Dlaczego PALEO?

Masz dość wiecznych nieskutecznych diet? A może wciąż czujesz głód i nie potrafisz przestać myśleć o jedzeniu? Marzysz o tym aby jeść do syta i nie liczyć kalorii? Chcesz zrzucić tkankę tłuszczową, mieć więcej energii, lepsze samopoczucie? Cierpisz na otyłość, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, alergie, trądzik, depresję lub kiepski nastrój, problemy trawienne, PCO, zaburzenia hormonalne, brak energii? Jeżeli tak, jesteś w odpowiednim miejscu!

O paleo, medycynie naturalnej i odchudzaniu w oparciu o badania, fakty, doświadczenie. Analiza powszechnych przekonań dotyczących diety, odchudzania i zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka na podstawie konkretnych argumentów.

Szukaj

Loading

12.10.2013

Paleo brownie

Jakiś czas temu postanowiłam potestować trochę słodkości w stylu paleo. Głównie aby znajomi i rodzina zobaczyli, że bezglutenowe ciasta czy inne desery mogą dobrze smakować i możemy obejść się bez przetworzonych produktów. Wiele z przepisów nie była dla mnie zadowalająca i skończyło się na jednorazowej zabawie, ale niektóre polubiliśmy wszyscy. Dzisiejszy przepis zadowolił nawet najbardziej wybrednych amatorów deserów. Oto paleo brownie.



Składniki:
  • 1 duży batat (można zastąpić dwoma lub trzema zwykłymi ziemniakami lub ich słodszą odmianą)
  • pół szklanki miodu
  • pół szklanki kakao (dałam 1/3)
  • 4 spore łyżki oleju kokosowego
  • 2 jajka
  • 2 łyżki mąki kokosowej (dałam 3 łyżki wiórek)
  • pół łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 łyżka proszku do pieczenia (pominęłam)




Instrukcje:
1) Batata należy umyć, obrać i zetrzeć na tarce lub zblenderować.


2) Do batata dodać kakao, miód i olej kokosowy, wymieszać.

3) Dorzucić do całości jajka i sodę.




4) Całość dobrze wymieszać. Przełożyć do formy wysmarowanej olejem kokosowym lub masłem.




5) Piec w temperaturze 185 C przez 35 minut. Użyłam formy do tarty (silikonowej z lenistwa) i piekłam ok. 30 minut.
Można podawać posypany wiórkami lub polewą czekoladową (kakao + olej kokosowy + miód). 



Smacznego!

78 komentarzy:

  1. Coraz bardziej te przepisy zaczynają przypominać te na wege stronach - jakieś mąki i oleje kokosowe (jakby nie było smalcu), bataty... W Polsce raczej powinny królować wołowina, wieprzowina. Kto chce jeść placki niech z powrotem wróci do warzywek i pieczywa... opiotr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zgadzam się ani trochę, Jeśli uważasz, że smalec dobrej jakości jest łatwo znaleźć to super, ja mam z nim problem. Plus olej kokosowy to nie tylko jakaś dziwna fanaberia, to produkt o właściwościach leczniczych, który mogą spożywać osoby mające problem z trawieniem tłuszczu, a tych nie brakuje.
      No i ciężko byłoby zrobić deser z wołowiny czy wieprzowiny, chociaż bekon w czekoladzie się pojawia :)
      W Polsce królują pierogi, oleje roślinne, sery i chleby....zaraz obok kuchni europejskiej. Ale to tak na marginesie. I nie mam nic przeciwko konstruktywnej krytyce, ale ten komentarz do takiej nie należy.

      Usuń
    2. Wiadomo, że teraz w Polsce jada się różne niejadalne rzeczy ale to niby ma być 'paleo' a nie dzisiejsza tzw. 'kuchnia Polska'. Naszczęście mamy krówki, świnki, gęsi itp. za to niewiem czy ktoś uprawia kokosy... Tłuszcze zwierzęce (smalec, masło) zawsze przewyższają tłuszcze roślinne. Jakoś ciężko mi uwierzyć w nietolerancje na tłuszcze zwierzęce a na roślinne nie. Oczywiście jest coraz więcej osób, które dzięki propagandzie mają obrzydzenie do wszystkiego co zwierzęce. Jakość smalcu może rzeczywiście być różna (i nawet śmierdzieć) ale zawsze można sobie wytopić samemu ze słoniny. Ciekawe czy w paleolice znali takie coś jak bataty, mąki i brownie... opiotr.

      Usuń
    3. To jest propozycja na deser zgodny z wymogami paleo. Jak chcesz być jak jaskiniowiec to jedz surowe albo upieczone nad ogniskiem mięcho - spoko, na zdrowie. A ktoś kto ileś lat je "normalne" jedzenie, jak większość ludzi, może zatęsknić za jakimś ciastem raz na jakiś czas i tu proszę, mamy paleo propozycje.

      Usuń
    4. kurde ja nie wiem, ale jak się nie je 'normalnego' ciasta, batoników, czekolady itd. to większość osób za tym tęskni, moją zmorą do tej pory są słodycze, mam dużą rodzinę i każdy je co chce, nie patrząc czy to zdrowe czy nie i uwierz mi, że mimo jedzenia mięsa, owoców, warzyw, ryb to jak patrzę jak oni to wcinają to aż mi ślinka cieknie, a tutaj mamy ciasto, które osoby jedzące wg zasady paleo mogą zjeść bez wyrzutów sumienia, takie ciasto raz na jakiś czas w ramach urozmaicenia jest jak najbardziej ok

      Usuń
    5. Ale zamiast mąki kokosowej można dać zmielone orzechy, np. włoskie, a zamiast oleju kokosowego lub innych tłuszczów roślinnych dać po prostu... masło! No nie można tak?

