Dlaczego PALEO?

Masz dość wiecznych nieskutecznych diet? A może wciąż czujesz głód i nie potrafisz przestać myśleć o jedzeniu? Marzysz o tym aby jeść do syta i nie liczyć kalorii? Chcesz zrzucić tkankę tłuszczową, mieć więcej energii, lepsze samopoczucie? Cierpisz na otyłość, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, alergie, trądzik, depresję lub kiepski nastrój, problemy trawienne, PCO, zaburzenia hormonalne, brak energii? Jeżeli tak, jesteś w odpowiednim miejscu!

O paleo, medycynie naturalnej i odchudzaniu w oparciu o badania, fakty, doświadczenie. Analiza powszechnych przekonań dotyczących diety, odchudzania i zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka na podstawie konkretnych argumentów.

Szukaj

Loading

20.12.2013

11 sposobów na codzienny detoks

Detoks całego organizmu jest jedną z wyższych terapeutycznych praktyk stosowanych w alternatywnej medycynie. Nie sposób go przeprowadzić bez odpowiedniej wiedzy i przygotowania, stąd nie poleca się stosowania takich terapii na własną rękę. Niemniej jednak detoks to proces, który zachodzi 24/7 w naszym ciele i wmazniając naturalne mechanizmy oczyszczające na co dzień unikniemy nieprzyjemnego i kosztownego detoksu u naturopaty.





Każdego dnia powinniśmy starać się pomóc naszemu organizmowi w walce z wszechobecnymi toksynami. Niektóre osoby z niechlubna przeszłością dietetyczną, chorobami skóry, wątroby i nerek, narażone na toksyny środowiskowe, kobiety planujące ciąże czy osoby z zaburzeniami hormonalnymi powinny szczególnie dbać o prawidłowe oczyszczanie organizmu. A po Świętach wielu z nas również będzie potrzebować wsparcia. Co można zrobić aby usprawnić detoks?

1) Wprowadź dietę
  • Postaraj się chociaż przez min. 21 dni jeść tylko zdrowo i zwracać uwagę na to co jesz. 
  • Wyklucz z diety zboże, rośliny strączkowe, cukier, nabiał i inne przetworzone produkty.
  • Skup się na jak najbardziej naturalnej formie jedzenia. Unikaj przetworzonej żywności i jedzenia na mieście.
  • Przez ten czas zwiększ spożycie czerwonych oraz pomarańczowych warzyw i owoców, które są bogate w witaminę C, karoten i polifenole.
  • Codziennie jedz min. szklankę warzyw krzyżowych takich jak brokuł, kalafior, kapusta czy brukselka. Warzywa te usprawnią detoks wątroby, min. metabolizm hormonów. Czosnek i cebula bogate w związki siarki i nierozpuszczalny błonnik pomogą w przypadku problemów z przerostem Candidy, chorobami serca czy wysokim cholesterolem. Allicyna zawarta w czosnku działa antybakteryjnie, antygrzybicznie i antywirusowo. Cebula ze względu na zawartość antyoksydantu kwercetyny ma właściwości chroniące przed nowotworami i działa przeciwzapalnie.
  • Wybieraj dobrej jakości pewłnowartościowe białko jak świeże mięso, jajka czy ryby. Unikaj wędlin i przetworzonych produktów mięsnych. Jeśli nie masz pewności co do pochodzenia mięsa, kupuj chudsze kawałki wołowiny, cielęciny czy jagnieciny. Dziczyzna zawsze jest dobrą opcją. Unikaj komercyjnych mięs, zwłaszcza drobiu.
  • Polub czerowne owoce, które zawieraja usprawniający detoks kwas elagowy. Truskawki, maliny i granaty będa dobta opcją.
  • Jedz buraki, które pobudzają przepływ żółci, która odgrywa kluczową rolę w detoksie. Albo lepiej - zrób kwas buraczany.

Co jeść dla wsparcia poszczególnych systemów organizmu?
  • wątroba: buraki, warzywa krzyżowe, sałaty, oliwa, czosnek, awokado, cebula
  • pęcherzyk żółciowy: ogórki, buraki, jabłka, botwinka, cytryny, tłuszcze
  • trzustka: borówki, jagody, czosnek, sałaty, botwinka, pomidory, brokuł, szpinak
  • jelita: sałaty, fermentowane produkty, ziemniaki, warzywa krzyżowe
  • nerki: papryka, pietruszka, cebula, czosnek, jabłka, kalafior

2)Zmień nawyki
  • Nie zapominaj o piciu wody, która jest najlepszym sposobem na detoks nerek. Zrezygnuj ze słodzonych napojów. kawy, mocnej herbaty i alkoholu. 
  • Pij min. 1,5 litra wody dziennie, i zdecydowanie więcej gdy prowadzisz aktywny tryb życia.
  • Zamiast kawy rozpocznij dzień od szklanki wody z cytryna i imbirem i krótkiej medytacji. Cytrusy są bogate w witaminę C, bioflawonoidy i fitochemikalia, które wspomogą neutralizowanie wolnych rodników.
  • Zadbaj aby każdej nocy spać min. 7-9 godzin w ciemnym pomieszczeniu. Jeśli masz problemy z zaśnięciem spróbuj na noc wypić melisę lub rumianek z dużą łyżka miodu.
  • Znajdź swój sposób na codzienny relaks i walkę ze stresem.

3)Wypoć się
  • Wraz z potem nasz organizm wydala toksyny. Jeśli lubisz ćwiczyć, dla lepszego detoksu trenuj z samego rana. Jeśli nie ćwiczysz skorzystaj z sauny.

4)Porusz układ limfatyczny
  • Wszystko co pobudzi przepływ limfy będzie miało korzystny wpływ na detoks. Świetną opcja jest masaż na sucho twardą szczotką. Masujemy zawsze w kierunku serca, od zewnątrz do wewnątrz. Wystarczy kilka minut codziennie przed kąpielą.
  • Innym sposobem na zwiększenie pracy układu limfatycznego jest skakanie na trampolinie lub skaknce.
  • Dla leniwych polecam masaż limfatyczny wykonany w gabinecie.

5) Zadbaj o cały organizm
  • Aby efektywnie eliminować toksyny organy takie jak wątroba, jelita, płuca, nerki czy skóra muszą być zdrowe i sprawne. 
  • Pracę wątroby można usprawnić na wiele sposobów, o których już pisałam
  • Ważne aby nie doprowadzić do zaparć, co skutecznie zablokuje wydalanie toksyn i może doprowadzić do sytuacji, w której poziom toksyczności będzie niebezpiecznie wysoki. 
  • Głębokie oddychanie pozwoli na eliminację przez płuca, ale jeśli masz problemy z alergiami czy astmą, musisz najpierw zaadresować te kwestie. 
  • Skóra z kolei lubi szorowanie, sunę i kąpiele oczyszczające. Co prawda skóra nie jest w typowym scenariuszu organem eliminacyjnym, ale często przejmuje tę rolę, gdy inne mechanizmy są niesprawne.

6) Zmniejsz ilość toksyn w domu
  • Pozbądź się toksycznych środków do czyszczenia, prania czy zmywania naczyń. 
  • Zadbaj o zawartość swojej kosmetyczki. Większość produktów do higieny i makijażu zawiera parabeny, metale ciężkie czy inne substancję wpływające na hormony. 
  • Wybieraj produkty o naturalnym składzie. Według amerykańskich danych przeciętna kobieta nakłada na siebie w ciągu roku ok. 2,5 kg toksyn. 
  • Zwłaszcza uczulam na aluminium w dezodorantach, kadm w tuszach do rzęs czy ołów w pomadkach do ust.

7) Weź kąpiel
  • Wystarczy wanna pełna ciepłej wody i np. szklanka soli epsom lub sody oczyszczonej. 
  • Innym sposbem jest kąpiel z dodatkiem pól kilograma soli morskiej lub 2 szklankami octu jabłkowego (niepasteryzowany). 
  • Zawsze dobrym pomysłem jest dodanie olejków eterycznych (grejpfrut, kolendra, kurkuma, rozmaryn, fenel, mięta). 
  • Kąpiel powinna trwać min. 30 minut i pamiętaj aby po nie spłukiwać się dodatkowo wodą.

8) Jedz glinę lub ziemię
  • Glina bentonitowa, ziemia okrzemkowa (o jakości spożwyczej) czy produkty na bazie zeolitu są powszechnie stosowane przez naterapuetów w celu detoksu organizmu. Wiążą toksyny, metale ciężkie czy nawet pasożyty, aby następnie bez problemu mogły zostać wydalone. Zazwyczaj stosuje się na czczo łyżkę preparatu w szklance wody.

