Dlaczego PALEO?

Masz dość wiecznych nieskutecznych diet? A może wciąż czujesz głód i nie potrafisz przestać myśleć o jedzeniu? Marzysz o tym aby jeść do syta i nie liczyć kalorii? Chcesz zrzucić tkankę tłuszczową, mieć więcej energii, lepsze samopoczucie? Cierpisz na otyłość, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, alergie, trądzik, depresję lub kiepski nastrój, problemy trawienne, PCO, zaburzenia hormonalne, brak energii? Jeżeli tak, jesteś w odpowiednim miejscu!

O paleo, medycynie naturalnej i odchudzaniu w oparciu o badania, fakty, doświadczenie. Analiza powszechnych przekonań dotyczących diety, odchudzania i zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka na podstawie konkretnych argumentów.

Szukaj

Loading

10.04.2014

Uroki antykoncepcji hormonalnej

Tabletki antykoncepcyjne kiedyś gdy ja byłam nastolatką (czyli nie tak dawno, bo kilkanaście lat temu) wypisywane były kobietom, które regularnie współżyją oraz mają okres dojrzewania za sobą po uprzednich badaniach poziomu hormonów i pracy wątroby. Po kilku latach ani jedno, ani drugie nie było już potrzebne, a tabletki antykoncepcyjne stały się lekarstwem na wszystko: od trądziku, przez nieregularny okres po torbiele.

Logicznie każdy z nas rozumie, że wprowadzenie sztucznej równowagi w organizmie może nie być optymalne, ale intuicyjnie wiele kobiet na pigułkach czuje się lepiej mając ową sztuczną równowagę niż brak własnej naturalnej. Niestety im dalej w las tym ciemniej, i lata stosowania hormonalnej antykoncepcji dają o sobie znać, co zresztą zacznie być dopiero zauważane za kilka pokoleń, gdy temat nie będzie aż tak młody.



Jak działają tabletki antykoncepcyjne?
Założę się, że 9/10 kobiet stosujących pigułki nie ma zielonego pojęcia jaki jest mechanizm ich działania. Schemat jest banalny: progesteron blokuje produkcję FSH, co zapobiega wzrostowi estrogenu i endometrium, przez co LH nie jest wydzielane i owulacja nie następuje. Czyli głównie wszystko zaczyna się od wzrostu progesteronu.

Każda tabletka antykoncepcyjna dostępna na rynku ma syntetyczny progesteron (vide substancję przypominająca progesteron), który oprócz hamowania owulacji jednocześnie zmniejsza ilość i zagęszcza śluz w szyjce macicy. Ta sytetyczna forma progesteronu nie jest takim samym hormonem jak ten produkowany przez organizm ludzki. Jednak pigułki tylko z progesteronem nie są tak bardzo poplarne jak mieszane. 

Dodanie estrogenu do pigułki nie jest bez powodu. Przede wszystkim dzięki temu można zarządzać własnym poziomem estrogenu, czyli albo go podnieść albo obniżyć. Stąd powszechnie gdy pojawia się problem z przewagą estrogenową lub progesteronową tabletki mieszane są przepisywane. Taka kombinacja pozwala również zapobiec krwawieniom między cyklami czy zmniejszyć poziom androgenów.


Czego nie wiesz o pigułkach?

Trzy podstawowe kwestie, z których każda kobieta planująca lub przyjmująca doustną antykoncepcję musi sobie zdawać sprawę to:


  • to nie są hormony
Przynajmniej ani trochę podobne do Twoich własnych, tylko jest to syntetyczna substancja, która biologicznie bardzo różni się od hormonów produkowanych przez człowieka. Nie tak łatwo oszukać bardzo wrażliwy receptor hormonu, który reaguje na każdą zmianę kształtu molekuły. Np. syntetyczny estrogen ma 1000 razy większą moc niż naturalny. To dzięki niemu będąc na pigułce możesz mieć wzdęcia, zatrzymanie wody w organizmie czy zły nastrój.

Podobnie jest z naturalnym progesteronem, którego poziom w ciąży jest bardzo wysoki, więc zdajemy sobie sprawę jak ważnym jest hormonem dla prawidłowego przebiegu ciąży. Natomiast syntetyczny progesteron natomiast może powodować wady rozwoju jeżeli kobieta przyjmowała tabletki antykoncepcyjne bez świadomości, że jest w ciąży.
  • to nie są menstruacje
Przyjmując tabletki antykoncepcyjne tak naprawdę nie masz menstruacji. To czego doświadczasz to krwawienia z odstawienia, które zostały uwzględnione w cyklu tylko po to abyś wciąż czuła się kobietą. W USA i Australii można już nabyć pigułki, które przyjmuje się bez przerw przez 2-3 lata.
  • tu nie ma owulacji
Wiadomo, nie chcemy owulacji aby nie zajść w ciążę, ale owulacja wiążę się również ze zdrowym serce, piersiami i kośćmi. (Polecam pracę Dr. Jerilynn C. Prior) Ponadto bez owulacji mogą nasiliśc się problemy pokarmowe czy pogorszyć sprawność fizyczna i nastrój.


Plusy antykoncepcji hormonalnej?

Tak naprawdę ciężko mówić o bezpośrednich plusach w przypadku czegoś co tylko łata problem lub w konsekwencji powoduje inne. Teoretycznie sztuczna równowaga może być korzystniejsza niż własna nierównowaga, np. w kontekście powstawania niektórych nowotworów. Jednak sprawa nigdy nie jest czarno-biała i należy rozważyć w tym przypadku najpierw minusy, ponieważ tych jest więcej. I tak, chcę Was nastraszyć, mimo że sama mam za sobą długą przygodę z pigułkami.



Dlaczego warto unikać pigułek?

1) Uszczuplają zasoby składników odżywczych
Tabletki antykoncepcyjne pozbawiają nas witamin z grupy B, witaminy C, selenu, cynku czy aminokwasu tyrozyny.

2) Zwiększają ryzyko zakrzepów i udaru mózgu
Zwłaszcza u kobiet powyżej 35 roku życia.

3) Powodują przewagę estrogenową
Nadmiar syntetycznego estrogenu zwłaszcza przy nieprawidłowej pracy wątroby czy tarczycy może być wielkim problem, który wiążę się z ryzykiem nowotworowym. Na co dzień tak wiele mamy kontaktu z xenoenostrogenami, że każda nadwyżka powinna być eliminowana.

4) Upośledzają komunikację z przysadką
Dzięki sporej ilości estrogenu i progesteronu następuje sprzężenie zwrotne i przysadka wymusza zablokowanie produkcji naszych własnych hormonów. Czasami ta komunikacja zostaje zerwana na zawsze, stąd wiele kobiet cierpi na po-pigułkowy brak miesiączki i niepłodność.

5) Wywołują nierównowagę systemu odpornościowego
Biorąc tabletki antykoncepcyjne tworzysz sytuację, którą organizm odczytuje jako pseudo ciążę. To powoduje nierównowagę systemu odpornościowego, który zaczyna zmieniać dominację TH1 na Th2, co może przyczynić się do wystąpienia chorób autoimmunologicznych.

6) Zmieniają florę bakteryjną jelit
W każdym teście na obecność przerostu Candidy znajdziecie pytanie odnośnie stosowania antykoncepcji hormonalnej. Nie bez powodu, ponieważ pigułki są nr 1 przyczyną chronicznych infekcji grzybiczych narządów rodnych. Zwiększona jest również szansa wystąpienia innych infekcji np. bakteryjnych.

7) Wpływką na wybór partnera
Kobiety stosujące antykoncepcję hormonalną mają zmienione wyczucie feromonów :)

8) Nie sprzyjają budowie mięśni
Jeżeli spędzasz wiele godzin na siłowni, a efektów brak to przyczyną może być zahamowany przez pigułki testosteron.

9) Brak libido, suchość pochwy
Tutaj też winowajca jest testosteron, który spada na skutek zwiększenia białka wiążącego hormony płciowe. Poziom SHBG nie spada szybko nawet po zaprzestaniu kuracji.

10) Osłabiają tarczycę

Estrogen powoduje, że zwiększa się ilość TBG, czyli białka wiążącego tyroksynę, przez co mamy mniej wolnych hormonów tarczycy dla komórek ciała.

11) Zmniejszają produkcję DHEA
DHEA to hormon kojarzony ze starzeniem, ale jego niski poziom jest też często u osób z chorobami autoimmunologicznymi lub zestresowanych. Dodatkowo u kobiet łykających pigułki poziom kortyzolu bywa wyższy.

12) Mogą przyczynić się do anemii
Ponieważ uszczuplają zasoby kwasu foliowego, witamin B6 i B12. Stąd zajęcie w ciąże od razu po zaprzestaniu antykoncepcji nie jest dobrym pomysłem.

13) Zmniejszają metabolizm węglowodanów
Tabletki antykoncepcyjne powodują niedobory magnezu i cynku, które wpływają negatywnie na wrażliwość insulinową.

14) Zwiększają poziom stresu oksydacyjnego
Być może na skutek niedoborów witamin C i E, jakie antykoncepcja hormonalna powoduje.

15) Powodują nadmiar miedzi
Syntetyzmy estrogen pobudza aldosteron, co powoduje wydalanie sodu i cynku, a zatrzymanie m.in. miedzi, której nadmiar jest bardzo niebezpieczny dla ogólnego zdrowia.

