Dlaczego PALEO?

Masz dość wiecznych nieskutecznych diet? A może wciąż czujesz głód i nie potrafisz przestać myśleć o jedzeniu? Marzysz o tym aby jeść do syta i nie liczyć kalorii? Chcesz zrzucić tkankę tłuszczową, mieć więcej energii, lepsze samopoczucie? Cierpisz na otyłość, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, alergie, trądzik, depresję lub kiepski nastrój, problemy trawienne, PCO, zaburzenia hormonalne, brak energii? Jeżeli tak, jesteś w odpowiednim miejscu!

O paleo, medycynie naturalnej i odchudzaniu w oparciu o badania, fakty, doświadczenie. Analiza powszechnych przekonań dotyczących diety, odchudzania i zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka na podstawie konkretnych argumentów.

Szukaj

Loading

27.11.2013

Równowaga kwasowo-zasadowa, czyli czemu nie grozi Ci zakwaszenie

PH organizmu, produkty zakwaszające organizm i dieta alkalizująca to tematy, o które pytaliście mnie od dawna i zawsze zdawkowo odpowiadałam, że kiedyś napiszę posta. Przyznam, że idea i temat od zawsze wydawał mi się kolejnym mitem rozpowszechnionym przez alternatywnych terapeutów, mimo że de facto opiera się na koncepcji Yin i Yang, i może z początku wydawać się sensownym podejściem.

Po pierwsze nie zakwaszaj
Obiegowa opinia głosi, że dla optymalnego zdrowia produkty jakie spożywamy powinny być w większej ilości alkalizujące niż zakwaszające. Dzięki temu PH organizmu będzie miało odczyn zasadowy, a my unikniemy ryzyka rozwoju wielu chorób cywilizacyjnych od  nowotworów po osteoporozę, które utożsamiane są z "zakwaszeniem" organizmu.

Po drugie alkalizuj
Z definicji PH 7.0 jest neutralne (np. woda destylowana), powyżej jest zasadowe, a poniżej ma odczyn kwaśny. Odpowiedni dla zdrowia odczyn PH powinien być lekko zasadowy. Stąd zaleca się w większości spożywać produkty zasadotwórcze i unikać kwasotwórczych. Spotkałam się z zaleceniami spożywania 80% produktów alkalizujących i 20% kwasotwórczych.

Ze strony vitalnatur.pl:
Produkty wysoko kwasotwórcze PH 5,9 - 5,0:
  • Mięso i wędliny - szczególnie wieprzowina
  • Cukier i produkty zawierające cukier
  • Sztuczne słodziki
  • Biała mąka pszenna i produkty pochodne
  • Biały ryż
  • Sery żółte
  • Kawa
  • Czarna herbata
  • Kakao i czekolada
  • Sól
Produkty średnio kwasotwórcze PH 6,9 - 6,0:
  • Ryby
  • Jaja
  • Chleb żytni
  • Płatki zbożowe
  • Makaron pełnoziarnisty
  • Ryż brązowy
  • Orzeszki ziemne
  • Piwo
Produkty słabo kwasotwórcze PH do 7,0:
  • Twaróg
  • Orkisz i pełnoziarniste produkty orkiszowe
  • Kasza gryczana
  • Makaron sojowy
  • Orzechy laskowe i orzechy nerkowca
  • Otręby
  • Fruktoza
Produkty neutralne pH 7,0:
  • Masło świeże
  • Śmietana
  • Serwatka
  • Jogurt naturalny
  • Oleje roślinne
Produkty wysoko zasadotwórcze pH 9,0 - 8,1:
  • Warzywa: bakłażany, dynie, cukinie, ogórki, sałaty liściaste, botwina, szpinak (surowy - sałatki), czarna rzodkiew
  • Soki warzywne świeże bez cukru
  • Owoce: kiwi, arbuz, ananas
  • Soki owocowe świeże bez cukru
  • Owoce: daktyle, figi, rodzynki
  • Grzyby: prawdziwki, kurki
Produkty średnio zasadotwórcze pH 8,0 - 7,1:
  • Warzywa: buraki, brokuły, kapusta, marchew, seler, pomidory, chrzan, fasolka szparagowa, kalarepa, por, szczaw, szpinak (gotowany)
  • Owoce: dojrzałe banany, słodkie brzoskwinie, mandarynki, pomarańcze, cytryny, maliny, truskawki, awokado, dojrzałe winogrona
Produkty słabo zasadotwórcze pH do 7,0:
  • Warzywa: kalafior, cebula, roszponka, kiełki pszenicy i orkiszu
  • Owoce: wiśnie, czereśnie, dojrzałe jabłka, gruszki, śliwki
  • Zielona herbata
  • Oliwa z oliwek
  • Migdały
  • Maślanka
Używki i napoje alkoholowe:
  • Kawa czarna działa silnie zakwaszająco
  • Kawa zbożowa działanie od neutralnego do lekko zasadowego
  • Czarna herbata - działa silnie zakwaszająco
  • Herbata zielona - działanie słabo zasadotwórcze
  • Wytrawne wino - działanie słabo zasadotwórcze
  • Piwo ― działanie lekko lub średnio kwasotwórcze
  • Alkohole wysokoprocentowe: działanie silnie kwasotwórcze

Produkty kwasotwórcze i zasadotwórcze
Przede wszystkim to do jakiej kategorii trafi produkt jest zależne od autora i jego interpretacji. W sieci można znaleźć wiele list, które wzajemnie się wykluczają. Ten fakt powinien już budzić duże wątpliwości wśród osób zainteresowanych. Dla przykładu podałam wyżej listę, ale nie jest to żadna oficjalna klasyfikacja.
Teoretycznie można podzielić produkty na kwasotwórcze biorąc pod uwagę składniki takie jak fosfor czy siarka, lub zasadotwórcze gdy popatrzymy na zawartość wapnia, magnezu i potasu. Czyli generalizując produkty zwierzęce będą kwasotwórcze, a owoce i warzywa alkalizujące. Tłuszcze, skrobia czy cukier są neutralne. I faktycznie w zależności do tego co jemy zmieni się PH moczu (czyli tego czego się pozbywamy). Ale to totalnie błędne założenie, że PH moczu jest jakimkolwiek wyznacznikiem tego jakie PH ma krew lub jak zdrowy jest organizm. Stąd sikanie na papierki lakmusowe czy też mierzenia PH śliny totalnie nie ma sensu :)
Tak naprawdę każdy płyn w organizmie ma inne PH: żołądek ma odczyn skrajnie kwaśny, nadnercza kwaśny, jelito grube mniej kwaśny, podobnie mocz, a łzy i płyn mózgowy zasadowy, woreczek żółciowy i trzustka również ale w mniejszym stopniu. Skóra również ma odczyn lekko kwaśny i jest to niezbędne, bo podobnie jak np. w przypadku żołądka jest to mechanizm obronny przeciw bakteriami i patogenami. Wiecie co się dzieje gdy wydzielanie kwasu jest upośledzone? To właśnie wtedy pojawia się problem z bakterią H.pylori czy też rozwój Candidy po kuracji antybiotykowej, która zmienia PH jelit.

W jaki sposób się określa PH danego produktu? Poprzez spalanie do popiołu, dodanie wody i sprawdzenie poziomu PH. Na moje oko to nie jest odpowiednik procesów jakie mają miejsce w naszym organizmie :) Ilość enzymów, żółć i wiele innych metabolitów, które są niezbędne dla rozkładu jedzenia, zależą nie tylko od PH organizmu. Stres, niedobory czy nawet geny mają tu ogromne znaczenie.

PH krwi jest niezależne od diety
Tymczasem organizm sam reguluje PH krwi i spożywane produkty nie mają wpływu na ten proces. Być może pamiętacie z poprzedniego posta, że treść pokarmowa opuszcza żołądek gdy jest odpowiedni poziom kwaśności. Następnie wędruje do jelita cienkiego i trzustka wydziela enzymy trawienne, których jedną z ról jest neutralizowanie kwasu solnego. Nie ma więc znaczenia co zjesz, bo w żołądku wszystko ma odczyn kwaśny, a następnie i tak nastąpi alkalizująca reakcja. Organizm nieustannie przechodzi od stanu kwaśnego do zasadowego i z powrotem. I jest to naturalne dla procesu trawienia.

