Dlaczego PALEO?

Masz dość wiecznych nieskutecznych diet? A może wciąż czujesz głód i nie potrafisz przestać myśleć o jedzeniu? Marzysz o tym aby jeść do syta i nie liczyć kalorii? Chcesz zrzucić tkankę tłuszczową, mieć więcej energii, lepsze samopoczucie? Cierpisz na otyłość, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, alergie, trądzik, depresję lub kiepski nastrój, problemy trawienne, PCO, zaburzenia hormonalne, brak energii? Jeżeli tak, jesteś w odpowiednim miejscu!

O paleo, medycynie naturalnej i odchudzaniu w oparciu o badania, fakty, doświadczenie. Analiza powszechnych przekonań dotyczących diety, odchudzania i zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka na podstawie konkretnych argumentów.

Szukaj

Loading

26.02.2013

Mit częstych posiłków

Jedz 5-6 małych posiłków dziennie. Jedz co 2-3h. Pokręć metabolizm. Ominięcie posiłku włącza 'starvation mode' itd. itd...to są powszechne przekonania większości osób, które zaczynają interesować się odchudzaniem i dietami. To są też mity, które należy obalać, ponieważ nie ma za nimi żadnych racjonalnych pobudek. Ot może trochę intuicji, ale dowodów naukowych wciąż brak.
Metabolizm a RMR 
Powszechne przekonanie mówi o tym, że regularne posiłki podnoszą metabolizm. Niestety RMR (podstawowa przemiana materii) nie rośnie ze względu na sam fakt spożycia jedzenia, tylko ze względu na ilość kalorii niezbędnych do trawienia jedzenia. Obojętne czy rozłożonych na raz czy na kilka razy. 

Metabolizm rośnie za każdym razem gdy jemy i podwyższa się na około kilka godzin. Potrzeba energii aby otrzymać energię z pożywienia, co nazywamy termicznym efektem jedzenia. i jest ona zależna od tego ile i co jemy. Przykładowo gdy dieta wynosi 2100 kalorii dziennie możemy ją rozłożyć na:
- 3 posiłki po 700 kcal, co daje większy i długotrwały skok przemiany materii, który będzie stopniowo spadał do następnego posiłku
- 6 posiłków po 350 kcal, co daje mniejszy wzrost przemiany materii, za to bardziej stały
- 9 posiłków po 235 kcal, co daje najmniejszy wzrost przemiany materii, praktycznie nie oscylując między poziomami

Po całym dniu, zakładając, że posiłki wartości odżywcze posiłków były we wszystkich trzech przypadkach jednakowe, nie będzie różnicy w efekcie termicznym jedzenia, co oznacza, że organizm potrzebuje dokładnie tyle samo energii aby strawić kilka małych posiłków czy trzy większe. Częstotliwość nie ma tutaj znaczenia dla wydatku energetycznego.

Badania wskazują, że wbrew pozorom jedzenie częściej mniejszych ilości powoduje, że jemy więcej kalorii w perspektywie dnia. Wynika to z faktu, że trudno jest skomponować zbilansowany posiłek o bardzo ograniczonej kaloryczności. Jeśli jest się mężczyzną i zapotrzebowanie wynosi np. 2500 kalorii, to 5 posiłków po 500 kcal wydaje się realne, gorzej jeśli jest się drobna kobietą na redukcji o zapotrzebowaniu 1500 kcal i 300 kcal jest już granicą, którą łatwo nieświadomie przekroczyć.

Ponadto małe posiłki często pozostawiają niedosyt lub rozbudzają apetyt na więcej, co ma aspekt psychologiczny, bo zjadanie 2-3 większych posiłków pozwala nam zaspokoić nie tylko głód, ale i apetyt na kilka godzin. Jedzenie kilku małych posiłków bardzo często skutkuje ciągłym skupieniem myśli wokół jedzenia.

Istnieje również pogląd, że brak regularnych posiłków spowalnia metabolizm. W rzeczywistości RMR spada dopiero po 72h głodowania, a co jest zaskakujące przez pierwsze 36h głodówka podnosi podstawową przemianę materii.

Metabolizm a TEF
To co jemy odgrywa tutaj kluczową rolę. TEF czyli efekt termiczny jedzenia ma miejsce za każdym razem gdy spożywamy posiłek, ponieważ nasze ciało musi spalić kalorie, które są potrzebne do przeprowadzenia procesu trawienia. W zależności od tego co spożywamy TEF może być mniejszy lub większy. Z tego powodu spożywanie tej samej ilości kalorii z różnych źródeł nie skutkuje spalaniem tej samej ilości kalorii. TEF zależy tylko od jakości jedzenia, stąd często mówi się, że istnieją produkty spalające tłuszcz lub odchudzające.

Co mówi nauka?
Dwa skrajne badania (aktualne i sprzed prawie 20 lat) jasno wskazują, że zwiększenie ilości posiłków nie powoduje zwiększenia utraty tkanki tłuszczowej. Podobnie kwestia wygląda w kontekście budowania masy mięśniowej. Powszechnie uważa się, że należy jeść co 2-3 godziny dla lepszego przyrostu masy. Jednak są badania sugerujące, że zbyt częste posiłki mogą blokować budowę masy mięśniowej. Ma to miejsce poprzez osłabienie wrażliwości mięśni na działanie aminokwasów oraz zwiększenie procesu utleniania białek.
 
Rozłożenie posiłków w czasie pozwala na spadek poziomu aminokwasów we krwi, co wydaje się mieć znaczący wpływ na syntezę protein. Muszę jednak zaznaczyć, że te badania były głównie przeprowadzane w krótkim okresie czasu, co nie koniecznie musi być tożsame z efektami w długofalowej perspektywie.

Inne kontrolowane badanie z 2011 roku zgromadziło osiem otyłych kobiet, które następnie poddane zostały restrykcyjnej diecie. Podzielone je na dwie grupy: pierwsza jadła 2 posiłki dziennie z 8h odstępem czas, duga jadła 6 posiłków dziennie co 2h. W efekcie okazało się, że obie grupy na koniec dnia spalały podobną ilość kalorii (80 kalorii różnicy było między grupami).

Kolejne badanie dotyczyło kobiet. Rezultaty? Częstotliwość posiłków nie ma znaczenia na utratę tkanki tłuszczowej oraz markery takie jak cholesterol. Podobnie jak badanie na kobietach dotyczące ilości posiłków a TEF.

