Dlaczego PALEO?

Masz dość wiecznych nieskutecznych diet? A może wciąż czujesz głód i nie potrafisz przestać myśleć o jedzeniu? Marzysz o tym aby jeść do syta i nie liczyć kalorii? Chcesz zrzucić tkankę tłuszczową, mieć więcej energii, lepsze samopoczucie? Cierpisz na otyłość, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, alergie, trądzik, depresję lub kiepski nastrój, problemy trawienne, PCO, zaburzenia hormonalne, brak energii? Jeżeli tak, jesteś w odpowiednim miejscu!

O paleo, medycynie naturalnej i odchudzaniu w oparciu o badania, fakty, doświadczenie. Analiza powszechnych przekonań dotyczących diety, odchudzania i zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka na podstawie konkretnych argumentów.

Szukaj

Loading

07.02.2014

Nietolerancja histaminy

Każdy kto trafił chociażby na chwilę na tą stronę wie jak często piszę o cudownych właściwościach kiszonek, czyli innymi słowami mówiąc tanim i dobrym źródle naturalnych probiotyków. Ale nigdy nie napisałam czegoś ważnego - kiszonki nie są odpowiednie dla wszystkich.


Co prawda w realnym życiu zdarzyło mi się tylko raz spotkać z sytuacją, w której osoba nie tolerowała fermentowanych produktów (i to nie tylko kiszonek, ale również serów pleśniowych, wina, piwa, czekolady czy wędzonych ryb), ale nie jest to zjawisko rzadkie. Winowajcą była histamina.

Co to jest histamina?
Histamina jest substancją produkowaną podczas reakcji systemu odpornościowego w celu zwiększenia przepływu krwi. Nie bez przyczyny wielu osobom histamina kojarzy się z reakcją alergiczną :) Zbyt dużo histaminy może doprowadzić do jej nietolerancji i poważnych konsekwnecji zdrowotnych.

Nietolerancja histaminy powstaje poprzez dłuższy czas i zależy od dawki histaminy jaka jest wydzielana i dostarczana do organizmu. Nie jest ją łatwo wykryć na teście alergii pokarmowych, ponieważ osoba nie reaguje na dany pokarm tylko na wyższy poziom histaminy wywołany spożyciem danych produktów. W przypadku alergii objawy występują dość szybko, podczas gdy nietolerancja może być oddalona w czasie. W tym przypadku do momentu, w który poziom histaminy w organizmie osiągnie pewien poziom.

Skąd się bierze nietolerancja?
Nietolerancja histaminy powstaje na skutek defektu w procesie rozkładającym histaminę, a dokładniej braku enzymu DAO (diaminooksydaza) i/lub HMNT (N- metylotransferaza histaminy), które rozkładają nadmiar histaminy i ją dezaktywują. DAO rozkłada histaminę głownie w jelitach, a za rozkład w innych częściach ciała odpowiada HMNT. Gdy ich brakuje poziom histaminy rośnie dając objawy alergiczne. Przyjmuje się, że geny odpowiadają za niedobory enzymów, ale również nasz stan zdrowia, dieta, stres, leki mogą zmniejszać aktywność DAO i HMNT.

Objawy nietolerancji histaminy
  • łzawiące oczy
  • swędzenie skóry, oczu
  • pokrzywka
  • opuchlizna
  • spadek ciśnienia krwi
  • zmęczenie, bóle głowy
  • szybkie tętno
  • niestrawność, refluks
  • palpitacje serca

Najczęstsze przyczyny nietolerancji histaminy
Dieta niewątpliwie może być problematyczna dla osób z nietolerancją histaminy. Histamina powstaje z aminokwasu histydyna. Ta konwersja zachodzi m.in. dzięki enzymowi HDC, który jest produkowany również przez bakterie i grzyby. W przypadku fermentacji czy produktów takich jak dojrzewające sery lub jogurty występowanie dużej ilości histaminy jest do przewidzenia, ale nie wiele osób zdaje sobie sprawę, że mięso, które nie jest bezpośrednio obrobione (gotowanie, mrożenie) również niesie za sobą takie ryzyko. Podobnie jak jedzenie raz ugotowanego posiłku przez kilka dni. Niemniej jednak dieta przeważnie nie jest pierwotną przyczyną nabycia nietolerancji histaminy.

Problemy z florą bakteryjną odgrywają dużą rolę w nietolerancji histaminy. Najczęściej gdy jest obecna dysbakterioza lub SIBO, jedzenie zamiast być trawione zaczyna fermentować w jelitach, co powoduje wzrost stanu zapalnego i wzrost poziomu histaminy. Tak naprawdę nietolerancję histaminy może spowodować wiele innych czynników wpływających na zdrowie jelit, jak:
Płeć również ma znaczenie. Kobiety są dużo częstszymi ofiarami nietolerancji histaminy, głownie z powodu zależności pomiędzy histaminą a estrogenem. Estrogen sprawia, że poziom histaminy wzrasta, więc szczególnie czujne powinny być kobiety z przewagą estrogenową. Estrogeny środowiskowe (pestycydy, hormony wzrostu, BPA itd.) również będą stymulować wydzielanie histaminy.

Poziom histaminy rośnie także wraz ze wzrostem kortyzolu, stąd objawy nietolerancji mogą nasilić się podczas reakcji stresowych.

Co zrobić gdy mamy nietolerancję histaminy?
Warto zdawać sobie sprawę, że nietolerancja histaminy może mieć poważne konsekwencje zdrowotne. Z wysokim poziomem histaminy są powiązane: migreny, atopowe zapalenie skóry, stwardnienie rozsiane, osteoporoza, choroba Parkinsona, chorobę lokomocyjną, zapalenie uchyłków, ogólny nasilony stan zapalny, a nawet niektóre typy nowotworów.

Podstawą zaadresowania tego problemu jest zwrócenie uwagi na zdrowie jelit. Jeśli jest obecna infekcja grzybiczna, drożdżyca, brakuje dobrych bakterii, jest pasożyt czy też SIBO to w pierwszej kolejności należy się tymi kwestiami zając. Nietolerancje pokarmowe i alergie oraz nieszczelne jelito również są często problemem u osób z nietolerancją histaminy.

Ważnym aspektem leczenia jest oczywiście dieta. Unikać należy:
  • fermentowych produktów
  • dojrzewających i pleśniowych serów
  • pszenicy (i innych zbóż glutenowych)
  • czekolady
  • surowych i dojrzewających mięs
  • ryb oraz owoców morza innych niż świeże
  • octów
  • roślin strączkowych
  • soi
  • cytrusów, truskawek, wiśni, winogron, ananasa, bananów (nasilają wydzielanie histaminy)
  • pomidorów
  • sztucznych barwników i konserwantów
  • herbaty (zielona i czarna - zmniejszają aktywność DAO)
  • napojów gazowanych
  • alkoholu
  • jogurtów, kefirów
  • cynamonu, goździków, chilli, anyżu, curry, gałki muszkatołowej
  • niektórych probiotyków (lactobacillus case)
  • szczawianów (u niektórych osób)
  • dużej ilości mięsa i ryb ogólnie (bogate w histydynę)

Suplementacja:
  • probiotyki (Lactobacillus rhamnosus, Lactobacillus bifidobacter)
  • witamina C w wysokich dawkach (ok. 5g)
  • kwercetyna - naturalna anty-histamina (min. 3g)
  • enzym DAO
  • kurkuma
  • desmodium adscendens
  • omega 3
  • B-kompleks
  • pokrzywa
  • flawonoidy
Konwencjonalne leki antyhistaminowe są skuteczne ale mają sporo wad. Abstrahując od faktu, że nie wpływają na przyczynę nietolerancji histaminy, mogą powodować senność, bóle głowy i suche śluzówki. Nie adresują w żaden sposób stanu zapalnego ani ilości wydzielanej histaminy, ich mechanizm polega na blokowaniu receptora.
Skuteczna terapia powinna obejmować szereg kompleksowych działań: troskę o jelita, dietę antyhistaminową (często też anty-tyraminową), detoks, redukcję stresu i naturalną suplementację mająca na celu zmniejszenie poziomu histaminy i poprawę aktywności enzymu DAO.

