Dlaczego PALEO?

Masz dość wiecznych nieskutecznych diet? A może wciąż czujesz głód i nie potrafisz przestać myśleć o jedzeniu? Marzysz o tym aby jeść do syta i nie liczyć kalorii? Chcesz zrzucić tkankę tłuszczową, mieć więcej energii, lepsze samopoczucie? Cierpisz na otyłość, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, alergie, trądzik, depresję lub kiepski nastrój, problemy trawienne, PCO, zaburzenia hormonalne, brak energii? Jeżeli tak, jesteś w odpowiednim miejscu!

O paleo, medycynie naturalnej i odchudzaniu w oparciu o badania, fakty, doświadczenie. Analiza powszechnych przekonań dotyczących diety, odchudzania i zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka na podstawie konkretnych argumentów.

Szukaj

Loading

16.06.2014

Chroniczne choroby i niemoc konwencjonalnej medycyny

Postawię dziś odważną tezę: większość naszych problemów ze zdrowiem nie nadaje się do konwencjonalnego leczenia. Zrozumiałam to po kilkunastu latach od kiedy zaczęły się moje własne problemy zdrowotne. Szkoda, że tak późno, ale dzięki temu zaczęła się moja edukacja, poszukiwania, pisanie bloga i konsultowanie.



Chroniczne choroby a jednorazowe wizyty lekarskie
Jakby obiektywnie spojrzeć, które choroby są najczęściej przyczynami odwiedzenia gabinetu lekarskiego to już nasunie się pewien wniosek. Mamy sporo problemów z: cukrzycą, chorobami serca, alergiami, chorobami autoimmunologicznymi, nowotworami, trądzikiem, nierównowagą hormonalną czy kośćmi. Czy ktokolwiek z Was ma złudzenia, że takie choroby powstają w kilka dni? A ile osób jednak ma nadzieję, że 10 minutowa wizyta u lekarza jest w stanie pozbawić ich tych problemów. Chroniczne choroby nigdy nie będą skutecznie leczone przez lekarzy, bo sama idea konwencjonalnej medycyny polega na tym aby albo doraźnie pomóc, albo po prostu zahamować symptomy czy objawy jakie się pojawiają.

Masz wysoki cukier? Dostaniesz metforminę. Masz problem z hormonami? Dostaniesz syntetyczne hormony. Masz trądzik? Dostaniesz antybiotyk lub retinoid. Takie leczenie nie wpływa na przyczynę danego stanu i nie zmienia nieprawidłowych procesów jakie mają miejsce w organizmie. Nie mówię, że nie pomaga...pomaga (zazwyczaj) na dane objawy, ale nie robi nic w kierunku długoterminowego "zdrowia". Ludzie oczekują łatwych i prostych rozwiązań gdy mowa o zdrowiu, tymczasem zdrowie lub jego brak nie psuje się ani nie naprawia podczas wizyty lekarskiej, ale odbywa się przez ten cały czas gdy po prostu egzystujesz na tym świecie. Gdy jesz, śpisz, śmiejesz się, płaczesz lub wypalasz kolejnego papierosa. I niestety są dwie opcje, albo będziesz proaktywny, albo w przyszłości będziesz polegać na interwencjach medycznych, które mogą, ale nie muszą być skuteczne.


Naturalna moc leczenia
Uwierzcie, że w pewnym wieku każdy nabywa chronicznej choroby i nie jest to kwestia starzenia. Po prostu wszelkie nieoptymalne reakcje organizmu dają o sobie na tyle znać, że konwencjonalna medycyna przylepia etykietę z nazwą choroby. I jak cofniecie się wstecz o kilkadziesiąt lat, to zobaczycie, że pokolenia naszych pradziadków były wolne od poważniejszych schorzeń przynajmniej do czasu reprodukcji i to bez żadnej interwencji medycznej. Dziś już nastolatkowie skarżą się na wiele dolegliwości.