16) Są uniwersalne
Mimo wielu typów tabletek antykoncepcyjnych założeniem jest, że pigułka ma być uniwersalna tak aby każda kobieta mogła jej użyć, co kompletnie lekceważy naszą indywidualność odnośnie produkcji hormonów. Nie wspominając, że dobór pigułki odbywa się najczęściej empirycznie (czytaj: w ciemno).

17) Powodują tycie
Naturopatycznie wierzymy, że wszelkie syntetyczne leki, w tym hormony są toksyczne dla organizmu, a toksyn lubią magazynować się w tkance tłuszczowej. I w taki ochronny sposób organizm sprawia, że kilogramy przybywają.

18) Zmniejszają odporność na stres
Pigułki powodują uszczuplenie zapasów witaminy C, której największą ilość można znaleźć w nadnerczach, ale również pozbawiają witaminy B5 i B6 oraz magnezu, które są istotne dla prawidłowego funkcjonowania systemu nerwowego.

19) Mogą być rakotwórcze
W 2005 IRC umieściło substancje zawarte w tabletkach antykoncepcyjnych na liście substancji rakotwórczych.

20) Sprzyjają depresji
Syntetyczny progesteron (progestins) powoduje niedobór serotoniny w mózgu, co empirycznie potwierdzają kobiety odczuwające przygnębienie czy pogorszenie nastroju podczas zażywania pigułek.

21) Są toksyczne dla wątroby
Syntetyczny estrogen kładzie spory nacisk na wątrobę, która musi sobie poradzić z metabolizmem sporej ilości sztucznych hormonów. Pierwsza faza detoksu jest najbardziej obciążona podczas stosowania pigułek, i paradoksalnie substancje odżywcze niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania tej fazy detoksu, jak witaminy z grupy B, witamina C czy magnez są uszczuplane przez pigułki.


Brać czy nie brać?
Przede wszystkim nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Każdy syntetyczny lek jest toksyczny i ma swoje wady, więc nie tylko pigułki nie powinny być tutaj demonizowane. I szczerze mówiąc, można stwierdzić, że większość z minusów wymienionych wyżej będzie odczuwalna dopiero po jakimś czasie ich stosowania. Być może dla wielu kobiet plusy przyjmowania antykoncepcji hormonalnej jak bezpieczeństwo czy wygoda będą warte poświęceń. Jak często mówię, jest więcej do przeżycia w życiu niż zdrowie.

Niemniej jednak jest jeden minus, który moim zdaniem sprawia, że nie ma sensu nawet patrzeć na pigułki, i jest to ich wpływ na tarczycę. Niestety w dzisiejszym świecie jest tylko czynników zakłócających pracę tarczycy jak stres, niewłaściwe odżywianie, problemy pokarmowe, metale ciężkie, toksyny, restrykcyjna dieta czy dysfunkcje systemu odpornościowego, że dorzucanie czegokolwiek do tego worka jest nierozsądnym podejściem. Zwłaszcza, że po menopauzie to nasze tarczyca i nadnercza będą musiały dużo ciężej pracować.


W trakcie lub po
Gdy przyjmujesz tabletki antykoncepcyjne lub dopiero co je porzuciłaś ważne jest aby naprawić szkody jakie powstały w wyniku ich stosowania. Zaczynając od uzupełnienia witamin i minerałów jak: B, C, magnez, cynku czy kwas foliowy, przez zadbanie o florę bakteryjną jelit i detoks wątroby. Ten ostatni jest szczególnie ważny dla kobiecego zdrowia. Gdy po zaprzestaniu przyjmowania pigułek okres nie nastąpił samoistnie trzeba pomóc w komunikacji między podwzgórzem, przysadką i jajnikami.

Zadziwia mnie jak wiele kobiet stosuje antykoncepcję i nie zdaje sobie sprawy, że należy większą uwagę zwrócić na jelita czy wątrobę. Mimo, że organizm daje im wyraźne sygnały w postaci chronicznych infekcji dróg moczowo-płciowych czy symptomów estrogenowej przewagi. Moim zdaniem poprawa metabolizmu estrogenu jest musem w trakcie i po stosowaniu doustnej antykoncepcji.

W diecie kobiet w trakcie antykoncepcji hormonalnej lub po nie powinno zabraknąć:
  • produktów wspomagających detoks hormonów (warzywa krzyżowe, błonnik)
  • probiotyków i prebiityków (oprona skrobia, ferementowane produkty)
  • białka (ryby i mięso dobrej jakości, jajka)
  • produktow poprawiajacych funckje wątroby (ostropest, buraki, cykoria, rukola, wątróbka)
  • antyoksydantów (marchew, czerwona cebula, bakłażan, czosnek, orzechy brazylijskie, cytrusy)
  • wapń (ryby, zielone liściaste warzywa, sezam, melasa)
Unikać warto:
  • przetworzonych węglowodanów (zboża mają niską wartość odzywczą, i blokują przyswajanie minerałów jak cynk czy magnez)
  • nabiału (ze względu na zawartość naturalnych hormonów)
  • olejów roślinnych
  • cukru
  • alkoholu, nadmiaru leków


Posty powiązane:

126 komentarzy:

  1. Czy odstawienie hormonów i założenie spirali (nie uwalniającej hormonów syntetycznych) może być na dłuższą metę lepsze dla organizmu? Od 10 lat biorę pigułki i widzę teraz jak bardzo negatywnie wpływają na organizm (pogorszenie pracy tarczycy, jelit, obniżenie i wahania nastroju, mniejsze libido, etc.), a nie chcę używać metod barierowych (za dużo stresu, mniejsza przyjemność etc.). Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miedziaka?
      Hmmm nie wiem, może....ale toksyczność miedzy też nie rzadka sprawa. No i sama idea noszenia ciała obcego w sobie mnie odstrasza bardziej niż piguły chyba.

      Usuń
  2. Eh, nie mogę się wyleczyć z grzybicy pochwy już od jakiegoś czasu. Ginekolog przepisuje coraz to inne leki, robi badania ale nic. Oczywiście hormony nigdy nie były zbadane pod kątem przyjmowania pigułek antykoncepcyjnych. Ja się po nich czuję dobrze, przeszły ogromne bóle menstruacyjne. Chciałabym je odstawić, ale jednak... jest wygoda i większa pewność niż przy innych środkach antykoncepcyjnych. Nie wiem, jak mam wypracować kompromis. MS, pomóż, proszę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, że bóle menstruacyjne to może być niedobór wit D? http://articles.mercola.com/sites/articles/archive/2012/03/14/can-vitamin-d3-ease-menstrual-cramps.aspx

      Usuń
    2. Suplementuję się wit. D od jakiegoś czasu, ale niestety równocześnie biorę tabletki. Nie jestem fanką prezerwatyw ani tradycyjnych metod antykoncepcyjnych...

      Usuń
    3. A kto jest? :)
      Ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma.

      Usuń
  3. a plastry? wiele razy spotkałam się z opinią, że plastry to nie tabletki i nie dają takich efektów ubocznych... przecież te same substancje co w tabletkach dostają się do krwiobiegu, więc czy są jakiekolwiek różnice?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też jestem ciekawa jak mają się do tego plastry oraz jak - poza hormonami i operacją pozbyć się torbieli?

      Usuń
  4. czy to prawda, że działanie tabletek antykoncepcyjnych można porównać do bycia w ciązy?

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio leżąc w szpitalu przegadałam z sąsiadką pół nocy bezsennej... Opowiedziała mi, że zaszła w (trzecią swoją) ciążę, mając spiralę. Ginekolog pytał, czy zostawić, bo albo dziecko albo spirala... Zostawiła. Poroniła prawie dwumiesięczny płód. Co więcej - jej siostra miała identyczny przypadek - tylko że zdecydowała inaczej. Dzisiaj ma dorosłą córkę. Lekarz również był ten sam. Podobno załamał ręce pytając w przestrzeń - "I jak ja mam teraz mówić pacjentkom, że spirala jest niezawodna i bezpieczna...??!"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój komentarz powinien być oczywiście w odpowiedzi na post Fando a nie w wątku głonym. Sorki!

      Usuń
    2. Własnie tego się najbardziej obawiam. Wiele się naczytałam o zawodności spirali, a z drugiej strony - jest też wiele pozytywnych głosów. U mnie w rodzinie ciocia miała założoną, nic się nie działo, po trzech latach wyjęła i urodziła zdrową córkę. Niemniej, dużo jest chyba osób, które zaszły, bo spirala się przesunęła. I tak źle (z hormonami syntetycznymi) i tak niedobrze (zawodność wkładek wewnątrzmacicznych) i co zrobić? Stąd moje wahanie... (ale dziękuję za ważny głos - dał mi do myślenia)

      Usuń
    3. Fando, jeśli masz stałego partnera i regularne cykle, to najlepszym wyjściem jest obśmiana metoda termiczno-objawowa. To jedyna metoda która nie zaburza naturalnego funkcjonowania organizmu. Oczywiście żeby dodatkowo się zabezpieczyć i unikać ewentualnych zakażeń - gumka!

      Usuń
    4. Znam starsze położne, które mają do opowiedzenia historie o spiralach wrośniętych w płody. Naprawdę nie warto.