      Usuń
    6. Zapomniałem kliknąć "Powiadamiaj mnie" :O)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Tak było w oryginalnym przepisie, dla mnie wyszło koszmarnie słodko, dla reszty w sam raz, więc polegaj na swoich kubkach smakowych :)

      Usuń
    2. No i kwestia kakao :) To surowe jest koszmarnie gorzkie.

      Usuń
  3. No dla mnie raczej też za słodko, bo strasznie oczyścił mi się smak i nawet marchewka bywa za słodka:)

    OdpowiedzUsuń
  4. No weeeeź MS a ja piekarnika nie mam :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowny przepis. Sama piekę różne ciasta bez "smalcu" ;-) również bez masła, cukru i mąki. Także zaciekawiłaś mnie tym pomysłem :-)
    Co to za anonimy się wypowiadają?
    "W Polsce raczej powinny królować wołowina, wieprzowina" :D to jakiś żart? :D uśmiałam się niesamowicie. Powinno się robić swoje i nie komentować głupio!! :-)
    No i kolejny anonim: tak dużo miodu? Jak chcesz mieć słodkie ciasto, a nie dajesz białego cukru- który jest trucizną dla naszego organizmu to dajesz coś z natury, np. MIÓD, syrop z agawy itp.

    Mnie się wydaje, że jakbyś dała 3 kostki masła, 1kg cukru i jako "lukier" smalec, pokruszony z wołowiną to anonimy byłyby szczęśliwe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ja jestem anonimem, który pisał o miodzie i właśnie chodziło mi o to, że dla mnie pół szklanki miodu jest zdecydowanie za dużo, bo odkąd jestem na paleo strasznie oczyścił mi się smak i dla mnie starczy kilka łyżeczek. a cukru to ja już nie stosuję od dawna, nawet przed paleo piłam 'herbatę' bez cukru więc nie rozumiem, po co te docinki typu co to za anonim, a co do syropu z agawy to MS już napisała posta, że wcale on taki zdrowy nie jest...

      Usuń
    2. Agnes: to fajne te ciasta pieczesz. Ale na czym? Na wodzie? ;o)

      Usuń
    3. Anonim: popieram. Jestem na korycie, ale miewam okresy bezcukrowe i wtedy rzeczywiście nie chce mi się jeść cukrów. Jak ich nie jem, to też smaka na nie nie mam.

      Usuń
    4. Ja u siebie nie widzę takiej różnicy. Generalnie ochotę na słodycze mam raczej rzadko, chociaż babeczki z owocami sobie nie odmówię i niezależnie od tego, jak długo nie jem słodkiego, mam na nią jednakową ochotę i tak samo, a może nawet lepiej, mi smakuje po dłuższym poście. Typowe zachcianki miewam wtedy, gdy jem po prostu za mało (szczególnie węgli i tłuszczy nasyconych), a także w sytuacjach zwiększonego stresu.

      Usuń
  6. Brzmi intrygująco. Na zdjęciach wygląda na bardzo wilgotne. Nie rozpływa się na talerzu? Ma konsystencję tradycyjnego brownie?
    Gdzie mogę dostać olej kokosowy?
    Ps. Też nie używam proszku do pieczenia. Ale zawsze dodaję odrobinę kefiru lub jogurty, żeby soda miała z czym pracować :))
    Świetny blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olej kokosowy teraz jest dostępny praktycznie wszędzie. Nawet w hipermarketach. Co do jakości poszczególnych ciężko stwierdzić :) Ocet też dużo robi jeśli chodzi o 'zagęstnik'. Na drugi dzień ciasto było bardziej zbite, nie rozpadało się na talerzu ani przez chwilę.

      Osobiście nie jestem zwolennikiem pieczenia w stylu paleo. To co wychodzi jest zdrowe i pyszne, ale zbyt porusza mój słodki ząb. Niestety jestem zmuszona piec i to dużo, bo mąż i rodzina ciasta lubią, i albo moje albo cukiernia. Teraz wzięłam się za chleby, i przyznam, że wychodzą na tyle dobre, że mąż obiecał nie jeść glutenu.

      Usuń
    2. MS proszę o sprawdzone przez Ciebie przepisy na paleo chleby...

      Usuń
    3. Ja bym tak nie przyzwyczajał się do chlebów żeby nie wpaść ,,niechcący" w stare ,,nałogi"

      Usuń
    4. "Teraz wzięłam się za chleby, i przyznam, że wychodzą na tyle dobre, że mąż obiecał nie jeść glutenu." Czy jest szansa na pojawienie się na blogu jakichś sprawdzonych przepisów na chleby? :)

      Właśnie wyjęłam z piekarnika paleo brownie, dałam trochę za mało miodu, bo bałam się przesadzić ze słodkością, ale i tak jest pycha :D