Co więcej ciało zrobi wszystko co w jego mocy aby zachować równowagę PH. PH krwi może mieć odczyn kwaśny w przypadku poważnych problemów zdrowotnych np. niewydolności nerek. I to właśnie nerki odgrywają bardzo ważną rolę w równowadze kwasowo-zasadowej. Kwasy wydzielone po spożyciu protein są bardzo szybko buforowane przez wodorowęglan, a w wyniku tej reakcji powstaje dwutlenek węgla i sól. Oba są odpowiednio wydalane przez płuca i nerki. I nerki znów produkują jony niezbędne do buforowania kwasów. W momencie zwiększonego odczyny kwaśnego system oddechowy również zwiększa swoją pracę, ergo zwiększa się oddychanie i dzięki temu wydalanie dwutlenku węglą. W taki sposób powstaje cykl regulujący PH we krwi.Być może dlatego większość badań na temat negatywnego wpływu zaburzenia równowagi kwasowo-zasadowej opiera się na pacjentach z chronicznymi chorobami nerek lub kwasicą cukrzycową.

Mity na temat równowagi kwasowo-zasadowej
Wbrew stereotypowej opinii organizm nie potrzebuje "wyciągać" minerałów z kości aby utrzymać odpowiednie PH. Badania jasno pokazują, że diety kwasotwórcze nie mają negatywnego wpływu na metabolizm wapnia. Niektóre wskazują nawet, że to niedobór protein jest przyczyną osteoporozy, a zwiększenie białka ma pozytywny wpływ na zdrowie kości (1,2). Udowodniono, że dieta bogata w produkty kwasotwórcze nie jest przyczyną rozwoju osteoporozy (1,2,3).

Innym powszechnym przekonaniem jest rakotwórcza właściwość diety bogatej w produkty kwasotwórcze. Według tej teorii komórki nowotworowe mogą rosnąć tylko w środowisku kwaśnym. Tymczasem komórki nowotworowe bez problemu rosną również w lekko zasadowym środowisku, czyli typowym dla zdrowego organizmu odczynie PH 7.4. Ponadto jak już pisałam wcześniej, jedzenie nie wpływa na PH krwi, a PH krwi nie jest równoznaczne z PH komórek rakowych. PH nowotworów jest istotnie kwaśne, ale jest to wytworzone przez niego środowisko, dzięki czemu może przetrwać i rozwijać się, i nie ma związku z PH krwi, więc to raczej nowotwór tworzy kwaśny odczyn, niż kwaśny odczyn tworzy nowotwór.

Organizm sam wyreguluje PH
Stan, w którym PH krwi będzie miało odczyn bardzo niski lub bardzo wysoki to tak napraw bardzo skrajne przypadki, ponieważ ciało zawsze dąży do regulacji PH. Co zaskakujące nadmierna "zasadowość" jest dużo bardziej niebezpieczna niż stan zakwaszenia. Np. spożycie IPP czyli leków hamujących wydzielanie kwasu solnego wraz z mlekiem może spowodować zbyt wysoki odczyn zasadowy, który jest groźny dla zdrowia (milk alkaline syndrome). Większość sprawnych metabolicznie organizmów nie będzie miało problemów z odpowiednią regulacją PH krwi, niezależnie od diety. Zastanawia mnie skąd wzięła się ta obiegowa opinia na temat równowagi kwasowo-zasadowej, i zaczynam myśleć, że jest to dobry biznes. Więc wszyscy, którzy obawiają się o zbyt niskie PH organizmu mogą dalej spożywać proszki zasadowe czy pić zjonizowaną wodę, reszcie wystarczy dorzucenie do codziennej porcji mięsa odpowiedniej ilości warzyw. I nie ze strachu przed zaburzonym PH krwi, ale dla ogólnego zdrowia. I jeśli PH krwi jest tak ściśle zależne od tego co jemy to czemu np. Eskimosi wydają się być wolni od wszelkiego zła wynikającego z zakwaszenia? :)


101 komentarzy:

  1. bardzo przydatny post, dzieki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brak mi odpowiedniej wiedzy, ale zawsze zastanawiałam się nad przykładem Eskimosów w kontekście zakwaszenia pokarmami organizmu:) Dzięki wielkie za post:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Druga zagadka czemu eskimosom nie psują się zęby.
      opiotr

      Usuń
    2. Zawsze jak słyszę "warzywa i owoce to podstawa naszego menu" to się zastanawiam jakim cudem Inuici przeżyli bez tych warzyw? Może jednak te warzywa wcale nie są takie niezbędne?
      Bo z owoców to widziałam jagody. Dziś na południu Grenlandii zaczyna się uprawiać warzywa, Duńczycy wiele zrobią, żeby ta wyspa stała się przyjaźniejsza dla ich zwyczajów ale w osadach na północy zwyczaj łowienia, polowania i przez to umiejętność przetrwania pozostał:-) Rocznie wolno im zgodnie z prawem upolować 20 wielorybów na własne potrzeby żywieniowe.

      Usuń
    3. Porównując zawartość witamin w niektórych warzywach i wołowinie, wołowina parę razy wygrywa :) Chociaż ja jestem za warzywami i owocami, ze względu na stres oksydacyjny jaki nas otacza z wszystkich stron - po prostu aby maksymalizować spożywanie antyoksydantów.

      Usuń
    4. Porównywanie do Eskimosów nie ma sensu, bo oni mają dostęp do mięsa wysokiej jakości, a nie to co my.

      Usuń
    5. Ale przecież Eskimosi mają właśnie bardzo duże problemy z osteoporozą.

      Usuń
    6. To rozpowszechnione przez media wnioski, http://www.westonaprice.org/osteoporosis/dem-bones

      Usuń
    7. do MS.
      A inne niskowęglowodanowe lub pozbawione ich antyoksydanty? Zielona/Czerwona herbata czy czosnek...
      Co z tego, że owoce mają "antyoksydanty" jak same w sobie posiadają mase węgli (cukru), który prowadi do tworzenia się AGE.
      To jak reklamować "zdrową" truciznę na szczury, do której dodamy mase witamin bo w końcu witaminy są zdrowe itp. :)

      Usuń
    8. Eskimosi jedzą ryby wysokiej jakości(nie hodowlane) których ph jest zasadotwórcze. W dodatku Eskimosi nie jedzą białego cukru, hamburgerów i innego gó**a które drastycznie zakwasza nasz organizm. Śmieszy mnie też jak ktoś mówi o cukrach w owocach jak o białym cukrze. Ja ma zamiar dalej jeść Proszek Zasadowy bo wiem jak działa na mój organizm i jak ważny jest dla niego.

      Usuń
    9. Ale pamiętać należy że Eskimosi długo nie żyją, nie należą do długowiecznych.

      Usuń
  3. Moje pytanie odbiega trochę o tematu posta: czy jest jakieś ograniczenie ile jajek możemy jeść dziennie? Wiem, że to zapewne zależy od naszej budowy ciała i od tego jak się czujemy po takim jedzeniu (np. alergie). Mam trochę ograniczone możliwości przygotowywania posiłków i często jajka są najlepszym wyborem - zwykle jadam około 3 dziennie, max. 5 razy w tygodniu. Dlatego zastanawiam się czy mogłabym zwiększyć tą ilość?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znam i takich, co jedzą (piją) i 10-20 jajek dziennie ;)
      nie wiem tylko, czy to zdrowe

      Usuń
    2. Zdrowe zwłaszcza żółtka... Ja poniżej 5ciu na dzień nie schodzę, czuję się dobrze.
      opiotr

      Usuń
    3. Moim zdaniem względne. Z praktycznego doświadczenia: sporo osób po x ilości jajek ma objawy nietolerancji. czasem po 3 dziennie, czasem po 12 tygodniowo. Przeważnie są to osoby mające problemy z innymi nietolerancjami lub bardziej nadreaktywne.

      Można by spekulować nad jakością jaj oczywiście. Ale puenta jest taka, że jak nie masz choroby autoimmunologicznej i po duzej ilosci jaj nie czujesz sie gorzej niz przed to jedz na zdrowie ;)

      Usuń
  4. dziękuję za post

    OdpowiedzUsuń
  5. wiesz, ja bym polemizowała z tym, że zakwaszenie nie jest problemem. sama miałam z tym dość duży problem, ale prawda jest taka, że zdrowy organizm potrafi sobie poradzić z neutralizacją kwasów, natomiast w przypadku przeciążenia organizmu, gdy np stosujemy restrykcyjne diety, mamy dużo stresorów, itp, ta homeostaza jest mocno zaburzona i można realnie nabawić się tego typu problemów. Eskimosi, z tego co wiem, nie cierpieli na zakwaszenie, bo jedli sporo tłuszczu zwierzęcego, to mięso, które jedli było tłuste, a tłuszcz ma działanie alkalizujące. gdybym na sobie nie doświadczyła skutków zakwaszenia, nie uwierzyłabym, że to może być realnym problemem. ale wszystko do czasu..:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tłuszcze są neutralne. W jaki sposób zdiagnozowałaś przekwaszenie u siebie? Nie bardzo stres powoduje skłonności w stronę zakwaszenia. Nadmierna aktywacja systemu nerwowego sprawia, że ludzie są raczej na większym poziomie PH. Chociażby dlatego, że aldosteron rośnie i potas spada, jak to ma miejsce w stresie, i powoduje wymianę jonów w nerkach H+ na NA+, dzięki czemu H+ może być wydzielony, a wodorowęglan zatrzymany.
      Organizm nie musi sobie poradzić z neutralizacja kwasów w takim dosłownym sensie, bo my potrzebujemy kwasów: askorbinowy, foliowy, solny, moczowy itd.

