Dlaczego PALEO?

Masz dość wiecznych nieskutecznych diet? A może wciąż czujesz głód i nie potrafisz przestać myśleć o jedzeniu? Marzysz o tym aby jeść do syta i nie liczyć kalorii? Chcesz zrzucić tkankę tłuszczową, mieć więcej energii, lepsze samopoczucie? Cierpisz na otyłość, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, alergie, trądzik, depresję lub kiepski nastrój, problemy trawienne, PCO, zaburzenia hormonalne, brak energii? Jeżeli tak, jesteś w odpowiednim miejscu!

O paleo, medycynie naturalnej i odchudzaniu w oparciu o badania, fakty, doświadczenie. Analiza powszechnych przekonań dotyczących diety, odchudzania i zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka na podstawie konkretnych argumentów.

Szukaj

Loading

29.03.2013

Samodzielna diagnostyka wypalenia nadnerczy, czyli jak badać poziom stresu

Wypalenie nadnerczy, mimo tak częstego i powszechnego występowania wciąż nie jest rozpoznawane jako jednostka chorobowa przez medycynę konwencjonalną. Z tego powodu diagnostyka nie jest łatwym zdaniem. O stresie było niedawno obszernie, więc dziś o tym jak można samemu zweryfikować czy stres jest problematyczny w naszym życiu.


Klasyczna diagnostyka 
W laboratorium przeprowadzane są testy diagnozujące stan nadnerczy. W USA jest to standardowa procedura, chociaż wciąż wielu lekarzy jej nie przeprowadza. W naszych realiach można zbadać co najwyżej poziom hormonów i to najczęściej w pojedynczym pomiarze. Nie daje nam to tak naprawdę żadnej informacji, bo charakterystyczne dla wypalanie nadnerczy są fluktuacje w dobowym rytmie. W praktyce większość osób w pierwszym stadium wypalenia nadnerczy będzie miała i za niski i za wysoki poziom hormonów stresu na zmianę (np. kortyzolu i to w trakcie nawet jednego dnia). 
Medycyna konwencjonalna rozpoznaje tylko dwa skrajne przypadki jeśli chodzi o choroby nadnerczy: Addisona oraz Cushinga. Tymczasem pomiędzy nimi jest jeszcze sporo miejsca dla dysfunkcji.




Idealnie byłoby badać kortyzol o 4 różnych porach dnia, ponieważ zaburzenia dobowego rytmu wydzielania kortyzolu są najczęściej obserwowane. Dodatkowo bada się  DHEA-S z 2 pomiarów, estradiol, estriol, estron, testosteron poranny, poziom melatoniny przed snem oraz progesteron przed snem. Ponieważ kortyzol i DHEA wpływają na funkcje odpornościowe organizmu często dokonuje się również pomiaru immunoglobuliny klasy A. Kto kiedykolwiek badał hormony wie, że jest to mało realny scenariusz. 

Ponadto standardowe pojedyncze pomiary mają jeszcze jedną wadę. Hormony nadnerczy mogą być niskie ale wciąż pozostaną w 'normie' mimo wyczerpania nadnerczy. Problemem jest, że norma badań laboratoryjnych ustalana jest na podstawie osób chorych a nie zdrowych.. Hormony mogą być w zakresie badawczym jednak wciąż praca nadnerczy nie będzie prawidłowa a objawy realne. Dlatego zawsze powinno leczyć się pacjenta, a nie cyferki. 

Diagnostyka  objawowa
Pozostaje nam samodiagnostyka na podstawie objawów. To również nie jest łatwe zadanie ponieważ wszelkie objaw wyczerpania nadnerczy często mają niespecyficzny charakter i będą różne dla różnych osób. Objawy pojawiają się stopniowo i często mogą zmieniać częstotliwość lub natężenie. 


 

 


Fazy wypalenia nadnerczy
Możemy wyróżnić cztery fazy wypalenia nadnerczy, z których każda może trwać od kilku tygodni nawet do kilkunastu lat. Osoba może również odczuwać objawy zarówno z kilku grup, jak i z jednej, przy czym natężenie będzie wraz z upływem czasu rosło.

Faza 1: Alarm
W tym czasie organizm jest narażony na chroniczny stres i zmuszony do reakcji, która ma redukować negatywne skutki stresorów. Przeważnie wzrasta wydzielanie hormonu adrenokortykotropowego (ACTH) (z przysadki), który stymuluje nadnercza do pełnej reakcji. Wydzielana jest większa ilość epinefryny a całkowity poziom kortyzolu znacząco rośnie. W konsekwencji spada DHEA i zaburza się równowaga kortyzol-DHEA. Organizm potrzebuje coraz więcej kortyzolu aby radzić sobie ze stresem, więc produkcja nieustannie wzrasta, aż do momenty gdy nadnercza nie będą w stanie zaspokoić potrzeb organizmu na kortyzol. To etap gdy jeszcze fizycznie nie czujemy skutków stresu, ale pojawiają się problemy ze zmęczeniem, energią czy ogólnym samopoczuciem.