9) Oil pulling
  • Oil pulling czyli ssanie oleju (jak to zostało przetłumaczone przez polskich internautów) jest starą ajurwedyczną metodą detoksu, używaną głównie do leczenia chorób zębów, jamy ustnej, dziąseł czy zatok. Wielu uważa, że olej potrafi oczyszczać cały organizm i leczyć np. z trądzik. Typowymi używanymi olejami są sezamowy i słonecznikowy, ale stosuje się również kokosowy, oliwę czy olej z orzechów. Czas ssania to od kilku minut aż do 20, zaczynając wolno i z mała ilością oleju, a następnie stopniowo wydłużając czas co kilka dni. 
  • Metoda może wydawać się dziwna, ale naukowe badania potwierdzają jej skuteczność w przypadku zapalenia dziąseł i kamienia nazębnego.

10) Czyść język
  • To chyba moja ulubiona metoda na codzienny detoks. Specjalne skrobaczki pozwalają na pozbycie się ogromnej ilości bakterii bytujących w naszej jamie ustnej. 
  • Po takim zabiegu kubki smakowe będą zupełnie inaczej odbierać sygnały. 
  • Czyszczenie musi być wykonywane ruchami od góry do dołu i nie polecam stosować w tym celu szczoteczki do zębów, która zamiast ściągnąć bakterie wciśnie je jeszcze głębiej w język.

11) Okłady z oleju rycynowego
  • Metoda, która korzeniami sięga starożytnego Egiptu, jest często wykorzystywana w medycynie chińskiej, ajurwedycznej czy naturalnej. Głównym zadaniem okładu jest zmniejszenie stanu zapalnego i poprawa pracy organów. Usprawnia również eliminacje i cyrkulację limfy. 
  • Typowo stosuje się go w przypadku schorzeń wątroby, kamieni nerkowych, niedoczynności, mięśniaków macicy, cyst na jajnikach czy problemach z trawieniem. 
  • Olej rycynowy musi być wysokiej jakości. Namoczoną gazę lub bawełniany materiał przykłada się do wybranego miejsca, zabezpiecza fola spożywczą i kładzie na to albo gorący ręcznik albo poduszkę elektryczną. Po 30-60 minutach odpoczynku można zdjąć okład i wstać z łóżka. W przypadku detoksu docelowym miejscem będzie wątroba i/lub jelita.

69 komentarzy:

  1. MS a co myslisz o kawowych lewatywach? Sa czescia terapii Gersona. Polecam bloga Jess - thewellnesswarrior.com.au i pozdrawiam z upalnej Australii. P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam bloga, znam też Garsona, z tego powodu studiuję na takiej a nie innej uczelni :) I mam swoje doświadczenia z lewatywami, chociaż długo się przekonywałam. Jako studentka Plasketta musiałam sie zapoznac z tematem. Moim zdaniem wszystko zalezy od przypadku. Lewatywy odtruwaja watrobe skutecznie, ale jelita wyplukuja calkowicie, zaburzaja rowniez trawienie mocno. Przy wolnym jelicie beda zbawieniem. Nie sadze aby jednorazowa lewatywa cos zmienila, kuracja z kolei ma wiele minusow, wiec trzeba ocenic czy jest taka potrzeba. Przy kuracjach nowotowrowych uwazam ze to mus.

      Usuń
  2. Czy kasze jaglana i komose ryzowa tez trzeba wyrzucic calkowicie ??
    I gdzie mozna kupic gline albo ziemie do jedzenia ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak czegoś nie ma w google to nie istnieje :) Glinka to ta sama jaką uzywa sie do maseczek :)

      Usuń
    2. Z glinki bentonitowej robi się żwirek dla kotów :) Ten najtańszy bez z brylaczy czy kompozycji zapachowej. http://fiolka86.blogspot.com/2012/10/maseczka-z-kociego-zwirku-czyli-glinka.html kilkukilogramowy worek jest tańszy niż ta sama glina inaczej zapakowana i nazwana kosmetykiem zamiast wkładem do kuwety :)

      Usuń
    3. A ziemia jest dla rolników, coż natura wie najlepiej :)

      Usuń
    4. a glinka zielona czy biala sie nadaje?

      Usuń
    5. Myślę, że bentonit używany do klarowania wina będzie dobrą opcją. I z całą pewnością ma jakość spożywczą.

      Usuń
    6. Glinka musi byc jakosci spozywczej dziewczyny!

      Usuń
  3. Czy kasze jaglana i komose ryzowa tez trzeba wyrzucic calkowicie ??
    I gdzie mozna kupic gline albo ziemie do jedzenia ??

    OdpowiedzUsuń
  4. Od paru dni staram się trochę oczyścić moją wątrobę. Odstawiłam nabiał i pieczywo kilka tygodni temu, teraz dodatkowo piję rano na czczo ciepłą wodę z sokiem z cytryny, a w trakcie dnia przed posiłkami popijam wodę z octem jabłkowym albo cytryną. Biorę też Sylimarol. O ile normalnie nie miałam nigdy żadnych dolegliwości ze strony żołądka, jelit (moim problemem jest tylko cera) niepokoi mnie lekki ból, kłucie w okolicy pępka po wypiciu wody z cytryną lub kwasem jabłkowym. Czy to normalne?
    Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kiedy mija? Jak zjesz?

      Usuń
    2. Hm w sumie nie zwróciłam na to uwagi, mija po jakimś czasie - jeśli piję przed posiłkiem to chyba rzeczywiście znika po zjedzeniu czegoś, gdy piję tak "rekreacyjnie" w środku dnia i nie jem nic po wypiciu, poboli trochę i przestaje.

      Usuń
  5. naprawdę skrobiesz język? pamiętam, ze jakiś czas temu, ktoś w komentarzu Cię o to pytał i napisałaś, że to bez sensu, czym w takim razie skrobiesz? i na jakiej podstawie uważasz, że to przynosi efekt, są jakieś badania?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zostałam przekonana empirycznie :) Smak się polepsza to potwierdzam. Ale detoks moim zdaniem nie jest uzsykany via mniej bakterii. To czego nie wiedziałam wtedy, to obecność na języku obszarów odpowiadających organom, i myślę że ich stymulacja popraw funkcje organów i stąd to.
      Badan jest troche np. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18460399
      http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11665351
      http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15341360
      http://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/j.0303-6979.2004.00507.x/abstract
      http://www.ajol.info/index.php/ljm/article/viewFile/70636/59236
      http://lib.tmd.ac.jp/jmd/5001/01_yonezawa.pdf

      Usuń
  6. a co polecasz do smarowania ciała, oprócz oleju kokosowego - chodzi o to żeby ładnie pachniała i dobrze nawilżało i nie było diabelnie drogie- jednym slowem czekam na post o kosmetykach i chemii gospodarzcej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja wiem tylko co szkodzi :) Nie smarowałam ciała niczym od czasu liceum :) Zawsze uważałam, że skóra nie powinna się wysuszać gdy organizm jest zdrowy. Na zagranicznych bloga za to pełno przepisów :) Większość na bazie kokosowego, jojoba lub masła kakaowego.

      Usuń
    2. Żeby była jasność, nie używam bo jestem len, nie dlatego ze szkodzi :)

      Usuń
    3. Ja tez się zmagam z przesuszoną skórą- pomaga mydło aleppo z jak najmniejszą ilością oleju laurowego a do smarowania masło karite-ciężko się rozsmarowuje, trzeba je najpierw trochę ogrzać na dłoniach, ale jest pieruńsko wydajnie- przez 1,5 miesiąca zużyłam może 1/2 100g opakowania.

