  40. Świetny artykuł. Dowiedziałam się więcej niż od lekarza, który na podstawie samego tylko usg i tsh+morfologia stwierdził niedoczynność i hashimoto i zalecił branie letroxu do końca życia (póki co biorę 25), a kiedy spytałam o dietę stwierdził, że to i tak nic nie da. Nie chciałabym się bezmyślnie faszerować hormonami, więc tym razem sama zrobiłam nieco więcej wyników i proszę o pomoc w ich interpretacji, bo chyba jeszcze nie do końca rozumiem wszystkie zależności.
    Aktualne wyniki:
    FT4 42,86% 1,26 (norma 0,93 - 1,7)
    FT3 51,25% 3,23 (norma 2 - 4,4)
    TSH 4,4 (norma 0,27 - 4,2) dodam, że mam 33 lata
    ATPO 223,90 (norma <34)
    ATG 276,10 (norma <115)
    Wit. D 13,52 (norma >30)
    Wit. B12 196 (norma 191 - 663)
    Ferrytyna 4,8 (norma 15 - 150)
    Żelazo 30 (37 - 145)
    Wapń 2,49 (2,15 - 2,50)
    LDL 116, HDL 99, cholesterol całkowity 218, trójglicerydy 117
    RBC 4,51 (3,7-5,1), HGB 12,81 (12-16), HCT 38,7 (37-47), MCV 86 (80-98), MCH 28,37 (27-33), MCHC 33,09 (31-36), RDW 16,4 (11,5 - 14,5)
    Koniec listopada (przyjmowałam już letrox, zaczęłam w pazdzierniku)
    TSH 3,7
    Żelazo 35
    HGB, HCT, MCV, MCH poniżej normy (a więc wyniki morfologii generalnie trochę się poprawiły obecnie)
    ATPO 235,5
    Koniec pazdziernika (po wynikach zaczęłam brać letrox): HGB, HCT, MCV, MCH poniżej normy (a więc wyniki morfologii generalnie trochę się poprawiły obecnie po przyjmowaniu w listopadzie i grudniu żelaza), żelazo 32 (obecnie 30 a więc tu niżej), TSH 3,48
    TSH sprzed 2 lat 3,13
    Reasumując, odkąd zaczęłam przyjmować letrox TSH systematycznie idzie w górę: bezpośrednio przed przyjmowaniem 3,48, po miesiącu brania leku 3,7, a obecnie po ponad 4 m-cach 4,4. Jeśli chodzi o FT4 i 3 to robiłam je dopiero teraz więc nie mam porównania, ale chyba proporcje nie są takie złe. ATPo podwyższone, ale chyba niewskazujące jednoznacznie na hashimoto (wyczytałam że ponad 500 dopiero pozwala na jednoznaczną diagnozę). Nie rozumiem czemu TSH rośnie...czy to niewłaściwa diagnoza czy dawka leku za mała...może trzeba odstawić hormon i skupić się raczej na uzupełnieniu żelaza (widać 2 m-ce było za mało)i witaminy D (tylko w tranie chyba jod jest, a jeśli to jednak hashi to nie jest to wskazane, więc co w zamian)i podwyższeniu B, może jeszcze jakieś suplementy włączyć. W przyszłym roku chciałabym starać się o dziecko więc muszę chyba zbić to TSH, pytanie tylko jak i czemu rośnie mimo leku.
    Zastanawia mnie również czemu wapń jest w górnej granicy skoro to niedoczynność to powinien być problem z metabolizmem wapnia?
    Czy skutki niedoboru witam/minerałów mogą pokrywać się z objawami charakterystycznymi dla problemów z tarczycą?
    Co mogę jeszcze zrobić, żeby dociec przyczyn? I co w jakiej kolejności zrobić żeby "naprawić" swój organizm? Co warto suplementować (poza wspomnianą wit. d i b), na co uważać przy suplementacji (czego z czym nie wolno łączyć, jakie odstępy czasowe itp.)?
    Dodam jeszcze, że na początku bardzo króciutko brałam Euthyrox, po którym okropnie bolał mnie brzuch (zwykle przy okazji brania jakichkolwiek leków nawet antybiotyków nie miałam problemów żołądkowych więc mnie to zdziwiło), wydaje się że składowo nie różni się on od letroxu, poza laktoza rzecz jasna, ale nie zauważyłam wcześniej nietolerancji na mleko…czy w ogóle jakichś nietolerancji pokarmowych.
    Bardzo proszę o interpretację wyników i pomoc.

    OdpowiedzUsuń
  41. Dodam jeszcze, że lubię mięso, do tej pory raczej stroniłam od warzyw, nie żałowałam sobie słodyczy. Objawy (być może nie wszystkie związane akurat z tarczycą): jest mi zimno, włosy mi wypadają, często rano mam chrypkę, często tez pokasłuje, zmęczenie, senność, sucha blada skóra, długa miesiączka. Waga od lat na niskim stałym poziomie (BMI poniżej normy), nie mogę przytyć.

    OdpowiedzUsuń
  42. witaj, jak można sprawdzić szczelność jelit?