Faza 2: Opór
Gdy stres nie mija nadnercza zaczynają mieć problem z produkcją tak dużej ilości kortyzolu jakiej wymaga wzrastające zapotrzebowanie. Poziom kortyzolu zaczyna być za niski w stosunku do żądania organizmu i w pewnym punkcie osiąga nawet normalny stan. Niestety ACTH wciąż pozostaje wysokie i dochodzi do powolnego zmęczenia nadnerczy. Przeważnie wtedy rano lub po południu poziom kortyzolu jest niski, ale nocny kortyzol oscyluje jeszcze w okół normy lub jest wysoki. Zaczyna się pojawiać niepokój i podirytowanie. Coraz więcej czasu zajmuje zaśnięcie lub sen jest przerywany i nie daje pełnej regeneracji. Pojawia się potrzeba kawy, zachcianki na słodkie i słone. Spada odporność organizmu i wzrasta skłonność do infekcji. Pogarszają się symptomy PMS lub okres przestaje być regularny. To też faza, w której nadnercza często podszywają się pod niedoczynność tarczycy, czyli zmniejsza się tolerancja na zimno, wzrasta waga, pojawiają się zaparcia.
Zapotrzebowanie na kortyzol jest wciąż wysokie więc wszelka produkcja hormonów jest zdominowana przez to wymaganie. Dochodzi do kradzieży budulca czyli pregnenolonu, z którego normalnie tworzone są inne hormony jak: DHEA, testosteron, estrogen. Z tego powodu ich poziom spada, a pozyskany budulec jest wykorzystywany do produkcji kortyzolu.
To też faza, w której pojawiają się problemy z energią i pogorszeniem stanu emocjonalnego.

Faza 3: Wyczerpanie

Pojawia się po dłuższym okresie chronicznego stresu, może to być nawet okres kilku lat. ACHT wciąż rośnie, ale nadnercza nie są już w stanie poradzić sobie z produkcją kortyzolu. Jego poziom oraz poziom DHEA są coraz niższe w stosunku do fazy 2.  Nocny kortyzol również maleje. Objawy, które pojawiły się w dwóch pierwszych fazach zaczynają się pogłębiać i przybierać poważną formę. Zwłaszcza pogarszają się symptomy związane z równowagą hormonalną (jajniki, tarczyca) na skutek brak możliwości osiągnięcia czy przywrócenia homeostazy. Organizm próbuje zachować równowagę przy pomocy autonomicznego systemu nerwowego, co skutkuje w problemach z prawidłowym poziomem cukru we krwi, zmniejszonym ciśnieniem krwi, pojawiają się palpitacje, ataki lękowe. System współczulny jest nieustannie nadreaktywny podobnie jak rdzeń nadnerczy, co w rezultacie powoduje, że adrenalina oraz norepinefryna są wydzielane w ogromnych ilościach.
Po jakimś czasie większość kluczowych hormonów (w tym kortyzol) spada poniżej dopuszczalnego minimum a organizm próbuje regulować zapotrzebowanie na te hormony, aby zachować chociażby podstawowe funkcje życiowe. Jest to chwila tuż przed całkowitym wypalaniem nadnerczy.

Faza 4: Katastrofa
To etap, w którym następuje całkowite wypalenie nadnerczy. Jest to subkliniczny stan choroby Addisona, a po chwili jej postać kliniczna zaczyna być realna. Zmęczenie jest ekstremalne. Pojawia się spadek wagi, utrata apetytu. nudności, wymioty, hipoglikemia, bóle głowy, nadmierne pocenie się, depresja, zaburzona równowaga elektrolitowa czy pogorszone symptomy ze strony układu endokrynologicznego. Mięśnie stają się niezwykle słabe, a bóle bardzo natężone. Jest to eta, który pojawia się po wielu latach chronicznego stresu i najczęściej jest rzadko obserwowany.