      Usuń
    4. no własnie ja mam shea ale zabawy z tym wiecej niz z kokosoym jojoba odpowiada mi pod względem wydajnosci, ale uzywam tylko do twarzy, szkoda mi na ciało, chyba by za drogo wyszło, zastanawiam się, który olej w miare tani by się nadawał i nie śmierdział

      Usuń
    5. Ewa, ja stosuję olej z pestek winogron, do którego wlałam parę kropel olejku zapachowego naturalnego. Wmasowuję w wilgotną skórę po każdym goleniu (nie mogę depilować skóry) i czasem po zwyczajnym prysznicu. Super leczy skórę i tkankę podskórną (cellulit). Masło jest dla mnie za ciężkie, zatyka pory. Oleje są lekkie a świetnie nawilżają i leczą i są tanie.
      Lenka

      Usuń
  7. co zatem zamiast sczoteczki bo u mnie nie ma skrobakow a przez internet na chwile obecna nie mam mozliwosci zamowic.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam pytanie troche z innej beczki. Co zrobić, jeśli chcemy podróżować po świecie i zwiedzać miejsca, w których niedostępne jest zawsze mięso eko, warzywa itp? ;) Mam problemy trawienne, ale nie chcę zamykać się na całe życie w domu i tylko siedzieć w kuchni przygotowując zdrowe jedzenie... :( Przez kilka tygodni np w Chinach raczej ciężko odmawiać ryżu, a sos sojowy dodawany jest do wieelu potraw.. We Włoszech wszędzie pizza, makarony, risotto - oczywiście, można zamawiać same steki, ale trochę się na tym wykosztujemy i całe finanse na podróż pójdą na jedzenie.
    Przerażona jestem tym sposobem odżywiania, bo wpędza mnie w jeszcze większy stres. Jak pogodzić chęć życia "pełnią życia" ze zdrowiem? Wiadomo człowiek chciałby spróbować wszystkiego, przy okazji wydając jak najmniej pieniędzy... Czy po prostu zamawiać wszędzie za granicą mięso z warzywami? I to będzie "bezpieczne"? Ehh... Strasznie stresujące dla mnie jest to paleo, fodmaps, gaps i inne... Chcę być zdrowa, ale obecnie przytłoczyło mnie to i na Wigilii jeść będę kolację ze smutkiem i wyrzutami sumienia, że jem pierogi np. :/ A odmówić babci też nie wypada...;)
    Już nie będę wspominać o mieszkaniu z 3 innymi członkami rodziny, którzy codziennie jedzą pieczywo, zboża, nabiał, cukier itp. Ostatni rok walczyłam z wyeliminowaniem żywności przetworzonej i słodzonych napojów, udało się prawie całkowicie, ale teraz już wszyscy mają dość mojego ciągłego "zrzędzenia" - przekonywanie, że dbam o swoje zdrowie traktują jak jakąś niezdrową obsesję i ciągle krytykują... Nie wiem co robić :(
    Będę wdzięczna za jakieś wsparcie, porady itp.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że wystarczy wprowadzić sobie po prostu więcej luzu ;) Baaardzo ciężko jeść 100% idealnie, i wydaje mi się, że często taki wewnętrzny mus wprowadza właśnie stres, o którym piszesz. A wiadomo, że to szkodzi pewnie niewiele mniej niż to niezdrowe jedzenie;) Ja sobie nieraz pozwalam na "grzeszki", dzięki czemu jedzenie ogólnie dość zdrowo przychodzi mi łatwiej, nie mam jakiegoś niezdrowego ciśnienia na to wszystko. Nie robię sobie wyrzutów sumienia, stresów i żadnych psychoz. Trzeba się nauczyć trochę odpuszczać, nie podchodzić do siebie tak krytycznie i surowo i wtedy człowiek jest szczęśliwszy. I wierzę, że dzięki temu również zdrowszy, jako, że przysłowie "w zdrowym ciele zdrowy duch" działa wymiennie, w obie strony ;)
      Pozdrawiam,
      Kasu

      Usuń
    2. Na szczęście trend paleo, czy w ogóle jedzenia nieprzetworzonej i dobrej jakości żywności jest mocny. W Europie bez problemu znajdziesz takie miejsca gdzie dają tylko paleo :) A jak nie to po prostu warto wybrać jak najbardziej naturalne potrawy. Wlochy to pewnie warzywa, owoce morza, ryby. Chiny: mieso, fermentowana soja czy natto tez nie zabija, podobnie jak ryz. Zalezy gdzie sie zywisz, bo im bardziej dzikie miejsca i mniej turystyczne tym wieksza szansa na zywnosc przygotowywana w tradycyjny sposob.

      Jak bedziesz chciala to zawsze znajdziesz zdrowsze opcje, ale mysle ze nie w tym problem. Wnioskuje z tego co piszesz, ze dla Ciebie "pelnia zycia" oznacza probowanie wszystkiego czy tez jedzenie tego co uwazasz za "zle". Nie ma " zlego" jedzenia, to ze cos nie jest paleo nie oznacza, ze jest zle dopoki sama tego tak nie zdefiniujesz. A to Ty okreslasz co jesz zle dla Ciebie. Dla mnie to jest zboze czy soja, i kara byloby jedzenie tego i nie ciekawi mnie jak smakuje wloska pizza. Ale ciekawia mnie wloskie lody i jedzac je nie mialabym wyrzutow sumienia ani troche. Nawet gdy wiem, ze nastepnego dnia obudze sie z tradzikiem :)
      Jesli decydujesz sie na jakis sposob odzywiania i uwazasz, ze jest on dobry dla Ciebie to czemu narzekanie innych mialoby to zmienic? Wegetarianie zazwyczaj spotykaja sie z duzym szacunkiem, a ludzie wybierajacy nieprzetowrzone jedzenie z docinkami.
      Rozumiem, ze jedzenie jest przyjemnoscia i ja sama nie jem tylko po to aby zyc, ale czerpie z tego przyjemnosc. I zdarza mi sie jesc slodycze meza czy raczej podjadac, ale jak nastepnego dnia zle sie czuje lub po miesiacu spodnie sa za male to nie obwiniam nikogo. To moje decyzje. Tak samo w drugą strone :)

      I przyznam, że do zeszłego roku również duzo podróżowaliśmy i nidgy nie bylo problemu z jedzeniem, ale wymagalo to wczesniejszego researchu i planowania.

      Usuń
    3. MS jak miałaś chore jelita to też dużo podróżowałaś i co tak na prawdę Ci szkodziło najbardziej bo raz piszesz, że gluten, a raz, że nie gluten tylko miałaś sibo

      Usuń
    4. Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź:) Otóż ja tak naprawdę nie wiem, jaki sposób odżywiania będzie dla mnie dobry, ze względu na chore jelita. Czy wystarczy odstawić gluten i nabiał, czy mam FODMAPS, czy SIBO. Muszę się sama zdiagnozować metodą prób i błędów chyba...
      "Zdrowe odżywianie" zaczęłam rok temu, ale podążając za trendami jadłam najpierw produkty fitness, potem owsiankę na śniadanie, kurczaka z ryżem na obiad, owoce na kolację (nonsens!!!). Ale czułam się dobrze - odstawiłam cały syf, którym karmiłam swój biedny organizm - fastfoody, słodycze, coca-colę, energetyki, zupy w proszku... Nic dziwnego, że doprowadziłam swój układ trawienny do takiego stanu w jakim jest teraz :) Schudłam do czerwca, czyli w pół roku, z 56kg na 48kg (160cm). Ale wciąż kompozycja ciała była daleka od w porządku - tzw. skinny fat:)) w ubraniach oskarżali mnie o anoreksję, ciągle tylko słuchałam jaka jestem chuda... Chuda nie byłam, tłuszcz osadza mi się od dziecka na brzuchu, biodrach i ramionach. W wakacje przytyłam, jadłam codziennie pizzę, lody, piłam sporo alkoholu... Niestety szybko poczułam skutki :( Przytyłam, zaczęłam źle się czuć, dostałam wysypu trądziku (podskórnych krostek, krost)... I zaczęły się poważniejsze problemy z trawieniem. Praktycznie czego nie zjem, lub nawet wody się nie napiję, mam wzdęcia i gazy. Wypróżnienie mam codziennie, i raczej nie mam ani zaparć ani biegunki. Ale to nie znaczy, że nie ma problemu - jest, i to krępujący :(. Tylko rano jak wstaję to dobrze się czuję, i po śniadaniu i wizycie w toalecie. Ehh... Czym dalej, tym coraz gorzej, wieczorem dostaję napadów głodu i hamuję się nie, żeby nie przytyć, ale żeby nie cierpieć z bólu i dyskomfortu... Niestety jestem teraz przed okresem, a mam straszny PMS, i dziś wieczorem zjadłam trochę makaronu z łososiem - od razu masakra... Po 2 dniach nie jedzenia zbóż. Więc tak sobie myślę, że to chyba jednak ten gluten. Spróbuję go odstawić (może być ciężko - "śladowe ilości" mogą być obecne nawet w przyprawach:O jak to przecyztałam to byłam w szoku...), ale chcę wyzdrowieć.

      Dziękuję za Twój cenny czas i odpowiedź, bardzo miło się dowiedzieć, że wciąż są ludzie, którzy bezinteresownie służą swoją pomocą innym :))) szczególnie w tak zapracowanym przedświątecznym okresie!