      Usuń
    5. Nie wiem czy można wejść w stare nałogi mając nowe :) Można polemizować czy te chleby są naprawdę zdrowe oczywiście, ale nie jestem pewna czy dla osoby, która nie jest w stanie jeść paleo będą to przekonujące argumenty. Każda zmiana na lepsze jest dobra i tego się trzymamy. Każdy z nas ma swoje granice i dopuszczalne normy i naprawdę metoda siłowa się nie sprawdza w wielu przypadkach. Po prostu dla wielu osób zdrowie nie jest priorytetem i trzeba to szanować i nawet doceniać, że zgadzają się na jakiekolwiek ulepszenia w diecie. Dzięki temu mają szansę dojrzeć do kolejnych zmian.
      Dlatego piekę te chleby...próbuję ich nawet zawsze, ale mam neutralny stosunek do pieczywa, czy paleo czy nie. A mój mąż od dawna nie kupił nic glutenowego, więc naprawdę po 2 latach walki i metody siłowej, która kończyła się frustracją jest jakiś kompromis.
      Przy następnym pieczeniu wrzucę przepis i zdjęcia :)

      A brownie pycha...w weekend się szykuję do muffinek z dyni!

      Usuń
    6. Dziękuję, będę wypatrywała:)

      Usuń
    7. Zamiast chleba proponuję placuszki serowo-jajeczne. 6-8 jajek, 500 g białego sera, 50 g mąki, łyżka proszku do pieczenia. Wsio ładnie zmiksować i piec na patelni: albo na tłuszczu, albo na suchej teflonowej. Po wystudzeniu można jeść jak chleb smarując masłem, smalcem, dżemem itp. Po pokrojeniu są świetne jako makaron. Mają mało węgli i zawsze, gdy je wykorzystuję, to chudnę, bo nie jem chleba, a smażone np. na maśle klarowanym są bardzo sycące. Poza tym nie zjada ich się dużo.

      Usuń
    8. Chyba lepiej te make zastapic np mielonym siemieniem lnianym. Ale musi byc pelnowartosciowe, bo to w aptekach jest odtluszczone i gubi wiekszosc mineralow i witamin.
      Siemie lniane mozna moze zawsze zastapic make, jesli nie mamy maki orzechowej.
      Jak myslisz, MS?
      Sanda

      Usuń
  7. Moim zdaniem nie przesadzajmy - jasne najlepiej jest jesc jak najprostsze posiłki w bazowej formie. Ale czasem jest okazja/ma sie ochotę na coś słodkiego i nie sądzę ze jest to karygodne. Nie popadajmy w ortoreksje. Czasem fajnie jest zjeść coś słodkiego dla przyjemności / wyjść na sushi z przyjaciółmi albo objesc sie lodami do nieprzytomności. Żyjemy w świecie w którym fast foody i pseudo jedzenie nas otacza i to nie jest dobre. Ale chyba nie chodzi o to aby od razu wszyscy biegali na polowania i hodowali własne marchewki. Jasne trzymajmy sie prawdziwych produktów ale bez tzw "paleo police". Btw. Smalczyk jest pyszny na żytnim chlebie z ogorem kiszonym - tak to nie jest paleo ale raz na jakiś czas chyba mnie nie zabije.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Dokładnie...poza tym nie każdy jest w stanie jeść paleo w 100% i to nie oznacza, że dla niego nie może to być nawet 70% poprzeplatane np. takimi wynikami. Dużo mnie nauczył kontakt z chorymi w ostatnich miesiącach i naprawdę nie ma nic gorszego niż przytłaczająca "kuracja", któej osoba nie będzie w stanie zrealizować i do której się zmusi. Taka dieta nie ma żadnego terapeutycznego efektu na dłuższy dystans. Każdy z nas jest inny, myślimy ze każdy powinien dla swojego zdrowia zacisnąć zęby i wytrwać w narzuconych postanowieniach, ale są osoby które nie beda w stanie temu podołać i jeśli naprawdę zależy nam na zdrowiu chorego, to pewna doza kompromisu jest konieczna. No i nie zapominajmy, że kuracja dietetyczna to wciąż NISKI poziom leczenia. Wiec zakladajac, ze terapia trwa, pewna elastycznosc diety moze pozostac, jesli jest to jedyna opcja jaka pozwoli danej osobie wytrwac. I np. moj maz nie zgodzilby sie nigdy na paleo i nie zgodzil sie od lat, ale jak postanowilam wprowadzic ciasta i chleby paleo bez problemu daje rade. I wole takie rozwiązania niż to co było wcześniej. Dla wielu osób to też faza przejściowa, stopniowa adaptacja i zmiana nawyków.

      Ps. ja też uważam że trzeba znać swoje granice, nie zjem glutenu co prawda ale np. czekolady nie odmówię :)

      Usuń
    2. Gratulacje dla męża za mądrą decyzję:-) Za chwilę sam się będzie zastanawiał jak mógł jeść gluten skoro inne rzeczy są tak smaczne:-) Nie mogę sobie zrobić przerwy na "żytni ze smalcem" ale wcale do tego nie tęsknię. Nie wiem czy kiedykolwiek mój organizm się zregeneruje po glutenie i ile czasu potrzebuje na całkowitą regenerację. Każde wprowadzenie glutenu to natychmiastowa reakcja organizmu, i zaczynanie leczenia od nowa.

      Usuń
    3. No własnie tu jest problem, bo wiele osób nie czuje fizycznie zmian jedzac gluten, czy raczej go odstawiajac...i on chyba do takich nalezy :) Wiec trzeba brac na wiare, albo sprobowac aby ocenic, prawda? Czas pokaze :) Ja chyba swoją drogą też nie byłam z tych osob, które jedzac gluten umieraja, ale jednak mialam problemy z pecherzykiem, co jest ewidentym dowodem, ze gluten mi nie sluzyl.

