Dlaczego PALEO?

Masz dość wiecznych nieskutecznych diet? A może wciąż czujesz głód i nie potrafisz przestać myśleć o jedzeniu? Marzysz o tym aby jeść do syta i nie liczyć kalorii? Chcesz zrzucić tkankę tłuszczową, mieć więcej energii, lepsze samopoczucie? Cierpisz na otyłość, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, alergie, trądzik, depresję lub kiepski nastrój, problemy trawienne, PCO, zaburzenia hormonalne, brak energii? Jeżeli tak, jesteś w odpowiednim miejscu!

O paleo, medycynie naturalnej i odchudzaniu w oparciu o badania, fakty, doświadczenie. Analiza powszechnych przekonań dotyczących diety, odchudzania i zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka na podstawie konkretnych argumentów.

Szukaj

Loading

05.05.2013

Zespół jelita drażliwego - dlaczego nie ma prostego rozwiązania

Zespół jelita drażliwego to istna plaga. Nie zliczę osób, które znam osobiście czy w wirtualnym świecie, które usłyszały w gabinecie lekarskim właśnie taką diagnozę. To jeden wielki worek, do którego lekarze wrzucają chętnie wszystko co nie zostało odpowiednio zdiagnozowane. Pierwotna przyczyna ZJD nie jest znana...czy nikogo nigdy nie zastanowiło dlaczego?



Co to jest ZJD?
Według Wikipedii: Zespół jelita drażliwego, zespół jelita nadwrażliwego (łac. colon irritabile; ang. Irritable Bowel Syndrome, w skrócie IBS) – przewlekła (trwająca przez co najmniej trzy miesiące) idiopatyczna choroba przewodu pokarmowego o charakterze czynnościowym charakteryzująca się bólami brzucha i zaburzeniami rytmu wypróżnień, nieuwarunkowana zmianami organicznymi lub biochemicznymi. Patofizjologa również nie jest znana, chociaż wymieniane są często pewne czynniki nasilające lub wywołujące objawy.

Medycyna konwencjonalna przyznaje, że ZJD powoduje w konsekwencji rozwój chorób takich jak: choroby zapalne jelit: wrzodziejące zapalenie jelita grubego czy choroby Chrona. W obu przypadkach spora część pacjentów zostanie poddana kolektomii czyli chirurgicznemu usunięciu jelita grubego...albo wykrwawią się na śmierć. Brutalne, przykre i prawdziwe.
Czasem udaje się kontrolować krwawienie przy pomocy immunodepresantów, antybiotyków czy sterydów, ale w zamian wzrasta ryzyko rozwinięcia nowotworu jelita nawet o kilkaset procent. Odpowiedzią na to jest profilaktyczna kolektomia...ot na wszelki wypadek.

Diagnostyka ZJD

Nie znam nikogo cierpiącego na ZJD (a znam wiele takich osób), które nie przeszły przez piekło diagnostyki i leczenia konwencjonalnymi metodami. Najczęściej po gastroskopii, kolonoskopii czy endoskopii stwierdza się brak stanu zapalnego, brak choroby Crohna czy chorób uchyłkowych jelit, brak wrzodziejącego zapalenia jelita grubego...i po wywiadzie na temat symptomów pacjent dostaje informację, że cierpi na Zespół Jelita Drażliwego. Klasyczne zalecenia dotyczą diety bogatoresztkowej, z wykluczeniem produktów sprzyjających produkcji gazu, zwiększenie podaży błonnika, leki na biegunkę typu loperamid, czasem leki rozkurczowe lub antydepresanty. Do tego więcej sportu, mniej stresu i będzie dobrze....przeważnie nie jest.

Najgorszym kłamstwem wmawianym chorym jest jednak psychologiczny aspekt ZJD. Powszechnie mówi się, że ZJD jest częściowo zależny od naszej psychiki, i o ile stres może nasilać wiele dolegliwości w zakresie przewodu pokarmowego i pośrednio wpływać na ich przebieg, to ZJD jest schorzeniem fizjologicznym. I prędzej ciągłe bóle brzucha, wzdęcia, biegunki czy zaparcia sprawią, że pacjent zwariuje niż odwrotnie. Gdyby było inaczej ZJD mogłoby być skutecznie leczony lekami psychiatrycznymi.

Absurdalne zalecenia co do diety!
Lekarze często odradzają spożywanie produktów nasilających wytwarzanie gazów. Jak wiemy takie produkty to węglowodany, które nie są całkowicie trawione np. laktoza lub niektóre typy błonnika jak pektyny, ponadto alkohol, kawa czy fruktoza. Zalecenia są rozdzielone wg postaci ZJD jaką ma pacjent, czyli np. biegunka wymaga mniejszej podaży błonnika, postać zaparciowa większej. Tłuszcze są negowane, a zboża obecne dla obu przypadków. Nigdy nie widziałam aby dieta w kierunku ZJD była chociaż trochę spersonalizowana.

Na biegunkę loperamid!
Lub jakikolwiek inny lek tego typu...szkoda, że mało kto zastanawia się jak te specyfiki naprawdę działają. To nie jest magiczny sposób na powstrzymanie biegunki, to dosłowny paraliż jelit wywołany efektem opioidów czyli substancji takich jak imodium. Jego działanie polega na zablokowaniu skurczy mięśni gładkich, które znajdują się w przełyku, żołądku, jelitach, innych wnętrznościach i głównych żyłach. W rezultacie perystaltyka zostaje spowolniona, co w konsekwencji często prowadzi do zaparć, niestrawności i jeszcze większych bóli czy wzdęć. Co więcej, opioidy zmniejszają cyrkulację krwi, więc mniej tlenu jest dostarczone do mózgu, a pacjenci skarżą się na słabnięcia, zmęczenie czy zawroty głowy.

Na zaparcia błonnik!
Jednym z mitów na temat błonnika jest to, że błonnik poprawia pracę układu trawiennego poprzez zwolnienie procesu trawienia. To po części prawda, bo błonnik spowalnia trawienie w żołądku i jelitach, ale w konsekwencji mamy niestrawność, zgagę, zapalenie błony śluzowej żołądka, zaparcia, ZJD i inne problemy. Spowolnione trawienie nie jest pożądanym stanem. Co zastanawiające, kolejny mit na temat błonnika wyklucza ten wyżej, bo głosi, że błonnik przyspiesza trawienie. Jak do tej pory zostało to udowodnione jedynie tłuszcz wpływa na motorykę przewodu pokarmowego. 
I niestety błonnik nie leczy zaparć. Oczywiście potrafi 'odblokować' jelita ze względu na to, że tworzy sztuczną masę kałową i wiąże wodę, ale z pewnością nie zapobiega zaparciom. I nie pomoże na chroniczne zaparcia, efekt laksacyjny jest tylko obecny u zdrowych ludzi. Co gorsza, w przypadku gdy zaparcia są związane ze stanem zapalnym jelit, taki błonnik nierozpuszczalny tylko nasili i podrażni ten stan. A gdy obecne są hemoroidy istnieje ryzyko, że te duże, ostre stolce doprowadzą do ich uszkodzenia.

Antybiotyki na wszystko

O ile antybiotyki są skuteczne w kwestii redukcji wzdęć, ponieważ zabijają bakterie obecne w cienkim i grubym jelicie, a to z kolei stopuje fermentację i produkcję gazów oraz łagodzi stan zapalny to niestety jest to krótkotrwałe działanie. Antybiotyki zmieniają całą florę bakteryjną jelit, co często powoduje biegunki na skutek śmierci bakterii, ale również może doprowadzić do zaparć (bo brak bakterii) i daje otwarte drzwi dla wszystkich patogenicznych substancji, ponieważ cała naturalna ochrona została wybita.

Przyczyna to nie objaw
ZJD nie jest chorobą samą w sobie w moim rozumieniu. Możemy to nazywać schorzeniem czy dolegliwością, ale tak naprawdę jest to objaw istniejącego problemu w zakresie przewodu pokarmowego. Wiele różnych powiązanych chorób może dać objawy charakterystyczne dla ZJD, dlatego tak ważna jest pełna diagnostyka. Przeważnie rozwój ZJD przebiega wieloetapowo i mogą pojawić się następujące problemy:

  • Zaburzenie flory bakteryjnej
To typowa przyczyna rozwoju ZJD i stan, który może się utrzymywać bardzo długo dając mniej lub bardziej dokuczliwe symptomy. Ponieważ sucha masa kału to w większości martwe bakterie, bez odpowiedniej flory bakteryjnej nie tylko stolce nie są formowane, ale też znika ochrona przed patogenicznymi bakteriami czy wirusami, zmniejszona jest produkcja substancji odżywczych (np. witaminy K, biotyny) czy też hormonów (T3).
Zaburzenie flory bakteryjnej następuje najczęściej na skutek stosowania antybiotyków, innych syntetycznych leków, metali ciężkich, niewłaściwej diety, toksyn środowiskowych, zabiegów chirurgicznych itd. To właśnie wpływ na równowagę bakteryjnej prowadzi najczęściej do twardych stolców. I to jest typowy problem jaki rozpoczyna całą epopeję pod tytułem ZJD.

  • Twarde stolce
Bakterie mocno trzymają wodę, a śluz w jelitach łączy je wraz z suchą masą resztek jedzenia, aby uformować stolec o poprawnej treści (czyli wilgotny). Gdy bakterii jest za mało stolce są suche, małe i twarde, co rodzi spory problem, bo nasze jelita nie są dostosowane do przesuwania aż tak małych elementów, więc stolce zostają zablokowane. I tak mamy zaparcie. Co gorsza, stolce tracą wodę w międzyczasie i stają się jeszcze twardsze. A biorąc pod uwagę jak delikatna jest śluzówka w jelicie i odbycie każda wizyta w toalecie staje się niezwykle bolesna. Podanie w tym momencie błonnika może zwiększyć masę kału, ale często stolce pozostają twarde i tylko od indywidualnej tolerancji bólu zależy czy ten problem zostanie odnotowany.

  • Zaparcie
Tak naprawdę zaparcia to nie tylko sytuacja gdy nie jesteśmy w stanie oddać prawidłowego kału. To przede wszystkim brak regularności w wypróżnianiu. Niektórzy konwencjonalni lekarze lekceważą problem, gdy nie trwa dłużej niż 3 dni, tymczasem stolec powinien być oddawany minimum raz dziennie, a najbardziej optymalnie 3 razy po głównych posiłkach. Warto odnotować, że często zaparcia zaczynają pojawiać się po zmianie diety na uboższą w błonnik, ale to nie brak błonnika jest tu winowajcą, tylko wcześniej istniejąca nierównowaga bakteryjna jelit, której obecność maskował błonnik (bo stolce były duże i regularne).

  • Zwiększenie błonnika
W przypadku pojawienia się chronicznych zaparć najczęściej zalecane są preparaty z błonnikiem lub inne substancje o efekcie laksacyjnym. Błonnik potrafi zwiększyć masę kału przez zatrzymanie wody lub blokowanie absorpcji wody. Nierozpuszczalny błonnik dostaje się do jelit zwykle w nienaruszonej formie i potrafi zwiększyć nawet pięciokrotnie swoją objętość. Dla porównania białko, węglowodany czy tłuszcze dają jakieś 5% niestrawionych resztek. Czyli dla 100g błonnika mamy 500g niestrawionej masy, a dla 100g białka, węglowodanu czy tłuszczu tylko 5g.


  • Konsekwencje dużych stolców lub leniwych stolców
Duże stolce mają jeden wielki minus: wymagają siły aby je 'wydostać'. Im więcej błonnika zostanie podane tym większe musi być użycie mięśni i po prostu większe parcie. Im osoba starsza tym perystaltyka jest większa i opór hemoroidów mniejszy, więc wypróżnianie u młodych osób najczęściej przychodzi bez większego wysiłku. Z wiekiem staje się to dużo bardziej problematyczne, podobnie jak w przypadku gdy pacjent cierpi na chroniczne zaparcia. No i mogą pojawić się problemy z hemoroidami, uszkodzeniami śluzówki czy skóry, uszkodzeniem nerwów odbytu czy też zanikiem uczucia parcia. Ponadto silne parcie powoduje szkody również w obrębie jamy brzusznej ze względu na ciśnienie jakie się wtedy tworzy (być może podobnie jak w przypadku porodu). Uszkodzenia mogą również dotyczyć naczyń krwionośnych, co doprowadzi do powstawania skrzepów krwi. Czasami ciśnienie jest tak duże, że istnieje ryzyko poważnych konsekwencji jak zawał serca czy udar. Zwłaszcza osoby, które mają problem z krzepliwością krwi na skutek niedoboru witaminy K, która jest syntezowana przez bakterie jelitowe, mogą doświadczyć tych najgorszych skutków wywołanych nadmiernym parciem. Teoretycznie kobiety są bardziej uwarunkowane genetycznie i lepiej znoszą parcie, ale często z powodu zbyt słabych mięśni brzucha mogą np. nabawić się przepukliny. Oczywiście pierwszym najczęstszym skutkiem nadmiernego parcia jest pojawienie się hemoroidów.