      Usuń
    2. @MS: Skąd się biora wodorowęglany, które neutralizują kwasy?

      Usuń
    3. Nerki je produkują

      Usuń
  6. Fajny, bardzo ciekawy post, dzięki za niego. Ale tak się zaczęłam zastanawiać - z czego wynika chęć na "zielone" po jedzeniu zakwaszających (stereotypowo wg Twojego posta) produktów typu mięso, białe pieczywo... Po jedzeniu przez dłuższy czas takich produktów, mam nieodpartą potrzebę zjedzenia warzyw, najlepiej surowych. Czy to po prostu potrzeba nadrobienia przez organizm witamin, minerałów itp.?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak mam, ale z moich obserwacji wynika, że to moze być związane np. z nawykami. Ja nawet do mega niezdrowego tosta 15 lat temu dawałam salate, a do zupki chinskiej pietruszke. Warzywa dodaja chociazby sporo wody do posiłku.
      Nie sadze aby organizm byl tak sprytny i prganal zielonego :) Te najbardziej niedożywione organizmy wciąż chcą batonika.

      Usuń
    2. Tak, bo w ich przypadku widmo odcięcia energii może być bardziej groźne, niż istniejący czy przyszły niedobór.
      Ja akurat też jestem zdania, że organizm dobrze wie, czego mu potrzeba i wszelki "smaki" dobrze jest wziąć pod lupę, może właśnie czegoś nam brakuje.

      Usuń
  7. Skoro : " Nie ma więc znaczenia co zjesz, bo w żołądku wszystko ma odczyn kwaśny" to w ogóle o co chodzi, po co jeść produkty zasadowe czyli te warzywa do mięsa skoro i tak nie ma to znaczenia (pomijając witaminy, minerały) pytam ogólnie, chcę wiedzieć jak to działa ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Synergia jedzenia :) Czyli pewne witaminy i minerały lepiej działają z innymi stąd duża różnorodność jest tu kluczem. Ale jak widać na przykładzie Eskimosów nie jest to mus. Chociaż jestem pewna, że widziałam badania na temat ich specyficznych niedoborów odżywczych. Ponadto jeśli nie tak jeść to jak? Nie przychodzi mi do głowy lepsza opcja, bo samo mięso i np. na następny posiłek same warzywa? Nudno trochę :)

      Usuń
  8. Hej Ms, w zasadzie (hehe) to zaskoczony jestem treścią posta, tyle się czyta teraz o tym odkwaszaniu, że wziąłem to za pewnik.
    Mam też pytanie odnośnie izoteku - czy z perspektywy czasu i mając na uwadze poprawę stanu cery (wspominałaś kiedyś, że poprawa była) - zdecydowałabyś się go wziąć teraz? (wiadomo, czysto teoretyczne pytanie). Napisałem do Ciebie w tej sprawie maila o nieco dłuższej treści, ale odpowiedzi brak : (
    pozdrawiam mocno : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brałam Izotek 10 lat temu, nie wiem skąd byłam taka sprytna, ale stosowałam wtedy suplementację 'ochronną'...nie wiem czy dobrze pamiętam ale: coś na wątrobę, B,C,E,Omega3, wiesiołek i coś jeszcze. Podejrzewam, że celem było wspomaganie antyoksydantami i wsparcie wątroby.
      Nie mialam zbyt wielu skutków ubocznych, a nie oszczędzałam się wtedy zbytnio :) Żałuję bardzo, bo mimo że trądzik zniknął to tylko uśpiło moją uwagę. Przecież jakaś przyczyna była i zajmując się skórą oczywiście nikt już nie szukał powodów, a one nie znikają...to kwestia czasu kiedy albo trądzik wróci, albo przyczyna jako go wywołała da nowe objawy. No i najważniejsza kwestia: to silnie toksyczny lek, ludzie z empirycznego doświadczenia opowiadają przerazajace historie, mysle ze moj dziejszy brak pecherzyka rowniez jest wynikiem tej decyzji i duzej toksycznosci wątroby. I czemu i po co? Wystarczylo inaczej podejść do tematu :) Juz pal licho szukanie przyczyny, bo to byłaby utopia w tamtym czasie, ale dziś już wiem, że sa inne analogiczne i laternatywne terapie do Izoteku, bez tej toksyczności i ryzyka komplikacji zdrowotnych.

      Usuń
    2. Mogłabyś napisać coś więcej na temat analogicznych terapii? Przyczyny szukam ciągle i wierzę, że konsekwencja doprowadzi mnie w końcu do celu, ale coraz częściej frustracja bierze górę a z twarzą jest coraz gorzej (nie ma co ukrywać - jest fatalnie, to nie jest lekki przypadek) a rodzina namawia na izotek, jako że autorytety medyczne twierdzą, że to super rozwiązanie i jeżeli nie pomagają inne metody to warto spróbować tego. Ja natomiast mam przeczucie, że to jakaś pierdoła, która czeka już kilka ładnych lat żeby zostać odkryta i wyleczona i nie warto truć się izotretynoniną. Strasznie chciałbym się z tobą skonsultować żebyś bardziej poznała mój przypadek (nawet odpłatnie, napisałem do ciebie w tej sprawie maila), ale wiem, że masz niewiele czasu. Trzymam kciuki za jak najszybsze zrobienie dyplomu i ewentualne otwarcie jakiegoś gabinetu ;))
      czekam na odpowiedź, pozdrówka

      Usuń
    3. mam to samo, czasami już sobie z tym problemem nie radzę... jednak boję się izoteku, czuję, ze moje zdrowie na tym ucierpi, a trądzik po czasie powróci bo wyleczę tylko symptomy a przyczyna zostanie jedynie uśpiona, bądź nawet zaostrzona przez osłabienie organizmu..

      aktualnie pomagają mi retinoidy zwnętrzne (atrederm) i zmiena diety inspirowana właśnie tym blogiem i paleo - nie jest idealna, ale była to rewolucja w żywieniu o 180 stopni, widzę znaczną poprawę... ale czasami bardzo łatwo się poddać..

      Usuń
    4. No właśnie jak to jest z kremami zewnętrznymi? MS kiedyś odpowiadała na takie pytanie na bank, ale teraz nie umiem tego znaleźć - w końcu substancja wchłonięta w skórę przedostaje się do krwiobiegu i też zostaje przefiltrowana przez wątrobę, ale na pewno w mniejszym stopniu niż przez podanie doustne. Ja dietę zastosowałem taką, że w zasadzie wyrzuciłem lwią część jedzenia jakie jadłem do tej pory (wiadomo, że nabiał, orzechy, gluten, strączki [chociaż tu do końca nie wiem czy to dobre posunięcia, kiedyś je ponownie wprowadzę i sprawdzę reakcje organizmu), a że mam też alergię wziewno-pokarmową i większość surowych owoców daje natychmiastową reakcję to wykluczyłem też te, które tej reakcji nie dają, nawet po obróbce termicznej. Swoją drogą byłem odczulany przez alergologa przez 5 lat (zacząłem w wieku 10 lat) poprzez szczepionki podawane w okresie jesienno-zimowym i też tu upatruje jakiegoś powodu (może osłabienie układu odpornościowego?), podejrzewam, że nierozsądne było też wycięcie migdałków 2 lata temu i staram się to jakoś powiązać, ale jak wspomniałem wyżej z braku wiedzy po prostu nie potrafię i coraz częściej dopada mnie frustracja - człowiek jest zdeterminowany i chce działać, ale nie wie jak :[

      Usuń
    5. Anonimowy z 22:03, ile czasu już stosujesz Atrederm? Czy cały czas widać poprawę, czy może po czasie skóra się przyzwyczaja i znów jest gorzej? Szukam czegoś dobrego do smarowania pleców, bo od lat mam na nich trądzik i zmiana diety nie pomogła :/ Oprócz diety właściwie w żaden inny sposób sobie nie pomagam, niczego nie stosuję i czas chyba to zmienić.
      Atrederm jest tylko na receptę?