      Usuń
    4. nie umierałaś? a czy to nie gluten i zboża sprawił, że miałaś zjd, gazy jak w ciąży i ciągłe wzdęcia?

      Usuń
    5. Mój małżonek też należy do tych osób co "niby" nie czuja różnicy. Po 2 miesiącach zaczął odczuwać smaki i ustąpiły jemu dolegliwości których nie łączył z glutenem. I dopiero wtedy odczuł, ze nie bolą go plecy choć sie na ten ból nie skarżył bo do niego przywykł, tak samo jak nie przeszkadzaly jemu wzdecia czy gazy. A jak coś nie przeszkadza - to w teorii mego małżonka - to tego nie ma:-) Nadwagi też nie łączył z glutenem.
      Na pewno bezglutenowosc wyjdzie smaczniej i zdrowiej:-) Doceni z czasem:-)

      Usuń
    6. Mysle, ze raczej SIBO. Nie jadlam w tamtym okresie duzo glutenu, ale jadlam duzo zboz bezglutenowych i nabialu. Przy SIBO to nie ma znaczenia, cokolwiek nie jesz sa takie objawy, a co je zapoczatkowalo to nigdy sie nie dowiem.
      Ja nawet jak odstawilam gluten mialam lekkie problemy z jelitami. Nie byly straszne ale jednak byly, dopiero po zaadresowaniu wielu roznych spraw minely. Mysle tez ze trzeba bylo po prostu czasu.


      Anonimowy ostatni: a Twój mąż je bezglutenowce i cukier? Czy przeszedl na paleo? I przyznal sie, ze lepiej jest? :)

      Usuń
    7. po zaadresowaniu wielu roznych spraw tzn?

      Usuń
    8. Mój mąż na początku nie jadł tylko glutenu czyli tak naprawdę pożegnał 1 kromkę chleba dziennie. Po 2 miesiącach jak zobaczył że waga mniejsza, zeszła opuchlizna z nóg, żyły na nogach się schowały, że cera jak u niemowlaka, przestały boleć go plecy, poczuł smak, kondycja lepsza to zwątpił w to, że jemu gluten nie szkodził. Po prostu dostrzegł zniknięcie rzeczy, do których przywykł że z nim są. Dopiero wtedy zaczął zwracać uwagę na cukier bo generalnie nie słodzi ale w słodyczach czasem się zdarzał. Zjada więcej niż przed odstawieniem glutenu i generalnie tak aby smakowało. I w sumie teraz to jest mi wdzięczny bo dzięki temu poznaje nowe smaki, o których wcześniej nie myślał. Chyba się trochę "wkręcił" w odżywianie:-)
      Nabiał zajada do tej pory więc trudno mówić, że jest na paleo. Zmiany w jego nawykach żywieniowych wprowadzam stopniowo:-)

      Usuń
  8. "Nie popadajmy w ortoreksje."

    Amen :). Nie jestem paleo, ale przepis wygląda ciekawie, może wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja mam zupełnie inne pytanie. Widzą grafikę z jedzeniem zalecanym na diecie paleo nasuwa mi się pytanie.. Dlaczego jajka nie są dobre dla osób z chorobami autoimmunologicznymi? (pierwsze słyszę o czymś takim i trochę jestem zaskoczona)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jeszcze pomidory, papryka, ziemniaki, bakłażan. Pierwsze dwa to pewnie najczęściej spożywane warzywa przez wielu z nas.
      W ogóle dziś w nocy czytałam Twoje posty na temat tarczycy i chorób autoimmunologicznych, to chyba najgorszy typ chorób ze względu na to że lekarze go bardzo bagatelizują, tak jak wiadomo że rozciętą np rękę należy później zszyć, tak edokrynolodzy w zależności od cyferek jakie wyjdą wyniki dają taką albo taką receptę i to wszystko. Nikt chorych nie uświadamia. Nawet pytałam 2 lekarzy o znaczenie jedzenia oleju kokosowego a wpływ na tarczyce (podobno warto go jeść, ja nie do końca wiedziałam dlaczego, uznałam że kto jak kto ale lekarz wiedzieć powinien) to po prostu nie wiedzieli. Wpływu jedzenia na nasz organizm (jesteś tym co jesz - więc jest ogromne) jest lekarzom nie znane/pomijane przez nich. Myślę, że niestety bardzo ciężko jest w Polsce trafić na dobrego endokrynologa (stąd też moja propozycja na stworzenie przez czytelników listy takich lekarzy godnych polecenia), przeraża mnie jak piszesz jakie badania warto wykonać podczas gdy "bazą" z jakiej się tu korzysta to TSH, ewentualnie przeciwciała, raz mi lekarka zbadała cholesterol ale z tego co pamiętam to bardziej na moją własną prośbę.. Samopoczucie pacjenta jest pomijane, po prostu nie ważne, coś na zasadzie "źle się pani czuje - no tak, to tylko potwierdza chorobę" (no fajnie ale co z tego? bo mi to nic nie zmienia że potwierdza..), wyrównamy wyniki w tabelce, a że nadal będzie się pani źle czuła to trudno.. teraz większość ludzi ma problemy z tarczycą więc po co się tym (sobą, stanem zdrowia, leczeniem) przejmować..