I kiedyś ludzie również chorowali, ale ponieważ dostęp do alopatycznej medycyny był ograniczony to paradoksalnie, mogli zdrowieć. Nasz organizm jest niesamowitą biologiczną maszyną, na którą wpływają zarówno emocjonalne jak i duchowe czynniki, jak i składniki odżywcze, sen, odpoczynek czy ćwiczenia. Jesteśmy częścią natury, co między innymi oznacza uszanowanie dziennego rytmu dobowego wyznaczonego przez rotację planet. I czujemy dosłownie tą przynależność gdy chociażby zmuszeni jesteśmy funkcjonować w zmiennym rytmie dobowym (np. pracować na zmiany), co zdecydowanie pogarsza nasze zdrowie i czujemy się gorzej.

Niestety dzisiejsze czasy pozwalają nam sądzić, że możemy mieć wszystko i bez problemy oderwać człowieka od natury. Wierzymy, że z pomocą nauki możemy wpłynąć na nasze zdrowie skutecznej niż robiła to natura przez lata ewolucji. I częściowo tak jest, ponieważ dzięki naszemu dobytkowi medycznemu potrafimy dokonać niesamowitych rzeczy jak chociażby skomplikowane operacje. Ale na co dzień takie interwencje to jest znikomy procent przypadków jakie zgłaszają się do lekarza. Większość z nas wymaga zupełnie innego podejścia. A alopatyczny model leczenie po prostu nie sprawdza się gdy mowa o chronicznych dolegliwościach.


Gasić objawy, nie szukać przyczyny
Konwencjonalne podejście do leczenia skupia się na objawach choroby, rzadko szukając przyczyn. Naturopata patrzy z kolei na podłoże danego stanu zdrowia, i wierzy się, że każda choroba zaczyna się na poziomie komórkowym - albo poprzez niedobór albo toksyczność (albo oba). Toksyczność towarzyszy nam od urodzenia i nie sposób jej uniknąć. Toksyczność matki jest przekazywana na dziecko, a następnie system odpornościowy jest eksponowany na szczepienia, które poza toksycznymi substancjami po prostu wprowadzają organizm w stan alertu. Cała nasza egzystencja tal naprawdę jest związana z ekspozycją na toksyny, których nie jesteśmy w stanie uniknąć

Gdy toksyczność jest wysoka organizm podejmuje wszelkie próby eliminacji poprzez wysypki, biegunki, wymioty czy gorączkę. Często takie objawy są hamowane poprzez leki co powoduje, że ładunek toksyczności rośnie, a toksyny są wprowadzane głąbiej do organizmu. Według naturopatycznego podejścia takie dzieci mogą nabyć np. astmę lub problemy z zachowaniem. Następnie mogą pojawić się problemy z prawidłowym trawieniem, bólami głowy, zmęczeniem, chorobami autoimmunologicznymi czy artretyzmem, osteoporozą, a na samym końcu nowotworami. Nagłe eliminacje jak grypa, infekcje bakteryjne czy nawet zwykłe przeziębienie są rozumiane jako próby eliminacji toksyn przez organizm. Dziś oczywiście wiemy jak ważne w całym obrazku są chociażby jelita, ale ta "stara" nauka również daje do myślenia o tym jak postrzegamy swoje zdrowie.


Kilka typowych błędnych przekonań na temat naszego zdrowia:

1) Hamowanie naturalnych procesów
Przede wszystkim nasz organizm ma sporo mechanizmów, które pomagają mu przetrwać, a my poprzez alopatyczne interwencje po prostu to blokujemy. Czy to gorączka czy trądzik, hamowanie symptomów nie pomoże uchronić przed chroniczną chorobą. W większość przypadków pogorszy stan zdrowia, powodując "wepchnięcie" toksyn głębiej.