      Usuń
    6. To jaki krem ma wplyw zależy od składu. Niektóre preparaty stosowane na skóre są silniejsze, co jest logiczne bo składniki aktywne nie muszą iść przez cały układ pokarmowy i nie ma ryzyka, że zginą podczas trawienia. Nie bez powodu retinoidów zewn, nie mozna stosować w ciąży. Tez lubilam i artrederm i retin A itd. Kwas glikolowy czy salicylowy wydaje mi się jednak dużo bezpieczniejszy. Ja uzywam sporo olejkow równiez i polecam.

      Alergie + brak migadałków wskazuje na problemy z systemem odpornościowy, czyli suma sumarum warto się skupić na jelitach i trawieniu. Zmiany wymagają jednak czasu, więc warto uzbroić się w cierpliwość. Naturalne leczenie trądziku trwa dłużej, generalnie często skora leczy się na końcu. Od wewnatrz do zewnatrz. U mezczyzn jednak sama terapia jest duzo prostsza.

      Co do alternatywnych terapii: nie podam ich tutaj, bo dobor jest na swoj sposob indywidualny, ale stosuje sie duze dawki A,C,B5 plus antyoksydanty i troche mineralo. Wraz z probiotykami i detoksem watroby.

      Usuń
  9. MS, co sądzisz o tym czymś -> http://www.doz.pl/leki/p8440-Floradix_Ochrona_Jelit ?
    Po przejściu na dietę chciałabym jeszcze zacząć wspomagać jelita i wątrobę suplementami, myślę na początek o tranie, L-glutaminie, Pau D'Arco, ostropeście, no i natknęłam się jeszcze na ten Floradix. Warto się tym zainteresować?
    Myślę też o Triphala i Trikatu, ale boję się że przedobrzę z tym wszystkim :)

    Tak przy okazji, czy to będzie w porządku? -> http://www.bcaa.pl/vitalmax/l-glutamine-100-base-400g-232.html i http://ekozdrowie.abc24.pl/default.asp?kat=41948&pro=267850

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pau D'arco jest silną substancją przeciw różnym patogenom, więc generalnie takie środki polecam tylko jako kurację. Triphala ma właściwości pro hormonalne, tzn stymuluje pracę organów endokrynologicznych, lekko przeczyszcza...i sama mam w domu opakowanie, ale nigdy nie użyłam :) Generalnie w Indiach stosuje się ja na wszystko od wyprysków po zatrucia.

      To z dozu nie ma pełnego składu, ale założę się, że jest koszmarny. Składniki aktywne nie są w terapeutycznej dawce, jak homeopatia, więc odradzam. Lepszą opcja będą fermentowane produkty lub ew. dobrej jakości probiotyk. I dużo warzyw krzyżowych, ostropest, czosnek, szpinak gotowany czy B-complex i C. Do tego ziołowe herbatki jak mniszek czy gotowe mieszanki na watrobe. To takie podstawowe zalecenie. Jesli masz powazne problemy to porokol:usunąć to co złe, zregenerować i uzupełnić co brakuje np. bakterie czy kwas solny.

      Usuń
    2. Dzięki wielkie za pomoc :))

      Krzyżowych niestety nie mogę, bo źle się czuję po nich :( Szukam właśnie dobrej jakości probiotyku, czy znasz może jakiś konkretny godny polecenia?
      A B-complex takie np. http://sanbern.pl/pl/p/Witamina-B-Complex-Kapsulki-Vitamin-B-Komplex-Kapseln/148 ?
      A ostropest taki http://www.doz.pl/apteka/p66545-Ostropest_plamisty_kapsulki_60_szt ?
      A L-glutaminę brać czy też lepiej nie?
      No i Pau D'arco... jako kurację, czyli że nie brać dopóki nie wiadomo, co w organizmie piszczy?:)

      Przepraszam, że Cię zawalam pytaniami, ale strasznie się boję wszelkich tabletek, suplementów i w ogóle, więc zawsze wolę zapytać mądrzejszej głowy :)

      Usuń
    3. Glutamina jest ok, nie sadze aby dawka do 5g komus zaszkodzila (oczywiście rozbita w ciagu dnia). B complex najlepiej 50 i dobrej firmy, ten nie ma skladu znow i dawki sa malutkie. Ostropest nie jest najgorszy ale cena jest nie do przyjecia. Na iherb kupisz za 12 dolarow kuracje zlozona na 30 dni.
      Nasze suplementy sa tragiczne eh, kiedys otworze sklep normalnie :)

      Usuń
  10. No cos jest nie tak z tym postem, skoro Tullio Simmoncini, zbanowany i wsadzony do wiezienia przez bigpharme, włoski onkolog (!), leczy raka poprzez domiejscowe alkalizowanie komórek rakowych z użyciem zwykłej sody oczyszczonej. Wg niego rak = zakwaszenie organizmu = brak kontroli nad Candida. Na swojej stronie ma filmy wideo pokazujące jak rak (grzyb) cofa się w ciągu dni (!) w trakcie gdy pacjent pije roztwór wody z soda i dodatkowo soda podana jest wewnętrznie domiejscowo w ognisko zmian rakowych (guzy, narosla etc). Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że dużą rolę w tym grają jony sodu i grupy wodorowęglanowej (czyli skład sody oczyszczonej NaHCO3). Jakie działanie Na+ dokadnie ma, to nie wiem, ale z tego co w różnych źródłach znalazłam wynika, że Na ma działanie przeciwzapalne, przeciwestrogenowe (=przeciwzapalne), regulujące poziom wapnia w komórkach, wyrównujące poziom Na we krwi (przy hypoantremii wynikającej np z niedoczynności tarczycy).

      Usuń
    2. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18301995?dopt=Abstract&holding=f1000,f1000m,isrctn
      Jak pisałam gdy nowotwór rośnie tworzy własne kwasne środowisko poprzez regulacje glikolizy, i zmniejszenie cyrkulacji, więc PH krw nie wpływa już na PH nowotworu.

      Co się stanie jak wstrzyknie się bezpośrednio alkalizujący środek - nie mam pojęcia. Ale wciąż nie zmienia to faktu, że nie możemy stwierdzic, że zakwaszenie powoduje nowotwór.

      Usuń
    3. A co z terapią Gersona? Przecież ona również odnosi sukcesy. Jest wiele sprzecznych teorii w sieci a wszystko w dużym stopniu odnosi się do równowagi na poziomie komórkowym, organizm zawsze dąży do homeostazy. Niektórzy promują diety ketogeniczne np Dr Mercola ,, Dieta ketogeniczna w połączeniu z ograniczeniem kalorii i hiperbaryczną terapią tlenem oferuje nową nadzieję w poszukiwaniu nietoksycznych metod leczenia nowotworów". Podobno ketoza zakwasza krew i pozbawia komórek tlenu: http://pepsieliot.wordpress.com/2013/10/14/czy-na-prawde-dieta-ketogeniczna-niszczy-raka/. Dr Robert O. Young twierdzi, że jest tylko jedna choroba – nadmierne zakwaszenie organizmu. Znany biochemik, laureat Nagrody Nobla Otto Wartburg głosi „Nie znam choroby, u podstaw której nie leżałoby niedotlenienie komórek"

      Usuń
    4. Tak jak juz MS pisała: ,, nowotwór rośnie tworzy własne kwasne środowisko" Komórki rakowe jak i grzyby najlepiej rozwija się w środowisku kwaśnym. Wodorowęglan sodu podaje się z miodem który jest koniem trojańskim, gdyż komórki rakowe/ grzyb odżywia się glukozą. Komórki rakowe wchłaniając glukozę wchłaniają również wodorowęglan który jest silnie alkalizujący w ten sposób dochodzi do rozpadu komórki.

      Usuń
    5. A wiecie jaką skutecznosc ma Gerson? Pytam, bo mnie zaskoczyl wynik.

