Dlaczego PALEO?

Masz dość wiecznych nieskutecznych diet? A może wciąż czujesz głód i nie potrafisz przestać myśleć o jedzeniu? Marzysz o tym aby jeść do syta i nie liczyć kalorii? Chcesz zrzucić tkankę tłuszczową, mieć więcej energii, lepsze samopoczucie? Cierpisz na otyłość, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, alergie, trądzik, depresję lub kiepski nastrój, problemy trawienne, PCO, zaburzenia hormonalne, brak energii? Jeżeli tak, jesteś w odpowiednim miejscu!

O paleo, medycynie naturalnej i odchudzaniu w oparciu o badania, fakty, doświadczenie. Analiza powszechnych przekonań dotyczących diety, odchudzania i zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka na podstawie konkretnych argumentów.

Szukaj

Loading

17.10.2013

Tłuszcze: dobre i złe, potrzebne i zbędne

Od początku istnienia tego bloga często piszę o szkodliwości tłuszczów roślinnych, chociaż tak naprawdę nigdy nie powstał żaden konkretny post na ten temat. Być może dlatego, że odkąd pamiętam w literaturze tematu można było bez problemu odszukać wiele dowodów na to, że tego typu tłuszcze są szkodliwe lub chociaż potencjalnie groźne. Badania zarówno na zwierzętach i ludziach jasno pokazują, że nasz strach przed zwierzęcymi tłuszczami, i stosowanie w zamian roślinnych nie jest racjonalne.

Różne typy dietetycznego tłuszczu

Poszczególne kwasy tłuszczowe różnią się między sobą ilością atomów węgla w cząsteczce oraz ilością i położeniem wiązań podwójnych. Zależnie od długości łańcucha węglowego kwasy tłuszczowe dzieli się na krótkołańcuchowe, zawierające od 8 do 10 atomów węgla i długołańcuchowe - o 12 i więcej atomach węgla w cząsteczce. Według "nasycenia" kwasy tłuszczowe możemy podzielić na:

  • jednonienasycone
Nie są całkowicie "nasycone" wodorem, zawierają jedno reaktywne podwójne wiązanie w swojej strukturze molekularnej, przez co są mniej podatne na oksydację niż kwasy wielonienasycone. Do tej grupy należy: oliwa z oliwek, makadamia, tłuszcz wieprzowy, awokado, oliwki.
  • wielonienasycone
Zawierają wiele nienasyconych wodorem wiązań w swojej molekularnej strukturze, przez co są bardzo podatne na wpływ światła, temperatury czy powietrza. Warto zaznaczyć, że ich podatność na oksydację jest równie wysoka zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz ludzkiego organizmu. To przede wszystkim: olej rzepakowy, olej roślinny, olej sojowy, olej słonecznikowy, olej kukurydziany, olej rybi, olej sezamowy, olej lniany, margaryna, orzechy i pestki, tłuszcz drobiowy.
  • nasycone
To nasycone wodorem atomy, zawierające tyko pojedyncze, słabo relatywne, wiązania. Dzięki temu są dość oporne na wpływ powietrza, temperatury czy światła. Taki typ tłuszczu można znaleźć w: wołowinie, jagnięcinie, maśle, oleju kokosowym i kokosie, mleku, serze, maśle kakaowym.



Gdy tłuszcze pójdą  w złą stronę - trans tłuszcze

Utwardzane oleje roślinne powstały raptem 100 lat temu i są to pierwsze tłuszcze zrobione przez człowieka. Cały proces polega na utwardzeniu płynnego oleju do masy stałej, co powoduje że tłuszcz nabiera właściwości konserwujących jedzenie, a ponadto podnosi smak i polepsza teksturę jedzenia. Przeważnie tłuszcze trans możemy znaleźć w przetworzonych produktach jak chipsy, ciastka, batoniki, chleby, gotowe sosy itd.
Wiemy, że podnoszą poziom trójglicerydów, zwiększają ryzyko chorób serca, cukrzycy i otyłości. Wiele badań wskazuje także na ich rakotwórcze właściwości. Według WAP tłuszcze trans zaburzają prawidłową pracę systemu odpornościowego, pogarszają astmę, zaostrzają problemy z płodnością i blokują użycie Omega3.

Tłuszcze trans powstają w wyniku częściowego utwardzania płynnych nienasyconych kwasów tłuszczowych poprzez zmianę pozycji wodoru w cząsteczce molekularnej. Naturalne kwasy nasycone są "proste", a każdy atom węgla jest połączony z dwoma atomami wodoru. Atomy wodoru są połączone w pary i tworzą chmurę elektronową, dzięki czemu w błonie komórkowej mogą zachodzić reakcje chemiczne. Z kolei nienasycone kwasy tłuszczowe w swojej naturalnej formie są płynne. Budowa molekularna jest uboższa o jeden lub więcej atomów wodoru, gdzie dwa węgle są powiązane. Konfiguracja wokół wiązań podwójnych w cząsteczkach tych kwasów jest zawsze cis albo trans.

Podczas procesu częściowego utwardzania jeden z atomów węgla w parze jest przesuwany na drugą stronę molekuły tworząc trans tłuszcze (trans = na przeciw/przeciwny). Dzięki takiemu zabiegowi molekuły zostają "wyprostowane", przez co stają się twardsze i bardziej stałe w temperaturze pokojowej.
Niestety gdy te tłuszcze trans dostają się do organizmu i wędrują do błony komórkowej, stają się problematyczne ponieważ brakuje im pary wodoru, niezbędnej do reakcji chemicznej. A w konsekwencji mamy dysfunkcje na poziomie komórkowym.



Stereotypowe zalecenia dietetyczne

Od ponad 100 lat konsumpcja tłuszczów nasyconych jest zmniejszana, a w zamian poleca się głównie stosowanie nienasyconych olejów roślinnych. Innymi słowami tradycyjne zwierzęce tłuszcze, które jedliśmy od wieków poszły w odstawkę na korzyść produktu wytwarzanego w wielostopniowym procesie produkcji. Głównym powodem takich zaleceń jest rzekomy wpływ cholesterolu znajdującego się w tłuszczu nasyconym na ryzyko wystąpienia chorób układu sercowo-naczyniowego.



Cholesterol jest niezbędny dla zdrowia

Każda komórka ciała potrzebuje cholesterolu, ponieważ jest on budulcem błony komórkowej.
Ponadto:
- 25% całkowitego cholesterolu w ciele znajduje się w mózgu i poprawia naszą pamięć
- cholesterol jest niezbędny do produkcji żółci, która ma kluczowy udział w trawieniu tłuszczu oraz absorpcji witamin w nim rozpuszczalnych
- cholesterol jest prekursorem syntezy witaminy D
- jest też molekułą, od którego rozpoczyna się produkcja progesteronu, estrogenu oraz testosteronu
- cholesterol jest potrzebny do syntezy kortyzolu oraz budowy aldosteronu (kontroluje równowagę minerałów oraz ciśnienie krwi)

Jeśli jemy zbyt mało cholesterolu, komórki muszą produkować go więcej, ponieważ organizm uważa cholesterol za niezbędny składnik odżywczy. Ta zdolność do produkcji cholesterolu oznacza, że jego dietetyczna podaż może być zmienna, a ciało i tak uruchomi odpowiedni mechanizm dla zachowania homeostazy. Czasami zdolność do produkcji cholesterolu jest zmniejszona (np. na skutek niedoborów), i wtedy niezwykle ważna staje się podaż dietetyczna.


Wysoki cholesterol to tylko symptom

Wbrew powszechnym opiniom konsumpcja nasyconych tłuszczy nie podnosi poziomu cholesterolu we krwi. Co więcej, przeważnie dietetyczny cholesterol nawet nie podnosi tego poziomu, z wpowodu wyżej opisanego mechanizmu. Badania wskazują, że u 70% osób nie nastąpiła żadna zmiana przed i po zwiększeniu konsumpcji cholesterolu. Niemniej jednak wzrost HDL jest pozytywny i okazuje się, że skok LDL również może mieć korzyści. HDL tak naprawdę jest transporterem, który przenosi nadmiar cholesterolu z krwi do wątroby. LDL z kolei transportuje cholesterol z wątroby do krwiobiegu. Są dwa rodzaje LDL: mały i duży. Duży jest niegroźny, a mały może powodować choroby serca na skutek utleniania i rozpoczęcia stanu zapalnego.
Podwyższony poziom cholesterolu we krwi nie jest wyznacznikiem choroby, właśnie dlatego, że badania nie mierzą ilości małego LDL tylko ogólną ilość cholesterolu we krwi.
Można założyć, że skoro całkowitego LDL jest dużo, to małego LDL też. Nie jest to do końca słuszne założenie, ponieważ podwyższony poziom cholesterolu jest objawem, a nie schorzeniem samym w sobie, które należy leczyć. A przyczyna tkwi w stanie zapalanym na poziomie tętnicy, którego leczenie ma wspomóc właśnie cholesterol. Gdy zapalenie nie zostanie uporządkowane, więcej cholesterolu będzie wydzielone i zacznie się on skupiać w okół tętnic, następnie formować i wiadomo co jest na końcu. Ale cholesterol nie jest zły, jest dobrą i niezbędną substancją wydzielaną gdy dzieje się coś złego.