  • Hemoroidy
Duże stolce lub te, które wymagają od osoby nadmiernego parcia powodują powiększenie się hemoroidów (poprzez zwiększone ciśnienie). W normalnym stanie rzeczy hemoroidy są po to aby zapewnić 'amortyzację' stolcom, które wydostają się przez odbyt. Gdy się powiększą i nawet wypadną mamy uczucie swędzenia, pieczenia, bólu i strach przed załatwianiem. Ból bywa ogromny, tak że uniemożliwia normalne funkcjonowanie. Czasem pomagają nawilżające specyfiki lub preparaty obkurczające naczynia krwionośne, jednak gdy pierwotny problem ich powstawanie nie zostanie zaadresowany konsekwencje mogą być opłakane w skutkach.
  • Ból i krew
Gdy powiększone na skutek parcia wewnętrzne hemoroidy nie znikną, zwiększy się skurcz kanału odbytu, który i tak ze względu na swoją narożną budowę jest wystarczająco problematyczny. I takie twarde stolce, przechodzące przez skurczony kanał odbytu, doprowadzą do uszkodzenia jego śluzówki. Tak powstają rany i nadżerki, których konsekwencją jest ból i obecność krwi w kale.
  • Niepełne wypróżniania
Jelito grube ma ok. 1,5 m długości, więc jest w stanie pomieścić ogromną ilość kału. Zwyczajowo człowiek potrafi 'zatrzymać' kilka kilogramów masy kałowej. Osoba z zaburzoną równowagą flory bakteryjnej jelit na diecie ubogiej w błonnik może przez bardzo długi czas nie oddawać stolca. Z kolei gdy po jakimś czasie stolec zostanie wypełniony (codziennie stopniowo) cała ta zalegająca masa kałowa zostanie pchnięta w kierunku odbytu i pojawi się bolesny problem z wypróżnieniem. A później mamy mechanizm błędnego koła, bo znów brakuje masy kałowej, znów trzeba czekać aż się 'zbierze' i na końcu jest kolejna bolesna wizyta w WC. Aż do momentu, w którym wypróżnienie staje się niemożliwe i powstają kamienie kałowe.

  • Uwięzienie kału
Tak kał przypomina trochę długi sznur kiełbasy, który się nie kończy i zatyka nasze wnętrzności. Często te stolce przekraczają zatoki odbytnicze i 'nachodzą' na odbytnicę. Gdy kał jest obecny w odbytnicy powstaje uczucie bólu, dyskomfortu i przede wszystkim niepełnego wypróżnienia wraz z uczuciem parcia na stolec. Gdy jelita i odbytnica nie są w stanie przyjąć większej ilości kału chory dostaje po prostu biegunki. Niestety w takich przypadkach jelita powinny zostać oczyszczone z kału, a najczęściej lekarze zalecają więcej błonnika aby 'zagęścić' kał. Dodatkowa masa również nie gdzie się pomieścić...a uwieziony kał zaczyna uszkadzać śluzówkę jelit.

  • Ból brzucha
Duże objętościowo stolce powodują zwiększenie ciśnienia wewnątrz jamy brzusznej, zwłaszcza w okolicach podbrzusza, pęcherza itd. Takie bolesne skurcze są zbliżone do PMS, który kobiety odczuwają przed okresem. Najgorszą opcją jaką można zastosować w takim przypadku jest wprowadzenie do diety probiotyków. Błonnik plus probiotyk dają po prosty efekt gnicia, a co za tym idzie produkcję szkodliwych gazów i wzdęcia. Obrzmiałe organy na skutej wzdęć powodują rozmaite bóle brzucha, a wyprodukowany gaz często prowadzi do stanu zapalnego błon śluzowych.


  • Biegunka
Uwięzione stolce lub stan zapalny jelit może w pewnym czasie wywołać biegunkę na skutek 'samooczyszczania' jelit. Niestety biegunka mocno narusza florę bakteryjną, co z kolei znów doprowadzi do twardych stolców oraz zaparć lub zbyt dużej podaży błonnika oraz dużych i uwięzionych stolców...aż do kolejnej biegunki. To często objawy tzw. mieszanej postaci ZJD (biegunkowo-zaparciowa).


Leczenie ZJD

Błędne koło zaparć i biegunek powtarza się do momentu, aż pacjent nie dozna poważnych konsekwencji takich jak choroba Crohna, choroba uchyłkowa jelit czy ogromne (dosłownie) problemy z hemoroidami. Ponadto to co najważniejsze jeśli mowa o leczenie to fakt, że każde ZJD ma swoją przyczynę. Jeśli osoba cierpi na SIBO, nietolerancje pokarmowe, ma problemy z nieszczelnym jelitami czy FODMAPS to dopóki te kwestie nie zostaną zaadresowane ciężko liczyć na poprawę stanu zdrowia. Najczęściej należy się zająć przywróceniem odpowiedniej równowagi flory bakteryjnej jelit, zaleczeniem ewentualnego stanu zapalnego, zregenerowaniem jelit. Oczywiście odpowiednia dieta jest tu kluczowa. Tylko dieta anty zapalna, która będzie łatwo trawiona i nie wywoła przeładowania systemu trawiennego ani odpornościowego pomoże w zaleczeniu stanu jelit i przywróceniu odpowiedniej równowagi flory bakteryjnej.

Tak naprawdę zaparcia lub biegunki pojawiają się dużo później niż przyczyna ZJD, zwłaszcza u młodych osób. Najpierw są powiększone stolce (od nadmiaru błonnika, stanu zapalnego wywołanego fermentacją błonnika, alergii pokarmowych lub utraty flory bakteryjnej). Następnie mogą pojawić się hemoroidy, niepełne wypróżnianie, silne parcie na stolec itd.

Postać biegunowa ZJD jest zdecydowanie bardziej wymagająca niż postać zaparciowa, ponieważ obecność biegunek świadczy o stanie zapalnym w obrębie jelita grubego. Gdy jakiś stan zapalny dotknie błony śluzowej to nie będzie możliwości aby usunąć nadmiar wody z masy kałowej i stolec nie zostanie odpowiednio uformowany, a nadmiar płynów spowoduje biegunkę. Biegunkowa postać wymaga dużo większej ostrożności co do diety leczniczej ponieważ wiele produktów może nasilić stan zapalny, nietolerancje, alergie czy inne reakcje ze strony układu odpornościowego. Diagnostyka tej postaci powinna również być obszerniejsza i obejmować choroby trzustki czy pęcherzyka żółciowego.

Istotne jest, że ZJD może doprowadzić do choroby zapalnej jelit. Często bezpośrednio poprzedzającymi objawami są biegunowe stolce, duża ilość śluzu w kale, wzdęcia bez względu na to co jest spożywane, ale bez obecności gazów (ze względu a to, że większość bakterii jest martwa i wydalana szybko podczas biegunki). Brak gazów wskazuje na zaburzenie flory bakteryjnej. Wzdęcia są często spowodowane gazami, a gdy występują bez nich można podejrzewać stan zapalny. Gazy w jelicie cienkim występują naturalnie i są neutralizowane przez soki trzustkowe. Gazy w jelicie grubym powstają gdy niestrawione węglowodany zalegają zbyt długo i zaczynają być rozkładane przez bakterie. Taki gaz może bez problemu przedostać się do jelita cienkiego i spowodować bolesne objawy.

Dietetycznie jakakolwiek podaż błonnika, który nie jest naturalną częścią warzywa czy owocu powinna być zakazana. Istnieją już badania potwierdzające, że zmniejszenie ilości błonnika w diecie z zaparciową postacią ZJD powoduje zmniejszenie symptomów chorobowych. Drugim częstym błędem w kwestii diety ZJD jest unikanie tłuszczu. Tymczasem brak kwasów tłuszczowych może zaostrzyć objawy ZJD, doprowadzić do choroby zapalnej jelit i upośledzić działanie całego systemu pokarmowego. Tłuszcz jest niezbędny dla prawidłowego trawienia i odgrywa kluczową rolę w przypadku leczenia zaparć ze względu na korzystny wpływ na perystaltykę.

Skąd wiesz, że masz problem?
Czasami pierwsze sygnały problemów z jelitami nie są oczywiste. Gdy nie istnieje ból lub osoba ma sporą tolerancję, a wzdęcia czy okresowe zaparcia uważa za całkowicie naturalne, może nawet nie przypuszczać, że coś jest nie tak. Można sobie zadać pytania na temat wypróżnień i pracy jelit, które powinny być pewną wskazówką na co warto zwracać uwagę.
  • czy masz silne parcie na stolec po głównych posiłkach lub przynajmniej raz dziennie?
  • czy Twoje stolce są małe, miękkie i optymalnie uformowane (nie za rzadkie)?
  • czy masa kałowa nie jest duża (nie większa niż 100-150g)?
  • czy wypróżnienie następuje bez wysiłku i nadmiernego parcia?
Więcej na temat problemów trawiennych przeczytasz tutaj.

Przeczytaj nowy post na temat SIBO - najczęstszej przyczyny Zespołu Jelita Drażliwego

123 komentarze:

  1. W mojej rodzinie 4 osoby maja ZJD stary gadtrolog zalecil nam diete marchewkowa na zlagodzenie objawow! Dziala cuda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dieta w zespole jelita drażliwego: http://www.dieta-forum.pl/diety-w-chorobach/586-ibs-czyli-zespol-jelita-drazliwego

      Usuń
    2. witam, mam wzdecia i zaparcia prosze o podanie diety marchewkowej, mradzanowska@yahoo.com. z gory dziekuje

      Usuń
    3. Polecam Ci zmianę trybu życia i diety :http://www.dieta-forum.pl/w-zespole-jelita-drazliwego

      Usuń
  2. O co chodzi z tym uwięzionym kalem bo nie rozumiem. To chodzi o uchylki czy o co.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NIe...jeszcze nie uchyłki, po prostu masa kałowa wypełnia całe jelita i nawet dociera do odbytnicy, ale z roznych pwoodow nie ma prawidloych ruchow robaczkowaych i tez stolec nie jest odpowiednio formowany i tak saobie to wszystko tam siedzi. Jak pod wplywem ciezaru jelito sie 'powygina' to beda wlasnie uchylki.

      Usuń
    2. Witam, rozumiem, że tej masy kałowej nie powinno być w jelitach, jakie sa sposoby żeby sie tego pozbyć z jelit?

      Usuń
  3. te ostatnie podpunkty w końcu dotyczą prawidłowej czy zaburzonej pracy jelit ?? bo już zgłupiałem :D

    OdpowiedzUsuń
  4. to dlaczego w przypadku silnego stresu mamy biegunkę? i nie rozumiem tego, że raz jest mało bakterii a raz dużo i jedno i drugie powoduje zaparcia na przemian z biegunką. ja mam tak, że jak się denerwuję- muszę iść do szkoły i w innych stresujących sytuacjach mam biegunkę, a jak jestem w domu to zaparcia, poza tym nie ma tu nic o takim czyms co ja mam, że bobkowate stolce i mnóstwo gazu pomiędzy tymi bobkami, a ten gaz popycha te bobki
    nie wiedziałam też, że optymalne wypróżnienie to 3 razy dziennie
    chyba z wiekiem perystaltyka jelit maleje
    i co w końcu z tymi probiotykami, brać je czy nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stres i biegunka to zupełnie inny mechanizm, ale nie masz biegunki ot tak...prawda....masz ten kał w sobie, to tylko kwestia dodania płynów i 'przelania'. Później masz zaparcie, bo trzeba uzupełnić całe jelito kałem...uzupełni się, normalnego wypróżnienia niema aż znów dojdą płyny i będzie biegunka. Jest to związane z dużym ciśnieniem, które 'pcha' wodę w dół jelit. To jest skutek CHWILOWEJ reakcji na stres i nic nie zmienia tak naprawdę w kontekście mechanizmu powstawania ZJD. Wpływa tylko na przebieg.

      Usuń
    2. no ja mam hemoroidy i od soboty dają mi nieźle popalić, bo latam po kilka razy dziennie do wc, żeby wydostać z siebie te bobki i one czasem nie są twarde, czasem mają kształt listków i czasem są ciągnące, a czasem mam jeszcze tak, ze na początku kał jest normalny, a potem taki ciągnący i nie chce wyjść, juz nie wiem co robić i nie zgodzę się z tym, że zaparcia i biegunki są po jakimś czasie, ja hemoroidy dostałam po ok roku naprzemiennych biegunek i zaparć, a na początku były te bobki i dużo gazu
      kiedy napiszesz o sibo? bo mi się wydaje, że to jest moj problem, a dieta scd, kurcze, gdybym miala duzo silnej woli to bym wytrwala, a teraz sie zrobilo cieplej to ciagle lody i cos innego wpadnie noi po diecie :(

      Usuń
    3. To znaczy, że gdyby trawienie działało normalnie (bez ZJD) to nie byłoby biegunki powiązanej ze stresem, bo po prostu nie byłoby "czym" jej zrobić?
      A z innej beczki - ciekawi mnie, co myślisz na temat "zdrowotnych" diet, które opierają się na jedzeniu wyłącznie warzyw - typu dieta Dąbrowskiej. w kontekście tego co piszesz na blogu odżywianie się samymi warzywami to jak rozumiem kiepski pomysł, a podobno są udokumentowane przypadki wyjścia z poważnych chorób w ten sposób.

      Usuń
    4. Myślę, że jako kuracje mogą się sprawdzić...nie dla wszystkich zdecydowanie i nie same warzywa. Ale bezmięsna dieta jak najbardziej. Podchodzę trochę do tego na zasadzie, że produkty zwierzęcę dają klocki do budowy, a roślinne oczyszczają.

      Usuń
    5. Na te hemoroidy stosuj jak najwięcej produktów zewn dających poślizg. Moższe spróbować typowy obkurczający lek jak diosminex, wiem że mało to naturalne, ale ten ból jest tak nagły i ostry, że czasem mniejszym złem jest dawka chemii.
      A o sibo...nie wiem, myślę że jeszcze chwila, dużo tego jest niestety, myślę że mogłabym nowelę stworzyć, tylko z czasem problem :(

      Usuń
    6. To znaczy, że gdyby trawienie działało normalnie (bez ZJD) to nie byłoby biegunki powiązanej ze stresem, bo po prostu nie byłoby "czym" jej zrobić?

      to jak jest, byłaby czy nie?

      Usuń
  5. Mogłabyś napisać coś o osteoporozie? Bo w sumie to ciekawy i powszechny temat. Chętnie przeczytałabym taki post i myślę że nie tylko ja:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko będzie :( Układ kostny nie leży w obszarze moich zainteresowań. Oprócz szkodliwej suplementacji wapniem niewiele wiem na ten temat :(

      Usuń
  6. Witaj MS :)

    Z dużym zaciekawieniem czytam Twojego bloga już od jakiegoś czasu i muszę stwierdzić, że jestem pełna podziwu i cieszą mnie wszelkie informacje umieszczane przez Ciebie, bo dzięki temu niektóre kwestie, które mnie nurtowały doczekały się wyjaśnienia. :)

    Są jednak też takie, które nadal mnie zastanawiają w związku z czym zgłaszam się z pytaniami/prośbą.

