Dlaczego PALEO?

Masz dość wiecznych nieskutecznych diet? A może wciąż czujesz głód i nie potrafisz przestać myśleć o jedzeniu? Marzysz o tym aby jeść do syta i nie liczyć kalorii? Chcesz zrzucić tkankę tłuszczową, mieć więcej energii, lepsze samopoczucie? Cierpisz na otyłość, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, alergie, trądzik, depresję lub kiepski nastrój, problemy trawienne, PCO, zaburzenia hormonalne, brak energii? Jeżeli tak, jesteś w odpowiednim miejscu!

O paleo, medycynie naturalnej i odchudzaniu w oparciu o badania, fakty, doświadczenie. Analiza powszechnych przekonań dotyczących diety, odchudzania i zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka na podstawie konkretnych argumentów.

Szukaj

Loading

27.06.2013

Potencjalne niedobory w diecie bezmięsnej

Diety wegetariańskie i wegańskie to bardzo kontrowersyjny temat, który zawsze wywołuje dyskusję pomiędzy zwolennikami i przeciwnikami. Jako była wegetarianka z 11 letnim stażem mogłabym podjąć się rozłożenia na czynniki pierwsze argumentacji zarówno jednej, jak i drugiej strony. Dziś jednak tego nie zrobię i nie wiem czy kiedykolwiek przyjdzie taki moment, bo nie uważam że takie podejście ma jakikolwiek sens. Jestem w stanie podjąć kontrargumenty zarówno zwolenników mięsa jak i roślinożerców. Tylko czy o czymś to świadczy? 





W mojej opini dieta wegetariańska może być sposobem odżywiania na całe życie. Wymaga co prawda większej uwagi i wiedzy od stosującego, jednak jest to realny plan. Nie dla każdego, bo zdecydowanie nie wszystkie organizmy będą w stanie optymalnie funkcjonować na takich dietach.

Gdy mowa o dietach stricte wegańskich mam mieszane odczucia. Głęboko wierzę w sens terapeutyczny takich diet, co czasem budzi zdziwienie, bo mimo że jestem za odżywianiem w stylu paleo, to w niektórych schorzeniach zdrowotnych zalecam drastyczne ograniczenie mięsa i tłuszczu na rzecz warzyw i owoców. Jeśli popatrzycie na jedzenie w taki sposób jak ja je widzę to zrozumiecie dlaczego. Produkty roślinne są w moim odczuciu są oczyszczające, a produkty pochodzenia zwierzęcego budujące. Gdy dana osoba ma dolegliwości, które angażują np. system odpornościowy lub powstają dysfunkcje na poziomie komórki, to dieta terapeutyczna pozbawiona produktów zwierzęcych bywa niezwykle skuteczna. Oczywiście niektórzy naturopaci wierzą, że każde schorzenie jest wynikiem nadmiaru toksyn czy osłabionej energii, i w ich podejściu takie diety mogą być stosowane bez żadnych ograniczeń.

Mięso wymaga od organizmu odpowiedniej zdolności trawiennej, dodatkowo zawsze problematycznym aspektem jest jego jakość. I nawet gdy wiemy, że dane zwierzę nie było faszerowane antybiotykami czy hormonami, to wciąż nie mamy 100% pewności, że było zdrowe. A ciężko być zdrowym jedząc chore zwierzę. Stąd ilość mięsa w diecie terapeutycznej zostaje zminimalizowana lub w ogóle konsumpcja mięsa nie jest dozwolona. W zamian pojawiają się w małej ilości ryby i jajka.

Osobiście jestem za wprowadzeniem diety wgetariańskiej jako terpaii przy większości infekcji, zakażeniach bakteryjnych i wirusowych czy noowtworach (nie wszystkich, niektóre świetnie reagują na ketozę). Wyjątkiem i przeciwwskazaniem mogą być też niektóre problemy trawienne jak przerost bakteryjny w jelitach. To zawsze bardzo indywidualna kwestia. Pomijąc przyczyny wprowadzenia takiej diety i nie oceniając czy jest to terpia, przekonania czy ciekawośc należy mieć świadomość jakie potencjalne problemy zdrowotne wiążą się z eliminacją zwierzęcych produktów. I celem tego posta nie jest wystraszenie nikogo czy też udowodnienie, że diety bezmięsne są szkodliwe, tylko wskazanie punktów, na które nalezy zwrócić uwagę, aby być zdrowym roślinożercą :)

1. Niewystarczająca ilość cholesterolu
Cholesterol jest neizbędny dla prawidłowego trawienia, funckji mózgu czy też produkcji hormonów steroidowych, których jest prekursorem. Istnieją ciekawe dowody, że cholesterol można traktować jakio niezbędny składnik odżywczy. Brak dietetycznego cholesterolu może być sporym problemem dla osób, których organizmu nie produkują go samodzielnie. Cholesterol poniżej 160 jest sygnałem ostrzegawczym.