Skąd te obawy

Trochę ponad pół wieku temu badania rozpowszechniły teorię, że tłuszcze nasycone są dla nas niekorzystne. Żadne z nowszych badań nie potwierdza tej tezy, np. ogromne zestawienie badań z udziałem prawie 350 tyś. badanych nie znalazło powiązania pomiędzy spożywaniem tłuszczu nasyconego, a chorobami serca.
Większość badań pokazuje, że dietetyczny cholesterol ma niewielki wpływ na poziom cholesterolu we krwi (w 75% przypadków), a pozostali (25%) są określani jako "nadreaktywni". Niektóre badania krótkookresowe udowodniły wzrost poziomu cholesterolu we krwi po spożyciu dietetycznego cholesterolu, ale długookresowe badania nie potwierdziły tej zależności (1,2,3,4,5,6,7,8,9,10)

Według Framingham Study, “the more saturated fat one ate, the more cholesterol one ate, the more calories one ate, the lower the person’s serum cholesterol. We found that the people who ate the most cholesterol, ate the most saturated fat, and ate the most calories, weighed the least and were the most active”.

Pomijam słynne badania na królikach, które karmione były produktami z wysokim udziałem cholesterolu, który przecież nie jest nawet częścią ich naturalnej diety. Zastąpienie tłuszczu warzywami i węglowodanami również nie poprawia markerów chorób serca.


Co złego w oleju roślinnym

Przede wszystkim droga od roślinki do oleistej cieczy jest długa. Mniej więcej wygląda to tak:



Z tego powodu wyizolowane oleje roślinne praktycznie nie istniały do początku 1900 lat, ponieważ brak odpowiednich procesów chemicznych był przeszkodą w ich pozyskaniu. Oleje roślinne nie mogą być wytworzone poprzez tłoczenie, jak ma to miejsce w przypadku oleju kokosowego czy z olejów z pestek/orzechów. Muszą być chemicznie przetworzone, co często wymaga użycia różnych substancji (np. do wybarwiania lub pozbawiania zapachu) oraz zastosowania procesów z użyciem wysokiej temperatury.
Oleje roślinne oprócz sposobu produkcji mają wiele innych wad. Jedną z nich jest niska stabilność, co dotyczy wszystkich bogatych w nienasycone kwasy tłuszczowe produktów. Nasz organizm, gdy mowa o tłuszczu, to w 97% nasycony tłuszcz, czemu więc mielibyśmy wybierać dla zdrowia coś co stanowi tylko 3% całości?


Szkodliwe działanie olejów roślinnych


Utlenianie nienasyconych kwasów tłuszczowych może nastąpić zarówno podczas ich pozyskiwania, jak i w okresie ich używania. Wystarczy, że oliwa czy olej stoją za długo na sklepowej półce, lub my za często ich używamy i tlen, światło oraz temperatura sprawią, że struktura tych kwasów tłuszczowych zostanie uszkodzona. Spożycie takich utlenionych tłuszczy prowadzi do stanu zapalnego i mutacji w komórkach ciała.

Innym ogromnym problemem jest fakt, że oleje roślinne, orzechowe czy z pestek są przeważnie bogate w Omega6 (z małymi wyjątkami gdzie dominuje ALA, który notabene nie jest efektywnym źródłem Omega3). Omega 3 i Omega 6 to dwa niezbędne kwasy tłuszczowe z rodziny wielonienasyconych. Często mówi się, że np. olej lniany jest dobrym źródłem Oemga3, ale tak naprawdę jest bogaty w ALA, który jest prekursorem Omega 3. Niestety synteza EPA i DHA Z ALA, która musi zajść dla jakiejkolwiek efektywności, jest znikoma. Według różnych źródeł jest to tylko 5-8%. Czyli na 1 mg ALA z oleju lnianego organizm wytworzy tylko ok. 0,05-0,08 mg EPA. Konwersja DHA jest jeszcze uboższa. Wiele badań pokazuje, że spożywanie DHA z źródeł zwierzęcych jest dużo efektywniejsze niż dostarczanie ALA. Nic więc dziwnego, że osoby nie jedzące mięsa mają niski poziom DHA.

Źródła ALA: olej lniany, olej sojowy, olej rzepakowy
Źródła EPA: mleko matki, tłuste ryby, mięso
Źródła DHA: mleko matki, tłuste ryby, jajka, mięso, nabiał

Uważa się jednak, że Omega 6 jest niezbędny, i de facto odnosi się to do LA czyli kwasu linolowego. Niemniej jednak ciężko u ludzi o niedorbory Omega 6. Nie wiem czy wiecie, ale najczęściej uzyskuje się je w warunkach laboratoryjnych podczas badań na zwierzętach poprzed dietę bogatą w cukier, kazinę i trochę witamin. U ludzi w "naturalnych" warunkach niedobory Omega 6 obserwuje się pzreważnie tylko u osób ciężko chorych, którzy karmieni są pozajelitowo. LA w ludzkim organizmie zostaje przekształcony poprzez serię reakcji do postaci kwasu arachidonowego, który jest głównym winowajcą stanu zapalnego. Stąd mówi się, że Omega 6 są pro zapalne. Nie wszystkie Omega 6 mają takie właściwości, np. GLA (wiesiołek) ma działanie przeciw zapalne.

Istotny jest stosunek Omega 3 : Omega 6 (powinien oscylować wokół 2:1, a średnio w przeciętnej diecie wynosi 1:10), co skutkuje ryzykiem wystąpienia chorób serca, chorób autoimmunologicznych, zwiększenia stanu zapalnego organizmu czy chorób nowotworowych. Ale niestety to wciąż nie taka prosta sprawa, bo inaczej moglibyśmy zwiększyć konsumpcję O3 (np. z suplementu), i wciąż cieszyć się smakiem olejów roślinnych. Tymczasem nawet gdy dieta ma duże ilości Omega3 to wciąż z powodu faktu, że oba rodzaje tych kwasów tłuszczowych rywalizują z sobą o ten sam enzym, Omega6 będzie dominować.

Ponadto poziom PUFA w krwi jest też zależny od kompozycji tkani tłuszczowej danej osoby, a najczęściej większość tkanki tłuszczowej osób na standardowej diecie stanowi LA, przez co wzrasta nierównowaga pomiędzy Omega 3 i Omega 6.

Z wyżej wymieniowych powodów, tak naprawdę jedynym sensownym zaleceniem jest redukcja Omega6 na korzyść Omega3, zwłaszcza przy chorobach związanych ze stanem zapalnym. Zwłaszcza, że zastąpienie tłuszczów nasyconych, wielonienasyconymi okazało się strategią sprzyjająca chorobom serca i  potencjalnym ryzykiem śmierci. Podobnie jak nadmiar Omega 6 w diecie.