      Usuń
    2. Szczerze mówiąc to moim zdaniem endo o oleju kokosowym wiedzieć nie musi koniecznie, ale wciaż brakuje im podstaw z diagnozowania i leczenia tarczycy. I to mnie martwi bardziej. Miałam spore problemy z tarczycą kilka miesięcy, i generalnie niską pracę tarczycy pewnie z 10 lat, i szczerze mówiąc nie wiedziałam jakie ogromne ma znaczenie dobra terapia. Różnica jest kolosalna, podziwiam osoby zmagające się na co dzień z tym problemem, bo patrząc na konwencjonalne leczenie sporo z nich będzie żyć z objawami i nikt im nie pomoże :( Ale są lekarze, którzy się "starają" i wiedzą więcej, i często osoby piszą mi o tym. Myślę. że najlepszą opcją jest edukacja i szukanie kogoś kto jest otwarty i pomoże nam zamiast pójścia konwencjonalną ścieżką. I tak naprawdę, edno to jest ten typ lekarzy, których unikam...bo i na NFZ się nie dostanę, i badania dodatkowe płatne, więc po co? Jedyny lek jaki uważam za sensowny to naturalna tarczyca lub może syntetyczne T3, oba niedostępne w Polsce, więc te 150 zł, które miałabym dać za wizytę wolę przeznaczyć na badania czy dobry lek. Ale takie podejście nie jest dla wszystkich, wymaga czasu, poświęceń, nauki i wiary, w to że jesteśmy,y w stanie sobie sami pomóc. Nie każdy ma tyle odwagi, i strasznie wkurzające jest, że takie osoby nie mają do kogo zwrócić się o pomoc.

      Białka jaj mają w składzie substancję lizozym - proteinę która odpowiada za reakcje autoimmunologiczne. I jeszcze są jakieś inne dające reakcje alergiczną.

      Usuń
    3. Około 2 lata temu dowiedziałam sie, ze mam Hashimoto. Oczywiście zaraz zaczęłam się edukować poprzez internet, co np mam zmienić w diecie. Nie trafiłam wtedy jeszcze na ten blog, opiero teraz i oczywiście od razu postanowiłam zmienić dietę, tzn przede wzystkim wyrzucić gluten , nabiał, cukier. Trudno mi żyć bez jajek i zabronionych warzyw, ale moze do tego dojrzeję. Muszę też nauczyć się inaczej gotować i organizować swoje menu. Gdyby ktoś z czytelników podrzucił jakieś pomysły, jak sobie radzic już na co dzień, byłabym wdzięczna. Lekarze oczywiście nic na temat diety nie wiedzą. Mimo wyrównania poziomu TSH za pomocą najpopularniejszego leku mam dalej objawy, tzn kołatanie serca, wzdęcia . Tak naprawdę zmiana poziomu TSH u mnie objawia się efektami brzusznymi. Nie są miłe. Czy jest na to jakaś rada, poza dietą paleo? Nigdy żaden lekarz nie zlecił mi badania T3, tylko T4. Oczywiście sugerowanie lekarzowi, by czytali blog jest nierealne, bo z góry te propozycję odrzucą. Dzieki za blog. Iwona

      Usuń
    4. Iwono, ale na jakiej postawie zdiagnozowano Hashimoto bez podstawowych badan? Samo TSH to tylko sprawdzenie reakcji przysadki, po ktorym nie mozna okreslic, ze dana osoba ma chorobe autoimmunologiczna. Przeciwciala?

      Usuń
    5. Jednak miałam badania, sprawdziłam historię , ale na ten moment gdzieś zapodziałam winiki. Było T3, T4, AntyTG, AntyTPO i przede wszystkim USG. Obecnie sprawdzane jest na bieżąco TSH ( trochę hula) i T4. Poszukam wyników i napiszę. Iwona

      Usuń
    6. Niestety nie znalazłam wyników.

      Usuń
    7. A masz możliwość udać się do tego laboratorium gdzie były robione? Przechowuja historie.

      Usuń
    8. Odzyskałam: P-ciała anty TPO 9,8 uIU/ml, P-ciała anty TG 190,8 IU/ml, FT3 3,03 pg/ml; FT4 0,99 ng/dl. To wyniki z 2011 r. Teraz tylko TSH i T4 sprawdzają.

      Usuń
    9. TG wskazuje na problem z system autoimmunologicznym. Czyli jak pisalas. Zmiana diety to pierwszy krok, ale samo T4 mnie martwi. Myslalas o zlozonym leku?

      Usuń
    10. Dzięki za odpowiedź. Na lekach nie znam się, więc nic nie myślałam. A czy to T4 nie jest w normie? Ostatnio mam na poziomie 1,36. Takie niskie było sprzed brania hormonu. Jeden y lekaryz , zajmujacy sie osteoporozą, nadmienił, ze choroby autoimmunologiczne mogą być spowodowane przejściem zakażenia clamydią. Zrobiłam badanie, i poziom mam podwyższony, jak u nosiciela. Czy to moze być związek? Spotkałaś się z tą bakterią? Niedługo idę do nowego endokrynologa, spróbuję pogadać, wiedząc to co wiem od Ciebie. Czy możesz zasugerować nazwę leku złożonego?

      Usuń
  10. Droga MS,

    przymierzam się do zakupu oleju kokosowego i dręczy mnie jedno pytanie: czy ten olej można zakupić w wersji do gotowania/smażenia i oddzielnie do pielęgnacji ciała, czy to jest jeden i ten sam produkt, nawet jeśli producent nie umieszcza informacji o możliwości wykorzystania oleju do smażenia?

