Dlaczego PALEO?

Masz dość wiecznych nieskutecznych diet? A może wciąż czujesz głód i nie potrafisz przestać myśleć o jedzeniu? Marzysz o tym aby jeść do syta i nie liczyć kalorii? Chcesz zrzucić tkankę tłuszczową, mieć więcej energii, lepsze samopoczucie? Cierpisz na otyłość, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, alergie, trądzik, depresję lub kiepski nastrój, problemy trawienne, PCO, zaburzenia hormonalne, brak energii? Jeżeli tak, jesteś w odpowiednim miejscu!

O paleo, medycynie naturalnej i odchudzaniu w oparciu o badania, fakty, doświadczenie. Analiza powszechnych przekonań dotyczących diety, odchudzania i zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka na podstawie konkretnych argumentów.

Szukaj

Loading

18.07.2014

Równowaga hormonalna w funkcjonalnym modelu

Wiele osób nie zdaje sobie sprawy jak znaczącym i skomplikowanym tematem jest równowaga hormonalna. A to między innymi hormony są odpowiedzialne za symptomy takie jak: nerwowość, brak libido, bolesne współżycie, nieregularne okresy czy niską odporność na stres. Zwłaszcza płeć piękna jest dużo bardziej wrażliwa i podatna na zmiany hormonalne.

Zaburzenia hormonalne są częstym problemem, z którym konwencjonalna medycyna sobie nie radzi. Nasze środowisko, dieta i styl życia stanowią dziś spore wyzwania dla systemu endokrynologicznego. Ten problem może dotyczyć również Ciebie. Symptomy wskazujące na nierównowagę hormonalną to:

  • zmiany nastroju
  • trądzik
  • bolesny/obfity okres
  • problemy ze snem
  • zmęczenie
  • niepłodność
  • przybieranie na wadze
  • bolesność piersi
  • wypadanie włosów
  • nadmierne owłosienie
  • niskie libido
  • uderzenia gorąca
  • PCOS
  • endometrioza
  • mięśniaki macicy
  • i wiele innych

Gdy zmagasz się z nierównowagą hormonalną musisz zrozumieć, że cały organizm jest zaangażowany w produkcję i metabolizm Twoich hormonów. Zaburzenie hormonalne nie jest jednak przyczyną, tylko objawem nieporwanie zachodzących w organizmie procesów. Niestety większość osób nie słucha sygnałów swojego organizmu i zamiast pozwolić na powrót do równowagi przy wsparciu jego naturalnej siły, wszelkie symptomy zostają zahamowane poprzez syntetyczne leki. A pierwotna przyczyna nierównowagi wciąż zostaje nienaruszona.

Pomyśl czy są hormony i jakie mają funkcje:
  • są przekaźnikami niezbędnymi w komunikacji pomiędzy gruczołami 
  • pozwalają organizmowi na interakcję ze środowiskiem
  • równoważą metabolizm
  • komunikują się z sobą nawzajem aby utrzymać elastyczną reakcję na środowisko

Pomyśl następnie jakie organy biorą udział w równowadze hormonalnej:
  • podwórze
  • przysadka mózgowa
  • GALT
  • jajniki i jądra
  • tarczyca
  • nadnercza
  • szyszynka
  • grasica
Z czego najbardziej będą nas interesować: podwórze, przysadka, nadnercza, gonady i jelit, które tworzą oś HPATGG.

Pomyśl co może wpływać na nierównowagę hormonalną?
  • chroniczny stres
  • niedobory składników odżywczych
  • trawienie/jelita
  • ekspozycja na toksyny (ksenobiotyki, ksenoestrogeny)
  • przyjmowanie syntetycznych hormonów
  • przemoc psychiczna lub fizyczna 
  • detoks 

Pomyśl jak czynniki wpływające na nierównowagę działają na:
  • produkcję/syntezę hormonów
  • transport hormonów
  • wrażliwość receptora komórki na dany hormon
  • akcję w komórce i całym organizmie
  • komunikację z innymi hormonami
  • detoks hormonów
  • wydzielanie hormonów


Teraz już widzisz, czemu równowaga hormonalna to dużo bardziej skomplikowany temat niż przyjmowanie syntetycznego hormonu? :)

Typowe konwencjonalnie podejście do nierównowagi hormonalnej oparte jest na farmakologicznym modelu leczenia. Czyli masz za mało hormonów, dostaniesz zamiennik, nie masz okresu dostaniesz coś na wywołanie a potem antykoncepcję, aby był regularny (mimo, że krwawienie z odstawienia nie ma nic wspólnego z naturalnym okresem), a może masz za dużo hormonów, więc dostaniesz leki, które je obniżają. Bez urazy dla wszystkich endokrynologów, ale to jest prymitywna strategia.