A co z orzechami i pestkami
To prawda, że zarówno orzechy, jak i pestki są bogate w Omega 6 i mają kilka innych negatywnych aspektów  jak lektyny, kwas fitynowy, czy negatywny wpływ na choroby autoimmunologiczne oraz problemy pokarmowe. PZ drugiej strony, ponieważ są mniej skoncentrowanym źródłem tłuszczu niż wyizolowane oleje, ich stabilność jest wyższa, chociaż wciąż łatwo ulegają uszkodzeniu pod wpływem światła, temperatury i powietrza. Z moich obserwacji wynika, że ludzie albo są je w stanie jeść, albo nie...dość czarno-biało generalnie. Moim zdaniem mogą być częścią zdrowej diety w umiarkowanej ilości. Wybierałabym migdały, nerkowce i pestki dyni, ale raczej w łupinach. Jeśli będziemy dbać o ogólnie niską podaż Omega6 (mniej niż 3-4% ogólnej kaloryczności diety), to zarówno orzechy i pestki, jak i inne kwasy nienasycone nie muszą być całkowicie wykluczone. Problematyczne jest pieczenie z użyciem mąk orzechowych, ponieważ każdy taki powstały produkt będzie mocno skoncentrowanym źródłem nienasyconych kwasów tłuszczowych, które poddawane są działaniu wysokiej temperatury, przez co łatwo o ich uszkodzenie. Niestety, bo mąka sezamowa smakuje obłędnie :)


Jakich tłuszczy używać

Krótka odpowiedź: nasyconych, ale wszystko zależy tak naprawdę od celu i stanu zdrowia danej osoby. Unikanie tłuszczów trans jest musem, i osobiście jestem również za zminimalizowaniem podaży Omega 6. Oliwa tłoczona na zimno czy olej z awokado od czasu do czasu nie będą miały destrukcyjnego wpływu pod warunkiem, że będziemy je stosować bez użycia temperatury (czyli nie do gotowania) oraz dbać o ich odpowiednie przechowywanie (ciemna butelka, unikanie ciepła).
Do gotowania i pieczenia najlepszy będzie najbardziej stabilny tłuszcz jak masło, smalec, olej kokosowy czy olej palmowy. Nie polecam spożywania olej lnianego mimo pewnych jego korzystnych właściwości, głównie z powodu dużej zawartości fitoestrogenów i kiepskiej efektywności ALA. Nie jest to najgorszy wybór, ale zdecydowanie nie przekonuje mnie analiza zysków i strat, przynajmniej nie w regularnym, długookresowym spożyciu.
Jak każdy typ jedzenia tłuszcze mają swoje wady i zalety. Również nasycone nie powinny być idealizowane, ponieważ wiele osób będzie miało spory problem z ich trawieniem.  Zwłaszcza osoby, które od lat unikały wszelkich tłuszczy w diecie, lub mają problemy z wątrobą czy pęcherzykiem żółciowym. W takim przypadku warto zacząć zwiększanie podaży tłuszczu od oleju kokosowego lub MCT, które dzięki swojej budowie (średnie łańcuchy kwasów tłuszczowych) nie wymagają żółci do trawienia. Osoby bez pęcherzyka żółciowego zdecydowanie lepiej będą funkcjonować na zmniejszonej jednorazowej dawce tłuszczu lub czasami konieczna będzie suplementacją żółcią (ox bile), enzymami (lipaza) czy ziołami żółciotwórczymi. Pomocna jest również fosfatydylocholina/lecytyna, która według stosujących wpływa nawet na redukcję skórki pomarańczowej. Sporadycznie brak pęcherzyka nie pozwoli na dietę wysokotłuszczową i racjonalnym będzie zredukowanie ilości dostarczanego tłuszczu.

Suplementacja Omega 3 w uzasadnionych przypadkach ma sens, jednak ryba dwa razy w tygodniu wydaje się dużo sensowniejszym zaleceniem, biorąc pod uwagę wiele problematycznych kwestii związanych z preparatami Omega 3. Z małymi wyjątkami, np. w przypadku chorób na tle zapalanym, gdzie okresowe zwiększenie Omega 3 może znacznie przyspieszyć leczenie i regenerację. U kobiet z problemami hormonalnymi GLA  w formie suplementacyjnej sprawdza się doskonale, także dla walczących z chorobami skóry jak trądzik, egzema czy łuszczyca. 

Dzienne spożycie tłuszczu zależy od wielu kwestii takich jak aktywność, płeć czy ilość własnej takanki tłuszczowej, ale jako generalną zasadę przyjęłabym dolną granicę ok. 1g/kg ciała. Jeśli zwiększając ilość tłuszczu w diecie pojawią się biegunki, mdłości czy bóle brzucha to znak, że mamy problem z trawieniem tłuszczu lub/i nieprawidłową pracą wątroby lub pęcherzyka. Warto wprowadzać tłuszcz powoli i obserwowac reakcje organizmu. 

Sporą kwestią jest strach przed spożywaniem tłuszczu zwierzęcego ze wględu na akumulację toksyn w tkance tłuszczowej. To nie jest wyssana z palca teroia, jednak należy pamiętać, że również inne organy czy mięśnie w organizmie pełnym toksyn będą potencjalnie niebezpieczne. Jakość mięsa zawsze ma znaczenie, ale rzeczywiście gdy mamy dostęp tylko do komercyjnego tłuszczu, chude kawałki i dodawania masła czy oleju kokosowego może być bezpieczeniejszą strategią. Niestety nie ma na to naukowych dowodów, chociaż można już w dziennikach naukowych sporo poczytać na temat akumulacji toksyn w tkance tłuszczowej. 

I specjalny przekaz dla kobiet: nie bójcie się tłuszczu, zwłaszcza nam jest niezwykle potrzebny! I zarówno dietetyczny, jak i ten tak bardzo nielubiany, otaczający nasze biodra, uda i pośladki :)

86 komentarzy:

  1. Piszesz dość negatywnie na temat pestek i nasion. A co myślisz o "witaminie" B17?
    Co do orzechów - u mnie to zależy od rodzaju, jestem naprawdę bardzo chora po nerkowcach i pistacjach, bez problemu jem laskowe i włoskie. Z powodu mojej reakcji na nerkowce i pistacje, obawiam się spróbować z innymi rodzajami (np. brazylijskimi orzechami).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy nerkowce to nie strączki?

      Usuń
    2. Ziemne to strączki, nie wiem jak jest z nerkowcami

      Usuń
  2. Można by jeszcze dodać, że tłuszcze trans to te tak wszędzie obecnie promowane 'zdrowe' margaryny. Natomiast smalec chociaż zaliczany (chyba przez FDA) do tłuszczów trans nie ma z nimi nic wspólnego.
    opiotr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Margaryny miękkie do smarowania, lepszej jakości nie zawierają tłuszczów trans, najwięcej jest ich w margarynach w kostkach czy tanich margarynach kubkowych.

      Usuń
    2. za to zawierają mnóstwo Omega6

      Usuń
    3. Z tymi trans nie do końca możemy być pewni czy są ze względu na regulację, ponizej 0.5g zawsze uznaje sie, ze jest 0. Ja nawinie bym powiedziała, że może nie ma tam trans tłuszczy, ale jak pokazują nam badania chociażby z "prawdziwością" masła dostępnego w sklepach czy sera, to widać, że wyboraźnia producentów nie ma granic :)

      Usuń
  3. zaliczasz tłuszcz drobiowy do tłuszczy wielonienasyconych, podatnych na działanie temperatury. Ja od jakiegoś czasu smażę na smalcu gęsim, potrawy wychodzą pyszne, delikatne. Nie smażę często, ani długo- wołowinę kilka minut, inne mięsa tez króciutko przed późniejszym duszeniem. Lepiej jednak używać wieprzowego? Wiem, że olej kokosowy byłby najlepszy, ale używam go sporadycznie... bo jest sporo droższy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teoretycznie drób ma więcej Omega6. Ale nie widziałam żadnych badań polskich i ciekawa jestem jak to u nas wygląda. Z tych dwoch wybralabym gesi zdecydowanie. Ja uzywam tez klarowanego masla.

      Usuń
  4. a czy to mozliwe zeby olej kokosowy spozywany w dawce ok 50 gr dziennie powodowal pogorszenie stanu skrory, moj tradzik rozowaty pogorszyl sie w przeciagu 2 dnich znaczaco od kiedy wprowadzilam go do diety ( w diecie pojawilo sie tez niestety wiele nowych rzeczy w przeciagu 2 dni i teraz staram sie znalezc winowajce) , jak ma sie olej kokosowy do alergii na nikiel?
    EWA MARIA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo jesli masz problemy z trawieniem to moze, chociaz kokosowy jest dobrze tolerowany. Byc moze jest to zbyt duzy skok, probowalas wprowadzic go stopniowo. Byc moze, i na to stawiam od poczatku, ogolnie trawienie jest problematyczne. Mialam do Ciebie pisac w sprawie tradzika rozowtaego. Moglabys przez kilka dni ograniczyc mieso, wprowadzic wiecej Omega3 i mniej tluszczu? Czasami nasze problemy z trawieniem sa tak powazne, ze bawet HCL nie pomaga, wtedy stosuje sie aminokwasy. I popatrz na oczy, masz w teczowce biale wlokna?

      Usuń
    2. a jak ma teraz wyglądać moja dieta? same ryby? ponieważ co do jajek to chyba też nie działają na mnie dobrze? ile max mięsa? w tęczówce raczej nie mam białych włókien, piszę raczej ponieważ nie do końca wiem jakby one miały wyglądać. ale teczówka jest cała w jednym kolorze.