I kolejne odnoszące się do częstotliwości jedzenia oraz apetytu i ilości konsumowanego jedzenia. I znów te same wnioski.

Dwa świetne artykuły przedstawiają naukę oraz argumenty na temat konieczności jedzenia kilku posiłków dziennie w celu przyrostu masy mięśniowej i syntezy protein :

Jakie wnioski można wyciągnąć?
- jedzenie kilku posiłków dziennie nie przynosi korzyści w kwestii większego spalania tkanki tłuszczowej czy przyrostu masy mięśniowej
- kilka posiłków dziennie jest dobrą opcją dla ludzi o dużym zapotrzebowaniu kalorycznym
- małe posiłki jedzone kilka razy dziennie mogą pozostawić uczucie niedosytu, braku satysfakcji z jedzenia, a gdy nie są zbilansowane będą wpływać na syntezę protein, skoki insuliny we krwi czy przyswajanie wartości odżywczych
- duże przerwy między posiłkami nie obniżają raty metabolizmu
- (moim zdaniem) częste posiłki mogą być dobrym rozwiązaniem dla ludzi z niektórymi problemami trawiennymi
- małe i częste posiłki jedzone co 2-3h zaburzają nasze naturalne sygnały głodu i sytości oraz programują nasz organizm według zegarka
- jedzenie 5-6 razy dziennie jest mocno absorbujące i zmusza do dostosowania naszego życia do pór posiłków

Moja rada:
- nie jedz jak nie jesteś głodny
- nie czekaj aż będziesz zbyt głodny
- jedz posiłki, nie przekąski (w jak najbardziej naturalnej formie )

75 komentarzy:

  1. co np z sytuacja gdy jem 1800kcal dziennie, powiedzmy 400 przypada na kolacje ale nie mam ochoty jej jesc? nie czuje sie glodna. lepiej ja zjesc mimo wszystko czy zrobic sobie dluzszy post?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem nie jesc, o ile taka sytuacja nie powtarza sie nagminnie i nie powoduje wiecznej restrykcji kalorycznej. Nie wiem na ile takie odczucia u Ciebie sa wynikiem naturalnej reakcji organizmu i jest to sygnal ktorego nalezy sluchac...a na ile np. patologicznych kwestii jak zaburzenia odzywiania, przeszlosc dietetyczna itd.

      Nie jestem ogolnie za tym aby traktowac jedzenie jak stalą. To ile i co jemy przeciez zalezy od wielu czynnikow. Nie masz codziennie takiego samego dnia, ani potrzeb. Warto po prostu sluchac organizmu.

      Usuń
    2. przyznam szczerze, że dla mnie jedzenie więcej niż 1500-1600 kcal (nie liczę codziennie, ale kilka razy z ciekawości policzyłam będąc pewna, że zjadłam ze 2000 kcal i się przeraziłam, bo zjadłam tylko ~1400) kończy się przesytem i przejedzeniem... w efekcie źle się czuję. Możliwe, żebym po prostu potrzebowała mniejszych ilości kalorii? :D w końcu mamy słuchać swojego ciała...

      Usuń
  2. Czyli rozumiem, że jeśli jem te 5 posiłków zbilansowanych pod względem kalorycznym, to nie jest źle?
    Patrząc na to, jak jadłam i jak jem teraz, to wolę trzymać się godzin - regularnie jadać posiłki. Ta nieregularność doprowadzała, to rzucania się na jedzenie. Może przez stres, może po całodniowej głodówce.
    Jem więcej węglowodanów i o dziwo chudnę.

    Nastawiona wcześniej na białko i węgle z warzyw dziwi mnie fakt, że jedząc kaszę, ziemniaki, chleb żytni chudnę.

    dziuba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja również jestem fanką regularnego jedzenia, które pomogło opanować mi ataki obżarstwa. myślę, że jest z tym jak ze wszystkim - jednym służy, innym nie, ale warto spróbować, żeby się przekonać...

      u mnie najgorsze tycie powoduje obżarstwo właśnie. i obecnie, mimo że zaczęłam wsuwać czekoladę w ilościach wręcz hurtowych, nie tyję, bo nie jem 'do bólu brzucha';)

      Usuń
    2. Cos wisi w powietrzu, bo nawet ja sie rzucam na czekolade, co nawet w czasach najwiekszego obzarstwa mi sie nie zdarzalo i czekolada od malego nie byla dla mnie atrakcyjna...;)

      Usuń
    3. Też kiedyś rzucałem się na słodycze, ale dzięki zmianie diety problemy całkowicie zniknęły. Ja postawiłem na zwiększenie białka w diecie i zmniejszenie węglowodanów i działa. Od miesięcy nie jadłem nic słodkiego i nawet nie mam takiej potrzeby. Wniosek taki, podjadamy, jak jesteśmy głodni. Białko daje uczucie sytości. Szkoda, że jemy go tak mało a doktoryzujemy się nad tłuszczami i węglowodanami.

      Usuń
  3. czyli 2 posilki moglyby wystarczyc? moje sniadanie ma np 900 kcal jem o 8 a obiad o 14. chodze spac 22-23 to musze do tego czasu cos jeszcze zjesc? mam 150cm wzrostu i zauwazylam ,ze jak jem powyzej 2000 kcal to tyje

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny post. Zrywam boki ze śmiechu, jak widzę jak te idiotki na 1200 kcal dziennie rozkładają swoje jedzenie na 5 posiłków dziennie i szczypią po 200 kcal na jeden posiłek. Jest dokładnie tak jak piszesz. Jem 3 posiłki po np 500-600 kcal i nie ma bata, bym była głodna pomiędzy nimi. Kiedyś jadłam więcej posiłków po 200 kcal, to nigdy nie czułam się najedzona i dieta była katorgą.
    A czasem zjem 2 posiłki, bo na obiad np. porcja karkówki z warzywami i przez wiele godzin od obiadu nie chce mi się w ogóle jeść.

