Dlaczego PALEO?

Masz dość wiecznych nieskutecznych diet? A może wciąż czujesz głód i nie potrafisz przestać myśleć o jedzeniu? Marzysz o tym aby jeść do syta i nie liczyć kalorii? Chcesz zrzucić tkankę tłuszczową, mieć więcej energii, lepsze samopoczucie? Cierpisz na otyłość, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, alergie, trądzik, depresję lub kiepski nastrój, problemy trawienne, PCO, zaburzenia hormonalne, brak energii? Jeżeli tak, jesteś w odpowiednim miejscu!

O paleo, medycynie naturalnej i odchudzaniu w oparciu o badania, fakty, doświadczenie. Analiza powszechnych przekonań dotyczących diety, odchudzania i zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka na podstawie konkretnych argumentów.

Szukaj

Loading

19.05.2014

Choroby autoimmunologiczne a infekcje

Wiedza o chorobach autoimmunologicznych jest coraz większa, ale wciąż przeciętny chory często jest zdany tylko na alopatyczne interwencje. Nie ma dnia abym sama nie trafiła na nowe doniesienia w temacie autoagresji. Z tego powodu Tłuste w tym miesiącu pisze więcej na ten temat.

Od dłuższego czasu jesteśmy świadomi, że korelacja pomiędzy różnego typu infekcjami wpływa znacząco na dysfunkcje systemu odpornościowego i reakcję autoimmunologiczną.
Nadmierne stymulowanie systemu odpornościowego intuicyjnie nawet podchodząc do tematu może wydawać się czynnikiem ryzyka w rozwoju choroby autoimmunologicznej. W końcu coś pobudza system odpornościowy i wpływa na jego zachowanie. Stąd nie tylko zwrócenie uwagi na nieszczelne jelito czy nietolerancję glutenu ma znaczenie gdy przeprowadza się terapię w chorobach z autoagresji.

Żadna choroba autoimmunologiczna nie powstaje z dnia na dzień. Nim pojawią się symptomy, co dla przeciętnego chorego jest niesłusznie tożsame z wystąpieniem choroby, czynniki sprzyjające i wywołujące dany stan już od dawna tworzyły idealną bazę pod problemy. Każda choroba z autoagresji ma długi bezobjawowy czas, podczas którego pojawiają się czynniki rozpoczynające proces utraty tolerancji na własne tkanki czy organy. Takimi czynnikami są m.in. chroniczne bakteryjne, wirusowe czy pasożytnicze, infekcje czy też ekspozycja na toksyny środowiskowe. Niektóre badania pokazują korelację pomiędzy ksenobiotykami czy innymi toksycznymi dla wątroby substancjami, a patogenezą chorób autoimmunologicznych. Wszystko to może powodować modyfikację własnych antygenów i zmniejszoną tolerancję immunologiczną. A stąd już krótka droga do autoagresji.

Mechanizm interakcji pomiędzy system odpornościowym, a bakteriami, grzybami czy wirusami jest analogiczny do nietolerancji pokarmowych i opiera się na MOLEKULARNEJ MIMIKRZE. Czyli gdy patogen zostaje rozpoznawany to system odpornościowy robi swoiste "zdjęcie", i jeśli to zdjęcie pasuje do tego co molekularnie przypomina dany obszar ataku np. tarczycę, rozpoczyna się atak.

Moim zdaniem wszelkie dowody sugerują, że nie możemy  jednoznacznie powiązać jednej infekcji czy jednego czynnika z daną chorobą autoimmunologiczną, ale w każdym przypadku autoagresji chroniczne infekcje czy ekspozycja na toksyny będą zmieniać manifestację takiej choroby autoimmunologicznej.  W wyniku infekcji, zmienione na skutek uszkodzenia, śmierci komórki, stresu oksydacyjnego czy produkcji wolnych rodników, białka jakie normalnie są rozpoznawane jako własne, zaczną być traktowane jak obce i zainicjują odpowiedź autoimmunologiczną. Ponadto w wyniku infekcji wydzielane pro-zapalne cytokiny również mogą wpływać na patogenezę autoagresji i zmiany w metabolizmie hormonów. I oprócz mechanizmu opartego na podobieństwie budowy molekularnej są to dwa równie ważne aspekty korelacji pomiędzy infekcjami a chorobą autoimmunologiczną.