103 komentarze:

  1. To co jeść?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chodzi o to co jeść, tylko co zrobić aby taka sytuacja nie miała miejsca. I napisałam na czym polega taka terapia. Do tego czasu i w trakcie indywidualna dieta eliminacyjna.

      Usuń
    2. Mam nietolerancję histaminy z powodu nieszczelności jelit i naczyń. Moja suplementacja opiera się na debutirze, który uszczelnia i chroni jeluta, magnezie i witaminach C oraz b6. W tej chwili powolutku wprowadzam do diety to, czego nie wolno na diecie eliminacyjnej. Po żółtym serze było całkiem ok, choć ma bardzo wysoką dawkę histaminy. Potem był makaron pszenny, bułką kajzerka. Jest ok, czyli debutir pomaga. Żaden lekarz nie wie gdzie w Warszawie i okolicach zrobić test z krwi na enzym Dao. Dobrze byłoby go określić

      Usuń
    3. Ja robiłam test w kierunku nietolerancji histaminy określający poziom enzymu DAO w Laboratorium Synevo w Krakowie ul. Basztowa 15. Krew jest odsyłana do Berlina do instytutu fur Medizinische. Wśród polskich lekarzy problem jest bagatelizowany lub wręcz nie znany. Na własnej skórze doświadczyłam niewiedzy lekarzy na temat nietolerancji histaminy. Przez niektórych z nich byłam wyśmiewana gdy zasugerowałam nietolerancje. U mnie powodem nietolerancji jest SIBO i niski poziom bakterii probiotycznych w jelitach- na podstawie testu badania mikroflory jelit. W badaniu na poziom DAO wyszło, że mam go poniżej normy- norma 14-33 a ja mam 9.

      Usuń
    4. Mnie zmartwił tekst w jednym artykule, że z nietolerancji histaminy nie da się wyjść. Z drugiej strony spojrzałam na to w inny sposób: skoro sa ludzie, którzy wychodzą z nowotworów, to dlaczego czlowiek z czyms takim nie miałby z tego wyjść? Rozmawiam z róznymi ludźmi o tym problemie, większość rozumie to przez zwykła alergię. Trafiłam na bardzo fajną panią doktor alergolog, która "wnika w ten problem" jak sama mówi i jest za robieniem badań na poziom enzymu DOA, ale też wskazane jest badanie IgG i IgA na autoagresję, czyli alergię pokarmową opuźniona, z której owa nietolerancja może też wynikać. W Warszawie można zrobić te badania w przychodni Multi Med (sorry za reklamę, ale jest tak mało miejsc, w których badany jest enzym DAO, ze warto ludziom wskazać nazwę). Jest też możliwość wykonania testu MRA na alergie opuźnione, z tgeo co wiem klinika na Stępińskiej je wykonuje.
      Co do bakterii probiotycznych, to w tej nietolerancji nie wolno zażywać suplementów z bakteriami l-casei.
      Dopowiem tylko, że przez HIT nabawiłam się dodatkowo nerwicy, bo ciagle bałam się, ze jak coś zjem to znów wyladuję na SORze a kilka razy się zdarzyło zanim sie okazało co mi jest. Często też mylne objawy daje refluks, który takze posiadam. Sok z cytryny czy ocet jabłkowy własnej roboty mi nie szkodzi, a w refluksie są bardzo pomocne

      Usuń
    5. DAO robią laboratorium Alab.

      Usuń
    6. Zrobiłam i nie mam niedoboru, a nietolerancja jest nadal. Juz zgłupiałam i nie wiem gdzie szukać przyczyny. Chociaż histaminę w przewodzie pokarmowym rozkłada jeszcze jeden enzym, a ja mam refluksem zeżarty ów przewód. Szkoda, że tego enzymu nie produkują, bo Daosin mam i łykam nadal, bo pani dr stwierdziła, że nie zaszkodzi.

      Usuń
  2. Tutaj bardzo fajna tabelka - http://www.pecherz.pl/dieta.html#Dieta-niskohistaminowa

    Ja nie jestem pewien jak to u mnie jest z tą histaminą - do win jestem zrażony więc nie pijam (kiedyś wypiłem lampkę i myślałem że rozłupie mi głowę, może to właśnie przez histaminę?), dojrzewających serów nie jadam, z czekoladą bywa różnie - czuję po niej uczucie rozdrażnienia i gorąca, ta czekolada jest problemem bo jak już jem to jestem w stanie pochłonąć stu gramową tabliczkę na raz, a cholernie czekoladę lubię, więc zdarza mi się jeść całkiem często ( :/ ), ale problemów jelitowych po jej zjedzeniu nie mam. Po pomidorach natychmiastowa biegunka, kapusta kiszona raczej bez problemu, po ogórkach kiszonych raz nastąpił mega silny refluks (ale zjadłem ich chyba z 6). Odbijanie non stop jest u mnie na porządku dziennym. Muszę zrobić test na aktywność DAO, ale jest trochę drogi (150zł) a po drugie podświadomie nie chcę go robić bo obawiam się, że wyjdzie ta nietolerancja a przecież taka dieta to katorga i tyle problemów trzeba adresować : [ Chyba sobie zrobię taką dietę niskohistaminową przez co najmniej tydzień i zobaczę jak będę się czuł. Myślałem też nad braniem leków antyhistaminowych przez jakiś czas i obserwacje organizmu, ale że to leki to nie jestem przekonany.
    pozdrówa MS

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tej pory jadłam i piłam wszystko praktycznie, było ok. Od pół roku walczę z alergią skórną (twarz piecze, wysypka na całym ciele), godziny spędzone w poczekalniach do lekarzy i nikt nie wiedział o co chodzi. Podając mi leki antyhistaminowe od razu była poprawa. W momencie odstawienia - momentalnie nawrót alergii.
      Według tej tabelki muszę odstawić/ograniczyć wszystko to co lubię. Spróbuję zmienić swoją dietę i się okaże jaki rezultat będzie...

      Usuń
  3. Z własnego doświadczenia mogę podpowiedzieć, jako stara alergiczka-wyjadaczka, że nadmiar histaminy w diecie może powodować tycie i problemy z utrzymaniem wagi. Dopiero po wyeliminowaniu większości źródeł w pożywieniu przestałam obawiać się efektu jojo. Do suplementacji mogę też dorzucić pantotenian wapnia (popularne Calcium Pantothenicum), skutecznie łagodzi objawy alergii i nietolerancji histaminy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o świetnie, tak się składa że od 3 tygodni go suplementuję! : D W jakich dawkach? Ja biorę 3g/dzień

      Usuń
    2. 3g? o_O ja biorę 600 mg CP i efekt jest odczywalny, włosy szybciej rosną i alergia jest mniej dokuczliwa :3

      Usuń
    3. W zaleceniach miałem brać nawet 5, ale ten suplement nie jest najtańszy dlatego biorę 3 : [ Swoją drogą mam czystą formę w proszku, jedno opakowanie 50g kosztuje 25 złotych, ty skąd bierzesz?