    I drugie pytanie: co sądzisz o podgrzewaniu jedzenia w kuchence mikrofalowej? Nie wiem czy ma to jakiś wpływ na paleo, natomiast nie chcę jadać w pracy samych sałatek na zimno...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem olej kokosowy nadaje się do wszystkiego :) Ale są specjalne "oleje" tylko do pielęgnacji, nigdy nie patrzyłam na ich skład czy też sposób produkcji. Być może dodają tam np. witaminę E lub zapachy. Raczej bym stawiała na zależność, że jeśli nadaje się do jedzenia to na ciało też, ale odwrotnie to niekoniecznie prawda :)

      Według kilku ostatnich badań mikrofalówka nie ma negatywnego wpływu na jedzenie, o ile nie stoisz obok niej podczas robienia posiłku czy też nie jest to stary model z uszkodzonymi drzwiczkami :) Osobiście nie znoszę mikrofali, z powodu tego co robi z jedzenie, z jego konsystencją... tak samo jak wyczuwam co jest gotowane na gazie, a na kuchence elektrycznej :) Ale ze względu bezpieczeństwa nie ma czego się obawiać, przynajmniej tyle na chwilę obecną wiemy :)

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź ;)

      Czy olej kokosowy powinien być extra virgin czy jednak "normalny" do smażenia?

      Usuń
    3. Kup sobie słoiczek oleju kokosowego super hiper extra virgin za 40zł albo kostkę smalcu za 1zł. Dla mnie wybór jest prosty o różnicach między tłuszczami zwierzęcymi a roślinnymi nawet mi się nie chce pisać (co prawda w tej kwestii olej kokosowy nieco odbiega od reszty roślinnych ale i tak nie rozumie kto się daje nabierać na to i płacić 4000% za tłuszcz do smażenia).
      opiotr.

      Usuń
    4. Gratuluję prostego wyboru! Nie przepadam za smalcem, nigdy mi nie smakował, a kokos uwielbiam, dlatego dla mnie wybór oleju kokosowego jest oczywisty i to moja sprawa, ile za to zapłacę. Poza tym, pytanie dotyczyło czego innego, więc nie rozumiem Twojego agresywnego komentarza.

      Usuń
    5. Szczerze mówiąc, nie widzę sensu dlaczego ktokolwiek miałby się tłumaczyć czemu woli jeść to a nie tamto. Już nawet abstrahując, że smalec nie powinien być porównywany do oleju kokosowego, który widnieje w dziennikach medycznych i nie jest tylko źródłem energii...a czym jest smalec? Co takiego unikatowego ma w sobie, co sprawia, że powinien być preferowany? Cene? Nie wypada naprawde tutaj nikomu do portfela zaglądac.
      Ale przede wszystkim te tluszcze nie sa jednakowo trawione, i to jest argument ponad wszystko.
      I nie mam nic przeciw jedzeniu smalcu, ale dla mnie to nie sa substytuty. To jakby powiedziec, po co jesc droga wolowine, jak mozna kupic tanio swinie? :)

      Usuń
  11. Droga MS,znalazlam Twojego bloga w momencie kiedy zalamalm juz rece i wciaz nie wiem co robic,lekarze w UK spisali mnie na starty,badz na laske losu,jak kto woli.Mam podejrzenia tocznia(wynik tzw na granicy,zatem nie sa jednoznaczne),do tego podwyzszony kortyzol-wg mnie to efekt stresow oraz guzy hipoechogeniczne na tarczycy i zmniejszajaca objetosc tarczycy,przy czym poziom hormonow w tzw.normie.Czuje sie koszmarnie,bola mnie nogi,rece,glowa peka ,mialam tez dziwna wysypke na nogach przez jakis czas,malutkie czerwone kropeczki,do tego jest mi zimno,kiedy boli i tak jest kazdego dnia od 1,5 roku(przerwe w objawach mialam w wakacje jak bylam w Polsce,moze to psychosomatyka?,sama nie wiem).Bardzo chcialabym zajsc w kolejna ciaze,mimo,ze mam juz 36 lat,ale najpierw chcialabym wyzdrowiec.Czuje sie bezradna,bo nikt mi nie chce pomoc,traktuja mnie jak hipochondryczke i patrza jak na przyglupa,wmawiaja depresje,a ja jestem sfrustrowana takim traktowaniem i przepisywaniem mi coraz to wiekszych dawek paracetamolu,ibuprofenu.Zalecaja duzo odpoczynku,ale ja mam rodzine i obowiazki.Mam wrazenie,ze wszystko po woli zaczelo sie po porodzie 6 lat temu,podczas ktorego malo nie umarlam wraz z corka,bo olali nas totalnie,a potem w panice organizowali cesarke z pelna narkoza.Po tym stracilam pokarm i zaczely sie moje problemy.Zastanawiam sie czy jest jakas zaleznosc pomiedzy moimi objawami a plesnia,ktora mieszka w wiekszosci angielskich domow i nie sposob jej wyniszczyc-takie budownictwo.Ta wilgoc nas wykancza.Co do diety,to myslalm,ze odzywiam moja rodzine zdrowo,sami pieczemy chleby,mieso wieziemy z Polski od sprawdzonych producentow,jemy tez kasze jaglana,ziarna,ale teraz jak czytam to o czym piszesz to popadlam w calkowita niewiedze i mam potworny balagan,ktorego nie umiem sobie uporzadkowac.Na dodtek Od lutego zeszlego roku podjelam sie walki z nadwaga(12kg),cwiczylam ponad pol roku( insanity oraz P90X),bez efektow,owszem dieta,odpoczynek,ale nic ani waga,ani cm nie spadaly.nie wiem co robic.W zwiazku z tym mam zapytanie,nie oczekuje diagnozy,bo rozumiem co napisalas pare postow w tyl ,ale czy moge liczyc na jakies sugestie,podpowiedzi,jaka suplementacje stosowac.Powiem szczerze,ze pierwszy raz w zyciu robie takie uzewnetrznianie wlasnych problemow na forum,musialam pokonac wstyd,ale nigdy w zyciu nie czulam sie tak bezradna.Nie chce byc chora i chce zrobic co moge by sobie pomoc,bo tu na nikogo liczyc nie moge,a nie chce by kolejny lekarz w progu mnie wyprosil i mowil,ze mam dobre wyniki i nie moze mi pomoc,tylko dlatego,ze jest niedouczony i nie potrafi sie przyznac,ze nie wie co robic dalej i do kogo mnie poslac,przy czym reumatolog tez mnie olal.Skad ten toczen i reszta objawow.Potrzebuje jakiejs wskazowki,cokolwiek.Bede bardzo wdzieczna,nawet za male sugestie.