Najczęściej problematyczne są:

  • Coxsackie Virus
  • Cytomegalowirus
  • Herpes Simplex Virus (1,2,3,6,7,8)
  • Epstein-Barr Virus
  • Adenovirus
  • H.pylori
  • E.coli
  • Pierowtniaki (protozoan)
  • G. lamblia
  • Blastocystoza
  • Borrelia burgdorferi
  • Yersinia enterocolitica

oraz
  • Ksenobiotyki
  • POPs
  • BPA

Co dolewa oliwy do ognia to fakt że nasze słabe systemy obronne stwarzają idealne warunki do rozwoju chorób autoimmunologicznych. Wiele czynników nie będzie w stanie aktywować reakcji autoimmunologicznej gdy poziom antyoksydantów będzie odpowiedni. Mowa zwłaszcza o glutationie, który jest produkowany przez wątrobę i jest naszym nadrzędnym antyoksydantem. Bez niego nie możemy mówić o ochronie mitochondrium.

Toksyny środowiskowe z kolei zmniejszają status glutationu co prowadzi do aktywacji systemu odpornościowego i zwiększa ryzyko wystąpienia autoagresji. Gdy dzień w dzień nasz organizm reaguje na toksyczną ekspozycję, na którą jest wystawiony, a kiepsko funkcjonujący system glutationu nie jest w stanie go ochronić to w konsekwencji powstaje reakcja odpornościowa, która aktywuje enzym iONS (indukowalną syntazę tlenku azotu? ang. inducible nitric oxide synthase ), i w konsekwencji zwiększa destrukcję atakowanych tkanek czy organów.

Testowanie i leczenie chronicznych infekcji powinno być obowiązkowe w przypadku każdej autoagresji. Często gdy antygen zostanie usunięty produkcja przeciwciał spada, bo np. dana tkanka nie jest już celem ataku. W zależności od typu infekcji stosowane są różne terapie. Nawet konwencjonalne agresywne terapie antybiotykowe jeżeli mamy styczność z bakteriami czy pasożytami, na które naturalne leczenie (samo) nie zadziała.

Często infekcje wirusowe, które były w przeszłości reaktywują się w sprzyjających warunkach. Podobnie bakterie czy grzyby to oportunistyczne patogeny, co oznacza, że atakują kiedy organizm jest podatny np. osłabiony, zmęczony, niedożywiony itd. Warto testować kał w kierunku pasożytów, grzybów oraz robić posiew, ale zdarza się, że test trzeba powtórzyć kilkukrotnie nim coś konkretnego będzie z niego wynikało.

Ale to wszystko wyżej przeciętny czytelnik Tłustego, który ma jakąkolwiek chorobę autoimmunologiczną, już dawno wie. Czego jednak nie wiecie to jak system odpornościowy komunikuje się chociażby z tarczycą. I tego na razie nie zdradzę :) Zadanie domowe: zapytać endokrynologa jak system odpornościowy wpływa na funkcje tarczycy (bezpośrednio) i nie mam na myśli autoagresji :) Koncepcja jest znana od 20 lat więc nie dopuszczam opcji, że lekarz nie wie lub nie zainteresuje się problemem.