Testy do samodzielnego wykonania:

Test źrenicy
W ciemnym pomieszczeniu należy świecić latarką z boku twarzy (nie bezpośrednio wprost) danej osoby. Gdy wykonujemy test samodzielnie należy wykorzystać lustro. Obserwujemy źrenice: powinna się zwęzić od razu gdy światło dotrze do oka. Taki stan powinien się utrzymywać długi czas. U osób z wyczerpanymi nadnerczami źrenica po chwilowym (do 2 minut) zwężeniu będzie się rozszerzać. Jest to związane z zaburzaną równowagą sodu i potasu (odpowiednim poziomem aldosteronu), która odpowiada za reakcje mięśni oka.

Test ciśnienia krwi (niedociśnienie ortostatyczne)
Mierzone jest ciśnienie w pozycji leżącej i następnie po nagłym wstaniu. Spadek wskazuje na wyczerpanie nadnerczy. Test wykonuje się po chwilowym okresie leżenia (min. 10 minut) i mierzy natychmiast drugi raz po wstaniu do pionu. Normalną reakcją jest wzrost ciśnienia o ok 10-20 mm Hg. Im większy spadek tym większe problemy z wyczerpaniem nadnerczy. Stale niskie ciśnienie również jest niepokojącym symptomem.

Białe linie
Jest to test, który okazuje się być prawdziwy dla mniej niż połowy badanych, ale mimo wszystko warto go zrobić. Polega na 'narysowaniu' na skórze linii jakimś nieostrym narzędziem i obserwowanie czy zniknie czy też zostanie biały ślad, Linia powinna być biała i po chwili czerwona. U osób z wyczerpaniem nadnerczy pozostaje długo biała nim zacznie się z nią coś dziać.

Temperatura
Wykonuje się trzy pomiary temperatury w ciągu dnia: 3 godziny po wstaniu, 3 godziny później i kolejne 3 godziny później. Ważne aby poczekać z wykonaniem pomiaru po jedzeniu czy wysiłku fizycznym. Następnie wylicza się średnią z tych trzech pomiarów. I tak kolejno przez 5 dni. Temperatura (średnie z kilku dni) nie powinna się wahać o więcej niż 0.3 stopnia (optymalnie jest to ok. 0.2). Im większa różnica w średnich temperaturach tym większe wskazanie na wyczerpanie nadnerczy.

Inne niespecyficzne objawy
Zapadnięte policzki, blade usta czy głębokie linie na czubkach palców są niepokojącymi objawami. Podobnie jak dziwne bóle kręgosłupa i kolan bez wyraźnej przyczyny (dzieję się to na skutek stresu, który osłabia mięśnie).

46 komentarzy:

  1. mialam taki etap w swoim zyciu :(

    OdpowiedzUsuń
  2. teraz pytanie jak to leczyć jeśli jest się gdzieś między 2,a 3?
    Można sobie jakoś samemu pomóc,żeby nie robiło się jeszcze gorzej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Przede wszystkim należy zidentyfikować wszystkie stresory i zastanowić się, które jesteśmy w stanie wyeliminować lub zmniejszyć ich wpływ (dieta, ćwiczenia, toksyny), a których nie (praca itd). A szczegóły tu: http://www.tlustezycie.pl/2012/10/stres-cz-iii-jak-go-okieznac.html

      Usuń
  3. Bardzo ciekawy post. Też chciałabym wiedzieć, co reguluje poziom kortyzolu.

    OdpowiedzUsuń
  4. o matko i córko! czas polożyć sie i umrzeć :) nic innego nie pozostaje :) a tak poważnie to są to bardzo ważne informacje i bardzo ciężka droga przed nami szczególnie w państwie, w którym stess jest nam wręcz wpajany od maleńkości i płynie w naszych żyłach zamiast krwi:) ale chyba nigdy nie jest za późno na zwolnienie i relax

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak naprawde wiekszosc z nas zyje nieustannie gdzies w 1 stadium, i nie ma momentu aby nie wpac w 2 czy 3. Bo zycie zawsze ma swoje wzloty i upadki. Organizm przy odpowiednej stymulacji potrafi sie jednak regenerowac plus czesto (co nie jest stricte plusem) adaptujemy sie do stresu.
      Ja przyznam, ze przewaznie jestem gdzies na 2 poziomie wiekszosc czasu, mimo ze staram sie dbac o to aby stres nie mial na mnie takiego wplywu. Ale pewnych stresorow nie chcemy lub nie mozemy uniknac. Np. porod czy ogolnie ciaza to juz jest stadium wypalenia nadnerczy. Wiec stres nie tylko jest zwiazany z czyms przykrym, czasem stresorem jest cos co jest fantastyczne. BTW to tez rozwiazanie zagadki depresji poporodowej ;)