      Usuń
    5. Aha, jestem pewna, że mam zaburzenia hormonalne - czy zwykłe testy krwi na progesteron, estrogen itp są wiarygodne? Moja p ginekolog jest też endokrynologiem i chyba czas ją poprosić o jakieś rzetelne badania... potem zacznie się zabawa, bo nie chcę brać leków hormonalnych :)
      W dodatku mam chorobę Raynauda, ale sama nie wiem, czy to choroba autoimmunologiczna? I czy ma jakiś związek z zaburzeniami hormonalnymi i problemami jelitowymi? Lekarze niestety są oporni na takie pytania :))

      Usuń
    6. Ech można podróżować nawet jeśli nie można jeść glutenu. Na zachodzie z żywnością sa bardzo wyrozumiali i wiedza co to gluten, czasem nawet nie muszę kończyć zdania żeby sie dowiedzieć coś więcej o daniu.
      A zawsze można wynająć kampera czy też lokum z dostępem do kuchni, w niektórych restauracjach bezglutenowcom pozwalają samemu przygotować posiłek.
      W Chinach trzeba bardzo uważać na żywność, jak była żywność gotowana to nie miałam kłopotów, a smażone mi szkodzilo, dodają glutaminian sodu itd.
      W każdym razie można podróżować nie jedząc glutenu.

      Usuń
    7. Teraz jest taki odsetek glutenowców, że w większości miejsc mają nawet menu bez glutenu. Coż klient nasz Pan.
      Podróżowałam z moimi chorymi jelitami owszem, chociaz tylko raz w ciągu tego okresu. Bylo masakrycznie. Starałam się jesc normalnie, ale wtedy nie wiedziałam tego co wiem dzis. Nigdy nie mialam biegunek, wiec tez bylo latwiej. Wzdecia, zaparcia to glownie byl problem z tego co pamietam.

      Ale jesli ktos mysli, ze tylko jednen winowajca jest gdy mow ao zdrowych jelitach to sie myli. Nie wiem co u mnie bylo powodem, podejrzewam ze kilka cyznnnikow: brak tluszczu w diecie, tabletki anty, brak kwasu solnego, nabial, SIBO i moze gluten, chociaz nie jadalam go duzo wtedy, ale jadlam go sporo w dziecinstwie i pozniej. Nasz przewod pokarmowy nie staje sie dysfunkcyjny z dnia na dzien. To jest etap za etapem, i zawsze na koncu ciezko jest dojsc co jest powodem. Dlatego skuteczne terapie sa kopmplementarne, dlatego tez tylko holistyczne podejscie ma sens.

      Zawsze nalezy zaczac od diety, wyluczyc to co zle wplywa na jelita, wlaczyc probiotyki i prebiotyki. Jak nie zadziala dolaczyc enzymy. Jak jest podejrzenie pasozytow czy grzybow to trzeba przeleczyc. To wszsytko musi byc dobrane indywidualnie. Kazdy przypadej jest inny, mamy inne organizmy i inne historie.

      Niestety nie wiem co to choroba Raynauda, i cieżko mi coś wiecej powiedziec :(

      Usuń
    8. Dawno temu stwierdzono, ze mam chorobę Raynauda - moje objawy to zimne dłonie, zimne stopy i tak zimne ze wybudzaly mnie w nocy z zimna. Spalam w skarpetach. A jak byłam bez skarpet to wybudzalam męża tak zimne były moje stopy:-) Moje stopy miały temperaturę około 24C, nawet jak było +30C. Lekarze stwierdzili, ze to zaburzenia krążenia na poziomie mikronaczyn -choroba Raynauda. Dostałam na to leki i przez miesiąc faktycznie była poprawa. Tylko ze musialabym je brać zawsze żeby była poprawa więc wróciłam do spania w skarpetach.
      Ale jak odstawilam gluten moje zimne stopy zniknęły i nawet zimą nie potrzebuje skarpet. Teraz miewam zimne dłonie i raczej kojarze to z gorsza praca tarczycy. Bo jak TSH mam w okolicy 1 to nie mam zimnych dłoni, a jak tylko jest po wyżej 2 to sa zimne. Może to przypadek. Obserwuje tak od 2 lat.
      I do R nikt już nigdy nie wrócił. A ja sama traktuje to jako ciekawostkę bo odstawiajac gluten odstawilam zimne stopy:-)

      Usuń
  9. Bardzo proszę o pomoc,od 1,5 miesiąca jestem na diecie paleo a teraz mam straszne kłopoty ze sprawami intymnymi,okropne pieczenie co stosować
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam magnez w proszku hi tech nutrition MAGNESIUM CITRATE lecz okazalo sie ze w srodku jest tez wiele swinstwa Skład Magnesium Citrate:

    cytrynian magnezu
    cukier gronkowy
    inulina
    kwas cytrynowy (regulator kwasowowści)
    substancje słodzące (cyklaminian, sacharynian, aspartam)
    witamina C (kwas askorbinowy)
    witamina B6 (chlorowodorekpirydoksyny)
    żółcień pomarańczowa E 110 (barwnik)
    aromat identyczny z naturalnym
    co teraz z tym cackiem wyrzucuc czy to moze zaszkodzic tylko?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wygląda większość suplementów w Polsce - pełno wypełniaczy. Ja bym tego nie brała, bo zamiast sobie pomóc, można sobie zrobić jeszcze większe kuku.

      Usuń
  11. jak włoskie lody to polecam w San Gimignano, jest tam jedna lodziarnia, która dwa lata z rzędu zdobyła tytuł na najlepsze lody świata, nazwę zapomniałam niestety, cos na P .... chyba ... zjadłam w tym roku 8 gałek i .... umarłam z zachwytu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Tylko gdzie to San Gimignano? :)

      Usuń
    2. We wloskiej Toskanii :-)

      Usuń
  12. o czym może świadczyć bardzo intensywny i nieprzyjemny zapach stolca, coś jakby zgniłego i do tego mam resztki pokarmowe w stolcu i śluz, czy to jakaś infekcja bakteryjna albo pasożyty?

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziękuję za ten post, okazał się bardzo pomocny, bo zaczęłam już planować poświąteczny detoks! :D
    Mam jeszcze pytanie dotyczące mojej córki; czy orientujesz się ile % tkanki tłuszczowej powinna mieć w wieku 15 lat i 160 cm wzrostu?

    OdpowiedzUsuń
  14. podobno miałaś wzdęcia, gazy wieczne non stop, że jak w 8 msc ciąży, że w pracy z 8h 4h siedziałaś w łazience, a współpracownicy pytali się czy jesteś w ciąży i że masz gazy... ciekawe


    "ogladnelam i zgadzam sie z megi masz swietne ramiona, jak na tak male obciazenie, ktorego uzywalas to rewelacja, po wiekszym bedziesz miala je cudowne! nie moge wyjsc z podziwu!
    a brzusio tez taki miewamy, to prawda, ale dlatego zapytalam Cie, czy znasz przyczyne, bo ja mialam podobnie i sie okazalo, ze mam chory pecherzyk zolciowy nie mialam wiekszych dolegliwosci tylko ciagle wzdety brzuch i nie bolal w ogole ani nic, jelita wariowaly i kazdy mi wmawial, ze to od stresu albo ze nietolerancja jakas id. "


    mięso też podobno wprowadziłaś 3 lata temu a nie rok temu krótko przed założeniem bloga


    podobno po operacji miałaś jeszcze więcej problemów i objawów ze strony układu pokarmowego, a nie mniej, ale leżąc pod kroplówką ciągle byłaś dobrej myśli


    "ja tez mam to samo niby, tak mi wmawiano pol roku i sie okazalo, ze jednak nie, ponad pol roku sie meczylam, bez bolu ale ciagle wielki bruch i mowiono po gastro, ze refluks, i ze w ogole nadwrazliwe jelito, zalecano diete, cwiczenia, dawano mi ulotki o zdrowej diecie i blonniku...zal doslownie :/ a sie okazalo, ze mialam chory pecherzyk, tylko dawal takie dziwne i totalnie nietypowe objawy, pecherzyk wycieto a ja od tamtego czasu mam normalny brzuch w koncu! i jakos stresu wiecej, cwicze tyle samo, diete mam gorsza niz wtedy pod katem jelit i zyje normalnie :/
    osobiscie sklaniam sie do teorii ze IBS nie istnieje, ze jest jakas przyczyna...tylko oni nie szukaja, lepiej przepisac duspatalin i pozbyc sie pacjenta :/
    a po chalean to mysle, ze ramiona beda swietne, latwo mase budujesz z tego co widze na zdjeciach i z tego co pisalas ile cwiczysz "

    jednak po operacji masz normalny brzuch w końcu, a nie jeszcze gorzej

    nie rozumiem po co tak ściemniasz, tak na prawdę to nie miałaś wcale zjd tylko wzdęcia po jedzeniu, które minęły po operacji, a nie 2 lata jak przeszłaś na paleo i zaadresowałaś wiele problemów, jeszcze na zjd podobno Ci pomogły olejek z oregano, glutamina w dużej ilości i rosół gotowany na kościach oraz pau darco, pewnie niczego z tego nie stosowałaś...
    nie rozumiem, po co tak piszesz, chyba że to na innym forum pisałaś inaczeji te ciągłe rady żeby zmienić dietę, bo to wszystko odmieni, nic nie odmieni, sama jadłaś słodycze i inne rzeczy, a mówisz że dieta tak pomogła
    w pracy przez połowę dnia siedziałaś w wc to co to za praca?! innego pracownika to już by dawno zwolnili jakby tak pracował


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stos głupot. Jak poczytasz bloga to zobaczysz, że moje problemy jelitowe trwały długo. Pecherzyk jest objawem nietolerancji glutenu. Ja rozumiem Twoje rozgoryczenie, i uwierz ze wiem jak to jest cierpieć z powodu jelit, ale wyrywanie jakiś wypowiedzi z kontekstu nie ma sensu. Pomoglam sobie wiele razy, pomoglam innym i wiem co pisze.