2. Zbyt niska podaż witaminy B6
Witamina B6 pełni funkcję wspomagającą dla przekażników nerwowych, stąd tak często jest polecana w przypadku stresu. Ponadto jest niezbędna do syntezy DHA z roślinnych źródeł, przy czym warto zauważyć, że nawet w idealnych warunkach to przekształcenie z ALA jest nieefektywne. Bez witaminy B6 jest to niemożliwe. Suplementacja Omega3 lub DHA w mojej opini powinna być rozważana niezależnie od diety, a już na pewno powinna mieć miejsce przy diecie wegańskiej.

Witamina B6 występuje w 3 formach, z czego produkty zwierzęce zawierają mieszankę dwóch, a roślinne źródła są bogate tylko w jedną formę. Wszystkie procesy organizmu wymagają tylko formy zwierzęcej, więc znów roślinna B6 jest nieużyteczna w swojej postaci, ale może zostać przekształcona do tych dwóch pozostałych form w wątrobie przy pomocy witaminy B2. Niestety zarówno B2 jak i B6 występują w roślinnych źródłach w dużo mniejszej ilości niż  w zwierzęcych, a często roślinna B6 jest przyłączona do cząsteczki cukru, co sprawia problem z absorpcją, zmniejszając ją nawet o połowę. Ponadto gotowanie niszczy witaminę B6, co w przypadku roślinnych źródeł tylko pogarsza ewentualny problem niedoborów. Jedynym rozsądnym pomysłem oprócz suplementacji jest spożywanie drożdży piekarskich lub surowych bananów, które mają najwyższą ilość B6 niezwiązanej z cukrem.

3. Witaminy A,D,K2 oraz cynk
Kluczowe witaminy dla zdrowych kości oraz zdrowia psychicznego. Niestety betakaroten oraz K1 wymagają konwersji, która zależy od innych składników odżywczych jak np. cynk. Niedobory cynku są powszechne wśród diet bezmięsnych, co wpływa na: upośledzoną produkcję enzymów i hormonów, zmniejszoną odporność, gorszą tolerancję glukozy, gorsze trawienie oraz problemy ze skórą. Co prawda zboża, rośliny strączkowe, warzywa i owoce są bogate w cynk, ale wciąż ta ilość jest nieporównywalnie mniejsza niż zwierzęce źródła i niestety obecność kwasy fitynowego, szczawianów, polifenoli i błonnika skutecznie blokuje wchłanianie cynku.
K2 pozwala na aktywację protein, które są odpowiedzialne za to aby wapń nie dostawał się do miękkich tkanek, tylko trafiał do kości. K2 oprócz źródeł zwierzęcych może być pozyskiwana poprzez spożywanie fermentowanych produktów lub w formie suplementu.

Najlepszym roślinnym źródłem witaminy A jest czerwony olej palmowy, którego mieszane karoteny są łatwiej konwertowane do witaminy A, a dzięki obecności witaminy E i małej ilości nienasyconego kwasu linolowego zmniejsza się ryzyko negatywnego wpływu tych karotenów. Przy diecie wegetariańskiej dużo lepszym pomysłem jest włączenie np. tranu lub oleju rybiego.
Witamina D u ludzi i zwierząt jest syntezowana w postaci D3. Roślinen źródła zawierją witaminę D2, któa wydaje się być 5 do 10 razy mniej efektywna, gdy mowa o długoterminowym wpływie na jej poziom w ludzkim organizmie.