      Usuń
  5. A jak się jest gdzieś między 2 a 3 to co pozostaje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem totalnie bezradna czasami w kwestii stresu. I to tylko dlatego, że nasza diagnostyka jest tak beznadziejna i człowiek bładzi jak dziecko we mgle przy diagnozie.
      Jest bardzo duzo sposob na radzenie sobie z wypaleniem nadnerczy, ale właśnie większość wymaga znajomości w jakim stanie tak naprawdę się jest. Uniwersalne zalecenia zostaną co prawda podobne, ale np. już suplementacyjnie może być totalnie inaczej. Tutaj pisałam sporo jak sobie radzić ze stresem http://www.tlustezycie.pl/2012/10/stres-cz-iii-jak-go-okieznac.html
      Przede wszystkim rozpoznanie stresorów i ich eliminacja (w miarę mozliwosci) oraz wspomaganie reakcji i odpornosci organizmu na stres. Najgorszy jest juz taki punkt, ze masz mysli, ze potrzebujesz miesiaca wakacji od wszystkiego :)

      Usuń
    2. A troche prywaty: ja zawsze jestem gdzies na dwojce...i ostatni tydzien byl dla mnie szalony, mialam tone pracy, eseje do oddania, maz wyjechal wiec wiecej obowiazkow w domu, swieta itd. i mimo, ze ograniczylam cwiczenia, staralam sie wiecej relaksowac to po 10 dniach czuje, ze moje nadnercza eksploduja :)

      Usuń
    3. Mialam taki okres w zyciu jak faza 4 ..nadmierne pocenie sie, brak snu, lęki , depresja, powiekszenie sie miesniaka w macicy co objawilo sie choroba , bylam chuda i ciagle ospala, brak energii i bardzo mocne zarysowanie sie bruzd na twrzy od nosa do ust ..

      Usuń
    4. heh, ja marzę o ucieczce od życia na trochę. Jakiś wyjazd, turnus gdzieś żeby odpocząć. Ostatnie dwa lata były tak ciężkie, że mój organizm się nadal nie pozbierał. Mam mnóstwo dolegliwości, które na razie nie zostały konkretnie zdiagnozowane, ale moje poszukiwania naprowadziły mnie ostatnio na nadnercza... :(

      Usuń
  6. witam...ja tez miałam takie objawy....kiedy mialam 22 lata...wtedy wyladowalam u psychiatry z podejrzeniem depresji...brałam leki przeciwdepresyjne i nic nie pomagalo....doktor zmieniala mi kilkanascie razy...wyszłam po tym z tego ale po 6 latach brania...potem znowu objawy wróciły ... potem leżalam w klinice bo mialam zaburzenia rytmu serca...nic nie znaleźli..(lekka arytmia)ale udałam sie jednak do ginekologa...okazało się ze mam wysoki testosteron...dostałam jakiś lek i yaz...objawy minęły efekt byl duzo lepszy niż antydepresanty...teraz trafiłam do innego ginekologa i bede robiła badania pod kontem choroby addisona...bo są podstawy że to wlasnie na te chorobe cierpie- powiem tak...ciężko jest trafic w dobre ręce...(lekarz)...u mnie nie jest jeszcze zdjagnozowana ta choroba ale to dlatego że ma wiele złożonych objawów...ale moze juz jestem na dobrej drodze?/?/?...to już 12 lat łażenia po lekarzach...a ma dopiero 34 lata...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi strasznie, że tyle musiałaś przejść. Podejrzewam, że wypalenie nadnerczy było już te kilkanaście lat wcześniej, ale nasi lekarze nie diagnozują nadnerczy dopóki organizm nie zostanbie tak wykończony, że pojawi się Addison.
      Niestety wątpie aby konwencjonalna medycyna mogla cos pomoc oporcz podania synettycznych hormonow. Gdy nadnercza nie pracują cały organizm cierpi, od układu płciowego, po tarczycę, metabolizm cukru oraz problemy z odpornoscia. Robilas caly panel hormonalny? Elektrolity? Masz problem z budzeniem sie w nocy, czestym oddawaniem moczu? Wciaz jestes na syntetycznej antykoncepcji?

