Dlaczego PALEO?

Masz dość wiecznych nieskutecznych diet? A może wciąż czujesz głód i nie potrafisz przestać myśleć o jedzeniu? Marzysz o tym aby jeść do syta i nie liczyć kalorii? Chcesz zrzucić tkankę tłuszczową, mieć więcej energii, lepsze samopoczucie? Cierpisz na otyłość, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, alergie, trądzik, depresję lub kiepski nastrój, problemy trawienne, PCO, zaburzenia hormonalne, brak energii? Jeżeli tak, jesteś w odpowiednim miejscu!

O paleo, medycynie naturalnej i odchudzaniu w oparciu o badania, fakty, doświadczenie. Analiza powszechnych przekonań dotyczących diety, odchudzania i zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka na podstawie konkretnych argumentów.

Szukaj

Loading

26.07.2013

Witamina C: więcej = lepiej?

Gdy mowa o witaminach w formie suplementu zawsze mam mieszane uczucia. Im więcej wiem, tym mam większe obawy przed doradzaniem różnych substancji. I bynajmniej nie dlatego, że uważam je za niepotrzebne i zalecam poleganie tylko na tym co dostępne w naturalnej formie. Oczywiście jedzenie powinno być pierwszym i najważniejszym źródłem witamin, ale w wielu przypadkach jest to nierealne lub po prostu niewystarczające.


W takich przypadkach kuracja witaminowa będzie potrzebna. Niestety aby dobrze wybrać suplement trzeba mieć dość spore pojęcie na temat danej substancji odżywczej, sposobu produkcji takich preparatów czy też konsekwencji ich przyjmowania. Forma, czas, dawka, kofaktory oraz inne czynniki wpływające na biodostępność oraz absorpcję są niezwykle istotne. Jest jednak substancja dobrze wszystkim znana, która w mojej opinii ma ogromny wpływ na nasze zdrowie, i niestety większość z nas cierpi na jej niedobory. Ponadto może być przyjmowana przez każdego i zdecydowanie powinna być suplementowana w wielu problemach zdrowotnych. To nic innego jak witamina C.


Witamina C nie tylko na odporność
Każdy kojarzy witaminę C jako substancję wspomagająca odporność, walkę z przeziębieniami lub grypą. Nie każdy jednak wie, że witamina C jest najbardziej używaną molekułą przez ciało w kontekście procesów biochemicznych. Wystarczy wspomnieć o produkcji kolagenu, oczach, produkcji białych krwinek, skórze czy działaniu antyoksydacyjnym. Skrajne opinie twierdzą, że witamina C jest lekiem dosłownie na wszystko., i np. wysokie dawki od dawna wykorzystywane są w leczeniu nowotworów.

Przede wszystkim największe pokłady witaminy C możemy znaleźć w nadnerczach, co automatycznie oznacza, że większość osób, w dzisiejszym zestresowanym świecie, ma o wiele większe zapotrzebowanie niż to co realnie przyjmuje. Człowiek w przeciwieństwie do innych zwierząt, nie potrafi magazynować witamy C w wątrobie. Co prawda są dowody, że na drodze ewolucji utraciliśmy taką zdolność, ale niestety nie gromadzimy już zapasów witaminy C i potrzebujemy nieustannego przyjmowania jej z zewnątrz.

Przy okazji: testowanie jakie substancje są zużywane podczas stresu często odbywa się na zwierzętach...w jaki sposób 'stresuje' się takie zwierzęta? Np. nie pozwala im się spać w nocy, zmusza do biegania na bieżni przez jakiś czas, eksponuje na bakterie...brzmi znajomo prawda?

Podczas stresu zużycie witaminy C dramatycznie rośnie. I jest to prawdą zarówno w przypadku zarówno typowo emocjonalnego stresu, jak i choroby, wysiłku fizycznego, chronicznego stanu zapalnego, przepracowania, braku snu itd.
Większe zapotrzebowanie na witaminę C mają również osoby spożywające dużą ilość, zwłaszcza przetworzonych węglowodanów, ponieważ cukier i witamina C rywalizują z sobą o dostęp do komórki.

Niedobory witaminy C najczęściej objawiają się poprzez:
  • zmęczenie
  • bóle mięśni
  • słabe mięśnie
  • trudno gojące się rany
  • anemię
  • choroby dziąseł
  • czerwone krwinki na skórze
  • wypadanie włosów
  • długa rekonwalescencja po chorobach lub urazach
  • zmniejszona odporność
  • częste infekcje
  • brak energii
  • niedobory neuroprzekaźników (brak motywacji, entuzjazmu, apatia, depresja, lenistwo)


Dawka ma znaczenie

Ile człowiek powinien przyjmować witaminy C zależy od wielu czynników i zawsze optymalna dawka to taka jaką aktualnie organizm potrzebuje. W celu jej oszacowania można zrobić test jelitowy na tolerancję witaminy C. Na czym polega takie test? Przyjmuje się co jakiś czas witaminę C i obserwuje kiedy pojawią się problemy ze strony układu pokarmowego - najczęściej biegunka jak po lewatywie. Im osoba mniej stabilna tym więcej witaminy C będzie w stanie tolerować. W chorobie czy dużym stresie ta dawka może być dla danej osoby nawet kilkukrotnie wyższa niż standardowo. Test przeważnie zaczyna się od spożycia 3g czystego kwasu askorbinowego, następnie gdy nie nastąpi ostra biegunka po 15 min przyjmuje się kolejne 3g. Jeśli biegunka dalej się nie pojawia należy wziąć kolejną dawkę. Gdy w końcu biegunka wystąpi to kalkulujemy, że nasza dzienna niezbędna dawka witaminy C to 3/4 dawki, która spowodowała wystąpienie biegunki. Taki test należy przeprowadzić gdy poziom stresu jest niski, choroba nie jest obecna, nie jesteśmy przemęczeni itd. To wyznaczy nam podstawową dawkę. W przypadku choroby lub chronicznego stresu lub gdy poczujemy, że dana ilość witaminy C wywołuje nieprzyjemne objawy, należy go powtórzyć, aby oszacować nową dawkę.