      Co do oleju kokosowego to poprzedni post był na wyrost, odkryłam , że mój trądzik różowaty pogarsza się nie od jedzenia - ale od kosmetyków! mam dwa sprawdzone i jak je stosuje to jest o wiele lepiej jak zaczynam stosować inne to na następny dzień jest pogorszenie.

      Dodatkowo zrobiłam sprawdzian jedzeniowy i przez tydzień jadłam dużo owoców, czekolady , chleba,bułek, masła ciast i ogólnie produktów, które rzekomo powinny pogorszyć stan cery i co ciekawe póki stosowałam swoją sprawdzoną pielęgnację cery to stan trądzika ani drgnął . Co powoduje, że domniemam, że większy wpływ na niego mają czynniki zewnętrzne.

      Co nie zmienia faktu, że mój trądzik stanął na etapie rumieńców na policzkach i centralnej części czoła, dodatkowo skóra w tych miejscach jest bardzo szorstka i się łuszczy.
      co radisz?

      Usuń
    3. nie wiem czy o to chodziło, ale na śnaidanie łosoś 150 gr, plus warzywa, na obiad indyk/kurczak 120 gr +warzywa, w ciągu dnia 1-2 galaretki winogronowe, na kolację 3 jajka plus warzywa, całośc ok 100-120 gr węglowodanów, dobrze zrozumiałam? teraz tylko nie wiem co odnośnie suplementów: mam do wyboru: betaine hcl, dgl lukrecja, super enzyms, msm, tran, aloes, l-glutamina, wiesiołek
      pozdrawiam

      Usuń
    4. nie wiem czy powinnam to pisać ale może mój wpis komuś pomoże...
      w akcie desperacji udałam sie do lekarza medycyny chińskiej ,wizyta trwała moze 5 min, obejrzał dłonie, język i powiedział, że jem za dużo białka!!! kazał mi jeść 50 proc tłuszczu zwierzęcego ( ze względu na kolagen), 25 proc białka i max 70 gr wegli na dzień, powiedział, że mój tr to tylko zapowiedż poważniejszych chorób - hormony, nerki itp!!! poza dieta dostałam zioła Danggui kushen wan - na tradzik wywyołany nadmiarem ciepła i za miesiac mam się pojawić znów, a i kazał mi ćwiczyć po 30 min dziennie. Ogólnie mam totalny mętlik w głowie, byłąm tak zszkowana przebiegiem wizyty ,że nie zapytałam czy jajka i tłuste ryby mogę też , choć wspominał coś o tranie. Postanowiłam więc zbudować moją dietę na łososiu jajkach i boczku jeśli dam rade go przełknąć wymiennie z innym mniej tłustym jedzeniem- mam nadzieje ze pomoze

      Usuń
    5. a i jeszcze chciałabym zapytać co sądzisz o kolagenie w tabletakch, i czy mogłabyś coś polecić, np z iherb?

      Usuń
    6. A po co tabletki? Chcesz sobie ruinować zdrowie wcinając wkółko jakieś tabletki, suplementy i ziółka. Nie łatwiej poprostu zastosować ww dietę a kolagen najłatwiej uzyskać z wywarów na kościach szpikowych i o wiele taniej i zdrowiej... Ale widząc co się obecnie dzieje to i tak idę o zakład, że będziesz szukać cudownych preparatów kolagenowych i cudownych ziółek...
      opiotr

      Usuń
    7. Odwiedzam lekarza medycyny Chińskiej już cztery lata ( Jaworze koło Bielska ) autentyczny chińczyk skończył medycynę w Polsce , cukrzyce leczy w dwa tygodnie mam znajomych wyleczonych z choroby psychicznej , grzybicy, AZS, łuszczycy, ja po dwóch zawałach nie biorę żadnych leków z apteki i wyniki super wszystko dzięki diecie i ziołom które się kupuje i u niego .
      Córka nie miała kilka lat miesiączki po zmianie diety ma ją co miesiąc.
      PALEO I TYLKO PALEO

      Usuń
  5. Ja używam tłuszczu wołowego do smażenia czy też pieczenia w piecyku. Prawie bezwonny i bez smaku. Potrawy dzięki temu mają swój fantastyczny smak. Odporny na wysokie temperatury. A do pieczonych ziemniaków smalec gęsi lub masło. Palce lizać :) Już dawno zrezygnowałem z oleju roślinnego itp. A efekty są niesamowite. Poprawiła się cera i cała moja rodzina zaczęła chudnąć (zredukowaliśmy również cukry, eliminacja prostych węgli i całkowicie pszenicę co nie było proste). Teraz czujemy się wszyscy lepiej. Pozdrawiam i zachęcam do powrotu do korzeni w tworzeniu posiłków jak najmniej przetworzonych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na takie wpisy czekałam :) A wolowy w jakiej postaci? Taki pseudo smalec? Czy łój?

      Usuń
  6. Jeżeli proponujesz 1g tłuszczu na 1kg masy ciała to rozumiem, że przekroczenie tej granicy będzie skutkowało wzrostem wagi lub nadmiernym otłuszczeniem? Ja przez kilka dni liczyłam sobie mniej więcej, ile tłuszczu zjadam i wychodziło mi 70-90g przy mojej wadze 56kg, co uznawałam za dosyć dobry wynik przy zmniejszonej ilości węglowodanów (unikanie zbóż).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MS pisze o DOLNEJ granicy 1g na 1kg masy ciała. Czyli co najmniej 1 g.

      Usuń
    2. Jak zjesz nawet 5g tłuszczu (zwierzęcego) na 1kg masy przy zmniejszonej ilości węglowodanów to też powinno być wszystko w normie. Ważne jest Twoje samopoczucie i żeby być najedzonym do syta.
      opiotr

      Usuń
    3. W ranach ciekawostki: "moje" dolne zalecenie jest wynikiem grzebania, czytania, analizowania itd. wielu badan, innych zalecen i doswiadczen...ale naturopatycznie przewaznie stosuje sie granice ok. 28-30 g niezaleznie od wagi. To moze miec sens w uzasadnionych przypadkach, ale generalnie taka ilosc dla wielu osob w dlugoterminowej perspektywie jest niekorzystna (w sensie homonoe, pracy mozgu itd.)

      Usuń
    4. Spotkałam się z takimi opracowaniami lekarzy psychiatrów, którzy twierdzili, że zbyt niski udział tłuszczy w diecie może objawiać się smutnym nastrojem, depresją. I że do poprawnej pracy naszego mózgu potrzebny jest tłuszcz.

      Usuń
  7. Czyli mam zrezygnować z mojego kochanego oleju lnianego?? :( zaczęłam go jeść jakiś ponad rok temu i to często prawie codziennie około 10g, ale skoro nie wiele daje to chyba będe musiała z niego zrezygnować, a niedawno kupiłam nową butelkę :(
    I kurcze dobrze wiedzieć bo chciałam też sobie kupić mąkę orzechową, migdałową czy taką z pestek dyni a tu się okazuje że jest niezdrowa! A tak huczy że mega zdrowa szczególnie dla tych co nie jedzą zbóż, no już głupieję chyba..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. olej lniany super nada sie do olejowania wlosow

      Usuń
    2. Ojejku! I co teraz! Ktoś napisał, że to niezdrowe (BTW bardzo daleko idące uproszczenie, MS poświęciła cały akapit na to, a i tak to ledwo liźnięcie tematu)! Zniszcz, wyrzuć, spal, zakop, spluń przez lewe ramię, ale i tak pewnie tych strasznych konsekwencji nie da się uniknąć. Może 10g smalcu dziennie ocali życie, przynajmniej do następnego wpisu poświęconemu smalcowi.
      To dawka rozróżnia truciznę od lekarstwa...

      Usuń
    3. To zależy w jakim celu stosujesz lniany, jak go przechowujesz itd. Jeśli chodzi o pewne jego anty zapalne własciwosci to mam mieszane odczucia: http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23347535
      No i te proestrogenowe wlasciwosci moga byc plusem, jak i minusem, zwlaszcza dla Panów. A jako zrodlo Omega 3 moim zdaniem naprawde szkoda pieniedzy.

      Usuń
    4. Dla mnie to idiotyzm, rezygnować z oleju, bo wyczytałaś nagle że jest zły. Ja wyczytałam, że jest genialny i piję od 3 lat i moje zdrowie mega się poprawiło, do tego wyzdrowiały mi paznokcie i cera, wielu moich znajomych odczuło poprawę choćby włosów i paznokci, wyniki mam lepsze i jakimś cudem przestały mnie boleć stawy, radzę zachować zdrowy rozsądek i bacznie przyglądać się swojemu organizmowi, co nam mówi i jak reaguje.