Źródła:
http://www.sciencedirect.com/science/book/9780444512710
http://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/art.23883/pdf
http://link.springer.com/book/10.1007%2F3-540-30791-5
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2665673/

27 komentarzy:

  1. Bardzo mnie zaciekawiłaś. Od kilku miesięcy zmagam się z przerostem Candidy. Tydzień temu przy okazji innych badań sprawdziłam TSH - wyszło mi 5,12 - czyli powyżej normy. Może nie jest to jakiś miażdżący wynik, ale zamierzam wybrać się z tym do endokrynologa. Myślisz, że można ze sobą wiązać te dwie sprawy? Przerost Candidy i problem z tarczycą? Z tego, co piszesz, wnioskuję, że i na niedoczynność tarczycy wielki wpływ ma odporność. Szkoda, że nie chcesz nam zdradzić jaki, może to jakoś rozjaśniłoby mi sprawę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach i jeszcze jedna kwestia, o której nie wspomniałam - o przerost Candidy obwiniam głównie rozpoczęcie stosowania antykoncepcji hormonalnej. Objawy pojawiły się 2-3 tygodnie od pierwszego zastosowania. Z tego, co czytałam u Ciebie wcześniej na temat problemów z tarczycą, antykoncepcja hormonalna też ma tutaj duże znaczenie. TSH badałam już jakiś czas temu (może 1,5 roku temu) i wszystko było w normie. Ech, po co mi to było...

      Usuń
    2. Podpinam się pod pytanie i jeszcze: jakie badania miarodajnie potwierdzą Candidę ogólnoustrojową?

      Usuń
    3. A jak się już wie, że ma się Candydozę, to jak się tego ustrojstwa pozbywać?

      Usuń
    4. Anonimowy - polecam Ci dwa artykuły tłustego życia na temat Candidy:
      http://www.tlustezycie.pl/2013/05/candida-mit-czy-prawda.html
      http://www.tlustezycie.pl/2014/02/grzybice-czyli-jak-przerost-grzybow.html

      Jak miarodajnie sprawdzić? Posiewy, wymazy... Ale czasami i tutaj może nic nie wyjść, grzyby umieją się dobrze maskować. Albo wyjdzie, a powiedzą Ci, że to normalne, że Candida jest np. w kale, bo powinna tam być u każdego :) Gdybym mi - brzydko mówiąc - grzyby nie wylazły pochwą (a obecność ich tam można łatwo sprawdzić), też nie wiązałabym kłopotów żołądkowych czy z zatokami z grzybicą. Ani ja, ani żaden lekarz, do którego bym się udała. Bo lekarze są ślepi na ten problem. A tak doszłam sama po nitce do kłębka. W sumie okropnego kłębucha którego bardzo ciężko się pozbyć. Jest masa sposobów, leków, suplementów, dieta... Ja walczę wszystkim na raz i jest ciężko :) Więcej poczytasz w podanych wyżej artykułach.

      Usuń
  2. Droga MS ja mam pytanie troszkę może odbiegające od tematu, ale czy jest możliwe aby uczulenie - alergia na konkretny składnik minęła?Córka w okresie niemowlęcym miała stwierdzoną skazę białkową, czy potocznie uczulenie na mleko. Teraz ma 6 lat i nic się nie dzieję kiedy zje jakiś produkt mleczny, wcześniej miała wysypkę na skórze teraz już tej reakcji nie ma. Nie wiem czy diagnoza była źle postawiona, nie wiem czy mamy unikać w tym wypadku nabiału... Dodam że bardzo często choruje. Przepraszam, że pisze poza tematem. Pozdrawiam i dziękuję za ogrom wiedzy jaką przekazujesz na blogu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem ciekawa odpowiedzi MS.

      Mój mąż jako dziecko miał skazę białkową bardzo silną. Raz jak był mały, jego babcia posmarowała mu stłuczony nos kurzym białkiem (wierzyła, że to pomaga), a on się o mało co nie udusił od tego. Nabiału żadnego też nie mógł długo jeść. A teraz minęło. Je wszystko białkowe i nie ma problemów, żadnych.

      Pytanie tylko czy ich naprawdę nie ma, czy ich nie widać. :)

      Córa natomiast nie mogła niczego z laktozą i też wyrosła. Obecnie mam lat siedem i wcina nabiał bez ograniczeń. Nasz pediatra twierdzi, że układ pokarmowy dziecka musi "dojrzeć".