Na logikę, jeżeli na nasz system hormonalny wpływa tak wiele innych procesów, to skuteczniejszą strategią powinno być szukanie przyczyny nierównowagi, zajęcie się dysfunkcyjnymi systemami i pozwolenie na to, aby hormony mogły naturalnie pełnić swoją rolę. Inaczej przyczyna dalej istnieje i dalej będzie wpływać na cały organizm. U wielu kobiet i mężczyzn u podłoża problemów leży stres czy zaburzony metabolizm glukozy, które zlekceważone będą powodować kolejne dolegliwości.
Czasami wsparcie hormonalne jest konieczne, ale nigdy nie powinno to być jedyna metoda Lek z definicji powinien leczyć, więc po odstawieniu, równowaga hormonalna powinna nastąpić....tymczasem w większości przypadków powstaje jeszcze większy chaos.

Co mnie najbardziej martwi, to fakt, że podając syntetyczne hormony zaburzamy naturalną komunikację organizmu, a dokładniej komunikację pomiędzy podwzgórzem, przysadką i danym gruczołem. Często po kuracji hormonalnej, która nie jest odpowiednio dobrana, taka komunikacja zostaje utracona raz na zawsze. Dotyczy to zwłaszcza stosowania antykoncepcji i pracy jajników, oraz hormonów tarczycy i pracy tarczycy.

Antykoncepcja jest tutaj sporym problemem, ponieważ każda kobieta dostaje taką samą dawkę hormonów. Są co prawda różne preparaty na rynku, ale każdy ma być z definicji uniwersalny, stąd istnieje ryzyko, że hormonów będzie zbyt dużo we krwi, i po jakimś czasie stosowania syntetycznych hormonów pojawi się utrata wrażliwości receptora na dany hormon. I wtedy, mimo że w badaniu krwi będzie odpowiednia ilość hormonów, to będą one miały mniejszy wpływ na organizm. Mechanizm jest tutaj podobny do insulinoporności i utraty wrażliwości komórek na insulinę.

Alternatywne podejście do nierównowagi hormonalnej:
  • dieta
  • redukcja stresu
  • regulacja glukozy we krwi
  • poprawa trawienia
  • detoks
  • suplementacja składnikami odżywczymi
  • zioła
  • bioidentyczne hormony

Zawsze historia medyczna jest najważniejsza aby mieć jakiekolwiek wyobrażenie na temat zaburzeń hormonalnych danej osoby. Lekarz powinien zapytać Cię o:
  • stosowanie leków hormonalnych w przeszłości (antykoncepcja, wywoływanie okresu, tarczyca)
  • inne leki (IPP, obniżające cholesterol, przeciwzapalne, sterydy)
  • dietę (cukier, alkohol, kofeinę, tłuszcze)
  • trawienie (zaparcia, biegunki, wzdęcia itd.)
  • poziom stresu
  • narażenie na ksenostrogeny


Pierwszy krok
Jeżeli dążysz do optymalnego poziomu hormonów nie zaczynaj od końca. Wywołanie okresu Luteiną nie jest krokiem w dobrym kierunku, i zupełnie nie wpłynie na przyczyny nierównowagi. Pierwsze co warto zrobić to zająć się "potężnymi" hormonami czyli adrenaliną, kortyzolem i insuliną. To one w dużej mierze decydują jak inne hormony, takie jak: estrogen, progesteron, testosteron, hormony tarczycy, DHEA czy melatonina są wydzielane i jak organizm będzie ich używał.

Nigdy w życiu żaden lek hormonalny nie powinien być wypisany dopóki nie mamy pewności, że nasze nadnercza funkcjonują poprawnie oraz poziom glukozy we krwi jest stabilny. U kobiet insulinooporność będzie stymulowała jajniki do produkcji androgenów, u mężczyzn będzie powodowała wzmożone działanie aromatazy, enzymu który konwertuje testosteron w estrogen. Czyli Panie mogą zostać zdiagnozowane z PCOS, a Panowie z niskim testosteronem.

