Dlaczego PALEO?

Masz dość wiecznych nieskutecznych diet? A może wciąż czujesz głód i nie potrafisz przestać myśleć o jedzeniu? Marzysz o tym aby jeść do syta i nie liczyć kalorii? Chcesz zrzucić tkankę tłuszczową, mieć więcej energii, lepsze samopoczucie? Cierpisz na otyłość, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, choroby serca, alergie, trądzik, depresję lub kiepski nastrój, problemy trawienne, PCO, zaburzenia hormonalne, brak energii? Jeżeli tak, jesteś w odpowiednim miejscu!

O paleo, medycynie naturalnej i odchudzaniu w oparciu o badania, fakty, doświadczenie. Analiza powszechnych przekonań dotyczących diety, odchudzania i zdrowia oraz holistyczne podejście do człowieka na podstawie konkretnych argumentów.

Szukaj

Loading

04.01.2013

Indeks glikemiczny

Jakiś czas temu padło pytanie o indeks glikemiczny i dietach, które są na nim oparte. A jeśli mowa o IG to mowa też o cukrze i insulinie. Osobiście mam mieszane uczucia co do stosowania IG w praktyce, ale warto rzucić okiem na tabelki żeby mieć orientację, co potencjalnie i teoretycznie jest lepszym lub gorszym wyborem. 



O insulinie piałam już kilka razy, o cukrze również, ale będzie małe przypomnienie. Insulina jest potężnym narzędziem naszego ciała, której głównym zadaniem jest dostarczenie glukozy z krwiobiegu do komórek ciała. A wszystko aby chronić nasz mózg i inne komórki przed toksycznym cukrem. Insulina działa na pewne receptory znajdujące się na powierzchni komórek, co trochę przypomina działanie klucza. Otwiera drzwi komórki dla glukozy. Ta zgromadzona w mięśniach czy wątrobie glukoza jest wykorzystywana w celach energetycznych, a ta która zawędrowała do komórki tłuszczowej zostanie tam w formie trójglicerydów, które wcześniej tworzy wątroba. Od ilości spożytych węglowodanów oraz aktywności fizycznej zależą proporcje tych zapasów.

Logiczne jest, że im więcej jemy węglowodanów, które wpływają na wydzielanie insuliny tym więcej przekształconych kwasów tłuszczowych trafi do komórek tłuszczowych.  Dlaczego więc osoby, które nie jedzą dużej ilości kalorii ani też większość życia nie miały problemów z wagą nagle zaczynają tyć? Czy to kwestia braku ruchu i siedzącego tryby życia? Może hormonów? Nie wiem, znam wiele aktywnych 30-40 latek, które są 20 kilo cięższe niż za czasów szkoły średniej. To nie starzenie. To często wynik nieustannych skoków poziomu glukozy we krwi. Dotyczy to też wegetarian, którzy nie mogą schudnąć czy osób odchudzających się według konwencjonalnych restrykcyjnych diet.

Przykładowe śniadanie o 8 rano składające się z owsianki, jogurtu i owocu daje nam co najmniej 4 różne źródła cukru. Po dużym skoku glukozy we krwi mamy nagły spadek i za 2-3h czujemy głód i znów coś jemy. Zakładam że najczęściej kolejną węglowodanowa przekąskę. I tak 5 razy dziennie przez 365 dni w roku. Mamy różna tolerancję węglowodanową, więc niektórzy z nas mogą tak jeść latami, nim brzuszek zacznie otaczać tkanka tłuszczowa. Ale łatwo sobie uświadomić, że prędzej czy później nasze komórki zaczną być oporne na insulinę, a trzustka odmówi coraz większych wyrzutów - tak powstanie insulinooporność

Pomocny mógłby być tutaj właśnie indeks glikemiczny, który teoretycznie ma mierzyć stopień w jakim wzrasta nasz poziom cukru po spożyciu danego produktu. Według wikipedii: Indeks glikemiczny jest definiowany jako średni, procentowy wzrost stężenia glukozy we krwi po spożyciu, przez reprezentatywną statystycznie grupę ludzi, porcji produktu zawierającej 50 gramów przyswajalnych węglowodanów. Wzrost poziomu cukru we krwi w przypadku spożycia 50 gramów glukozy przyjęto jako podstawę skali (100%).