      A jesli uwazasz, ze po operacji cos mija to chyba nie znasz idei tego bloga - szukamy przyczyny, nie usuwamy symptomow. I usuniecie pomoglo moze na chwile, ale niestety przyczyny zostaly.

      To co dziś wiem o jelitach jest cenne, nie wiedziałam tego wczesniej i mialam wiele teorii na temat swojego zdrowia. Jak kazdy. Mialam natomiast wiecej badan w zyciu w kierunku ZJD niz niejedna osoba na forum. I nie pozwole aby jakakolwiek sfrustrowana osoba w taki sposob odnosila sie do mnie i do moich problemow. Nie masz szacunku to czyjejs prywatnosci to ok, ale bede takie wiadomosci usuwac i znalazłam kazda Twoja wypowiedz po IP. Wiem, ze odmowilam Ci pomocy przez internet ale nie upowazania Cie to do takiego zachowania.

      To nie Twój interes co czulam, co myslalam i co mi bylo. Nie Twoja tez sprawa jaka mam prace. I rzeczywiscie nie zaadresowalam nic, operacja mnie uzdrowila, bo wyciecie pecherzyka zolciowego i bral normalnego przeplywu zolci pomaga w trawieniu...serio? Myslisz logicznie dziewczyno? Wiesz jak brak takiego organu zaburza trawienie i jest czesta przyczyna ZJD? Widocznie nie.

      I dla potomności: to jest darmowy blog, czytasz jak Ci się podoba, jak nie to nie wchodzisz na tą stronę :) I patrz na swoje zdrowie, nie na innych, bo nigdy nie wyzdrowiejesz. Jak bardzo trzeba być zdesperowanym aby chodzić po starych forach i wygrzebywać moje wypowiedzi z czasu gdy udzielalam sie tylko fitnessowo ? I to na pewno udzielalam sie bez szczegolow, bo nie czulam potrzeby opisywania tego typu spraw na forum o cwiczeniach. I to bardzo nieładnie komus przypominac o przykrych doswiadczeniach w jego zyciu.

      Usuń
    2. właśnie na tym wątku jest bardzo dużo szczegółów, kim jesteś z zawodu też podałaś, mimo że na blogu zrobiłaś z tego wielką tajemnicę, bo pracodawca nie byłby zadowolony gdyby się dowiedział, że piszesz bloga i skąd masz na to tyle czasu


      możesz usunąć moje komentarze, ok nie ma problemu, ale mnie i tak razi to do tej pory, że na blogu piszesz, że nie wiadomo jakie miałaś problemy z jelitami, a na forum tylko, że miałaś wzdęcia, operację, a po operacji wzdęcia minęły


      zgadzam się z tym, że to jest Twoje życie, Twój blog i pisz co chcesz i kreuj się na jaką osobę chcesz...


      Usuń
    3. Miałam ogromne problemy, stąd dziś nie mam pęcherzyka, bo diagnoza była błędna. Po operacji faktycznie stan się poprawił, na kilka tygodni, pewnie dlatego, że stosowałam dietę lekkostrawną. Ale przyczyna była. I to że mój pecherzyk byl usuniety bylo objawem, a nie przyczyna mojego stanu, Rozumiesz? Jak chodzisz dlugo z problemami pokarmowymi to po jakims czasie sa konsekwnecje, u mnie to byly problemy z zolcia i kamienie. I taki mega ostry stan jelit mialam 8 miesiecy, czasem bylo tragicznie, czasem znosnie. Duzo robilam aby rozwiazac problem, i byly okresy remisji, nawet kilka razy myslalam, ze mija. Kazdy kto ma ZJD wie, ze sa lepsze i gorsze okresy.

      W kazdym razie ja nie mam zwyczaju pisac jak mi zle bylo i jakie mialam problemy. Mialam duzo gorsze niz myslisz, ale to moja sprawa. Wazne, ze teraz nie mam. I wazne, co teraz wiem, jakbym wiedziala to wtedy to byloby duzo latwiej.

      Rozumiem, że cierpisz, Przeczytalam Twoje wiadomosci - wszystkie dzis, ale w ten sposób sobie nie pomozesz. Patrzysz ciagle na innych zamiast skupic sie na sobie. Nigdy jedna rzecz nie powoduje choroby, a Ty szukasz na sile jednej przyczyny i jednego rozwiazania. Znam osoby, ktore maja od 20 lat ZJD i wciaz nie znalazly rozwiazania. I jestes na tej samej sciezce.

      Czemu zamiast siedziec godzinami na forach, gdzie kazdy pisze co tam pamieta i nie jest to nigdy realtywne, nie postarasz sie douczyc jak dziala organizm i co moze byc przycyzna.

      Ja w takich przypadkach robię totalnie coś innego. Zajmuję się wszystkim i ostatnio miałam problemy z jelitami nagle i po 2 tygodniach jestem jak nowa. I tak jest w zyciu, wiele kwestii zakloca normalne funkcjonowanie przewodu pokarmowego i trzeba wiedziec jak wrocic do rownowagi. Skoro to co robisz nie dziala to po co to robić dalej? Siedzenie godzinami na forach nie pomoze. A moim zdaniem probujesz tysiac rzeczy na raz, nie dajesz nawet szansy na leczenie. Nawet po Twoich komentarzach widac, ze brak Ci pokory i odpornosci. Ja cwiczylam w bolu, chodzilam do pracy i zylam, I to jest nic, ludzie jacy zglaszaja sie do mnie codziennie zyja z bolem i jestem dla nich pelna podziwu. Kazdy z nas jest inny i inaczej znosi choroby i inaczej o nich mowi.

      To co pisze na blogu to sa wazne informacje, i nie odnosza sie do mojej subiektywnej opinii, staram sie przekazac to co wiem, i zachecic ludzi do szukania info. Takie komentarze jak Twoje sa dla mnie przykre, bo wkladam duzo energii i pracy w to co robie. I jest to bezinteresowne. Nie kreuje sie tu na zadna osobe, rzadko pisze o sobie i nie jest to blog o mnie :)

      Usuń
    4. Rozumiem, że to było objawem i rozumiem też, że teraz piszesz to z innej perspektywy, bo wiesz już o trawieniu o wiele więcej niż wiedziałaś. Ja trafiłam na Twojego bloga rok temu, jak napisałas w wątku o zjd,że sama miałaś ten problem, ale dieta Ci pomogła. Pamiętam, że jakiś czas wcześniej już byłam na Twoim blogu, tylko jakoś mocno mnie to nie interesowało, bo pisałaś o odchudzaniu, o zbożach i inne tematy, dopiero jak napisałaś o problemach trawiennych i to się jeszcze zbiegło z moim pogorszeniem objawów, właśnie mi się pogorszyło rok temu w wakacje, to zaczęłam od tego momentu czytać regularnie.

      We wcześniejszym komentarzu napisałaś, że ideą tego bloga jest szukanie przyczyny, teraz piszesz, że usilnie staram się znaleźć jedną przyczynę, jakiś czas temu pisałaś, że podejrzewasz wiele przyczyn swojego złego stanu zdrowia, ale tak do końca i tak się nie dowiesz, co było pierwotną przyczyną, bo jedno wpływa na drugie i nie dojdziemy do tego, co było pierwsze. Ja się z tym zgadzam, sama w jednym z komenatrzy pisałam Ci jakie przyczyny swojego zjd, podejrzewam u siebie, tylko, co z tego skoro i tak nie dojdę, co tak naprawdę się dzieje.


      Możliwe, że mam pasożyty czy jakąś infekcję bakteryjną albo candidę, mimo że testy nie potwierdziły tego, ale i tak się nie dowiem, bo nie mam takiej wiedzy na Ty. Na każdym kroku powtarzasz, że dieta powinna być pierwszym krokiem, a na samodzielne eksperymenty z kuracjami, trzeba mieć bardzo dużą wiedzę, mi dieta nie pomaga, a nie wiem tyle, co Ty, bo nie mam pieniędzy na studia za granicą, żeby się dowiedzieć więcej.