      Usuń
    2. Oj to teraz wiem skąd deoresjar poporodowa, pasuje do mnie etap drugi

      Usuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. źrenica zwęża mi się na bardzo krótko (kilka sekund), a potem pulsuje - rozszerza się i zwęża na zmianę :(
    moje nadnercza padły już dawno chyba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed chwilą zrobiłam test źrenicy i mam dokladnie tak samo - szybkie zwężenie źrenicy, a później pulsowanie... czyli coś jest na rzeczy z moimi nadnerczami, nie na darmo mam w opisie karty ze szpitala podejrzenie późno ujawniającego się wrodzonego przerostu nadnerczy :(

      Usuń
    2. Tez mam to samo żrenica zwęzą sie na chwile i potem pulsuje :( co robic !? dodatkowo biale linie bardzo dlugo sie utrzymuja na skorze :( mam podejrzenie niedoczynnosci tarczycy a teraz jeszcze ten nadnercza ? :(

      Usuń
  9. Pozwolę sobie wkleić link do wykładu, który niedawno absolutnie zmienił moje życie (och, jak bardzo cheesy to brzmi), a jeszcze kilka miesięcy temu byłam tak wykończona chronicznym stresem, że ciężko mi było zwlec się z łóżka i nie wrócić do niego po kilku godzinach.

    http://www.ted.com/talks/kelly_mcgonigal_how_to_make_stress_your_friend

    Polecam, tym bardziej, że dla chętnych dostępne są polskie napisy.

    Pozdrawia wierna, nieujawniająca się to tej pory czytelniczka. (:

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam bardzo serdecznie.
    Od jakiegoś czasu szukam pomocy, chyba wszędzie.
    Od trzech miesięcy chodzę na terapie.
    Nie potrafię poradzić sobie ze stresem, który niestety siedzi we mnie nieustająco od dwóch lat, niemalże każdego dnia mam ochotę wybuchnąć, przepraszam nie ja tylko mój organizm.
    Szukam informacji na temat co powoduje wywoływanie takiego agresora, który siedzi we mnie.
    Nna początku myslałam, że to napięcie przedmiesiączkowe, ale teraz to ono trwa cały cykl, więc sprawa jest gdzie indziej
    Natknęłam się na ten artykuł, i nie chce sobie tu nic przyklejać, ale "3 faza" jakby pasuje do mnie aczkolwiek badania tarczycowe wychodzą ok.
    w ostatnim czasie bardzo dużo schudłam, w okresie dwóch lat jest to jakieś 20 kg bez ćwiczeń i diety.. Najgorszy był ostatni rok a raczej jego półrocze, bo w bardzo szybkim tempie schudłam 10 kg.
    Zaczęłam się badać, podejrzewając u siebie chorobę nowotworową, ale badania wszystkie włącznie z prześwietleniami wskazują że jestem zdrowa jak koń.
    Podjęłam leczenie w poradni chorób nerwic, niestety stwierdzono u mnie "nerwice lękową"
    Niby jest lepiej, bo nie mam już wieczornych i nocnych ataków paniki.Nudności też jakby ustąpiły, ale.... właśnie ale, ten agresor we mnie siedzi. Kiedy przychodzi ostatnia faza cyklu i oczekuję na miesiączkę wszystko potęguję, i te bóle, cholerne bóle kręgosłupa, krzyża.....
    Póki co jestem przygotowywana do terapii grupowej, ale chyba chciała bym żeby ktoś mi pomógł inaczej, podał coś po czym poczuję sie spokojniejsza....


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam to samo, schudłam 10 kg i ciągle się badam, i niby badania w normie, a ja umieram, oczywiście chcą mi ładować antydepresanty, których nie daję rady brać. też stwierdzono nerwicę lękową.