      Usuń
    5. moja kolezanka zainwestowala z mezem w specjalne urzadzenie lady comp (nie chcieli sztucznych metod) ktore ustala nam dni plodne na podtawie temp i sluzu (co jest bardzo dobra metoda dla zdrowych kobiet). najpierw przez kilka tyg sie wprowadza codziennie dane o stalej godz i potem wyswietlaja nam sie kontrolki zielona mozna sie kochac, czerwona dni plodne i pomaranczowa czyli na wlasne ryzyko. i zaszli w ciaze...ale nie wiem czy kochali sie przy zielonej kontrolce czy pomaranczowej...takze najlepsza metoda jest szklanka wody zamiast ;)

      Usuń
    6. Starsze polożne opowiadają tez, że po pigułkach rosły wąsy.
      Miałam spiralę przez 7 lat i była to najlepsza metoda dla mnie, a do tego mega tania, koszt spirali to od 100 zł - na 5 lat =grosze dziennie. Skutki uboczne? z 3 dni okresu miałam 5- żaden dramat.
      Zakladanie spirali jest w PL refundowane- tylko trzeba o to walczyć z ginekologami, bo oni wola zakladac prywatnie za od 300 zł w górę- niezły biznes i tyle.
      A pigułkiprzpeisuja ja wwitaminy, bez badań bo: " pani przeciez mloda jest"

      Usuń
    7. Temat jest mi bliski bo przerobiłam już i pigulki 4 lata, i spirale 7 lat+ walka z ginekologiem i gumki i dochodzę do wniosku, że wybór jest dość ograniczony.

      Usuń
  6. to jak leczyć bardzo niskie hormony płciowe przy pozostałych wynikach w normie i przy PCO?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iść do DOBREGO ginekologa-endokrynologa.
      Ja np. mam dysfunkcję podwzgórzowo-przysadkową i poziom estrogenów ponad 4-krotnie poniżej normy (w wieku 25 lat lekarz straszył mnie osteoporozą!!) i muszę łykać tabletki stosowane w HTZ (zawierające estrogeny naturalne).
      Nie diagnozuj się przez kompem, tylko u porządnego (!!!! podkreślę to 100 razy) lekarza.
      Powodzenia!

      Usuń
    2. Nikt tutaj się sam nie diagnozuje tylko naturalnymi metodami wspieramy nasz organizm. Czasem organizm nie akceptuje leków, po lekach się pogarsza. A metody naturalne, dieta naprawdę mogą wiele pomóc i wtedy już nikt nie musi łykać leków, bo one być może na coś pomogą ale na milion innych rzeczy zaszkodzą. A z lekarzami jest tak, że pacjent i tak sam zostaje ze swoimi dolegliwościami, bólem i problemami.

      Usuń
    3. kochana, byłam. w zasadzie chodzę ciągle. ciągle mi przypisują HTZ, ale nie wiem czy to jest wyjście. to też przecież syntetyczne hormony. już sama świruję, nie wiem co mam robić.

      Usuń
    4. Czy dobrze rozumiem, ze czujesz sie zle, masz określone objawy i po za życiu HTZ czujesz sie lepiej?

      Usuń
    5. A sprawdzalas też wyniki badań skuteczności terapii HTZ?

      Usuń
    6. po HTZ właśnie mam mnóstwo pryszczy, bóle brzucha, drętwienie nóg, zmiany nastroju. Bez HTZ nie mam żadnego krwawienia i boję się ostroporozy... choć ogólnie bez tabletek czuję się najlepiej.

      Usuń
    7. Osteoporozy to ja bym się bała na tabsach :)

      A co do leczenia, no jak zawsze: przyczyna, dieta, styl życia, suple i w koło Macieju :)

      Usuń
  7. Jak miło, że ktoś w końcu napisał jak szkodliwe są tabletki antykoncepcyjne! Niestety wiele kobiet nie zdaje sobie sprawy jak ogromny i negatywny wpływ maja one na nasz organizm. Dobrze, że poruszyłaś ten temat. M.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzięki wielkie za ten wpis! :)
    Zdaję sobie sprawę z dużej szkodliwości antykoncepcji hormonalnej, jednak gdybym ją odstawiła, musiałabym bardzo intensywnie zadbać o zmianę stylu życia, na co nie jestem gotowa na ten moment.. Póki co odstawiłam zboża, a nabiału choć nie odstawiałam celowo, też prawie nie jem.Jestem zdania, że lepiej robić postępy małymi kroczkami, niż narzucić sobie z góry kompletną zmianę stylu życia i rzucić po tygodniu, bo "nie dam rady" :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sposob sie z Toba nie zgodzic:) Ja dokonywalam zmian po kolei. Najpierw odstawilam zboza, pozniej nabial nastepnie odstawilam tabletki.. zmiana jest ogromna na plus w samopoczuciu, wreszcie pozbylam sie wody, cellulitu,a co najwaznijesze dla mnie.. TSH z 8 spadlo do 5,7.. a nie bralam zadnego leku. Mysle,ze to nie moze byc przypadek! Pozdrawiam /karla

      Usuń
    2. jeszcze dodam,ze zniknely bole glowy, ktore wystepowaly notorycznie oraz polepszyly mi sie wyniki wykonywanych treningow :)

      Usuń
    3. a ja sie nie zgodze;) wedlug mnie wszystko zalezy od osobowosci i organizmu. dla mnie system malych kroczkow nie dziala, zaraz zaczynam oszukiwac, przekladac z dnia na dzien i caly misterny plan idzie w... dla mnie najlepszy systemem to 'nie i juz' i tak tez zmienilam diete:) co prawda nie obylo sie bez malych grzeszkow, ale nie moglam ich w zaden sposob usprawiedliwiac. takze-wszystko zalezy od osoby, na kazdego dziala co innego, kazdy organizm jest inny:)

      Usuń
    4. Na mnie działa :) Też odstawiłam anty na samym końcu, jakaś asekuracja.

      Usuń
    5. Zależy, co rozumieć przez małe kroczki.. dla mnie odstawienie zbóż, przestawienie się na zdrowe tłuszcze itd. oznaczało od razu drastyczną zmianę diety, bo czymś trzeba uzupełnić te węglowodany, a że mam też niedoczynność tarczycy, to potrzebuję ich naprawdę sporo. Czyli tak naprawdę to, co Ty nazywasz "nie i już", dla mnie to jest ten mały/duży krok właśnie, założenie którego konsekwentnie się trzymam. Gdybym od razu założyła, że dodatkowo będę ćwiczyć 3x w tygodniu i odstawię tabletki (po czym na pewno czułabym się dużo gorzej i dodatkowo cera bardzo by mi się pogorszyła), to rzuciłabym to wszystko w kąt ;)

      Usuń
    6. Aaaa.. mi po miesiącu bez zbóż poziom TSH spadł o 0,5 wartości w porównaniu z wynikiem sprzed roku, nie wiem czy to przypadek, w każdym razie jestem pełna nadziei :)

      Usuń
  9. A co z plastrami/ wkładkami hormoanlnymi? W ogóle o nich nie wspominasz. Jestem ciekawa jak wpływają na przyswajanie witamin i minerałów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dołączam do pytania. Jest jeszcze pierścień dopochwowy. Czy to bedzie "mniejsze zło", czy działanie bardzo podobne do tabletek?

      Usuń
    2. To nie jest mniejsze zło. Szkody nieporównywalnie przewyższają (ekhem) "zyski".

      Usuń
    3. Do krwiobiegu się dostaje, więc zmetabolizowane też być musi. Być może dawka ratuje sytuację trochę :)

      Usuń
  10. Na taki post czekałam. Odstawiłam pigułki 2,5 roku temu z powodu zdiagnozowania początków niewydolności żylnej, co niestety zaczęło już być widoczne na nogach:/ Na paleo jestem od pół roku, ale nie biorę suplementów. Czy po takim czasie od odstawienia jest sens suplementacji tych składników, których niedobór występuje na skutek działania hormonów? Jakiś czas temu, jeszcze podczas brania pigułek albo krótko po ich odstawieniu (nie pamiętam dobrze) miałam objawy jak przy nadczynności tarczycy (byłam wiecznie zdenerwowana, wypadały mi włosy, serce kołatało), jednak badania na tarczycę wyszły w normie (TSH, fT3, fT4, anty-TPO). Lekarz zalecił mi wtedy suplementację - brałam Calivitę Vital B, a później Special Two Now Foods i już na Calivicie przeszło jak ręką odjął, jednak podczas brania drugiego opakowania Special Two zaczęłam śmierdzieć witaminą B i zrobiła mi się żółta skóra - czyli przedawkowałam. Przyznam się jednak bez bicia, że przedobrzyłam i brałam dwie tabletki zamiast jednej. Od tego czasu nie biorę suplementów z wyjątkiem naturalnych (olej lniany, spirulina, dzika róża, ekstrakt z winogron, ruszczyk, kasztanowiec, oczywiście nie wszystko na raz, obecnie tran) i jakieś pół roku temu wróciły te objawy co wcześniej - kołatanie serca, wypadanie włosów i nerwowość, tylko tym razem na zmianę z depresją, dodatkowo problemy ze snem, zerowe libido, brak motywacji do czegokolwiek, wieczne zmęczenie. Obecnie jest trochę lepiej, ale normą nie można tego nazwać. I sama nie wiem czy się suplementować - jeśli tak, to czym i jak długo? Zastanawiam się też, czy te problemy są spowodowane antykoncepcją, bo z wyjątkiem opisanych objawów nie miałam żadnych bóli głowy, PMS-ów, tycia, puchnięcia itp., a skłonności do nerwicy i depresji mam od zawsze. Wcześniej, na długo przed antykoncepcją hormonalną, kilka razy badałam hormony tarczycy ze względu na objawy i czasem wartości rzeczywiście były przesunięte w kierunku nadczynności, jednak lekarz uznał, że nie wymaga to leczenia.
    Nie mogę też dość do ładu z okresem - przed pigułami zawsze miałam regularnie jak w zegarku co 25 dni, na pigułach wiadomo - peudo-okres co 28 dni, a teraz - od 19 do 32 :/ Można to jakoś wyregulować? Czy w ogóle okres musi być regularny? Bo nie przeszkadza mi to, ale może świadczy o tym, że coś niedobrego się dzieje? Zastanawiam się też, czy nie wpadłam z deszczu pod rynnę "montując" sobie spiralę miedzianą od razu po odstawieniu hormonów - jednak usunięcie jej nie wchodzi w grę, bo to chyba ostatnia sensowna i skuteczna opcja.
    MS, czy na podstawie tej przydługiej wypowiedzi możesz poradzić, jak mogę doprowadzić się do stanu używalności? Teraz jest lepiej, ale obojętności na wszystko raczej nie da się nazwać normalnością, poza tym wiem z doświadczenia, że powrót opisanych wcześniej objawów to tylko kwestia czasu.