      Tyle, co mogę to robię i nie prawdą jest, że spędzam godziny na forach o ćwiczeniach, przeszukując jakieś Twoje stare wypowiedzi, żeby udowodnić Ci, że piszesz nieprawdę. Na wizażu zawsze szukałam postów dot problemów trawiennych i czytałam te czy to o zjd, czy o wzdęciach, czy np. wątek dieta paleo. Nie mam aż tyle czasu na czytanie wszystkich wypowiedzi i siedzenie godzinami na forum. Nie prawdą jest też, że nie czytam i nie edukuję się na temat jak działa organizm i jak trawienie. Przeczytałam setki postów, artykułów na ten temat. Mimo że na początku z moim ang było słabo i szybko się poddawałam, to w 1 z komentarzy napisałaś mi, że najlepszym sposobem jest samoedukacja, dlatego się zawzięłam i zaczęłam czytać i tłumaczyć, mimo że na początku nie rozumiałam większości słów, po jakimś czasie coraz więcej zaczęłam rozumieć i dużo rzeczy się powtarzało, nadal mam problem ze słownictwem ściśle medycznym, ale i tak więcej wiem niż wcześniej.


      Tak jak wyżej pisałam czytam to do czego mam dostęp czyli wszystkie blogi paleo friendly jakie znajdę albo o medycynie naturalnej/ holistycznej czyli chriskresser, scd lifestyle, eat real food, balanced bites, mark sisson, paleo mom, paleo hacks, primal palate, siboinfo, gdzie szukałam informacji o sibo u tej pani dr specjalistki od tego, słucham różnych podcastów, mimo że praktycznie większości słów nie rozumiem, bo ze słuchu to jest jeszcze gorzej u mnie, u chris kressera są transkrypcje więc je czytam, ostatnio kupiłam 2 książki o paleo diecie robba wolfa i dr cordiana i obecnie je czytam, ale co z tego skoro im więcej wiem o tym jak działa trawienie czy np. sibo, które u siebie podjrzewam tym bardziej dochodzę do wniosku, że z tego dziadostwa jest tak ciężko wyleczyć, że to jest niewykonalne, bo tyle czynników odgrywa ważną rolę.

      Usuń
    5. Możliwe, że nie potrzebnie patrzę na innych i się z nimi porównuje, ale przed problemami trawiennymi miałam inne, które zapoczątkowały zjd i już wtedy próbowałam sama sobie pomóc i się douczyć, bo lekarze nie wiedzieli co jest i podawali milion teorii, milion leków, aż w końcu sama doszłam, co jest. I od tego momentu mam tak, że zawsze jak coś u mnie szwankuje to przeszkuje sieć i szukam różnych sposobów, co komu pomogło, wtedy napisałaś na tym wątku zjd, że Tobie pomogła dieta i podałaś bloga, weszłam i nie zastosowałam się do wszystkich rad od razu, to był proces, w sumie rok wcześniej odrzuciłam nabiał, ale gluten wtedy nadal jadłam i zajęło mi prawie rok, aby odrzucić go całkowicie. Czytałam, czytałam Twojego bloga i ciągle jest, że temu pomogło odrzucenie glutenu, temu pomógł kwas solny, temu to itd., a mi nic, ciągle to samo, mimo że wiele rzeczy już próbowałam i człowiek się dołuje...



      U mnie nie ma okresów zaostrzeń i lepszych, przez pierwszy rok w sumie nie bolał mnie brzuch, tylko oprócz sytuacji stresowych, a dopiero później się zaczął i tak trwa do teraz, brzuch boli mnie codziennie już od ponad 3 lat więc nie mów mi co to znaczy codzienne życie z bólem, bo wiem to doskonale. Rok temu miałam takie zaostrzenie, ale to tylko w kwestii objawów takich, że nie po południu nie dało się żyć, tylko już od rana miałam biegunkę, ból brzucha, gazy i tak od rana do wieczora, a wcześniej po prostu było to w miarę upływu dnia. Przez te prawie 4 lata choroby praktycznie codziennie jest tak samo, nie mam tak że tydzień jest spokój i potem przez 2 tyg znowu źle. Nie. Tylko od dnia i poziomu stresu i różnych innych czynników zależy czy będzie źle, bardzo źle albo bardzo bardzo źle, ale praktycznie każdy dzień wygląda tak samo. Już nie pamiętam dnia bez bólu brzucha i do bólu można przywyknąć, gdyby mnie tylko bolał brzuch to byłaby szczęśliwa o wiele bardziej niż inne przez inne objawy, które uniemożliwiają mi normalne życie



      Robisz coś innego, ale jesteś już zdrowa, jak jeszcze nie miałam zjd to też zdarzały się dni, gdzie bolał brzuch, ale zawsze szybko przechodziło, a teraz męczę się tego dnia, a następnego dnia to nie przechodzi, ale jest tak samo i mozliwe, że nigdy nie przejdzie. Ja nie potrafię tak wyłączyć myśli i skupić się na czymś innym, tak się nie da, u mnie to już za długo trwa. Może na początku za bardzo się tym wszyskim przejmowałam, kiedy objawy nie były jeszcze nasilone, nie wiem, czasu nie odwrócę, jestem takim typem człowieka przejmującym się, u mnie to się zaczęło nagle, z dnia na dzień i jeszcze na głowie miałam inną chorobę, którą walczyłam, dlatego na początku jeslita ignorowałam. Miałam jeszcze na głowie maturę, studia i było milion ważniejszych rzeczy, może po prostu za dużo się zebrało, nie wiem. Tylko, że za długo już czasu nie przechodzi.... Byłam też w takim przełomowym momencie, początek studiów, powinno się znaleźć pracę, imprezy studenckie, a ja musiałam praktycznie ze wszystkiego zrezygnować.

      Usuń
    6. wiem doskonale z czym zmagają się ludzie, nie musisz mi o tym mówić, bo sama mam to na co dzień u siebie w rodzinie i muszę taką osobą się opiekować, zawsze byłam wrażliwa na cierpienie innych i było mi przykro, że muszą tak chorować, tylko to jest mój osobisty dramat, każdy ma inny, dla innego to co ja przechodzę będzie łatwe do zwalczenia, dla innego nie, mi osobiście jest ciężko



      sama byłaś już po studiach, miałaś pracę, męża czy tam chłopaka/ narzeczonego, znajomych, przyjaciół, rodzinę, a ja nie mam nic, zawsze byłam zaradna, z każdym problemem starałam się sobie sama radzić i nie prosić nikogo o pomoc, a teraz nie mam nic, żadnego wsparcia, każdy myśli, że jestem hipochondryczką, własna rodzina się ze mnie śmieje, nie mam przyjaciół znajomych, bo nie wychodzę z domu, studiów nie moge skonczyć, a o pracy to już nie mówię, a tylko to co mam to chore jelita i nic więcej


      ja jestem Ci bardzo wdzięczna za ten blog i za te wszystkie posty, które piszesz, to był w sumie początek mojej samoedukacji, bo zauważyłam trochę inny świat, ale z drugiej strony tego, co Ci zazdroszczę to właśnie normalnego życia, tego że możesz włożyć kieckę, dokleić rzęsy i iść na imprezę i jeść praktycznie, co chcesz, bez zastanawiania się, czy będę miała po tym biegunkę, a może wzdęcia, a może tak mnie struje, że cały dzień nie będę mogła wyjść z domu, zazdroszczę tego normalnego życia, którego ja już nie mam...



      Usuń
    7. To się zawsze zaczyna z dnia na dzien dla chorego. Tzn chory tak to czuje, kazdy z nas tak mial, ze jednego dnia zaczelo bolec i nie chcialo przestac.
      SIBO generalnie jest bardzo czesta przyczyna ZJD, i wbrew najnowszym doniesieniem coraz czestsza. Problem jest oczywiscie z diagnostyka, chociaz wykonuje sie juz u nas tez laktuoza.
      W teorii jesli po posilku 30-50 min zaczynaja sie wzdecia i bole to taki klasyczny objaw sibo, w praktyce czesto nawet na czczo po wstaniu juz sie zaczyna bol i nawet od wody. Wzdecia sa charakterystyczne. Ja czytajac Twoje komentarze mialam wrazenie, ze Twoj stan sie zmienia, moze nie tylko pogarsza co po prostu zmienia objawy. Zastanow sie na spokojnie jak one sie zmienialy, bol pewnie byl zawsze, ale biegunki, zaprcia, wzdecia mialy zmienne.
      Przejmujesz sie. bo wiecej wiesz i rozumiesz i jak nic nie dziala to budzi wiele zlych mysli i emocji, to akurat jest zrozumiale.
      Ale to nie musi byc tylko sibo i rzadko jest. Przewaznie problemy trawienne sa wypadkowa kilku kwestii. Napisze Ci co ja widze najczesciej: brak kwasu i enzymow, uposledzona praca watroby, nierownowaga flory bakteryjnej, nieszczelne jelito. W efekcie czego moze sie pojawic sibo, pasozyty, h.pylori, Candida, problemy z zolcia i pecherzykiem itd.