Jaka forma jest odpowiednia
Witamina C jest antyoksydantem, co oznacza że oddaje swój jeden elektron na neutralizowanie wolnych rodników. Czysty kwas askorbinowy ma dwa elektrony, buforowana forma witaminy C jeden. Dlatego w przypadku poważnej choroby lepszą opcją będzie czysty kwas askorbinowy. Dla dłuższego stosowania lub profilaktycznego przyjmowania witaminy C korzystniejszy jest zbuforowany kwas askorbinowy, inaczej nasze ciało będzie musiało samo w jakiś sposób zbuforować tak wysoką ilość kwasu. W długoterminowej perspektywie mogą z tego powodu powstać niedobory. Im większa dawka tym większą uwagę należy zwrócić jak buforowana jest witamina C. Najbardziej optymalna opcja to stosowanie połączenia kilku różnych minerałów, aby nie stworzyć ryzyka zbyt wysokiego poziomu np. magnezu czy wapnia, które najczęściej występują wraz z witaminą C.

Dużo czy za dużo
Zalecania odnośnie dziennego zapotrzebowania na witaminę C wynoszą ok. 60 mg, co jest dramatyczną ilością w porównaniu do realnych potrzeb. Co prawda niektóre organizacje sugerują nawet 1800 mg, ale wciąż będzie to dużo niższa wartość niż te, o których ja wspominam. Konwencjonalna wiedza przekonuje, że im więcej witaminy C bierzemy, tym mniej przyswajamy. Nie do końca jest to zgodne z rzeczywistością

Badania jak najbardziej potwierdzają skuteczność terapii wysokimi dawkami witaminy C.
Już w 1800 roku dr. Albert Szent-Gyorgyi z powodzeniem stosował wyizolowane formy witamin C w leczeniu wielu chorób. W latach następnych dowodzono sukcesów w leczeniu zapaleń płuc, chorób serca, wirusowego zapalenia wątroby, grzybic czy przeróżnych infekcji.

Z drugiej strony, istnieje również wiele badań na temat braku skuteczności, a nawet negatywnego wpływu dużych dawek witaminy C. Zdecydowanie takie terapie są o wiele częściej praktykowane przez alternatywnych lub komplementarnych lekarzy, co w moim odczucia ma największe znaczenie dla tego typu wniosków. Wrzucanie jakiejkolwiek naturalnej terapii na organizm, który jest chaosem oraz pamiętając, że taka terapia nie jest silną farmaceutyczną bomba, leczenie ma małe szanse na sukces. Być może lekarze stosujący medycynę naturalną mają tak duże sukcesy w terapii witaminą C, ponieważ zajmują się w holistyczny sposób całym organizmem pacjenta. W praktyce oznacza to optymalizacje diety, stylu życia i różne alternatywne terapie. Uważam, że tylko gdy stworzymy odpowiednie warunki, takie leczenie może nastąpić.
Moje króliki doświadczalne przyjmowały około 5-10g dziennie i we wszystkich przypadkach stan zdrowia uległ dramatycznej poprawie. Dotyczyło to głównie nagłych i przewlekłych infekcji.

83 komentarze:

  1. M.S. a co powiesz na temat niełączenia pokarmów tj wiele osób mówi, że nie można jeść ziemniaków z mięsem, czy kaszy z mięsem, że nie wolno łączyć węglowodanów z białkiem, bo wtedy jedzenie fermentuje, bo mięso zalega dlatego, że jest dłużej trawione i wymaga innych soków żołądkowych
    tak samo jak owoce, że nie wolno jeść od razu po obiedzie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem tak: niełaczenie jest pewna manipulacja, która moze pomoc. Ale kiedy pomaga? Przeważnie wtedy gdy mamy problem z trawieniem i nasze zdolnosci w tej kwestii sa ograniczone np. zbyt malo kwasu lub enzymow, lub uszkodzone jelita. Jesli popatrzymy na nature, to wiekszosc co jemy ma w sobie mieszanine: bialka, wegli i tluszczu, wiec z tego punktu jedzenia argumen nielaczenia nie ma sensu. Kolejnym jest synergia jedzenia - pewne produkty jedzone razem maja wieksza wartosc odzywcza. Nie wspominajac o witaminach rozpuszczalnych w tluszczu.
      A jedzenie fermentuje nawet gdy bedzie rozdzielone jesli sa sprzyjajace warunki :)
      Z owocami się zgadzam, chociaż nie jest to prawda dla każdego. Być może jest to kwestia fruktozy i jej wchłaniania, bo np. banany u wiekszosci osob nie sa juz tak problematyczne.

      Mnie osobiscie nielaczenie nieprzekonuje, zwlaszcza ze w dietach typu gaps czy scd, ktore pzreznaczone sa dla powaznych problemow trawiennych laczenie bialka i weglowodanow to norma.

      Ale widze inne korzysci takich poislkow: reguluja apetyt, nie pamietam juz dokladnie na czym polega mechanizm, ale wplywaja na nasza neurochemie dajac uczucie zadowolenia/zspokojenia.