      Usuń
  8. świetny wpis, tego było mi trzeba!

    OdpowiedzUsuń
  9. Czy mogłabyś mi pomóc...? Mam 17lat, 168 cm wzrostu, ważę 68 kg. Bardzo chciałabym schudnąć. Na przełomie 3 lat moja waga albo malała albo rosła. Mam problemy z hormonami ( leczę je) . Ćwiczę +/- 1 h codziennie. Chodzę do szkoły. Spacer 20 min. Mogłabyś mi powiedzieć ile kcal powinnam spożywać zredukować wagę? Odżywiam się od jakiś 2 miesięcy wg. Paleo. Czasami zaliczam też wpadki jedzeniowe, ale walczę z tym.
    Wiem,że w internecie jest dużo kalkulatorów, dzieki którym mozna obliczyc swoje zapotrzebowanie, ale na każdym pokazywała mi się inna wartosc kcal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czemu chcesz schudnąć tak naprawde?

      Usuń
    2. Nie do końca dobrze się jeszcze czuję w swoim ciele. Zależy mi na redukcji tkanki tłuszczowej. Od 3 lat mam problem z hormonami, ginekolog w czerwcu przepisał mi tabletki na wywołanie okresu( nie miałam go 3 lata) i uregulowanie cyklu. Po odstawieniu tabletek miesiaczka zanikła. I teraz znowu zaczęłam brać tabletki znowu na wywołanie, a później regulacja. Mam za niski progesteron. Kilka miesiecy temu wazyłam +80kg...

      Usuń
    3. miałam podobnie, choć nie miałam aż takich skoków wagi z powodu bardzo intensywnych ćwiczeń 6-7 razy w tygodniu po godzinie i ogólnie aktywnego stylu życia. unikałam tłuszczu jak ognia, jadłam dużo owsianki i kasz, tony owoców, a mięso z raz w tygodniu. trafiłam na ten blog i co? okazało się, że wystarczy, że ćwiczę siłowo 2-3 razy w tygodniu, jem sporo tłuszczu, mięs i ryb- ogólnie bardzo paleo. nie miałam okresu 3 lata. leczono mnie różnymi hormonami. odstawiłam wszystko i po miesiącu takiej diety dostałam okres. byłam w szoku...czuję się super, mam siłę, nie choruję i tak już kilka dobrych m-cy;))

      Usuń
    4. ja biorę drugi raz prgesteron 5 dni, a później tabletki na wyregulowanie miesiaczki. Za pierwszym razem gdy brałam dostałam okres, a gdy juz mi się skonczyly tabletki zanikł. I teraz od nowa...

      Usuń
  10. Wszystko co napisała MS to prawda. Ja juz dawno zrezygnowałam z tluszczów, a jeśli macie dylematy jakiego oleju używać do smazenia, po prostu zrezygnujcie z takiej formy przygotowywania dań na czesc gotowania lub pieczenia.
    Poniewaz calkowicie zrezygnowałam z tłuszczów (wciąż się ich boję) rozważam powrót do picia tranu codziennie rano. Mam nadzieję, że tran nie okaze szkodliwy hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale przecież MS pisze, że tłuszcze jak najbardziej są potrzebne, całkowitą rezygnację z nich uważam za głupotę.

      Usuń
    2. Czasem ograniczenie lub zmiana rodzaju tłuszczu jest wskazane: przy poważnych chorobach zapalnych lub np. gdy bardzo zle trawimy tluszcze, ale raczej stawialabym na zmiane niz eliminacje. Tluszcz nasycony o krotkich/srednich lancuchach jest generalnie dobrze tolerowany.

      Usuń
  11. A co myślisz o mące kasztanowej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Abstrahując od tego jak ją uzyskują, bo nie wiem (to może być całkiem banalny proces i skomplikowany z użyciem różnych agentów) to po prostu dobre źródło węgli. Kasztany uwielbiam, mąki nie testowałam, więc nie wiem jak zachowa się w przepisie. Ale nie uważam, aby to był najgorszy wybór od czasu do czasu, tylko w odpowiedniej ilości, bo wciąż to kwasy nienasycone - chociaz jednonienasycone w przewadze. Na plus: ma sporo skrobi i błonnika.

      Usuń
    2. Lekkie opóźnienie w temacie, ale ja robię ciasta na mące kasztanowej i wychodzą rewelacyjne!
      Robiłam ciasteczka świąteczne a później taką babeczkę... POEZJA :)

      Usuń
  12. MS pisałam do Ciebie już jakiś czas temu w sprawie bardzo dużego łojotoku szczególnie na czole i skórze głowy, doszło do tego, że myję włosy wieczorem, a rano są już tłuste u nasady, wydaję mi się, że nawet po myciu już są tłuste. Nie wiem, co mam z tym zrobić, zmieniłam dietę na dietę eliminacyjną, a i tak poprawy nie widać, łojotok jest bardzo silny, do tego dochodzi trądzik- takie duże gule, czasem z czymś białym, ale czasem bez.

    Wcześniej mówiłaś o wpływie androgenów, a czy może być tak, że to chore jelita powodują ten stan+ nadwyrężone nadnercza? Trądzik miałam już wcześniej, ale nie było takich gul, a ten łojotok zaczął się od czasu, kiedy zaczęłam mieć problemy trawienne- jakoś po ok roku od tego. Skóra przetłuszczała się coraz bardziej. Stres towarzyszy mi codziennie, bardzo się denerwuje reakcjami moich chorych jelit, a stan moich włosów jeszcze dokłada tego stresu- wyglądam jakby mi ktoś smalec wylał na włosy.


    Czy jest jakieś powiązanie nadnercza/przysadka/androgeny/stres/ chore jelita. Nie wiem czy też nie mam PCO, bo czytałam Twoje posty, że wcześniej miałam i sama się zdiagnozowałaś- tycie, trądzik, łojotok, brak okresu i u mnie tylko nie ma tycia, nie ma też nadmiernego owłosienia, ale z okresem to bywa różnie. Wcześniej miałam co 30 dni i przez 7 dni, a teraz ciągle się spóźnia i trwa może ze 3 dni, a i tak jest bardzo skąpy. Proszę poradź mi co mam zrobić, czy zaleczenie jelit przyniesie poprawę + zajęcie się stresem? Czytałam, że Tobie poprawę przyniosło uregulowanie hormonów, ale jak to zrobić? Jakieś doraźne działania, żeby te włosy tak źle nie wyglądały? Staram się je olejować, ale to nie pomaga. Może znasz jakiś dobry szampon z iherb? Nie wiem, co mam robić, bo to wygląda tak jakbym nie myła włosów, a nie mogę myć ich rano, ponieważ mam problemy z zatokami. Jak przyjdzie zima to będzie jeszcze gorzej, bo będę nosiła czapkę.

    Proszę o pomoc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.pkt.pl/zhu-hua-bao-lek-med-klinika-tradycyjnej-medycyny-chi%C5%84skiej/100843131/5-1/
      Córka miała to samo i ten lekarz pomógł

      Usuń
    2. a jak ten lekarz med chińskiej ustosunkowuje się względem zbóż? i co zaproponował córce w ogólnym skrócie?

      Usuń
    3. Unikać węglowodanów , tłuste życie . Nie jemy mąki i wyrobów z mąki , ziemniaków słodkich owoców

      Usuń
  13. Zafascynowana jestem tym blogiem, odkąd na niego trafiłam staram się jeść według zasad paleo- nie bez potknięć, ale odstawienie zbóż, strączków i cukru to chyba najlepsza decyzja w moim życiu.
    Chciałam poprosić o radę. Niestety, jestem uczulona na ryby, nad czym ubolewam od lat- właśnie ze względu na Omega 3. Czy jest jakiś sposób, żeby dostarczyć ich organizmowi z nierybnych źródeł?

    OdpowiedzUsuń
  14. Też mam trądzik jak ewa maria i za mało kwasu. Co to znaczy żeby stosować aminokwasy? I jak jeść? Owoce mi szkodzą, jajka chyba też, nie mogę jeść większości warzyw. Dlatego zwiększyłam ilość mięsa i tłuszczu. To jak mam jeść?