      Usuń
  11. Ano wlaśnie, to o czym pisze MS dotyczy zdrowego lub potencjalnie zdrowego organizmu (przy czym wspomina też o skrajnych przypadkach), gdy funkcje trawienia na każdym etapie przebiegają prawidlowo + wydalanie, nie ma żadnych objawów zewnętrznych na skórze, na ciele - wychudzenie, otylość - żadnych powodów do niepokoju, wówczas można być spokojnym, że organizm jest na tyle inteligentny, że sam sobie ureguluje pH. W przypadku zaburzeń trawienia należaloby się zainteresować dlaczego występują, prawie zawsze jest to spowodowane rozrostem pasożytów (których obecność u każdego w pewnej ilości jest normą i nie zagraża zdrowiu) a skoro ich występowanie lączy się z zakwaszeniem, to należaloby się ich wpierw pozbyć. Medycyna chińska zaleca odrobaczanie kilka razy w roku prostymi kuracjami naturalnymi na bazie roślin.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ms,mam taki problem. Ostatnimi czasy,od kiedy biore tabletki antykoncepcyjne(wiem ze je krytykujesz,ale musze je brac ze wzgledu na straasznie nieregularne miesiaczki z pwoodu stresu),budze sie w nocy glodna. Najgorsze jest to,ze nigdy tak nie mialam.Fakt,zwiekszyl mi sie lekko apetyt,ale zwiazane jest to raczej z tym,ze bardzo duzo sie ucze,caly dzien latam,co jakis czas do tego staram sie znalesc czas na lekki ruch no i moje hormony lataja jak szalone. Czekam na wyrownanie miesiaczki bo pojawiala sie nawet do 2 razy w ciagu miesiaca,takze taki typowy 'kobiecy' apetyt zwiazany z pms,pojawia sie u mnie notorycznie :< Staram sie juz zabezpieczyc i zeby miec po prostu przespana noc to musze zjesc przed snem chociaz polowe jablka...meczy mnie to,bo zazwyczaj glod pojawia sie juz po 1-1,5 h po posilku wieczornym.Zaznacze,ze jadam naprawde pozno ok 21-22. W ciagu dnia jem sporo,takze nie moge powiedziec,ze jest to wina zbyt malej podazy kalorii w ciagu dnia.Co to wiec moze byc?stres? do tego chociazby raz w ciagu nocy musze isc do toalety,co tez staje sie powoli meczace. Moze to wina nerwowej natury?od dwoch miesiecy mam tyle nauki na studiach,ze nie wyrabiam sie z niczym,siedze do nocy,wstaje 5-6,ucze sie 2-3 h przed wyjsciem na uczelnie,nie wysypiam sie do tego,podjadam. Czy to moze byc przyczyna?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem to problemy z poziomem glukozy we krwi, byc moze tez na skutek stresu. Toaleta nocna wskazuje na problem z nadnerczami, chociaz nie zawsze to jest czarno-biale. Im wiecej warzyw w diecie, im wiecej pijesz to tym wiecej plynow wydalisz. Ale bardziej bym sie sklaniala do kwestii glukozy niz stresu. Stres wylacza nam glod :)

      Usuń
  13. Trochę w innym temacie, ale dobrze zaczyna się o tym mówić:
    http://www.youtube.com/watch?v=SanJ4HzcEoI

    OdpowiedzUsuń
  14. MS bardzo Cię proszę, napisz posta o leczeniu wtórnego braku miesiączki!!! błagam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez bardzo prosze o zaniku miesiaczki....4lata juz nie mam...po 6latach brania tabletek I uprawianiu tego glupiego cardio....

      Usuń
    2. Ja też byłabym wdzięczna za posta o sposobach przywrócenia równowagi hormonalnej np. po odchudzaniu . Jakieś naturalne środki ? Endokrynolodzy nie pomagają w ogóle .

      Usuń
    3. to prawda. endokrynolodzy wypisują albo antykoncepcję albo HTZ, po której zdycham i czuje jej destrukcyjny wpływ. Co robić?!?! sama dieta? stres nie zniknie, a to pewnie on jest przyczyną tego całego zła;/

      Usuń
    4. Tez mi sie wydaje ze to stres..... endokrynolodzy nic nie pomagaja mi tak samo.....dopiero po 30 dniach na estradoilu I 10 na provera byl okres ... ale to nie jest wyjscie....tak to nie ma od 4 lat....ehhh

      Usuń
    5. Napisałam posta na temat braku miesiaczki, drugiego co rozregulowuje hormony i mam w planie napisanie o HA, czyli o tym kiedy brak miesiaczki jest skutkiem zlej pracy przysadki/podwzgorza i w to wpada stres, odchudzanie itd. Sama dieta moim zdaniem jest skuteczna ale jest dla wielu nie do przejscia, zwlaszcza tych po odchudzaniu i przetrenowaniu. To glownie tlusta dieta, i nie ma szans aby waga pozostala bez zmian. Naturalne wspomagacze hormonow rowniez sie stosuje, ale wtedy trzeba wiedziec co sie dzieje w organizmie, co w naszym kraju jest ciezkie to wybadania :) Tak czy siak PCO i HA sa w moich najblizszych planach.

      Usuń
    6. "Naturalne wspomagacze hormonow rowniez sie stosuje, ale wtedy trzeba wiedziec co sie dzieje w organizmie"
      Naturalne, czyli co?
      Co masz na myśli, że trzeba wiedzieć co się dzieje w organizmie. Uważam, że wiem co się dzieje. Bez sztucznych hormonów nie masz szans na krwawienie. Wynika to ze stresu. Jem dość tłusto, choć pewnie da się bardziej. Przy wzroście 164 ważę 52 kg więc normalnie. Nie wiem jak mam wyregulować te hormony, bo są w zasadzie na zerowym poziomie (te nasze babskie). I PCO...

      Usuń
  15. MS, czy wiesz coś na temat tego czy chlorowana woda na basenie może negatywnie wpłynąć na trądzik? Lekarz zaleca mi basen ze względu na kręgosłup, a mam trądzik na plecach i czasem pojedyncze ropne zmiany na twarzy. Czy basen może mi zaszkodzić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TAK!! Chlor to koszmarna toksyna, zabijano nim kiedyś tarczycę notabene. Wyobrażam sobie, że ma wpływ na wiele innych procesów również. Ale moje tak było zbyt pochopne, bo nie wiem czy bezpośrednio wływa na trądzik, bardziej ogólne zdrowie, co może oczywiście zaostrzyć stan zapalny. Nie sadzę jednak aby mógł go wywołać, chociaż sprawdzę to!

      Usuń
    2. Matka o jejkumam ten sam problem i dylemat..ll normalnie:-)

      Usuń
  16. MS, wyszukiwanie na blogu przestało działać ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podbijam co sie stalo to bardzo uzyteczna opcja ;[

      Usuń
  17. "Być może dlatego większość badań na temat negatywnego wpływu zaburzenia równowagi kwasowo-zasadowej opiera się na pacjentach z chronicznymi chorobami nerek lub kwasicą cukrzycową."

    Pewnie tak, ale z drugiej strony - nasz organizm posiada też możliwości minimalizowania skutków wdychania dymu tytoniowego, jednak paląc paczkę dziennie prędzej czy później złamiemy te mechanizmy obronne. Oczywiście, nasze organizmy radzą sobie w bardzo szerokim spektrum, nawet bardzo odległym od tego, co powszechnie jest uznawane za zdrowe odżywianie, ale jestem przeciwna dietetycznym skrajnościom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim osobistym zdaniem, wszystko jest do obrony, póki nie będzie tego więcej niż nasze zdolności obronne...a te są różne. I zależą od wielu czynników na które nie mamy wpływu.

      Usuń
  18. Chciałbym zapytać czym może być spowodowane odczucie silnego głodu po zjedzeniu posiłków - szczególnie tych bez węglowodanów, zazwyczaj obiad na który jem ryby bądź mięso z warzywami + jakiś tłuszcz? Przy śniadaniu (zazwyczaj jajka w różnej postaci) zdecydowanie rzadziej odczuwam ten dyskomfort, nie dotyczy to również węglowodanowej kolacji, czy małej przekąski.. co to może być?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ile jesz w ten sposób? Przestawienie się na spalanie kwasów tłuszczowych nie jest procesem następującym z dnia na dzień. Moje doświadczenia z przejścia z małej podaży zbóż na paleo były tragiczne, przez 3 miesiące głód non stop :) Potem gdy poziom glukozy się wyregulował można było ominąć posiłek bez tragedii.

      Usuń
    2. Trochę ponad dwa miesiące, choć zdarzyło mi się kilka razy zgrzeszyć w tym okresie. Bóle brzucha, które co jakiś czas dokuczały mi po przejściu na paleo praktycznie ustapiły, niepokoiło mnie właśnie tylko to uczucie głodu, takiego ssania zaraz po zjedzonym posiłku, ale chyba jestem już spokojniejszy! Dzięki :)

      Usuń
    3. Mozesz dorzucic troche tluszczu lub czesto, ja tez, wiele osob ma problem bo nie czuje tak duzej objetosci na paleo, i to w fizycznym sensie. Wtedy warto zwiekszyc poracje warzyw i dorzucic owoc (fruktoza u wielu daje sytosc).

      Usuń
  19. PH jedzenia a odkwaszanie komórki to chyba dwie różne rzeczy. Można się zakwasić i nie jedna osoba spożywająca duże ilości białka tego doświadczyła - częstomocz, sucha skóra, podkrążone oczy, brak wytrzymałości na treningu.