    OdpowiedzUsuń
  43. Witaj,
    Borykam się z wieloma klopotami zdrowotnymi. W zasadzie nie mam stwierdzonej żadnej poważnej choroby ale czuję się cały czas bardzo źle.
    Najgorsze zaczeło się dokładnie rok temu.
    Ale od początku, w 2012 zaczełam cierpieć na kolkowe bóle brzucha, okolice prawego podżebrza. Lekarze stwierdzili najpierw wrzody żołądka a pżźniej je wykluczyli. W temtym czasie miałam też po raz pierwszy skoki ciśnienia i bardzo wysoki puls. Uczycue obcości włąsnego ciała i ogólnie dziwne samopoczucie. Z czasem mineło. Zaszlam w ciążę, wyszłąm za mąż... i było całkiem dobrze. W związku zaczęły się stresy, macieżyństwo było dla mnie (i jest nadal bardzo trudne... mam bardzo wymagające dziecko). W zeszłym roku miałam straszny kryzys. Po prostu z dnia na dzień zaczęłam się źle czuć. Pojawiło się osłabienie, bóle wszelkiego rodzaju. Lekarze zdiagnozowali nerwicę, miałam również problemy z kręgosłupem. W tamtym czasie przeszłam wiele badań, krew byla w normie, kardilogicznie też dobrze, neurolog/rezonans głowy też dobrze. Uspokoiłam się po wykonaniu badań i z czasem poczułam się lepiej. Przeszłam w tamtym okresie półpasiec ale wówczas nie przywiązywałam do tego uwagi. Miałam również powiększone węzły pachwinowe... W wakacje 2015 czułam się dobrze. Od stycznia tego roku, w ktorym przeżyłam znowu wiele stresów, moje samopoczucie znowu się pogorszyło. Zaczęło się od zawrotów głowy (styczeń), zmęczenia i braku koncentracji. Z biegiem czasu zaczeło się wszystko pogarszać.W lutym czułam się już źle. Wtedy też zmarł mój dziedek, kolejne zmartwienie i wiele nerwów. Bóle brzucha zaczęły się coraz częściej pojawiać. Przeszłam znowu serię badań. Usg, któe wykazało powiększoną śledzionę (znowu stres), znalazłam powiększone węzły chłonne na szyi i pod żuchwą (stres). Z czasem okazało się, żeśledziona jest normalnych rozmiarów. Onkolog stwierdził, że węzły są odczynowe i że nie mam powodó do obaw. Zrobilam też gastroskopię i kolonoskopię. Gastroskopia wyszła dobrze, kolonoskopia wykazałą niespecyficzne zapalenie odbytnicy. Czułam się coraz gorzej, psychicznie i fizycznie. Miałąm zawroty głowy, skoki ciśnienia, wysoki puls (zawsze ponad 100). Do tego biegunki i jasne, zółte stolce z niestrawionymi resztkami. Bolało mnie też bardzo lewe niodro i kręgosłup lędzwiowy. Lekarz stwierdził zapalenie kaletki stawu biodrowego. Okazało się, że strasznie schudłam, prz 162 cm ważę 43 kg.
    Pewnej nocy mąż zawiózł mnie do szpitala z wysokim ciśnieniem 140/110 i pulsem 115. Obudziłam się wtedy zlana potem. W szpitalu spędziłam 2tyg. nic nie wykryto. Badania krwi w normie, rezonans głowy i kręgosłupa w normie (wykazało powiększone węzły chłonne). Badaia neurologiczne w normie. Sprawdzano czy mam anoreksję i depresję. Holter wykazał podwyższone tętno i dostałąm beta bloker. Jednak nie czułąm się lepiej. Wcześniej mój lekarz rodzinny sugerował, że może mam infekcje pasożtynicza (pecherzyk zółciowy) lub Candidę. W szpitalu nie potwierdzono ani jedego ani drugiego. Po wyjsciu ze szpitala odiwedziłam jeszcze larygnologa, kory też nic specjalnego nie znalazł. Po rz kolejny onkologa, ponieważ węzły nie dają mi spokoju, też mnie uspokoił, że nic źłego się nie dzieje. W między czasie lekarz rodzinny zlecił badania, chlamydia,yersinia, mononukleoza i półpasiec. IgG podwyższone w przypadku mononukleozy i bardzo wysokie w przypadku półpaśca. Poza tym lekko za wysokie ASO.
    Pozimy immunoglobin mam w normie ale blisko górnych granic. CAły czas się martwię swoim staniem. Nie wiem co sięze mną dzieje. Niby nie dzieje się nic złego ale nie jest też dobrze. Aaa i po drodze jeszcze okazało się, że mam nietolerancję fruktozy.
    Jestem kłębkiem nerwów. Czy stres może powodować takie osłabienie odpornośći i tak mnie wyniszczać? A może to jakaś choroba autoimmunilogiczna???

    OdpowiedzUsuń
  44. I jak Pani Agato? (agagtauchna) mam podobne objawy jak Pani.. już Pani wie, co to jest? u mnie się zaczęło od półpaśca i też nie mogę dojść do siebie. Nie mam apetytu, też chudne, mam skoki ciśnienia, miałam kołatanie serca, które jakby od 2 dni ustało.. jestem słaba, zmęczona, wcześniej nie miałam siły nawet trzymać kubka w ręce, swędzą mnie wargi sromowe i już drugi raz mam zakażenie dróg moczowych i strasznie wypadają mi włosy. Możliwe, że byłam osłabiona po połpaścu, mam jeszcze plamy po nim, a jestem 3 tyg po skończeniu brania heviranu. Byłam u kardiologa, neurologa i ginekologa. Wyniki krwi są w normie, a w moczu bakterie. NIe wiem, co mam robić, żeby było lepiej.. mój mail uniwroc@interia.pl

    OdpowiedzUsuń