    Willow

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te objawy nie brzmią jak konsekwencje anty. Sa bardziej w strone tarczycy/autoagresji. A antyTG? B sa nietoksyczne, nie mozesz od nich miec zoltej skory. Od beta karotenu czy problemow z watroba tak. TSH skakało?

      Usuń
    2. Tak, TSH czasem było za niskie, ale niewiele odbiegało od normy. Przypomniało mi się, że oprócz wymienionych objawów miałam jeszcze wtedy wieczne uczucie gorąca, teraz nie jest to tak silne, ale nadal mam większą tolerancję na zimno niż normalni ludzie, a jednocześnie zawsze zimne ręce. AntyTG nie badałam. Problemy z tarczycą są u mnie w rodzinie, siostra miała wycinanego guza z fragmentem tarczycy, u mamy wykryto guzy, ale na razie nie kazali nic wycinać. Z chorób autoimmunologicznych miałam w dzieciństwie reumatyzm + wysokie ASO, brałam na to antybiotyki w zastrzykach i przeszło. Tak się zastanawiam, czy do depresji nie przyczyniła się częściowo anoreksja wiele lat wcześniej, po której załapałam doła trwającego chyba z rok, chociaż te depresje zaczęły się wcześniej, z początkiem okresu dojrzewania. Może to coś dodatkowo naświetli.

      Willow

      Usuń
  11. MS, rozmawiam dziś z przyjaciółką (obydwie bardzo Cie cenimy i śledzimy twój blog, zresztą to ona mi o nim powiedziała) i opowiadam jej jak to od 3 miesięcy po odstawieniu tabletek nie dostałam jeszcze okresu…i tak sobie rozmawiamy, że autorka "Tłustego Życia" na pewno umiałaby jakoś mądrze odpowiedzieć na mój problem, a tu dziś taki post! spadłaś mi z wirtualnego nieba ;)
    Kiedyś już odstawiłam antykoncepcję i wszystko wróciło wszystko do normy… Teraz brałam tabletki od 2 lat i w połowie stycznia je odstawiłam, oczywiście miałam krwawienie z odstawienia, a do dziś żadnego okresu. Wiem, że jest to częsty problem, stwierdziłam, że dam czas swojemu organizmowi…ale ile można czekać? Nie to, że jakoś mi to bardzo przeszkadza, ale wiem, że jest to niepokojący znak ze strony mojego organizmu. (dla jasności: ciąży też nie planuję!) Tabletki odstawiłam nie dlatego, że coś mi dolegało (szczerze, to sie nawet niezle czulam na tabletkach…), ale była to decyzja pokierowana właśnie co raz częstszymi sygnałami o ich szkodliowści, i w ogółe od dłuższego czasu eliminowałam w swoim życiu takie rzeczy jak przetwoerzona żywność, papierosy itp., przyszedł czas i na tabletki…
    Odżywiam się ogólnie zdrowo, nawet bardzo nie licząc jakichs pojedynczych odchylen. Wymienione przez Ciebie produkty sprzyjajace detoksykacji hormonow sa stałym składnikiem w moim menu. Z zakazanych nabialu i cukrow, lekow itd. tez raczej nie jadam. No ten alkohol jedynie... wino czerwone raczej tylko, ale pewnie wiecej niz powinnam…
    Dodam, ze żywię się wymiernie zdrowo od lat, a przez ostatni rok, dwa szczegolnie.
    1.Czy może masz jakieś wskazówki co więcej mogłabym/powinnam zrobić w takiej sytuacji?
    2. Napisalas ostropescie - pomyslalam, zeby wlaczyc nasionka do mojej diety. A może jakieś suplementy?
    3. Powinnam zrobić jakieś badania?
    4. Co myslisz o wywoływaniu okresu hormonami (wiem, ze w takich przypadkach to czasami przypisuja ginekolodzy)?
    5. A moze po prostu czekac zdając się na moce własnego organizmu?
    Oczywiście zamierzałam się wybrać do mojego ginekologa…ale, że ten post mi dziś tu wyskoczył na FB, stwierdziłam, że nie ma co czekać i warto się odezwać do Ciebie. Szczególnie, że masz zupełnie odmienny stosunek do tabletek niż moj ginekolog, ktory ogólnie nigdy jakos tak nie straszyl ;) Dziś mnie straszy mój organizm, który takie bezokresowe ekstrawagancje mi tu zafundował.

    Pozdrawiam,
    Julia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Suplementacji boję się polecać, bo to tak indywidualna sprawa i można sobie zaszkodzić, mi się udało mi samej z 3 lata temu na 2 mc zrobić sobie nadmiar progesteronu :)
      Ja bym zaczekała min 3 mc przed jakimkolwiek krokiem, w tym czasie zrobila detoks watroby, głównie z estrogenu. Potem badania i mozna myśleć.
      Jest wiele opcji tak naprawdę, ale naturalne nie znaczy bezpieczne, wiec trzeba tez o tym pamietac, ze jednak to jest ingerencja w uklad hormonalny. Mi po 3 latach udalo sie w koncu zdobyc ksiazke gdzie sa opisane mechanizmy poszczególnych preparatow, bo większość terapuetow celuje w ciemno np. jak PCOS to niepokalanek itd.

      Usuń
    2. a mogłabyś zdradzić, co to za książka? plisss....

      Usuń
    3. MS, dzięki za odpowiedź! nie wiem na ile udało mi się przeprowadzić detoks wątroby, ale starałam sie zwikeszyc iloćś produktow ją wspomagających. Jednak nadal nic…w sensie brak okresu... zrobilam badania (pakiet hormonalny: Estradiol, FSH, LH, Progesteron, Prolaktyna, TSH), ale oczywiście sama nie umiem ich zinterpretowac. moze powinnam jeszcze jakies? wybieram sie do lekarza to na pewno, bo jak sie zdrowo odzywiac itd., to wszystko wiem, ale to już jest medycyna...
      A ty jak podnosilaś sobie progesteron? Mi wyszło, że mam go 0,51ng/ml. to chyba bardzo mało?

      Czytam inne posty, ale oprócz braku miesiączki, to u mnie nadal wszystko w normie: cera, samopoczucie, waga, libido itd.
      Pozdrawiam,
      Julia

      Usuń
  12. Ja też mam pytanie, otóż odstawiłam tabletki w grudniu i okresu się póki co nie doczekałam. Byłam u ginekologa, zdiagnozowano PCOS (pęcherzyki, podwyższony wolny testosteron i androstendion, ale żadnych objawów hiperandrogenizmu nie mam, waga w normie, cukier w normie). No i moja ginekolog na siłę uparła się, żeby wrócić do tabletek, na 3 miesiące, żeby zbić androgeny. Po co? Czy to ma w ogóle jakiś sens? Udało mi się ją ubłagać na 2 miesiacę mio-inozytolu - Inofem (2g +kwas foliowy), myślisz, że to pomoże? Ja nie chcę tabletek, czułam się na nich fatalnie, ona tego nie rozumie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez miałam podwyższone androgeny, i endo nawet sam nie chciał ich zbijac bo jego zdaniem uderzenie w androgeny to silne działanie. I po uderzeniu w androgeny może być kłopot przez kilka lat z zajściem w ciąże. I tak naprawdę najbardziej pomogło odstawienie glutenu, jeśli chodzi o likwidacje objawów.
      Wydawało mi sie, ze to dziś standard, ze lekarz przedstawia metodę leczenia z jego wada, a pacjent sam podejmuje decyzje co do sposobu leczenia. Zwłaszcza jeśli sie złe czuje po lekach. Może czas zmienić lekarza?