    Tak są sposoby na odkwaszenie:
    Pić dużo - kto pije po kilka litrów dziennie? (a co jak ktoś ma słabe nerki?)
    Głęboko oddychać - kto to robi? (a co jak ktoś ma mało pojemne płuca?)

    Po co sportowcy robią badania gazometryczne? Jak to jest, ze ludzie z wyżym PH krwi mają lepsze wyniki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. Jest jeszcze jeden sposób buforowania kwasów... w tkance tłuszoczowej - jest ona wtedy tak ładnie nawodniona a mięśnie płaskie.

      Być może dlatego eskimosi są tacy pulchni... a przecież dieta białkowo-tłuszowa (niskoweglowodanowa) jest taka skuteczna w odchudzaniu?

      Usuń
    2. Jeśli Eskimosi to w czasie przeszłym bo dziś tą społeczność określa się jako Inuici. Inuici z Grenlandii są szczupli jeśli odżywiają się zgodnie z tradycją a więc mięso, jaja, tłuszcz i jagody. Inuci, którzy korzystają z żywności przetworzonej są pulchni, jak to zostało określone wyżej.

      Usuń
    3. PS3. Jak juz wypocimy/wydalimy sól i oddamy CO2 przez płuca to skąd się biorą wodorowęglany? Mamy ich nieskończoną ilość?

      Usuń
    4. Oglądając dokumenty z lat 80-90 kiedy na Grenlandię nie dotarły jeszcze chipsy nie widziałem szczupłego Inuitę/Eskimosa. Każdy miał twarz jak księżyc w pełni.

      Usuń
    5. Dotarły dzięki amerykańskim bazom wojskowym założonym tam w czasie zimnej wojny.

      Usuń
    6. I te amerykańskie bazy zajmowały się tam sprzedażą chipsów i hamburgerów?
      Inna sprawa, że to też kwestia genetyki oraz warunków, jednym z zadań tkanki tłuszczowej jest ochrona przed zimnem.

      Usuń
    7. Tak, tylko ich tłuszcz jest mechanizmem obronnym przeciw niskiej temperaturze - tak przynajmniej tłumaczył ostatnio Robb Wolf podając nawet kwestie nasycenia tego tłuszczu. W literaturze można się doszukać wiele potwierdzeń na ten temat, chociaż znalazłam też zaprzeczenia. Moim zdaniem mają dość kaloryczną dietę, kto powiedział, że brak węgli = szczupły? Nawet w ketozie możemy tyć, nie potrzebujemy do tego nawet insuliny.

      Usuń
    8. Wojskowi handlowali z miejscowymi między innymi alkoholem (narobili tym wiele złego, do dziś jest z tym ogromny problem) bronią i żywnością. Nie zdążyli z Grenlandii wyjść Amerykanie (dziś zostały bazy naukowe) to weszli Duńczycy jako zarządcy ziemi z własnym sposobem na zagospodarowanie tego kawałka, który kryje w sobie wiele surowców naturalnych.
      Jak Inuici zyli z tego co upolowali/złowili to zdarzyły się im okresy głodu, bo zapasy się kończyły a wieloryby/foki jeszcze nie wróciły i nie mieli czego upolować.

      Usuń
    9. "Tak, tylko ich tłuszcz jest mechanizmem obronnym przeciw niskiej temperaturze - tak przynajmniej tłumaczył ostatnio Robb Wolf podając nawet kwestie nasycenia tego tłuszczu. W literaturze można się doszukać wiele potwierdzeń na ten temat, chociaż znalazłam też zaprzeczenia. Moim zdaniem mają dość kaloryczną dietę, kto powiedział, że brak węgli = szczupły? Nawet w ketozie możemy tyć, nie potrzebujemy do tego nawet insuliny. "

      Do tego bym jeszcze dodała fakt, że tkanka tłuszczowa jest magazynem energii, w przypadku, gdy możemy polegać tylko na tym, co upolujemy, może się przydać. Wiem, że od wielu lat na fali kultu szczupłej sylwetki każda fałdka jest podejrzewana o najgorsze ;), ale tkanka tłuszczowa pełni również wiele pożytecznych funkcji w naszym organizmie.
      Obejrzałam trochę zdjęć, skupiając się na tych sprzed czasów zimnej wojny, i tak naprawdę Ci ludzie wyglądali bardzo różnie.

      Usuń
    10. Cenne są opisy lekarzy-podróżników, który na początku XX wieku prowadzili misyjne praktyki lekarskie na tych obszarach, np Samuel Hutton - opisał grupę która jadała zachodnie potrawy i taka która pozostała wierna swojej żywności - opisywał to z uwzględnieniem występujących chorób.
      W 1928 roku dwóch ochotników Vilhjalmur Stefansson i Karsten Anderson poddało się rocznemu eksperymentowi i jedli tylko i wyłącznie mięso. "Zjadali dziennie średnio ok. 1 kilograma mięsa na osobę – ok. 2600 kalorii (79% tłuszcz, 19% białko, 2% węglowodany z glikogenu w mięśniach). Nie zauważono u badanych żadnego pogorszenia stanu zdrowia. Nie wystąpiły u nich żadne niedobory witamin. Choć szczupli, obaj dodatkowo lekko schudli, i to pomimo tego że, przez ten rok prowadzili siedzący tryb życia."

      Usuń
    11. Co do wodorwęglanu, to produkują go nerki głównie http://advan.physiology.org/content/33/4/275.full

      Też googlnęłam zdjęcia Innuitów i nie uważam aby byli wszyscy pulchni :) Ale przy okazji doszukałam się kilku badań wskazujących na ich pogarszający się stan zdrowia. Podejrzewam, to co Wy, ale nie czytałam jeszcze tych badań.

      Usuń
    12. "Też googlnęłam zdjęcia Innuitów i nie uważam aby byli wszyscy pulchni :) Ale przy okazji doszukałam się kilku badań wskazujących na ich pogarszający się stan zdrowia."

      Tylko jak to ocenić :)? Podejrzewam, że przed amerykańskimi bazami diagnostyka była tam raczej marna :).

      Usuń
    13. Ale badań jest trochę. Nawet W. Price o tym pisał. Trzeba by przeszukać net generalnie :) Mnie telepie z zimna na samą myśl o nich :P

      Usuń
    14. Co do wodorowęglanu to nie jest on produkowany a odzyskiwany po procesie neutralizacji kwasów. jest go ograniczona ilość i pewnie jak kwasów z procesu trawienia białek jest więcej niż wodorowęglanów a do tego mało pijemy i nie jest on odzyskiwany w procesie filtracji w nerkach - to może dojść do zakwaszenia.

      Teoretycznie przy spalaniu węglowodanów i tłuszczy wystarczy głęboko oddychać by się odkwasić. Tylko ryż czy kasza to nie same węglowodany ale też znikoma ilość białka oraz minerały, które tworzą kwasy.

      Tak czy siak bez wystarczającej ilości wodorowęglanów w nerkach i szybkiej filtracji (dużo wody - raczej o odczynie zasadowym bo w przeciwnym wypadku zmarnujemy część wodorowęglanów do neutralizacji samej wody) nie ma mowy o skutecznym odkwaszeniu.

      Tylko w jakiej to kolejności spożywać by nie zneutralizować kwasu żołądkowego i dobrze trawić i przyswajać? ;-) Jeśli bać za przykład paleo to chyba nie tylko dobór pokarmów ma znaczenie ale też i sposób ich spożywania... nikt kiedyś nie robił sałatki z 5-6 składników. Każdy pokarm ma inny czas trawienia... inne PH itd... Trzeba jeść rozdzielnie ale urozmaicone jedzenie w ciągu dnia by dostarczyć i kwasów i wodorowęglanów, cytrynianów i fosforanów by być w równowadze. Tak przynajmniej mi sie wydaje ;-)

      Usuń
    15. W 1936r kanadyjski antropolog Vilhjalmur Stefansson pisał na temat wyglądu w kontekście otyłości wśród Eskimosów:
      “…Eskimos, when still on their native meats, are never corpulent – at least I have seen none. They may be well fleshed. Some especially women, are notably heavier in middle age than when young. But they are not corpulent in our sense.
      When you see Eskimos in their native garments you do get the impression of fat round faces on fat round bodies, but the roundness of face is a racial peculiarity and the rest of the effect is produced by loose and puffy garments. See them stripped and you do not find the abdominal protuberances and folds which are numerous at Coney Island beaches and so persuasive in arguments against nudism.
      There is no racial immunity among Eskimos to corpulence. You prove that by how quickly they get fat and how fat they grow on European diets.”

      W tym przypadku zdjęcia ubranych Eskimosów są trochę mylące.