    Jestem osobą po (w trakcie?) ED (myślę, że lepiej zaznaczyć to od razu), jednakże wagę mam prawie prawidłową (z 2kg może brakuje, ostatnio przez stres mi spadło).
    Jednakże męczą mnie częste wzdęcia (moja zmora - uwielbiam nabiał, nie wiem czy to ma związek) i nie wiem co zmienić w swojej diecie, by się tego pozbyć.
    Staram się odżywiać w miarę zdrowo (chociaż to "zdrowo" nie do końca dla mnie samej jest jasne, po prostu jem pełnoziarniste rzeczy, owies itp., nabiał, owoce, warzywa itp. ...). Nie jem mięsa (no prawie, ostatnio po wielu latach udało mi się przekonać do ryb jako tako).

    Zastanawia mnie jeszcze kwestia okresu (tak, znowu on :)) - nie mam go od stycznia 2012. Lekarz stwierdził, że jest szansa na jego powrót bez leków, ale nie mogę chudnąć (no właśnie... a w ostatnim czasie właśnie mi spadło), stresować się i jeść wszystko (no ale wiadomo, staram się, ale są opory po tym wszystkim, którego nie mogę pokonać). Nie wiem jak mogę sobie pomóc - prócz diety w obecnej chwili, może coś doradzisz?

    I jeszcze jedno - włosy i paznokcie... Wydawać by się mogło, że po iluś tam miesiącach będą w lepszej kondycji, ale niestety - łamanie się płytek, kruchość zarówno paznokci jak i włosów nadal się utrzymuje.

    Kurcze, rozpisałam się strasznie, ale mam nadzieję, że napiszesz cokolwiek (obojętnie czy w formie odpowiedzi czy posta - po prostu przyda mi się więcej informacji na w/w tematy, które mnie nurtują).

    Z góry bardzo dziękuję i pozdrawiam ciepło, naprawdę jestem pod wrażeniem. :)

    P.S. Żeby nie było - czytałam posta nt. zaburzeń odżywiania. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odnośnie brzucha: nabiał i zboża tutaj mocno mieszają i te bym wywałiła...o czym wiesz doskonale :)
      Jak woje podejście do jedzenia teraz wygląda? Strach przed tłuszczem? Z pewnością trzeba odżywić to wymęczone dietą ciało, tak jak pisałam w tamtym poście skupienie się na maksymalnej gęstości odżywczej wydaje się sensowną opcją. Nawet brokuł, kuczak i olej koksowy mogą wydawac się zdrowe, ale nie są to najbardziej odżywcze produkty niestety. Są mega zdrowsze niż klasyczna dieta...ale jest jeszcze miejsce do ulepszeń. Brak mięsa w Twojej diecie mnie martwi i nie wiem jak go obejść. Może dlatego, że po sobie wiem jak długi brak odpowiednio zbilansowanej diety wpływa na organizm. I niestety zwierzęce źródła wciąż są nadrzędne Np. kapusta (posiada żelazo niehemowe, hemowe jest bardziej przyswajalne); siemię lniane (dużo Omega3 w mało efektywnej formie ALA), marchew (bogata w beta karoten, który nie jest użyteczną formą retinolu) są istotnie mniej gęste odżywczo niż czerwone mięso, łosoś czy wątróbka.

      Usuń
    2. Zastanawiam się tylko czy zarówno zboża jak i nabiał są tu problemem czy możliwe jest, że jedno z nich to powoduje? Jak to sprawdzić? Bo z tego co pamiętam objawy mogą pojawić się z opóźnieniem.
      No i z tym nabiałem jest chyba największy problem, jeśli o odstawienie chodzi, bo uwielbiam bardzo... Czasem żartuję, że to dlatego, że w dzieciństwie miałam na to uczulenie (dawno temu), które objawiało się koszmarnym, suchym kaszlem. Miałam absolutny zakaz spożywania tego typu produktów, trzymałam się tego. Ale z wiekiem uczulenie przeszło.
      Podejście do jedzenia nie jest do końca normalne, ale w tej kwestii znacznie się poprawiło, w porównaniu do okresu wcześniejszego.
      Strach przed tłuszczem jest, ale mniejszy. Aczkolwiek nie dam rady przełknąć czegoś co w smaku jest "tłuste". O kaloriach staram się nie myśleć, ale wiadomo.
      Nie wiem tylko jak długo te wszystkie skutki mogą się jeszcze utrzymywać? Bo wychudzenie mam już za sobą od ładnych paru miesięcy (pół roku, dłużej chyba nawet)... Aczkolwiek nie dobiłam do BMI 18,5 - łudzę się, że to nie jest konieczne, bo równie dobrze może być te 0,5-1 kg mniej, ale chyba nic z tego?
      Co do mięsa - nie dam rady go jeść, po prostu. Ryb nie lubiłam od zawsze (w ostatnim czasie mi niektóre posmakowały, gdy spróbowałam po latach, byłam nawet zaskoczona :)), ale każde pozostałe - nie jem od kilku lat i nie mogę się przemóc. I nie tęsknię za nim wcale...
      Czy ryby od czasu do czasu, jajka nie mają szans na uzupełnienie tych "mięsnych braków"?

      Usuń
    3. Aby to sprawdzić musisz wywalić oba :) Zboża moim zdaniem na pewno...nabiał niekoniecznie. Co do nabiału to miałam takie same objawy, uwielbiałam go i wiesz, że jak raz odstawiłam to od tamtej pory nie mogę na niego patrzeć...nawet na lody.
      Spróbuj na mc się przekonać, wiem że ludzka mentalność chciałaby jak najmniej strat, poświęceń i zmian...ale uwierz, że to jest zawsze trudniejsza i mniej skuteczna droga.
      Ile teraz wazysz?
      Co do skutkow...ciezko jest doprowadzić do niedoborow, ale jeszcze ciezej je uzupelnic. Jestes w stanie jesc czesciej chociaz ryby i jajka? A rosol wypijesz? Twoje preferencje mocno ograniczaja pole do manewru, bylabym za suplementacja nawet w tym przypadku.

      Usuń
    4. To, że wywalić - wiem :). Ale gdy wywalę oba naraz nie będę wiedziała, który produkt ewentualnie jest problemem, a który nie (o ile właśnie to nie oba są przyczyną). :)
      Co do odmawiania sobie - chyba po części "dzięki" moim dietetycznym przejściom nie będzie to aż takie trudne. :)
      Ważę trochę ponad 49 kg (moja waga pokazuje jedno miejsce po przecinku, ostatnio ok. 49,2-49,4), mam ok. 169 cm wzrostu.
      Martwię się tym ogólnie, bo jednak myślę o dzieciach w przyszłości a boję się, że może to być problem, tym bardziej, że 20 przekroczyłam "jakiś" czas temu.
      Poza tym włosy, paznokcie - tragedia, jak pisałam. A skrajnie mało ważyłam dość dawno temu.
      Z jajkami problemu na pewno nie będzie, bo zawsze lubiłam, ryby też ok. Ale mięso inne czy rosół niestety dla mnie odpadają.

      Usuń
    5. No to powiedzmy, że po 4-6 tyg właczysz ten ukochany nabiał i porownasz :)
      Masz zdecydowanie za niską wagę (ja waze wiecej i mam 10 cm mniej, a ludzie mowia ze jestem szczupla) i obawiam sie, ze dopoki nie przywrocisz jakiegos wzglednego jej poziomu okres nie wroci. Tluszcz kobiecy niestety albo stety jest mocno powiazany z plodnoscia.
      Jak teraz jesz? Jedna opacja jaka ja widze to ogromne ilosci warzyw, owocow, ryb, masla, oleju kokosowego, czasem orzechy, fermentowane produkty, jajka, owoce morza. Skupienie sie na tluszczu i pozadna dawka wegli (aby nie bylo ich za malo). Ja bym wlaczyla porzadny suplement do diety, plus dodatkowo witaminy B, C, E, selen, cynk, byc moze wiesiolek lub vitex. Jak Twoje trawienie po tym dietowaniu?

      Usuń
    6. Zapamiętane :).
      Ważyłam niedawno niemal 52 kg już, ale niestety ostatnio włączyło się sporo stresu i niestety spadło, a to z kolei zostało przyczyną stresu na nowo (błędne koło...). Tym bardziej, że byłam zadowolona z wagi, bo względnie doszłam do prawie "jako takiej" i znowu wszystko to się zawaliło.
      Kurcze, właśnie to jest główny problem - chciałabym mieć kiedyś dzieci, dlatego to dla mnie takie ważne i martwi mnie to, że znów schudłam i "byle" stres wszystko to niszczy.
      Teraz jem sporo z tego, co wypisałaś (+ dochodziły do tego zboża i nabiał), oprócz masła (od zawsze nie lubiłam) i oleju kokosowego (którego nie mam, ale mam zamiar kupić - szkoda, że wiórki to żadna alternatywa, bo uwielbiam :)). Będę musiała rozejrzeć się też za suplementami.
      Trawienie (prócz tych wzdęć właśnie) jest w porządku (i jestem szczęśliwa, że tego nie zepsułam chociaż). Nie zdążyłam chyba po prostu tego totalnie rozwalić. :)

      Usuń
    7. Jeśli mimo jedzenia problem z przybranem na wadze będzie sie utrzymywac to warto byloby puszkac przyczyny. Wiórki jako energia będą ok :) Daj znać za jakis czas jak wyglada sytuacja :)

      Usuń
  7. MS, chciałabym Cię jeszcze prosić o radę, co począć z bardzo bolącym gardłem, kiedy ma się chore jelita i antybiotyk to ostatnie, co powinno się im zafundować, zwłaszcza że nadal nie wyleczyłam tych jelit po licznych wcześniejszych kuracjach antybiotykowych (ostatnia ponad pół roku temu, przepisana przez gastroenterologa, pisałam o tym w komentarzach kilka wpisów wcześniej). Od 2 dni (no, prawie 3 bo zaczęło się w niedzielę wieczorem) mam okropny ból gardła, wcześniej, w sobotę, miałam gorączkę prawie 39 stopni, ale udało mi się ją zbić. Na gardło próbowałam już wszystkich domowych sposobów jakie znam - inhalacje, płukanie gardła solą, rumiankiem, ocet jabłkowy, mleko z czosnkiem i miodem, napoje z imbiru, cytryny, różne pastylki do ssania. I nic, gardło boli dalej, dzisiaj jeszcze mocniej. Jak znam lekarzy, a trochę się do nich nachodziłam nawet z dużo mniejszymi dolegliwościami (lekkie bóle gardła, nieporównywalne z obecnym), zaraz dadzą mi antybiotyk i stwierdzą, że nie ma innej rady. Nie wiem, co robić - czy są jeszcze jakieś skuteczne sposoby na taki silny ból, czy faktycznie wziąć ten antybiotyk, ze szkodą dla jelit? Jestem dość mocno przerażona, że im jeszcze bardziej zaszkodzę, a dopiero zaczęłam zaleczać skutki wcześniejszych antybiotyków :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Częste infekcje są powiązane z brakiem odporności, większość odproności wiadomo, że znajduje się w jelitach, i jest tu efekt błędnego koła. Jak wygląda Twoja dieta? Ah i te antybiotyki :( Leczyłas nieszczelne jelita?

      Usuń
    2. Moja dieta do niedawna była kiepska, bo jadłam zboża i nabiał, nie w jakichś kosmicznych ilościach, ale jadłam. No i miałam (mam) problemy jelitowe, co skłoniło mnie w końcu do zmiany diety. 2 tygodnie temu odstawiłam zboża i nabiał, i ogólnie rzecz biorąc staram się stosować do wielu Twoich porad. Już czuję, że z jelitami jest trochę lepiej, muszę jeszcze zadbać o florę bakteryjną, no i zrobić badania, ale jestem dobrej myśli.
      Nieszczelnych jelit nie leczyłam, do niedawna nawet nie wiedziałam o istnieniu czegoś takiego, bo lekarka nie wspomniała, że mogę mieć taki problem. W ogóle za wiele mi nie pomogła, pod którymś z ostatnich wpisów pisałam, że przepisała mi tylko antybiotyk przed zrobieniem jakichkolwiek badań i chyba ten antybiotyk zaszkodził mojej odporności, bo wcześniej miałam naprawdę niezłą (kilka lat bez chorób). Po jego wzięciu jestem chora już chyba 3 czy 4 raz.
      Na szczęście z gardłem się polepszyło, miałam straszny kryzys, zero przełykania, jedzenia, nic, ale zawalczyłam domowymi sposobami i jest lepiej. Interesuje mnie jednak nadal, co robić, kiedy ma się straszny ból gardła czy kaszel, a domowe sposoby nie pomagają, stan się coraz bardziej pogarsza i lekarz upiera się, że antybiotyk to jedyne wyjście. Co wtedy robić? Czy w końcu wziąć ten antybiotyk, narażając jelita, czy jednak są inne sposoby? Ja przyznam, że 2 dni temu byłam już tak zdesperowana przez koszmarny ból gardła, promieniujący na uszy i w ogóle całą głowę, że chciałam rano lecieć do lekarza po cokolwiek, co mogłoby pomóc, nawet antybiotyk. Na szczęście rano obudziłam się w dużo lepszym stanie, ale co miałabym robić, gdyby jeszcze się pogorszył? Znasz jakieś metody czy leki bezpieczniejsze od antybiotyków?

      Usuń
    3. To ciężka decyzja. Nie mogę doradzać w taki sposób, ale jeśli nie masz w domu naturalnego antybiotyku i nie wiesz jak je stosować lub boisz się naturalnych metod to będziesz spokojniejsza na zwykłych lekach z pewnością. Jest post na temat grypy http://www.tlustezycie.pl/2012/10/apsik-naturalne-sposoby-na.html
      Naturalne antybiotyki to echinacea, pau darco, srebro koloidalne, olej z oregano, kurkuma, czosnek czy imbir.