      Usuń
  11. Do p. Anonimowej, ktora wpisala 28 kwietnia, 2014 roku. Moze warto byloby sprawdzic poziom hormonow szczegolnie gdy kobieta jest w wieku 35 lat i powyzej. Perimenopause zaczyna sie okolo dekady przed menopause. Hormony seksu, czyli tzw. minor hormones (os przysadka, jajniki, hypothalamus) sa lacznikami komorkowymi i steruja praca wszystkich systemow u kobiety jak nadnercza, trzustka, tarczyca. Warto udac sie do endokrynologa i wykonac test na poziom wszystkich hormonow z podkresleniem estradiolu i progesteronu. Jesli estradiol i progesteron sa ponizej normy, to ich brak rownowagi rozreguluje wszystkie omawiane systemy i spowoduje tzw. nierownowage metaboliczna ktorej manifestacjami sa zachwiania w gospodarce cieplnej, skoki adrenaliny i kortyzolu (uderzenia goraca), zaklocenia snu, irytacja, palpitacje serca, infekcje pochwy, wachania spoczynkowego rytmu serca, skoki cisnienia krwi, nadreakcja systemu immunologicznego, problemy kognitywne i problemy z pamiecia i koncentracja, zmiany w dystrybucji tluszczu na ciele, poddatnosc na wysypki, lysienie plackowate z rownoczesnym zageszczaniem owlosienia w rejonach ciala tradycyjnie owlosionego u mezczyzn, skoki glukozy, skoli cisnienia, cholesterolu, odwapnianie kosci i cala gama tzw. chorob starzenia sie. W US mamy molekularnie zgodne hormony estradiol i progesterone(bioidentical) podawane w sposob bioekwiwalentny (bioequivalent) czyli mimikujace cykl kobiety. Dr. Diana Schwarzbein, endokrynolog z 20 letnim stazem opisala co strescilam w ksiazce The Schwarzbein Principle i stosuje Vivelle dot estrogen patch i globulki progesterone dopochwowe na sobie i poleca pacjentkom. To jest wlasnie metoda bioekwiwalentna, bo mimikuje produkcje estradiolu przez jajeczko kobiety, gdzie estradiol nie dostaje sie do watroby jako "first pass" czyli w pierwszym rzedzie. Sa rowniez inne metody ale ja stosuje metode Dr. Schwarzbein i najnizsze dawki. Dzien 1-16 tylko Estradiol .0125 Vivelle dot patch i dnie 17-31 estradiol Vivelle dot i progesterone jako globulka dopochwowa przed snem. Prosze pytac w razie kwestii. Mam kuzynke w Krakowie, ktora jest endokrynologiem, to moze cos poradzic czy w Polsce sa rowniez hormony spojne molekularnie. U nas jeszcze "przebijaja sie" przez limitowe myslenie doktorow medycyny szczegolnie kiedy sa mezczyznami i nie maja pojecia jaki dyskomfort moze spowodowac obnizka hormonow estradiol i progesterone i sa wolno reformowalni na zmiane paradygmatu myslowego, ze choroby starzenia to mit. Ich podlozem jest brak rownowagi metabolicznej z powodu utraty hormonow estradiol I progesterone. Pozdrawiam - Ala :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czy jakiś namiar na kuzynkę lekarza można dostać? na jaki adres pisać?

      Usuń
    2. Ja też poproszę namiary na kuzynkę. Bardzo zainteresował mnie temat a dość mam nie douczonych endo i pseudo lekarzy. Jestem z Katowic więc do Krakowa blisko ;-) Mój e-mail sweetbonita@interia.pl

      Usuń
    3. bardzo, bardzo cierpię z powodu estradiolu poniżej wszelkich norm oraz progesteronu 0,2. Cały organizm mi zwariował, nie pomagają psychotropy... błagam o jakieś namiary.

      Usuń
  12. MS czy wiesz od czego zależy taka reakcja skóry, że po przejechaniu czymś ostrym robi się czerwona linia, a potem szybko robi się wypukła i długo nie schodzi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest prawidłowa reakcja.

      Usuń
  13. Witam wszystkich, rowniez cierpie na wypalenie nadnerczy trwa to w soim przypadku koło 8 miesięcy swoje objawy wykryłem praktycznie od chwili ich pojawienia się i od tego czasu obserwuje siebie dokładnie z myślą ze pewnego dnia obudze sie w pełen sił do zycia. przez pierwsze 3/4 miesiące kompletnie zaspany cały dzien, oczywiście bol miesni, hipotonia, rano nie dalo sie zebrac z lózka mogłem spać w nocy przez 12h, od jakiś 4/5 miesięcy troche wygląda inaczej wówczas nie moge przespać nawet tych chocby 7 h. dzien w dzien budze sie dokladnie kolo 5/6 na siusiu, zmęczenie kompletne po obiedzie nie da sie nie isc polozyc na wyrko, i wszystkie inne objawy typu niedocisnienie, niski kortyzol testosteron, ochota na slone, spadek wagi, blada cera, niewiadomo jak sie tego wyzbyć, wyeliminowałem praktycznie wszystkie czynniki które do tego doprowadziłyjednak regeneracji wciąż brak.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziękuję za ten artykuł ,niestety jestem chyba tuż przed katasrofą :( mam zbyt niski poziom kortyzolu i mój endo kazał czekać na objawy (utratę swiadomości,zawroty głowy) ale nie wiem czy doczekam ...po prostu brak mi już siły na dalsze życie .Mam Hashimoto,IO i brak chęci do życia,jakiejkolwiek energii,rano wstaję zmęczona i do tego brak zrozumienia od bliskich.Gruba,leniwa,płaczliwa ....może w następnym wcieleniu mi się uda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uda ci sie teraz nie w nastepnym zyciu tylko mysl pozytywnie i zrob cos dla siebie ja tez to mialem i mam i daje rade jest kilka sposobow.Chcesz pogadac pisz boguslawst@op.pl pomoge razem latwiej