      Usuń
    2. też tak miałam. po odstawieniu tabletek od trzech lat nie dostałam okresu... mam sporo pęcherzyków i teraz idę na laparoskopię. maskara! nie bierzcie tego

      Usuń
    3. Miałam podobnie, zrobiła mi się po pigułkach nadwyżka androgenów, ale wtedy nic o życiu nie wiedziałam, dostałam kolejne pigułki, z cyproteronem, który działa antyandrogenowo i pomogło, wszystko się wyrównało. Od roku już prawie nie biorę, wszystko jest w porządku. Nie wiem, czy to podziała na Ciebie i czy to słuszna droga, mnie się udało. Inna sprawa, że puchłam po nich bardzo, nawet palce u nóg spuchły.

      Usuń
  13. to jaka jest alternatywa dla tabletek w przypadku, gdy nie chce się mieć dzieci?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. również jestem ciekawa czy w takim razie zostaje jakaś inna opcja poza metodami mechanicznymi i naturalnymi..

      Usuń
    2. Kiedyś coś mi się obiło o tym, że ostropest może wykazywać działanie antykoncepcyjne. Ale to było jakieś mało rzetelne info. Niemniej jednak zapewne coś ziołowego da się wymyślić, tylko czy ktokolwiek to bada...?

      Usuń
    3. Abstynecja seksualna ;-)

      Nie ma idealnej metody na wszystko. Wydaje mi się, że nigdy nie zostanie stworzona. Albo się ktoś decyduje na te minusy, które są obecne, ale dają "wygodę" braku posiadania dziecka, albo... wybiera metodę mechaniczną lub naturalną (która mimo wyśmiewania jest całkiem skuteczną metodą).

      P.

      Usuń
    4. Skuteczność NPRu jest porównywalna do tabletek hormonalnych. Więc nie "całkiem" a po prostu skuteczną. I zdrową.

      Usuń
    5. Ale nie dla każdego, a dwa nie widzę nic zdrowego w co cyklowym denerwowaniu sie czy będzie okres, czy nie.
      No i z nazwy to nie metoda anty, a metoda planowania rodziny, do tego wymagająca dodatkowych środków, podczas owulacji lub wstrzemiężliwości.

      Usuń
    6. Są roślinne anty, które blokują owulację i działają podobnie jak sztuczne, ale ja nie jestem w tych obeznana :)
      Zgadzam się z P. w tej kwestii, albo rybki albo akwarium ;) I przeważnie, po x czasu skutki uboczne są tak odczuwalne, że nici z tego wygody, zwłaszcza jak libido na poziomie 0 :)

      Usuń
    7. My od lat używamy prezerwatyw, i bez przesady znowu z tym zmniejszeniem przyjemności. Trzeba używać porządnych i dobrze dobranych i będzie dobrze;] I prawidłowo się z nimi obchodzić oczywiście.

      Usuń
    8. Rozumiem, że jesteś facetem bo to chyba oni mają zmniejszoną przyjemność- jako kobieta nie odczuwam różnicy, ale tez nie mam powodów, aby nie wierzyć facetowi, że czuje mniej/inaczej/słabiej/gorzej.
      No i gumki to też poważny wydatek.

      Usuń
    9. A dziecko jeszcze większy ;) Coś za coś niestety. Mój facet jakoś w ogóle nie narzeka na prezerwatywy. To, że trochę mniej odczuwa przyjemność jeszcze bardziej przedłuża zabawę, więc na co tu narzekać ;P

      Usuń
    10. Z tą zmniejszoną przyjemnością to nie jest aby przesada? Rozmawiałam z wieloma facetami i niektórzy mówili, że im to zupełnie bez różnicy. Więc zaczynam podejrzewać, czy aby jak zwykle się panowie nie próbują mignąć, bo jednak gumka to wymaga z ich strony wysiłku, a nie chcę być seksistką, ale większość typów woli jak się baby wszystkim zajmą. Co się będą bidaki wysilać, nie? :P

      Co takiego w ogóle jest przerażającego w gumkach, niech mnie ktoś oświeci? Że nieromantyczne są, czy jak?

      Usuń
    11. Ale kobiety też mogą mieć mniejszą przyjemność w gumkach niż bez, np. ja. Jednak nie przeszkadzałoby mi to, gdyby nie fakt, że są zawodne i często pękają, a używaliśmy różnych i poprawnie, żeby nie było.

      Usuń
    12. "Ale nie dla każdego, a dwa nie widzę nic zdrowego w co cyklowym denerwowaniu sie czy będzie okres, czy nie.
      No i z nazwy to nie metoda anty, a metoda planowania rodziny, do tego wymagająca dodatkowych środków, podczas owulacji lub wstrzemiężliwości."

      Sęk w tym, że jeśli dobrze stosujesz te metody, to wiesz co do dnia, kiedy pojawi się okres. Nie ma powodu, by się stresować. Oczywiście, ta metoda polega jedynie na wyznaczeniu dni niepłodnych, co się z tą wiedzą zrobi, to już inna kwestia. Sama prowadziłam obserwacje gdy nie miałam partnera, z ciekawości. Potem (w ograniczonym zakresie) dodatkowo do stosowania prezerwatywy (w najbardziej gorącym okresie inaczej się zabawialiśmy). Prezerwatywy często nam pękały i nie miałam do nich 100% zaufania. W tej chwili używam NuvaRing, chociaż widzę minusy (największym dla mnie jest spadek libido), to na obecnym etapie życia to najlepsze rozwiązanie. Gdy już się trochę ustatkuję, chętnie spróbuję z metodami naturalnymi. Nie jest to na pewno metoda idealna dla każdego, ale jest to jedna z możliwości.

      Usuń
    13. Z którymkolwiek facetem nie gadam zawsze jest to samo "spoko Tobie mogę powiedzieć, różnica jest ogromna, ale kocham XXX (tu pada imię) i jej tego nie powiem", oni czują tę gumkę tak samo jak my. Wybaczcie dziewczyny, ale nie wierzę że nie odczuwacie różnicy :P
      P.S. z libido i aktywnością fizyczną -> przeraźliwie indywidualna sprawa, np. u mnie efekty po siłowni wyszły szybciej po tym jak zaczęłam brać tabletki Wcześniej się meczyłam i nic, teraz za to ładnie mi się rzeźbią. Tak samo z libido. Nie odczuwam kompletnie żadnych zmian.
      Z wyborem partnera słyszałam różne wersje (pisze komentarz na szybko, ale łątwo wklepać w google jakby ktoś był zainteresowany) jedni mówią że dzięki tabletkom bierzemy lepszych partnerów na mężów inni mówią, ze gorszych.
      Poza tym co do witamin -> a od czego są suplementy? Falvit etc,?
      Z rakiem zaś dawno obalono ten mit (po wycofaniu najstarszych leków) i na każdej ulotce jest napisane jak wół, że nie udowodniono, że talbetki powodują. U nas wciąż kobiety, które chodzą regularnie na badania to głównie kobiety z antykoncepcją. Stąd to przekonanie.
      Nie mówię, że tabletki są the best i w ogóle, ale niektóre argumenty są niespecjalnie trafione :) Wystarczy popytać zaufanego ginekologa, albo poczytać w necie.
      P.S. 2 co do raka - właśnie ze względu na duże zagrożenie rakiem piersi zaczęłam przyjmować antykoncepcje.

      Usuń
    14. Z naturalnym zapobieganiem ciąży jest taki poważny problem, że kobieta kiedy może to nie chce, a kiedy chce to nie może - można sobie wyobrazić jak wielką frustracje to powoduje. W rezultacie seks jest możliwy tylko na gumach w moim przypadku, bo kiedy nie chcę (w dni niepłodne) to mnie żadna siła nie zmusi (on jak widzi, że nie chce to zaraz mu się odechciewa). Tabletek brać nie mogę, moje biedne żyły już wystarczająco wycierpiały, żylaki są u mnie pewne jak amen w pacierzu. Jaka jest alternatywa jak na razie nie wiem... na razie gumki, ale jest różnica, wolałabym bez, ale chyba nie można mieć wszystkiego.

      Usuń
  14. A co jeśli ma się hiperandrogenizm i lekarze doradzają przejście na hormony w celu redukcji poziomu hormonów męskich? Co o tym sądzisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja :)
      Dziś mam odwrotny problem, za mało testo, więc jednak się da bez tabletek anty ;) Czy tylko dietą, pewnie w większości przypadków nie, ale jest wiele naturalnych sposobów zarządzania hormonami, że sztuczne pigułki powinny być ostatecznością.

      Usuń
    2. A jak można bez tabletek obniżyc poziom androgenów? Jakieś zioła?

      Usuń
  15. Czy moglabys napisac dokladnie co robic wlasnie jak okres nie wrucil po odstawieniu tabletek, wogule.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dlaczego akurat do lekarza? A może lepiej do naturopaty, do zielarza i innych osób znających sie na zdrowiu i lepiej rozumiejacych sposób działania człowieka. Gdyby pójście do lekarza rozwiązywało nasze problemy zdrowotne to bylibyśmy szczesliwymi ludźmi:-)

      Usuń
    2. Ale po samym odstawieniu tabletek? Bo może drastycznie ograniczyłaś kalorie, w ciąży jesteś, masz dużo stresów (w okresie maturalnym nie miałam okresu przez chyba 4 miesiące), jesz cytrusy na potęgę... Powodów może być sporo.