      Usuń
    4. naturalnym antybiotykiem jest też czarnuszka (sprawdzona na bólu nerwa trójdzielnego) na zmieloną łyżeczkę czarnuszki nałożyć łyżeczkę miodu zjeść i popić szklanką wody, 2-3 x dziennie

      Usuń
  8. Lekarze jak nie mogą znaleść przyczyny to mówią, że masz zespół jelita drazliwego. Aby nie zaszkodzić to każą jeść w miarę wszystko, ale w niewielkich ilościach, bo nie wiedzą co jest niekorzystne dla organizmu. Miałam podobny problem, który całkowicie zniknął jak przestałam jeść wyroby z pszenicy i inne wyroby glutenowe. Zmieniłam swoją dietę po przeczytaniu książki amerykańkiego kardiologa "Dieta bez pszenicy". Wcześniej czytałam jego wywiad w gazecie "Nieznany świat" pt. "Pszeniczny brzuch".
    Lekarz ten wie co pisze, ma bogate doświadczenia z ludźmi chorymi w USA - tam mają jeszce większy problem niż u nas.
    Zachęcam do spróbowania takiego sposobu odżywiania. Wbrew pozorom bardzo łatwo się przestawić, potrzebne tylko chęci. Przestawiłam cała rodzinę, synowi po 8 latach leczenia trądziku, trądzik przestał pojawiać sie nowy, powoli znikaja blizny. Mamy więcej energii, nie jesteśmy zmęczeni, zniknęły problemy z bezsennością, mi powoli znika opuchlizna na kostkach. Jest OK

    OdpowiedzUsuń
  9. "Gdyby było inaczej ZJD mogłoby być skutecznie leczony lekami psychiatrycznymi." Tak? Ciekawe jakimi w takim razie... Czy na wszystkie choroby psychosomatyczne polecisz antydepresanty? Proszę wyklaruj tą myśl, bo zahaczasz chyba o rejony, na których mało się znasz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro się nie znam to czemu pytasz mnie o zdanie. Jeśli dla Ciebie ZJD jest chorobą psychosomatyczną to ok, ale nauka tego nie potwierdza. To jest choroba fizjologiczna, nikt nie neguje że stres ogrywa rolę w przebiegu ZJD (jak i miliona innych chorób), ale nie jest jego przyczyną. Przyczyny dziś znane są stricte oscylują w okół fizjologicznych aspektów związanych z zaburzoną pracą układu pokarmowego.
      Przy okazji to też zdanie jednego z wiodących ekspertów w dziedzinie problemów trawienia.

      Usuń
    2. I skoro ZJD nie da się wyleczyć ZADNYMI lekami psychiatrycznymi to masz odpowiedź. Przeszukałam wszystkie badania jakie są dostępne wraz z publikacjami naukowymi i nikomu nie udało się nawet złagodzić objawów ZJD przy pomocy tych leków. Z drugiej strony, są miliony, które zostały wyleczone przez zastosowanie protokołów, o których wspominam i bez kompletnego zwrócenia uwagi na stres czy psychikę. Dieta, odpowiednie preparaty i bum...myślę, że stres pozostał, a jednak ZJD już nie.
      I naprawdę jeśli chodzi o choroby trawienne to wiem co mówię, szkoda tylko że ludzie (w sumie na razie Ty) zamiast poświęcić kilka lat na edukację w tym zakresie lub chociaż poszukać wiarygodnych informacji podważają to co piszę.

      Usuń
    3. Po prostu wprowadzasz ludzi w błąd. To że choroba jest psychosomatyczna nie znaczy, że da się ją wyleczyć psychotropami lub nawet złagodzić objawy... Nie wiem skąd te wnioski!

      "zamiast poświęcić kilka lat na edukację...". Nie wiesz nic o mojej edukacji. Jakbyś nie zauważyła przyczepiłam się jednego zdania, które wskazuje na Twoją niewiedzę w zakresie leków psychiatrycznych. Zamiast się obrażać i atakować mnie mogłabyś wyciągnąć wnioski. Widać wolisz, gdy bezkrytycznie cały Twój przekaz jest przyjmowany.

      Moja siostra ma ZJD i wysłałam jej linka do Twojego posta. Piszę to, abyś nabrała dystansu wobec własnego autorytetu.

      Usuń
    4. Najgorszym kłamstwem wmawianym chorym jest jednak psychologiczny aspekt ZJD. Powszechnie mówi się, że ZJD jest częściowo zależny od naszej psychiki, i o ile stres może nasilać wiele dolegliwości w zakresie przewodu pokarmowego i pośrednio wpływać na ich przebieg, to ZJD jest schorzeniem fizjologicznym. I prędzej ciągłe bóle brzucha, wzdęcia, biegunki czy zaparcia sprawią, że pacjent zwariuje niż odwrotnie. Gdyby było inaczej ZJD mogłoby być skutecznie leczony lekami psychiatrycznymi.


      to całość tego fragmentu i ja nie wiem czego tutaj nie rozumieć, czytanie ze zrozumieniem się kłania, przecież jest jasno napisane, że to nie stres jest główną przyczyną ZJD tylko może pośrednio wpływać na to, bo gdyby stres był główną przyczyną to można by to leczyć psychotropami

      Neftydo MS dodadtkowo odpowiedziała Ci na Twój komentarz i jasno napisała "I skoro ZJD nie da się wyleczyć ZADNYMI lekami psychiatrycznymi to masz odpowiedź. Przeszukałam wszystkie badania jakie są dostępne wraz z publikacjami naukowymi i nikomu nie udało się nawet złagodzić objawów ZJD przy pomocy tych leków."

      Napisała Ci nawet, że to nie jest choroba psychosomatyczna tylko fizjologiczna.

      Dlatego nie rozumiem jak możesz jej zarzucać, że wprowadza ludzi w błąd skoro, co innego jest napisane, trzeba tylko dokładnie czytać.

      Usuń
    5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    6. Ja nie polemizuję z tym, czy to jest choroba fizjologiczna czy psychosomatyczna. Nie napisałam jednego zdania o tym. Wręcz przeciwnie bardzo mnie to zaciekawiło, ze względu na moją siostrę, która przez wielu lekarzy była utwierdzona w przekonaniu, że to choroba na skutek stresu.

      Mój komentarz dotyczył jednego zdania, które zacytowałam. Chorób psychosomatycznych nie leczy się psychotropami. Psychotropy nie są od tego, aby eliminować wpływ stresu. Każdy psychiatra to powie i uważam, że to zdanie powinno być skorygowane. Nie ma tu dyskusji, tylko czytanie ze zrozumieniem.

      Usuń
    7. Właśnie o to chodzi- CZYTANIE ZE ZROZUMIENIEM. I czy w tym całym fragmencie jest mowa o tym, że ZJD leczy się psychotropami - NIE. Jest jasno i wyraźnie napisane, że nie jest to choroba psychosomatyczna tylko fizjologiczna i że wg większości ludzi ZJD jest zależny od naszej psychiki, a MS uważa, że tak nie jest, bo wg niej stres może pośrednio wpływać na ZJD, ale nie jest jego przyczyną, bo gdyby był przyczyną to wtedy można by to leczyć psychotropami.

      Jeszcze na dodatek wytłumaczyła Ci to w komentarzu. Ja nie napisałam, że Ty polemizujesz o to czy jest to choroba psychosomatyczna czy fizjologiczna, chociaż z Twojego pierwszego komentarza wynika, że uważasz ją za psychosomatyczną, cytuję ''Czy na wszystkie choroby psychosomatyczne polecisz antydepresanty?" oraz "Po prostu wprowadzasz ludzi w błąd. To że choroba jest psychosomatyczna nie znaczy, że da się ją wyleczyć psychotropami lub nawet złagodzić objawy"

      Po co to zdanie ma być skorygowane skoro jest poprawne, naucz się czytać ze zrozumieniem. Nie dość, że posądzasz o wprowadzanie ludzi w błąd to jeszcze sama nie potrafisz się do niego przyznać. Początkowo myślałam, że uważasz, że właśnie da się leczyć psychotropami stąd w komentarzu napisałaś, żeby MS wyklarowała tę myśl i ona Ci to jednoznacznie wyjaśniła jeszcze raz zacytuję "I skoro ZJD nie da się wyleczyć ZADNYMI lekami psychiatrycznymi to masz odpowiedź." Jednak skoro uważasz, że się nie da leczyć psychotropami to nie wiem o co Ty masz pretensje. Jedno zdanie wyrwane z kontekstu i jeszcze nie potrafisz go przeczytać ze zrozumieniem.

      Twoja siostra jest chora na ZJD i ja też jestem chora, ale to nie znaczy, że trzeba od razu atakować ludzi, bo mówią nie prawdę, wg mnie MS ma najbardziej rzetelne posty, a swoje zdanie zawsze potrafi poprzeć badaniami.

      A tak w ogóle to nikt nie jest nieomylny :)

      pozdrawiam

      Usuń
    8. Eh... czuję się dziwnie, że w ogóle wdaję się w tą dyskusję. Jeśli moje zdania były niejasne, wprowadzały w błąd to powtórzę.

      1. Nie mam wiedzy o tym, czy ZJD jest chorobą psychosomatyczną czy nie.
      2. Chciałam skorygować zdanie, które wprowadzało w błąd.
      To, że ZJD nie leczy się psychotropami nie może być argumentem/ dowodem na to, że jest to choroba fizjologiczna. Ani że psychosomatyczna. To w ogóle nie jest przesłanka. To jest błąd. Powtórzę jeszcze raz: choroby psychosomatyczne nie są do leczenia psychotropami. Tamto zdanie wyraźnie na to wskazywało. Autorka się żachnęła, że wyrzuciłam jej niewiedzę z psychiatrii. Może ton był agresywny, ale bez przesady... zresztą mi się bardziej potem w odpowiedzi oberwało. Tak przy okazji, jakie wykształcenie ma autorka?

      Na takich blogach jak ten trochę krytyki się przydaję właśnie, dlatego, że tacy ludzi jak Ty, Anonimowy ufają autorce. Z tego, co widzę przeglądając tego bloga wielu osobom pomaga. Ja sama z ciekawością czytam niektóre posty. Ale trzeba być odpowiedzialnym za wiedzę, którą się przekazuje ludziom. I chyba te komentarze nie tylko są po to, aby zapytać się o to, co jeść i podziękować autorce. Autorka atakując mnie, a ty też agresywnie broniąc nie dajecie pola do dyskusji.

      Zresztą jeśli to zdanie z wpisu nie zniknie to już nie będę odwiedzać tego bloga. Dlaczego? Nie z dziecinnej zemsty za komentarze, ale dlatego, że będę miała wątpliwość w rzetelność autorki.

      Usuń
    9. Ja napiszę jak rozumiem 'moje zdanie'...Leki przeciwdepresyjne są zaliczane do leków psychotropowych tak? ZJD leczy się antydepresantami, nie bezpośrednio ale po wizycie u psychiatry i podaniu objawów takich jak niepokój, zły nastrój, niechęć do wszystkiego itd takowe bez problemu dostaniesz. Wiele z osób jakie znam w końcu nie mogąc doszukac się przyczyny ZJD trawiło do psychiatry i taki był finał. Stąd moja konkluzja. Fluoksetyna i ZJD idą w parze często. Na różnych forach można poczytać doświadczenia wielu osób z takimi lekami. Mnie nie bardzo interesuje w tym momencie czy powinno tak być, po prostu tak jest i nie jest to skuteczna praktyka.

      Neftyda jak masz jakiś problem z tym blogiem to nie pisz, nie czytaj...nie wiem...jak ja bym miala siedziec i kazdy blog 'prostować' to chyba nic innego bym nie robiła :) W każdym poście musisz wrzucić jakąś złośliwość...

      A czy ludzie ufają czy nie to jest kwestia dyskusyjna, myślę że bardziej traktują to jako informacje, punkt startowy do własnych poszukiwań itd. Nie wiem czy komuś w kwestii zdrowia powinno się ufać generalnie. A co do lekarza to ma on wykształcenie i co z tego? Bo jeśli na tym blogu masa osób pisze o swoich wieloletnich problemach, które nie mijają mimo leczenia to co to za autorytety? Każdy kto przewlekle choruje wie jak jest, a w przypadku ZJD maskowanie objawów to jedyne leczenie na jakie można liczyć.

      Ps. To co napisałam nie zostało wyssane z palca, tak mnie uczono. A dyskusja otwrata tylko poki co mało rzeczowa jest. Napisałas, że się mylę i tyle.

      Usuń
    10. To zdanie wcale nie wprowadzało w błąd, gdzie tu widzisz błąd
      "Gdyby było inaczej ZJD mogłoby być skutecznie leczony lekami psychiatrycznymi."
      Neftydo weź przeczytaj jeszcze raz cały ten fragment, a nie jedno zdanie wyrwane z kontekstu przytaczasz jako błąd. Nie umiesz czytać ze zrozumieniem i nie zarzucaj komuś ataku, bo to Ty sama zaczęłaś atakować.

      Masz jeszcze tutaj odpowiedź MS "Przeszukałam wszystkie badania jakie są dostępne wraz z publikacjami naukowymi i nikomu nie udało się nawet złagodzić objawów ZJD przy pomocy tych leków. Z drugiej strony, są miliony, które zostały wyleczone przez zastosowanie protokołów, o których wspominam i bez kompletnego zwrócenia uwagi na stres czy psychikę. "

      Nie wiem na prawdę o co Ty się przyczepiłaś, sama się pomyliłaś, a teraz jeszcze stwierdzasz, że krytyka jest potrzebna, bo inaczej wszyscy mają MS za guru i nie wiadomo co jeszcze. Jeśli chodzi o zaufanie to ja nie ufam wszystko w to, co piszą. Dla większości osób na tym blogu są wskazówki, co można zmienić, co może powodować ich dolegliwości, jak coś działa, bez tego bloga o wielu kwestiach ja bym nie miała zielonego pojęcia, bo o takich rzeczach nie uczą na lekcjach biologii.