      Usuń
    2. Z własnego doświadczenia twierdzę, że właściwe zasady komponowania posiłków są istotne dla naszego zdrowia. Chociażby typowy tzw. polski obiad schabowy z ziemniakami i kompot spowoduje powstanie z białek zwierzęcych przez fermentacje ptomain i leukomain, a z ziemniaków CO2, kwasu octowego, alkoholu i wody. Wszystkie substancje poza H2O są trujące dla ludzkiego organizmu. Stąd zamiast czuć się posilonym po tym jadle, człowiek czuję się zmęczony oraz senny. To też tłumaczy, czemu niektórzy czują się po paru kęsach różnych pokarmów syci. Dlatego najlepiej nie kombinować i jadać wg wskazań, np. na tej stronie:
      *
      http://poweredbyfruits.pl/2013/03/03/prawidlowe-komponowanie-posilkow/
      *
      Poza tym należy pamiętać, że każdy pokarm zawiera w sobie pewną ilość tłuszczu ;)
      *
      Pozdrawiam!!! :)

      Usuń
    3. Większość zwierząt pod obfitym posilku staje sie senna. a przynajmniej dotyczy to drapiezników- czy człowiek do grupy wszystkożernych i drapieżnych nie nalezy?

      Usuń
    4. To chyba proste, żołądek i cały układ trawienny to nie sieczkarnia. Trawione jest najpierw to co do niego trafia. Jak zjesz owoce po mięsie to mięso długo będzie się trawiło a owoce zjedzone ostatnie, najwyżej w żołądku będą "kisły" i będzie bekanie i złe samopoczucie.
      Podoba mi się jak Francuzi jedzą np. najpierw pieczywa ziemniaki, warzywa, a potem ryby i mięsa, spróbuj sam zobaczysz,> tj. poczujesz różnicę.
      https://myduolife.com/link/39f6b5662b3350f3
      Ogólnopolska Kampania Żyj Świadomie

      Usuń
  2. czy można suplementować wit c? a jesli tak to jakie suplementy polecasz?

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy zwykła witamina C w "listkach" z apteki da rade?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, jest pełna substancji których nie chcemy przyjmować :) Zwłaszcza, że aby uzyskać sensowną dawkę trzeba by spożywajac opakowanie dziennie. Ciężko u nas z witamina C ogólnie, pozostają produkty z importu.

      Usuń
    2. wcale nie jest ciężko witaminą C, chociażby Grykamina C (zupełnie naturalna), informacje www.bioorganic.com.pl

      Usuń
    3. no i saszetki LiveOnLabs też już są w Polsce: http://vitallabs.pl/ Zapraszam!

      Usuń
    4. Tutaj masz świetną witaminę C: link.

      Usuń
  4. zakupiłam kwas askorbinowy, czyli rozumiem, że w dłuższej perspektywie lepiej brać askorbinian magnezu? czy brać ten kwas askorbinowy i dokupić jeszcze magnez i wapń?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej mieszanine askorbinianow. Kwas askrobinowy się przyda zawsze, np. w chwili gdy mamy infekcje lub duzo stresu. Rowniez gdy podrozujemy. Mozesz go 'zjesc', bo pewnie nie starczy na długo, a pozniej kupic cos bufrowanego lub teraz cos kupic, a ten zostawic na jakies chorobsko.

      Usuń
    2. a mogłabyś podać jakieś preparaty z iherb, tylko chodzi mi właśnie o tą mieszankę, że kwas askorbinowy z czymś

      Usuń
    3. Zobacz w komentarzach w tym poście :)

      Usuń
  5. Ciekawy ten test. Zauważyłam u siebie, że jak teraz latem popijam wodę mineralną w proporcji: szklankę wody mineralnej z sokiem z połówki cytryny to mam przyspieszoną przemianę materii. Nie jest to biegunka ale w ciągu 15 minut toaleta obowiązkowa. Ale czy mogę to interpretować, że mój organizm jest stabilny i czyżby moje jelita były na najlepszej drodze do zaleczenia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Woda z cytryną wspomaga pracę wątroby ;) Dobry zwyczaj na detoks, zwłaszcza pita na czczo, ale nie wiazalabym tego ze stanem jelit.

      Usuń
    2. Szybsze trawienie i wyproznianie to nie to samo, co szybsza przemiana materii - mylisz pojecia w tym zapytaniu.

      Usuń
  6. A ja się zastanawiałam o co chodzi z moimi nogami! Mam pełno wysypanych czerwonych kropeczek, z dnia na dzień coraz więcej - jakby mi coś z żył uciekało!!!
    Teraz już wiem, skąd się one wzięły. + do tego moja rana na plecach, co goiła się 4 tygodnie, została wielka brązowa blizna.

    Wit. C w ostatnim czasie przeze mnie bardzo zaniedbana - musi wrócić do łask!

    dziuba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tzw. wylewy skórne, znikają na szczęście. Mój mąż miał tego pełno, diety nie zmienił ale suplementuje się i kropki zniknęły. Dziuba masz dużo stresu, witamina C to u Ciebie mus!

      Usuń
    2. To trochę mnie zmartwiłaś - myślałam, że w PL zakupię witaminę C.

      Usuń
  7. witam,

    wiem, że na razie nie interesuje Cię temat ciąży, ale czy moglabys podeslac jakies linki o paleo i ciazy, o diecie w trakcie ciazy i sposobie zwiekszania płodnosci u obojga partnerów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OK, zbiore co mam w całosc :)

      Usuń
    2. dolaczam sie do prosby!!!:)))

      Usuń
  8. czy dietę eliminacyjną można powtarzać w odstępach czasu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dieta eliminacyjna ma na celu przywrócenie prawidłowego trawienia, regeneracji jelit, pozbycia się problemow zwiazanych z chorbami przewodu pokarmowego itd. Ma swoje etapy, wiec nie tyle sie ja powtarza, co raczej wraca do jakiegos jej punktu, ktory byl bezpieczny. Czyli w praktyce takiego ukladu jedzenia, ktore nie wywolywalo objawow chorobowych.