    A czy mogłabyć kiedyś napisać o intermittent fasting i co o tym sądzisz oraz o diecie alternate day fasting niejakiego dr Johnsona.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juz pare razy wspomnialam o IF...mam strasznie mieszane odczucia. Kiedys zbiorre to w calosc. Idea mi sie podoba ogolnie, ale niestety u mnie sie nie sprawdzila (po roku), wiec zaczelam troche poszukiwan i co nieco mi sie uksztaltowalo.
      Jednego jestem pewna na dzien dzisiejszy: IF powinien byc tylko dla osob 'stabilnych' (ja je tak nazywam), czyli takich ktore maja uporzadkowane kwestie diety, snu, stresu, regeneracji. Reszta wciaz jest dla mnie dosc wzgledna :) Napisze w wolnej chwili o sowich przemysleniach.

      Usuń
    2. wogóle się z tym nie zgadzam, właśnie jedząc 3 posiłki dziennie nie mogłam schudnąć. Fakt idiotki bo kto je 1200kcal? To zdecydowanie poniżej dziennego zapotrzebowania, ale coś Ci powiem, jem na śniadanie płatki z jogurtem i owocami, na drugie śniadanie jogurt 400g czyli duży z warzywami, obiad spokojnie całą pierś z kurczaka, warzywa plus kasze, na drugi obiad rybkę z warzywkami ryżem , kolacja twarożek z warzywami , druga kolacja twarożek z rybką i powiedz że po takich posiłkach byłabyś głodna to znaczy, że jesteś koniem i jesz za dwóch lub prawdopodobnie jesteś facetem :P

      Usuń
    3. hmmm, coś w tym jest. kiedy jem 3 posiłki to nie mysle bez przerwy o jedzeniu. a kiedy tak sobie rozkladam, to tylko odliczam minuty do nastepnego posilku i tylko na tym potrafie sie skupic. ze 2-3 tygodnie to dziala, a potem znow sie rzucam na niezdrowe jedzenie. moze to sposob- 3 duze posilki,ale za to zdrowe.. musze sprobowac ;)

      Usuń
    4. Do Anonimowy z 4 sierpnia- byłabym wściekle głodna po węglowodanowym śniadaniu i nie utrzymałabym apetytu w ryzach, gdybym tak zaczynała dzień... Przeszłam z 5 posiłków na 4, docelowo chcę wrócić na 3 posiłki.
      Faktem jednak jest, że jedząc 5 x dziennie z zegarkiem w ręku zrobiłam formę życia. Bez owoców, bez soków ze znikomą ilością kaszy gryczanej i brązowego ryżu. Funkcjonowałam tak kilka lat, dopóki nie zaszłam w ciążę i nie musiałam zmienić diety.

      Usuń
    5. To chyba jestem koniem

      Usuń
    6. Eh kolejne manipulacje!.
      Prawda jest taka,że jak czujemy głod nasz organizm pobiera energie z Aminokwasów i białek.
      ,a wiec glod= stan chorobowy, pozostajac w stanie głodu mozemy przezyz bez jedzenia 7 dni, bez wody 3 dni.

      nie wiem jaki jest cel tych nieprawdziwych wypowiedzi, ale sprawia, ze ludzie zaczynaja wam wierzyć.!
      Kolejna prawda jest taka, że jak nie jemy regularnie np o tej samej porze, to w róznych godzinach w organizmie wydzielaja sie enzymy trawienne, które krzyczą dajcie mi jesć, wołanie organizmu o jedzenie bez skutku powoduje to , że karmi on nasz mózg i zamienia aminokwasy i białka na energie, a weic glodując lub jedząc nieregularnie nasze mieśnie traca składniki budulcowe. Dlatego też np. dziewczyny, któer godują traca podczas glodowania mieśnie a nie tłuszcz. Mięsnie spalaja kalorie , a więc jak spalamy własnie mieśnie przez zbyt malo aminokwasów w organizmie, mozemy przytyć a nie schudnąć.

      Wniosek: Nalezy jeść regularnie tyle posiłków ile ustalimy np. 3 lecz nie mozemy dopuszczac do głodu.
      Więc jak zjemy 200g ryby lub 100 g miesa na obiad to kolejny posiłek powinien być nie póżniej niż 5h
      bo np po ok 4,30 godz :) mozemy już mięc glod, a więc nasz organizm zamienia nasze miesnie na energię, tracimy w ciagu chwili składniki odzywcze, które sa przeznaczone do budowy mieśnie i innych funkcji w organizmie. Zaczyna się awaryjna pomoc dla naszego organizmu, któremu braklo energi na prawidłowe funkcjonowanie. Z zegarkiem tez nie ma co jeść lecz regularnie odzywianie powinno być codziennie o ile to możliwe. Nieregularne jedzenie jak już wspomniałem powoduje, ze w róznych odzinach org. wydziela enzymy trawienne a jeśli nie dostaną one oczekiwanego jedzenia zostają zamieniane na tłuszcz. PO za tym przy jedzeniu np 5 razy dziennie nasza trzustka musi az 5 razy wytwarzać enezymy trawiennie. POlecam też jedzenie łatwostrawne, aby nie meczyc organizmu. Jak ktoś aktywnie pracuje potrzebuje wiecej energi, wiec jemu lepiej jeść ok 5 razy, bo ludzki układ pokarmowy nie jest w stanie pomieścic tyle jedzenia aby dawalo ono energię na 8 godz, przy aktywnosci, bo aktywnosc ti aktywne miesnie , które spalaja kalorie, a jak spalaja kalorie to potrzebujemy kalorii, aby miec energie non stop wiecej na info@golden-line.com.pl oraz warto zakupować suplementy diety, bo obecnie kazda osoba, która ich nie kupuje skraca sobie swiadomie zycie, gdyż swiat to dno ekologiczne i obecnie układ pokarmowy nie jest w stanie pomieścic tyle warzyw i owoców aby odzywić organizm. Aby organizm poprawnie funkcjonował potrzeba dostarczanie codziennie ok 90-114 składników odzywczych. Suplementy diety to tylko naturalne, bo inne to tylko mogą zaszkodzić. Polecam oryginalny sok z noni : http://twojakasa.com.pl/dar-boga-100-naturalne-lekarstwo/