Stres, w tym sen, również mają wpływ na gospodarkę hormonalną. Nadmiar lub niedobór kortyzolu będą wpływać bezpośrednio na przysadkę mózgową i podwzgórze, a także zaburzać metabolizm innych hormonów, wpływać na wrażliwość insulinową i detoks wątroby. Piałam już nieraz o tym jak powstaje kradzież budulca na potrzeby kortyzolu. Stres oczywiście nie tylko oznacza emocje, ale również stres fizyczny jak brak snu czy przetrenowanie, ale także stres biochemiczny, bo być może cierpisz na stan zapalny, chorobę autoimmunologiczną czy alergie, które również są stresorami. Konwencjonalny farmakologiczny model podając po prostu syntetyczne hormony nijak wpływa na te procesy.



Drugi krok
Jeżeli lekarz nie pyta o Twoją dietę, to jest to sygnał alarmowy. Hormony, jak i systemy, które na nie wpływają potrzebują składników odżywczych dla prawidłowej produkcji i syntezy. Jeżeli masz niedobory witamin, minerałów, aminokwasów, kwasów tłuszczowych czy antyoksydantów, to możesz mieć pewność, że równowaga całego organizmu, w tym hormonalna będzie zaburzona. Ile kobiet ma niski poziom cholesterolu czy witaminy D, co jest lekceważone latami, mimo że te dwie substancje są krytyczne dla optymalnego poziomu wielu hormonów. Cholesterol jest prekursorem hormonów steroidowych. Do prawidłowej pracy układu hormonalnego potrzeba też witamin z grupy B, magnezy, cynku, manganu czy Omega3. Zamiast łykać latami syntetyczne hormony, czasem banalna zmiana diety jest wystarczającym rozwiązaniem. Zwłaszcza, że większość osób wychowana na tradycyjnej polskiej diecie cierpi na zaburzony metabolizm cynku i nierównowagę pomiędzy Omega3 a Omega6, która wpływa na tworzenie prostaglandyn.



Trzeci krok
Tak naprawdę nie ma znaczenia co jesz, jeżeli nie jesteś w stanie tego przyswoić lub poprawnie wydalić. Optymalne trawienie, jak i praca organów odpowiedzialnych za detoks są niezwykle istotne w równowadze hormonalnej. Jeżeli cierpisz na wzdęcia, zaparcia czy  po prostu czujesz, że Twoje trawienie nie jest poprawne, to nim sięgniesz po jakiekolwiek leki dobrze byłoby się uporać z tymi problemami. Inaczej narażasz się na kłopoty z metabolizmem i wydalaniem syntetycznych hormonów. Np. estrogen znajdujący się w tabletkach antykoncepcyjnych, gdy masz zaparcia, może budować się w organizmie i stwarzać ryzyko nawet nowotworowe. Nie wspominając jak syntetyczne hormony wpływają na pracę wątroby, która np. produkując zbyt dużo TBG (globulina wiążąca tyroksynę) wpływa na metabolizm hormonów tarczycy lub analogicznie produkując zbyt dużo SHBG (globilina wiążąca hormony płciowe) wpływa chociażby na poziom testosteronu.

Poprawnie funkcjonująca praca zarówno pęcherzyka żółciowego, jak i wątroby jest więc niezbędna dla równowagi hormonalnej, a co niestety jest paradoksalne, ponieważ syntetyczne hormony niekorzystnie wpływają na pracę tych organów. Gdy wątroba i pęcherzyk żółciowy nie pracują poprawnie będzie problem z produkcją globulin wiążących hormony płciowe, co może doprowadzić do oporności komórki na hormon (bo dużo będzie wolnych hormonów we krwi) lub niepełnego metabolizmu hormonów.

Podobnie problemy jelitowe skutkujące stanem zapalnym będą działać hamująco na pracę przysadki mózgowej i jej komunikację z organami. Z kolei cytokiny, które wydziale są podczas takiej pro zapalanej reakcji mogą doprowadzić do oporności receptora komórki na dany hormon. Gdy równowaga flory bakteryjnej jest zaburzona, to metabolizm estrogenu w wątrobie nie zachodzi poprawnie, co również może doprowadzić do zachwiania równowagi hormonalnej.