      Usuń
  9. Fajny artykuł. Już chciałam zahaczyć o ten temat pod notką o wegetarianizmie, ponieważ jem skandalicznie mało surowizny i zastanawiałam się, czy mimo, że jestem wegetarianką, nie warto by było witaminy C suplementować. Przyznam, że również jestem bardzo ostrożna w kwestii suplementacji i zdecydowanie wolę formę naturalną, to w przypadku witaminy B12 i C robię czasem wyjątek, nie robię tego bardzo regularnie, jednak gdy czuję, że moja dieta w skutek braku czasu odbiega od ideału, to sięgam po te dwa suplementy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że zawsze dobrą opcją jest suplement z naturalnego jedzenia. Teraz wybór jest ogromny, a ponieważ nie jesteśmy w stanie w Polsce sprawdzić poziomu wszystkich witamin i minerałów, to pozostaje metoda prób i błędów.

      Usuń
    2. Hmm, sama nie wiem, jak to do końca wytłumaczyć. Jestem zdania, że zdrowy organizm sam sygnalizuje swoje potrzeby i jeśli brakuje mu jakiegoś składnika czy połączenia, to będzie się go domagał (coś jak torcik śledziowy z bezami dla ciężarnej kobiety). A jeśli czegoś ma dość, to w naturalny sposób będzie to omijał. Czasami, gdy mam na coś wyjątkową ochotę, to podążam tym (chyba, że to moje ulubione wafelki, które nie podejrzewam o zbyt wiele wartości odżywczych ;), na szczęście nie mam zbyt często ochoty na słodycze). Wierzę, że nasze smaki i ciągoty, chociaż pewnie w dużej mierze wynikają z przyzwyczajeń i wychowania, w pewnym zakresie odzwierciedlają indywidualne potrzeby organizmu, jeden będzie urodzonym mięsożercą, inny z kolei może lepiej funkcjonować na diecie wysokowęglowodanowej, ale również na bieżąco organizm wybiera to, co dla niego dobre. To, że ostatnio ogołociłam pół krzaka porzeczek, których teoretycznie nie lubię, pewnie też miało jakiś biologiczny sens. Może ta wiara jest trochę naiwna i nie mam niczego na poparcie tej tezy. W każdym razie wydaje mi się, że wszelkie ekstrakty i suplementy to trochę oszukiwanie organizmu, który w naturalny sposób nigdy by takiej dawki nie zjadł, a jeśli by ją jadł, to wraz z innymi składnikami, które mogą modyfikować działanie i wchłanianie tej substancji itd. Stąd moje ostrożne podejście do suplementów. Chociaż w dzisiejszym świecie, kiedy jedzenie mało ma wspólnego z naturą, suplementy to dobre wyjście.

      Usuń
    3. Tylko w dzisiejszym świecie ciężko o zapewnienie tego co niezbędne, bo jakość jedzenia jest kiepska. Badania pokazują, że np. witaminy w owcach i warzywach to 15% mniej tego co było w latach 60tych. Nasze organizmu są dodatkowo narażone na taką ilość toksyn jakich nie znaliśmy nigdy, a toksyny zaburzają poprawną pracę, do tego nieludzki stres i z słuchania organizmu wychodzi to, że mam niedobór glutenu i lodów :)
      Niestety ewolucyjne podejście w takich realiach trzeba wziąć przez grube sito. Niedobory są realnym problemem.
      Ps.kobiety na paleo rzadko mają zachcianki w ciąży, więc to też nasuwa pewne wnioski.

      Usuń
    4. "kobiety na paleo rzadko mają zachcianki w ciąży, więc to też nasuwa pewne wnioski. "

      A weganki nie mają ciągot do mięsa :). Psychika.

      Usuń
    5. Ale maja inne zachcianki! A o tym mowimy, i nie uwazam, ze to kwestia psychiki, ze nagle kobieta w ciazy musi zjesc czekolade czy cos kwasnego.

      Usuń
  10. zrobiłam ten test i chyba jestem dziwna, pierwsza dawka 15 min i nic, druga dawka 15 min i nic, w końcu trzecia i też nic, już czwartej nie brałam bo się bałam i już za kwaśno mi było i nagle po ok 1 h biegunka, ale taka, że chyba ponad 10 razy do wc łaziłam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawidłowa :) Powiedzmy, że wzięłaś ok. 9g w 3 dawkach, więc Twoja docelowa porcja wynosi mniej więcej 2,3 g.
      Ta opóźniona reakcja może być kwestią wchłaniania, czy też przez formę suplementu czy też przez to co było w jelitach lub po prostu ich stan.

      Usuń
  11. Wczoraj zrobiłem test.
    Wziałem łącznie 12 kapsułek oczywiście zachowując 15 min przerwy.
    Nie pojawiła się żadna biegunka, wiec powinienem wziąć kolejne 3, ale nie brałem bo chciałem iść już spać.

    Dzisiaj masakra... Rano ok, ale w południe dostałem jakiegoś ataku. Zawroty głowy, silny ból brzucha (u góry brzucha czyli chyba wątroba i żółądek) tak że przez 6h musiałem leżeć w łóżku. Teraz jest wieczór i dalej kręci mi się w głowie.