Im niższy tym lepszy...czyżby? Moim zdaniem IG trzeba traktować bardzo ostrożnie, bo ma kilka istotnych wad. Przede wszystkim różne badania wskazują na różne wartości poszczególnych produktów i często są to bardzo szerokie zakresy. Każdy kraj potrafi mieć inne wartości dla tego samego produktu. Nie wiemy tak naprawdę, która liczba jest wiarygodna. Po drugie nie każdy organizm ma taki sam metabolizm glukozy, co oznacza że nie można stwierdzić jaki efekt dana rzecz wywoła u nas. Nawet dwoje zdrowych osobników nie będzie miało takiego samego wyrzut insuliny po spożyciu takiej samej ilości glukozy z tego samego produktu. A co dopiero osoby z upośledzonym metabolizmem? I sam wyrzut insuliny nie musi być tożsamy ze wzrostem glukozy, co widać przy krzywej glukozowo-insulinowej. Z tych samych powodów zmodyfikowany IG do postaci ładunku glikemicznego (GL) również się nie sprawdza, ponieważ ilość jedzenia nie ma znaczenia dla tych argumentów.

Diety oparte o IG zawsze są skuteczne w początkowej fazie, a później już różnie bywa...dlaczego? Często biorąc pod uwagę sam IG nie patrzymy na jakość jedzenia. Można jeść produkty o niskim IG, ale też o niskiej gęstości odżywczej. Automatycznie redukując kalorie i obniżając poziom cukru we krwi i minimalizując udział insuliny odblokowujemy komórki tłuszczowe i możemy używać własnych zapasów w celach energetycznych....i nagle stop. Bo gdy nie patrzymy na jakość jedzenia, to pewnym czasie spożywania chudego nabiału czy też zbóż o niskim IG doprowadzamy do niedoborów w organizmie. Mogą to być deficyty tłuszczu lub witamin i minerałów. I nagle waga przestaje spadać, a nasz organizm może nawet zacząć znów tyć na skutek hormonów stresu czy zaburzonej równowagi. Ponadto IG jedzenia jest względne i zależy np. od tego co dodatkowo jemy z danym produktem lub nawet od ph posiłku. Np. odczyn kwaśny zmniejsza IG nawet do 40%. A istnieją produkty, po których wyrzut insuliny jest dużo wyższy niż wskazywałby na to IG. Np. nabiał ma niski IG, a insulina po jego spożyciu drastycznie rośnie. 

Nie mam nic przeciw IG jako wskazówki, co może być problematyczne...ale tez nie widzę potrzeby korzystania z tabelek dopóki jemy zdrową dietę pełną warzyw, owoców, mięsa, jaj czy ryb. Czasem warto uważać na skrobiowe warzywa czy też owoce o dużej zawartości cukru, ale dotyczy to osób z bardzo zaburzonym metabolizmem i wyniszczonych przez lata nieodpowiedniego odżywiania. Przeciętny zdrowy organizm poradzi sobie i z ziemniakiem, i z bananem. Co ważne to spożywanie jak największej ilości naturalnych produktów, bez stresu, bez zbędnych tabel i liczenia kalorii, bez uczucia głodu, a IG jest tylko jednym z parametrów, które można brać pod uwagę.

10 komentarzy:

  1. czyli owsianka na śniadanie jest zła?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://tlustezycie.blogspot.com/2012/04/ziarnko-do-ziarnka-zbierze-sie-miarka.html
      http://tlustezycie.blogspot.com/2012/07/jak-jednak-zjesc-to-zboze.html

      Usuń
    2. a w czym te zboża trzeba moczyć?
      i jeśli już coś ostatecznie trzeba zjeść, ale nie płatki owsiane to co? pisałaś o gryce, amarantusie, quinoi coś jeszcze?