      Usuń
  3. Natka? Powiedz proszę skąd wiesz, że masz przerost Candidy, jakie masz objawy i czy potwierdziły to jakieś badania.
    Sama zastanawiam się, czy nie mam problemu właśnie z zagrzybieniem.
    atia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :) U mnie zaczęło się od typowej grzybicy pochwy (potwierdzone wymazami). Już raz w życiu to przechodziłam kilka lat temu, ale wtedy wzięłam jakieś globulki, maść i przeszło. Natomiast teraz leczę się już ponad 4 miesiące bezskutecznie, candida nie odpuszcza nawet na moment. Kiedy pod koniec marca zaczął swędzieć mnie odbyt, jasnym stało się, że mam te cholerstwo w jelitach. W dodatku zainfekowało mi też zatoki, czego jestem w 100% pewna, bo utrzymująca się ciągle nieprzyjemna wydzielina spływająca po gardle, która pojawiła się równocześnie z grzybicą pochwy, znika po dużych dawkach probiotyków. Także u mnie można już chyba mówić o grzybicy ogólnoustrojowej. No i cóż, walczę wszystkim, czym mogę. Jeśli chcesz szerzej o tym pogadać, pisz na maila (żeby tutaj nie robić offtopu :D) - shinodaaa@gmail.com

      Usuń
    2. Sorry, zła końcówka maila - shinodaaa@interia.pl

      Usuń
  4. Przepraszam, że nie na temat...
    Moja córka lat w tej chwili 4,5 zaczęła chorować we wrześniu jak poszła pierwszy raz do przedszkola. W okolicach grudnia dorobiła się zapalenia zatok i dostała antybiotyk, na który się niestety zgodziłam... Piszę niestety, bo wydaje mi się, że można było jednak próbować miejscowych leków z antybiotykiem lub sterydów. Potem trafiały nam się w zasadzie co chwilę różne infekcje wirusowe, aż do zapalenia ucha, na które znowu poszedł antybiotyk. Na chwilę obecną wygląda jakby było lepiej, ostatnie dwie infekcje wyleczyliśmy inhalacjami z soli i Marimerem Hipertonicznym.

    Ale... Pomiędzy infekcjami ma cały czas poranny paskudny katar, wydmuchuje po prostu podbarwione gluty. Trwa to jakieś pół godziny i potem jest cały dzień spokoju. Czy martwić się? Co stosować?

    Dziecko jest już na diecie niskoszczawianowej z uwagi na skłonność do kamicy szczawianowej, na chwilę obecną wyniki w normie od bardzo dawna. Pszenicę ograniczyliśmy, cukier także. Produkty mleczne w domu zdarzają się bardzo sporadycznie, zazwyczaj w czasie wizyt u babć.

    OdpowiedzUsuń
  5. Podobno przedszkole trzeba odchorować i że to dobrze.

    Na pocieszenie powiem, że pierwszy rok w przedszkolu mej pociechy był taki sam, jak opisujesz (i większości znajomych). Ale potem z każdym rokiem było po trochu lepiej. Co nie znaczy, że nie trzeba szukać przyczyn, wykluczyć alergii, migdałków, czy czegoś.

    Dużo zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A!. Na te gluty w nosie i taki jakby obrzęk (w nosie bulgotała, a nic nie schodziło) pomagały robione krople protangolowe.

      Usuń
    2. Tylko te gluty poranne wyglądają bakteryjnie, ale przez resztę dnia się nie pojawiają... Obawiam się, że jeśli to bakterie, to się mogą rozprzestrzenić po całym organizmie... Migdałki są ok.

      Usuń
    3. Tak mi się wydaje, że Protangoli działają właśnie na bakterie.
      Znam lekarzy, którzy twierdzą, że katar alergiczny też może być "zielony", że dopiero jak zaczyna brzydko pachnieć. Ale jedni mówią tak inni inaczej.