4. Niezbędne kwasy tłuszczowe
Problemem jest nie tylko zaburzona konwersja roślinnego źródła Omega3 (ALA) do postaci EPA/DHA, która w zależności od organizmu może być zupełnie nieefektywna, ale również ilość powstałego EPA/DHA, która jest niewystarczająca. Osoba nie jedząca żadnych produktów pochodzenia roślinnego, aby dostarczyć odpowiedniej ilości Omega3, musiałaby zjeść np. tyle oleju lnianego, że fizycznie nie jest to realne. Ponadto wegetarianie i weganie mają często duże spożycie Omega6, co powoduje zachwianie równowagi pomiędzy tymi nienasyconymi kwasami tłuszczowymi, co zwiększa ryzyko stresu oksydacyjnego oraz procesów zapalnych. Oczywiście nie wszystkie Omega6 mają działanie pro zapalne, ale wciąż zachwianie równowagi O3 do O6 oraz całościowa duża podaż Omega6 są bardzo problematycznymi kwestiami. Badania dowodzą, że nadmiar nienasyconych kwasów tłuszczowych zwiększa ryzyko wystąpienia chorób serca.

5. Aminokwasy
Mowa tutaj o karnitynie, taurynie, kreatynie oraz karnozynie. Karnityna pomaga w spalaniu kwasów tłuszczowych w celach energetycznych. Do syntezy karnityny niezbędne są witaminy z grupy B, a dokładniej B12 i B6, których brak w odpowiedniej ilości w diecie bezmięsnej. Tauryna jest potrzebna do prawidłowych funkcji żółci, co wpływa na zwiększoną absorpcję witamin rozpuszczalnych w tłuszczach. Ponadto jest to aminokwas mający kluczową rolę w rozwoju, zwłaszcza dla mózgu na etapie niemowlęcym. Kreatyna co prawda nie jest większości ludzi potrzebna w dużej ilości, i nawet bezmięsna dieta jest w stanie zaspokoić te potrzeby, ale będzie miała znaczenie gdy wegetarianin lub weganin ma aktywny styl życia lub jest sportowcem. Karnozyna jest kluczowym aminokwasem gdy chcemy uniknąć glikacji białek, i co za tym idzie zmniejszyć produkcje AGEs, które według naukowców przyspieszają procesy starzenia. Badania dowodzą, że osoby na dietach bezmięsnych mają wyższy poziom AGEs niż mięsożercy.

6. Niedobory witaminy B12
O niedoborach witaminy B12 pisałam już kiedyś. To w moim odczuciu najbardziej powszechny i akceptowany przez bezmięsny świat składnik odżywczy, który jest chętnie przyjmowany w postaci suplementu. Warto podkreślić, że nie tylko weganie i wegetarianie mają problem z niedoborami B12.


Martwią mnie jeszcze dwie kwestie wynikające z moich własnych doświadczeń. 
Pierwsza to przeładowanie menu dużą ilością owoców. Co się z tym wiąże to wszelkie aspekty namiaru fruktozy, od wpływa na wile kwestii, od hormonów aż po obciążenie wątroby. Jeśli mowa o fruktozie to zdecydowanie ilość jest tu determinująca, chociaż niektórzy badacze są przeciw fruktozie niezależnie od źródła czy ilości. Dr. Lustig po swoim słynnym wideo na temat cukru, wziął się za fruktozę :) Warto zobaczyć tą prezentacją, osobiście często obserwuję u wielu osób problem z leptyną i insuliną przy dużym spożyciu owoców.

Druga kwestia dotyczy nadmiaru spożywanych warzyw krżyżowych i ich negatywnego wpływu na tarczycę. Brokuły, brukselka, kalafior, sałata, kalarepa, rzepa itd. mają destrukcyjny wpływ na produkcję hormonów tarczycy i powinny być unikane przez wszystkie osoby zmagające się z niedoczynnością.

Trzeba podkreślić, że większość niedoborów nie powstaje z dnia na dzień. Są to procesy wieloletnie, i najczęściej dotyczą tylko osób na ścisłych bezmięsnych dietach. Jedzenie słodyczy, innych bezmięsnych przekąsek czy jakichkolwiek produktów z dodatkiem zwierzęcych produktów nie jest dla mnie stricte dietą wegetariańską. Niemniej jednak, gdy nie jemy mięsą lub produktów pochodzenia zwierzęcego warto zwrócić uwagę na potencjalne problemy związane z taką dietą, jak:
  • brak witalności (nie mylić z energią)
  • wolny metabolizm
  • niska temperatura ciała i wieczne uczucie zimna
  • kiepskie trawienie (wzdęcia, zaparcia, gazy, biegunki)
  • zachcianki na słodkie
  • tycie/chudnięcie
  • brak menstruacji lub nieregularne cykle
  • spadek libido
  • niedostateczna produkcja mleka przez matki karmiące
  • problemy z cerą, włosami, paznokciami
  • bóle stawów
  • niepłodność
  • ubytki, utrata zębów
  • spadki poziomu glukozy we krwi

