Dlaczego PALEO?

Masz dość wiecznych nieskutecznych diet? A może wciąż czujesz głód i nie potrafisz przestać myśleć o jedzeniu? Marzysz o tym aby jeść do syta i nie liczyć kalorii? Chcesz zrzucić tkankę tłuszczową, mieć więcej energii, lepsze samopoczucie? Cierpisz na otyłość, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, alergie, trądzik, depresję lub kiepski nastrój, problemy trawienne, PCO, zaburzenia hormonalne, brak energii? Jeżeli tak, jesteś w odpowiednim miejscu!

O paleo, medycynie naturalnej i odchudzaniu w oparciu o badania, fakty, doświadczenie. Analiza powszechnych przekonań dotyczących diety, odchudzania i zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka na podstawie konkretnych argumentów.

Szukaj

Loading

16.04.2014

Medycyna alternatywna w praktyce

Napisałam już kilka postów na temat medycyny naturalnej, komplementarnej czy funkcjonalnej oraz starałam się Wam wytłumaczyć dlaczego medycyna naturalna nie jest rozwiązaniem dla wszystkich. Oczywiście mogłaby być opcją dla każdego, bo problem nie tkwi w nieskuteczności medycyny alternatywnej tylko w podejściu danej osoby do tego sposobu leczenia.

Aby zrozumieć medycynę alternatywną trzeba spojrzeć w odpowiedni sposób na swoje zdrowie i przeszłość medyczną. Powiedzmy, że jesteśmy wielkim przysłowiowym dzbanem z wodą. Podczas życia zbieramy pojedyncze większe krople i mniejsze kropelki. Im  więcej ich będzie tym większa szansa, że ucho od dzbana szybciej się urwie.

Wodą jest to wszystko co może potencjalnie zaburzyć homeostazę organizmu i naruszyć jego zdolności obronne. Na wiele tych czynników nie mamy żadnego wpływu, podczas gdy inne są wynikiem naszych wyborów. Typowe problemy z jakimi zmaga się człowiek XXI wieku to:

  • niestabilny poziom glukozy we krwi
  • problemy trawienne (również wchłanianie)
  • toksyny środowiskowe
  • stres emocjonalny
  • zaburzenia mitochondrium
  • problemy z kręgosłupem
  • niewłaściwy detoks
  • stres oksydacyjny
  • infekcje wirusowe, pasożytnicze, bakteryjne czy grzybicze
  • metale ciężkie
  • słaba cyrkulacja krwi
  • alergie i nietolerancje pokarmowe
  • zmniejszona wydajność tarczycy
  • zaburzenia hormonalne
  • nierównowaga systemu odpornościowego

U każdej osoby można zidentyfikować co najmniej kilka takich stresujących organizm czynników. Nie każdy jednak zdaje sobie sprawę, że dopiero uwolnienie chorego od nich będzie miało znaczenie dla całkowitego powrotu do zdrowia.

Gdy nastąpi kryzys zdrowia pojawi, np. się nowotwór lub jedna z degeneracyjnych chorób takich jak cukrzyca, zawał serca, udar, alergia, choroba autoimmunologiczna, Alzheimer czy artretyzm, to wyraźny znak, że różne systemy organizmu zostały naruszone, w wyniku czego nie są zdolne do współpracy w zwalczaniu choroby i zapewnianiu zdrowia. Choroba rzadko jest wynikiem jednej zaburzonej równowagi, a najczęściej jest efektem domina.

Konwencjonalne podejście do leczenia polega na odwołaniu się do zdiagnozowanej choroby i zastosowaniu terapii powiązanej z konkretna etykietą chorobową. Rzadko szuka się przyczyny chronicznych schorzeń, a tym bardziej nie stosuje się holistycznego podejścia do pacjenta.

Dla przykładu jeżeli masz niedoczynność tarczycy dostaniesz syntetyczny hormon, i nikt nie będzie szukał powodu zmniejszonej wydajności organu. Jeżeli masz Zespół Jelita Drażliwego dostaniesz lek rozkurczowy i probiotyk, a prawdziwa przyczyna pozostanie nienaruszona.

Rzadko kiedy takie podejście do zdrowia będzie skuteczne, ale medycyna naturalna wielu osobom równiez może nie pomóc. Gdy idziesz do homeopaty czy zielarza musisz się liczyć, z tym, że jego postawa może być podobna. Co prawda zamiast symtetycznych leków, użyje naturalnych produktów, ale wciąż jest to rodzaj alopatii, który niekoniecznie wpływa na przyczynę Twojej choroby.