      Usuń
    4. Mnie wlasnie temat nietolerancji histaminy a tycie/niemoznosc schudniecia interesuje, moglabys troche wiecej o tym napisac? ty dopiero po odstawieniu histaminy zaczelas chudnac tak? odstawilas wszystko z histamina czy tylko ja ograniczylas? (pomijajac fakt ze calkowicie wykluczyc sie jej nie da)

      Usuń
    5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    6. Z apteki biorę, ten dokładnie: http://www.doz.pl/apteka/p2794-Calcium_pantothenicum_tabletki_100_mg_50_szt Fakt, jakbyś chciał brać tabletki to przy 3g to wychodzi drogo. A skąd bierzesz pantotenian wapnia w proszku? Na allegro widziałam tylko kwas pantotenowy, który chyba nie ma takiego działania antyalergicznego jak cp (i inne związki wapnia). Co do diety, to nie wyeliminowałam całkowicie źródeł histaminy, ale mocno ograniczyłam i zwracam nadal uwagę komponując posiłki. Zaczęło się od tego, że 2 lata temu zaczęłam brać johimbinę, przy której nie można spożywać niektórych pokarmów (np. cytrusów, fermentowanych produktów i nabiału, dojrzewającego sera itd) które są również źródłem histaminy. W końcu zaczęłam odczuwać odpowiednie efekty treningów, początkowo wydawało mi się, że to zasługa johy, ale po jej odstawieniu i trzymaniu diety mój metabolizm nadal fajnie reagował przez kolejne kilka miesięcy. Zaczęłam szukać informacji czym taki efekt mógł zostać spowodowany i skojarzyłam, że może to być związane z wyrzuceniem z jadłospisu konkretnych produktów, pogrzebałam dalej i doszłam do wniosku, że mój organizm może być wrażliwy na histaminę w pożywieniu; akurat typowej alergii pokarmowej nie mam, ale jestem uczulona na pyłki traw.
      Więc w przeciągu 3 miesięcy bezproblemowo schudłam 8 kg, ogółem 14 kg i od 1,5 roku utrzymuję wagę bez szczególnych wyrzeczeń, nadal trzymam odpowiednią dietę, treningi wykonuję nieregularnie, a kilka lat wcześniej miałam duże problemy z utrzymaniem wagi, mimo regularnej aktywności fizycznej i zdrowego odżywiania odchudzanie szło bardzo opornie. Więc ograniczenie histaminy w diecie to był mój jackpot. ;) Jeszcze wyrzuciłam pszenicę, ale to już oddzielny temat.
      Oczywiście nie u każdego taka modyfikacja diety może przynieść efekty, każdy organizm jest inny, ale jeśli jesteś na coś uczulony, to przyjrzałabym się sprawie. ;)

      Usuń
    7. ja biorę stąd - http://www.magicznyogrod.pl/index.php?page=shop.product_details&flypage=flypage.tpl&category_id=172&product_id=3206&option=com_virtuemart&Itemid=54

      Usuń
    8. O, będę musiała się zaopatrzyć :D

      Usuń
  4. a jak po tarciu ogórka kiszonego na palcach wychodzi zaczerwienienie/ pokrzywka to znak, że może to byc nietolerancja histaminy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i w ogóle jak zbadać to czy możemy mieć problem z tą nietolerancją skoro objawy mogą być oddalone w czasie, a te objawy wymienione w poście nie są jakoś bardzo szczególne/ charakterystyczne

      Usuń
    2. zbadać można aktywność enzymu DAO, np tutaj - http://synevo.pl/dla-lekarzy/baza-wiedzy/nietolerancja-histaminy/

      Usuń
  5. Uwaga do wszystkich: post nie miał na celu przekazać "unikaj histaminy" tylko raczej poszukaj przyczyny, zaadresuj jelita, zastosuje dietę i suplementację, a kiszonki znów bedą tolerowane :) Alergie i nietolerancje to nie jest coś na co jesteśmy skazani na całe życie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ufff to dobrze :) bo ja nie wiem czy nie mam tej nietolerancji, ale kiszonki słabo toleruję, mam po nich gazy, nie zauważyłam żadnych wysypek ani pokrzywki, ale bóle głowy, niskie ciśnienie mam już od jakiegoś czasu, a przy kłopotach z jelitami wielu rzeczy nie toleruję i myślę, że mam nierównowagę bakteryjną i to jest właśnie przyczyną moich problemów

      Usuń
    2. Mam pytanie o konkretną dietę..co jeść? Wystarczy wykluczyć w/w produkty i zastosować suplementację?

      Usuń
  6. Mam inne pytanie...Jogurty naturalne zakwaszają czy nie ??? Albo czerwona fasolka, ziemniaki i banany??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wg tabelek są chyba neutralne, ale mogę się mylić.

      Usuń
  7. mam pytanie niezwiazane z tematem.otoz
    czy jeśli przy niskim(niecałe16)bmi i anoreksji dostalam okres, to znaczy ze organizm przyzwyczail sie do niskiej wagi (utrzymuje ja od roku okolo...) czy mimo niskiej wagi mam wystarczajaco duzo tluszczu ?

    pozdrawiam serdecznie
    Justyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sam okres swiadczy o zdrowiu. Juz bardziej owulacja :)
      Niskie BMI jesli nie jest genetycznie uwarunkowane moim zdaniem budzi niepokoj.

      Usuń
  8. A co moze znaczyć silny piekacy bol brzucha i biegunki po zjedzeniu choć ząbka czosnku ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nietolerancja albo silne działanie antybakteryjne mi przychodzą do głowy. Czosnek jest dość drażniący błony śluzowe.

      Usuń
    2. Mam to samo z czosnkiem, ale dopiero od kilku miesięcy - wcześniej nic takiego się nie działo:( Brzuch mnie boli nawet po śladowych ilościach.

      Usuń
    3. Ja tak mam z czosnkiem, kurkumą i imbirem. Imbir w bardzo małych dawkach jest ok, ale kurkumy wystarczy naprawdę powąchać i już pieczenie w ustach, opuchlizna języka i takie tam

      Usuń
  9. mnie brakuje Twoich postów z jadłospisami i tych na temat treningów - co ćwiczyć...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje menu się mało zmieniają , mam czasem okres, że jem coś czego standardowo nie np. owoce teraz, ale generalnie miesiącami jem podobnie, tylko zmieniajac dodatki/przekąski. Mam miesiac np. okres jedzenia orzechow, potem koljeny meisiac suszonych lub swiezych owocow, potem wracam do kokosa i tak w kolko. Generalnie odkad wlaczylam sporo wegli to sie trzymam tego samego. A cwiczenia...no coz, niewiele mam w temacie do powiedzenia :) Cwicze tylko rece, z braku czasu i z chęci w koncu zmuszenia ich do formowania sie w taki spsoob jak chce :)

      Usuń
  10. wiem, że surowa kapusta ma zły wpływ przy hashimoto ale czy kiszona kapusta też?
    czy przy hashi można jeść pieczarki i inne grzyby? pić miętę albo jakieś inne zioła zamiast herbaty?

    OdpowiedzUsuń
  11. Istne szaleństwo. O ile mogę zgodzić się z tym, że dzisiejsze jedzenie jest niezdrowe i z całą pewnością należy szukać dobrych produktów o tyle nie zgodzę się z kolejną ideologią paleo. Kluczem do zdrowia jest jedzenie wszystkiego w rozsądnych ilościach a nie tworzenie całej sekcji.
    Wystarczy kierować się zbilansowaną dietą, wykluczyć produkty wysoko przetworzone, jeść dużo warzyw, trochę owoców, nie jeść produktów pszenicznych lecz żytnie, dobre mięsko i dobre tłuszcze typu oliwa, olej kokosowy, świetny olej lniany, ale równierz rzepakowy, no i ruch! Ruch to postawa. Mam 45 lat, stosuję się do tych zasad i ważę 55kilo przy 165. Może i chciałabym być bardziej umięśniona, ale po co? Ćwiczę dla zdrowia 2, 3 razy w tygodniu i jestem zdrową osobą. Jedyną rzeczą, która mi przeszkadza, to powieki, które opadają na oczy. No cóż, nie mona mieć wszystkiego

    OdpowiedzUsuń
  12. I jeszcze, o czym nie wspomniałam. Nie należy żreć tylko jeść. Wyobraźmy sobie, że ilość jedzenia powinna odpowiadać wielkości naszej pięści podczas jednego posiłku i nie trzeba nic robić, stosować żadnych śmiesznych diet jeśli zastosujemy się do tej właśnie zasady. Kiedyś człowiek tak właśnie jadł, bo nie miał możliwości zdobycia większej ilości pokarmu, stąd wspaniała sylwetka. Dzisiaj każdy kombinuje jak jeść i nie przytyć, oraz być zdrowym. Śmieszne jest także mówienie, że można jeść dużo , ale nie wszystko. Podstawą jest jeść MAŁO- co znaczy odpowiednio. Jest to najzdrowsza dieta niestety. A jeśli żołądek został rozciągnięty do granic możliwości to nic dziwnego, że trudno pogodzić się z ,,zasadą pięści,, bo jest zwyczajnie niewygodna.
    Pozdrawiam i życzę rozsądku.
    Ann

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przedstawia pani rowniez ideologię. I możemy tylko pogratulować ze u Pani działa. Pewnie do czasu, bo nie ma znaczenia skąd pochodzi gluten czy z pszenicy czy z żyta, szkodzi kazdemu. Wszystko jest w badaniach, do których można zajrzeć.
      I to nie jest ideologia ale fakty.
      Ale gratuluję zdrowia i ideologii.