2) Leczenie ma swoje prawa
Wierzymy, że symptomy znikają w odwrotnej kolejności niż się pojawiły, i od środka do zewnątrz. Dlatego podczas np. leczenia przewodu pokarmowego może się okazać w połowie terapii, że pojawiła się wysypka lub wypryski. Wiele osób niesłusznie bierze to za zły znak, i zaprzestaje lub zmienia kurację.

3) Leki są na wszystko
Każdy lek jest na jakąś chorobę. Abstrahując, że często ma więcej skutków ubocznych niż wskazań, lekko przerażające jest uświadomienie sobie, że ta sama substancja ma pomóc wszystkim. Wiemy doskonale, że dwie osoby z taką samą chorobą mają inne objawy, inną historię medyczną i inne kuracje będą skuteczne. Np. trądzik - popatrzcie na badania z użyciem monoterapii, jednym np. pomogły Omega3, innym probiotyki.

4) Wizyta nic nie zmieni
Nie sposób ocenić stanu zdrowia i dojść jego przyczyn podczas nawet 30 minutowej wizyty. Uwierzcie mi na słowo, czasem mi brakuje 2,5h aby rozpoznać wszystkie procesy jakie mogą mieć miejsce. A gdy to nie zostanie prawidłowo zrobione dojdziemy do okrutnego farmakologicznego modelu leczenia. I nie ma znaczenia czy będzie to symptom-lek czy symptom-suplement.

5) Stres ma znaczenie
Większość chronicznych chorób dotyczy osób, które nie radzą sobie ze stresem i nie ma znaczenia jak wiele stresowych wydarzeń spotkało ich w życiu. To co się liczy to jak organizm zareagował na stres. Osobiście uważam, że uporanie się ze stresem i snem jest dużo ważniejsze niż idealna dieta.

6) Zdrowie trwa 24/7
Niestety pracujemy na nasz stan zdrowia całe życie i często zapominamy o tym, że jedna wizyta u lekarza nie ma szans zmienić lat nieodpowiedniego stylu życia, diety czy alopatycznych terapii. Rzadko kto po prostu patrzy na dany stan zdrowia jako wypadkową wielu długoletnich czynników.

7) Leczenie trwa
Czasami po miesiącu terapii oczekujemy spektakularnych rezultatów, i mimo że widziałam takowe nieraz, to zawsze uczono mnie, że pół roku to jest taki minimalny czas aby ocenić czy dana terapia działa. A kręgach naturopatycnzych uważa się, że na rok choroby przypadają 2 miesiące leczenia. Więc jeżeli Twoje symptomy pojawiły się w okresie dojrzewania, a dziś masz 35 lat, nie oczekuj, że po miesiącu zaleceń wszystko wróci do równowagi.



Najważniejsze: odpowiedzialność
Każdy z nas jest odpowiedzialny za swoje zdrowie. Nie lekarz, nie partner, nie przypadek tylko Ty. Nie oczekuj, że lekarz będzie wiedział wszystko, i nie narzekaj że musisz się edukować na tematy zdrowotne. Póki co nie mamy w Polsce zawodu, który związany byłyby z profilaktyką zdrowia. Nie mamy ani edukatora zdrowia, ani trenera zdrowia, a osoby, które zajmują się leczeniem czy dietetyką nie zawsze umieją podejść do nas indywidualnie. I przede wszystkim nie edukują.

Zmiana podejścia i sposobu myślenia do zdrowia, która idzie w stronę profilaktyki to jedyna szansa, aby w przyszłości nie zmagać się z problemami zdrowotnymi. Oczywiście na ile to jest realne, ponieważ każdy z nas rodzi się ze słabszymi organami, i nasza witalność przez lata życia poprzez styczność z toksynami, alopatycznymi interwencjami czy stresem po prostu maleje. Jednak ludzie mają w zwyczaju chodzić do lekarza czy dietetyka tylko gdy dzieje się już coś poważnego. Co jest zastanawiające do dentysty chodzimy na kontrole w miarę regularnie ;) Auta wysyłamy na przeglądy również ;)