      Usuń
    7. Nie wydaje mis sie zeby organizm spalal miesnie jesli ma pod dostatkiem tluszczu, jak sie zrobisz troszke glodny. chociaz osby ktore nie jesza tluszczu moga byc w tym stanie premanentnego glodu - to jest powodowane przez odzywianie sie glownie cukrem (weglowodanami). Organizm spala cukry i tluszcze jako zrodla energii, zeby utracic miesnie trzba by bylo glodzic sie przez bardzo dlugi czas albo nie uzywac miesni w ogole. ciekawa jestem skad oryginalnie pochodzi ta idea ze miesnie sie zaminiaja w energie. jest wielu ludzi kotrzy nawet pisza ksiazki na takie tematy a czesc z nich ma tytuly naukowe. To tak samo jak ta teoria ze jak sie nie zje co 3 godziny to sie przchodzi w starvation mode i wszystko co sie zje odklada sie jako tluszcz. Wybaczcie mi porownanie ale jakos ofiary glodu nie sa zbyt grube i nie odlada im sie tluszcz od razu jak cos zjedza. Marze zeby osoby ktore te teorie wymyslily i po raz pierwszy upublicznily zostaly w koncu publicznie zdyskredytowane. Nie kazdy przecietny czlowiek ma wiedze w fizjologii i biochemii zeby rozmumiec, ze to nie moze byc prawda. proponuje ci, kup sobie ksiazki dla studentow medycyny. To jest troche trudne zrozumiec co w organizmie zachodzi - ale przynajmniej nigdy niedasz sobie kitu wcisnac.

      Usuń
  5. Czy przy suplementacji witaminą A (10 000 IU dziennie) mogę używać kwasu migdałowego na skórę?
    Zwłaszcza chodzi mi o tonik migdałowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widze (co nie znaczy, ze nie ma) przeszkod, co Cie zaniepokoilo?

      Usuń
    2. To że czytałam iż na 2tygodnie przed zabiegiem laserem frakcyjnym CO2 należy odstawić wit. A. Niby jest to zupełnie co innego, sama też doszłam do wniosku że nie powinno to sprawiać problemu, ale wolałam dopytać.

      Usuń
  6. Ja mam właśnie problem z odżywianiem poza domem.. Nie moge sie przekonac do noszenia ze sobą pojemników obiadowych wypchanych mięsem i warzywami, no poprostu wstydzę się je wyjmować przy ludziach. Próbowałam już tak jeść i nie czułam się komfortowo, po co więc przekonywać się do czegoś nieprzyjemnego dla siebie... No i pomyślałam nad jakimś zastępnikiem dla chleba, który byłby całkowicie paleo a jednocześnie można byłoby robic z nim zwyczajne kanapki - szybkie i mało rzucające sie w oczy ;d Tylko wszystkie przepisy jakie znalazłam w internecie opierają się na mące migdałowej - gdybym miała jej używac do pieczenia powiedzmy raz w tygodniu - zbankrutowałabym. Migdały są strasznie drogie, nie mówiąc już o mące migdałowej którą i tak ciezko dostac. Masz może jakis przepis na coś paleo - chlebopodobnego i nie obciążającego zbytnio ubogiej studenckiej kieszeni? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciezko mi doradzic w tej kwestii, bo staram sie nie uzywac orzechow w takich celach...no i nie oszukujmy sie, kucharka ze mnie zadna :)
      Sa przepisy na chleby na bazie siemia lnianego rowniez, co wg roznych zrodel jest lub nie jest paleo. Oczywiscie maka kokosowa jeszcze jest opcja.

      Ale...ja bym sie zastanowila czy na pewno chcesz tak kombinowac? Moze latwiej byloby po prostu robic swoje i nie zwracac uwagi co inni pomysla...wiesz jak ide z mezem cos zjesc, on zamawia swoje, siedzimy na wielkiej sali a ja wyciagam wlasny stalowy pojemnik to tez czuje dziwne spojrzenia...ale kto by sie przejmowal :)

      Usuń
    2. A ja proponuje robić sobie omlet z warzywami, pokroic go na trojkaty i jesc jak kanapkę ;)

      Usuń
    3. Proponuję placuszki serowo-jajecznie a la Kwasniewski, ale bez nadmiaru tłuszczu - po prostu smażone na suchej patelni teflonowej.

      Bierzesz 8 jaj, żółtka mieszasz z 250 g sera białego, 50 g mąki oraz 1 łyżką sody oczyszczonej (dla spulchnienia) i mieszasz, a białka osobno ubijasz i powoli dodajesz do masy. Po dokładnym wymieszaniu smażysz płaskie placki na patelni. Moźna używać jak chleba: smarować masłem, dodawać wędlinę, kroić na paski i uzywać jako makaronu. Są pożywne, białkowe i mają mało węgli. Smażone na tłuszczu są smaczniejsze i bardziej syte. Ale jak ktoś ma fobię tłuszczową może stosować suchą patelnię.

      Usuń
    4. Ci z fobia tluszczowa to sie zoltka nawet boja :)
      A te placki to na slono czy slodko? Lubie skrajnosci :)

      Usuń
    5. Sposobem na ochronę zdrowia są suplementy diety ( farmaceutyka chce wycofac suplementy z europy, a to tylko świadczy o tym, że obawiają się , że wiecej ludzi będzie zdrowych i miej ludzi do leczenia,a ich biznesem są chorzy ludzie ) Jednak tylko 100% naturalne, 100% weganskie,100% niealergiczne,100% alkaliczne bez glutenu i szkodliwych konserwantów i skadników.

      Cukier ogromnie zakwasza organizm, a zakwaszony organizm to stan chorobowy w którym rozwija sie np. pruchnica zębów czy rak. Dlatego alkaliczne jedzenie i suplementy alkaliczne mogą nam dac prawdziwą ochronę zdrowia. Jeśli nasz organizm jest w stanie alkalicznym to żaden wirus ani choroba się nie rozwinie. Wirusy rozwijają się tylko w stanie zakwaszonym.

      Firma, która oferuję takie produkty to sevenoint2 . Co ciekawe firma ma patent też na najmocniejszy antyoksydant na ziemi w postaci cząsteczkowej.

      Firma inicjuje ruch alkaliczny na świecie. Tu wspomnę, że wielu ludzi wyleczyła własnie antyoksydacyna woda z aktywnym wodorem, która znajduje się w uzdrowiskach na całym świecie.Alkaliczny stan organizmu pobudza organizm do samoleczenia i dzięki temu ludzie wygrywaja walke z rakiem. WIęcej o firmie na http://twojakasa.com.pl/sevenpoint2

      Usuń
  7. Częste posiłki pozwalają na większą stabilność w poziomach cukru i insuliny..

