Dlaczego PALEO?

Masz dość wiecznych nieskutecznych diet? A może wciąż czujesz głód i nie potrafisz przestać myśleć o jedzeniu? Marzysz o tym aby jeść do syta i nie liczyć kalorii? Chcesz zrzucić tkankę tłuszczową, mieć więcej energii, lepsze samopoczucie? Cierpisz na otyłość, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, alergie, trądzik, depresję lub kiepski nastrój, problemy trawienne, PCO, zaburzenia hormonalne, brak energii? Jeżeli tak, jesteś w odpowiednim miejscu!

O paleo, medycynie naturalnej i odchudzaniu w oparciu o badania, fakty, doświadczenie. Analiza powszechnych przekonań dotyczących diety, odchudzania i zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka na podstawie konkretnych argumentów.

Szukaj

Loading

10.10.2012

Q&A

A co myślisz o jedzeniu zielonego groszku i fasolki szparagowej bo zauważyłem, że są w składzie mojej mrożonki i teraz sie waham ;) A jedno jabłko dziennie przy trądziku można jeść?
Zielona fasolka i groszek to warzywa strączkowe. Jak już pisałam wielokrotnie strączki zawierają sporo składników antyodżywczych, takich jak kwas fitynowy i lektyny. Niemniej jednak w porównaniu do innych warzyw strączkowych wypadają całkiem nieźle. Porcja ma ok 35 kalorii, a dla porównania porcja czerwonej fasoli ponad 220 kalorii. Połowa fasolki szparagowej to błonnik, w przeciwieństwie do fasoli czerwonej, która jest w większości skrobią. I ogólnie profil odżywczy fasolki i groszku jest porządny. Nie oznacza to jednak, że nie są pozbawione wad. Wielu ludzi odczuwa problemy z układem trawiennym po ich spożyciu, dlatego warto tutaj też brać pod uwagę czynnik indywidualny. Moim zdaniem od czasu do czasu obecność fasolki czy groszku w diecie nie zaszkodzi, nie polegałabym jednak na nich jako wartościowym źródle białka czy witamin w diecie.
Odnośnie jabłka...myślę, że nie zaszkodzi. Nadmiar owoców ogólnie może mieć wpływ na stan skóry, ale mowa tutaj o naprawdę sporej ilości fruktozy czy glukozy. Jeśli mowa o owocach to przy trądziku warto jeść te z nikim IG i pełne antyoksydantów (borówki, maliny, jagody).


Jak radzisz sobie ze świętami? Tzn. Przygotowujesz sama rzeczy które jesz, czy w tym momencie odpuszczasz? Np. Kiedy jedziesz do rodziny i nie masz wpływu na to co zostanie podane na stole?
To świetne pytanie...głównie dlatego, że musiałam się długo zastanawiać nad odpowiedzią. Tak naprawdę nie odczuwam większych problemów w kwestii świątecznego jedzenia. Dużo więcej wysiłku kosztowało mnie utrzymanie diety wegetariańskiej w tym okresie. Wiadomo, że gdy przygotowuję posiłki sama mogę ugotować każdą potrawę w sposób jaki chcę. Gdy spędzam święta ze swoją rodziną często dzielimy się obowiązkami i w ten sposób mam pewność, że zawsze będzie coś dobrego dla mnie. Nikogo z mojej rodziny nie dziwi też, że przynoszę swoje jedzenie :) Inaczej kwestia wygląda gdy odwiedzam rodzinę męża, która nie jest tak wyrozumiała. Wtedy pozostaje jedzenie tego co wydaje się najlepszym wyborem, z tego co jest dostępne. Na Boże Narodzenie dobrym wyborem jest ryba po grecku, śledzie, karp czy bigos. Unikam pierogów, uszek, chleba czy barszczu. Na Wielkanoc jest już łatwiej, dużo jajek, wędlin czy kiełbas mnie cieszy. Nie jadam sałatek warzywnych oraz unikam sosów na bazie mąki. Przyznam, że w okresie świat nie zastanawiam się co jest w środku tego co jem, jak już zdecyduję się czegoś spróbować :) Wychodzę z założenia, że te kilka posiłków nie wpłynie negatywnie na moje zdrowie, a święta są wyjątkowym czasem, którego nie warto tracić na analizowanie diety. Zawsze też nie odmawiam kawałka ciasta, chociaż w tym roku myślę, że moją jedyną zasadą będzie unikanie glutenu i będę się musiała zadowolić sernikiem...
Oczywiście wiele z naszych tradycyjnych potraw można przygotować w zdrowy sposób i postaram się w okresie świat podać kilka takich przepisów, zwłaszcza na różne słodkości bez nabiału i zbóż :)