    OdpowiedzUsuń
  15. Przymierzam się do diety paleo i o ile rezygnacja ze zbóż i nabiału będzie dla mnie problemem, to mam opory przed tłuszczami nasyconymi ze względu na przewlekłą niewydolność żylną i początki żylaków. Z powodu tego schorzenia ograniczyłam tłuszcze nasycone (zero tłuszczu mlecznego, mięso tylko chude) i wprowadziłam duże ilości omega 3 (olej lniany budwigowy 60 ml zmiksowany z twarogiem beztłuszczowym - jedyny nabiał jaki jem, dużo tłustych ryb), oprócz tego trochę oliwy do sałatek i minimalna ilość oleju rzepakowego rafinowanego jak już muszę coś usmażyć. Nasiona i orzechy od czasu do czasu. Oprócz tego codziennie zażywam ekstrakt z pestek winogron. Po takich zmianach nastąpiła wyraźna poprawa, chociaż wciąż nie jest tak jak być powinno. Czy po przejściu na paleo z tymi wszystkimi tłuszczami nasyconymi nie popsuję tego co już osiągnęłam? Natknęłam się na opinię, że takie tłuszcze powodują stan zapalny żył i nie są wskazane przy żylakach. Nie zaszkodzą mi ćwiczenia siłowe z dużym obciążeniem? Na razie tylko biegam i robię lekką gimnastykę i rozciąganie. Co mogę jeszcze zmienić w diecie (i nie tylko), żeby wyleczyć żyły? Dodam jeszcze, że przez 6 lat stosowałam antykoncepcję hormonalną, ale już wcześniej miałam wrażenie, że z żyłami jest coś nie tak, nie były jeszcze wypukłe, ale za bardzo prześwitywały przez skórę. Kiedyś doznałam silnego urazu obydwu nóg i żyły w miejscu urazu były najbardziej widoczne. Geny chyba też swoje zrobiły, bo babcia, ojciec i siostra też mają żylaki. Antyki oczywiście już dawno odstawiłam. Przepraszam za taki chaos, ale mam już mętlik w głowie i nie wiem w którą stronę iść.

    A tak poza tym - świetny blog :)

    Willow

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pierwszym zdaniu miało być - rezygnacja ze zbóż i nabiału NIE będzie dla mnie problemem :)

      Willow

      Usuń
    2. Czytając twojego posta nie dziwię się że masz niewydolność żylną. Dietetycy i lekarze już namieszali w twoim życiu!! Nie znam lekarze który chce w 100% wyleczyć pacjentów - straciłby zarobek! Pamietaj o tym.

      Usuń
    3. W razie wątpliwości co do "złych tłuszczy" najlepiej prześledzić historię: http://nowadebata.pl/2011/02/21/tluszcze-nasycone-a-choroby-serca-wczesne-badania-nad-hipoteza/

      Usuń
  16. Najlepszym paliwem jest wodór przy jego spalaniu powstaje woda. Więc tłuszcze nasycone muszą być najzdrowsze!!!!!!. A margaryna ? to porażka wystarczy zobaczyć jak się ją produkuje(stosuje się aluminium). Tłuszcze roślinne nadają się tylko do sałatek a nie na patelnię.

    OdpowiedzUsuń
  17. Witam,jestem na etapie zaczytywania sie Pani blogiem.Odkrylam go tydzien temu,wiec jestem poczatkujaca,ale wszystko co tu jest napisane bardzo mnie zafascynowalo.Z moich obserwacji oraz sygnalow jakie daje mi cialo odkrylam juz dawno,ze mam nietolerancje laktozy,wiec odstawilam bialko mleka i poczulam sie lepiej.Dzieki temu blogowi wpadla mi mysl,ze gluten moze byc sprawca kolejnych moich dolegliwosci,lacznie z nadwaga,ktorej nie umiem zrzucic po porodzie.Zatem odstawiam zboza,chleb,choc ciezko mi bo mam w nawyku jedzenie owsianki na sniadanie i tesknie za tymi smakami.Poza tym po odstawieniu owsianki zaczely sie zaparcia i nie wiem jak z tym walczyc(pije sok z kiszonych ogorkow i kapusty,ale cisza).Wlaczylam olej kokosowy i maslo klarowane oraz duzo warzyw.Obecnie mam podejrzenie choroby autoimmunologicznej(toczen) i zastanawiam sie jak urozmaicic diete,jesli w poscie z kwietnia 2012 pisala Pani,ze takie przypadki z autoagresja nie powinny spozywac jaj,pomidorow,papryki,baklazana.To znaczy jesc tylko mieso z bialek,czy moge czasami pozwolic sobie na jaja i jak czesto bedzie ok?Probuje wprowadzac zmainy malymi kroczkami i potykam sie jeszcze stad moje pytania. Mam jeszcze jedno pytanie,duzo ostatnio czytalam o diecie 80/10/10,co Pani o niej sadzi.Ludzie jedzacy wg tej metody jedza niemalze wylacznie owoce w ilosciach hurtowych.Czy taka ilosc fruktozy ich nie dobije?Pytam,bo opinie ludzi na tej diecie to sam zachwyt i tylko plusy-swietne samopoczucie,idealna waga,rozpierajaca energia i zdrowie.Troche kontrowersyjne,ale postanowilam spytac specjaliste o opinie.Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.pkt.pl/zhu-hua-bao-lek-med-klinika-tradycyjnej-medycyny-chi%C5%84skiej/100843131/5-1/
      ten lekarz Ci napewno pomoże leczy dietą .

      Usuń
  18. Czy uczucie slabosci i braku energi oraz bole glowy na rano moga swiadxzyc o braku regeneracji organizmyu po zbyt obfitej kolacji? Jem po 20 a ide spac o 23. Spie 8h codziennie o stalych porach. Jem 3 razy dziennie zawsze jest tluszxz bialko i wegle w posilku na noc troche mniej tluszczu dajw

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak zrozumieć badania, w których oceniono, ze omega 3 wpływa na pojawienie się raka prostaty...
    http://kopalniawiedzy.pl/rak-prostaty-gruczolu-krokowego-kwasy-tluszczowe-dlugolancuchowe-omega-3-ryzyko-Alan-Kristal,18427

    Czy to może być powiązanie omega 3 z dietą wysokowęglowodanową. Nic nie wiadomo, jak badani mężczyźni się odzywiają?

    Staram się nie kierowac sprzecznymi ocenami, zastanawiam się jednak w czym tkwi problem.
    MS czy w swoich poszukiwaniach, trafiłaś na jakies artykuły, wyjaśniające ten problem?

    Będę wdzięczna, za choćby link, lub kilka słów podpowiedzi.
    Pozdrawiam
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio w szkole nam mówiono, że wszystko w nadmiarze szkodzi i faktycznie podawali, że zbyt duże spożycie Omega 3 sprzyja rozwoju raka prostaty, na pewno są badania na ten temat - poszukam.

      Usuń
    2. http://smaknauki.blogspot.com/2012/02/omega-3-rak-jelita-grubego.html

      Usuń
    3. Najpierw trzeba odstawic smieciowe jedzenie, chemie i lekarstwa. Statyny, ktore lekarze uwielbiaja przepisywac na obnizenie cholesterolu to prawdziwa trucizna - u mojego znajomego wlasnie po nich zaczely sie problemy z prostata. Po odstawieniu statyn - prostata wrocila do normy i mnostwo innych problemow zniknelo.
      Tamara

      Usuń
  20. Witaj MS

    Mam do Ciebie pytanie, bo jestem trochę zdezorientowana. Jestem coraz bardziej pewna, że mój IBS to połączenie zbyt małej ilości kwasu solnego, enzymów, sibo i do tego fodmap, a stres jeszcze pogarsza to wszystko. Pytanie mam dotyczące fodmap- chodzi mi o to po jakim czasie od zjedzenia produktu mogą wystąpić nieprzyjemne objawy? Szukając informacji w sieci znalazłam takie coś: http://www.ibsfree.net/ibsfree_at_last/2013/06/transit-time-fodmaps-and-ibs.html


    Transit time from the mouth to the anus varies) from one person to the next and even in the same person from day to day. The main thing to know is that it is measured in hours, not minutes. For people with very slow transit time (some people with IBS-C), it might be measured in days!

    If you eat a piece of rye bread, FODMAPs in that rye bread are not going to make you have an attack of your symptoms 10 minutes later. If that were to happen, it would be for a non-FODMAP reason, say an allergy, a gluten-sensitivity or some other type of sensitivity to an ingredient in the bread. But its far more likely the symptoms were caused by some FODMAPs consumed a few hours ago.


    Z tego wynika, że po kilku godzinach nawet kilkunastu, a nie od razu po zjedzeniu, a ja mam mieszane uczucia. Wczoraj zjadłam banana dojrzałego, który powinien być dobrze tolerowany, ale wydaję mi się, że owoce mi nie służą (mimo, że jem tylko banany, maliny i borówki latem). Po zjedzeniu tego banana natychmiastowa reakcja- wzdęcie, dużo gazu, od razu rozpychanie po lewej stronie brzucha( wydaję mi się, że to jelito grube) i takie uczucie napompowania jak balon, ból lewego boku na samym dole i te pękające pęcherzyki powietrza.