    SĄ STANDARDOWYM SPOSOBEM PROWADZENIA CIĘŻARNYCH Z CUKRZYCĄ CIĄŻOWĄ..
    przykład:
    http://www.slodkiemamy.edu.pl/index.php?page=specjalna_dieta&subpage=jadlospis_1800_a&hd=sdt

    Ja osobiście nie widzę nic złego w częstych a mniej obfitych posiłkach u osób zdrowych (jeśli to komuś pasuje).. Mi pasuje... a zapewniam przedmówcy że IDIOTĄ nie jestem..
    S.Sz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak jesz posiłek nieubogi w kalorie (500-700 kcal), z nie za dużą ilością węglowodanów, bogaty w tłuszcze (ale też bez przesady z tłuszczem), to nie ma problemów z poziomem cukru, bo jedziesz długo na tej energii do kolejnego posiłku. Dopiero gdy wyczerpiesz tę energię, to jest sygnał głodu i trzeba zjeść kolejny posiłek. Masz spokój na 5-6 godzin.
      Częste jedzenie, to nie są posiłki. To się nazywa podjadaniem.

      Usuń
    2. Pani (Pan ?) nie ma, Goździkowa też może nie ma, ale szacunkowe kilkanaście procent społeczeństwa na hiperglikemię poposiłkową, hiperinsulinemię, bądź reaktywną hipoglikemie w czasie której z powodu głodu spożyje dodatkową megaporcję kalorii.. ANI GRAM NIE ZOSTAŁEM PRZEKONANY

      Usuń
    3. To co jemy ma znaczenie, a konkretniej ilosc glukozy w posilku. Insulina idzie w górę za każdym razem gdy jemy posiłek (dowolny), bo komorki beta od razu wchodza do akcji. Gdy poziom cukru wzrosnie ponad ok 100 mg/dl, komorki beta zaczynaja wywtwarzac wiecej insuliny do krwiobiegu. I ten pierwszy wyrzut jest czym innym niz drugi, ma nas uchronic przed gwaltownym skokiem cukru i poradzic sobie z ta glukoza, ktora jest w posilku.

      Po tej pierwszej fazie wyrzutu insuliny, komorki beta maja przerwe. Jesli poziom cukru nie spadnie z poworotem poniżej 100 mg/dl to 10-20 minut pozniej znow ma miejsce wyrzut insuliny i jest to druga faza.

      Wiec jak rozlozymy jedzenie na kilka posilkow to rozlozym tez glukoze i w takim rozumowaniu to co Pan Sławek napisal ma sens, zwlaszcza jak mamy problemy z jakimkolwiek zaburzeniem w kontekscie glukoza/insulina, gdzie dochodza takie aspekty jak brak wrazliwosci receptorow na insuline chociazby. Ale to tez moze dzialac w druga strone :) Czyli nawet jak jemy produkty teortycznie nie powodujace duzego wyrzutu insuliny, co ma konsekwencje w redukcji skokow insuliny to wciaz istnieje szansa utrzymywania jej na stale wysokim (byc moze stabilnym poziomie) co zmniejsza wrazliwosc na ten hormon.
      Badania ida w obie strony, przyznam ze zdecydowanie wiekszosc (prawie wszystkie dotyczace cukrzykow) przemawialy za korzysciami jedzenia kilku posilkow w kontekscie stabilizacji poziomu glukozy we krwi oraz ilosci wydzielanej insuliny, ale np. Martin Berkhan ma inne zdanie i podaje na to mase popartych naukowo faktow http://www.leangains.com/2011/01/better-blood-glucose-with-lower-meal.html

      Mysle, ze gdy mowa o hormonach to ciezko ustalac jedna wlasciwa sciezke, za duzo zmiennych, za duzo czynnnikow wplywajacych itd. Moze gdyby hormony byly izolowanymi bytami...btw. ja mialam reaktywna hipoglkiemie jedzac 3 razy dziennie i jedzac 6 razy dziennie :)

      I niestety wciaz uwazam, ze kilka malych posilkow ma wiecej minusow i plusow dla wiekszosci osob, co nie oznacza, ze nie moze to byc sposob odzywiania...bardziej bym zwracala uwage na inne czynniki jak glod, satysfakacja po posilku, samopoczucie przed i po...wiekszosc osob jakie znam niestety traktuja 5-6 posilkow jak szablon, jedza w zegarku, sttesuja sie jak nie mija pora jedzenia, a nie sa w stanie czegos zjesc, obsesyjnie mysla o jedzeniu, unikaja kalorycznych produktow (zwlaszcza tluszczu) bo ciezko zmontowac posilek 2000 kcal (zwlaszcza kobiety)...itd.
      I nie ma dnia abym tego nie widziala i duza ulga dla nich jest przejscie na 3 duze posilki. Zwlaszcza psychiczna. Niemniej jednak mowie tu glownie o kobietach, bo z nimi mam najwiecej kontaktu...byc moze meskim okiem wyglada to inaczej.

      Usuń
    4. mialo byc 200 kcal posilek :)

      Usuń
    5. A czy przypadkiem przy diecie niskowęglowodanowej można sobie pozwolic na małą liczbe posiłków, bo glukoza nie skacze? Ja tak robię i czuję sie bosko! Zero napadów głodu, a wcześniej ciężko bylo z tym żyć. Polecam. Jem około 50 g węglowodanów dziennie.

      Usuń
  8. A co sądzisz o takim rozkładzie (2 posiłki dziennie)
    śniadanie około 10- 11.00: 500 - 600 kcal
    obiadokolacja około 16-17.00: 900-1000 kcal
    Zakładając, że jest się na diecie redukcyjnej około 1500 kcal dziennie.