    Nie jestem pewny czy to skutek tej 12g witaminy C, natomiast nie wiem co innego mogło to spowodować. Dieta ok, sen ok. Obstawiam że to przez ten test

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem prawie pewna, że nie wziąłeś czystego kwasu askorbinowego...może dlatego, że pół soboty szukałam takiego w naszych sklepach i nie ma:) Jeśli wziąłeś suplement pełen domieszek lub zbuforowaną formę to mogłeś dostać takich objawów na skutek 'przedawkowania' tych substancji. Sprawdź skład swojej kapsułki.

      Ja dobrnęłam do 15g, ale beż żadnych sensacji. Ta metoda kalibracji jest naprawdę stosowana przez lekarzy alternatywnych bardzo często. Co mnie dodatkowo zastanawia to być może Twój pasaż jelitowy jest bardzo wolny lub stan jelit nie pozwala na absorpcję w odpowiednim czasie, co spotęgowało i skumulowało efekt.

      Usuń
    2. to jaki kwas askorbinowy wybrać? ja mam kwas l- askorbinowy w proszku zakupiony na allegro

      Usuń
    3. A powiesz jaki to? Producent i nazwa. Dużo suplementów kwasu askorbinowego importowanego może być z syropu kukurydzianego i nie mieć nic wspólnego z bioaktywną witaminą C.
      Przykłady na naturalne formy to:
      http://www.iherb.com/Madre-Labs-Madre-C-Vitamin-C-6-35-oz-180-g/17628
      http://www.iherb.com/Navitas-Naturals-Camu-Powder-Raw-Camu-Camu-Powder-3-oz-85-g/23302

      syntetyczne buforowane:
      http://www.iherb.com/Nutricology-Buffered-Vitamin-C-Powder-10-6-oz-300-g/3411

      syntetyczne:
      http://www.iherb.com/Nature-s-Plus-Vitamin-C-Micro-Crystals-8-oz-227-g/51118

      Usuń
    4. Wyczytałam gdzieś, że kwas L-askorbinowy - to jest właśnie bioaktywna witamina C (czyli jak zrozumiałam - jest rozróżnienie na kwas akorbinowy i L-askorbinowy) - czy nadal może to nie mieć nic wspólnego z bioaktywną witaminą C ? Ta informacja jest błędna?

      Usuń
    5. nie ma żadnego producenta, sprzedawca to minerały ziemi
      a nazwa to dokładnie kwas l- askorbinowy

      a czy te syntetycznie buforowane i syntetyczne też są dobre? bo szczerze powiedziawszy to m nie na te naturalne nie za bardzo stać

      Usuń
    6. Witamina C czyli ascorbic acid składa się z aktywnej formy (l-...) oraz nieaktywnej (d-...). Ale bioaktywność to za duże słowo marketingowe :)

      Usuń
    7. czyli mogę kupić te syntetyczne czy lepiej te naturalne camu camu?

      Usuń
    8. Powiedziałabym, że każda naturalna forma jest zawsze nadrzędna, ale badania nie potwierdzają mojego ortodoksyjnego podejścia :)

      Usuń
    9. Użyłem witaminy C z Olimpa

      Usuń
    10. Ona ma w składzie sporo wypełniaczy niefajnych :(

      Usuń
    11. http://allegro.pl/kirkman-buffered-vitamin-c-proszek-198g-hypoalergi-i3881841331.html a takie cudo?

      Usuń
  12. Dołączam do pytań o to, czym (tak na chłopski rozum) suplementować witaminę C - widzę na allegro czysty kwas askrobinowy, ale nie do końca rozumiem, o co chodzi w buforowaniu? Powinnam dodać do tego po prostu suplementację magnezu i wapnia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buforowane formy np. calcium ascorbate lub magnesium ascorbate są lepsze w długoterminowej perspektywie. Wciąż jest to syntetyczna witamina C, co do której ja osobiście nie jestem przekonana, ale nie ma żadnych dowodów na jej mniejszą skuteczność. Więc moje obawy nie są racjonalne do końca :) Jeśli ktoś chce witaminę C w formie naturalnej to camu camu, acerola czy amla będa ok. W takich wysokich terapeutycznych dawkach trzeba by jednak wydać majątek aby uzyskać chociażby kilka g z naturalnego źródła, dla tego zwyczajowo stosuje się czysty kwas askorbinowy.

      Usuń
  13. A ja bym prosił o odpowiedź odnośnie niełączenia pokarmów głównie: skrobi + białka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W jakim kontekście? W naturze takie połączenie występuje prawda? Skrobia bywa problematyczna w niektórych przypadkach, ale to właśnie wszystko zależy od kontekstu.