Czwarty krok
Terapia naturalna lub zastosowanie bioidentycznych hormonów są alternatywną metodą na przywrócenie równowagi hormonalnej. Zioła działają najczęściej na cały organizm, w tym na przysadkę mózgową, co jest bardziej holistycznym podejściem do manipulacji hormonalnej. Istnieje wiele różnych substancji wpływających na hormony, albo bezpośrednio na ich produkcję, albo na ich konwersję, więc naturalną alopatią można w tym temacie wiele zdziałać. Trzeba jednak dokładnie wiedzieć co i kiedy może być zastosowane. Kobiety często stosują różne roślinne preparaty nie mając pojęcia jakie są ich mechanizmy, i np. dwie kobiety  PCOS mogą mięć inne podłoże i w inny sposób wykorzystywać ścieżki metaboliczne hormonów steroidowych, przez co jedna uzyska poprawę po danym preparacie, a druga zrobi sobie krzywdę. Bioidentyczne hormony są w mojej opinii na samym końcu listy dostępnych metod leczenia nierównowagi hormonalnej, i nigdy nie powinny być wykorzystywane jako monoterapia.


Podsumowując, gdy masz problem z nierównowagą hormonalną zacznij od kilku prostych zmian:
  • zmniejsz ilość przetworzonego cukru w diecie, alkoholu i kofeiny
  • jedz zdrowe tłuszcze
  • zadbaj o relaks i sen
  • zminimalizuj ekspozycję na ksenosterogeny
  • wspieraj prace przewodu pokarmowego
  • dbaj o detoks
  • spróbuj terapii składnikami odżywczymi i ziołami
  • w ostateczności używaj tylko bioidenycznych hormonów

38 komentarzy:

  1. Lata brania tabletek anty zrobiło swoje, mam dwadzieścia dziewięć lat, a czuję się jak staruszka....Mam nadzieję, że plan który mi zapisałaś pomoże bo czuję się bardzo źle.
    Gdybym mogła cofnąć czas, nigdy nie wzięłabym do ust antykoncepcji, ale że czasu nie cofnę mam nadzieję że te złe skutki uda się jeszcze cofnąć i że moja komunikacja nie została zniszczona na zawsze.
    Cieszę się, że napisałaś ten post, myślę że bardzo ważne jest takie edukowanie.
    Czy pisałaś coś o lewatywie? Bo nie mogę znaleźć na blogu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Super post, mam nadzieję, że dotrze do wielu dziewczyn, bo nie mogę patrzeć jak cierpią (trawienie, bezsenność, nerwowość) i mówią, że tabletki anty im pomagają.

    OdpowiedzUsuń
  3. Stosuję się do wszystkich ww zaleceń. Mam zdrową dietę, nie jem glutenu, staram się wysypiać. Wszystko ze względu. na Hashimoto. Jedyny grzech to kawa i lampka wina od czasu do czasu. Piłam też zioła przez 4 miesiące ze względu. na torbiel na jajniku, której nie mogę się pozbyć. Czy mogę zrobić coś jeszcze, żeby torbiel zniknęła, bo operacja mi się nie uśmiecha. Proszę o radę i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli jest to torbiel prosta to być może z czasem sama się wchłonie, ale jeśli np. endometrialna czy dermoid to nie ma na to raczej szans.

      Usuń
  4. Jakie suplementy i ziola sa pomocne? co myslisz o suplementowniu wit k przy rownoczesnym przyjmowaniu d3?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Nikomu nie polecam łykania witaminy D bez zwrócenia uwagi na jej wspólników czyli magnezu, A i K. Innymi, mniej znanymi agonistami witaminy D są witaminy z grupy B, zwłaszcza B2 i B3. Antagonistą będzie fosfor. Przeważnie łączę suplementację D z A i K2."

      tutaj całość o D3: http://www.tlustezycie.pl/2014/03/d-ficyt-czyli-co-warto-wiedziec-o.html

      Usuń
    2. a po co łykać D3. Nie lepiej produkować D1 , tzn opalać się na słoneczku 15 minut dziennie. Taniej i zdrowiej

      Usuń
    3. Nie każdy ma czas i możliwość wyjść w godzinach pracy (dla większości) codziennie na 15 minut na słońce. A co z okresem jesienno-zimowym?

      Usuń
    4. no może nie musimy się codziennie opalać. Tu link do ciekawostek na temat wit D
      http://permakultura.net/2010/08/28/jak-wytwarzac-domowym-sposobem-naturalne-suplementy-diety-cz-1-witamina-d/
      spatka

      Usuń
  5. U mnie został już tylko stres i czasem niedobór snu. A i tak nie mam okresu już piąty miesiąc :( I nic nie wskazuje, by wrócił, a hormony mam nisko. Bueh, co tu robić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekać, medytować, ćwiczyć jogę albo oddychanie. Stres i brak snu są mocnymi przeciwnikami.