    Rano nie jestem głodna po wstaniu, dopiero tak koło 10-11.00 mam ochotę coś przekąsić. Potem dłuższa przerwa i solidna obiadokolacja z prawdziwego zdarzenia. Do tego 2-3 razy w tygodniu HIIT na rowerku stacjonarnym.
    Jak to widzisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesli sie sprawdza i nie masz problemow (jakiejkolwiek natury) z dwoma sporymi posilkami to ja nie widze problemu. Kwestia na pewno jest co jesz, jakie masz trawienie itd.
      Dla mnie osobiscie zjedzenie 1000 kcal na raz jest awykonalne :)

      Usuń
  9. Dołącz swojego bloga do spisu blogów: http://gianamm.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. To prawda, że wystarczy rozłożyć podać kcal niezależnie od ilości posiłków. Ważne, żeby dostarczyć wszystkich wartości odżywczych jednego dnia. Ja próbowałam już różnych rozkładów posiłków i najlepiej sprawdzają się u mnie 4-5 po ponad 300kcal, inaczej jestem przejedzona i w konsekwencji nie mogę porządnie wykonać treningu (będąc ociążała). Tak jak pisałaś - wszystko zależy od indywidualnego podejścia i dostosowania rozkładu do stylu życia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Autorka bloga, którą niezwykle cenię i chwalę przy każdej okazji, zwraca uwagą
    że częste posiłki nie są panaceum na "odchudzanie" czy szczupłą sylwetkę..
    Pełna zgoda.! Ale w żadnym wypadku nie można ich potępić w czambuł.
    Zastanówmy się jaki jest cel operacji bariatrycznych w leczeniu otyłości..(np laparoskopowe założenie opaski by żołądek miał możliwość przyjęcia tylko kiludziesięciu mililitrów pokarmu) .. jest to po to by jeść małe porcje a częściej (zjesz więcej to .. zwymiotujesz).. wiec o co sie spierać??
    Jest wiele sytuacji zdrowotnych (zwłaszcza zaburzeń gospodarki węglowodanowej) gdzie częste a małe posiłki (z góry zaplanowane) są koniecznością.
    Jeśli komuś "zdrowemu" to służy to w niczym to nie przeszkadza. Na pewno pozwalają na lepszą kontrolę insulinemii i glikemii, oraz w ograniczniu uczucia głodu w realizowaniu calorie restriction

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zauwazylam tego komentarza i odpisalam na ten wyzej :)
      Nie potepiamy nic w czambul, gdy mowa o zdrowiu zawsze nasze wlasne doswiadczenia powinny byc najlepszym wyznacznikiem. To co piszemy, to co wiemy nawet to sa pewne wskazowki, dane do analizy czy jakiegos typu wyznaczniki...nie zadne aksjomaty.

      To tak ogolnie, nie twierdze ze male i czeste posilki nie moga byc dobra opcja lub nie maja korzysci, bardziej zwracam uwage, ze nie trzeba tak robic, ze w kontekscie redukcji jest to stereotypowy poglad...za duzo widzialam juz w zyciu kobiet rozpaczajacych, ze wejda w starvation mode, bo nie zjadly zgodnie z planem :)

      Usuń
    2. A aprops zmniejszania zoladka...podobno zmienia sie biochemia po operacji, tez ze wzgledu na to ze jedzenie fizycznie 'dotyka' zoladka, wiec jakby ilosc miala jednak znaczenie...ale nie pamietam gdzie o tym czytalam, wiec to takie gdybanie ;)

      Usuń
    3. mysle ze z tymi "idiotkami" chodzilo bardziej o to ze niektore osoby sa na bardzo restrykcyjnej diecie (800-1200kcal) a mysla ze jak beda jesc regularnie (5-6 posilkow), podobnej wielkosci posilki to schudna, metabolizm bedzie szalal a one dostarcza wszystkiego co potrzebne ;)

      Usuń
    4. Dziękuje za miłe słowa Panie Sławku :)

      Usuń
    5. Sposobem na ochronę zdrowia są suplementy diety ( farmaceutyka chce wycofac suplementy z europy, a to tylko świadczy o tym, że obawiają się , że wiecej ludzi będzie zdrowych i miej ludzi do leczenia,a ich biznesem są chorzy ludzie ) Jednak tylko 100% naturalne, 100% weganskie,100% niealergiczne,100% alkaliczne bez glutenu i szkodliwych konserwantów i skadników.

      Cukier ogromnie zakwasza organizm, a zakwaszony organizm to stan chorobowy w którym rozwija sie np. pruchnica zębów czy rak. Dlatego alkaliczne jedzenie i suplementy alkaliczne mogą nam dac prawdziwą ochronę zdrowia. Jeśli nasz organizm jest w stanie alkalicznym to żaden wirus ani choroba się nie rozwinie. Wirusy rozwijają się tylko w stanie zakwaszonym.

      Firma, która oferuję takie produkty to sevenoint2 . Co ciekawe firma ma patent też na najmocniejszy antyoksydant na ziemi w postaci cząsteczkowej.

      Firma inicjuje ruch alkaliczny na świecie. Tu wspomnę, że wielu ludzi wyleczyła własnie antyoksydacyna woda z aktywnym wodorem, która znajduje się w uzdrowiskach na całym świecie.Alkaliczny stan organizmu pobudza organizm do samoleczenia i dzięki temu ludzie wygrywaja walke z rakiem. WIęcej o firmie na http://twojakasa.com.pl/sevenpoint2

      Usuń
    6. Fascynujące co piszesz. Nie dziwię się, że chcą tych waszych suplementów zakazać:) Cudowny suplement na wszystko, który nawet nie jest lekiem.

      Usuń
  12. ja wole jesc 3 posilki, a w ogole najchetniej jadlabym 2. nie mysle wtedy ciagle o jedzeniu i o dziwo czuje mniejszy glod

    OdpowiedzUsuń
  13. Zwierzęta roślinożerne muszą jeść prawie bez przerwy cały dzień, zwierzęta mięsożerne mogą jeść raz dziennie lub nawet raz na kilka dni. Człowiek jest zwierzęciem wszystkożernym, wiec to jak często musimy jeść zależy od składu naszego posiłku. Duży posiłek składający się z białka i tłuszczu może być trawiony nawet od 6 do 10 godzin (w żołądku i jelitach).

    OdpowiedzUsuń
  14. "- nie jedz jak nie jesteś głodny" więc jak to jak to się ma do zapisów, że max przerwa to 12h bo zaburzasz gosodarę hormonalną raz tak, raś śmak piszesz :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam nikogo, kto po 12 godzinach nie odczuwałby głodu...