    Anonimowy22 czerwca 2013 15:25

    a czy to co, jemy na diecie intro też może być szkodliwe?
    Odpowiedz
    Odpowiedzi

    Anonimowy22 czerwca 2013 15:28

    pi jeszcze mam dodatkowe pytanie, bo wczoraj zjadłam banana i po nim miałam dużo gazu, czy to znak, że mogę mieć problemy z fodmaps i fruktozą, wczoraj dużo o tym czytałam i że jest to właśnie powiązane z sibo, bo te niestrawione owoce karmią te bakterie, w ogóle to mi jest do tej pory ciężko określić, co mi szkodzi skoro ciągle mam ten sam stan sprzed diety eliminacyjnej, poza tym skoro objawy mogą wystąpić nawet do iluś tam godzin, to jak to weryfikować



    To są moje komentarze z diety eliminacyjnej- ta sama reakcja po zjedzeniu banana. Niestety wtedy nie uzyskałam odpowiedzi, po jakim czasie możemy uznać czy coś nam szkodzi. Czy mogłabyś teraz odpowiedzieć mi na to pytanie? Poza tym mam wątpliwości co do tej grupy fodmap- bo np dojrzały banana powinien być dobrze tolerowany, a mi zdecydowanie nie służy dlatego mogłabyś mi podać link do tabelki z fodmap- w Twoim poście o fodmap ta tabelka się nie otwiera. I czy dynia jest fodmap? Bo w jednym źródle znalazłam żeby unikać, a w drugim że nie


    Dziękuję za pomoc
    Pozdrawiam
    Zacznę się podpisywać, żebyś wiedziała jaki jest mój przypadek

    wiwi

    OdpowiedzUsuń
  21. MS, przepraszam, że o to pytam, bo wiem, że gdzieś na blogu znajduje się odpowiedź na to pytanie, pamiętam że kiedyś mignęło mi tu coś na ten temat, ale niestety nie mogę znaleźć tego wpisu :( Chodzi o to, ile razy dziennie maksymalnie można mieć wypróżnień, żeby uznać to za dobry objaw albo chociaż za postęp? Ja do czasu przejścia na inne odżywianie (nie nazwę tego paleo, bo nadal zdarza mi się grzeszyć, ale jest coraz lepiej) załatwiałam się po 5-6 razy dziennie albo więcej, czyli po każdym posiłku, każdym wypiciu czegoś, właściwie nie mogłam niczego tknąć, żeby zaraz nie wylądować w wc. Teraz jest tak, że zaraz po wstaniu z łóżka muszę pójść się załatwić, a potem bywa różnie, czasami już ani po śniadaniu, ani po obiedzie nie mam potrzeby, dopiero wieczorem po kolacji, a czasem nawet i to nie. A bywa i tak, że muszę iść i po wstaniu, i po śniadaniu, i znów wieczorem. Czy te 2-3 razy dziennie to za dużo? Czy 1 raz to maks? Czasem jest też tak, że po zjedzeniu "wierci" mnie w jelitach, ale nie mam akurat możliwości iść do wc i potem to przechodzi, ale liczę to mimo wszystko jako te 2-3 razy, bo gdybym tylko miała sposobność, to bym w wc wylądowała :) i byłyby 2-3 wypróżnienia dziennie.
    Z góry dziękuję za odpowiedź :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  22. MS pisała w 1 z komentarzy, że wg naturopaty wypróżnienie raz dziennie uznawane jest za zaparcie, bo powinno nastąpić, po każdym większym posiłku czyli optymalnie 3 razy dziennie, napisałaś, że masz 2-3 razy to myślę, że jest ok. wiele osób po przejściu na paleo zauważa zmianę z postaci biegunkowej do zaparciowej, bo wcześniej był stan zapalny, a po przejściu na paleo może okazać się, ze nie mamy wystarczającej ilości bakterii i to tylko błonnik powodował zwiększenie masy kałowej czyli wszystkie ziarna, a na paleo już tego nie ma i możemy mieć zaparcie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! :) W takim razie mogę chyba uznać, że idzie ku dobremu :)

      Usuń
    2. Wg klasycznej medycyny norma jest chyba od 3 razy dziennie do raz na trzy dni, więc i tu wszystko wygląda ok, o ile dobrze się czujesz.

      Usuń
  23. wg mnie tak :) zobaczymy co MS powie, chociaż ostatnio widać, że ma bardzo mało czasu na odpisywanie na komentarze :( szkoda, bo jej wiedza jest bezcenna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy nr 1 wyjasnil to doskonale :) Dziekuje!

      Usuń
  24. Jaki olej polecasz do stosowania na zimno np. do sałatek? Czy zamiast oliwy z oliwek (bo z tego co się orientuje nie jest ogolno dostępna w Polsce porządna, prawdziwa) może być olej rzepakowy? Albo możesz polecić jakąś konkretną markę? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oliwa z oliwek nie jest dostępna? hm. w wielu miejscach można kupić prawdziwą dobrą oliwę, już nie mówię o tych sklepach z żywnością organiczną;) rzepakowy-nie!

      Usuń
    2. Chodzi mi o oliwe którą można kupić np. w supermarkecie. U mnie w mieście niestety nie ma sklepu ze zdrową żywnością :-( Widzialam w sklepach internetowych ale to już spory wydatek? A ostatnio coraz więcej słyszy się o oszustwach typu mieszanie oliwy z innymi olejami.

      Usuń
    3. Z oliwa jest spore zamieszanie - okazuje sie, ze wiele nie jest "prawdziwch" faktyczne....niestety nie napisze za duzo w temacie, bo nie znosze smaku oliwy :)
      W zamian...hmm ja uzywam oleju kokosowego lub masla. Czasem oleju sezamowego, ale raczej dla smaku niz dla zdrowia :) Wstyd sie przyznac ale ostatnio uzywam sosu alkoholwego, i na zimno i na cieplo.

      Usuń
    4. Najlepiej nie jeść surowego i zimnego bo to wychładza organizm , a żyjemy w zimnym klimacie , słodkie i surowe to w gorącym i bardzo ciepłym klimacie .

      Usuń
  25. Ha! Na taki post czekałem! To powinien być jedne z pierwszych postów na tym blogu!
    Od roku, jak się dowiedziałem o problemach z sercem (napadowe migotanie przedsionków i napadowy częstoskurcz), zacząłem chudnąć. Tzn. straciłem ok 8kg w ciągu 3 miesięcy, ale już 4 odzyskałem (jak mi się serce poprawiło, to trochę dietę i ruch odpuściłem ;o)). Jak chudłem? Zwiększyłem ilość tłuszczów i ograniczyłem węgle plus ruch. I tak od roku z błędami. Ale co ciekawe: pomimo zwiększenia tłuszczu w diecie (oj, pokaźnie: grubo smaruję masłem, ostro oliwię sałatki, jadam tłuste mięso i wędliny wręcz nałogowo), mój cholesterol spadł z 240 na 208, HDL wzrósł z 61 na 67, LDL spadł z 175 na 122, a trójglicerydy ze 130 na 85 (wyniki z wczoraj). Poza w/w zmianami w diecie łykam od roku codziennie po 1-2 kapsułki Omega 3 z OlimpLabs (przy okazji bardzo mi pomogły na arytmię - od razu się serce uspokoiło) oraz bardzo często (niemal codziennie) pijam 1-2 lampki czerwonego wytrawnego wina. Plus okazjonalny ruch (bo nie da się 2-3 razy w tygodniu) i takie wyniki. Jeszcze tylko muszę stracić z 6-7 kg i będzie git. To tak a propos wpływu wcinania tłuszczy nasyconych na cholesterol. No ale to moze dlatego, ze mam grupę krwi 0 i najszybciej tyję od węglowodanów i służy mi zwierzęcina (tłuszcze i białko)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak a propos - robiłaś kiedyś profil lipidowy? Jaką masz grupę krwi? Co sadzisz o zależności diety od grupy krwi?