      Usuń
  6. Czy można, znaleźć gdzieś informacje jak przeprowadzić detoks? u mnie cały pakiet zaburzeń niedoczynność+prolaktyna+testosteron+cukrzyca typu 2. Dużo stresu który ciężko zlikwidować, ponieważ musiałabym uśpić rodziców, aby się nie stresować:) Więc przynajmniej popracowałabym nad układem trawiennym, dietą i detoksem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukajcie na blogu MS a znajdziecie: http://www.tlustezycie.pl/2013/12/11-sposobow-na-codzienny-detoks.html

      Usuń
    2. http://www.tlustezycie.pl/2013/01/detoks.html

      Usuń
    3. http://www.tlustezycie.pl/2013/11/watroba-detoks.html

      Usuń
    4. http://www.tlustezycie.pl/2014/03/puapki-detoksu.html

      Usuń
    5. O dziękuje bardzo w takim razie nie pozostaje mi nic innego jak poczytać na spokojnie i zrobić detoksik:)

      Usuń
  7. Twoje rady sa fantastyczne, ale obok leczenia konwencjonalnego, nie namiast. Chyba nie jestes w stanie sobie wyobrazic problemow i cierpienia w ogromnej nierownowadze hormonalnej - to juz nie jest mowa o zlym nastroju czy pryszczu tu i owdzie. Wyobraz sobie, ze oprocz kompletnie rozchwianych hormonow jestem okazem zdrowia. Cukier, cisnienie, watroba, nerki wszystko w normie. Trzymam diete, cwicze, nie pije, nie pale. Ale mam tak paskudny hirsutyzm, ze bez lekow jestem jak malpa. Nie mow, ze to sie da wyleczyc ziolami, po padne ze smiechu. Moje androgeny sa 40% ponad norme. Zaznaczam, nie mam innych problemow ze zdrowiem. Przebadano mnie juz wszerz i wzdluz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko ma swoją przyczynę! Wykluczono u Ciebie tylko wady wrodzone, guzy i inne takie ale nikt z lekarzy nie patrzy na warunki środowiskowe, odżywianie itd.

      Usuń
    2. Przeciez napisalam, ze trzymam diete, tzn zdrowo sie odzywiam (80% zywnosc organiczna). Czynniki srodowiskowe? Sugerujesz, ze mam sie przeniesc do innej czesci swiata? Moja przypadlosc jest genetyczna - taka sie urodzilam, nie ma innej przyczyny i nie ma lekarstwa. To paskudztwo dalo o sobie znac jak bylam jeszcze dzieckiem, na poczatku nic z tym nie robiono, ale wszystko szlo w coraz gorszym kierunku. W zwiazku z tym sugerujesz, ze medycyna naturalna wplynie na moje uwarunkowania genetyczne? To juz bylaby herezja.

      Usuń
    3. Nie wsomnialas o genetycznym podłożu badaniu genetycznym itp. Zdrowa dieta jest pojęciem wzglednym, dla jednego to chleb a drugiego to jajka z bekonem.
      Moja ciocia jako nastolatka też to miała, najgorzej ze na twarzy. Ale pomogła jej medycyna naturalna swoimi zabiegami, zajęło jej to trochę czasu. Ale i tak wszystko sprowadzilo się do choroby jelit z działu autoimmunologiczne.
      A sama po sobie wiem, że zwykły gluten też potrafi zamieszać tak w hormonach, że lekarz w kartę wpisuje hirsuityzm ale jak nie ma glutenu nie mam i hirsuityzmu. Wystarczy odrobina i moja gospodarka hormonalna szaleje. No ale jak niektórzy mawiają: taka genetyka.

      Usuń
    4. Rozumiem Twoj punkt widzenia i zgadzam sie z tym ze to co jemy ma wplyw na hormony. Sek w tym, ze ja naprawde nie mam problemow jelitowych/autoimmunologicznych. Np. taki gluten mi nie straszny. Prowadze zdrowy tryb zycia, bo zalezy mi na zdrowiu w ogolnym pojeciu, ale wiem ze na hirsutyzm mi to pomaga w bardzo niewielkim stopniu. Nie widze tu szansy na wylacznie naturalne leczenie. Takich osob jak ja jest wiele i krzywda jest powiedziec, ze sama natura nas wyleczy.