      Usuń
  15. to prawda dietę należy dopasować do konkretnej osoby, jej zapotrzebowania, preferencji oraz aktywności fizycznej:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie się wydaje, że każdy z nas swój rozum ma... Jesteś glodny - jesz. Nie jesteś - nie jesz. Proste. U mnie przekąski nie skutkują, bo po owocach jestem bardziej glodna niz przed. u mnie 4 posiłki co 3-4 h sa idealne Słuchajmy sie siebie, nie badań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co jak ktoś ma metabolicznie skopany metabolizm na skutek złych diet czy chorób? Słuchanie siebie jest cudowne i popieram, ale większość osób mających problemy z odżywianiem nie ma szans na to.

      Usuń
  17. ~~synek ma drzemkę więc doczytałam wszystko. Dziękuję Ci za tego posta. Moja intuicja zawsze mi to podpowiadała, szkoda że słuchałam "dobrych rad".

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak ktoś jest tłustym żarłokiem to oczywiscie ze sie rzuca na zarcie jak swinia... Przede wszystkim na diete nastawia sie psychicznie, kazdy moze chudnac na swoj sposob i nie obrazajcie innych ktorzy nie stosuja sie do tych pseudo rad.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednocześnie "tłustym żarłokiem i nie obrażajmy innych"..? ech, każdy ma prawo do swoich opinii ale szkoda że rzucasz przeciwko innym (mającym nadmiar ciała) takie obraźliwe słowa. Sprowadzenie nadmiernych kilogramów do efektu rzucania się na jedzenie jak świnia, mówi mi jednoznacznie iż o niewielu przypadkach otyłości wiesz lub słyszysz.

      Usuń
  19. A ja sobie chwalę jedzenie co 3 godziny, chociaż prawdą jest, że mój rozkład dnia jest kierowany posiłkami;)
    Ale nie przeszkadza mi to;) I nie zawsze ten się do tego stosuję.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ale w częstych posiłkach nie chodzi tylko o zwalnianie metabolizmu, ale o odkładanie tkanki tłuszczowej przy większych, rzadszych posiłkach.
    Co przy mniejszych, częstszych ma nie następować, i na tym mi zależy a nie na jakimś TEF.
    Natomiast nic na ten temat nie napisałeś/aś, są jakieś badania na ten temat?
    Bo waga powoli przestaje mi spadać, i nie wiem czy przestawiać się na częstsze posiłki, czy pójść raczej w głodówki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak Twoim zdaniem ma się metabolizm do tkanki tłuszczowej? :) Bo moim zdaniem TEF jest tu kluczowy.

      Usuń
  21. Możliwe, że to u różnych osób wygląda różnie... A czy te badania uwzględniały prędkość opróżniania żołądka? U mnie to chyba idzie bardzo szybko. Prawdę mówiąc wolę mniejsze posiłki częściej, ale i tak jem zgodnie z apetytem. Nie ma tak, że patrzę na zegarek i stwierdzam, że czas na przekąskę czy posiłek.

    Wg mnie ludzi gubi myślenie o jednych posiłkach jako o posiłkach a innych jako przekąskach. Posiłek to posiłek, nieważne mały czy duży. Napój, który zawiera jakieś kalorie to też posiłek, jak dla mnie. Dlatego mam dystans, jak ktoś mówi że je dwa razy dziennie, bo często nie liczy kilku przekąsek i kilku do kilkunastu kalorycznych napoi. I może to stąd się bierze, że u niektórych działa wprowadzenie wielu małych posiłków, bo przestają podżerać i uważniej patrzą, co jedzą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opróznianie zoladka czesto jest mylone z uczuciem glodu...ja np. teraz jestem 2h po sniadaniu i nie czuje zadnej pelnosci, czuje sie lekko i pusto, ale glodna nie jestem. A te odczucia to efekt hormonow i przekaznikow nerowowych. Czasem godzine po sniadaniu jestem mega glodna i czuje jakbym strawila wszystko i miala pusty zoladek - zwlaszcza gdy mam sporo stresu.
      Jak cos dziala to dla mnie nie ma problemu, sens tego posta byl, ze agrumentacja dotyczaca wiekszej redukcji nie jest prawdziwa :) Z pewnoscia wiele osob skorzysta ma mniejszych posilkach, np. zestresowani, ci z problemami trawiennymi lub cukrzycy.

      Usuń
  22. Świetny, merytoryczny wpis :) Cieszę się, że tu trafiłem, bo Twój blog to prawdziwe kompendium wiedzy (bez dr przed nazwiskiem, hehe ;). Dorzucę coś o swoich doświadczeniach. Z tego, co zaobserwowałem to jedząc tylko wtedy, gdy jestem głodny i tyle, aby się najeść (ale nie obeżreć jak prosiak), to masa mojego ciała utrzymuje się na niezmiennym poziomie, a nawet ma tendencję do lekkiego spadku, co utwierdza mnie w przekonaniu, że rada "nie jedz jak nie jesteś głodny" jest strzałem w dziesiątkę. W jakimś sensie taki styl żywienia wymusza 3, czasem 4 większe posiłki w ciągu dnia, pomiędzy którymi nawet nie czuję się głodny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Z czasem następuje samoregulacja prawda? No własnie problemem jest to, że nie mamy mechanizmów regulujących głód i apetyt, które w dzisiejszym swiecie funckjonowalyby poprawnie...bo stres, bo choroby, bo jedzenie jest sztuczne itd. Za to nasze mechanizmy regulujace wydatek energetyczny pozostały bez zmian :(

      Usuń
  23. a ja się nie zgadzam ze stwierdzeniem, że lepiej jeść 2-3 duże posiłki dziennie, według mnie to za mało. osobiście jadam 5 niewielkich posilkow dziennie i czuje sie wręcz wspaniale. nie objadam sie, a jeść koncze wtedy gdy poczuje się syta, bo wiem że za 3h znowu coś zjem i nie opłaca mi sie najadać do pełna :) dzieki temu moj organizm nie magazynuje zapasów. sprawdzilam to na sobie, gdy jem 2-3 razy dziennie mam tendencje do sięgania po slodycze, slodkie jogurty itp. a podczas zjadania małych porcji funduje sobie zdrowe przekąski, np. orzechy, owoce, jogurt naturalny itp. ale kazdy musi sobie znaleźć swoj sposob i się go trzymać, ja już znalazłam. ciekawy blog, pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. trzeba utrzymac balans chormonalny " ecosanoids" przy kazdym posilku tzn odpowiednie proporcje protein, weglowodanow i tluszczy. Kalorycznosc nie jest tak wazna jak zawartosc tych skaldnikow w posilkach. Polecam ksiazke dr. Searsa "The Zone" jest trochu zachodu na poczatku z doborem jedzenia ,ale warto to dziala , pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. A ja jestem głodna jak wilk do południa( mogłabym jeść non-stop)a potem już mi drastycznie apetyt spada i co mam zrobić w takiej sytuacji ? To fakt ze jedzenie mało i często powoduje rodzaj obsesji na punkcie jedzenia a stres jest podstawa i otyłości brzusznej, którą posiadam i wielu innych chorób. Jak to wszystko pogodzić ???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. byłaś w ciązy 13-11-2013 ? :)