    Z gory dziekuje Magdalena

    OdpowiedzUsuń
  12. I jeszcze takie zapytanie,czy sa jakies zaleznosci pomiedzy glutenem a toczniem?Magdalena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Z celiakią czasem w parze idzie jakaś choroba autoimmunologiczna i z tego co mi gastrolog mówił, to oni spotykają albo Hashimoto albo toczeń.

      Usuń
  13. co można robić w przypadku nerwobóli- podejrzenie zapalenia mięśni/ nerwów międzyżebrowych, bolą mnie żebra w okolicy mostka, tak przy piersi, czasem ból promieniuje wyżej, czasem boli kość pod pachą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choroby neurologiczne mogą mieć różne podłoże. Do znudzenia będę pisać jak ważna jest tu dieta anty zapalna, czyli zero zbóż, olejów roślinnych itd. Co wywołuje ból? To jest typowa stresowa reakcja?Były jakieś badania robione, wcześniejsze chorby, leki? Napisz cos wiecej.

      Usuń
    2. nie jem zbóż, od wspólnej akcji jestem na diecie eliminacyjnej, rok temu miałam takie coś przez ok 3 miesiące, wtedy zaczęło się od bólu pod pachą i myślałam, że to przez golenie czy coś,ale nie to jest na pewno nie to, w tym roku zaczęło mi się w maju i trwa do teraz, z przerwami, najpierw myślałam, że to coś z piersią i zostawiłam nawet u Ciebie komentarz, ale to nie pierś mnie boli tylko właśnie coś koło kości, ból się nasila jak się na nim skupiam i wtedy boli bardziej, teraz mnie boli od wtorku, a wcześniej były ok 2 tyg przerwy

      nie biorę żadnych leków, mam stwierdzone zwyrodnienie kręgów szyjnych, często się denerwuję, praktycznie codziennie i mam chore jelita- tzw. zjd

      boli mnie tylko po lewej stronie od mostka, noi ból promieniuje wyżej, albo pod lewą pachą- tak jak są żebra

      Usuń
    3. A kwestie gęstości kości? Badałaś się w kierunku osteopenii czy osteoporozy? Skąd wniosem, że jest to kwestia neurlogioczna? Po opisie pierwsze skojarzenie to odkładanie kwasu moczowego, czy też poczatek artretyzmu. Jakie badania były robione?
      Nerwoból jest dość charaterystyczny, boli bardziej jak robisz gleboki wdech?

      Usuń
    4. nie wiem czy to jest dokładnie kość, może mięsień albo nerw, ale na pewno nie osteoporoza, mam zwyrodnienie kręgów szyjnych, dzisiaj czytałam post o wit c, że przy jej braku, z powodu stresu ma się bóle mięśniowe i wydaję mi się, że mnie to dotyczy, wczoraj grabiłam liście tak ok 1h i w nocy dostałam takiego bólu ramion i barków, nigdy tak mnie nie bolało, jedyny przypadek, który sobie przypominam to intensywne, kilkugodzinne pływanie w jeziorze, kiedy przez ból ramion/ pleców w nocy nie mogłam spać

      jak dzisiaj mnie bolały te barki to z rana posmarowałam sobie maścią końską chłodząca, a ból zmalał w ciągu dnia i przy tym nie bolało mnie to przy piersi, a to miejsce przy piersi na noc posmarowałam maścią rozgrzewającą
      i wydaję mi się, że to jednak są mięśnie, przez braki witamin, ja mam chore jelita już prawie 3,5 roku więc zaburzenie wchłaniania jest na pewno spore, poza tym wydaję mi się, że mam za mało kwasu solnego, bo pisałam już do Ciebie, że mi się odbija praktycznie po wszystkim, po jedzeniu jestem wzdęta i napompowana i ciągle mam gazy, już od samego rana i z tym nie wiem co robić, bo to jest bardzo stresujące, a dieta eliminacyjna nie przyniosła żadnej poprawy

      tak jak dzisiaj sobie liczyłam to na diecie eliminacyjnej jestem już 4 miesiące i o ile w pierwszych dniach widziałam poprawę- mniej gazu, tak teraz jest praktycznie bez zmian, niezależnie co jem, do tego głośne przelewanie w brzuchu, zaparcia na przemian z biegunkami, czasami silne skurcze brzucha, szczególnie jak ten gaz się przemieszcza i nie wiem jak mam jeść, nie jem surowizny, tylko pieczone albo gotowane