Co wydaje się najbardziej sensowym rozwiązaniem to funkcjonalne podejście do zdrowia i choroby. W praktyce oznacza to, że każdy pacjent jest traktowany indywidualnie, a ideą leczenia jest dotarcie do przyczyn stanu jego zdrowia, które mogą ale nie muszą być potwierdzone dowodami w postaci klasycznej diagnostyki. Większość osób praktykujących medycynę naturalną nie funkcjonuje w ten sposób, tylko opiera swoje terapie na gotowych protokołach leczenia podpiętych pod określoną chorobę. Jak ze wszystkim: nie ma jednej uniwersalnej terapii dla wszystkich, więc spora część osób pozostanie niezadowolona z efektów.

Po części rozumiem takie podejście, bo odkąd zaczęłam konsultować regularnie osoby niezwiązane z moją kliniczną praktyką niezbędną do szkoły, przekonałam się jak bardzo wymagający jest to proces. Standardowo przed konsultacją wysyłam ankietę, która ma ok. 30 stron, następnie analizuję go wraz z wszystkimi wynikami z ostatniego roku w oparciu o funkcjonalna diagnostykę. Zajmuje mi to około 1,5-2h, po których następuje 2h rozmowy z chorym. Na koniec spisuję zalecenia i odsyłam. Jak łatwo policzyć jedna osoba zabiera mi min. 4,5h. Kto by chciał przyjmować 1-2 pacjentów dziennie? :)

I dodatkowo takie podejście ma swoje minusy, które mogą zniechęcić chorego. Skupiając się na przyczynie danego stanu zdrowia, identyfikuje się wiele problematycznych kwestii, które mogą dla samego chorego nie być powiązane z jego zdrowiem. Im więcej ich jest tym dłużej trwa cały proces leczenia. Nie jest łatwo przekonać kogoś kto np. zjawia się z chorą skórą, że jego wątroba lub jelita nie funkcjonują poprawnie, zwłaszcza jeżeli on sam nie odczuwa fizycznie tych problemów. Niestety choroba powstaje na poziomie komórkowym i jej manifestacje w postaci konkretnych symptomów świadczą o dużym zaawansowaniu złego stanu zdrowia, a nie o jego początkach.

Dla przykładu: osoba zgłasza się z chorymi jelitami, ale podczas analizy historii i wywiadu (lub badań) okazuje się, że jej nadnercza są mocno wyczerpane. I nawet gdyby była w tym przypadku obecna infekcja jakiegokolwiek typu, włączenie agresywnego antybakteryjnego czy antygrzybicznego leczenia mogłoby spowodować kompletny fiask systemu. W takiej sytuacji konieczna jest reanimacja nadnerczy, która może potrwać nawet kilka miesięcy, nim jakiekolwiek terapie w kierunku jelit zostaną zastosowane. Czasami można takowe leczenie przeprowadzić równolegle, czasem trzeba ustalić priorytety.

Wciąż spotykam się ze zdziwieniem np. kobiet stosujących kilka lat antykoncepcję hormonalną, gdy mówię o zanieczyszczonej wątrobie, niedoborach czy zmienionej florze bakteryjnej jelit. Często patrzą na mnie dziwnie, bo przecież próby wątrobowe są w porządku, a trawienia nie czuć Rzadko wierzę na wszystko na słowo, bo jestem klasycznym przykładem osoby, która nie miała symptomów chorób, mimo że można było je wydedukować z mojej historii medycznej dużo wcześniej niż problemy się pojawiły. Np. moja produkcja kwasu solnego była minimalna, a nie czułam tego przez 10 lat co najmniej, aż nagle bum i miałam ZJD.

Wiele osób kojarzy symptomy choroby z nieprawidłowością danego systemu, który został objęty chorobą. Nie ma nic bardziej mylnego. Symptomy manifestują się na różne sposoby i nie zawsze problemem jest miejsce ich wystąpienia. Np. gdy masz problem z pęcherzykiem żółciowym to nie wina samego pęcherzyka tylko wątroby, gdy masz Hashimoto to nie jest to wina tarczycy tylko systemu odpornościowego, a np. zaburzenia hormonalne mogą być wynikiem marnego detoksu. Dojście do przyczyny i usprawnienie tych systemów, które są słabe to podstawa skutecznej terapii, i to jest właśnie podejście funkcjonalne.

Aby zrozumieć różnicę pomiędzy różnymi alternatywnymi podejściami do leczenia posłużę się przykładem. Pacjentem jest kobieta, lat 55. Od kilku miesięcy cierpi na nadciśnienie.