Ten post nie ma na celu dyskusji czy dieta bezmięsna jest lepsza lub gorsza od paleo czy jakiejkolwiek innej diety. Jestem przekonana, że zbyt wiele jest w sieci osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę  z wegetarianizmem czy weganizmem i ich odczucia będą nieobiektywne. Moje takie były. Przez około 9 lat byłam przekonana o wyższości diet bezmięsnych, i być może gdyby moja wiedza wtedy była większa, i dieta bardziej przemyślana do dziś tak by zostało. 

Moim osobistym zdaniem dużo istotniejsza jest jakość jedzenia dla zachowania ogólnego zdrowia niż fakt czy jemy mięso. Wystarczy popatrzyć na alternatywne terapie nowotworowe, gdzie możemy spotkać diety typowo wegańskie, ketogeniczne czy uwzględniające np. nabiał. Ludzie jedząc w taki sposób nie tylko uzyskują remisję choroby, ale są w stanie zachować zdrowie do końca życia. I dobywa się to poprzez zupełnie skrajne sposobach odżywiania, które łączy właśnie jakość produktów i troska o trawienie, wątrobę, prawidłowy detoks, relaks itd. Nie ma tutaj wspólnych proporcji makroodżwyczych, często nawet mikroskładniki mają rożne wartości, co powinno dać do myślenia nam wszystkim.

28 komentarzy:

  1. ten wpis byl baaaardzo potrzebny,na pewno wiele spraw rozjasni :) Czym sie rozni energia od witalnosci?:DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witalność odnosi się do całokształtu naszego zdrowia, tego jak funkcjonujemy, jak silni jesteśmy, jak sie czujemy etc. A energia to zdolność organizmu do wykonania czegoś fizycznego, może być wynikiem witalności ale może być też uzyskana na skutek np. kawy czy cukru :)

      Usuń
  2. Co to jest ketoza? :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki za ten wpis :>

    Jak sądzisz jaki jest optymalny okres czasu stosowania takiego postu? Jestem mloda, nie mam zadnych dolegliwosci, ale zalezy mi na oczyszczeniu i zregenerowaniu organizmu

    A co sądzisz o piciu zalanych wrzątkiem drożdzy piekarskich? Wiele dziewczyn tak robi, bo maja game witmain z gr B, ale czy zalanie wrzątkiem ich nie niszczy? Słyszałam ze picie drożdzy moze wywołac kandydoze lub przerost złyvh bakteri, czy to prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 10 dni to taki standardowy czas diet terapeutycznych, warto w tym czasie dodać Omega3, magnez, witamine C, B-complex i kelp. Mieso, ryby lub jajka mozna spozywac 2-3 razy w tygodniu. Ja polecam wlaczyc jeszcze ostropest i herbatki ziolowe oraz wode z cytryna i imbirem na czczo.
      Jesli masz za soba historie przyjmowania wielu lekow, alkoholu, przetworzonej zywnosci etc. mozesz pomyslec o doslownym oczyszczaniu watroby np. poprzez lewatywy. To cos do czego nie bylam nigdy przekonana kiedys, ale dziala i to niesamowicie :)

      Usuń
    2. robisz lewatywy? z czego?

      Usuń
    3. Lewatywy robi się najczęściej w ramach 'kuracji', chociaż stosowanie ich przez 2-3 dni w miesiącu może mieć sporo korzyści. Ponieważ studiuję naturalną medycynę, która w dużej mierze czerpie z diet w stylu Gersona, to lewatywy, które polecam są z organicznej kawy.
      Oczywiście, że testowałam, jak większość rzeczy, o których piszę :)

      Usuń
  4. a proszę mi odpowiedziec czy istnieje jakas dieta na ginekomastię u mężczyzny ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem, czy dobrze piszę, ale wydaje mi się, że w takim przypadku trzeba spożywać pokarm o właściwościach androgennych/zioła androgenne, albo przynajmniej unikać np. soji, która działa estrogennie (?)