      Usuń
    5. wiesz co MS nie wiem czy ten ból to nie jest z powodu powietrza zbierającego mi się po lewej stronie brzucha, zawsze rozpiera mnie z tej strony, czuję i słyszę jak to powietrze się przemieszcza, czasem nawet pęka. tylko nie wiem czy to jest jelito grube czy żołądek, dodatkowo takie kłucie. czy to może być za mało kwasu?

      Usuń
  14. MS, mam pytanie nie związane z tematem posta. Na pewnym blogu, który podczytuję, wybuchła dyskusja odnośnie picia drożdży. Ja piję (na włosy i paznokcie). Argumenty przeciw wydają mi się chybione, bo drożdże starannie morduję (zalewam wrzątkiem) przed spożyciem, więc nie ma co mi zagrozić. Autorka rzeczonego bloga jest nowonawróconą paleo i mam wrażenie, że wypowiada się przeciw z zapału neofity i na dodatek z pozycji eksperta (nieuzasadnionej, jak sądzę).

    Tobie ufam bardziej, więc Ciebie pytam.

    Czy picie drożdży szkodzi?

    Pozdrawiam,

    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podłączam się do pytania

      Usuń
  15. MS ile l-glutaminy powinna brac osoba nie cwiczaca( lecz ze srednia aktywnoscia fizyczna codzienna-duzo chodzenia i majaca w planach joge dwa razy w tyg.po godzinie) przy 175m i wadze 63kg?
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja powiem że wygląda i brzmi pysznie, jak dorwę składniki to zrobię!
    Tylko chyba dam mniej miodu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie mniej :) Moja rodzina ma zasadę, że za słodkie nie istnieje...ale naprawdę było mega słodkie.

      Usuń
  17. Jak tylko kupię olej i mąkę kokosową, to od razu upiekę, bo mlaskam oczami na sam widok ;)
    A z innej beczki:
    co sądzisz o tym preparacie?
    http://allegro.pl/gal-olej-z-nasion-wiesiolka-60kap-oeparol-okazja-i3600276777.html
    Dodam, że myślę o jego zażywaniu ze względu na kiepską cerę i wypadające włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olej z wiesiołka tak i to bardzo tak. Czy GAL nie wiem. Kiedyś do nich pisałam wypytując o olej rybi i nie uzyskałam odpowiedzi...ja stosuję rożne wiesiołki ale stawiam na jakieś popularniejsze firmy, i opłaca się bardzoej. Ten z Now Foods jest wart polecenia, ale dawka przy tej suplementacji to na poczatek ok. 1,3g dwa razy dziennie.

      Usuń
  18. Kolejny powód do zakupy oleju kokosowego, który mnie kusi od dawna :)
    Dzięki i proszę o więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  19. To brownie jest genialne w smaku. Mąż jest zachwycony, nie pomyślał nawet jak mu podałam,że głównym składnikiem jest słodki ziemniak.
    Przeczytałam całego twojego bloga i wprowadzam zmiany w jadłospisie. Odstawiliśmy gluten (już ponad tydzień) i czujemy się lepiej!

    OdpowiedzUsuń
  20. Uważajcie z mąką, ja dałam troszkę za dużo i chyba właśnie przez to wyszło za suche. Ogólnie jest pycha, można pokombinować i dodać do tego zmiksowane banany, wtedy na pewno też będzie bardziej soczyste :) Dziękuję za przepis !

    OdpowiedzUsuń
  21. Przecudowne casto wyszlo, przecudowne! Dzieki

    OdpowiedzUsuń
  22. Hej, fajny blog, mogłabyś mi napisać co znaczy ''4 spore łyżki oleju kokosowego'' ale tak w gramach? bo nie wiem czy masz na myśli np 4 duże łyżki oleju w formie płynnej czy 4 łychy takiego z lodówy, co to będzie pewnie ze 100g i może jeszcze ile waży batat bo u mnie w małym mieście pod Poznaniem ich nie dostanę więc daje odsączone młode ziemniaki

    pozdrawiam Kuba

    OdpowiedzUsuń
  23. lubie ciasta ale tez mi sie nie podoba ta moda na batatny i oleje kokosowe (kokosy nie rosną w naszej streie klimatycznej, bataty też nie pochodzą chyba z Polski wiec ani to nie jest paleo ani ekologiczne...) i mąki kokosowe.To są mega drogie rzeczy, kogo na to stać? nie ma jakichś tanszych i bardziej lokalnych (i eko) produktow? i tez nie wierze w ''nietolerancje tluszczu'', pierwsze slyszę że takie coś istnieje.

    OdpowiedzUsuń
  24. A jak duża ta forma? :) ile cm średnicy?

    OdpowiedzUsuń
  25. ostatnio kupiłam 1 batata, zapłaciłam za niego 4 zł, jakby chcieć je jeść częściej to jestem bankrut. Ogólnie lipa z tymi produktami paleo, wszystkie są drogie i jak się je podsumuje to wychodzi spora suma. :(

    OdpowiedzUsuń