      Usuń
    5. Mam nadzieję że jednak nie jesz zbóż glutenowych.
      A czy probowalas wspierać się naturalnym leczeniem?

      Usuń
    6. Jestem sobie w stanie wyobrazić :) I androgenizacja to nie jest nic dla mnie obcego. Gluten nie straszny, zboża nie straszne a jak wpływają na reakcje hormonalne to już niewiedza prawda? Jak te wszystkie stymulatory insuliny stymulują jajniki do produkcji androgenów...jak nadnercza sa obciążone reagując produkcją chociażby DHEA.
      Wszystko co jesz wywołuje reakcję hormonalną. Mój ginekolog już wie jak silnie działa dieta i wciąż się zastanawia co się stało z moim PCOS, włosami, tradzikiem itd. Ale nie sama dieta...to moim zdaniem czesto zbyt mało i niezbędna jest naturalna interwencja w hormony. Ale nietoksyczna i działająca na podłoże, a nie tylko na objawy.

      Usuń
    7. naturalna interwencja w hormony - to znaczy?


      Karolina

      Usuń
    8. Oprócz tego co napisałam wyżej wielu naturopatów ma alopatyczne podejście: zioła wpływające na produkcję/konwersję hormonów lub bioidentyczne hormony.

      Usuń
    9. Hej, MS czy dobrze zrozumiałam - zdrowy styl życia wpłynął na poprawę (wyleczenie ?) Twojego PCOS ? pozdrawiam :)

      Usuń
    10. Ja nic z nim nie zrobiłam, próbowałam VItexu 5 lat temu na miesiąc, ale zareagowałam na niego strasznie. Mnie PCOS nie obchodziło, nie planowałam ciąży więc olałam temat :) Zajęłam się waga, IO, jelitami, wątrobą i potem okazało się, że jajniki funkcjonują same. U większości PCOSowiczek podłożem jest problem z metabolizmem węglowodanów.
      Trwało to z hmm...8 lat :) Dziś raczej mam odwrotny problem, mało androgenów :(

      Usuń
  8. Ms co jakie badania kontrolne polecilabys mojeje mamie 56 lat z nawracajacymi miesniakami macicy (7lat po embolizacji jest nowy) i skaczacym cisnieniem i ewentualnie jaka suplementacje?

    OdpowiedzUsuń
  9. chętnie bym się dowiedziała jakie zioła przyjmować przy hashimoto z wynikami tsh ft 4 w normie a przeciwciała anty tg i anty tpo przekroczone tylko o kilka punktów tzn. nie jest to w setkach tylko ma być do 10 norma a jest 15 , lekarze endokrynolodzy mnie wyśmiewają że nie mam żadnej choroby ale tarczyca wykazuje stan zapalny na usg , występują niektóre objawy jak wypadanie włosów , zmęczenie , senność lub na odwrót są dni kiedy mam nadmiar energii
    dodam że stosuje dietę bez glutenu i unikam przetworzonej żywności, wędlin itp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wprowadź protokół autoimmunologiczny i zobacz jak się będziesz czuła.

      Usuń
    2. właśnie o to chodzi że jak wprowadzam te niektóre zalecenia to samopoczucie lepsze tylko nie widać tego jakoś po wynikach

      Usuń
  10. Nie mam okresu z przerwami na wywoływanie Duphastonem od 2 lat. Ostatnio wykryto u mnie mikrogruczolaka przysadki mózgowej. Dodatkowo mam problemy ze wzdęciami, gazami i zaparciami. Trądzik,wypadanie włosów i wahania nastroju. MS co polecisz w takim wypadku? Odstawienie glutenu/mleka? Jakieś mieszanki ziołowe? W którym kierunku powinna pójść diagnostyka? Wybieram sie dopiero do endokrynologa. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czy to możliwe żeby rozregulowały mi się hormony (progesteron i androstendion) przez to ze mam bulimię w zasadzie od 10 lat? Ostatnio rzadziej wymiotuję ale od 2lat walczę z trądzikiem.
    P.S. Uwielbiam Twój blog. Aż dziwi mnie to jak często lekką ręką podejmowałam ważne decyzje dotyczące mojego organizmu nie myśląc o konsekwencjach, ba! Nawet nie zawracając sobie nimi głowy. Ewel