      Usuń
  5. mogłabyś wyjaśnić o co chodzi w tym tekście, który wstawiłaś na facebooka, bo strasznie mnie ciekawi, a mało zrozumiałam
    jestem teraz na diecie eliminacyjnej i wyeliminowałam złożone węglowodany, a z tego co zrozumiałam w tym tekście mniej węgli, mniej fermentacji i mamy nieszczelne jelita
    jakbyś mogła streścić ten tekst to byłabym bardzo wdzięczna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też byłabym wdzięczna za odniesienie się do problemu. Czy same warzywa nieskrobiowe są w stanie dostarczyć nam odpowiedniej ilości węglowodanów?

      Usuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Starałam się przeczytać ten tekst z otwartym umysłem. Kto wie, może bycie na diecie roślinnej zaburzyło moją obiektywność, jak sugerujesz. Niestety przestałam ten tekst traktować poważnie w momencie w którym stwierdzasz, że cholesterol w diecie jest potrzebny, a jego stężenie we krwi poniżej 160 - alarmujące. Trudno mi powiedzieć, czy bardziej mnie to rozbawiło czy zaniepokoiło, bo mam wrażenie, że nie poczuwasz się do odpowiedzialności za szkody, które mogą spowodować twoje rewelacje. Tym niemniej będę niezmiernie wdzięczna za linki do *recenzowanych* artykułów naukowych, które mówią o niezbędności spożywania cholesterolu w celu zachowania zdrowia. Bo jak rozumiem, to właśnie na recenzowanych artykułach z czasopism naukowych opierasz swoje stwierdzenia obecne w tym tekście?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż powiedzieć...po pierwsze google nie gryzie. Po drugie jeśli coś co jest częścią każdej komórki nie jest nam potrzebne do zdrowia według Ciebie to znak, że nie przemyślałaś tematu. Być może Uffe Ravnskov, i cała masa ekspertów od cholesterolu się mylą...

      Powiem szczerze, że naprawdę jestem zdumiona, że ktoś może nie zdawać sobie sprawę jak ważny jest cholesterol dla zdrowia. Wege robi swoje...w końcu to nie tylko dieta. Nie jesz wege, jesteś wege...eh byłam tam, przerabiałam to, na szczęście kilka lat edukacji i pewne stereotypowe myślenie mija. Niestety ludzie mają tendencję do oceniania sytuacji na podstawie jednego punktu, a jeśli mowa o zdrowiu długoterminowe myślenie się przydaje. Nie jesz cholesterolu, uważasz go zbędny - Twoja sprawa, ale nauka tego nie popiera, i ignorancja jak widać pomieszała się tu z niedoinformowaniem.

      To pierwsze lepsze wyniki z goole, jest ich tyle, że nie wiem nawet po co to wklejać.

      http://www.westonaprice.org/cardiovascular-disease/benefits-of-high-cholesterol
      http://raypeat.com/articles/articles/cholesterol-longevity.shtml
      http://www.ncbi.nlm.nih.gov/books/NBK22339/
      http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11191718
      http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8071280
      http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1347593
      http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9417007
      http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9417007
      http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3793838
      http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7246527
      http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2886765
      http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7246528
      http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/6386502
      http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21160131

      Usuń
    2. http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=OXmLLgP8CRA&list=UU_K0S2GbXYI9Fc77d6oRE7w#t=242

      Usuń
    3. dziewczyno jestes tak niedouczona ze lepiej stul sie cicho i siegnij do obcojezycznych zrodel

      Usuń
    4. Mam 25 lat i endokrynolog powiedział mi, że 120 to już za dużo...

      Usuń
  8. mysle ze pani MP wegetarianizm zjadl juz troche mozgu i jest przede wszystkim niedouczona i pisze glupio i podcina tylko skrzydla dla MS. jesli jestes wege nie narzekaj ze kiedys bedziesz walczyla z nieplodnoscia