      Usuń
    2. Z tą tylko różnicą, że moja ideologia jest stara jak świat i działa na każdego zdrowego śmiertelnika- oczywiście nie biorę pod uwagę osoby ze schorzeniami wymagającymi diety.
      Natomiast jeżeli nie widzi Pani różnicy między pszenicą a żytem to radzę poczytać. Nie bez powodu pieczywo żytnie jest trudniej dostępne i dużo droższe od pszennego.
      Nie wiem również skąd przekonanie, że ,,do czasu,, i co ,,do czasu,,? Czy sądzi Pani, że mój styl życia i sposób żywienia może mi zaszkodzić, bo jem produkty zbożowe? Czy jedzenie ich od 45 lat z powodzeniem, nie potwierdziło faktu, że nie szkodzi? Czy fakt, że sposób odżywiania przejęłam od mojej babci, która w zdrowiu dożyła 88 lat, a ona z kolei od swojej........, która przeżyła 94 nie jest najlepszym dowodem, że można sięgać po wszystkie produkty z piramidy żywieniowej? Oczywiście z zachowaniem pewnych zasad, które były nam wpajane już w podstawówce. Nie ma opcji, aby człowiek trzymający się tych zasad, nie objadający się ponad miarę, prowadzący tak zwany higieniczny tryb życia, był narażony na choroby, otyłość i inne. Nie ma i już. Natomiast dieta z dużą ilością tłuszczu? No właśnie. Czy to nie nowa ideologia, której żniwa będziemy zbierać dopiero za jakiś czas? Ja zostanę przy swojej sprawdzonej. Może jest mało nowatorska, oklepana i niemodna, ale działa od pokoleń a dla mnie to postawa. Oczywiście nie krytykuję osób, które na nią (paleo) się zdecydowały, bo tonący brzytwy się chwyta, jednak propagowanie jej bez udowodnionych badań na przestrzeni pokoleń jest dalece ryzykowne.
      Ann

      Usuń
    3. Gluten występuje w pszenicy, życie, jeczmieniu, szkodzi wszystkim i na to są liczne badania, które można na tym blogu znaleźć. To jest tylko kwestia czasu kiedy czlowiek jedzacy gluten zacznie chorować.
      I to nie ma nic wspólnego z modą.
      Ale mogę tylko pogratulować zdrowia i życzyć dalszych sukcesów. Ale zachecam do zapoznania sie z badaniami o szkodliwości glutenu, tego z żyta również.

      Usuń
    4. "Natomiast dieta z dużą ilością tłuszczu? No właśnie. Czy to nie nowa ideologia [...]" - nie. Człowiek pierwotny na początku był w dużej mierze padlinożercą. Nie żywił się wówczas chudą piersią z kurczaka i grahamką. Gdy zaczął polować też nie jadał chudych piersi i grahamek. Ceniono tłuszcz i organy i tak zostało bardzo długo. W tradycyjnych kulturach polowano na zwierzęta właśnie tłuste. Nie mówię, że wpierniczano sam tłuszcz, ale było go dużo. Można poczytać stronę fundacji Westona Price'a, tu jest np. o Indianach: http://www.westonaprice.org/traditional-diets/guts-and-grease. Tu o zaleceniach Sally Fallon związanej z fundacją dotyczących ilości poszczególnych makroskładników: http://breakingmuscle.com/nutrition/unconventional-nutrition-advice-from-sally-fallon-of-the-weston-a-price-foundation. Tu trochę o diecie Aborygenów: http://www.nt.gov.au/health/healthdev/health_promotion/bushbook/volume2/chap3/before.html. W nie tak dalekich czasach (XX w.) ludzie dalej jedli dość dużo tłuszczu, oczywiście mówię o tych zwierzęcych, nie olejach (silnikowych). Dieta niskotłuszczowa to nowy wymysł. Podałam tylko kilka przykładów, ale łatwo znaleźć inne.

      "[...]propagowanie jej bez udowodnionych badań na przestrzeni pokoleń [...]" - przeprowadzono od groma badań dotyczących takiego lub podobnych sposobów żywienia, dokonano wielu obserwacji, np. tych tradycyjnych kultur, gdzie ludzie byli zdrowi nie tylko w jednym pokoleniu.

      Usuń
    5. Śmieszy mnie fakt porównywania odżywiania do czasów polowań. Z całym szacunkiem, ale styl życia ludzi pierwotnych był dalece inny od naszego. Nie mieszkamy w zimnej ziemiance, a nasz mąż nie wyrusza na miesiąc do lasu w poszukiwaniu pożywiania, najlepiej tłustego zwierzaka, który pozwoli przeżyć być może kolejne głodowe miesiące. Nonsens. Jedzenie tłustych potraw plus siedzący tryb życia, w ciepełku (biuro, domek), plus samochód, windy, ruchome schody, zmywarka i wreszcie pilot do telewizora, światła, rolet ...... tak, taka ilość wykonywanych prac wymaga dużej ilości energii:)
      Dodatkowo wspomnę, że wszystkie diety, ideologie poparte są badaniami. Każda, nawet dieta białkowa była poparta badaniami i co? Z całym szacunkiem, ale zostanę przy swoich zwyczajach żywieniowych, gdyż jest to moim zdaniem jedyny rozsądny sposób na długowieczność poparty moimi własnymi badaniami.
      Jeśli ten blog będzie istniał za jakieś 40 lat napiszę o swoich sukcesach, których jestem pewna.
      Oczywiście jeśli w ogóle za jakieś 10lat będzie co jeść, bo jeśli w takim tempie żywność będzie zatruwana, to czeka nas wszystkich podobny los, bez względu na sposób żywienia.
      A jeśli idzie o pszenicę i żyto, to póki co żyto jest wolne od GMO, dlatego podaruje sobie czytanie tematu ,,buszujący w pszenicy,,
      Nie chcę się wymądrzać, ale nie lubię jak wmawia mi się, że mój styl życia wcześniej czy później przyczyni się do rozwoju chorób.
      Ann

      Usuń
    6. No właśnie jak się nie czyta to potem tak się wierzy w "wolne od GMO", a w samej UE są zarejestrowane i dopuszczone do uprawy zboża zmodyfikowane genetycznie. Ale żeby to wiedzieć, trzeba chcieć czytać choćby taki rejestr UE:-)

      Usuń
    7. Zawsze mnie zastanawia skąd u ludzi taka niechęć do edukacji, nauki i czytania?

      Usuń
    8. Nie będę się spierała, gdyż mogę się mylić co do GMO, jednak nie to jest tematem mojego wpisu. Jestem ciekawa gdzie kupujecie tłuste mięsko? Czy są to specjalne hodowle, bo z tego co wiem, mięso ze sklepowej półki jest dużo bardziej zmodyfikowane antybiotykami, i innymi chlorami niż niewinne w moim przekonaniu ziarna.
      Jakość jedzenia w dzisiejszych czasach ma dużo do życzenia i będzie tylko gorzej, jednak wcinać tłusto bo to zdrowo??? Niestety z tym się nigdy nie zgodzę.
      Pozdrawiam wszystkich tłuścioszków:)

      Usuń
    9. To proszę porozmawiać z rolnikami jakie ziarno jest skupowane - wysokoglutenowe, czyli to które zostało zmodyfikowane z 40-50lat temu z azydkiem sodu techniką od której współcześni miłośnicy GMO się odcinają. W wyniku tej modyfikacji powstały nowe geny, których człowiek nie trawi. Nikt nigdy nie przebadał jak wpływają te nowe zboża człowieka, tylko je rozpowszechniono na całym świecie, i dzięki sponsorom umieszczono na czele piramidy żywieniowej. Jest przeszło 200 badań nad wpływem zbóż na człowieka i w każdym badaniu wyszło że zboże nam szkodzi.
      Ciekawe są też prace antropologów, którzy znajdują choroby serca w społecznościach jedzących zboża a u człowieka z jaskiń takich chorób nie ma (żywił się tym co upolował lub zebrał).