      Co do chorób dawniej: “ On the other side of the world from Dr. Schweitzer, Dr. Samuel Hutton began treating patients – primarily Eskimos — at a missionary hospital on the northern coast of Labrador in 1902. Among Eskimos isolated from European settlements, he could not find any cancer, asthma, appendicitis or other “European” diseases. Hutton discovered the Eskimo was a meat eater and the vegetable portion of his diet was practically non-existent.
      Even today, in the more isolated Eskimo villages of Alaska, natives still consume about 80-90 percent of their diet from fish, seal, caribou, walrus, eggs, beaver, and other small mammals. Less than five percent of their diet comes from fruit and vegetables, according to naturalist Karen Dodd, a resident of Chugiak, Alaska. Through the 1960s breast cancer was virtually nonexistent in the Inuit,” he adds. The Inuit are the indigenous people who inhabit the Arctic region, which includes Alaskan Eskimos. (The Inuit of the Canadian arctic consider Eskimo a pejorative term.)

      Co do współczesnego stanu zdrowia to niestety wspływ kultury zachodniej Inuitom nie służy, popadają w nałóg alkoholizmu - piszę tutaj o tych z Grenlandii, pomijam choroby jak nadwaga. I istnieje ogromne zderzenie kultury Inuitów z zachodnia. Duńczycy chcieliby aby Inuit żył zgodnie z kulturą zachodnią, a z kolei Inuit to troszkę wolny duch:-) Teraz też można dostrzec odrodzenie się kultury Inuitów. Cały czas trwa tam też spór o prawo do zasobów naturalnych. Duńczycy zainwestowali w Grenlandię i prawnie ją nadzorują. Uważają, że to oni mają pierwszeństwo do wydobywania, i chcą się z Inuitami dzielić zyskami. Z kolei Inuici ze swoją niechęcią do edukacji, nie mają ani finansów, ani technologii, żeby móc te złoża wydobywać. Duńczycy boją się, że jeśli te złoża wydobywaliby inni to najzwyklej w świecie oszukają miejscową ludność. Dużym zaskoczeniem dla mnie było, spotkanie pracujących na Grenlandii na 2 letnim kontrakcie Filipińczyków. Od podróży na Grenlandię uważam, że w Polsce nie jest zimno:-) Choć tam byłam we wrześniu i było w okolicach 0,-5C ale u nas nie jest zimno:-)
      Myślę, że niedługo z powodu surowców naturalnych będzie się dużo więcej mówiło o Grenlandii:-)

      Usuń
  20. Chcę spróbować paleo, bo założenia takiego żywienia wydają mi się bardzo logiczne, jedyne czego poważnie się obawiam to złej jakości mięsa.
    Mieszkam we Wrocławiu, nawet jeżeli czasem udaje mi się dostać/kupić kurczaka czy inne mięso z dobrego źródła, ze wsi, hodowane naturalnie, to jest to rzadkość i luksus. Nie ma szans na takie rarytasy codziennie.
    W związku z tym pytanie: gdzie kupujecie mięso? Hipermarkety, dyskonty jak na moje oko odpadają - a jakie jest Twoje zdanie, MS? Małe sklepiki to też niekoniecznie gwarancja dobrej jakości, braku hormonów i innych paskudztw, którymi faszerowane są zwierzęta.. W takim razie - gdzie kupować?? A może jest ktoś z Wrocławia i może polecić jakiś konkretny sprawdzony sklep? Z góry dzięki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. We Wrocławiu jest kilka eko sklepów, więc bez problemu coś dostaniesz. Problem może być z ceną. I niestety bywa bardzo drogo. Wedliny mozna latwo znalezć bez dodatków, ale wciąż nie wiadomo co to za zwierze i czym je karmiono i faszerowano. Zagrodowy kurczak wydaje sie lepsza opcja niz supermarketowy, chociaz nie jest idealny. Ja zawsze wypytuje co i jak, czasem powiedza prawde, czasem uzywam argumentu, ze dziecko ma celiakie i nie moze krowki co jadla zboze. Przewaznie dziala. W dolnosląskim jest kilku hodowców wartych polecenia, sa Kowalowe Skały i Wańczykowa. Jak poszukasz znajdziesz też swinki, ale przewaznie trzeba do nich podjechac.
      Wiele sklepow eko sprowadza mieso na zamowienie, trzeba pytac.

      Organic robi czesto promocje - tzn przeceny jak konczy sie data waznosci, warto zagladac.Ja jestem zachwycona oferta Sudawii ale ceny zabijaja. Hmmm moze powinnam napisac do nich coby dla nas znizka byla? :)

      Usuń
  21. w eko sklepach można kupić dobre mięso, ale sporo kosztuje. można też pojechać pod miasto do rolnika. a almie czasami jest dobre (często piszą skład co do joty). jakoś trzeba sobie radzić;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Dzięki za posta, szczerze mówiąc jestem jedna z tych osób które wierzą (wierzyły) w negatywne skutki "zakwaszenia organizmu". Przyznam, że przeczytałam dość sporo artykułów na ten temat, a tu nagle okazuje się, że to jest jedna wielka ściema i kolejny marketing.
    Znajoma dietetyk (która twierdzi,że mam zakwaszony organizm przez wieloletnią dietę jogurtową) poleciła mi kurację aloesem i sól meine base, twierdzi ,że jest rewelacyjna. Mam się nią nacierać, robić kąpiele, moczenie stóp itd. Jakbyś mogła się do tego odnieść byłabym wdzięczna. Gdyż zamówiłam już tą sól przez internet. Producent gwarantuje, że jej użycie likwiduje trądzik, celullit , oczyszcza organizm z toksyn itd. Dodam ,że od 10 lat leczę się na trądzik. Od kilku lat trenuje i wiecznie mam zakwasy (nie mam pojęcia czemu, nie istotne czy ćwiczę dzień za dniem, czy robię 4 dni przerwy), dlatego ona uważa ,że jest to wina przekwaszonego organizmu (no i nie prawidłowego funkcjonowania wątroby i jelit)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przestań trenować zupełnie... Są badania, że np. zawał serca jest właśnie spowodowany przez wytwarzany kwas mlekowy, z odprowadzaniem którego mięsień sercowy nie ma tak łatwo. Więcej ludzi uprawiających sporty pada na zawały niż otyłych... Skoro widzisz, że Ci to nie służy to lepiej zrezygnuj w porę.
      opiotr

      Usuń
  23. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  24. Dzięki za posta, szczerze mówiąc jestem jedna z tych osób które wierzą (wierzyły) w negatywne skutki "zakwaszenia organizmu". Przyznam, że przeczytałam dość sporo artykułów na ten temat, a tu nagle okazuje się, że to jest jedna wielka ściema i kolejny marketing.
    Znajoma dietetyk (która twierdzi,że mam zakwaszony organizm przez wieloletnią dietę jogurtową) poleciła mi kurację aloesem i sól meine base, twierdzi ,że jest rewelacyjna. Mam się nią nacierać, robić kąpiele, moczenie stóp itd. Jakbyś mogła się do tego odnieść byłabym wdzięczna. Gdyż zamówiłam już tą sól przez internet. Producent gwarantuje, że jej użycie likwiduje trądzik, celullit , oczyszcza organizm z toksyn itd. Dodam ,że od 10 lat leczę się na trądzik. Od kilku lat trenuje i wiecznie mam zakwasy (nie mam pojęcia czemu, nie istotne czy ćwiczę dzień za dniem, czy robię 4 dni przerwy), dlatego ona uważa ,że jest to wina przekwaszonego organizmu (no i nie prawidłowego funkcjonowania wątroby i jelit)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do "obalenia" to troszke brakuje, przedstawiona zostala antyteza wzgledem alkanizacji. Nie ma nic przecziw rzeczowym argumentom, ale nerwa mam ogromnego na tzw "naukowcow" ktorzy manipuluja swiadomoscia ludzi zainteresowanych argumentem. Ludzi ktorzy z pelnym zaufaniem przyjmuja pewne "naukowe prawdy", bo przeciez pochodza one od swiatowych autorytetow w danej dziedzinie, po czym pojawiaja sie nastepni ktorzy najzwyczajniej w swiecie "obalaja" wczesniejsze kanony i zamieniaja je w tak zawane mity. Pomiedzy obiema tymi grupami pozostaje .... czytelnik, odbiorca, zainteresowany z wywrocona do gory nogami logika bo nagle sie okazuje ze to w co wierzyl i o czym zapewniali go specjalisci z danej branzy tak naprawde to bzdury, bo mowia tak inni specjalisci ciagle z tej samenj branzy i z nie mniejszym autorytetem. Paronoja mowiac krotko a niektore z przeczytanyc wyzej postow tego dowodza, ze wtakim dokladnie polozeniu sie znajdujemy w efekcie kolizji i kontrastow wynikajacych ze swiata nauki. Moim skromnym zdaniem nie powinnismy ulegac manipulacji informacja naukowa czy tez medyczna. Za wplyw srodowiska kwasowego dr Otto Heinrich Warburg otrzymal Nagrode Nobla ...no ale to pewnie nieporozzumienie :) , dr Ewald Toth austriacki lekarz z okolic Wiednia prowadzi klinike w ktorej przeprowadza terapie alkanizujace leczace wiele schorzen, skornych, przewodu pokarmowego, "reperuje" uszkodzone jelita itp. 20 letnia praktyka w tym zakresie pozwala mu zademonstrowac konkretne efekty, tj schorzenie, przebieg leczenia i ....wynik. Sa one naprawde imponujace. Milaem okazje im sie przyjrzec. Komu wierzyc ? Dwom wyzej zacytowanym czy sympatycznej Pani MOnice, ktora cenie za jej pasje i niewatpliwie dobra znajomosc materi. Osobiscie odpowiedz znalazlem kilka lat temu kiedy zastosowalem diete ketonowa. Jesli ktos z was poczuje nadmiar kwasow w organizmie na wlasnej skorze to nikt go nie przekona co do tego czy organizm musi zachowac rownowage PH czy nie. Czasem do propagowanych watkow, wypada dodac cos od siebie zeby je zweryfikowac, tj. sprobowac....i wyciagnac wnioski nie zachlystujac sie glosniejszym postulatem z chaosu sprzecznych i wykluczajacych sie opini. Pozdrowienia dla wszystkich.