Wiele różnych procesów jesteśmy w stanie wyłapać zawczasu, nim jeszcze destrukcja organów będzie tak duża, że służba zdrowia przypnie nam etykietę chorobową. A jeżeli takową mieliśmy lub mamy  to tym bardziej warto profilaktycznie zadbać i sprawdzać swoje zdrowie.
Czasami na skutek wielu czynników jest za późno aby uchronić się przed chroniczną chorobą i takowa się już pojawiła. Wtedy tym bardziej trzeba zrozumieć, że chroniczne schorzenia są możliwe do opanowania tylko poprzez długotrwałą zmianę diety, stylu życia i podejścia do zdrowia. I nie zrobisz tego odwiedzając lekarza co pół roku w celu pseudo kontrolnego badania.

I nie chodzi o to aby mieć idealne zdrowie, bo często to nie jest realne marzenie. Za przykład podam siebie: byłam urodzona przez CC, nie karmiono mnie piersią, w wieku 2 lat miałam poważną chroniczną infekcję nerek, która ciągnęła się miesiącami, przeszłam z kilkadziesiąt kuracji antybiotykowych, usunięto mi pęcherzyk żółciowy czy też hamowano PCOS sztucznymi hormonami przez wiele lat. Na pewno nigdy nie będę mieć idealnego zdrowia i na pewne moje słabości muszę uważać non stop. Ale jak często Wam pisze, jest o wiele więcej do przeżycia niż zdrowie. Ale chodzi o to aby móc to wszystko pzreżyć: bez bólów głowy, bez zmęczenia, bez problemów pokarmowych, bez zaburzeń hormonalnych, bez nadwagi, bez depresji czy po prostu dolegliwości, które uniemożliwiają nam normalne funkcjonowanie. I to jest realne, ale wymaga czasu, edukacji, odwagi i przede wszystkim konsekwencji.



Powiązane posty:
Medycyna alternatywna w praktyce
Plusy i minusy naszej diagnostyki
Medycyna naturalna

28 komentarzy:

  1. Chris Kresser napisał już swoją 400 stronicową książkę "Your Personal Paleo Code: The 3-Step Plan to Lose Weight, Reverse Disease...". Kiedy doczekamy się polskiego odpowiednika Twojego pióra (klawiatury;))?

    OdpowiedzUsuń
  2. nikt z lekarzy mnie nie skierował na badania np. kortyzolu, czy trójglicerydów, a juz na pewno nie antyTPO, bo po co skoro się nie leczy .... Sama zrobiłam kortyzol itd. Objawy szablonowe - zgodnie z listą wraz z zaburzeniami równowagi, oponką i "księżycową" buzią.... Mam wyniki. Powinnam pojsc do lekarza .... Do jakiego???!!! - pytanie retoryczne. Leczę się sama dietą glutenfree i laktozafree plus suplementy. TPO spada!!! - ponoc sie nie leczy, trojglicerydy juz w normie. jeszcze walka z kortyzolem. musze zadbac o odpowiedni sen, jego dlugosc i ruch w ciagu dnia - odstresowujacy. sama.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można wiedzieć na co się leczysz? Mam identyczne objawy jak ty, i "leczę" się podobnie - bezglutenowo, beznabiałowo + jakieś moje suplementy. Ja borykam się z trądzikiem i wypadaniem włosów + nieuzasadnione zmęczenie itd. Po prostu mam wrażenie, jakbym miała lekko spuchniętą twarz... Obecnie zaczęłam się leczyć u homeopaty, na razie minął dopiero tydzień. Stwierdziłam, że sama sobie jednak nie poradzę i 1,5h wizyty u miłej Pani doktor daje mi nadzieję. A jak będzie, zobaczymy. Ewentualnie mam w zanadrzu pomysł na wizytę u irydologa. Życzę powodzenia!