      Usuń
  6. Witaj MS,
    Przepraszam, że nie na temat ale mam pewien problem. Jakieś 3 miesiące temu wykonałam badania tsh, ft3, ft4, antyTPO i antyTG. Przeciwciała wyszły normalnie, ale ft3 i ft4 poniżej normy i tsh prawie 4[norma ~4,5). USG - wszystko ok. Umówiłam się na wizytę do endokrynologa, jednak z powodu kolejek termin był odległy. Jako że do wizyty coraz bliżej postanowiłam powtórzyć tsh i ft4, które tym razem wyszły w normie[tsh 1,1]. Mam wiele objawów sugerujących niedoczynność. Nie wiem co sądzić o tych wynikach. W ciągu tych kilku miesięcy dokonałam zmian w diecie zwiększając podaż węglowodanów. Boję się, że endokrynolog stwierdzi, że wszystko jest w porządku, a ja dalej będę się czuła tak jak się czuję:(

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj MS. A czy znasz jakieś sposoby/metody naturalne, żeby załagodzić objawy sezonowej alergii na pyłki, trawy, itd. Alergię mam od dziecka i chyba już nic się nie da z tym zrobić, ale nie chcę brać leków antyhistaminowych, które zamulają. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. desloratadyna nie zamula

      Usuń
  8. Kochana MS,
    Czy moglabys napisac troche szerzej o RZS?
    Ja wiem ze to jedna z autoimm. chorob ale nie tak popularna jak hashimoto, a ja bardzo chce sie dowiedziec wiecej szczegolow, bo moja mama ma zwyrodnienie nadgarstkow z wysiekami i ja sie bardzo martwie.
    Z gory bardzo dziekuje i pozdrawiam!
    Damianka

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej Ms, juz pytalam raz ale nie otrzymalam odp. wiec ponawiam pytanie:Hej MS,powiedz jaki więc przyjmować ten kwas foliowy żeby był we właściwej formie-jaka nazwa suplementu,będziemy się starać z mężem o maleństwo za ok 3mce,robiłam badania poziom kw foliowego 10.53(norma4.60-18.70),wit b12 733.80(norma 191-633)mam niedoczynn tarczycy-lecze się od 8 lat euthyrox na początku n50,N75,od 2mscy n88 TSH 2.07(norm 0.27-4.2) ft3 3.32(norm 2-4.40)ft4 1.18(nor 0.93-1.7) T3 1.09(nor 0.8-2.0) T4 7.34(norm 5.10-14.10) anty TG 23.91(norm 0-115) i teraz. Anty To 463(norm 0-34)- jak to zbić??Pisalas raz przy mutacji genu o konkretnym suplemencie z fotalami ale nie jestem pewna czy to wlasnie ten suplement ktory nalezaloby przed ciaza zazywac jako kwas foliowy,dzieki z gory za odp

    OdpowiedzUsuń
  10. http://www.tlustezycie.pl/2014/04/przed-ciaza-20-wskazowek-dla-przyszej.html?m=1
    może w tym poście znajdziesz odpowiedzi:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Trochę prywaty, ale może uzyskam informację jak sobie pomóc. 22 kwietnia ból ucha, smarowanie krople, brak poprawy, 24.04. Lekarz laryngolog; leczenie miejcowe (cóż alopatyczne) krople do ucha i nosa, zaczynam brać 3 x dziennie olejek oregano, 27.04. Zaczynam antybiotyk (zwlekałam 3 dni), do ucha woda utleniona, ból ...znowu wizyta 5.05. Coraz gorzej słyszę, krople anybiotykowe, przy wlewie do ucha ból aż do mdłści jak przy wodzie utlenionej, szybko płukanie wodą ucha, znowu 19.05. (ból pr. Ucha)Wizyta i laryngologa, płukanie ucha wodą, przy wlewie i kroplach do ucha czuję w ustach posmak, chyba perforacja, kolejny antybiotyk, krople.....Może ktoś pomoże!!! napewno zatkana była trąbka eustachiusza. Na lewe ucho ledwo słyszę!!!

    OdpowiedzUsuń