      Usuń
  25. Jak zjesz jeden kwasowy posilek, nie zaszkodzi ci tak bardzo, a juz napewno nie wywola raka. Ale jesli caly czas jesz niezdrowe posilki ( w tym kwasowe ), pijesz niezdrowe napoje i obciazasz swoj organizm, narzady nie dadza rady i zaczna sie problemy. Organizm sam z siebie ma zdolnosci samooczyszczajace, ale substancjami ktore wkladamy do siebie, mozemy albo pomoc, albo utrudnic prace. Jesli ktos bedzie jadl jak zawsze jadl a przy tym stosowal sode oczyszczona, albo jakikolwiek inny srodek, nic mu to nie pomoze. Dieta tu jest bardzo wazna. Oczywiscie jesli ktos jest w miare zdrowy, kwasowe jedzenie tu czy tam nie zaszkodzi ( przeciez wazna jest rowowaga), lecz jesli ktos juz ma problemy, lub poprostu jest chory, zdrowa dieta jest bardzo wazna, poniewaz pomaga organizmowi sie oczyscic.

    OdpowiedzUsuń
  26. A jogurty naturalne zakwaszają czy nie ??? Albo czerwona fasolka, ziemniaki i banany??

    OdpowiedzUsuń
  27. mi odkwaszenie pomogło w problemach z cerą i cellulit jakby był mniej widoczny. Organizm odkwaszałam 3 mies, nie powiem było ciężko. Okres grillowy a tu nici z kiełbaski z ketchupem :) Ale do wszystkiego można się przyzwyczaić. Wspomagałam się tez eliminacidem ,bo polecili mi go w aptece.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja też swego czasu naczytałam się sporo o zakwaszeniu organizmu. Rzeczywiście w Internecie można spotkać wiele wykluczających się zestawień produktów kwasowych i zasadowych.
    Osobiście od kilku miesięcy regularnie piję wodę alkaliczną Java. Subiektywnie stwierdzam, że jej działanie na mój organizm jest bardzo pozytywny.

    OdpowiedzUsuń
  29. Wiele ciekawych informacji o zakwaszeniu i działaniu proszku zasadowego można znaleźć na stronie http://www.zdrowysklep.com.pl/proszek-zasadowy-zakwaszenie.html Zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  30. Dzięki, niech żyje zdrowy rozsadek

    OdpowiedzUsuń
  31. Czytam tak sobie ten blog i MS sorry ale jesteś niedouczona i rózne masz informacje które prawdą nie są. Jakieś chore herezje ludziom wmawiasz im więcej czytam twoj blod tymbardziej uważam że małą masz wiedzę i wmawiasz ludziom rózne brednie.Np doradzasz ludziom zakup kwasu solnego na żoładek bo uwazasz ze jesteśmy niedokwaśni a nie nadkwaśni. No brednie.Ludzie zanim oprzecie swoje życie na radach MS to się dobrze zastanówcie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PORADŹ w takim razie jak jest?? Masz może jakiegoś bloga na zbliżone tematy tj. dietetyka/suplementacja? A jeśli nie to może podaj choć namiar na jakieś warte uwagi i pewne źródła informacji..? Bylibyśmy zapewne wszyscy wdzięczni.
      Ps. Nie jestem specjalistą ale na 'chłopski rozum' też mi się tu parę rzeczy nie zgadzało

      Usuń
  32. Większosć ludzi którzy jedzą dużo mięsa umierają na raka jelita i inne raki. Więc nie proponowalabym ludziom jeśc mieśo..mięso raz góra 2 razy w tyg...eskimosi żyją niedlugo. Z resztą to zupwłnie inna kraina geograficzna, ciągle zimno.NIE MOZNA porownywac swojej szer.geograficznej do takiej grenlandii. Każdy kontynent daje nam inne pozywienie dostępne.W Polsce są jablka,gruszki,sliwki i inne warzywa. Wiec sie je to co jest dostepne w naturze. Grenlandia ma inne pozywienie ogolnodostepne wiec jedza co maja dostepne i ich ciala od lat sa dostosowane... A Np cieple kraje maja cytrusy wiec jedza je, a my niepotrzebnie je importujemy. W Polsce jest inna roznorodnosc gatunkowa...wiec sie je te warzywa ktore sa dostepne i organizm sie dostosowuje. ?Nie wiem ciagle sie porownuje do Eskimosow, a Oni nawet z wygladu sa inni.maja inne skory inne oczy itd. To jest inny kontynent,a my nie mozemy jesc to co oni bo po prostu nasze cialo przystosowane jest do zycia w w Europie.Dlatego wyjazdy zagraniczne i zmiana otoczenia czesto konczy sie rakiem,.Mowia ze rak nie lubi odleglsci. DLaczego te osoby co podrozuja czesciej zapadaja na raka?rak sie pobudza jak sie drastycznie zmieni klimat, wiec po co porownujemy sie do eskimosow...

    OdpowiedzUsuń
  33. to tylko jeden z przykladow. Wszedzie ostrzegaja ze rak nie lubi podrozowania.LEpiej mioeszkac gdzie sie mieszka i nie wyruszac za bardzo, lekarze przed zmiana klimatu ostrzegaja. To tylko jeden z wielu przykladow w necie... wujek zmarl na raka bo mial go a nie wiedziala,i wtedy podrozowal wiec mu urrusl do takiej postaci (przez to ze wyjechal do UK) ze juz go nie odratowali. Lepiej nie podrozowac bo sami na siebie ludzie sznur zaciskaja... http://www.rakpiersi.pl/forum,s,col,action,showtopic,messageId,3990.html. Wiec takie porownywanie do eskimosow i innych zdrowych to nie dla nas. bo kazdy zyje gdzie zyje i cialo przystosowane.

    OdpowiedzUsuń
  34. Artykuł jest tendencyjny zwolennika tłustego żywienia. O ile nie mam nic do tłustego żywienia o tyle podawane pH krwi, rzeczywiście nie ma nic wspólnego z tym co jadamy. Natomiast pH moczu owszem ma, nawet Dr. Kwaśniewski (którego autor artykułu zapewne zna) zaleca badać paskami poziom ketozy aby się nie zakwasić i po zjedzeniu produktów alkalizujących na paskach widać jak ciała ketonowe znikają z moczu.

    OdpowiedzUsuń
  35. A ja się zastanawiam skąd pani bierze wiedzę, bo co innego ph krwi, moczu i ph na poziomie poszczególnych narządów a co innego ph komórek ustrojowych w których zachodzą procesy metaboliczne. Zanim zacznie Pani tak publicznie łamać prawa biochemii radzę się doedukować. A apropose Was wszystkich wielbicieli Paleo, atkinsów, Dukanów i innych pseudo naukowych szarlatanów ewolucja nie kłamie. zapraszam do obejrzenia wykładu na TED pokazującego niezaprzeczalne fakty jak bzdurne są te wszystkie wyssane z palca paleo teorie. Jak ktoś nie zna angielskiego wystarczy w prawym dolnym roku kliknąć na napisy: https://www.youtube.com/watch?v=BMOjVYgYaG8

    OdpowiedzUsuń