      Usuń
  3. Fajny post, końcówka bardzo budująca.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ms, a czy podjęłabyś się poprowadzenia kuracji retinoidami tj. suplementacja + dieta w celu zmniejszenie skutków ubocznych i toksyczności wit. A + okresowe zlecone przez Ciebie badania w celu sprawdzenia czy wszystko ok? wystarczy mi odpowiedź tak/nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatni akapit to idealnie moje myśli - przez pewien okres, kiedy zaznajamiałam się z medycyną holistyczną, chciałam dążyć do perfekcji, do idealnego zdrowia, potem nastąpiło załamanie, bo nic mi nie wychodziło, nie widziałam poprawy, aż w koćcu zdałam sobie sprawę, że nigdy nie będę idealnie zdrowa, ale nikt nigdy nie będzie, bo nie ma żadnego człowieka-wzorca, idealnie zdrowego, każdy jest inny. Teraz właśnie dążę do tego, żeby móc normalnie funkcjonować i przeżyć to moje życie jak najlepiej się da :) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami mam wrażenie, że wielu facetów myśli zawsze zdążę się zrobić na boga, że nigdy nie jest za późno na zmianę.

      Jacek

      Usuń
  6. Natchnęło mnie aby wygooglować trener/edukator zdrowia, czy nawet coaching zdrowia :D okazuje się, że teoretycznie są takie zawody w Polsce, co więcej - powstają w tym kierunku nowe specjalności na uczelniach, lecz chyba niewiele różnią się od dietetyków ;> Każdy uważa co innego za słuszne, co czyni kwestię zdrowia jeszcze bardziej zagmatwaną.
    Czasem zastanawiam się, czy ludzie nie trują się świadomie z jakichś masochistycznych pobudek. Może jest w tym coś z nihilizmu, gdy ktoś nie widzi sensu w byciu zdrowym. Co oczywiście z drugiego punktu widzenia może być objawem złej diety ;>
    Ale coś w tym jest, że ludzie tak naprawdę niechętnie się leczą, pomijając już lenistwo, a z tego co zauważyłam, są świadomi negatywnych skutków swoich decyzji i to ich nie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety wszystko co jest kuszące w życiu jest tuczące, niezdrowe, niemoralne lub nielegalne :)

      Jacek

      Usuń
  7. Wydaje mi sie, ze trzeba znalezc zloty srodek. Bez konwencjonalnej medycyny, zycie wielu z nas juz by sie skonczylo lub byloby pelne cierpienia. Z drugiej strony jestesmy coraz bardziej uzaleznieni od latwych rozwiazan typu 'siegnij po tabletke to ci przejdzie' nie patrzac na sklad lekow i suplementow.

    Z wlasnego doswiadczenia moge powiedziec tyle, ze holistyczne/alternatywne/naturalne kuracje same w sobie nigdy mnie jeszcze z niczego nie wyleczyly. Od ok 15 lat walcze z pcos, mam chyba wszystkie mozliwe objawy i powiem szczerze, ze lata ktore spedzilam na antykoncjepcji hormonalnej byly dla nie jak pobyt w raju - bez klakow jak u malpy, bez torbieli, bez tradziku, bez obfitych krwawien. Kiedy przeszlam na diete (produkty o niskim IG), zaczelam uprawiac sport (3-5 razy w tyg) i siegnelam po suplementy mineralow, po jakims czasie wydawalo mi sie ze jestem gotowa odstawic tabletki. Niestety wszystkie objawy wrocily, niektore ze zdwojona sila. Nie moge sobie na to pozwolic, dlatego ide do lekarza po tabletki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież całe życie tego lykać nie będziesz, błędne koło. A po odstawieniu problem wróci z potrojną siłą...

      Usuń
    2. No i dojdą nowe problemy spowodowane długim przyjmowaniem leków.

      Usuń
    3. Jaka macie wiec dla mnie alternatywe, skoro napisalam ze holistyczne kuracje nie poprawiaja stanu rzeczy wcale a wrecz zauwazylam pogorszenie?