    OdpowiedzUsuń
  9. mogłabyś napisać coś na temat etycznego podejścia do jedzenia mięsa? chociaż na fb,lub podac linka jesli juz sie wypowiadałaś na ten temat. Bardzo szanuję Twoje zdanie dlatego o to pytam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję świetnego opracowania na temat niedoborów w diecie. Osobiście chciałabym pochylić się nad karnozyną, która jest związkiem bardzo pozytywnie wpływającym m.in. na pracę mięśni, wydolność organizmu czy gojenie ran (nawet tych trudno gojących się, w tym odleżynowych). Niestety pokarmy, które mają pochodzenie roślinne nie są w stanie zapewnić nam odpowiedniej ilości karnozyny. Dla wegetarian dlatego szczególnie polecane są preparaty z karnozyną, dzięki czemu organizm otrzyma prawidłową dawkę tego związku. Po więcej informacji na temat karnozyny zapraszam tutaj - naprawdę warto poczytać.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja może tylko dodam od siebie bez wdawania się w naukę bo każdy organizm jest inny , a my musimy nauczyć się go słuchać nie tylko cieleśnie a i od serca - jestem wegetarianką od 25 lat - obecnie mam 39 lat
    Od kiedy nie jem mięsa - ustąpiły alergie ( nie od razu) , rozpoznany reumatyzm cofnął się , wyniki badań książkowe. Mam wrodzoną niedużą wadę serca ( niestabilność zastawki mitralnej bez cech wypadania ) dawał o sobie znać zanim byłam wegetarianką i trochę jak byłam w ciąży a teraz zero objawów.
    Odżywiam się różnorodnie raz lepiej dobierałam pokarmy raz gorzej.
    Pełno literatury przeczytałam by nic mi nie brakowało ale wiedza to nie znaczy zawsze praktyka. Przestałam jeść mięsa początkowo z powodów humanitarnych a przerodziło się aspekty zdrowotne.
    Tak naprawdę uważam że wszystko jest w głowie bo człowiekowi szczęśliwemu i żyjącemu zgodnie z własnym sumieniem nic nie zaszkodzi, a wręcz pomoże oczywiście nie nadużywając tego słowa znaczeniu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie zainteresowała część dotycząca stosowania diety wegetariańskiej jako terapii "Osobiście jestem za wprowadzeniem diety wgetariańskiej jako terpaii przy większości infekcji, zakażeniach bakteryjnych i wirusowych czy nowotworach". Czy można gdzieś na stronie przeczytać więcej na ten temat?

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak dla mnie ten post to głupota. Te 'problemy'zwiazane z dieta roślinną są śmieszne. Akurat to podukty zwierzęce wpływają niekorzystnie na cere i włosy. Wolny metabolizm tez mnie trochę rozsmieszyl. Wegrtarianie (zwlaszcza weganie) maja zazwyczaj napraede szybki metabolizm przez dużą ilosc warzyw i owocow w diecie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Może ja się wypowiem, nie jem mięsa od dzieciństwa, czyli od czasu jak miałam 2 lata, może i wiedziałam, że to szkodliwe ale no cóż, jakos nie mogłam sie przekonać, no nie ważne. Teraz mam 25 lat i dokładnie to o czym pisano w artykule, miałam straszne niedobory B12 i witamin z gr B, i wszystkie tego objawy, po suplementacji problem przeszedł. Obecnie walczę z uwaga INSULINOOPORNOŚCIĄ< bo niestety same węglowodany rozwalają mi trzustkę powoli, ponadto - i równiez ujęto to w artykule: mam niedoczynnośc tarczycy z przyczyn niejasnych bo sama tarczyca wygląda dobrze w USG, ale TSH już nie było dobre, moje samopoczucie też nie - nadmienię, że kalafiory, brokuły, kapusta to moje niemalże podstawowe menu! Rozregulowana tarczyca rozregulowała mi pracę jajników, razem z nadmiarem insuliny, który też zaszkodził moim jajnikom. Dodam, że niedobór cholesterolu spowodował zaburzenia w hormonach. Planuję zmusić się jakoś do jedzenia mięsa zanim się wykończe do reszty, uwaga, nadmienię, że te objawy sie pojawiły po dwudziestukilku latach diety 100% wegetariańskiej. Taka dieta jest być może dla starszych ludzi, ale nie dla rozwijającego się organizmu. Nie ważne co mówią zwolennicy etc. ja mam etyczne obawy przed jedzeniem mięsa, ale albo ja zjem mięso, albo sie wykończę, łykam obecnie hormony płciowe, tarczycy i leczę isulinooporność. Mam już dość!!! Polecam jeść mięso jednak!!! może ktoś to przeczyta. Każda rzecz o której napisała ta pani w artykule jest prawdziwa!!!

    OdpowiedzUsuń