Konwencjonalne leczenie
  • objawowe poprzez podanie diuretyków, beta-blokerów czy antagonistów kanału wapniowego

Medycyna naturalna
  • leczenie symptomów i po części przyczyn w naturalny sposób: kwasy tłuszczowe, koenzym Q10, witamina C, magnez, potas, witamina B5, tauryna

Funkcjonalna medycyna
  • analiza poszczególnych czynników takich jak:
  1. dieta
  2. praca nerek
  3. zastój wątroby/żółci
  4. nadnercza (nadczynnośc, niedoczynność)
  5. problemy z cyrkulacją (np. miażdzyca)
  6. nierównowaga minerałów (sód/potas lub potas/wapń/fosfor)
  7. niestabilny poziom glukozy we krwi
  8. praca tarczycy
  9. alergie i nietolerancje pokarmowe

Wiem, że oczekujecie funkcjonalnej medycyny w podejściu do Waszych problemów, ale nie zdajecie sobie sprawy, że identyfikacja tych problematycznych przyczyn nie opiera się tylko na interpretacji wyników badań laboratoryjnych i ewidentnych symptomów ze strony organizmu. W analizie stanu zdrowia używane są różne techniki, od wywiadu medycznego, po ankiety symptomów, funkcjonalną analizę badań, fizyczne badanie, irydiologię, diagnozę języka czy stanu skóry. Niestety wiele osób ma jednokierunkowe podejście do alternatywnego leczenia: chce dowiedzieć się jakie są przyczyny swojej choroby, ale gdy przychodzi czas zajęcia się nimi, to jest zdziwionych, że kuracja trwa ma trwać długo, albo że trzeba łykać wiele leków/suplementów. Moje podejście jest banalne: jeżeli to nie sama dieta doprowadziła do Twojego stanu zdrowia to nie oczekuj, że sama dieta to naprawi. Jak masz np. SIBO czy chorobę autoimmunologiczną to ja nie jestem w stanie operować tylko dietą aby poprawa była 100%. Często się zastanawiam skąd ta skrajność? Leki nie pomagały x czasu, więc teraz samo odżywianie ma pomóc? Zdarza się oczywiście, ale wtedy musisz się zgodzić na to, że jedzenie jest lekarstwem i nie narzekać na pół kilo buraków czy pietruszki dziennie:)  A ja przyznam, że nigdy w życiu nie widziałam naturopaty, który nie stosuje naturalnego wsparcia organizmu ziołami czy innymi substancjami. Oczywiście jest to spora generalizacja, bo wiele schorzeń idealnie reaguje na same zmiany żywieniowe.

Moi mentorzy często podkreślają jak ważny jest czas trwania kuracji, który nigdy nie jest krótszy niż pól roku. Optymalnie są to dwa lata. Przerażające dla wielu osób, prawda? Ale niestety, coś co psuło się latami nie zostanie naprawione w kilka dni czy tygodni. Stała poprawa jest też dobrym wyznacznikiem, że obrany kierunek jest słuszny. Nie każdy jest w stanie poddać się takiej terapii i jest to dla mnie zupełnie zrozumiałe, ale nie można też wtedy oczekiwać większych sukcesów jeżeli brakuje czasu lub cierpliwości.

Muszę się przy okazji do czegoś przyznać: nigdy nie wierzyłam w medycynę naturalną. Wydawało mi się, że skoro silne farmaceutyczne leki mi nie pomagają to na pewno zioła czy witaminy nie będą lepsze. Okazało się, że nie znałam tak naprawdę leczenia naturalnego, ani nie wiedziałam o holistycznym podejściu do zdrowia i oczekiwałam szybkich efektów w jeszcze szybszym czasie. Dopiero musiałam się zawieść ostatecznie konwencjonalną medycyną aby pokornie spróbować innego podejścia.

                 Posłuchaj mojego podcastu na temat medycyny naturalnej


Dla zainteresowanych: od czerwca zamierzam konsultować na pełen etat przy pomocy Skype (plus każę robić zdjęcia, wykonywać zadanka itd.) aby każdy miał do mnie dostęp i aby nie generować kosztów w postaci lokalu, pionieważ szybko bym zbankrutowała, biorąc pod uwagę ile osób dziennie jestem w stanie przyjąć stosując indywidualne podejście do terapii :) Wszystkie informacje zamieszczę na nowej oficjalnej stronie.