      Co do ataku i wolności dyskusji i w ogóle własnych poglądów to po pierwsze Ty sama pierwsza zaatakowałaś, po drugie na tym blogu nie ma cenzury, możesz napisać co chcesz, ale są pewne zasady, a po trzecie to ja nie lubię takich wypowiedzi stąd moja "obrona".

      To nie czytaj i będzie po problemie, najpierw naucz się po prostu czytać ze zrozumieniem, a potem atakuj i tyle.

      Usuń
    11. w pewnym stopniu wierzę że psychika ma tu coś do rzeczy. Nie twierdzę że to choroba psychiczna, sama cierpię podobno na ibs, a za chorą na głowę się nie uważam. Jednak zauważyłam że jest to dolegliwość ludzi słabych psychicznie, często z kompleksami, z niskim poczuciem własnej wartości.

      Usuń
    12. Sądzę że jest odwrotnie, najpierw jest choroba a potem poczucie własnej wartości gwałtownie spada.

      Usuń
  10. ja jeszcze raz z pytaniem, bo dostałam tylko radę, że post o zjd jest dla mnie, ale to wiem już od dłuższego czasu
    chodzi mi o takie coś, że mam te bobkowate stolce i dużo, dużo gazu, który popycha te bobki, że muszę latać po kilka razy do wc i dodatkowo czuję przelewanie tego gazu z lewej strony i boli mnie brzuch z lewej strony
    czy to jest sibo? czy co innego?
    dlaczego skoro tyle osób, które stosowały się do Twoich zaleceń wyszło z zjd nie chce tego napisać w referencjach, ja już się tyle czasu leczę, a poprawy nie widać, wręcz przeciwnie jest coraz gorzej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się 'leczysz'? Pisza w komentarzach, dla mnie to wystarczy.

      Usuń
    2. rezygnacja z nabiału i zbóż oraz wszelkiej przetworzonej żywności
      włączenie oleju kokosowego
      picie rosołu
      próbuję zmusić się do jedzenia wątróbki, wczoraj zrobiłam pastę wg Twojego przepisu, ale nie wiem czemu stwardniała
      nie jem surowych warzyw, tylko gotowane
      na czczo piję wodę z cytryną
      czasem piję wodę z octem
      nie pamiętam, co jeszcze, ale staram się robić, to co pisałaś w poście o tym jak sobie pomóc przy chorobie jelit i nie działa...
      wariuję już ileż można, jestem jak stara babcia, nie mogę normalnie wyjść z domu, boję się przebywać między ludźmi, tragedią jest dla mnie wyjście na zajęcia, a mam dopiero 21 lat, niedługo zwariuję

      Usuń
    3. To nie jest leczenie. To eliminacja tego co szkodzi i bardzo sluszny krok, ale jesli jelita zaatakowala jakas infekcja lub sa nieszczelne to samo wyeliminowanie czegos co im szkodzi nie sprawi, ze sie naprawia lub taka infekcja zostanie zaleczona. Jesli problem twki w czyms mniej patogenicznym jak np za male wydzielanei kwasu to tez zmiana diety nie przyniesie calkowitej poprawy. Czy te zmiany przyniosly jakakolwiek poprawe? Czujesz sie choc troche lepiej?

      Usuń
    4. właśnie nie czuję poprawy, żadnej różnicy, jest tak jak było, a nawet gorzej
      to, co jeszcze mogę zrobić? myślałam, że to chodzi właśnie o to, żeby dać im czas na regenerację poprzez niejedzenie szkodzących produktów i wtedy z czasem się uszczelnią czy nie wiem jak to się fachowo mówi

      Usuń
    5. Niekoniecznie. Czasem potrafią się same zregenerować, czasem trzeba im pomóc. Jak przygotowujesz rosół? I co ja bym zrobiła to wyeliminowala wszystkie FODMAPS na 2 tyg i zobaczyla czy objawy nie mina. Obawiam sie jednak, ze masz jakas infekcje bakteryjna. Wzdecia, sluz w kale, bol niezleznie od tego co jesz to klasyczne wyznaczniki. Ile trwa ten stan juz?
      W typowej diecie na SIBO zaleca sie post na samym rosole. To jest takie intro. Moim zdaniem to dobry sposob aby dac jelitom odpoczac i moc oszacowac co jest nie tak.
      Kwestie na jakie ja bym zwrocila uwage to: za malo kwasu solnego, SIBO i byc moze pasozyty. Niestety jak sa chroniczne problemy to trzeba odpowiedniego specjalisty lub duzo odwagi na samodzielne eksperymenty :) A pryzpomnij mi jakie badania diagnostyczne mialas wykonywane?

      Usuń
    6. mam właśnie wzdęcia, śluz w kale, te bobkowe stolce, przemieszczanie się gazów w odbycie
      pierwsze objawy były pod koniec kwietnia 2010 roku
      rosół robię wg Twojego przepisu
      jak dla mnie to ja mam sibo, ale jak wybić te złe bakterie to nie wiem, myślałam, że jak odstawię cukier to zaczną umierać
      robiłam badania krwi, kału, i dwukrotnie usg jamy brzusznej dodatkowo zrobiłam badanie na candidę z krwi, ale nie wiem czy ono jest wiarygodne- wynik ujemny, pozostałe badania też ok, w kale nie było krwi utajonej ani pasożytów, teraz się zastanawiam nad tą gastroskopią i tym testem oddechowym, tylko nie wydaję mi się, żeby to było coś z żoładkiem, bo mnie na początku choroby nawet brzuch nie bolał, tylko zmieniła się częstotliwość stolca i konsystencja oraz pojawiło się duzo gazu i to właśnie w tyłku tak że słyszałam jak on się tam przemieszcza- zaczęłam się tym denerwować i ztych nerwów mnie brzuch zaczął boleć :( potem doszły biegunki

      możesz polecić jakiegos specjalistę z okolic Warszawy

      Usuń
    7. a ta dieta na sibo to nie przypadkiem dieta scd?
      i jeszcze mi się przypomniało, co do tych objawów to są takie dni, że nie mogę tych gazów wydalić z siebie a i tak słyszę jak one latają mi w tyłku, tak jakby ten kał nie dawał im się wydostać czy coś, nie wiem już sama

      Usuń
    8. Obie diety mają podobną podstawę, ale różnią się szczególami jak np. udział nabiału w diecie, stosowanie probiotyków itd.
      Napisz mi na maila dzien w dzien co jesz, posilek po posilu, z dokladnymi ilosciami ok? Postram sie pomoc, bo 3 lata to stanowczo za dlugo i troche mi sie serce kroi, ze sie meczysz :( Po tym pomysle co do diagnostyki, bo nie sa to tanie badania, wiec chcialabym byc pewna nim cokolwiek doradze.

      Usuń
    9. postaram się, tylko ze ja już kilka razy probowalam zapisywac, to co jem tak dla siebie i ciagle zapominalam o tym, poza tym ja jem dosc chaotycznie :(
      a masz jakis pomysl, co tak na prawde mi dolega? czy to sibo? i moze wlaczyc jakas suplementacje?

      robilam tez rosol scd i tam wlasnie jest mieso drobiowe, a nie same kosci, potem to mieso mozna np zmiksowac i zrobic kotelciki, albo zjesc po prostu, tak samo warzywa jak np marchewke

      Usuń
  11. a czy kefir wodny jest w stanie złagodzić te różne dolegliwości związane z jelitami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wodny kefir jest cennym źródłem probiotyków i może być pomocny w wielu chorobach układu pokarmowego, ale powiedziałabym, że jest to raczej dodatek do odpowiedniej diety i ewentualnego jedzenia. Chociaż wiele osób twierdzi, że odczuło mega poprawę jeśli chodzi o ogólne zdrowie, w tym też problemy trawienne.

      Usuń
  12. Anonimowy5 maja 2013 22:25

    W mojej rodzinie 4 osoby maja ZJD stary gadtrolog zalecil nam diete marchewkowa na zlagodzenie objawow! Dziala cuda!
    CZY MOGR DOSTAC PRZEPIS NA TE DIETR??????????????????????

    OdpowiedzUsuń
  13. Anonimowy5 maja 2013 22:25

    W mojej rodzinie 4 osoby maja ZJD stary gadtrolog zalecil nam diete marchewkowa na zlagodzenie objawow! Dziala cuda!
    PROSZE O TE DIETE -BARDZO MI ZALEZY................

    OdpowiedzUsuń
  14. Anonimowy5 maja 2013 22:25

    W mojej rodzinie 4 osoby maja ZJD stary gadtrolog zalecil nam diete marchewkowa na zlagodzenie objawow! Dziala cuda!

    PROSZE O PRZEPIS NA TE DIETE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Witam,
    trafiłam dziś na Twój wpis, bardzo mnie zaintrygował. Od roku mam problemy z jelitami, najpierw biegunki, teraz bobkowate stolce, bóle brzucha prawie cały czas. Trzech lekarzy potwierdziło zespół jelita drażliwego. Miałam różne badania-krew w stolcu, nawet kolonoskopia - wszystko prawidłowo. Większość diet znalezionych przeze mnie w internecie dotyczy stanów biegunkowych, a ja takich nie mam, więc tak na prawdę nie wiem co powinnam jeść i jem wszystko..Większość rzeczy przygotowuję sama, tak by dania były proste i nie przetworzone. Przyjmowałam antybiotyk, który mi nie pomógł. Był taki czas że jelita trochę odpuściły i nie bolały, ale ostatnio znów dokuczają.
    Czy w każdym przypadku ZJD kończy się zapaleniem jelit? Czego powinnam unikać, a czego dostarczać organizmowi? Mam dopiero 25 lat i mam już dosyć tych dolegliwości.. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczytaj posty na temat problemów trawiennych. To powinno Ci pomóc chociaż trochę zidentyfikować problem.

      Usuń
    2. Wprawdzie autorka tłustego życia twierdzi, że opinie dotyczące błonnika i tłuszczu to przesąd ale ja dobrze wyszłam na diecie, którą zalecili mi lekarze czyli na śniadanie coś z bakteriami mlekowymi (kefir, jogurt, maślanka) z orzechami, rodzynkami, suszonymi śliwkami, jabłkami, otrębami (są smakowe) itp, smalcu nie jem już od lat i całe szczęście, bo miałam po nim same problemy, masło można jeść jak najbardziej, radzę unikać margaryny, ostrożnie z mlekiem i żółtym, tłustym serem, mocnymi przyprawami itd. Jak sytuacja się u mnie ustabilizowała to jadłam wszystko pamiętając tylko o zachowaniu umiaru w wypadku produktów tłustych, mlecznych i ostrych przypraw i pamiętając o wypiciu min 2 litrów płynów na dobę i co najmniej dwóch jabłkach. Poza tym melisa i koper włoski są bardzo ok.

      Usuń
  16. A co to są immunodepresanty, bo wiesz... jeszcze o czymś takim nie słyszałam, może chodzi jednak o immunosupresanty... :) A jako osoba mająca od 27 lat ZJD mogę powiedzieć jedno, najbezpieczniej słuchać swojego organizmu. Jeszcze mnie nigdy nie zawiódł (z wyjątkiem miłości do piwa). No i ZJD ma jedną bardzo niedocenioną zaletę - dzięki praktyce poród to spacerek. Skurcze porodowe to pikuś w porównaniu z ZJD.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://pl.wikipedia.org/wiki/Leki_immunosupresyjne

      Usuń
  17. ja mam bardzo cienki stolec bez krwi czy tom jest normalne????????????

    OdpowiedzUsuń
  18. Witam!
    Od ponad 3 lat mam problemy z bólami brzucha, zaparciami, biegunkami, mdłościami, Najpierw miałam stwierdzonego helicobacter pylori, na którego dostałam antybiotyki bodajże. Miesiąc przerwy i... zaczęło się. Najpierw mdłości i wymioty. Wymiotowałam praktycznie codziennie rano - dostałam więc leki na nadkwaśność żołądka. Nie pomogło, do mdłości i wymiotów dołączyły problemy z wypróżnianiem, bóle brzucha. Jeździłam od lekarza do lekarza. Jedni mówili, że to przyczyna psychiczna, inni, że zjd.

    I faktycznie, praktycznie od początku towarzyszył mi lęk przed wyjściem gdziekolwiek. Wiadomo, wymiotowanie w pociągu czy biegunka w szkole to nic przyjemnego. Problemem nie są sytuacje typowe dla innych. Dla mnie największą obawą jest ból gdzieś poza domem i konieczność skorzystanie z łazienki "natychmiast" oraz wymiotowanie. Owszem, często nakręcam się sama, ale do czego zmierzam... Psychiatra przypisał mi Asentrę, żebym pobrała ją przed maturą i się wyciszyła. Owszem, mniej się stresowałam tym, że mi niedobrze, ale objawy NIE zniknęły. Teraz zacznę brać ponownie, bo czeka mnie pierwszy rok na uczelni, ale moje pytanie brzmi: co dalej robić? Czy z tego w ogóle da się wyjść. Pozbyć się objawów i zacząć żyć normalnie? Tak żeby nie przerażała mnie podróż komunikacją miejską, a wyjście do kina kojarzyło się wyłącznie z czymś przyjemnym? Siadłam psychicznie i nie wiem jak sobie z tym poradzić i dlatego proszę o odpowiedź.
    (teraz regularnie biorę duspatalin, sanprobi ibs, asecurin) Jednak leki te niczego konkretnego nie zrobiły. Czy szukać jakiegoś mądrego lekarza, albo odstawić po prostu leki i próbować z dietą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej :( Aniu jelita są jak drugi mózg, więc wszelkie problemy z psychiką mogą mieć tam podłoże. Jak również w zaburzeniach hormonalnych, braku przekaźników nerwowych, niedoborach, uregulowanym poziomie cukru. Prawda jest, ze im bardziej wykończone nadnercza, co również jest zasługa problemów jelitowych tym mniejsza odporność na stres.
      Masz dostęp do alternatywnej medycyny np. ziololecznictwa, medycyny chinskiej, akupunktury?