      Temat tłuszcz to temat rzeka, najlepiej zajrzeć do materiałów - badań tutaj już zamieszczonych przez MS, można też do książki Garego Taubesa który przeanalizował wszystkie badania nad otyłością jakie kiedykolwiek były prowadzone, wywiad z nim tutaj:
      http://nowadebata.pl/2012/02/18/wspolczesne-nauki-o-zywieniu-nie-maja-wiele-wspolnego-z-nauka-wywiad-z-gary-taubesem-czesc-1/
      http://nowadebata.pl/2012/02/24/tlusta-dieta-jest-najzdrowsza-wywiad-z-gary-taubesem-czesc-2/

      Bardzo ciekawa lektura, może być początkiem do zgłębienia wiedzy, do nauczenia się jak weryfikować poprawność badań naukowych.
      I warto zajrzeć do rejestrowanych badań nad wpływem diet niskotłuszczowych, wysokotłuszczowych na człowieka, MS często podaje linki do takich badań, a skoro już umiemy te badania analizować to wiemy, które jest wiarygodne a które do badanie sponsorowane.
      A jak ktoś nie lubi badań naukowych to zostają też prace antropologów, czy też lekarzy-podróżników w małych społecznościach. Lekarz-podróżnik opisujący brak chorób u osób z terenów Alaski, którzy odżywiają się mięsem i tłuszczem - i ten lekarz podróżnik sam przetestował tą dietę kilka lat na sobie, nie chorował. A dostrzegł choroby u tych rdzennych mieszkańców, które zaczęły jeść żywność przetworzoną (ciastka ze zboża itp.).

      Po prostu warto samemu zweryfikować temat, a nie bazować na samym przekonaniu.

      Usuń
    10. "Jedzenie tłustych potraw plus siedzący tryb życia, w ciepełku (biuro, domek), plus samochód, windy, ruchome schody, zmywarka i wreszcie pilot do telewizora, światła, rolet" - nasze otoczenie się zmieniło, ale nasze geny nie bardzo. Jesteśmy przystosowani, na drodze ewolucji, do jedzenia określonych pokarmów, tak jak kot przystosował się do jedzenia konkretnych, tak jak krowa, komar itd. I w ogóle co z tego, że warunki się zmieniły i nie mieszkamy w lepiankach? Zawsze coś się zmienia.

      Jesteśmy też przystosowani do ruchu. Jeśli ktoś cały czas siedzi, nie wchodzi schodami i przykuty jest do telewizora, to jego wybór. Ale to nienaturalne. Normalnie i zdrowo jest spalać kalorie podczas czynności innych niż oddychanie. "Zycie bez ruchu nie jest życiem", jak to kiedyś mądrze napisał dr Kwaśniewski.

      "Każda, nawet dieta białkowa była poparta badaniami" - takie stwierdzenie warto podeprzeć źródłami. Więc pytam: źródła? I wiem, że działa zjawisko "wymyśl teorię - znajdziesz dowód", dlatego same dowody laboratoryjne nie wystarczą. Ważne są jeszcze długoterminowe obserwacje, znajomość biochemii itd.

      "Nie chcę się wymądrzać, ale nie lubię jak wmawia mi się, że mój styl życia wcześniej czy później przyczyni się do rozwoju chorób" - tu się zgadzam, też mi się to nie podoba. Nie wszyscy jednak Ci to wmawiają, ja sobie tu tylko dyskutuję :-)

      Usuń
    11. "Nie chcę się wymądrzać, ale nie lubię jak wmawia mi się, że mój styl życia wcześniej czy później przyczyni się do rozwoju chorób" to dlaczego próbujesz nam wmawiać, że jedzenie tłuszczu czy nie jedzenie zbóż może nam zaszkodzić?

      Usuń
    12. Nie dostałam odpowiedzi, gdzie kupujecie mięsko?:) Hormony, antybiotyki, płukanie w chloru...czy to Was nie martwi? no chyba, że pójdziecie za ciosem jak już pisałam, zamieszkacie w jaskini i zaczniecie polować co i tak będzie odbiegało od życia przodków. No chyba, że stać Was na kupowanie w specjalnych sklepach? Ja czasami się skuszę, bo jesteśmy z mężem zwolennikami jedzenia i picia produktów dobrej jakości, ale jest to droga impreza, Dlatego uważam, że hipokryzją jest wmawianie, że ziarna to samo zło w chwili gdzie młodym chłopcom po konsumpcji dużej ilości mięsa rosną piersi. Czy to wszystko jest normalne? Dlatego uważam, że nic w nadmiarze nie jest zdrowe. Jem wszystko w rozsądnych ilościach, nie objadam się i nigdy nie miałam problemu ze zdrowiem i to jest mój sposób na życie. Nie widzę więc powodu do zgłębiania wiedzy na temat eliminowania jakichkolwiek produktów z diety i zastępowanie ich innymi ponieważ dla mnie to jak zastąpienie seksu masturbacją. Nie mam zamiaru wmawiać sobie, że liczy się efekt. Samo jedzenie jest także przyjemnością i nie służy li tylko do zaspokajania głodu.Niestety dzisiejsze społeczeństwo jest otyłe i niezdrowe, bo każdy chciałby jeść ponad miarę i jak doprowadzi się do stanu ostatecznego to zaczyna upatrywać winę we wszystkim tylko nie we własnym łakomstwie.

      Usuń
    13. ,,Jesteśmy przystosowani, na drodze ewolucji, do jedzenia określonych pokarmów, tak jak kot przystosował się do jedzenia konkretnych, tak jak krowa, komar itd. I w ogóle co z tego, że warunki się zmieniły i nie mieszkamy w lepiankach? Zawsze coś się zmienia.,,
      No właśnie, zawsze coś się zmienia, zmieniły się warunki w jakich żyjemy, dlatego nie możemy odżywiać się jak przodkowie.

      Jeśli chodzi o ruch to jestem tego samego zdania i pisałam o tym w pierwszym wpisie. Mnie schody ruchome wręcz przeszkadzają i jak mogę to z nich nie korzystam. Tryb siedzący bierze się stąd, że nie jestem rolnikiem lecz pracuję za biurkiem. Jednak ja w przeciwieństwie do większości osób w naszym kraju, ruszam się w inny sposób. Pisałam i nie będę się już powtarzać.
      ,, "Nie chcę się wymądrzać, ale nie lubię jak wmawia mi się, że mój styl życia wcześniej czy później przyczyni się do rozwoju chorób" to dlaczego próbujesz nam wmawiać, że jedzenie tłuszczu czy nie jedzenie zbóż może nam zaszkodzić? ,,
      Proszę zacytować miejsce, w którym ja coś wmawiam. Raczej staram się udowodnić, że mój sposób jest równie dobry a z całą pewnością wygodniejszy. Nie muszę niczego eliminować z jadłospisu i zastanawiać się czym to zastąpić. Jem rozsądnie, to co podpowiaada mi ciało i sięgam po te produkty, które są potrzebne mojemu organizmowi, bo on wie najlepiej co dla mnie dobre.

      Usuń
    14. "Niestety dzisiejsze społeczeństwo jest otyłe i niezdrowe, bo każdy chciałby jeść ponad miarę i jak doprowadzi się do stanu ostatecznego to zaczyna upatrywać winę we wszystkim tylko nie we własnym łakomstwie."

      ech brak słów i niewiedza szkodzi ale skoro ktoś z tym jest szczęśliwy to tylko pogratulować!

      Usuń
    15. A w jaki sposób mi szkodzi? Mam wrażenie że tu istnieje tylko jedna prawa a ja jestem chora i pewnie szybko umrę, no cóż, ta dyskusja może tylko sprawić, że będę miała problemy z psychiką, więc żegnam i życzę miłego dietowania:)

      Usuń
    16. Gdyby tylko pani zechciała sama zweryfikować swoje przekonanie przez zarejestrowane badania naukowe (na tym blogu jest ich mnóstwo), czy tez choćby wspomniane książki to sama by pani doszła do tego dlaczego szkodzi, i jak szkodzi.
      Mam wrażenie, że z zawodu jest pani nauczycielką, którzy zwykle zachowują się tak, że wszystko wiedzą najlepiej i już. I to jest pani prawo.
      Pewnie w pani otoczeniu nie ma nikogo kto ma celiakie, albo cierpi na otyłość a szkoda, bo może wtedy by pani zweryfikowała swoje fałszywe przekonanie.