32 komentarze:

  1. Witam, jak można zwrócić się po pomoc ? :) E-mailem, czy na FB ?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Sorry, znalazłam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow!!! Wiadomosc dnia :) Ciesze sie poniewaz bardzo wierze w medycyne naturalna :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. To teraz zostaniesz zasypana prośbami o pomoc :-) Cieszę się że ruszasz pełną parą :-) Zapewne będę Twoją klientką. A miałam podobnie jak Ty, uważałam że medycyna naturalna to ściema, do czasu aż nie zaczęłam czytać, czytać, czytać..... Powodzenia i do zobaczenia na Skypie :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. no to przygotuj sie na totalne oblężenie heheh,nie wiem jak to ogarniesz,juz lepiej zacznij szkolic jakiegos asystenta ;pp

    OdpowiedzUsuń
  6. będę pacjentką :) z pewnością problematyczną :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Cos czuje, ze terminy do Ciebie beda jeszcze dluzsze niz do specjalistow na NFZ :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam serdecznie! Co sądzisz o lekach homeopatycznych?
    Pozdrawiam, Justyna

    OdpowiedzUsuń
  9. Ostatnio czytałam, że medycyna alternatywna bywa równie skuteczne, a niektórych przypadkach nawet bardziej pomocna niż grupy wsparcia (przy uzależnieniach) czy medycyna 'normalna' :) Fajnie, że o tym napisałaś ;)
    Pozdrawiam i zapraszam na blog mojej koleżanki: srodkiodchudzajace.com.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetna wiadomość.To dopiero będzie miała Pani pracy! W tym ze mną.Mam nadzieję, że nie będzie tak długiego okresu oczekiwania jak w NFZ-cie...Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Również będę pacjentem! Ciekawe jak to będzie z terminami :dd

    OdpowiedzUsuń
  12. MS powiedz proszę, jak długo można pić sok z cytryny z wodą i imbirem, chodzi mi w sensie, że codziennie rano przed jedzeniem piję. Kiedyś przeczytałam to w którymś poście u Ciebie dot. detoksu. Piję już 3 mies. bez przerwy i mam wrażenie, że zęby zrobiły mi się wrażliwe. Czytałam gdzieś, że niekoniecznie jest to zdrowe na żołądek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym się z chęcią dowiedziała

      Usuń
    2. Tak się zastanawiam na ile zęby mają kontakt jak coś pijemy, nie za długo...ale nie wiem tak naprawdę czy są jakieś minusy picia codziennie wody z cytryną i imbirem. I chyba ciężko to sprawdzić :)

      Usuń
  13. Juz z checia ustawilabym sie w kolejce ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czekam na oficjalną stronę, żeby zapisać się do kolejki :)
    Link do podcastu prowadzi do barwienia jajek - wprawdzie na czasie, ale chyba nie o to chodziło :P

    Willow

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj to ja tez pewnie się zgłoszę. Jeszcze ufam lekarzom, ale chybatm już nie potrwa długo:)
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  16. Proszę o dodanie do kolejki ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja zapytam jeszcze raz bo nie uzyskałam odpowiedzi a jestem ciekawa Twojego zdania..Kiedy ćwiczę(3 intensywne treningi w ciągu tygodnia 3 dni joga) zaczynają mi się robić podskórne bolące pryszcze, które dopiero po jakimś czasie samoistnie znikają...kiedy przestaje cwiczyc one przestaja sie pojawiac. Jakis pomysl skad moga sie pojawiac? czy to jedynie moj wymysl, ze pojawiaja sie akurat przez cwiczenia..bo tylko dwa razy odstawilam treningi i zauwazylam poprawe. Pryszcze pojawiaja sie tylko w okolicach brody i dodam jeszcze, że mój organizm jest w ogóle dziwny bo np. przy suplementacji np. olejem lnianym, spiruliną czy nawet siemieniem lnianym(zmielonym) też występuje podobny problem. Jeśłi po te suplementy sięgam codziennie w małej ilości...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Treningi mogą nasilać stan skóry na kilka sposobów, zresztą to stres jak każdy inny, ale żeby lniany to mnie zaskoczyło. Jesteś w 100% pewna?

      Usuń
    2. Chyba że .... jego estrogenne właściwości, w które nikt mi nie wierzy ;)

      Usuń
    3. Tak jestem pewna, podskórne gule w okolicach brody po kilku dniach suplementacji. To nie można nic z tym zrobić?