      A.

      Usuń
    3. Może dlatego lekarza bo jest po medycynie i ma kompetencje? Szarlatanów nie brakuje i zielarzem może być każdy. Wielu ludzi po wizycie u lekarza jest szczęśliwszych, zdrowieją, itd- i nie żebym stawała po stronie lekarzy bo mają cała mase wad- jednak dla mnie podstawą jest lekarz, którego łatwiej znależdz niz naturopatę, zielarza czy innego.

      Okres po odstawieniu może wrócić od razu, chwile póżniej lub wcale- wystarczy pójśc do gina bo jak sądzę gin przepisywał pigułki i to on teraz powinnien dalej pomóc lub wskazac drogę.

      Usuń
    4. Mam spore wątpliwości czy po wizycie u lekarza zdrowiejemy czy uzależniamy sie od leków, i z czasem przez leki nabywamy kolejnych dolegliwości:-(
      Znam lekarzy leczących siebie i swoje dzieci u naturopaty. A zioła potrafią zdziałać wiele:-)

      Usuń
    5. Paula P, wystarczy iść do gina hmm... Poszłam, dostałam duphaston. Zero badań, refleksji nawet nad czymkolwiek. Duphaston na wywołanie, masz pani okres, skoro pani chciała :]

      Usuń
    6. Też kiedyś naiwnie wierzylam, ze wizyta u lekarza rozwiąże mój problem. Ale już mi ta naiwność minęła. Zmienia sie czlowiek, jego dolegliwości ale lekarze nie nadarzaja. Dużo więcej mi daje samoedukacja w zakresie odżywiania niż spotkanie z lekarzem, które sprowadza sie do wypisania recepty.

      Usuń
    7. Ale ok, zdarzają się sensowni lekarze. W Krakowie raz byłam u takiej pani, bardzo niechętnie przepisywała tabsy i nigdy bez badań, na dodatek robiła długie kazanie, że przy tabletach trzeba robić badania co pół roku i nie ma zmiłuj. Jak usłyszała, że rok nie robiłam, to dosłownie mnie objechała, że sobie w gumki lecę i że to nie jest witamina C. Prawdę mówiąc byłam w ciężkim szoku.

      Niestety, teraz ma swój gabinet, zajmuje się leczeniem niepłodności i ciężko się do niej dostać, bo kobiety oszalały na jej punkcie. Podobno. Zresztą, nie wiem, jak teraz to wygląda, bo byłam u niej kilka lat temu :)

      Usuń
    8. A mogłaby Pani podać namiary na tego lekarza?

      Usuń
  16. Jestem przeciwniczką tabletek, choć także brałam przez rok.
    Co mi dały?
    - Problemy z oczami (wtedy zaczęły mi wysychać śluzówki, a noszę soczewki, do tej pory stan się nie wyrównał)
    - Rozjechały mi się hormony, mój idealnie regularny przed braniem okres zrobił się kompletnie nie do przewidzenia.
    - Zepsuły mi cerę, przeżyłam zmasowany atak pryszczy.
    - Najpierw podejrzanie schudłam, potem podejrzanie przytyłam (po zmianie tabletek)
    - Bóle głowy, myślałam, że umrę, gdy całe bite dwa tygodnie bolała mnie głowa.
    - Libido na poziomie -200

    A co najgorsze - po pigułkach miałam regularną, niesamowitą depresję. Nie uwierzyłabym, jakby mi ktoś powiedział, że to tak wygląda. Myślałam, że zwariuję, nie wiedziałam, co mi się dzieje. Płaczliwość, nerwowość, rozdrażnienie, wieczny dół, koszmar.
    Oczywiście, nie łączyłam większości z tabletkami, tylko te pryszcze, więc odstawiłam. Jaka to była niewyobrażalna ulga... Zrozumiałam, co mi szkodziło.

    Nie wiem, czy tylko ja jestem takim dziwolągiem, że tak ciężko zniosłam pigułki. Kobiety biorą je długo i twierdzą, że nic im nie dolega. No cóż... i tak odradzam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po jednych pigułkach zamiast deprechy miałam takie wyrównanie nastroju, że nie potrafiłam się ani śmiać, ani płakać, powiedzieć chłopu, że go lubię choć trochę też trudno było. Człowiek bez uczuć, jeszcze gorsze od huśtawki nastrojów.

      Usuń
    2. Bardzo słuszne spostrzeżenie - emocje są niezbędne do tworzenia relacji i więzi z ludźmi. Tak się właśnie czują ludzie na antydepresantach - nie wiedzą co czują, bo nic nie czują. Sama doświadczyłam takiego stanu na glutenie (długo unikłam mąki, a potem zaczęłam ją jeść nie wiedząc, że mam celiakię, bo to przecież tylko dzieci mają). Dramatyczny stan całkowitego rozłączenia z otaczającym mnie światem, to już wolałam mieć depresję czy ataki paniki. Po odstawieniu glutenu przeszło jak ręką odjął w życiu nie myślałam, że tak się ucieszę, że czuję smutek i mogę płakać :) oczywiście wróciły wszystkie emocje, więc i radość i miłość też :)))

      Usuń
  17. czy mozesz podac biochemiczny mechanizm utraty witamin/mineralow spowodowanej antykoncepcja?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam ale takie pytania na mnie źle działają:

      http://lmgtfy.com/?q=+birth+control+deplete+nutrients+pubmed

      Usuń
  18. MS, czy przejscie na zdrowa diete dla osoby w wieku 55 lat powinno byc zorganizowane bardziej ostroznie niz dla mlodszego czlowieka? Nie chcialabym niechcacy zaszkodzic zamiast pomoc zbyt gwaltownym skokiem. Chodzi o mojego tate, czuje sie dobrze, wyniki badan ma zawsze dobre, ale mimo to ma otylosc brzuszna, ktora mnie niepokoi. Sama mam celiakie i alergie na nabial, wiec zastanawialam sie, czy moze otylosc brzuszna u taty moze byc zwiazana z podobnymi dolegliwosciami, tym bardziej, ze w czasach dorastania przechodzil ciezki tradzik, tak jak ja. Czy odstawianie poszczegolnych produktow i generalnie przechodzenie na zdrowa diete powinno byc rozlozone na duzo dluzszy czas? Boje sie, ze zrobie mu krzywde gwaltownym detoksem:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem nie, jedyne co to spadek wagi powinien być kontrolowany, no i może węgle/tłuszcze -> eliminacja/dodawanie. Ale faceci są za banalni (przepraszam) zeby ich dieta ruszyc :)

      Usuń
    2. W takim biologicznym sensie oczywiscie :)

      Usuń
    3. uważać na kwas solny, czyli nie przesadzać z mięsem i tłuszczem, raczej w stronę warzyw; starsi ludzie gorzej trawią, więc na ciepło a surowe rozdrabniać, w każdym razie obserwować obserwować, jest tu taki wpis z ub r. na temat minusów paleo. Ja sobie żołądek niestety rozwaliłam, ale nie wiem czy tylko od diety

      Usuń
  19. Czy hormony przepisane bez badań mogą uaktywnić chorobę, np Hashimoto? Albo tak namieszać, że z dnia na dzień całkiem wariuje skóra i trawienie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. zwłaszcza autoagresję, bo jest wrażliwa na wszelkie zmiany hormonów, głównie estrogenu.
      Co do trawienia to hmmm niekoniecznie bezpośrednio, i nie z dnia na dzień.

      Usuń
  20. Wiele lat stosuję metodę naturalnego planowania rodziny w wersji angielskiej. Pomimo różnych etapów życia, stresów, kłopotów daje mi informację, czy jest czas płodności, czy nie. Nie wyobrażam sobie konieczności stosowania hormonów (chyba, że w wymagałoby tego leczenie), czy założenia spirali. Od dziesięciu lat wyjaśniam jak robi się obserwacje i interpretuje cykl. Z powodzeniem :) Jeśli ktoś chciałby pofatygować się do Łodzi, to zapraszam. Proszę o ewentualny kontakt na maila ewaaren@gmail.com.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czym ta wersja różni się od naszej?

      Usuń
  21. MS prosze o pomoc moj maz ma podwyzszony poziom bilirubiny. co to moze oznaczac? jakie zalacasz inne badania? jaka suplementacje? bardzo prosze o pomoc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj wiele, od zastoju żółci, po stres oksydacyjny czy problemy z grasicą lub po prost wątrobą. No i Gilbert. Morfologia, próby wątrobowe, lipidy, ALP.

      Usuń
  22. Czy plotka o wolniej starzejącej się skórze przy hashimoto ma związek właśnie z tym hormonem DHEA?