      Usuń
    17. "No właśnie, zawsze coś się zmienia, zmieniły się warunki w jakich żyjemy, dlatego nie możemy odżywiać się jak przodkowie." - no właśnie o to chodzi, że możemy. Czymże jest zamiana lepianki na blok wobec zamiany tradycyjnych pokarmów na inne? Niczym. Przynajmniej niczym wielkim. Warunki się zmieniły, ale nie jakoś drastycznie. Wciąż jesteśmy organizmami cudzożywnymi, wciąż potrzebujemy ileśtam godzin snu, wciąż [proszę sobie wpisać]. Te zmiany w środowisku są na prawdę błahe. A możemy przecież zbliżyć się do warunków, jakie kiedyś panowały: mniej sztucznego światła, więcej spacerów, więcej spędzania czasu z rodziną, zabawy z psem, kontaktu z naturą, oczyszczania umysłu. Nie da się odwzorować tych warunków całkowicie, bo nie było jednych warunków. W różnych rejonach świata była inna temperatura, ilość światła, inne zasoby pożywienia, góry, brak gór, morza, jeziora. A w ogóle po co jakieś 100%? Organizm i na 80% będzie szczęśliwy. A praca przy biurku nie jest znowu taka zła (chyba), nasi przodkowie przecież nie uprawiali sportu 10 godzin dziennie. Można pracować siedząc, a potem się ruszać.

      Jeśli zaś chodzi o te ważniejsze zmiany... Środowisko jest bardziej zanieczyszczone, więcej się stresujemy, to są rzeczy, które ciężko zmienić, ale nie rozumiem, dlaczego ma to implikować odejście od tradycyjnych pokarmów. Przecież chyba lepiej mieć kilka stresorów, a odżywiać się tak, jak tego natura oczekuje, niż sobie jeszcze dokładać.

      Usuń
    18. Nie ma to jak kłótnia dwóch anonimów. I weź się połap kto jest kto ;)

      Usuń
  13. Powiem tak, nie zaliczam się do zaledwie 1% ludzi, którzy wykazują się brakiem tolerancji na gluten, dlatego też nie widzę zagrożenia z jego strony jeśli idzie o moją osobę. Gluten towarzyszył mi przez całe życie i nie zamierzam go eliminować z jadłospisu. Uwielbiam ciemne pieczywo pokropione oliwą z czosnkiem. Jest to mój przysmak i żadna siła, czytaj moda, nie może mi tej przyjemności odebrać. Tak samo jak zjedzenie od czasu do czasu kawałka ciasta, czy tłustej pizzy. Pozwalam sobie na takie przyjemności bez szkody dla zdrowia czy figury. Najwyżej drugiego dnia zjem warzywka z grilowanym indykiem a na kolację coś super lekkiego i w rezultacie wyjdzie constans. Nie dajmy się zwariować! Kierujmy się rozsądkiem i tym co podpowiada nam intuicja. Szkodzi nam chemia w jedzeniu i jego nadmiar. Lampka wina zawiera całą masę flawonoidów, garbników i antyoksydantów, które walczą z wolnymi rodnikami, natomiast jedna butelka może jedynie wyrządzić szkody w naszym organizmie. Umiar i rozsądek to klucz do długowieczności.
    Dziękuję za sympatyczną dyskusję i życzenia;)
    Z glutenem jestem zapoznana, ponieważ siostry córka miała podejrzenie o celiakię:)
    Pozdrawiam Ann

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprowadzenie glutenu do celiakii to duże uproszczenie. Polecam literaturę "życie bez pieczywa" by Lutz, Allan gdzie omowiono negatywny wpływ zbóż na układ krążenia, na serce, na jelita w oparciu o wieloletnie badania prowadzone w Europie w latach 50tych.
      Polecam też książkę Davisa "dieta bez pszenicy" gdzie możemy zgłębić historię modyfikacji genetycznej zbóż i samemu już zweryfikować zagadnienie.
      No i badania, które choćby MS nam tu podrzuca pokazują, ze zboża to nie tylko gluten, szkodzą nie tylko celiakom - ta chorobę stwierdza sie nawet u 90cio latkow, ale zboża to choroby układu krążenia, to choroby skóry, choroby jelit, cukrzyca i wiele innych dolegliwości.
      Nie znam osób, które by po odstawieniu zbóż chcialy do nich wrócić. Nikt bez zbóż nie czuję sie gorzej, a wręcz przeciwnie pozbyly sie bielactwa, wysypek wieloletnich, anemii lekoopornej, zylakow na nogach itd.
      Naprawdę te liczne badania sa bardzo ciekawe, dają do myślenia a już na pewno swojego menu nie można opierać na komercyjnej piramidzie zywieniowej.

      Usuń
    2. Warto poczytać:
      http://nowadebata.pl/2011/10/13/buszujacy-w-pszenicy/

      Usuń
    3. Lubię Wasze dyskusje:) Trochę nawet rozumiem Ann, kiedys też tak myslałam. Ze umiar, ze lekko, ze rozsadek...no i ze mam taka silna wole :) Ale zobaczcie moje wielkie i pelne jedzenia menu, ono rozlozone na mikroskladniki nie powala, czesc sie pewnie nie wchlonie i jestem na styk z zapotrzebowaniem. To moje podejscie, szukam mirkoskladnikow, nie widze sensu jesc malo z umiarem czegos tak bezwartosciowego jak zboza, ciasta czy pizza :) Moglabym to zjesc jako dodatek, ale nie zamiast czegos wartosciowego. Ale tak jest teraz. Kiedys nie moglam tak jesc. Musialam jesc jak Ann, bo inaczej 5kg do przodu :) Taki super metabolizm....i mylisz sie Ann, nasze cholerne ciala codziennie zmuszone sa do ogromnej roboty aby utrzymac wszystkie procesy metaboliczne w organizmie. Aby Twoja cera byla piekna, aby okres byl na czas, aby detoks nie zawiodl, tarczyca pracowala optymalnie czy kosci byly twarde. I to lezac i pachnac :)
      I moze Twoja dieta sie sprawdza, nikt nie mowi, ze od razu czeka Cie stos chorob, ale wiele osob na takiej diecie niestety ma problemy zdrowotne i szukaja rozwiazan. Uszanuj to, kazdy z nas jest inny, ani Ty, ani ja nie mamy uniwersalnej recepty na sukces.

      Usuń
    4. A skąd te dane o 1%? Badania wskazują na 70-90% nietolerancji na gluten objawiającej się przeróżnie.

      Usuń
    5. ,,I moze Twoja dieta sie sprawdza, nikt nie mowi, ze od razu czeka Cie stos chorob, ale wiele osob na takiej diecie niestety ma problemy zdrowotne i szukaja rozwiazan. Uszanuj to, kazdy z nas jest inny, ani Ty, ani ja nie mamy uniwersalnej recepty na sukces. ,,

      I to jest to co chciałam usłyszeć, a mianowicie, że mam szanse:D
      Żartuję, ale jestem przekonana, że podłoże wszelkich nietolerancji i chorób leży u progu naszego dzieciństwa. Gdyby dzieci miały wpojone dobre nawyki żywieniowe w dziecństwie to nie było by tego bloga.

      Usuń
    6. "jestem przekonana, że podłoże wszelkich nietolerancji i chorób leży u progu naszego dzieciństwa"

      Znów wychodzi brak wiedzy!

      Usuń
    7. I jeszcze zapomniałam dodać że w nadmiarze mięska:):)

      Usuń
    8. "jestem przekonana, że podłoże wszelkich nietolerancji i chorób leży u progu naszego dzieciństwa" - stwierdzenia zaczynające się od "jestem przekonana", "wierzę" nie są dobrym argumentem w dyskusji. Właściwie, to nie są argumentem. Ważna jest logika i wiedza (nawet jeśli wiedza okaże się błędna - chodzi tu o coś co ma jakieś podstawy w dedukcji, badaniach, obserwacjach), a nie wiara. Problemem jest też to, że u wielu ludzi "wierzę, że..." = "chcę wierzyć, że..." = "nie chcę zmieniać moich poglądów, nie obchodzi mnie, czy są jakieś inne drogi".