      Usuń
  18. To tylko sie cieszyc ,ze bedzie mozna sie do Pani zglosic.Zawsze bylam oddana naturalnym terapia i to ,ze to trwa dluzej niz leczenie chemiczne nie budzi watpliwosci.To co medycyna nam w tej chwili oferuje to leczenie skutkow z perspektywa do konca zycia(astma,depresja,cukrzyca itp.)Zadawalam kilka razy zapytanie o mozliwosc konsultacji i jest juz oficjalna dobra wiadomosc.Wiele osob napewno jest wdziecznych za wszystkie cenne informacje i wiele pracy wlozonej w tego bloga.Ja tez tak jak juz pisalam dostrzeglam inna mozliwosc pokierowania badan u mojej corki i to juz przynosi male efekty a po te wieksze efekty zglosimy sie do Pani.
    Pozdrawiam serdecznie i czekamy na dalsze informacje.
    Czy juz zapisac sie mozna poprzez meila

    Ewa A

    OdpowiedzUsuń
  19. hej . mam do Ciebie ogromną prośbę bo już załamuje ręce...
    od jakiś 2 tyg czuje się bardzo zmęczona jak nigdy, mam wrażenie że zaraz sie przewróce w konsekswencji tego pijam 3 kawy dziennie plus łykam guaranę...
    około 1,5 tyg temu czułam się już bardzo źle, pojawiłą się duszność, kołatanie serca,ściskanie i kłucie w klatce, ucucie takiej ciężkości, mrowienie w kończynach, zawroty głowy, zaburzenia widzenia zaczęłam sie nakręcać że zaraz umrę co jeszcze bardziej nasilało te objawy...pojechałam na ostry dyżur tam wykonano mi ekg i okazało się że mam niski poziom potasu, dostałam na tydz do picia potas w proszku...niestety wczoraj sytuacja się powtórzyła i znów trafiłam do całodobowej przychodni tam zmierzono cukier 3 godz po posiłku wynosił 90 bi zrobiono ekg, wyszło ok-lekarz stwierdził że to nerwica a ja już sama nie wiem co myśleć... dodam że około 3 tyg temu miałam naderwany mięsień czworoboczny z tego co się orientuje to problemy w odcinku piersiowym też mogą dawać objawy w okolicach klatki p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nadczynnosc tarczycy została wykluczona?

      Usuń
    2. właśnie lecze się na niedoczynność....tzn teraz już jest wyrównana, bad robiłam 3 tyg temu

      Usuń
    3. Wyrównana lekami? Jeśli za szybko wprowadza sie dawkę leku to takie objawy mogą wystąpić.
      Druga sprawa to dieta: na sobie doswiadczylam że jedząc gluten moje tsh wahalo sie od 0.5 do 2.5 w ciągu 2 tygodni. Bez gluenu nie mam takich wahań.
      I czy to jest niedoczynność czy Hashimoto bo przy Hashi można wpadać z niedoczynnosci w nadczynnosc itd.
      W każdym razie nadczynnosc jest niebezpieczna.

      Usuń
    4. Kiedyś MS udostępniła ten materiał, jest o autoimmunologicznych chorobach tarczycy ale autor wyjaśnił jak może objawić się nadczynność i dlaczego jest niebezpieczna: http://www.naturalendocrinesolutions.com/NaturalThyroidRecoveryGuide

      Usuń
  20. Droga MS, czy można liczyć na jakiś wpis o żywieniu maluchów?
    Mam 10 miesięczną córeczkę, ciągle karmię ją piersią, ale za 2 miesiące muszę przestać i nie wiem jakim mlekiem zastąpić jej moje mleczko. Boję się tych wszechobecnych mieszanek modyfikowanych, nie wiem czy wybrać modyfikowane, zwykłe krowie, czy lepiej w ogóle nie dawać dziecku krowiego mleka tylko np. kokosowe.
    Bardzo proszę o odpowiedź:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Modyfikowane to mleko krowie tyle że dostosowane do możliwości trawienia małego dziecka, rozbite na małe elementy, wzbogacone, tak by było jak najbardziej podobne do matczynego. Bardzie niż każde inne zwykłe.
    Być może ktoś doszuka się szkodliwość na coś tam, mleka modyfikowanego, i może jest w tym trochę prawdy, ale jestem przekonana, że podawanie innych mlek jest bardziej szkodliwe.
    Sama musiałam szukać alternatyw dla mojego mleka, bo córeczka odmawiała ssania piersi. Jak miała pół roku musiałam dołączyć modyfikowane, bo "leciała z wagi".

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam nadzieję że uda mi się zapisać jeszcze na 2015 :D

    OdpowiedzUsuń