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodziło o prolaktynę

      Usuń
  12. Dzień dobry,
    proszę o poradę. Nie wiem co mam robić. Od prawie roku zmagam się z coraz to nowymi dolegliwościami. Nie mogę pracować ani się uczyć. Mam bóle brzucha, gazy, wzdęcia, na zmianę biegunki i zaparcia. Wypadają mi włosy, nie miesiączkuję od pół roku. Mam 21 lat i tak na prawdę nigdy nie miesiączkowałam regularnie.Z początku podejrzewano u mnie zespół jelita drażliwego. Potem zaczęły się badania: w gastroskopii wyszedł mi stan zapalny jelita cienkiego, kolonoskopia nic nie wykazała. Gastroenterolog przepisała mi witaminy D, Wapń i Żelazo oraz Debutir!, potem zleciła badania na celiakię. Badanie to nie potwierdziło celiakii, ponieważ już 3 miesiące stosowałam paleo dietę. Lekarka uznała, że skoro już przed badaniem nie jadłam glutenu to badanie nie jest obiektywne,
    a skoro mi lepiej, to powinnam nie jeść glutenu. Laktozy miałam nie wykluczać, jednak od serków
    wiejskich, jogurtów i serów dostałam wysypki na całym ciele, odstawiłam wiec wszystko prócz jajek.
    MOje bóle brzucha i problemy z trawieniem nadal nie ustały. Potem zrobiłam po raz któryś badania
    krwi i proteinogram - krew ok, za dużo białka całkowitego i chyba za mało gammy. Kał na pasożyty nic nie wykazał. Następnie miałam zlecony pasaż jelit, z którego dostałam tylko zdjęcia (wyniki poszły do lekarza a na wizytę znów czekam 2 miesiące). W tym czasie zdążyłam zaliczyć jedno wezwanie karteki kiedy ból brzucha z lewej strony był nie do zniesienia (minął wiec kazano mi brać leki przeciwbólowe), ostatnio dostałam znow skierowanie do szpitala, ze względu na 3 dniowy mocny ból też z prawej strony. Podejrzenie wyrostka (2 raz w życiu). W szpitalu pobrano mi krew i mocz, podłączono kroplówkę przeciwbólową,potem zastrzyk, bo nie przechodziło. Dalej lekarz miał mnie za hipochondryczkę, podobnie jak panowie z pogotowia, ponieważ wyniki krwi świetne, mocz raczej w porządku tylko trochę bakterii. Ginekolog zrobił mi usg- ok, na infekcję i stan zapalny dostałam maść, globulki, tabletki oraz hormony na wywołanie miesiączki. Po 5 dniach zalecił zbadanie TSH i prolaktyny. Niestety miesiączki nie mam. Ból z prawej strony i problemy z trawieniem pozostały, w kale nierozdrobione części jedzenia.
    Mam też egzemę na rękach, wcześniej problemy z łuszczycą. Czuję się bezsilna. Nie ćwiczę, bo nie
    mam siły (wcześniej ćwiczyłam, ale odpuściłam dla regeneracji). Staram się dużo spać, trzymam dietę,
    ale już nie daję rady... Proszę o jakąś wskazówkę za co powinnam się zabrać.
    Wiem, że są osoby z podobnymi problemami, ale byłoby miło gdyby Pani coś mi poradziła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może podłożem Twoich problemów jest kandydoza

      Usuń
  13. Witam ;mam 45lat od 3 lat mam problem z kolataniem serca biore propranolol, wiecznie czuje sie wyczerpana ,ostatnio mialam miesiaczke 23dni zatrzymaly ja leki cyclonamine,mam miesniaki maciczne ,bolesnosc pirsi w drugiej polowie cyklu ,cierpie na bezsennosc szybko zasypiam gwaltownie budze sie po 3godz inie moge zasnac ,nie moge wypoczac chociaz jestem wyczerpana ,bronie sie jeszcze przed hormonami ,wyniki krwi sa dobre ,lekarze nie pomagaja ,co moge zrobic zeby poprawic jakosc mojego zycia ,doczytalam sie o tej nirownowadze hormonalnaj ale nie wiem od czego zaczac bo lekarze chca tylko hormony dac albo lyzeczkowanie ,pije ziola klimuszki na miesniaki ale dopiero dwa tyg i dalej nie wiem

    OdpowiedzUsuń