      Usuń
    2. Droga MS, czytając Twoje pierwsze zdanie, zrobiło mi się miło. Czyli to prędzej psychika może mieć takie problemy przez jelita, niż na odwrót?
      Co do ziołolecznictwa - byłam raz w Lalbavicie w Warszawie. Zalecono mi wtedy preparaty - głównie na pasożyty + jakieś suplementy witaminowe. Do tego poradzono dietę z wyeliminowaniem części produktów - białego pieczywa, ryżu itd. Niestety, później wszystko padło, ponieważ takie produkty wymagają większego wkładu finansowego, a moja mama przestała pracować, gdyż stwardnienie rozsiane zaczęło jej przysparzać więcej problemów zdrowotnych.
      W takim wypadku moja odpowiedź brzmi: nie, nie bardzo mam dostęp do wymienionych przez Ciebie rzeczy.
      Denerwuje mnie również, że wszędzie spotykam się z różnymi zdaniami nt.działania psychiki. Część lekarzy twierdzi, że objawy mają podłoże psychiczne, inni z kolei twierdzą, że objawy uruchomiły lęki. Teraz odstawiłam asentrę, biorę tylko lek na alergię (telfast 180, który biorę od wieelu lat).
      Co robić droga MS? :(

      Usuń
  19. Wiesia K. Nareszcie trafił na kogoś kto ma "moje " objawy bóle brzucha , gazy , różne wypróżnianie i do tego nudności wymioty a nawet podwyższona temperatura .Oczywiście kilka lat temu miałam "tylko "bóle brzucha , skurcze , przelewania ,gazy .Od roku doszły te wymioty i teraz jestem naprawdę chora .Tak jak Ania myślałam że to może stres strach przed wyjściem z domu nasilał objawy ale to chyba nie ma wpływu bo łapie mnie i przed wyjściem do pracy na urlopie na działce . Kolonoskopia , gastroskopia USG , wyleczona Helicobacter pylori co mam jeszcze zrobi żeby normalnie cieszyc się życiem po 50-tce

    OdpowiedzUsuń


  20. 7. Rokowanie w zespole jelita drażliwego

    Niestety choroba na dzień dzisiejszy nie jest wyleczalna. U większości chorych dolegliwości uporczywie nawracają. Pozytywnym faktem jest to, że pomimo znacznego dyskomfortu i obniżenia jakości życia choroba ma łagodny przebieg i nigdy nie prowadzi do wyniszczenia ani innych poważnych konsekwencji.

    Mam do Ciebie prośbę miła Pani , która to nie jest lekarzem tylko , ch....ój wie czym , jak jeszcze raz napiszesz , że ZJD drażliwego wyniszcza i nastarszysz biednych chorych , to zamknę Ci ten blog felczerko jedna , na kim chcesz zarobić , że tak piszesz ? Jak tak można , skąd masz taką wiedzę , jestem lekarką i masę ludzi wspieram , a tu takie bzdury publikujesz .!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto ten blog prowadzi ?

      Usuń
    2. Jeśli Twoja praktyka jest taka jak kultura osobista to nic dziwnego, że nie masz sukcesu w leczeniu ZJD. Zamiast cytować dzienniki medyczne posługujesz się Wikipedią :)
      Poczytaj chociaż http://www.breakingtheviciouscycle.info/p/the-book/, bo naprawdę jest spora różnica między konserwatywnym podejściem, a brakiem wiedzy. I w sumie nie interesuje mnie kim jesteś...na Tłustym możesz się wyżywać do woli w komentarzach :) Może nawet ktoś inny Ci odpowie, aby nie było nudno.

      Usuń
    3. jeśli jesteś lekarką, to ich nie wspieraj tylko każ im wyrzucić z jadłospisu pszenicę,niech obejdą się bez niej chociaż przez tydzień to sami będą wiedzieć co im szkodzi.Przeczytajcie art. p.t,,Buszujący w pszenicy,, życzę powodzenia

      Usuń
  21. Co racja , to racja , jeszcze zaraz ktoś napisze , że jak się wam nie podoba to nie czytać , ale to nie rozwiązanie , jak ktoś takie głupoty wypisuje to kuku w głowie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja nawet czytałem , że osoby z IBS mają dużo mniejsze ryzyko zachorowania na raka jelita , bo ich perystaltyka jest szybsza i ten tłuszcz nie zalega w jelitach .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokrętna teoria, bo biegunkowa postać to raczej pozbywanie się całej treści jak leci niż perystaltyka per se, więc marna ochrona przeciw nowotworom, jak potrzebne substancje ożywcze nie mają szansy się wchłonąć nawet, no i wieczne drażnienie śluzówki. Ale nie zdziwiłabym się jakby ktoś takie badanie zrobił i taki wniosek wysunął.

      Usuń
    2. Widocznie mało wiesz jeszcze moja koleżanko na temat właśnie takich badań ,jak cytuję twierdzisz ,że czytasz pisma medyczne na podstawie których wysuwasz wnioski o zabijaniu ludzi jelitem drażliwym to dziwię się , że jeszcze prowadzisz ten blog bez szerokiej wiedzy medycznej. Zobacz , Ci ludzie którzy naprawdę piszą do Ciebie wołają o pomoc , a nie czekają na to kiedy ich te dolegliwości zabiją . Zastanowienia , zastanowienia , czytanie pism medycznych i przekładanie ich z obcego języka na Twój blog prowadzi do głębokich depresji tych ludzi - wiem , powiesz nie czytać itd , jednak jak sama Wiesz , że internet jest jak dziura w d.....pie , im głębiej zaglądasz tym się bardziej pogrążasz ,

      Usuń
    3. Racja , racja , szukam pomocy , a nie depresji .

      Usuń
  23. Witam,
    Mam 15 lat od 8 miesięcy mam okropne bóle brzucha(choć na początku były one słabe) przelewanie, bardzo częste kolki, skurcze, biegunki biore leki od miesiąca staram się unikać tłustych potraw i innych rzeczy powodujących wiele nieprzyjemnych dolegliwości zazywam wiecej ruchu- robię co mogę . zauważyłam także że gdy się stresuje problem narasta. Najgorzej jest w szkole ciągły stres nieprzyjemne sytuacje powoli mam już tego dosyc. Wizytę u gastrologa mam dopiero w grudniu a interesuje mnie czy moje problemy(nie chodzi o sam ból) moga narastać podczas menstruacji?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapytaj lepiej lekarza , a nie osoby która czyta poradniki medyczne , w dodatku jeszcze tłumaczone z obcego języka , - koleżanko to nie jest osoba do której się zwracasz odpowiednia do pomocy , jakaś znachorka wypowiada się bardzo głupio i nie odpowiedzialnie , oszukuje ludzi swoją niby medyczną wiedzą , uciekajcie stąd - depresja murowana ...

      Usuń
    2. Bodajże z progesteronem związane są objawy takie jak wzdęcia i bóle brzucha, pojawiające się przed okresem. Jednak u Ciebie to coś więcej. Diagnostyka to podstawa, więc dobrze że idziesz na wizytę, szkoda ze tak pozno. Ale jak juz sie odbedzie naciskaj aby wykonano gastroskopie, badanie kalu, badanie w kierunku HP, pasozytow.

      Usuń
  24. Istotne jest, że ZJD może doprowadzić do choroby zapalnej jelit. Często bezpośrednio poprzedzającymi objawami są biegunowe stolce, duża ilość śluzu w kale, wzdęcia bez względu na to co jest spożywane, ale bez obecności gazów (ze względu a to, że większość bakterii jest martwa i wydalana szybko podczas biegunki). Brak gazów wskazuje na zaburzenie flory bakteryjnej. Wzdęcia są często spowodowane gazami, a gdy występują bez nich można podejrzewać stan zapalny. Gazy w jelicie cienkim występują naturalnie i są neutralizowane przez soki trzustkowe. Gazy w jelicie grubym powstają gdy niestrawione węglowodany zalegają zbyt długo i zaczynają być rozkładane przez bakterie. Taki gaz może bez problemu przedostać się do jelita cienkiego i spowodować bolesne objawy.

    NIstotne jest, że ZJD może doprowadzić do choroby zapalnej jelit. Często bezpośrednio poprzedzającymi objawami są biegunowe stolce, duża ilość śluzu w kale, wzdęcia bez względu na to co jest spożywane, ale bez obecności gazów (ze względu a to, że większość bakterii jest martwa i wydalana szybko podczas biegunki). Brak gazów wskazuje na zaburzenie flory bakteryjnej. Wzdęcia są często spowodowane gazami, a gdy występują bez nich można podejrzewać stan zapalny. Gazy w jelicie cienkim występują naturalnie i są neutralizowane przez soki trzustkowe. Gazy w jelicie grubym powstają gdy niestrawione węglowodany zalegają zbyt długo i zaczynają być rozkładane przez bakterie. Taki gaz może bez problemu przedostać się do jelita cienkiego i spowodować bolesne objawy.


    Nie rozumiem tego fragmentu- mam na przemian biegunki z zaparciami, biegunki głównie w stresowych sytuacjach albo jak coś mi zaszkodzi, bo tak to mam raczej w kierunku zaparć, przy zaparciach mam śluz w kale, wzdęcia i mam gazy i tak się dzieje niezależnie od tego, co jem, w komenatarza sugerowałaś SIBO czyli zaburzenie flory bakteryjnej, a wg tego fragmentu przy zaburzeniu flory bakteryjnej nie powinnam mieć gazów?! jestem zdezorientowana... tak samo, wydaję mi się, że jakiś stan zapalny jest skoro jest ten śluz, ale w 1 z postów pisałaś, że jest to jeden ze wspólnych mianowników chorych jelit

    i jeszcze jedna sprawa- rozumiem, że jak już teraz choruję ok 3,5 lat to jak się szybko z tego nie wyleczę to będzie jeszcze gorzej i za jakiś czas to będzie Crohn, wzjg, uchyłki? bo hemoroidy to ja już miałam po roku choroby...

    wiwi

    OdpowiedzUsuń
  25. Niestety choroba na dzień dzisiejszy nie jest wyleczalna. U większości chorych dolegliwości uporczywie nawracają. Pozytywnym faktem jest to, że pomimo znacznego dyskomfortu i obniżenia jakości życia choroba ma łagodny przebieg i nigdy nie prowadzi do wyniszczenia ani innych poważnych konsekwencji.

    Tak jak mój poprzednik powiedział , że ni szukajmy tutaj pomocy bo ktoś nie żle na tym kasę robi i paradoksalnie sobie samemu zaprzecza , raz pisze tak a raz tak , ktoś kto nie jest lekarzem niech nie robi ludziom wody z mózgu . ZJD , to nie organiczne tylko czynnościowe zaburzenie pracy jelit które są bardzo męczące , więc kto tu mówi o jakiś następstwach , nie czytajcie tego ludzie , lekarz jest wzorem , a nie znachorzy - skoro piszesz ,że chorujesz juz na to 3,5 roku i nic się nie stało , to i się nie stanie .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro tak to czemu, żaden lekarz mi nie pomógł?? A chodzę do nich od kilku lat i to do najróżniejszych...lekarz wzorem...dobre sobie :/ teraz to są sami oszuści a nie lekarze :/

      Usuń
    2. Niezły głupek z Ciebie.. Miałem ZJD kilka lat temu i bez problemu lekarze wyleczyli, wystarczyły odpowiednie lekarstwa.

      I ten twój tekst na końcu "jak chorujesz już na to 3,5 roku i nic się nie stało, to i się nie stanie"

      K***A takiego barana jeszcze nie widziałem. Skoro organizm nie może sobie poradzić z jakąś chorobą to zawsze z czasem będzie gorzej bo organizm cały czas walczy z tym co go powoli wykańcza więc jak najszybciej do lekarza.

      Usuń
    3. prosze powiedziec jakie to lekarstwa mradzanowska@yahoo.om

      Usuń
  26. Witam

    od 4 miesięcy mam ogromne problemy z jelitami. Bóle, wzdęcia tak duże, że wyglądam jakbym była w zaawansowanej ciąży ( to nie żart), zaparcia.
    OD tych 4 miesięcy jestem na diecie - nie jem glutenu, nabiału, cukru, mało mięsa, mało ryb, gotowane i duszone warzywa, duszone owoce, surowe owoce i warzywa.
    Gastroskopia wykazała zapalenie śluzówki żołądka, kolonoskopia nic nie wykazała. Testy na nietolerancję wykazały nietolerancje na gluten ( średni stopień) ale mimo, iż go odstawiłam dolegliwości nie minęły.
    leczyłam sie homeopatycznie, też nic nie dawało.
    Teraz planuje wizytę u 3 już gastrologa ale nie wierzę, że coś mi to da.
    Jestem zrezygnowana:(
    Może macie jakiś pomysł co jeszcze można zrobić? Chciałabym przynajmniej mieć diagnozę.

    OdpowiedzUsuń
  27. Błagam o pomoc... Od około tygodnia mam problem. Wypróżniam się jedynie kałem ze śluzem... albo sam sluź...Widać tam domieszki krwi... Do tego woczoraj doszły hemoroidy. Ból paraliżujący... Każdy ruch sprawia mi ogromny ból. Jelita bolą mnie nieustannie. Ostatnio miałam problem z nerkami, zażywałam antybiotyk przez 2 tygodnie, do tego ketonal.forte. Czy moje bóle, hemoroidy i ten kał ze śluzem, może być spowodowany przez zażywanie tych leków? Co mam robić? co mam jeść? Jechać na pogotowie? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że na pogotowie lub do lekarza. Objawy wskazują, że może to być np. poantybiotykowe zapalenie jelit: http://www.leksykonzdrowia.pl/choroby/rzekomobloniaste-zapalenie-jelit.php

      Usuń
  28. Witam,

    Po krotce opisze swoja historie, moze komus to pomoze. Kilka lat temu zdiagnozowano u mnie borelioze, w zwiazku z tym zaczalem sie leczyc w poradni chorob zakaznych w Bytomiu a takze jeszcze przed hospitalizacja w prywatnych gabinetach lekarskich. Bylem wtedy na studiach i powiem szczerze utrzymanie abstynencji rownolegle z braniem antybiotykow na ta chorobe bylo dosc ciezkie jednak dawalem rade. Po hospitalizacji w Bytomiu dostalem jeszcze jakis lek na kilka tygodni.