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja brałam pigułki stosunkowo niedługo w porównaniu do niektórych weteranek, bo "tylko" 7 miesięcy. W tym czasie starałam się dbać o siebie jak najbardziej - wspierać wątrobę, zdrowo się odżywiać itd. Jednak z miesiąca na miesiąc wcale nie czułam poprawy w zdrowiu, mało tego - moja skóra zaczęła strasznie się łuszczyć, coraz to nowe plamy i wykwity pojawiały się na ciele i nijak nie dało się tego pozbyć. Było mi wygodnie na tabletkach - wiadomo, nikt nie lubi gumek, a na ciążę dobrze byłoby być gotowym. Rezygnacja z nich była dla mnie czymś naprawdę trudnym. Ale po przemyśleniach stwierdziłam, że na nic moje starania o utrzymanie się w formie i dbanie o zdrowie jeżeli wciąż sama sabotuję swoje wysiłki faszerując się pseudohormonami. Od kiedy przestałam brać tabletki zaczynam czuć się lepiej, skóra rzeczywiście się goi i choć ani ja, ani mój chłopak nie cierpimy gumek, to chyba tylko dzięki niemu zdecydowałam się na tak szybką i definitywną rezygnację z pigułek, bo kiedy dzieliłam się z nim swoimi przemyśleniami i wątpliwościami powiedział tylko: "najważniejsze, żebyś była zdrowa i czuła się dobrze, wygoda jest na dużo dalszym miejscu". Jak to dobrze mieć w podobnych sytuacjach kogoś, kto nas wesprze w dokonaniu bądź co bądź niełatwej decyzji ^^

    OdpowiedzUsuń
  24. MS, mam pytanie nie związane z tematem postu. Przepraszam, jeśli odpowiedź pojawiła się już kiedyś na blogu, nie udało mi się nic znaleźć w wyszukiwarce. Moja mama od jakiegoś czasu obserwuje u siebie problemy po wypiciu czegoś z cytryną, np. po wodzie z cytryną i miodem. Od razu po wypiciu ma coś w stylu zgagi, która trwa koło godziny. Czy wiesz może czym to jest spowodowane?

    OdpowiedzUsuń
  25. Chciałabym odstawić tabletki, jednak martwi mnie to jak wiele kobiet po takim kroku cierpi z powodu znacznego pogorszenia cery/trądziku. Jak sobie z tym radzić, MS?

    Pozdrawiam, Ewelina

    OdpowiedzUsuń
  26. Kochana, napiszesz jak możliwie najbardziej bezboleśnie odstawić tabletki, żeby zminimalizować skutki uboczne z tym zwiazane?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre pytanie...przeczytałam chyba wszystko co znalazłam jak sama odstawiałam anty i pewne wnioski mam, ale boję się że to już będzie porada medyczna :)
      W każdym razie nie odczułam nic negatywnego, kompletnie, a może nawet cera mi się poprawiła paradoksalnie.

      Usuń
  27. Syntetyczny progesteron na zmniejszenie torbieli i wyrównanie jego niedoboru (zrównoważenie estrogenów) też będzie nietrafioną decyzją? Czy naturalne metody mogą podziałać na torbiel równie dobrze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może być idealną i kiepską, problem z kremem jest taki, że ciężko z jego dawkowaniem, wpływa na inne osoby i przede wszystkim jest wyizolowany, nie jak np. zioła, które podnoszą progesteron ale wpływają też na LH czy prolaktynę.

      Usuń
  28. Gruczoły wydz. wewn. mają największe przepływy na jedn. masy , melatonina może okresowo pomóc w wyrównaniu pracy.
    Regulację poziomu sterydów usprawni kąpiel w soli epsomskiej przez sprzęganie z siarczanami. Eliminowane są w ten sposób wszystkie np. estrogenym testosteron w PCOS. Inne obniżone trzeba wtedy podwyższać.
    Hormony syntetyczne mogą mieć dodatkowa małe działania innych sterydów. Trzeba o tym pamiętać.

    Mleko od cielnych krów ma 33 razy więcej estrogenów, z chowu przemysłowego też może być podobnie. Kupjmy nabiał ze sprawdzonych źródeł.
    http://www.dobreksiazki.pl/b2294-mleko-cichy-morderca.htm
    Laktoza po rozłożeniu na galaktozę i glukozę przez laktazę uwalnianą ze sprawnych kosmków nabłonka jelitowego jest transportowana aktywnie ( ATP) do wnętrza enterocytów.

    Brak okresu przez długi czas jak w PCOS może prowadzić do iron overload i być wskazaniem do okresowej flebotomii. Miesiączka regularnie usuwa toksyny , nadmiar hormonów, żelaza , wymienia erytrocyty. W hiperglikemii glukoza wchodzi do wnętrza erytrocytów i jest to wykorzystywane w długoczasowym monitorowaniu glikemii.
    http://www.cell.com/trends/endocrinology-metabolism/abstract/S1043-2760(12)00064-1

    OdpowiedzUsuń
  29. Trochę nie na temat, ale... Nie biorę tabsów od kilku lat, mam za niski estrogen, ćwiczę siłowo, dbam o skórę, jestem na paleo, choć trochę grzeszę nabiałem (mniej niż kiedykolwiek) i... dosłownie zabija mnie plaga nowo powstałęgo cellulitu. Why?

    OdpowiedzUsuń
  30. MS błagam opisz swoją drogę w zbiciu androgenów! Od 7 lat biorę tabletki głównie ze względu na podwyższony poziom androstendionu. Zaczęło się od trądziku, bolesnych i długich miesiączek oraz nadmiernego owłosienia. Po pobycie w szpitalu lekarze orzekli, że cyt.:"taka moja uroda". Po odstawieniu tabletek, hormony się ustabilizowały, po czym po 3 miesiącach wszystko wystrzeliło do góry. Podczas pielgrzymek od lekarza do lekarza słyszę tylko, że teraz muszę się przemęczyć, ale może po urodzeniu dziecka się wszystko wyrówna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również przyłączam się do prośby...

      Usuń
    2. Na pewno dieta, suplementacja, walka z insuliną, treningi...ale ja tęsknie za testosteronem akurat :)
      Dziś bym bardziej świadomie podeszła do androgenów, 10 lat temu to było po omacku, zwłaszcza kwestia IO.

      Usuń
  31. A co z pierścieniem dopochwowym Nuva ring? Tabletki antykoncepcyjne zniszczyły mi gospodarkę hormonalną i wątrobę. Po dwóch latach prób wyrównania cyklu w końcu zlzastosowalam Nuva ring. Wiem ze to nie naturalne wciąż ale czuje się fantastycznie i nie mam żadnych dolegliwości o poczuciu bezpieczeństwa bez potrzeby lekarza pigułki codziennie nie wspomnę. Nuva ring ma dużo mniejsza dawkę hormonów bo jest uwalnianie miejscowo. Może faktycznie jest mniej szkodliwy. Marta

    OdpowiedzUsuń
  32. Droga MS, dziękuję za wpis!

    Mam pytanie. Brałam pigułki anty przez 8 miesięcy. Wcześniej miałam miesiączki okropnie nieregularnie, co 2-3 tygodnie, bardzo słabe i bardzo długie, prawie po tygodniu trwania, przy czym nigdy nic mnie nie bolało, brzuch, piersi, nic, tylko robił mi się trądzik. Zaczęłam 3 miesiące od mocnych pigułek (miałam za wysoki testosteron), potem, jak już wyniki były OK, ginekolog przepisał mi bardzo łagodne. Dobrze się po nich czułam, nic nie przytyłam, żadnej drażliwości, wahań nastrojów itd (nawet schudłam, kiedy zaczęłam stosować zdrową, zbilansowaną dietę i zaczęłam od czasu do czasu ćwiczyć). Z powodu złego samopoczucia przestałam po tych 8 miesiącach brać pigułki, bo myślałam, że to może one negatywnie na moje samopoczucie oddziaływują (ale to jednak przez stres), a teraz z powrotem mam problem z nieregularną i dziwną menstruacją. Pytanie: Czy detoks wątroby u mnie jest wskazany, jeśli tylko przez 8 miesięcy brałam pigułki i nie miałam żadnych efektów ubocznych? Czy może powinnam raczej wybrać się do dobrego endokrynologa, żeby najpierw zbadał mój poziom hormonów, a dopiero potem myśleć, co z tym robić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodam jeszcze, że leczę się na astmę, jestem alergikiem. Wyczytałam gdzieś, że przy takich dolegliwościach lepiej uważać z detoksami, stąd moje pytanie ;)

      Usuń
  33. Jeśli nie chce się już dzieci i żyje w stałym związku to polecam wazektomię. Po piętnastu latach brania piguł. (dorobiliśmy się dwoje chcianych dzieci) podjęliśmy wspólną decyzję, że czas na męża jeśli chodzi o poświęcenia. Okazało się że to żadne poświęcenia bo seks jeszcze lepszy niż przed bo bez stresu wszystko odbywa się tak samo. Ja szczęśliwa bo w końcu mam ochotę ( w trakcie brania mogło to dla mnie nie istnieć raz na miesiąc by wystarczył). Nie powiem mąż trochę stresa miał ale z dobrym lekarzem konsultacje później sam zabieg, który boli niewiele i po tygodniu facet nie wie, ze cokolwiek mu zrobili. Jeśli macie kochających mężów to polecam.

    OdpowiedzUsuń
  34. Piszę ponieważ moj poziom progesteronu wynosi 0, 5 mam tlusta skórę, włosy wypadają w nadmiarze, kroski na plecach, twarzy, wloskow jest więcej tam gdzie nie trzeba i zdiagnozowano psco. W badaniu usg wyszlo zaburzenia w 2 fazie cyklu. Jak sobie z tym poradzić? Wczesniej kilka lat nralam tabletki anty oczywiscie nieswiadoma tego ze mogą szkodzić a teraz niestety wychodzą skutki. Najbardziej martwią mnie włosy i brak miesiaczki. Prosze o radę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pytanie czy to Ty go kochasz i swoje dzieci.. ja mam troje i nie boję się. Jeżeli będę miała jeszcze jedno szczęście to będę szczęśliwa, choć teoretycznie miejsca i pieniędzy nie ma. Tylko, że dla mnie każde dziecko to moje szczęście! Okazja do odkrycia nowych uczuć, rozwoju samej siebie! Obserwacji nowego człowieka i uczenia go! .. więc zastanawiam się czy Ty kochasz.. w ogóle..