      Usuń
    2. Robilam wiele razy :) ORH+ kilka razy wspomnialam na temat diety i grupy krwi zbiore to w posta ale podam madrosci osob siedzacych w temacie, Bylam 11 lat wege z miesna grupa, i nie uwazam zeby brak miesa byl powodem, dla ktorego moje zdrowie sie pogorszylo...zwlaszcza, ze wciaz nie jem go duzo i oscyluje raczej na nizszej podazy bialka. I calkiem niezle teraz funkcjonuje na wiekszej ilosci wegli, ale bez wprowadzenia tluszczu do diety nie byloby tak dobrze. Jakby nie patrzec przeszlam na paleo w momencie gdy od lat trzymalam wage, cwiczylam, wiec nie mam az tak spektakularnych doswiadczen, chociaz moja hipoglikemia zniknela tylko dzieki wprowadzeniu tlusczu do diety i pozbyciu sie nabialu. Swietne wyniki :)

      Usuń
    3. Ha! No pięknie, ale moglabys je tu wrzucić. Ciekawym. I chyba nie tylko ja.

      Usuń
    4. Mówiłam o Twoich, ja zawsze miałam niskie wszystko, od czasu paleo mam wyższy cholesterol, ale szału nie ma. LDL zawsze miałam niski, co było szokiem, bo podchodziłam pod zespół metaboliczny.

      Usuń
  26. Witaj droga MS:)Mam pytanie dotyczace dodatkowego suplementowania GLA olejem wiesiolkowym,czy uwazasz ze jest niezbedne jesli w diecie pojawiaja sie dwa razy w tyg,surowe ryby,jest dobrej jakosci masło z surowego mleka i olej kokosowy.Dodam ze poki co miesa nie jem z kilku powodow,ale wziaz rozwazam je by wlaczyc w fomie gesiny badz tez indyka.Pytam,poniewaz ,tak jak Ty jestem osoba bardzo wnikliwa i uwazna na to co sie dzieje ze mnie i wokol mnie:)Raczej buduje wlasne zdanie dotyczace mojego sposobu odzywiania i tego co jest dla mnie dobre,na wlasnym doswidczeniu,natomiast od lat nie potrafie rozwiklac zagadki,nadmiernej suchosci skory.Dodam ze ogolnie jestem osoba bardzo silna,zdrowa i energetyczna....natomiast zycie to ciagly rozwoj i ewolucja w kierunku wlasnych idealow,wiec fajnie bylby podniesc i ta jakosc,czyli ogolne przesuszenie naskorka.Dzis to moze jest "tylko"popekana luszczca sie skora a za pare lat jakis stan niedoborowy moze skonczyc sie powazniej.Lubie wiedziec co jest na rzeczy,by do konca swojego czasu byc calkowicie zdrowa i samodzielna osoba:)pozdrawiam serdecznie przy okazji i gratuluje charyzmy i pasji poszukiwania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ziemia jest sucha to pęka (np: piety) sucha skóra to brak tłuszczu , kalogenu kłania się golonka i galaretka z nóżek .

      Usuń
  27. Codo trądziku różowatego czy innych chorób skóry a także chorób wewnętrznych tzw. z autoimmunoagresji
    to co pisze MS o sobie jest ważne. Miałam okazję obserwować moją matkę, która po kilku latach na diecie dr.Kwaśniewskiego ostatecznie otrzymała diagnozę Łuszczycowe zapalenie stawów.Miała takie bóle kręgosłupa i rąk ,że nie spała po nocach, zaczęła mieć problemy ze skórą itp. Sprawdzajcie jakie białka a co najważniejsze w jakiej ilości możecie zjeść. Wiedza MS doprowadziła ją także do tego, że zapewne gdyby przejrzeć jej jadłospis nie je za dużo białka czyli się nie przejada a zapewne także nie miesza za bardzo w ciągu dnia kilku białek. Zależność jest taka jesz za dużo białka w zstosunku do swego indywidualnego zapotrzebowania- masz choroby skórne, albo z autoimmun. Zalezność inna: jesz kilka rodzajów białka np. 1 dnia: jajka, ryba, indyk czy inna możliwość masz problemy ze skórą lub wewnętrzne. Wynika to z tego, że gdy jemy za dużo białka lub węglowdanów w dietach wysoko węglowodan. obciążamy wątrobę, trzustkę itd. Gdyby ktoś mógł i chciał wypicie np. łyżki oliwy na czczo nie obciąża wątroby bo jest przyswajane w organizmie innym "obrotem" niż tłuszcz plus białko czy tłuszcz plus węglow. Poczytajcie dokładnie bloga MS a przekonacie się, że przez to, że dużo wie sama była w stanie obserowowac i próbować co zmieniac w swojej diecie: dieta eliminacyjna, rozdzielna, rotacyjna. Alergia na nikiel łączy się ze spozywanymi pokarmami. Możecie się o tym przekonać czytając o alergiach krzyżowych, tam gdzie będzie nikiel bedą podane pokarmy, które wpływają na uaktywnienie się alergii na nikiel np. banany. Wyjścia są dwa: zrobić sobie dietę wykluczającą szczególnie owoce i warzywa pobudzające alergię na nikiel tzw. dieta eliminacyjna albo przejście długotrwale na całe życie na dietę typu low carb: dieta paleo, zalecenia dr. Lutza itp. W zalezności od waszych organizmów i jedzenia jakie spożywaliście w nadmiarze, za często przed zmianą dietą waszym pokarmem , który wam szkodzi może być wszystko:jabłka jedzone codziennie, jajka jedzone codziennie, wieprzowina jedzona codziennie, herbaty czy zioła pite przez wiele tygodni. Nie oczekujcie,że dieta i przestawienie się organizmu na nową dietę trwa krótko podobnie jak wasza nauka obserwacji swego ciała. Czasem w chorobach skóry przeszkadzają cytrusy i kiszonki kapusta , ogórki w nich jest kwas mlekowy, a cytrusy wysuszają skórę. Porady z medycyny chińskiej są na tyle stare i na tyle długo zapisywane historycznie / p.n.e/ że mają bardzo wiele racji tylko mówi się o nich innym językiem. Pozdrowienia dla Ciebie MS. Sylwia. Już tu pisałam ale nie chcę się reklamować bo Cię czytam z ciekawością i na FB też cię czytam więc napiszę,że od diety lowcarb:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lekarz medycyny chińskiej prawdziwy chińczyk ustalił nam dietę na 1 część białka 0,5 części węglowodanów i do 2 części tłuszczu dieta ma działanie lecznicze dla osoby po dwóch zawałach , dla chorej na wątrobę o czym nie wiedziała ( później zrobione badania potwierdziły ją )proporcje takie same ale nie więcej niż 5 gr węglowodanów na 10 kg wagi u trzeciej osoby wyleczona łuszczyca , cofnęła się choroba psychiczna zaczęła w wieku 33 lat się sama uczyć liczyć ,czytać . są badania że dzieci jedzące dużo węglowodanów się słabiej rozwijają
      http://lifeislife.pl/przyjemnosc-bez-konsekwencji-fruktoza-a-bialy-cukier/
      http://www.pkt.pl/zhu-hua-bao-lek-med-klinika-tradycyjnej-medycyny-chi%C5%84skiej/100843131/5-1/

      Usuń
    2. proporcje prawie jak u Kwaśniewskiego. Widać nie trzeba być Chińczykiem by takie rzeczy wiedzieć

      Usuń
  28. Witam, mam istotne dla mnie pytanie: ważę 55 kg., mam podwyższony (nieznacznie) testosteron, z tego powodu zwiększyłam ilość białka (od 80-120 g.) i zmniejszyłam ilość węglowodanów (od 100 - 120). Wcześniej bez przerwy tyłam, pomimo zdrowej diety i ruchu oraz miałam problemy z wydalaniem. Teraz chudnę, jednak dalej nie wiem, na jaką ilość tłuszczy mogę się zdecydować ilościowo? Teraz jem około 65 g., czy mogę zwiększyć ilość?

    OdpowiedzUsuń
  29. A jak to się ma przy hiperandrogeniźmie? Czy wtedy olej lniany i fitoestrogeny są w porządku?

    OdpowiedzUsuń
  30. Na stronach poświęconych paleo wszędzie piszą, żeby nie bać się tłuszczu, ale z drugiej strony bez specjalistycznej wiedzy i przestrzegania rygorystycznych zasad zwiększenie tłuszczu może bardziej zaszkodzić niż pomóc. Mięso, ryby i jajka okej, ale tylko ekologiczne, na jakie mało kogo stać. Oliwa okej, ale postoi dłużej w świetle czy cieple i już się psuje. Orzechy okej, ale nie za dużo. Olej kokosowy i masło okej, ale jako tłuszcze nasycone nie zapewnią niezbędnych omega 3. Czy jest jakikolwiek bezpieczny tłuszcz, który dostarcza omega 3, który można spożywać dużych ilościach, kupić w zwykłym sklepie bez wydawania majątku i który nie zepsuje się zanim się go doniesie do domu?

    OdpowiedzUsuń