    Po jakichs 6 miesiacach zaczal sie koszmar. Mianowicie zaczalem odczuwac bol po prawej stronie brzucha, ktory praktycznie nieustannie towarzyszyl mi akzdego dnia. Z bolu po prawej stronie zaczely mi dolegac bole z tylu plecow od strony nerek, ktore trwlay dosc dlugo, bole od strony nerek minely dopiero po leku duspatalin retard jednak bol po prawej stronie dalej sie utrzymywal.

    Nie ukrywam mialem dosc stresujace sytuacje w tamtym okresie zycia jednak nie raz w zyciu doswiadczalem stresu i czy to aby napewno mialo swoje odzwierciedlenie akurat w tych bolach nie wiem. W kazdym badz razie po jakims czasie zmienilem prace, srodwisko, mialem malo streujaca prace a bol w prawej czesci brzucha jak byl tak byl.

    Zaczalem bieganine od lekarza do lekarza, raz bylo lepiej raz gorzej. U jednego wykryto lamblie u drugiego ZJD i tak na zmiane. Bralek leki duspatalin retard (wydawalo mi sie ze po tym jest jednak troche lepiej). Pewnego dnia siegnalem po leki naturalne ( czy takie do konca naturalne nie wiem ) a mianowicei citrosept, paraprotex i w miedzy czassie lekarz wypisal mi xifaxan i poweidzial ze moge bez problemu zazywac to wszystko.

    Po jakichs paru miesiacach od tamtego wydarzenia musze przyznac bol w prawej czesci brzucha wkoncu zniknal, szczerze mowiac nie wiem co bylo kluczowe ale mozliwe, ze wszsytko po kolei. Staram sie teraz duzo cwiczyc, jesc w miare zdrowo (nie zawsze mi to wychodzi) ale czuje sie zdrowy i wszystkim zycze tego samego.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  29. zaczelam intro od poczatku bo w drugim etapie pojawil sie slu i stopniowo duza ilosc krwi.bie mam obrzekow brzucha,ani boli,tylko przed wyproznieniem i musze biec do ubikacji. czy powinnam brac probiotyki juz teraz czy poczekac

    OdpowiedzUsuń
  30. no wlasnie kiedy mozna wprowadzic probiotyki?

    OdpowiedzUsuń
  31. Witam....mam 25 lat, 3 lata temu miałem robioną kolonoskopię z powodu krwi i śluzu w kale,prócz tego przeszedłem szereg innych badań z których wyniki były Bardzo Dobre,po 2 tygodniach okazało się,że wynik kolonoskopii nic nie wykazał. Teraz mam dolegliwości dużo bardzo uciążliwe....Ogromna ilość gazów, wstaję z bólem brzucha, ciągłe odbijanie, przy oddawaniu stolca początkowo jest normalny ,a później się zwęża i kończy biegunką. Teraz również zrobiłem sobie badania na krew utajoną w kale i inne podstawowe-wszystko niby ok...dalej występuje krew(rzadko) ,a kał to mam jakby cały ze śluzem. Odstawiłem fast foody ,w domu nie jem praktycznie smażonego,nie piję napojów gazowanych,alkohol i papierosy-nie dla mnie.
    Dużo siędzę przed komputerem(taka praca) chyba nie do końca umiem sobie radzić ze stresem,ale czy to może mieć taki wpływ? Piszę ponieważ widzę,że pani się zna na "temacie",a ja już siły nie mam ...liczę na jakieś wskazówki, rady bądź spostrzeżenia...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam

      Też miałem bardzo podobne objawy. Potrafiłem wypróżniać się kilka razy samym śluzem. Ja też się stresowałem i myślałem, że to od stresu. Dziś wiem, że można się stresować i nie mieć biegunek, a jedynie normalne wypróżnienie.

      Możesz mieć nietolerancję pokarmową np. laktozy albo glutenu, albo jedno i drugie razem. Z nietolerancją pokarmową wiąże się też nienormalnie duże namnażanie bakterii jelitowych powodujących gazy, bóle, skurcze itp.

      Żeby stwierdzić nietolerancję pokarmową trzeba zmienić dietę i odczekać co najmniej 2 miesiące. Inny sposób to antybiotykoterapia, wtedy efekt jest natychmiastowy, np. po 7 dniach.

      Swój przypadek opisałem dalej na tej stronie, poszukaj (Anonimowy 24 września 2014 20:14).

      Usuń
  32. Cześć!
    Mam takie objawy od 20 lat. Próbowałem różnych metod począwszy od testowania rozmaitych diet, a na treningu mentalnym skończywszy. Bez szczególnie pozytywnych rezultatów. Teraz już do tego przywykłem.

    Wyniki eksperymentów:
    - Lepiej mieć pozytywne nastawienie niż negatywne.
    - Lepiej jeść zdrowo niż niezdrowo.
    - Lepiej się ruszać i być aktywnym niż siedzieć na tyłku.

    Najlepiej czuję się po sporcie, w którym jest duży udział biegania - tenis, jogging, gra w piłkę. Jeść trzeba nie za dużo, lecz też nie za mało. Ruszać się też z umiarem. W ogóle, we wszelkiej aktywności ruchowej, czy umysłowej wskazany jest umiar.
    Diety eliminujące jakiś typ żywności nie wskazane. Łatwo się wyniszczyć lub stać się ociężałym umysłowo.

    W sytuacji krytycznej przeciągającego się zaparcia kawa i papieros są w moim przypadku niezastąpione.
    Broń Boże nie polecam palenia. Łatwo wpaść w nałóg i palić paczkę lub więcej w ciągu dnia. Znam to z autopsji.
    Ciężko jednak rzucić nałóg, który pomaga w codziennym funkcjonowaniu.

    Próbowałem wszelkich innych metod lecz bez skutku - to jedyna skuteczna z perspektywy 20 lat.
    Przykre ale prawdziwe.

    Duspatalin retard - drogie i mało skuteczne. Nie polecam.

    Polecam szukać własnej drogi i obserwować co pomaga, a co przeszkadza. Mieć otwarty umysł i kierować się zdrowym rozsądkiem.

    Pozdrawiam i życzę powodzenia,
    bez podpisu bo to sprawy dość intymne

    OdpowiedzUsuń
  33. pozdrowienia dla świata nazywam Dora z Hiszpanii , chcę zaświadczyć o dobrej pracy dr słoneczne , co pomogło mi w osiągnięciu tego, co nigdy nie myślałeś, że to nazwa again.My jest Stephanie była na trzyletni związek z dziecko myślałem , że mnie kocha bardziej niż cokolwiek na świecie po chwili zauważyłem pewne zmiany w nim rzeczy, które nie zdają sobie sprawy , że zaczęła gderać o tym , więc wiedziałem, że coś jest nie tak starałem się zadowolić go w kilku , ale nadal nie ma wyników . Szybko zdałem sobie sprawę , że widzi inną dziewczynę, która próbowała mu wytłumaczyć , że tak bardzo mi się podobało , ale nawet dni listen.one czytaj świadka w podobnej sprawie , osoby świadectwem pracy tego wielkiego Doktora słoneczne , ale myślałem, że nie był przekonany przez mojego przyjaciela , więc skontaktowałem się z nim i próbował jej niesamowite niechętnie metody w mniej niż tydzień , mój kochanek skontaktował mnie i do tej pory są nadal razem i szczęśliwi married.so jeśli występują podobne problemy , jak gdyby
    ( 1 ) chcą ex powrotem .
    ( 2 ) zawsze mają koszmary .
    ( 3 ) , które mają być wspierane w jego biurze .
    ( 4 ) pragną kobiety / mężczyźni uruchomić po tobie .
    ( 5 ) Chcesz dziecka .
    ( 6 ) Czy chcesz być bogaty .
    ( 7 ) Aby powiązać Twój mąż / żona się do Ciebie
    zawsze.
    ( 8 ) potrzebują pomocy finansowej .
    ( 9 ) Opieka ziołowe i wiele więcej
    1 ), które chcesz promować coś, co sprawia,
    2 ) chcesz zarobić dobre pieniądze
    3 ) sukces w biznesie
    4 ) rozwiązania duchowe
    5), aby uzyskać proces
    6 ) chce rozwodu
    7 ) konieczność ich ochrony jako nieśmiertelny
    8 ) Czy chcesz być bogaty
    9 ) Czy chcesz mieć kontrolę nad wami małżeństwa
    10 ) Czy są przyciągane do ludzi
    11 ) Jak uzyskać ciąży
    12 ) JAK DOJECHAĆ EX twój mąż i żona nowych
    13 ) JAK Wygraj loteria
    14) PROMOCJA SPELL
    15 ) Spell OCHRONA
    16 ) Spell BIZNES
    17 ) Dobra robota SPELL
    18 ) dla każdej choroby Cure
    skontaktuj się z nim gwarantuję , że to pomoże tu jest jego adres e-mail : drsunnydsolution1@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  34. Moim zdaniem ZJD w większości przypadków jest psychosmatyczny, jeżeli nie jest to nie jest do ZJD, tylko błędna diagnoza. Sama miałam ZJD kilka lat temu, po czym przeszło nagle, bez żadnego leczenia, które z resztą każde i tak nic mi nie dawało. Niestety dwa lata temu wróciło, ale miałam 7 lat spokoju.

    OdpowiedzUsuń
  35. A mnie po wprowadzeniu synbiotyków przeszły skurczowe bóle brzucha (ale za to z regularnego wypróżniania 1-2 razy dziennie zrobiło się nieregularne raz na dwa dni..) , czy powinnam odstawić synbiotyki?
    Miałam też taki dość nietypowy objaw jak mocne skurczowe bóle brzucha zaraz po wypróżnieniu utrzymujące się od kilkunastu minut do nawet kilku godzin. Oczywiście wstępna diagnoza: ibs...

    OdpowiedzUsuń
  36. Przedawkowany dwutlenek siarki powoduje problemy jelitowe

    http://www.trawienny.pl/o-odzywianiu/dwutlenek-siarki-jaksie-pozbyc-z-zywnosci/

    OdpowiedzUsuń
  37. Czy na to nie ma żadnych leków?
    Mój lekarz przepisał krople iberogast.

    OdpowiedzUsuń
  38. U mnie zaczęło się już około 3 lata tezatrumu. Któregoś dnia
    wybrałam się do Mcdonaldu byłam głodna i zjadłam dość łapczywie. Zatrułam się.
    Ból brzucha utrzymywał się pare dni. W końcu pojechałam do szpitala , doktor stwierdził , że to zwykłe zatrucie. Od tamtego czasu często mnie pobolewa brzuch , nie wymiotuje , ale mam zatwardzenia. Jakiś czas temu byłam 3 dni w szpitalu na badaniach tam zrobili mi badania krwi i kału , USG i najgorszą... gastroskopie. Stwierdzili ,że ni mi nie jest i przepisali krople iberogast. Po wakacjach (badania miałam w wakacje) poszłam do lekarza rodzinnego , tam powiedziano mi, że najprawdopodobniej mam ZJD.Przez tydzień miałam brać tzw. dobre bakterie . Przez ten tydzień czułam się dobrze , ale potem znowu wróciło. Mam nadzieje , że kiedyś mi przejdzie. Ogólnie na ból brzucha biorę NOS-PE comfort i te krople.

    OdpowiedzUsuń
  39. zapraszam na http://fight-with-ibs.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  40. Przede wszystkim dziękuję MS za bloga. Czytając go czuję się jak na wizycie u kompetentnego lekarza/dietetyka :)