      I jak juz sie pojawi reszta to samo wyleczenie np. sibo nic nie da, bo cos do tego sibo tez doprowadzilo. Co ja bym radzila to kilka dni na samym rosole i gotowanych warzywach i male posilki. Po kilku dniach jesli bedzie choc mala poprawa to juz bedzie jakis znak. Zobacz tez jak wyglada Twoj jezyk rano po przebudzeniu.

      I wiele osob czuje poprawe po zmianie diety, czasem 100% bo jak organizm jest silny i usuniemy problematyczny czynnik to potrafi sie zregenerowac. Ale w przypadkach pacjentów jakie ja spotykałam w szkole zawsze konieczna byla kuracja enzymami, wolnymi aminokwasami i koniecznie probiotykami, ktore dobiera sie w stosunku do stanu pacjenta.

      Ja osobiscie jestem za tym aby prowadzic kompletne kuracje, bo nie mamy dobrej diagnstyki. Czyli najpierw wspomaga sie watrobę, sluzowke jelit i stosuje diete cos a la paleo ale z mniejsza iloscia miesa i tluszczu. Potem preparaty antygrzybiczne, antypasożytnicze itd. Potem uzupelnia sie flore w probiotyki oraz dostarcza enzymow czy kwasu.

      Ale piszesz o innej chorobie, i ogólnie wiem, ze ta historia nie jest tylko o jelitach, i stad ciezko cos powiedziec. Problemy z jelitami rowniez moga byc wynikiem innych problemow.

      I nigdzie nie pisalas konkretnie co i jak robilas. I badania i dieta, i leczenia itd. Leki jakie przyjmowalas na inne choroby lub z powodu zlej diagnozy na pewno wplynely na dzisiejszy stan zdrowia.

      Usuń
    8. Moje zycie nie jest idealne :) Nie mam problemow z jelitami juz, ale tylko dlatego, ze o nie dbam, i z powodu np. braku pecherzyka zmuszona jestem suplementowac sie przy kazdym posilku zawierajacym tluszcz. Inaczej ryzykuje, ze tluszcz doslownie przeze mnie przeleci. Kazdy ma jakas swoja historie. Ja rowniez. Po prostu dzis trzymam sie w ryzach. Ale droga do tego stanu byla ciezka. I wciaz zdarzaja sie problemy i tez sie zmierzam z chorobami jak inni. Ale zawsze co sie nie dzialo wierzylam, ze sie skonczy, nawet jak pewne kwestie trwaly 10 lat.

      Usuń
    9. od początku podejrzewam sibo, ale w sumie ostatnio mam pewne wątpliwości, tzn mam te typowe objawy, czyli wzdęcia i gazy nawet na czczo, ale nie wiem czy to jest sibo czy może po prostu tylko zaburzenie flory bakteryjnej albo candida czy pasożyty, w sumie przedtem jak zaczęłam mieć problemy z jelitami, brałam sporo antybiotyków i to pewnie mi dość mocno zaburzyło florę bakteryjną


      moim zdaniem objawy się zmieniły na gorsze, kiedyś gazy pojawiały się zazwyczaj po południu, a od sierpnia 2012 roku zaczęłam mieć je od samego rana, od przebudzenia, tak samo jak biegunki i zaczęłam mieć nietolerancje np na orzechy
      jeśli chodzi o ból to nie, właśnie od początku go nie było, mimo że objawy się zaczęły przed maturą to wtedy nie bolał mnie brzuch, tylko zaczęło się od tego przelewania/ dziwnych dźwięków w jelicie grubym chyba- odgłosy dochodziły z tyłka, a potem przelewanie w brzuchu, potem doszły gazy i zmiana stolca, konsystencji i częstotliwość oddawania, ból się pojawił dopiero jak poszłam na studia- i to był ból z nerwów, że ktoś to usłyszy, bo te dźwięki z tyłka wydobywały się zawsze/ najczęściej wtedy, kiedy miałam niepełne wypróżnienie


      ja nie winię tylko sibo i napisałam Ci w 1 z komentarzy, że podejrzewam sibo, za mało kwasu solnego/ enzymów, candidę/ pasożyty noi nieszczelne jelito, ale w sumie moim zdaniem początkiem wszystkiego był żołądek i za mało kwasu solnego i dopiero teraz z perspektywy czasu do tego doszłam, bo nie miałam takiej typowej zgagi, ale ciągle mi się odbijało i czułam dosłownie jak mi to żarcie zalega w żołądku i fermentuje, szkoda tylko że jeszcze w tym czasie nie pisałaś bloga :(


      mój język rano jest cały biały obłożony, pisałam do Ciebie w tej sprawie, bo pamiętam, że komuś odpowiadałaś na to pytanie co może oznaczać taki biały język i to było kilka kwestii, a na większości polskich stron znajdziemy, że to candida, tylko że przy candidzie to jest podana cała masa objawów, z tak różnych układów, że ciężko jej nie mieć

      Usuń
    10. to kompletne leczenie to wiem o czym mówisz, tylko że mi napisałaś w innej kolejności kiedyś, że najpierw preparaty antygrzybiczne pasożytnicze

      no przed zjd miałam kilka powiązanych ze sobą objawów, których żaden lekarz nie potrafił zdiagnozować i każdy z nich próbował je tylko maskować, a ja z dnia na dzień czułam się gorzej i najbardziej dobijało mnie to, że nie wiem, co mi dolega i nie mogę normalnie się uczyć i żyć, tzn teraz z perspektywy czasu wiem już co bym zrobiła i że niepotrzebnie się tak denerwowałam, bo zawsze może być gorzej, a wtedy to tak naprawdę nie było czym, ale z drugiej strony jak czasem sobie przypomninam, co mnie wtedy spotykało i jak ciężko było czasem wyjść z domu to chyba bym zareagowała podobnie


      jeszcze ostatnio zauważyłam, ze ilość gazów i tych dźwięków właśnie zależy od pełnego wypróżnienia, jak mi coś zalega to jest gorzej, robiłam Twój test i wyszło, że to coś z jelitem grubym i nie wiem, co oznacza taki dziwny stolec, że na początku jest zbity, dobrze uformowany, a koniec taki ciągnący, już niezbyt dobrze uformowany i czasem nawet rzadki, w necie jest że to candida, ale nie wiem co o tym myśleć


      wiem, że przy pęcherzyku zdecydowanie trudniej jeśli chodzi o dobre trawienie, mam w rodzinie osobę, która również miała wycięty pęcherzyk, ale tutaj sytuacja była o tyle trudniejsza, że był już kamień i to dość sporych rozmiarów, tak że ta osoba nie mogła stać, śmiać się, ciężko było oddychać, a lekarz oczywiście stwierdził, że nic się nie dzieje i to okaz zdrowia, dopiero jak został przyparty tym, że wypuszcza Pan pacjenta na własną odpowiedzialność to zgodził się przyjąć do szpitala i zrobić dokładniejsze badania....



      ja nie chcę idealnego życia, takie życie byłoby nudne, ja chcę tylko normalne życie, bardziej normalne niż jest teraz, żeby te rzeczy, czynności, które wcześniej były proste i normalne jak wyjście z domu znowu takie były
      już mam po prostu dość tego samego dzień w dzień tylko z różnym nasileniem objawów i nic normalnie nie można zrobić, od tego całkiem mi psychika siadła, bo już na serio przejmuję się takimi głupotami, a zaczęło się wszystko od analizowania mojego stanu zdrowia i jak to się zaczęło itd i potem godzinę siedzę i myślę, bo mam tak dużo krążącyh myśli, niedających spokoju, że się sama z tym nakręcam, najczęściej jest to po tym, jak się objawy nasilą i ciągle wspominam jakie moje życie było przed chorobą chociaż już coraz mniej pamiętam tego czasu, bo mi tak choroba przysłania życie

      chciałabym normalnie wyjść do sklepu, do szkoły, w szkole na zajęciach też nie myśleć kiedy jelita zaczną wariować, zacząć pracować, spotykać się ze znajomymi, których już praktycznie nie mam :(, iść w końcu na sylwestra, a nie 5 rok z rzędu siedzieć w domu... no czasami czuję się jak starsza pani na emeryturze i dla innych moje życie tak wygląda, czasem ktoś ze starych znajomych mnie spotka w pociagu i się pyta, co ja robię, czemu nie wychodzę z domu i co mam powiedzieć, że się boję, bo nie weim czy się zaczną gazy czy biegunka nawet nie wiem czy się zaczną tylko one po prostu są i tak wstyd wyjść do ludzi


      jeszcze tak zupełnie na koniec chciałam Cię bardzo przeprosić, że Cię tak napadłam jeszcze przed samymi świętami, to było bardzo niemiłe z mojej strony, w sumie niemiłe to mało powiedziane i bardzo mi jest przykro z tego powodu, bo sama widzę, że dużo pracy wkładasz w tego bloga i pomoc innym i nie zasłużyłaś sobie na takie komentarze, jeszcze raz bardzo przepraszam i życzę Ci wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

      Usuń
    11. a i jeszcze jedno, bo teraz przeczytałam w 1 z komentarzy, że w msc opisujesz przypadki 2 osób i można się zgłosić, to ja bardzo chętnie!