      Usuń
  14. W jakim kontekście? Diet opartych na zasadzie niełączenia białka i węglowodanów jest sporo. Dość dobrze (również z własnego doświadczenia) znam tylko jedną, dr Pape, ale jest ich więcej, nie jest to nowy pomysł, ale to co innego niż modna swego czasu na forach fitnessowych i kulturystycznych teoria o niełączeniu paliw (czyli węglowodanów i tłuszczy).
    Diety te opierają się na dwóch założeniach (zależy od autora podkreśla się albo jedno, albo drugie). Po pierwsze jedzenie osobno białek i ww ma skutkować lepszym trawieniem (tu osoby często chwalą np. ustąpienie dolegliwości trawiennych, wzdęć). Po drugie diety te mają pomóc w regulacji insuliny (zwykle połączenie białka i ww daje wyższy jej wyrzut, dobrym przykładem jest tu np. mleko, które zawiera białko i laktozę). To, co autorzy rozumieją przez białka i węglowodany to inna bajka, niektórzy bardzo szczegółowo segregują różne pokarmy, czasami w dość egzotyczny dla mnie sposób, dr Pape dzieli raczej prosto - białka zwierzęce lądują w grupie białek, białka roślinne - do węglowodanów. Być może wynika to z tego, że białka roślinne są niepełnowartościowe, może tylko produkty zawierające wszystkie lub większość aminokwasów egzogennych w połączeniu z węglowodanami dają taki efekt insulinowy. Po części można też się doszukiwać odzwierciedlenia w naturze, zwykle zjadaliśmy to, co było pod ręką, czyli albo zwierzę, albo roślinę, dopiero wraz z rozwojem sztuki kulinarnej zaczęliśmy łączyć jedno z drugim. Z drugiej strony jak Świat długi i szeroki takie połączenie białka zwierzęcego z węglowodanami w jednym posiłku jest preferowane, bo podwyższa przyswajalność białka (pewnie dzięki wyższemu indeksowi insulinowemu).
    Czy to działa? Trudno powiedzieć. Byłam na diecie Pape kilka miesięcy i byłam z niej w miarę zadowolona, chociaż nie jest to ścisła dieta niełączenia (dzieli się na trzy posiłki, jeden jest mieszany). Na pewno fatalnie się czuję po posiłkach czysto białkowych (co w wydanie wege oznacza albo twaróg, albo jajka, jedno i drugie solo jest dla mnie ciężkostrawne, więc u mnie to łatwiejsze trawienie nie do końca się sprawdza). Warto też zauważyć, że statystycznie weganie mają dość niskie BMI, być może w jakiejś części jest to efekt utrzymywania w miarę nisko insuliny dzięki diecie niełączenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem taka manipulacja jest preferowana przez osoby o niskiej zoslności trawiennej. Czyli prawie wiekszosc z nas moze odczuc w danym momencie korzysci. Pisalam w innym poscie o tym juz. Co do aminokwasow i insuliny 0 niektore maja na nia wplyw np. leucyna. Ja zauwazam, ze ludzie nie lubia jesc tego co dla nich jest problematyczne, ale pozniej sie okazuje (po terapii), ze kochaja to mieso mimo lat wege ;)
      Dietey weganskie maja przede wszystkim malo kalorii, co do insuliny oj nie...wiele z nich ma reaktywna hipoglikemie. To juz jest kwestia indywidualna, ja na diecie wege mialam ostre skoki glukozy we krwi.
      Koncepcji i badań jest wiele, praktycznie na każda teroie znajdziemy poparcie. Będac wegetarianka potrafilam obalac argumenty miesozervcow badaniami, teraz moge to robic w druga strone hehe Moim zdaniem to co jemy nalezy dostosowaywac do stanu zdrowia, i to pod katem produktow i ich wlasciwosci...kombinowanie z makroskladnikami zostawiam osobom, ktore chca wplynac na np. kompozycje ciała.
      Co do trawienia, najskuteczniejsze diety na problemy jelitowe jak gaps czy scd lacza bialko i wegle non stop, wiec w praktyce ten argument mnie nie przekonuje.

      Usuń
    2. Może masz rację. Nie zgodzę się, że dieta wegetariańska (czy nawet wegańska) mają mało kalorii. U mnie sporą energii niosły zboża, których te diety nie wykluczają.
      Co do hipoglikemii - miałam też, nie sądzę, żeby to była kwestia wegetarianizmu, zaczęło razem z treningami i wpychaniem w siebie 5 i więcej posiłków dziennie. Do pewnego stopnia ta wysoka insulina była dobra (chodziło mi o wzrost masy), ale spadki cukru mnie męczyły. Przerzuciłam się na dietę Pape i 3 posiłki dziennie, wydaje mi się, że właśnie to ograniczenie do 3 posiłków pomogło, nie widzę u siebie specjalnej różnicy czy łączę białka i ww, czy nie. Dziś jem wszystko (wegetariańsko, oczywiście) i nawet wiele godzin po posiłku jestem co najwyżej zwyczajnie głodna, ale nie jest mi słabo, nie mam żadnych mroczków. Ale zanim się przyzwyczaiłam, nie było przyjemnie.

      Usuń
    3. Według wielu dowodów i zdecydowanie według nauki stabilizację poziomu cukry gwarantuje kilka małych posiłków niż 3 większe. Chociaż moje osobiste doświadczenia są podobne do Twoich.

      Usuń
    4. Może zależy, co kto rozumie przez posiłek? Dla jednego to będzie jabłko, dla innego kawa i batonik, dla jeszcze innego kurczak i sałatka. Generalnie nie czułam się źle jedząc tak często, problem zaczynał się wtedy, gdy z jakichś przyczyn nie mogłam zjeść co te 2-3 godziny. Bycie cały czas uwiązanym do stołu jest średnio fajnie. Teraz jak mam ochotę, to podjadam cały dzień, jak nie, to jem nawet dwa razy dziennie i jest ok. Staram się tylko takich okresów nie przedłużać i trzymać się z grubsza 3-4 posiłków dziennie.

      Usuń
  15. takie cos może być? chodzi mi o dłuższą perspektywę?
    http://www.solgar.com/SolgarProducts/Calcium-Ascorbate-Crystals.htm

    OdpowiedzUsuń
  16. http://allegro.pl/kwas-l-askorbinowy-e300-witamina-c-1000g-i3398735503.html

    Ja mam taki jak wyżej.. Przy ok. 2g na dobę już czuje luźne stolce, a mam głównie skłonność do zaparć.. Nie wiem jak to jest..???

    ps. MS dochodziłaś aż do 15g, jestem w szoku ;O :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z dwa razy nawet...w ostatnich dniach ledwo tolerowałam 6g. Generalnie zawsze biorę 3g dziennie, jak się coś dzieje typu większy stres to robię taki test przyswjalności i kilka dni biorę wyższą dawkę. Trzeba uważać tylko na cykl, bo dużo wit C może przyspieszyć okres.