      Usuń
  26. Prosta zależność: na wysokowęglowodanowej i niskotluszczowej diecie jestem w stanie zjeść 6 posiłków dziennie,a i tak idę spać głodna, a w południe mam "odpływ" senny i mam ochotę przespać 3 godziny. W momencie gdy przestawiłam się na dietę, jaką opisuje tu MS, wszystko zmieniło się od razu, jak ręką odjął. Jednak przeraża mnie to, że jestem w stanie wytrzymać 6 h bez jedzenia:) To takie..."nienaturalne" (!). W dodatku, gdy już robię się głodna, nie jest to taka "porażająca" słabość i ssanie, co towarzyszyło mi od zawsze. Ot, zwyczajny głód, ale nie paraliżujący.

    OdpowiedzUsuń
  27. Polecam Wam też ten film http://vimeo.com/25605003. Oczywiście, nie z każdą kwestią możemy się w nim zgodzić, ale ogólny sens chyba do Was przemówi:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Jedzenie 2 razy do syta = rozciągnięty żołądek , potrzeba więcej żeby czuć sie najedzonym . Jedzenie częściej a mniej =mniejszy żołądek , na początku uczucie głodu , zdenerwowania , w momencie kiedy już żołądek zmniejszy objętość porcję staną sie wystarczające i waga napewno spadnie .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większy KALORYCZNIE posiłek to nie zawsze posiłek OBJĘTOŚCIOWO większy. Kalorie można np. podbijać tłuszczem (np. oliwa, awokado, kokos).

      Usuń
  29. Jedzenie trzech dużych posiłków może jest dobre ale dla osób całkowicie zdrowych i to tylko do czasu. Sama byłam wielką zwolenniczką takiego odzywiania, co doprowadziło mnie posrednio do powaznych zaawansowanych chorób ukladu pokarmowego i skoków glukozy oraz do osłabienia metabolizmu ( zawsze odchudzałam się jedząc dwa razy dziennie). Po wielu latach doświadczen stwierdzam, że tylko systematyczne( ale nie na siłe!!) jedzenie rozsądnych porcji i ilości kalorii służy zdrowiu i schudnięciu. Przepełnianie żolądka to obciążanie go, prosta droga do refluksu żołądkowego, do zaparć, niestrawności, a co za tym idzie, poważniejszych schorzen dotyczących nie tylko żolądka czy jelit, ale także wątroby czy trzustki. Rozsadek to podstawa racjonalnego odzywiania.

    OdpowiedzUsuń
  30. Witam. Mam 47lat i właściwie oprócz diety Herbalife do tej pory na mnie nie działało. Jakieś 25kg temu (czyli 25 -30 lat temu) moja waga to standardowe 53-56kg. Obecnie, ze względu na różne procesy w organizmie, m.in. nieodpowiednie łączenie pokarmów, w wyniku którego wystepuje niedobór enzymów trawiennych, oraz zwolniony metabolizm wraz z niedoborem hormonów, patologicznym klimakterium , udało mi się złapać 80kg. Żaden zwiększony wysiłek fizyczny (pływałam 1,5 m-ca w płetwach po 2-3km co drugi dzień) nie dało żadnych efektów. Schudłam 1 kg!! Zrobiłam sobie diagnostykę wegetatywnym testem rezonansowym (sama sie tym zajmuję), określiła, jakich hormonów mi brakuje, przepisałam sobie to w formie preparatu rezonansowego i wyrównałam poziom hormonów. Po miesiącu skończyło się patologiczne klimakterium (miałam amenoreę i 20 uderzeń gorąca na dobę). Przeszłam na dietę warzywno-owocową dr Dąbrowskiej, a po 2 tygodniach mam 4 kg mniej. Moja 71-letnia mama też. CZuję się świetnie, a z racji tego, że wcześniej oczyszczałam się ziołami, nie miałam do tej pory żadnych sensacji zdrowotnych.. Jest to dieta 800 cal, która uruchamia odżywianie wewnętrzne, spalając nadmiar tłuszczu i złogi w organizmie. Takim to cudem okazało się, że jajprostsze rzeczy działają najlepiej. Zawsze byłam mięsożercą, a okazało się, że na tej diecie akurat nie mięsa się chce, ale pieczywa.

    OdpowiedzUsuń
  31. Mam problem, przeszedłem na 5 posiłków dziennie na masę, a zacząłem chudnąć! Jakieś porady? Czy to okres przejściowy?

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja jadlam 5 posiłków dziennie i nie chudlam, teraz jem kiedy jestem glodna i waga ruszyła.

    OdpowiedzUsuń
  33. Czyli rozumiem, że w sumie to możemy jeść ile chcemy posiłków oraz w jak chcemy w sensie w jakich godzinach, bo najważniejsze w tym wszystkich to trzymanie się kalorii? Czyli nie ma znaczenia, że w jeden dzień jem o 10 a w drugi o 7 śniadanie, ważne by kcl się zgadzały ?

    OdpowiedzUsuń
  34. Najlepiej jeść dziennie 2000 kcal i ćwiczyć każdego dnia na rowerku stacjonarnym spalając 1000 kcal. To najlepszy sposób na zdrowe chudnięcie.

    OdpowiedzUsuń
  35. Głównym argumentem dla jedzenia 5 razy dziennie dla dietetyków jest stabilizacja poziomu insuliny. Idąc tym rozumowaniem, czy nie prościej byłoby jeść raz dziennie? Wtedy też poziom insuliny jest stabilny, bo zerowy :-)

    OdpowiedzUsuń