      Usuń
    4. Nie wiem jakie terapie holistyczne prowadziłaś ale MS poświęciła trochę uwagi pcos - dieta, suplementy itd. i może warto się temu przyjrzeć i może tam znajdziesz rozwiązanie dla siebie.
      Leki mogą wspierać organizm przez jakiś ale czy są dobrą opcją na całe życie?

      Usuń
  8. Kazdy powinien to przeczytac! /karla

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej MS,powiedz jaki więc przyjmować ten kwas foliowy żeby był we właściwej formie-jaka nazwa suplementu,będziemy się starać z mężem o maleństwo za ok 3mce,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co kojarzę to było folate, ale najlepiej wpisać w wyszukiwarkę i poszukać dokładnie.

      Usuń
  10. Czy ALAT(ALT) na poziomie 131 przy normie 30 może być skutkiem łykania suplementów? 2x25mg cynku, 3x200mcg chromu, 2x600mg NAC i 3x1g witaminy c, cytrynian magnezu w formie proszku 3 mg.

    Lekarka powiedziała, że wysokie enzymy wątrobowe są od tych tabletek właśnie. I tutaj mam pytanie MS, czy jest sens płacić za badanie w kierunku HCV i robić USG, czy to po prostu samoistnie się unormuje?

    NAC biorę od dość dawna, będzie kilka miesięcy, cynk od ponad miesiąca, brałam jeszcze ALA, który potem wymieniłam na chrom, dodałam witaminę c, magnez i wtedy zaczęły się problemy, okropnie spuchły mi oczy, skóra strasznie sucha na szyi i policzkach, łuszczy się bardzo widocznie, w dotyku jak tarka.
    Jak tylko zaczęły puchnąć mi oczy odstawiłam tabletki oczywiście.

    Martwi mnie odstawienie cynku i NAC, pomagały mi bardzo na skórę, nie wiem, co teraz będzie po odstawieniu, lekarka powiedziała mi, żebym zamiast łykać chemię jadła mięso, ale nie mam dostępu do ekologicznego, a konwencjonalnego nie przełknę

    OdpowiedzUsuń
  11. To cóż poradzić na nasz "ulubiony" trądzik? Są kobiety, które walczą z nim latami. Stosują dietę, odżywiają się zdrowo, dbaja o higienę, hormony w normie, wszystko zbadane i nic nie pomaga. Raz jest lepiej a raz gorzej. Pomijam fakt,że u coraz starszych osób pojawia się ten problem, np ja nie miałam takich problemów w wielku 13, 14, 16 lat. Im byłam starsza tym miałam gorszą cerę.Teraz biore retinoid i zastanawiam się czy po tej długiej kuracji wróci problem czy może się uda i nie. Nie chce brać tych leków ale jak z tym walczyć w inny sposób?
    Pozdrawiam
    Mimi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u niektórych "trądzik" to wynik alergii pokarmowych, ale u większości osób to budowa skóry uwarunkowana genetycznie powoduje, że jest ona tłusta i zanieczyszczona. Niektórych rzeczy nie można zmienić nawet dietą i stylem życia, ponieważ mamy je zapisane w genach lub ukształtowane we wczesnych latach naszego rozwoju. Trądzik w większości przypadków można kontrolować mniej inwazyjnymi metodami, niż izotek, ale jeżeli miałaś bardzo nasilone zmiany i dość życia jako potwór, to retinoidy są jak zbawienie

      Usuń
    2. Mój trądzik rozowaty sam zniknął jak tylko odstawiłam zboża. A skóra przestała mi się przetluszczac jak odstawiłam zboża. Kiedyś włosy mylam codziennie, dziś nie muszę bo mi się nie przetluszczaja włosy.
      Od lekarza też słyszałam "taka uroda, takie geny" a jakoś bez zbóż moje geny żyją spokojnej bez manifestacji tradzikami i innymi takimi.
      Może trzeba znaleźć co szkodzi bo na każdego może wpływać coś bardziej a na innego mniej. Ale zboża, płatki i inne takie nikomu nie służą. Spotkałam się z opinią, że to nadmiar węglowodanów powoduje trądzik. Może warto zajrzeć do pubmed? I tam się znajdzie naturalny sposób na trądzik?