      Usuń
  15. Witam!
    Mój organizm to katastrofa,mam 20 lat,od dziecka mocno choruję (przewlekłe anginy,multum antybiotyków,problemy trawienne,problemy z tarczycą).Niedawno zdiagnozowano Celiakię(ale to takie wątpliwe,bo byłam już sama na diece),ale alergia na gluten z krwi też wyszła oprócz genów,biopsji itp.Moja odporność już ledwo zipie,migdały są do wycięcia(czego nie chcę) angina jest cały czas.Większość życia mocne zaburzenia lękowe i depresja,ostatnio zenit po psychoterapii na chorym organiźmie :/.
    Pytanie czy warto diagnozować się w kierunku nadnerczy na jakiejś endokrynologii ? (kilka lat temu byłam w Prokocimiu,ale wszystko 'ok' ) chciałabym wiedzieć czy takie silne uczucie zagrożenia jest związanie już z wypaleniem.Całe życie silny stres chorobowy..Biorę leki przeciwdepresyjne i one wydaje mi się mogą zaburzać wyniki,bo wpływają na kortyzol.
    Ogólnie chcę przejść na dietę GAPS,bo jestem wyczerpana i zająć się układem trawiennym,bo już dość mam szukania..może nie zajmować się hormonami ? tylko jelitami,odpornością,a one same się unormują z czasem.Zwłaszcza,że wiadomo jak u nas diagnoza wygląda..
    Chyba,że jest jakiś test,który mogę wykonać sama w laboratorium i pokaże chociaż czy nie mam już wypalenia niedoczynności ?

    OdpowiedzUsuń
  16. kobieto przeciez u ciebie to wlasnie gluten powoduje te wszystkie objawy! przejdz na diete bezglutenowa! ale to nie od razu zacznie dzialac! trzeba czasu... poszukaj na forach

    OdpowiedzUsuń
  17. Witajcie,
    znalazłam ten artykuł szukając interpretacji moich dziwacznych wyników hormonów, głównie kortyzolu. Otóż: kortyzol w surowicy o 7:30 wynosił 38,77 (przy normie do 19,4). Wpadłam w panikę (typowe dla mnie). Dziś odebrałam wyniki DZM na kortyzol (z tego samego dnia, co surowica). Wynik: 27 (przy dolnej granicy 36). Zgłupiałam. W surowicy bardzo ponad normę, w DZM sporo poniżej normy. O co chodzi? Przecież nie mogę mieć dwóch przeciwstawnych, wykluczających się chorób (!).
    Dodam, że do endokrynologa trafiłam, bo w ciągu dwóch miesięcy przytyłam ok. 6 kg (podejrzewałam Hashimoto lub/i niedoczynności tarczycy). Oczywiście prywatnie, bo lekarz pierwszego kontaktu zlecił rok temu TSH i na tej podstawie ciągle twierdzi, że nic się nie dzieje, ale "jak pani chce, to niech se pani idzie".
    Z innych badań, które kazał zrobić mi edno - powtórzone TSH (wynik 0,840 przy dolnej normie 0,4) i FT4 (wynik 0,8 przy dolnej normie 0,7). Od ostatniego badania zarówno TSH, jak i FT4 spadło.
    Wracając do ogólnego stanu psychofizycznego: jest marny. Od dwóch lat mam problemy ze snem: w nocy budzę się, nie mogę zasnąć, wszystko mnie drażni, w dzień - zasypiam zupełnie bez kontroli i powodu. Oprócz przybrania na wadze dokucza mi chroniczne zimno (w tym roku prawie całe lato przesiedziałam w bluzie, w ogóle nie odczułam, że jest ciepło), kilka lat leczyłam się na depresję (fluoksetyna, potem zotral, ale jakieś trzy miesiące temu ostawiłam leki, bo już nie wiedziałam, skąd biorą się te nieprzyjemne objawy). Do tego doszły ogromne problemy z pamięcią, koncentracją. Pracuję, że tak powiem, "umysłowo" (pisanie, nauka) i zupełnie nie potrafię NIC z siebie wykrzesać, dosłownie - jakby mi ktoś zwoje mózgowe wyprostował żelazkiem. Dalej, chyba już klasycznie: chroniczne zaparcia (leczony dawniej zespół jelita drażliwego), pogarszająca się kondycja (wejście na 3 piętro po schodach to nie lada wyczyn, po którym prawie wypluwam serce i jestem zielona z braku oddechu), zdiagnozowany częstoskurcz napadowy.
    Mam 30 lat, od kiedy pamiętam, moje życie to był jeden wielki, niekończący się stres... Życie domowe, rodzina, szkoła, sytuacje, powiedzmy, społeczne - wszystko ze ściśniętym gardłem i żołądkiem. Szkoła - na pełnej mobilizacji (syndrom "uciekaj albo walcz"). Około 6 lat temu jakby nagle załamał mi się system reagowania - popadłam prawie w letarg (stąd ta domniemana depresja; leki pomagały o tyle, że tłumiły moja nadwrażliwość, ale nie wprowadzały realnej poprawy jakości życia). I tak do teraz. We wtorek idę do endokrynologa skonsultować wyniki. Nie chcę nic sugerować lekarzowi (bo to bardzo dobra, choć młoda lekarka), ale może jest jeszcze coś, na co powinnam zwrócić uwagę? Naprawdę nie mam już siły, a widmo kolejnych badań i domyślania się, co mi dolega wcale nie pomaga poczuć się lepiej.
    Z góry wielkie dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  18. dla osoby z dnia 10/10/2014 popros swojego endo o badanie poziomu kortyzolu nadnerczy w slinie tj badanie calodobowe oraz w moczu tez 24 godz