      "podłoże wszelkich nietolerancji i chorób leży u progu naszego dzieciństwa", "I jeszcze zapomniałam dodać że w nadmiarze mięska" - skąd te wnioski? Wypadałoby to rozwinąć.

      Usuń
    9. I jeszcze jedno dodam: dziwi mnie trochę to wmawianie Ann, że na pewno zachoruje. Może i nie zachoruje. A może zachoruje. I może nawet nie przez ten gluten, wymysł Szatana. W okresie, kiedy zaczynałam dowiadywać się, że współczesna dietetyka to bujda na resorach i poznawałam diety LCHF, paleo itd. dziwiłam się, ze moja mama, która od zawsze je wszystko, czyli mięso, nabiał, zboża, owoce, warzywa, nawet słodycze, jest szczupła, ma ładną skórę, żadnych chorób, żadnych zaburzeń hormonalnych i pochwalić się może niezłą kondycją. Wiem, że jeden przykład wiosny nie czyni, ale chyba każdy ma w swoim otoczeniu taki przykład.

      A jeśli chodzi o gluten... wiem, że jest wiele badań i dużo osób po odstawieniu glutenu czuje się lepiej, ale... co jeśli to nie takie proste? Niedawno zainteresował mnie ten post: http://huntgatherlove.com/content/gluten-sensitivity-really-type-carbohydrate-intolerance. Znaczące jest też to, że Kurt Harris (archevore) napisał w którymś poście, że jedna kromka zwykłego chleba dziennie nie robi wielkiej różnicy. Ktoś ma jakieś informacje/przemyślenia na ten temat? To jeden z moich największych mindblowów ostatnimi czasy.

      Usuń
    10. Każda ilość zbóż szkodzi. Każdemu szkodzą na coś innego. Znam osobę, co odstawiła zboża żeby udowodnić, że one jej nie szkodzą. Jadła codziennie 1 kromkę chleba rano. Po 2 miesiącach bez zbóż dostrzegła że żylaki na łydkach jej znikają, po 8 miesiącach bez zbóż żylaki są czyste. Po 8 miesiącach bez zbóż ma 18kg mniej. Jak tylko zjadła kawałek pizzy to w ciągu 2 tygodni na łydkach pojawiało się kilka żylaków i zniknęły.
      Mi gluten szkodzi w każdej ilości - nawet w tych niewidocznych - reakcja jest natychmiastowa ból brzucha i biegunka - kilka godzin wycięte z życiorysu. Jak dotykam ręką chleba to pęka mi opuszek palca do mięśnia. Trzeba uważać na wszystko, nawet na znaczki pocztowe żeby nie lizać bo mają klej a więc gluten.
      Najlepiej samemu sprawdzić:-)

      Usuń
    11. Siła sugestii:) Pod jej wpływem tracimy obiektywny ogląd na rzeczywistość. Wielka siła. Wielkie korporacje wydają miliony dolarów aby wmówić szaraczkom to co dla nich wygodne. Ludzie powoli zauważyli, że są karmieni świństwem, trend na eko, trend na nowe lepsze diety, badania, które tak naprawdę dowodzą że wszystko w pewnym stopniu jest szkodliwe. Każda sekta ma swojego konia. Ogarnijcie się i nie wmawiajcie osobą zdrowym, że są, lub będą chore z powodów bliżej nieokreślonych. Mam wrażenie, że weszłam na stronę ,,amwey,,

      Usuń
    12. Albo dowody, a te są mocne. Jest przeszło 200 zarejestrowanych badań nad zbożami, i wszystkie wykazały ich szkodliwość, a jak się dorzuci że trafia nam się jeszcze zmodyfikowana kukurydza, soja, kurczak na antybiotyku itd to tylko kwestia czasu kiedy człowiekowi zacznie coś dolegać - np. opadać powieka. Ale tego nie łączymy z tym co jemy.
      Każdy z nas jest dorosły i każdego dnia sami wybieramy co spożywamy, i na ile chcemy zgłębić zagadnienie, jeśli ktoś chce może to zrobić, jeśli nie to jego wybór - nie krytykuje go za to bo to jego zdrowie a nie nasz:-)

      Usuń
    13. "Ogarnijcie się i nie wmawiajcie osobą zdrowym, że są, lub będą chore z powodów bliżej nieokreślonych. Mam wrażenie, że weszłam na stronę ,,amwey,, "
      Ha, ha, ha, skoro jesteś piękna i zdrowa, to po co zaglądasz na bloga o ludzkich problemach. Tu niczego Ci nie sprzedają, co najwyżej możesz czegoś się dowiedzieć jeśli tylko potrzebujesz takiej wiedzy.
      Ja rozstałam się z glutenem po 40+ latach jego spożywania, tylko dla mojego męża, który ma problemy trawienne. Oboje schudliśmy 8-12 kg i waga się utrzymuje. Mąż coraz weselszy, a mnie nie męczy już zgaga. Traktuję bezglutenowość kuchni poważnie i cieszę się, że moje własne przemyślenia i poszukiwania potwierdzają się tu, w wątkach MS. A Ty wyluzuj i pomyśl, że ktoś skorzystał zanim nacierpial się niepotrzebnie. Spatka

      Usuń
    14. Ja to bym chciała mieć taką siłę sugestii aby sobie wmówić, że mogę jeść zboża, tonę cukru, przetworzonego jedzenia i zdrowieć. Szkoda że w tą stronę to nie działa :) Coś ograniczona ta sugestia.

      Usuń
  14. a ja troszkę z innej beczki MS...
    wiem, że specjalizujesz się bardziej w niedoczynności tarczycy jak nadczynności (a swoją drogą dlaczego nigdy nie wspominasz o nadczynności?), ale może będziesz w stanie mi odpowiedzieć, bo trochę się już z tym męczę. Dwa miesiące temu zakończyłam dwuletnie leczenie thyrozolem. Przez cały czas terapii nie jadłam w ogóle ryb ani rybich tłuszczy. Czy sądzisz, że teraz gdy hormony są wyrównane (tsh na poziomie 1,5) mogę zacząć jeść tłuste ryby morskie i pić tran??? BAAAARDZO PROSZĘ O ODPOWIEDŹ, Twoja czytelniczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiać pomyślałabym o podtrzymujacej kuracji "uspokajającej" tarczycę. Coś tam wiem, miałam chwile nadczynność - i lubiłam ten stan. Mysłalam, ze mam Graves w ogole, wiec strachu sie najadlam i dokształcialm sporo. Mialas badane przeciwciała wszystkie?

      Usuń
  15. Witam. Chciałbym zasięgnąć małej porady odnośnie kiszonej kapusty dostępnej w sklepach internetowych. Wiem, że w zwykłych sklepach spożywczych można dostać jedynie kwaszoną, która zawiera ocet i nie jest fermentowana. Poszukuję do celów probiotycznych właśnie fermentowanej i możliwie przyzwoitej jakości. Znalazłem w jednym ze sklepów internetowych produkty dwóch producentów.
    1) BioFood Premium – Ekologiczna kapusta kiszona. Skład: ekologiczna kapusta kiszona 80%, ekologiczna marchew 20%, sól. Produkt pasteryzowany
    2) Runoland – Ekologiczna kapusta kiszona. Skład: ekologiczna kapusta (84%), sól, woda. Produkt pasteryzowany
    Czy są to produkty fermentowane? Jeśli tak, czy proces pasteryzacji nie niszczy ich właściwości? Warto kupować regularnie?

    Marcin

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byle nie pasteryzowana :) Kojarzę jedną firmę robiącą klasyczną kapustę kiszoną, ale muszę sprawdzić nazwę w sklepie. Dam znać jak się przypomnisz ;)

      Usuń
  16. A co z kawą, czy kawa przypadkiem nie ma największego wpływu na histaminę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kawa jest bardziej polecana do picia, niż czarna i zielona herbata

      Usuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  18. wspomnieć warto, że kwercytyna i flawonoidy nie są odpowiednie dla osób mających problemy z tarczycą, sporo na ten temat literatury, a na moim przykładzie potwierdza się to.