      Usuń
    3. Też zastanawiałam się nad alergią pokarmową, ale nie wiem czy miałby to zlecić dermatolog czy alergolog. Najśmieszniejsze w tym leczeniu jest to,że od 50 lat nie ma żadnego nowego leku, wszystko to to samo tylko w innym opakowaniu. Choć chyba najgorsze jest to,że dermatolog nie szuka żadnego rozwiązania tylko retinoid wypisuje i na prawde się nie zastanawia. Przez co nawet nie wiadomo do kogo sie udać.
      Mimi

      Usuń
    4. Ale z badan tez nic moze nie wyjsc. Tak mialam ze z badan mi nie wyszla zadna alrergia a po zbozach mam objawy wprost właśnie na twarzy. Po za alergiami jest nadwrażliwość, nietolerancja, i naruszenie układu immunologicznego jak celiakia. Bez obserwacji może być trudno określić co szkodzi.
      Lek nie zlikwiduje przyczyny problemu.

      Usuń
  12. Mój trądzik też w dużej mierze opanował się po eliminacji zbóż, nabiału, jajek etc., ale nadal uważam, że istnieje odsetek osób, dla których problemy skórne to kwestia wrodzona. Tak samo jak istnieje grupa osób, u których problemy będą nawracać, jak tylko wrócą do wyeliminowanych produktów. Piszę to wszystko, bo wiem, jak to jest żyć z piętnem choroby skórnej (i to jeszcze na twarzy!) i chciałabym, aby osoby, które przeszły na dietę nie załamywały się nikłymi efektami, szukały też zewnętrznych sposobów na opanowanie choroby, nie trzeba być perfekcjonistą (chyba, że ktoś chce:) Świetny jest blog Kosmostolog

    MS pisała gdzieś, że trądzik różowaty jest związany z autoagresją, nie mieszałabym go do problemów normalnego trądziku (sama mam popękane naczynka i perspektywę trądziku różowatego w przyszłości :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym wrodzeniem to mi się trudno zgodzić. Dla mnie kłopoty na skórze to forma manifestacji organizmu, że dzieje się w nim coś niewłaściwego.
      A na zewnętrzne środki trzeba bardzo uważać bo mogą zawierać składniki produkowane ze zbóż, co mnie spotkało i pogorszyła mi się cera. A od dermatologa usłyszałam "skóra musi się przegryzc".
      Jak pisała MS kosmetyki DIY są dobrą opcją, która potrafi naszej skórze pomoc.
      Oczywiscie, że osoby z problemami skornymi na twarzy nie mogą się załamywać. Wszystko ma swoją przyczynę, czasem jest ona głęboko ukryta. Bo stosowanie kremu/leku zamaskuje problem, ale nie zlikwiduje przyczyny.

      Usuń
    2. Wpis MS z facebook'a, i z tym się w 100% zgadza w moim przypadku - na twarzy widzę stan moich jelit, niestety:
      "Gdy cierpisz na tradzik zwróć uwagę na swoje jelita. Nasza mikrobiota jelit ma wpływ na lipidy oraz profil kwasów tłuszczowych, i może również wpływać na produkcję oraz kompozycję kwasów tłuszczowtych sebum. Z tego powodu trądzik NIGDY nie powinien być leczony antybiotykami. Wiemy od 70 lat, że połączenie skóra-jelita istnieje, ale wciąż zdarzają się niedouczeni dermatolodzy. Chociaż teraz już im szkoda czasu na antybiotyki, bo jest Izotek
      http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3038963/#__ffn_sectitle"

      Usuń