Nasunęło mi się jeszcze jedno pytanie, być może już o tym pisałaś , ale przeoczyłam to ;) bardzo zainteresował mnie temat stewii. W jakiej formie masz ją w domu? Widziałam w internecie wiele stron , na których można kupić tabletki - słodzik ze stewii, czytałam o hodowaniu samej rośliny w domu i suszeniu liści.. Jak wygląda to u Ciebie?
Najbardziej lubię stewię w formie proszku, mam też płynną. Różne stewie różnie smakują w zależności od producenta. Można zauważyć, że mają jakby inną 'słodkość'. Przyznam, że od jakiegoś czasu rzadko używam jakiegokolwiek słodzika, po prostu nie mam do czego. Słodzę tylko galaretkę, domową czekoladę i lemoniadę :)
Miałam okresy, że jadałam tylko słodkie śniadania i wtedy stewia była mocno wykorzystywana. Od jakiegoś czasu mój słodki ząb nie jest aż tak słodki :)
Przy okazji wspomnę, że niezależnie od użytego słodzika czy cukru nasz organizm reaguje na słodki smak i uruchamia odpowiednie mechanizmy. Wiąże się to ze wzrostem insuliny, której zadaniem jest dostarczenie glukozy i składników odżywczych do komórek. W przypadku gdy tej glukozy nie ma (bo użyliśmy słodzika) nie ma co transportować i zostajemy z wysokim poziomem insuliny we krwi. Dlatego wydaje mi się, że lepszą opcją jak już musimy słodzić jest cukier (np. glukoza), bo nie wywoła to szoku dla organizmu i będzie wiedział czego się spodziewać. Moje rozważania poparły ostatnie badania.
 
 
Ja mam pytanie dot. ryzu - rozumiem ze naprawdę lepszy jest bialy ? W sumie taki mi bardziej smakuje i fajnie wchodzi po treningu z odrobina masła (oczywiście nie mówię ze codziennie ale 1/w tygodniu)
Standardowa opinia mówi, że brązowy ryż jest zdrowszy niż biały. Poniekąd jest to prawda. Ma więcej błonnika i niższy indeks glikemiczny. Ma również więcej wartości odżywczych, niestety co za tym idzie więcej składników antyodżywczych. Bardzo duża ilość kwasu fitynowego sprawia, że wartość odżywcza brązowego ryżu (jak i innych ziaren) jest niższa, ponieważ minerały nie mogą zostać prawidłowo przyswojone. Kolejnym minusem jest duża zawartość nierozpuszczalnego błonnika, który działa jak szczotka na nasze jelita i zwyczajnie je drażni. Biały ryż nie jest tak bardzo wartościowy, jednak jest zdecydowanie lepiej tolerowany nawet przez osoby mające problemy z układem trawiennym. I właśnie dlatego, że straty przeżywają zyski jeśli mowa o konsumowaniu brązowego ryżu, jestem zdecydowanie za białym :)

6 komentarzy:

  1. Mam pytanie na podstawie odpowiedzi ;)
    Warzywa strączkowe = nie/raczej nie.
    A czy mogłabyś wymienić warzywa które polecasz w codziennej diecie? Które mają najwięcej wartości i są bezpieczne w dużej ilości? Które warto jeść?

    OdpowiedzUsuń
  2. skoro okazuje sie ze cukier jest jednak lepsza opcja, to czemu sama wybierasz stewie, skoro tak rzadko slodzisz potrawy?:) poza tym, czytalam, ze stewia jest uzywana w niektorych krajach w leczeniu cukrzycy, wiec nie wydaje mi sie zeby jej spozycie wywolywalo szok i bylo szkodliwe.. mysle, ze wersji na temat wpylwu slodkich substancji na nasz organizm jest juz tyle, ze mozna sie w tym niezle zakrecic :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W cukrzycy, w której chory ma za wysoki poziom cukru i brak insuliny jest to pożądany efekt. Normalny człowiek po spożyciu słodkiego zostanie z wysokim poziomem insuliny i niskim cukru...a badania są przeprowadzane na zdrowych osobach. Nie mam wątpliwości, ani świat medyczny, że organizm nie rozpoznaje źródła cukru i na stewię reaguje (w kontekście wydzielania insuliny) tak jak na każdy cukier...podobnie na inne słodziki, dlatego osoby uwielbiające np. colę light często mają problemy z redukcją wagi. Czemu słodzę stewią? Po cukrze tradycyjnym odpowiedź mojego organizmu jest za intensywna, ale ja miałam spore problemy z insulinoopornością prawie całe moje życie i po prostu unikam prostych węglowodanów.

    OdpowiedzUsuń