    nie chca robic tych badan bo odczynniki sa drogie ,ale sa 100% odpowiedzia na zmeczenie nadnerczy objawy o ktorych piszesz ,moga sie pokrywac z choroba tarczycy

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciekawy i dobry artykuł ! Dzięki !!! Od dłuższego czasu podejrzewałem u siebie wypalenie nadnerczy, na które wskazał mi mój dobry Kolega - doktor biochemii...Większość z tego co napisane w tym artykule potwierdza się u mnie.Pozdrawia Autora i Forumowiczów* Stiv

    OdpowiedzUsuń
  20. trenuję praktycznie codziennie i intensywnie od ponad 22lat... Przerabiałam również programy insanity kilka razy, body beast, T25, ale ćwiczę zawsze, nie potrafię inaczej i mimo, iż mam Hashimoto i coś nie tak z insuliną, to mam objawy przeciwne wypaleniu- nadmiar DHEA, testosteron w górnej granicy norm laboratoryjnych a estradiol poniżej normy.

    Nie jestem szczupła, ale nie mam jeszcze nadwagi 65kg/170 cm wzrostu, ale to jest dla mnie za dużo. Mam ogromne nieproporcjonalne uda.
    Nikt nie jest w stanie mi pomóc, dostaję tylko lek na nied. tarczycy, bo była bardzo głęboka ale z normalnym TSH, co ciekawe... Zaburzona komunikacja oś przysadka - tarczyca.
    Podejrzewano nied. przysadki, ale ostatecznie stwierdzono Hashimoto- tylko aTG mam wysokie... Insulina na czczo niedawno 45, a norma ponoć do 13... Ale po podaniu glukozy spadała liniowo i test wyszedł ok.
    Kortyzol też ok, wit. B12, ferrytyna - ok.

    Mam w II części cyklu ogromny męczący apetyt i stany depresyjne z nim związane. Jestem nerwowa.

    Dla mnie to wszystko nie trzyma się kupy.

    Ktoś mógłby mi pomóc?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jeszcze jeden trop do rozpatrzenia. Czy zastanawiałaś sie nad hormonami płciowymi? Ja biorę satavari (asparagus racemosa), który reguluje poziom hormonów szczególnie w 2 częsci cyklu, podobno dobrze wpływa na prace tarczycy. Zauważyłam mniejszą nerwowość

      Usuń
    2. Tez duzo cwiczylam i zle sie czulam paradoksalnie. Ale w koncu troche odpuscilam i przez chwile robilam 2 dniowe przerwy w cwiczeniach, rano jadlam bialkowo-tluszczowo a wieczorem wegle (po weglach rano czylam szybko senna i glodna, a wieczorami znosze je dobrze wiec wtedy mogę je jeść aby pozwolić tarczycy nakrecic metabolizm. I staraj sie mniej stresowac osoglnie. W koncu unormowaly mi sie hormony, a cwiczac rzadziej (dluzsze okresy regeneracji) zauwazylam szybsze postepy i szybsze zwiekszenie sily i wytrzymalosci (paradoksalnie zmniejszajac ilosc treningow!) Cwiczenia fizyczne to tez stres, to tez podnosi kortyzol, a on stymuluje poza glukoneogeneza, lipolize, ale rowniez rozpad bialek (w wiec miesni) aby wytworzyc glokoze - tak wiec wiecej treningow wcale nie znaczy lepiej.

      Usuń
  21. Pozostaje tylko łykać DHEA

    OdpowiedzUsuń