      Usuń
  17. Szkoda że nie napisałaś że już 1 gram witaminy C przekracza dzienne zalecane spożycie (i dawkę jako lek zalecaną przez WHO), co więcej wszystkie osoby które się zastosowały do porady powinny się zgłosić do lekarza i/lub samemu wypełnić formularz zgłoszenia działania niepożądanego leku (bo on obejmuje także zastosowanie niewłaściwej dawki). A to do poważniejszych kwestii przejdźmy - 1g witaminy C wpływa na przyswajanie tabletek antykoncepcyjnych ale też innych leków hormonalnych, więc kobiety tak się zabezpieczające - przez tydzień dodatkowe zabezpieczenie - dla tych, któzy stosują w celu innej terapii - wizyta u lekarza. Naprawdę ciężko mi uwierzyć, że to poleca osoba kształcąca się w dziedzinie odżywiania :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy to samo WHO zaleca odstawienie zbóż bo powodują choroby u osób dorosłych z obszaru układow: pokarmowego, skórnego, krwiotwórczego, moczowo-płciowego (bezpłodność), miesniowo-szkieletowego, nerwowego oraz wywołują choroby autoimmunologiczne i endokrynologiczne?

      Usuń
    2. Ale we wpisie jest napisane, że zalecana dzienna dawka to 60mg. I że są badania, które nie potwierdzają skuteczności dużych dawek witaminy C, a nawet ich szkodliwe działanie.
      Przyznam szczerze, że trochę mnie dziwi taka skłonność do eksperymentowania na swoim organizmie. Nie mam nic przeciw medycynie naturalnej, ale mam wrażenie, że stosują ją tu często bez potrzeby zdrowi ludzie wierząc, że na pewno nie zaszkodzi.

      Usuń
    3. A jaka była zastosowana metodologia tych badań?

      Usuń
    4. Faktem jest, że jeśli chodzi o hormonalne środki antykoncepcyjne i stosowanie wit. C w celu polepszenia funkcjonowania organizmu jest bezsensu. Po co coś brać do polepszenia zdrowia, jak się trujemy sztucznymi hormonami, aby nie zajść w ciążę? bezsensu

      Usuń
    5. Zdrowi ludzie stosują np. ibuprofen, który powoduje ogromne konswekencje...a boją się większej dawki witaminy C - albo w jedną albo w drugą :)
      Oczywiście aspekt ekperymentowania mnie troche martwi, bo stosowanie witaminy C nie jest suplementacja jakbym miala bc szczera. To juz jest leczenie, podobnie lykajac cos innego niz jedzenie...praktykujemy medycyne. Ale chcialabym aby ludzie wiedzili, że sa takie opcje. W idealnym swiecie po to aby gdy cos sie w stanie skonsultowac to z lekarzem czy cokolwiek...w realnym aby sprobowac sobie pomoc.

      Usuń
    6. dawka 60 mg na dzien to dawka na pograniczu szkorbutu. Unia Europejska dopuszcza 2000mg, Trzeba ludziom taki kit wciskac żeby sprzedawały się inne medykamenty. Zresztą ta nagonka wielkiej farmy trwa i na witaminę C i na B17 itd.

      Usuń
    7. Eksperymentuje kto chce, kto nie chce nie musi.

      Usuń
  18. od lipca 2013 r okresowo stosuję liposomalną witaminę C. w dawkach do 10 g /dobę, siostra do 15. Dla zainteresowanych: http://www.health-matrix.net/2013/06/17/heal-thyself-with-homemade-liposomal-vitamin-c/
    http://cassiopaea.org/forum/index.php/topic,30416.0.html ....forum królików dośw.
    http://vitamincfoundation.org/lipo.shtml
    Ja robię swoją z lecytyny slonecznikowej i L-kwasu askorbinowego głównie ze względu na dziąsła i poziom stresu. Kataru tej zimy jeszcze nie miałam, ale gdyby się przyplątał, to taka wit C jest szybkim remedium. Ta forma wit. C jest bardziej biodostępna od zwykłej, a nawet podawanej dożylnie. poczytajcie Pozdrawiam , Spatka

    OdpowiedzUsuń
  19. Spatka podasz sposób w jaki przygotowujesz taką formę vitaminy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oryginalny przepis z artykułu (link #1)
      3 płaskie łyżki lecytyny (slonecznikowej lub sojowej)
      1 płaska łyżka askorbinianu sodu
      Rozpuść lecytynę w 240 ml ciepłej lub zimnej wody, najlepiej destylowanej. Odstaw do nasiąknięcia na kilka godzin. Nie powinno być grudek, więc użycie ciepłej, ale nie gorącej wody jest wskazane.
      Rozpuść askorbinian sodu w 120 ml wody destylowanej. Wlej oba roztwory do myjki ultrasonicznej, włacz ją i mieszaj przez 20-25 minut

      Osobiście wypróbowałam wieksze stężenie Wit. C
      3 łyżki z czubem lecytyny rozpuścić (mikserem) w letniej wodzie (240 ml)
      25g askorbinianu sodu (wit. C) rozpuścić w 240ml chłodnej wody
      Woda powinna być filtrowana, destylowana lub źródlana
      Połączyć oba roztwory i traktować ultradźwiękami 20-25 minut mieszając co minutę