      Usuń
    2. Kurcze to do tej pani co jaja mężowi ucieła...

      Usuń
  35. rety... same się do tego doprowadziłyście i wasze rodziny są tu też winne (matki). Trzeba się oczyścić, żyć bez chemii, jeść jak nasze babcie. Mięso, kiszonki, smażyć na smalcu i jeść ciepłe rzeczy rozgrzewające. Poczytajcie trochę o ziołach, o rozgrzewających potrawach, o zakwaszeniu organizmu i o oczyszczaniu organizmu. Nie bierzcie już leków (tylko te naprawdę niezbędne). Nie chodźcie do lekarzy ze wszystkim i nie bierzcie antybiotyków! Katar można przejść nie używając nic, jeżeli ma się zdrowy organizm! Grzyby rozwijają się w jałowym zacukrzonym i słabym organizmie.

    OdpowiedzUsuń
  36. w dzisiejszych czasach trudno uniknac chemii w jedzeniu, bo przeciez nie wszyscy mamy mozliwosci zeby chodowac kury, piec chleb i sadzic ziemniaki na zdrowej ziemi... warto jednak zadbac o diete zeby byla zdrowa i skladala sie z jak najmniej przetworzonych w zakladach zywnosci, oprocz tego aktywnosc fizyczna i wlasciwa suplementacja witaminy i cos jeszcze, ja na przyklad co jakis czas robie sobie kuracje probiotykiem lactovaginal zeby chronic sie przed infekcjami intymnymi, dobry probiotyk uzupelnia straty zywych szczepow bakterii, co pozwala uniknac infekcji pochwy, na ktora jestesmy szczegolnie narazone stosujac hormony!

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie wiem już gdzie mogę się podzielić się swoimi objawami, może tutaj uzyskam jakąś pomoc... W listopadzie zaczęłam przyjmować antykoncepcję hormonalną. Na początku nie odczuwałam poważniejszych skutków ubocznych, nie licząc krwawienia w środku cyklu. Przy następnym krwawienia ustąpiły, lecz na ich miejscu pojawiły się silne mdłości, nasilające się szczególnie wieczorem. Liczyłam się jednak z informacją na ulotce, gdzie podawano, iż tego typu negatywne skutki ustępują zwykle przy trzecim opakowaniu. W pewnym momencie przyszły silne wahania nastroju, sięgające niemalże stanu depresji, nasilającej się szczególnie wieczorem. Postanowiłam jednak kontynuować przyjmowanie tabletek, aż do czwartego opakowania. Wtedy uznałam, że najwyższa pora je odstawić, gdyż jakby z każdym tygodniem moje złe samopoczucie ulegało pogłębieniu. Coraz mniej rzeczy sprawiało mi radość, stałam się nieczuła na pozytywne bodźce z otoczenia i apatyczna. Teraz rozpoczął się drugi tydzień odkąd zrezygnowałam z ich brania i mam wrażenie, jakby doszło do skumulowania wielu negatywnych skutków ubocznych. Pomijam już wysyp pryszczy (na szczęście niewielki) i wypadanie włosów... Odczuwam brak apetytu, niekiedy nudności, zmęczenie, uczucie ciężkości w nogach i stałam się okropnie nerwowa, płaczliwa. Nie mogę na niczym skupić uwagi. Początkowo podejrzewałam anemię, jednak ostatnio uzyskane wyniki badań krwi zdecydowanie ją wykluczyły. Potwornie się boję i nie mam pojęcia co dzieje się z moim organizmem. Gdyby ktoś mi tylko mógł powiedzieć, co mam robić, albo chociaż, że to wkrótce minie, to poczułabym się nieco raźniej...

    OdpowiedzUsuń
  38. Hej! Ja jestem właśnie pół roku po odstawieniu anty które brałam 5 lat(najpierw dostawałam krwawień z powodu prawie nieobecnego endometrium, potem zmieniono mi tabletki na mocniejsze, ale puchłam, więc odstawiłam całkiem po 2 paczkach). Na początku było ok, po 3 miesiącach zaczęły się jezzy, zamiast jak dotychczas spać do 8-9, muszę nastawiac budzik, żeby zwlec się o 10.30, włosy wypadają koszmarnie, okresów na przełomie pół roku miałam tylko 2 (w tym pierwszy po 4 miesiącach). Ostatnio obserwuję lekkie przybieranie na wadze, więc wystraszona poleciałam w końcu zrobić badania - TSH 4,3, ft3 i ft4 w normie, za tydzień wizyta u endo, planuję dzielnie walczyć o wnikliwą diagnozę. Obstawiam, że kwestia leży po stronie estrogenu lub progesteronu, ale nie mogę sprawdzić ich poziomu, bo cięzko u mnie mówić o jakimkolwiek cyklu, żeby się wstrzelić w odpowiednie dni na badania.. wiem, że nie jesteś wróżką, ale w jaką przyczynę byś celowała? Niestety nigdy nie sprawdzałam wcześniej TSH, więc nie mam z czym porównywać, nikt w mojej rodzinie nie miał z nią problemów.

    OdpowiedzUsuń
  39. Jestem przykładem tego, iż nie mogę stosować antykoncepcji hormonalnej z powodu opisanego w punkcie 21. Po prostu wymioty po przerwie w stosowaniu były tak męczące, że porzuciłam tę metodę na zawsze.

    dziuba

    OdpowiedzUsuń
  40. Niech partner podwiąże lub przetnie nasieniowody i sprawa rozwiązana bez gumek pigułek i problemów. Jest problem z ustawodawstwem polskim ubezwłasnowalniającym decyzję o własnej cielesności ale wystarczy pojechać na Ukrainę i po problemie

    OdpowiedzUsuń
  41. Bardzo fajny wpis :) Ja dodatkowo polecam poczytać http://wylecz.to/pl/seks/antykoncepcja/antykoncepcja-na-wakacje-jaka-metoda-antykoncepcji-jest-najlepsza-na-wakacjach.html . Fajne podejście do tematu, może być bardzo przydatne. Warto sobie poukładać w głowie i wybrać to co dla nas najlepsze, każdy organizm jest inny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reklama, widać, ze nie czytała artykułu -.-

      Usuń
  42. A może nowe plastry antykoncepcyjne nielykam.pl ?

    OdpowiedzUsuń
  43. Powiem Wam, że zaczyna mnie to wszystko przerażać. Od jakiegoś czasu przeglądam różne info na temat antykoncepcji i nie wiem... czy istnieje jakaś bezpieczna, naturalna metoda antykoncepcji (a nie planowania rodziny!), która jest skuteczna? Jeszcze nie współżyłam, ale to wszystko już zaczyna mnie przerastać. O tabletkach nawet nie myślałam, za dużo się naczytałam i w sumie dziwi mnie, że nie zrobiono jeszcze jakiejś kampanii społecznej dot. ich szkodliwości. A co z antykoncepcją męską? Czy może ona jest w jakimś stopniu skuteczniejsza? Zaczynam myśleć, że my, kobiety jesteśmy skazane na kaprysy natury. Na dzień dzisiejszy nie planuję dzieci, więc za każdym razem paraliżowałaby mnie myśl, że akurat teraz z powodu nieskuteczności zabezpieczenia zajdę w niechcianą ciąże. Ja wiem, że to nie jest tak ławo, ale przecież można zajść i za pierwszym razem, akurat tak może się trafić. Skąd zatem mam wiedzieć, który środek będzie najlepszy?

    OdpowiedzUsuń
  44. Bardzo dobry material, dziekuje za te cenne informacje. Nie zdawalam sobie sprawy z tych wszystkich okropnych skutkow ubocznych

    OdpowiedzUsuń
  45. Gówno prawda że powodują tycie, ja mam PCOS i przez rok nie miałam okresu, miałam trądzik i nadwagę, a po tabletkach anty schudłam 13 kg, gdzie wcześniej schudnięcie było dla mnie praktycznie niemożliwe. Trądzik też zniknął.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I anty biorę tylko i wyłącznie ze względów zdrowotnych, jako antykoncepcja w ogóle mi nie służą :P

      Usuń
  46. Witam. Wlasnie z powodów wymienionych w tym artykule zdecydowałam sie odstawić tabletki. W związku z tym chciałabym zbadać poziom hormonów płciowych by sprawdzić czy wszystko jest ok. Moje pytanie brzmi ile czasu należy odczekać po odstawieniu aby uzyskać miarodajne wyniki. Dodam iż krwawienie w moim przypadku nastąpiło po upływie 20 dni od poprzedniego krwawienia bedącego krwawieniem z odstawienia ( przy zakończeniu ostatniego opakowania tabletek). Bardzo proszę o jakieś wskazówki gdyż nigdzie nie mogę znalesc odpowiedzi na ten temat.

    OdpowiedzUsuń