    OdpowiedzUsuń
  19. W różnicowaniu między alergią , a nietolerancją histaminy należy wykonać badanie poziomu IgE - wyższe w alergiach.
    Degradacja histaminy w największym stopniu zachodzi od razu w jelitach dzięki DAO uwalnianej z kosmków jelitowych . Dysfunkcja enterocytów powoduje automatycznie większe obciążenie wątroby. Jeśli wątroba ma zmniejszoną wydolność metaboliczną mamy hiperhistaminemią ze wszystkimi skutkami.
    Polecam
    http://www.empik.com/dieta-antyhistaminowa-steigenberger-heide,prod59280578,ksiazka-p

    OdpowiedzUsuń
  20. Witam, również cierpię na tolerancję histaminy, Hashimoto i uczulenie na salicylany...ale żeby odkryć nietolerancję histaminy minęły lata i kilkanaście wizyt u lekarzy, czy naprawdę tak ciężko to zdiagnozować?... ja po zjedzeniu niedozwolonych produktów dostaję pokrzywki i puchnie mi cała twarz...do tego regularnie uprawiam sport, ręce mi opadają bo już nie wiem co jeść żeby dostarczyć organizmowi niezbędnych składników, moja dieta w większości przypadków polega na jedzeniu tylko mięsa...czy jest jakaś nadzieja że się z tego da wyleczyć? pozdrawiam K.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja lecze się już lat 20 na astmę 3razy na laryngolgi usuwano mi polipy nosa mam stwierdzona triada aspirynowa i nikt mi nie powiedział ze to złe odżywianie do tego doprowadziło dopiero teraz kiedy to czytam i jestem od tygodnia na diecie aspirynowej i antyhistaminowej zobaczyłam co to znaczy lepiej się czuć dlaczego lekarze nie proponują dieta tylko leczą sterydami masakra...

    OdpowiedzUsuń
  22. Witam, czy ktoś się orientuje może jakie powinno być poprawne stężenie DAO. Mi wyszło w badaniu 10.1 IU/ml , ale nie za bardzo wiem gdzie można sprawdzić jakie być powinno.
    Byłabym bardzo wdzięczna za odpowiedź.
    Pozdrawiam,
    Aleksandra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. In patients with a DAO activity
      Histamine intolerance is presumably highly likely in patients
      with DAO activity 3 U/mL, likely (but less likely) in patients
      with DAO activity 10 U/mL, and improbable in patients with
      DAO activity 10 U/mL (18, 131).
      cytat z
      http://ajcn.nutrition.org/content/85/5/1185.full.pdf+html
      fajny artykuł,
      zazdroszczę Ci! o 0.1 nad granicą, czyli nietolerancja nie jest u Ciebie prawdopodobna

      Usuń
  23. Witam serdecznie
    prawdopodobnie mam właśnie nietolerancję histaminy - prawdopodobnie bo czekam na wynik, ale mam wszystkie klasyczne objawy przy niemożliwości zdiagnozowania alergii
    podejrzewam, że sprawcą dwukrotnie zatosowany amoksiklav - w odstępie ok 1.5 roku, po każdym biegunka, czyli masakra flory bakteryjnej
    tylko teraz co dalej?
    jeśli moja flora jest nie halo, to pasowałoby jakąś kurację oczyszczającą wdrożyć i odnowić florę
    z tabletki piszesz że mało skuteczna, z resztą zjadłam trochę lacteolu i bez fajerwerków
    z kiszonki - jogurt, kapusta odpada, bo dużo histaminy
    chyba że aplikując sobie daosin przed każdą kiszonką
    pomocy, bo chyba dochodzę do sedna tego co mi dolega, ale od kilku miesięcy dieta bezmleczna + bezglutenowa , jak dołożę jeszcze niskohistaminową to będę się chyba światłem żywić... dodam że przed pierwszym antybiotykiem byłam w miarę :-) normalnym zdroworozsądkowym wszystkożercą , więc defektu genetycznego to raczej nie mam , jakieś sugestie?
    kto się z leakzry wogóle zajmuje taką nietolerancją? alergolog, immunolog czy choroba metaboliczna? czy w ogóle ktoś z lekarzy się na tym zna?

    OdpowiedzUsuń
  24. Swietny material..:) Od 16 lat cierpie na bole Klasterowe zwane bolami Histaminowymi. Artykuł wiele wyjasnia.:) Zadaje caly czas pytanie, co sie stalo ze po operacji zaczalem na nie cierpiec. Dlaczego histamina zostala zaburzona. Stres wzmaga czestotliwosc wystepowania bolu, wino, czekolada i inne. Czy da sie to wyrownac..? Setki pytan bez odpowiedzi..

    OdpowiedzUsuń
  25. Dzisiaj dostałam wyniki z DAO, wyszło mi 7.8 IU/ml, przy czym norma jest do 14 do 33. Co moje 7.8 oznacza?

    OdpowiedzUsuń
  26. Witam,
    Może gdzieś to już było, chętnie przyjmę link, a jak nie to odpowiedź. Jaka jest dokładnie dieta eliminacyjna w przypadku nietolerancji histaminy? Co należy jeść, a czego nie? Jak długo się ją stosuje?

    OdpowiedzUsuń
  27. witam.dobrze ale co jeść jeśli jestem na diecie wrzodowej i wymaga ona pieczywa pszennego a na mąkę żytnią jestem uczulon. co oznacza histamina 5/0 w testach alergicznych.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  28. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  29. Witam,
    Potrzebuję doświadczenia w leczeniu tej nietolerancji. Może macie jakiś namiar na dobrego lekarza w Warszawie? proszę o info na rkezik@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  30. dieta to podstawa. dodatkowo polecam DAOSIN

    OdpowiedzUsuń
  31. https://themenopausehistamineconnection.wordpress.com/2013/05/13/more-on-why-olive-oil-might-help-heal/

    OdpowiedzUsuń
  32. blagam o jakiegos lekarza który się tym zajmuje w warszawie
    ???

    OdpowiedzUsuń
  33. czy udało się znaleźć lekarza w Warszawie? Jeśli tak to proszę o info:tgra@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  34. Dziękuje za świetny artykuł. Zapomniała Pani tylko o jednej bardzo ważnej przyczynie nietolerancji histaminy jaką jest mastocytoza lub MCAS. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Z tego co wiem, to w Poznaniu instytut Mikroekologii zajmuje się również badaniem DAO i nietolerancją histaminy.

    OdpowiedzUsuń
  36. czy uczucie parzących policzków może byś objawem nietolerancji histaminy?

    OdpowiedzUsuń
  37. Gdzie na opolszczyznie robią taki test na aktywność enzymu dao z surowicy krwi?

    OdpowiedzUsuń
  38. A i pani doktor poleciła zakup enzymu DAO (nazwa daosin) i przed zjedzeniem pożywienia z dużą ilością histaminy: czekolada, orzeszki czy coś z pszenicy, mam sobie łyknąć 2 sztuki. Przed piciem piwa też zalecane

    OdpowiedzUsuń
  39. Mija już ponad pół roku jak mi zdiagnozowano tą nietolerancję. DAO z surowicy 15,6. Nie jest źle, ale d nie urywa. Ostatnio miałam znów przypadek kiedy to mnie zaczęło wysypywać czerwonymi plamami i panika. Wapno, klemastyna i zastanawianie się o co chodzi? Przecież przed jedzeniem posiłku z dużą ilością histaminy łykam ten daosin. Czyżby był jakiś inny enzym? No i jest. Rozkładanie histaminy zaczyna się w żołądku przez enzym HNMT. Wiadomo czy tego nie mam za mało? Nawet jeśli, to jeszcze nikt nie wpadł na pomysł, by go wyprodukować w postaci suplementu, jak DAO

    OdpowiedzUsuń
  40. Czy mogłaby mi Pani rozjaśnić sytuację z wynikami dziecka DAO oraz witB6?
    WitB6 33,9 norma to 5-30(czyli ma podwyższoną),
    DAO 24,70 norma >10,00

    OdpowiedzUsuń