      Jeśli nie masz askorbinianu sodu, można użyć Kwasu L-askorbinowego w takiej samej ilości i tej samej ilości wody. Następnie dodaj łyżkę sody oczyszczonej (zwykłej kuchennej). Jak przestanie się burzyć otrzymasz askorbinian sodu. to jest buforowanie Wit C. Osobiście wolę nie buforowaną, czyli Kwas L-askorbinowy bo jest kwaśny.
      Myjkę ultrasoniczną kupiłam za 50 zł na allegro
      Dawka nasycająca liposomalnej witaminy C to 2000mg (2g) trzy razy dziennie przez kilka miesięcy, podtrzymująca 1000mg (1g) dwa razy dziennie podwyższajac dawkę w razie potrzeby. Tak przygotowaną witaminę C należy przechowywać w lodówce do 7 dni. Tak robiłam do tej pory, ale znalazłam nowe informacje,które muszę przeanalizować i możliwe, że będę nieco modyfikować. Mam nadzieję, że jasno napisałam. Będę tu jeszcze zaglądać. W żadnej z publikacji o megadawkach wit C nie spotkałam się z potwierdzeniem problemu kamicy nerkowej, choć temat był poruszany. Spatka

      Usuń
    2. Ale to jest chyba przepis na emulsję, a nie witaminę c liposomalną. Ta historia z wanienką to ściema, ktoś chce się wzbogacić na wanienkach....czy ktoś kiedyś robił badania laboratoryjne na obecność liposomów w takim preparacie?
      tutaj link z dyskusją jak ktoś zna angielski: http://www.vitamincfoundation.org/forum/viewtopic.php?f=20&t=10699
      Powiem tak, ja uwielbiam witaminę c liposomalną, właśnie leczę ciężkiego wirusa i od wczoraj jestem na 6 g witaminy c, ale wiem, że liposomy można tylko wytworzyć pod ciśnieniem i muszą mieć naprawde dobrą lecytynę. Dlatego ja stawiam na profejsonlaistów i jedyny tak naprawdę dobry produkt liposomalny na świecie - LiveOnLabs, Altrient.

      Usuń
    3. nie każdy może sobie pozwolić na koszt minimum1 funta dziennie. Przeczytałam dyskusję która podlinkowałaś i wiele innych na różnych forach i w komentarzach do artykułów ( linki w komentarzu z 30 stycznia). Nie wiem skąd u ciebie przeświadczenie, że do produkcji liposomów potrzebne jest ciśnienie. No fakt, jeden gościu napisał coś na ten temat, ale nie poparł tego niczym naukowym. Mam tu ciekawą stronę na temat domowej liposomalnej witaminy C. http://qualityliposomalc.com/index.html Może ktoś poczyta po angielsku. Pozdrawiam, Spatka

      Usuń
  20. A co z rozwojem kamicy nerkowej przy zwiększonej suplementacji witaminą C ?

    OdpowiedzUsuń
  21. A co moi drodzy powiecie na taki skład : Jedna kapsułka zawiera 250 mg ekstraktu z nasion zielonej gryki.

    (100 mg kwasu L-askorbinowego – 125% dobowego zapotrzebowania na witaminę C. Suplement bez stearynianu magnezu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żadne 125% zapotrzebowania. Organizm potrzebuje o wiele wiecej antyoksydantów ze względu na czasy w jakich przyszło nam żyć (powietrze, żywność chemia, pestycydy etc) 70-100 mg to wystarczy aby zęby nam nie powypadały. Zwierzęta produkuja w swoich organizmach w tysiącach mg dziennie.
      Polecam tekst:http://medycynatybetanska.wordpress.com/codex-alimentarius-zabojstwo-zachodniego-swiata/zabojcze-witaminy/
      I polecam bezpieczny produkt: http://witaminaliposomalna.vitallabs.pl/

      Usuń
  22. MS co sądzisz o tej witaminie C ?
    http://www.amway.pl/product/109741,nutrilite-vitamin-c-plus#.VLbtWyuG8ZM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rewelacyjna zawsze zamawiam www.amway.pl/user/hubertus1 i wreszcie ktos polecil mi normalna firme, poogladałam filmiki itd produkcji, dla mnie wymiata wszystkie.

      Usuń
  23. A mogę prosić o opinię na temat tej witaminy. Tania nie jest, ale z opisu na stronie wygląda że jakaś superowa jest.
    http://www.mito-pharma.pl/produkt/witamina-c-mse-matrix.html

    OdpowiedzUsuń
  24. To prawda witaminy są mega ważne. Sama stosuję kilka bo poczuję sie po nich duzo lepiej. Zakupy robie zazwyczaj na zdrowysklep.eu mają tam całkiem niezły wybór witamin. Polecam :))

    OdpowiedzUsuń
  25. Najbardziej ostatnio martwi mnie fakt taki, że WSZYSCY niby dużo wiedzący (np. autor powyższego artykułu) Nawet nie zająknie się SKAÐ czerpie swoje "mądrości". Zwykłą grzecznością i kulturą byłoby wspomnienie o np. Andrzeju Ziębie, który większość swojego życia poświęcił na popularyzowanie osiągnięć naukowców, którzy już dawno temu stwierdzili zbawienne działanie m.innymi witaminy c. A szkoda, bo artykuł dzięki temu pachnie kradzionym na milę. Nie pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  26. Syntetyczna Witaminę C można jeść wiadrem, jej wchłanialność jest niska 15-40% Jak przesadzisz z ilośćią to zakwasisz ogranizm, a jak do tego dużo ćwiczysz to nawet może stanąć Ci serce, takie przypadki są udokumentowane.
    Najlepsze źródła wit C to Acerola, Dzika róża i Camucamu np. takie https://myduolife.com/link/4181448d093350f3 są rownież inne ale ta mi odpowiada najbardziej, bo jest naturalna w 100% bez GMO, kompletna i jest płynna, już nie będę pisała że lewoskrętna.

    OdpowiedzUsuń