      Usuń
    12. MS przeczytałaś te moje ostatnie komentarze czy do tak odległych postów już nie zaglądasz? Co myślisz, o tym dziwnym kale? To candida? Obserwowałam to ostatnio i praktycznie za każdym razem mam taki stolec tak samo jak to, że po pełnym wypróżnieniu nie mam tych dźwięków w tyłku i takiej ilości gazów, te dźwięki są pewnie od tych gazów, ale takie pełne wypróżnienie zdarza się niezwykle rzadko. Przeanalizowałam swoje objawy i doszłam do wniosku, że ich nasilenie się zwiększyło i to zdecydowanie praktycznie objawy pojawiają się już od samego rana do wieczora, a pewnie przez sen też są- szczególnie mowa o gazach, przelewaniu i dźwiękach.


      Proszę zaproponuj mi jakieś leczenie, bo takie ogólniki jak napisałaś, czyli jak wygląda ten plan leczenia zasada 4r to ja wiem i czytałam o tym, tylko w meilu mi pisałaś, że powinnam najpierw zacząć od wybicia tego, co złe. Jak zaleczyć tą śluzówkę? Oprócz żelatyny, oleju kokosowego i rosołku, co jeszcze? W 1 z komentarzy napisałaś mi, że nie wiesz czy wystarczy mi cierpliwości na to zaleczenie i masz rację moja cierpliwość już się wyczerpała, co zrobić żeby tą naprawę śluzówki przyspieszyć?


      Wiem, że to głupie, ale ja czuję, że niedługo od tych dźwięków zwariuje, ja tego nie mogę wytrzymać, szczególnie to jest uprzykrzające na zajęciach, kiedy jest cisza na sali,a mój tyłek wydaje takie dźwięki... nie wiem, co z tym robić, czasem myślę, że gdyby to się skończyło to bym doszła do zdrowia, bo bym przestała się tym przejmować
      tak na prawdę tak się zaczęło moje zjd, czułam się zażenowana, zawstydzona, że tylko ja mam takie dźwięki, jak jakiś obcy i na studiach zaczęłam się tym przejmować i denerwować, całe zajęcia siedziałam jak na szpilkach i tylko patrzyłam na zegarek, kiedy się one skończą, a 1,5h było jak wieczność i tylko czekałam, kiedy mój tyłek/ brzuch zacznie gadać w najlepsze... właśnie od tego momentu się zaczęły bóle brzucha, stres, nerwy, biegunki ze stresu, potem zaparcia, potem na przemian biegunki z zaparciami, bo ta masa musiała się zebrać tak jak pisałaś w poście o zjd, doszła jeszcze zgaga i odbijanie, na początku jak wyszłam z sali i był koniec zajęć to ból mijał i czułam się świetnie, ale z czasem objawy się zdecydowanie nasiliły i nawet jak jestem w domu to jest to samo...

      proszę, wiem, że Cię bardzo obraziłam i że to było bardzo złe zachowanie, wiem, że masz mało czasu, swoją pracę, życie osobiste i po takim czymś może nie zechcesz mi pomóc, ale proszę Cię mimo wszystko doradź mi co mam robić, w kwietniu miną 4 lata odkąd mam to zjd, ja już nie chcę być chora, proszę

      Usuń
    13. MS błagam poradz coś. Czemu po pelniejszym wyproznieniu nie ma tych dźwiękow i takiej ilości gazów. Ja już boję się i wstydzę korzystać z wc bo przy każdym wyproznieniu schodzą mi gazy i wydaję takie dźwięki. Nie wiem czy to przez tak duże ciśnienie czy co to może być?

      Usuń
    14. MS napiszesz coś? bo ja niedługo przez te gazy i przelewania zwariuję... te gazy mi uniemożliwiają normalne życie

      Usuń
    15. Kochana, mam 13 lat i oprócz ww, mam jeszcze 500 innych objawów - od stóp do głów. Czy w ciągu tych 11 dni cos sie wydarzylo w zwiazku z Twoim stanem zdrowia ? koniecznie odpisz, bylabym wdzieczna za podanie maila w komentarzu:)

      Usuń
  15. a ile trzeba dziennie skakać na takiej skakance?

    OdpowiedzUsuń
  16. Witam,od niedawna czytam twojego bloga ,jestem pod wrażeniem i dziekuję za te wszystkie informacje.Analizując moje potrzeby powinnam wziąść wiele witamin.Mam pytanie czy dobrym rozwiazaniem byłoby kupić np suplement na iherb typu Multi-Vitamin and mineral suplement. W jednym produkcie miałabym Wit D3,Ca,K2,mg selen,zn i inne.Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem szczerze mówiąc. Multi preparaty mają dwa plusy: mniej kapsułek do łykania i niższa cena, ale mają też minusy: nie możesz dobrać dawek witamin i minerałów i nie wybierasz najoptymalniejszej formy preparatu. Ja osobiście zawsze sama stosuję pojedyncze preparaty, chociaż myśle, że znajdzie się jakis kompleksowy preparat o dobrym skladzie i optymalnych proporcjach. I unikalabym stosowania wapnia w suplementacji.

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź

      Usuń
  17. Cześć MS,

    mam pytanie dotyczące ziemi okrzemkowej.
    Trochę stare:
    http://www.os.not.pl/docs/czasopismo/1987/Balcerzak_2-3-1987.pdf
    ale diatomit jeszcze starszy :)
    W składzie diatomitu jest Al2O3 - nie najlepszy pomysł żeby go spożywać, hm?

    Pozdrawiam
    Łukasz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łukasz, ale użyta w artykule/badaniu okrzemka nie jest o jakości spożywczej.

      Usuń
    2. No tak, to jest opis złóż, które występują w Polsce. Udało się Tobie zidentyfikować skład spożywczego diatomitu, szukałem na polsko i angielsko języcznych stronach i nie znalazłem.

      Usuń
  18. hej MS a powiedz mi co sądzisz na temat oczyszczania poprzez plastry typu kinoki lub moczenie stóp w misce typu hydrosana? Interesuje mnie zwłaszcza to drugie, bo aktualnie to stosuje.Natomiast w internecie można spotkać dość sporo kontrowersji na ten temat.

    OdpowiedzUsuń
  19. Przy podejrzewaniu niestrawności warto w diagnozowaniu rozważyć użycie enzymów :Citropepsinu (także I trymestr ciąży), Pancreatinum, kiełków , ananas, miód.
    Ważne jest :
    1)alkalizacja śliny - amylaza ślinowa działa optymalnie w pH w miarę obojetnym;
    2)nawodnienie do godz. przed posiłkiem i uzupełnienie NaCl do optymalizacji produkcji soku żółądkowego;
    3) alkalizacja organizmu - sok trzustkowy , jelitowy, żółć ma charakter zasadowy;
    4)dieta bezglutenowa- zespoły autoimmunologiczne uszkadzają drogi żółciowe i wątrobę, przyusznicę (Sjoegren-mniej śliny),Hashi zmniejsza ilość mitochondriów w komórkach , tym samym ilość energii- walcowaty nabłonek jelitowy ( w celiakii staje się płaski- powierzchnia maleje nawet trzykrotnie)produkuje mniej enzymów w kosmkach - disacharydaz, dipeptydaz, DAO, transkobalaminy i innych białek transportowych, transport cukrów prostych jest upośledzony.
    5) do nabłonka najpierw transportowana jest aktywnie (ATP)galaktoza, potem glukoza, - fruktoza biernie, ma to znaczenie w nietolerancjach
    http://en.wikipedia.org/wiki/File:Fructosetransporter.jpghttp://www.perma-guard.com.pl/zastosowanie




    OdpowiedzUsuń