    ZJD mam od półtora roku. Odwiedziłem w tym czasie 3 gastrologów, z czego tylko jeden wykazał się inicjatywą i zaproponował jakieś dodatkowe badania. 2 pozostałych wystawiło diagnozę po 5 minutach, przepisali leki które prawdopodobnie i tak miały mi nie pomóc i pouczyli mnie jak należy robić kupkę. Nikt nie zagłębił się w temat diety, nietolerancji pokarmowych w stopniu nawet zbliżonym do tego co u Ciebie przeczytałem. Śmiać mi się teraz chce jak czytam, że błonnik w wersji zaparciowej ZJD jest niewskazany, bo to była główna porada żywieniowa od moich gastrologów :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Witajcie,
    Wreszcie ktoś zauważył ten wielki wór ignorancji lekarzy.
    U mnie stwierdzono to coś 17 lat temu po wywiadzie i USG, nic więcej ... Moje ataki nigdy nie występowały po stresie a już na pewno nie bezpośrednio. Nie rano tylko z reguły w nocy, więc spanie w toalecie nie jest mi obce. A standardem jest, że od każdego lekarza słyszy się sugestie "idź kobieto do psychiatry". Tyle lat i nie czuję się kobietą w depresji, bo jeśli to pewnie wisiałabym już na jakimś drzewie. Nauczyłam się z tym żyć i tyle, wiem jakich produktów mam unikać i nie jest to żadna dieta "cud". Z mojego doświadczenia ważne jest by jeść wolno, ciężko toleruję surowe warzywa i niektóre owoce oraz ostre przyprawy.
    Powodzenia w walce towarzyszom niedoli :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Anonimowa osobo o podobnych objawach jak moje.Ogolnie diete musimy utrzymywac aby nam bylo latwiej zyc.Na pewno nie nalezy jesc surowych owocow,I warzyw,sokow ,unikac mleka ,ktore nie jest oczyszczone z laktozy, twarogow ,serow zoltych ,zimnych napojow ,pieczywa i na pewno cukru.Ale podobno BBC podalo nareszcie medyczne uzasadnienie tych dolegliwosci,ze przyczyna sa zakazenia bakteriami takimi jak :Salmonella,Shighella lub Campylobacter.Niedawno mialam spotkanie z lekarzem pochodzenia ukrainskiego ale zupelnie prywatnie .Nie mam szacunku do ich narodu za to co zrobili podczas II wojny swiatowej z Polakami ale obecnie lekarze tam wyksztalceni posiadaja dobra wiedze medyczna.Studiuja w tym tez farmakognozje przez wiele lat ,gdzie jest to typowa nuka dla farmaceutow w innych krajach europejskich.Otoz odpowiedz jego byla natychmiastowa ,ze posiadam liczne bakterie ,ze nawet jestem zielona od tego.Nie potrafil tego powiedziec po polsku jakie to sa.Rzeczywiscie mam ziemnista ,niezdrowo wygladajaca cere.Zrobilam wiec badania na e-coli i na H.pyroli,candida. I wszystko dobrze.I teraz nastepna wiadomosc ,o ktorej napisalam na wstepie,ze profesjonalna medycyna jest pewna przez swoje badania ,ze przyczyna IBS wiec tych dolegliwosci co my mamy sa bakterie.Nie znalazlam jeszcze tego po angielsku w wiadomosciach BBC ale bede szukala nadal.Jezeli bedzie opracowany lek na te bakterie a to moze potrwac wiele lat ,lub uzywany bedzie dotychczasowy to niedlugo lekarze beda musieli sie o tym uczyc.A takze studenci medycyny ,bo tlumaczenie stresem a wiec nadwrazliwoscia naszych jelit nie bedzie istnialo w podrecznikach medycznych wiecej.Oczywiscie nie jestesmy zmyslajacymi nasze dolegliwosci przed gastrologami ,bo maja takich pacjetow jak my od lat I nie moga im pomoc.Teraz kiedy przyczyna rzeczywiscie moze byc potwierdzona mialoby to sens.Poniewaz nawet dluga ostra dieta ,glodowki I prabiotyki te zywe bakterie z lodowki tylko, nie dzialaja u mnie I innych.Wszystko wraca spowrotem.Lekarz bedzie znal przyczyne I znal lekarstwo na to. Wiec jest szansa dla nas .

    OdpowiedzUsuń
  43. Hej :) Mam wielki problem. Ogólnie nigdy nie miałam problemów zdrowotnych, ale zmieniło się to kilka miesięcy temu. Jestem naprawdę załamana bo robię wszystko co w mojej mocy by to się zmieniło, ale nie mam już siły i zaczynam wątpić że cokolwiek się zmieni na lepsze. A więc tak mam 16 lat, jestem bardzo aktywną osobą, i odżywiam dobrze. Moje objawy to: zaparcia, wzdęcia, gazy, brak wypróżnień i ostatnio ból brzucha. Oczywiście udałam się do lekarza (pediatry) i jedyne co usłyszałam to zmiana diety + leki. Pani doktor nakazała mi spożywać produkty bogate w błonnik, picia dużej ilości wody i unikania słodkich, smażonych i ostrych potraw. Stosowałam się do tego przez jakiś czas... no ale cóż nic się nie zmieniło. Jestem bardzo szczupła ale po posiłku wyglądam jakbym była w ciąży. To jest uciążliwe, bo przez to nie widać żebym była chuda, źle się z tym czuję zwłaszcza jak muszę iść na basen. Leki które zażywałam (przeciwbólowe, rozkurczowe i przeczyszczające) działały tylko przez chwilę. Naprawdę nie wiem co robić. Nawet nie wiem dlaczego tak mam, bo wcześniej mogłam jeść wszystko, dosłownie wszystko a teraz prawie nic. Czy jest jakiś sposób żeby tego się pozbyć raz na zawsze? A gdybym pozbyła się tego problemu czy on szybko powróci? Proszę, pomocy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może udaj się do innego lekarza i zobacz jaka będzie jego diagnoza, poproś o skierowanie na badania. Być może pomogą coś ustalić, wierzę ci że cierpisz i mam nadzieję, że szybko uda ci się to wyleczyć

      Usuń
  44. o kurka mnie to meczy juz tak czasem ze sam nie wiem gehenna jestem zmeczony boje sie jesc bo potem wc i obłedne koło blonniki itp.i oczywiscie nfz jeszcze mam firemke problemy goni problem psycha mi czasem siada smutne jest to ze mój ojciec zmagał sie z tym samym i uwierzcie jego zejście nie należało do lekkich jak sobie to przypomne jak cierpial i to ze pewno tez bede konal jak on zrurkami wszedzie doslownie w każdym otworze ;]udaje przed rodziną ze ok ;[ bo sie martwia wiadomo ze jak to kogos dotknie to dopiero zrozumie jakie to jest wkurw....mósiałem się wygadać sorry;]

    OdpowiedzUsuń
  45. jeszcze z konta zony hahah no to jestem w d...;]

    OdpowiedzUsuń
  46. Może i w ZJD nie ma prostego rozwiązania ale gdyby nie trzymanie się diety i gdyby nie leki rozkurczowe typu galospa, moje życie byłoby prawdziwym koszmarem

    OdpowiedzUsuń
  47. Potwierdzam, to co napisano w artykule na temat szkodliwości bakterii jelitowych.

    Mam 30 lat, przez całe życie borykałem się z biegunkami, mazistymi i cuchnącymi stolcami i cuchnącymi gazami. Do czasu kiedy strasznie się rozchorowałem i byłem bliski śmierci. Przełom nastąpił przypadkowo. W gastroskopii wykryto u mnie Helicobacter Pylori i stan zapalny błony śluzowej żołądka. Lekarz przepisał mi antybiotyki Klarytromycynę 2x500 mg na dobę i Amoksycylinę 2x1 g na dobę. Wyczytałem też, że Sulforafan, zawarty w brokułach hamuje namnażanie się bakterii H. Pylori. Podczas antybiotykoterapii, trwającej 7 dni spożywałem jedynie brokuły i ryż biały. Była to bardzo ścisła dieta. Już drugiego dnia antybiotykoterapii, drugie wypróżnienie było zaskakujące, stolec był jednolity, długi i najważniejsze jest to, że był bezwonny i nie było gazów. Nie przyjmowałem przed ani po żadnych probiotyków. Eradykacja H. Pylori przypadkowo uzdrowiła mnie z wszelkich dolegliwości jelitowych.

    W końcu okazało się, że mam nietolerancję laktozy (uwaga! testy wodorowe na nietolerancję laktozy są niewiarygodne, u mnie wyszedł ujemny). Po półtora miesiąca bez zaparć i z idealnymi bezwonnymi długimi stolcami, rozpoczęły się lekkie zaparcia, stolec był gruby, na początku same kule, dalej jednolity, pojawiły się też gazy a zapach stawał się coraz bardziej nieprzyjemny. W końcu stolce zaczęły być maziste. Przeszedłem jeszcze drugą eradykcję bakterii, zamiast Klarytromycyny przyjmowałem Metronidazol. Tym razem jelita nie tylko nie zostały uzdrowione, ale ich stan się pogorszył i cały czas miałem maziste stolce. Nie stosowałem specjalnej diety podczas tej antybiotykoterapii. Maziste i o przykrym zapachu stolce przeszły natychmiast w silne zaparcia i bardzo cuchnące stolce po probiotyku Osłonik Max.

    Dalej stan się pogarszał. I tak do 3 eradykacji H. Pylori i powtórzenia wszystkiego dokładnie tak jak przy pierwszej eradykacji z tymi samymi antybiotykami. Udało się, 3 eradykacja odniosła niemal identyczny skutek jak pierwsza, zostały jedynie niewielkie gazy, ale niecuchnące. Oznacza to, że część bakterii przetrwała, była już odporna, ale nie były to złe bakterie.

    Dziś już wiem, że największym złem nie jest laktoza, lecz bakterie żywiące się nią w procesie fermentacji bakteryjnej laktozy. Osoby nietrawiące laktozę, gdy ją dostarczają, a posiadają w sobie te bakterie, karmią je i te z kolei namnażają się w nienormalnych ilościach. Produkty ich metabolizmu: metan, wodór, dwutlenek węgla, są odpowiedzialne za cuchnące gazy i kwasy tłuszczowe: mlekowy, masłowy, octowy itp. są odpowiedzialne za wywoływanie stanu zapalnego jelit, w tym i skurczów jelit i nadmiernej produkcji śluzu.

    Podobnie inne bakterie mogą być przyczyną podobnych dolegliwości u innych osób.

    Bakterie te są obecne w produktach takich jak sery twarogowe i serki homogenizowane, stąd osoby z nietolerancją laktozy mogą je spożywać, ale będą miały za to duże i cuchnące gazy. Dziś z nabiału spożywam jedynie ser żółty.

    Antybiotykoterapia, która zakończy się 100% powodzeniem nie pozostawia biegunek i nie trzeba stosować żadnych suplementów osłonowych, czyli tzw. probiotyków. W przeciwnym przypadku, trzeba będzie się ratować probiotykiem, ale będą zaparcia i cuchnące gazy.

    Wciąż mam bóle w nadbrzuszu co najprawdopodobniej oznacza, że antybiotykoterapie nie powiodły się a bakterie stały się lekooporne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpisałeś na jeden mój post... jakbyś mógł się odezwać do mnie na maila autorogal@gmail.com pozdrawiam.

      Usuń
  48. To ja też wyskoczę z zapytaniem - przez ostatni rok mam problemy z zatwardzeniami (wypróżnienia regularne, małe, ale raz dziennie). Do tego stopnia, że mój odbyt to dosłownie jesień średniowiecza. Nie pomagają ani diety bezglutenowe, ani redukcja nabiału. Jedyne, co wydaje się mieć wpływ na ten stan (i to negatywny) to antykoncepcja hormonalna i leki przeciwzapalne jakie brałam przy problemach z kolanami. Ostatnio zaczęłam brać bakterie probiotyczne. Jak na razie widzę poprawę w rozmiarze i nawilżeniu stolców - pytanie brzmi, czy suplementacja tego typu ma sens, czy też mogę sobie zaszkodzić nawet bardziej?

    Tak poza tym jesteś moim guru MS, polecam twój blog gdzie się tylko da.

    OdpowiedzUsuń
  49. Witajcie
    Zespół wrażliwego jelita leczy się w dwa tygodnie. Osoby zainteresowane mogą napisać do mnie na maila: darka 242@wp.pl. Chętnie udzielę informacji.
    Serdecznie pozdrawiam, Daria

    OdpowiedzUsuń
  50. Witam,
    Ja mam 30 lat, a ZJD od ok 9 lat, zawsze byłam osobą znerwicowaną, podatną na stres, który się nie uzewnętrzniał tylko był duszony, co w końcu odbiło się na moim układzie trawiennym. Raz jest tak, że stres powoduje biegunkę, a raz tak, że biegunka powoduje stres. Od 8 lat biorę antydepresanty, ale już nie po to by leczyć ZJD, tylko by leczyć moja psychę, która przez to siadła. Do pracy muszę jeździć 2 godziny przed czasem, żeby uniknąć korków, bo te powodują u mnie atak paniki i ogromne parcie. O zrobieniu prawa jazdy nie ma mowy. Wyjście gdziekolwiek na imprezę, koncert wiąże się z łykaniem Laremidu, po którym są gazy i mdłości. Kolonoskopia robiona parę lat temu wykazała uchyłki, więc ta niezwykle "mądra lekarka", która tu się wypowiada, tą definicję z Wikipedii, może sobie wsadzić wiadomo gdzie. Bo na logikę, jak ZJD może nie powodować strat w zdrowiu, skoro chorzy na to muszą brać własnie takie wspomagacze jak Laremid? Sam fakt, że przy ZJD stolce są cuchnące, wielkie, a z gazów to można robić broń biologiczną, świadczy o tym, że coś z organizmem jest nie tak. Jak lekarka nie potrafi wyciągnąć takich logicznych wniosków, to mam nadzieję, że nigdy do takiej nie trafię, chociaż byłam już u kilkunastu lekarzy i każdy w sumie ma taki sam poziom wiedzy na ten temat, czyli zerowy. Jedyne miejsce, w które nie boję się wychodzić to las, bo wiadomo tam można zawsze i wszędzie :P codzienne życie to męczarnia. Czy ta choroba ma podłoże psychiczne tego nie wiem, wiem tylko że antydepresanty tego nie leczą, przy nich i tak występują biegunki itp. są benzodiazepiny, takie jak Afobam, Xanax itp. one tłumią ataki paniki, stany lękowe towarzyszące ZJD, lecz objawy ze strony układu pokarmowego występują nadal, są to za to leki bardzo uzależniające i otumaniające. Diety eliminacyjne itp. tez oczywiście przeszłam już chyba wszystkie możliwe. Teraz jak mam już uchyłki to w ogóle straciłam nadzieję, na pozbycie się tego cholerstwa...

    OdpowiedzUsuń
  51. Super artykuł, świetnie przedstawiony problem wrażliwego jelita.

    OdpowiedzUsuń
  52. A ja mam pytanie - o czym świadczy biegunka i cuchnące stolce po kapiście kiszonej, po wodzie z takiej kapuchy też, jak nie bardziej? Po ogórku kiszonym nie ma takiego problemu. Po kapuście leci ze mnie jak z kranu.

    OdpowiedzUsuń
  53. Czy ktoś z Was stosował immunomodulin na wrzodziejące zapalenie jelita grubego? Czytałam, o wielu remisjach po zastosowaniu. Proszę o pomoc.

    OdpowiedzUsuń
  54. Bardzo dobry artykuł, do lepszego zrozumienia polecam inny który moim zdaniem można serwować osobom, które mają mniejszą wiedzę http://dietomat.pl/artykul/zespol-jelita-drazliwego-czy-faktycznie-istnieje

    OdpowiedzUsuń