      Usuń
    3. Quinoa i amarantus są bezpieczniejsze, ale nie są stricte zdrowe. Wiele aspektów, które dotyczą zbóż mają też miejsce przy pseudożboząch..niestety. Sfermentowana gryka wydaje się bezpieczniejsza. Ja jakbym miała sama wybierać to biały ryż. A co do przygotowywania zbóż polecam przeczytać i oglądnąć: http://www.westonaprice.org/beginner-videos/proper-preparation-of-grains-and-legumes-video-by-sarah-pope

      Usuń
  2. Zwracam się do Ciebie z prośbą o pomoc, bo uważam że posiadasz odpowiednią wiedzę i predyspozycje do tego, aby w jakiś sposób mi doradzić, dlatego też zdecydowałam się napisać. Szukałam odpowiedniego artykułu na temat zaburzeń pracy jelit.. Jakiś czas temu zaczęłam się odchudzać. Z grubej i zakompleksionej dziewczyny stałam się szkieletem, pokrytym jedynie skórą... Wpadłam w sidła anoreksji, nie jadłam. Kiedy miałam za sobą rozmowy w domu i u psychologa zaczęłam jeść,ale twierdziłam jedyne, że jedzenie odciąga mnie od marzeń i niszczy, znowu czułam się gruba, pokryta tłuszczem i stwierdziłam, że to nie daje mi szczęścia do którego dążyłam.. Jadłam, ćwiczyłam ale zaczęłam się przeczyszczać. Pierw dwie tabletki, potem pięć i stopniowo coraz to więcej.. doszłam do dawki 20-30 tabletek dziennie, bez których nie potrafiłam żyć, jeszcze do niedawna i wydawało mi się, że bez nich cokolwiek zjem odkłada się w tkankę tłuszczową. Mam nadal obsesje na punkcje jedzenia, nie zjem wszystkiego, bo mam przekonanie, że „to” lub „to” jest złe. Nie chce się na ten temat rozpisywać i nie będę ukrywać, że to dla mnie temat bardzo bolesny i mimo że chce i wiem co zrobiłam ze swoim życie, jest we mnie silniejsza strona i pragnienie wyzbycia się tego co zjem... chciałabym bardzo żyć jak inni, zwyczajnie cieszyć się życiem, ale nie potrafię myśleć racjonalnie. Może do pewnego czasu, kiedy naprawdę zdałam sobie sprawę, że straciłam zdrowie i siebie, swoją duszę i często myślę leżąc już wieczorem w łóżku o przeszłości, zanim to wszystko się zaczęło, zdałam sobie sprawę, że brakuje mi dawnej siebie, nie mam energii do życia, dawnego uśmiechu. Jak również nie mam dziś przyjaciół, siedzę zamknięta w domu. Liczę kalorie i ćwiczę, spalam i ciągle tylko myślę o planowaniu każdego posiłku, niepokoi mnie moje zdrowie.. wiem,że pomyślisz, że teraz dopiero wzięłam swoje życie w ręce ,ale uwierz mi, że tego typu choroby na tle psychicznym są ciężkie do zwalczenia. Tabletkami przeczyszczającym wyniszczyłam całkowicie pracę jelit i problem w tym, że nie jestem ubezpieczona na ten moment i w dodatku chora, wszystko mnie boli, kości, mięśnie, a mój brzuch po każdym posiłku mimo wysokiej aktywności fizycznej i spalania przez nie zjedzonych kcal wygląda jak balon... czytając Twoje posty na temat trawienia, pracy jelit i dolegliwości z nimi związanych, zaczynam zauważać pewne cechy wspólne z moimi dolegliwościami... wydaje mi się, że utraciłam florę bakteryjną. Zapewne to jeden w wielu moich problemów z jelitami. Staram się jeść, nie przeczyszczam już ale wzdęty brzuch mimo małych posiłków jest wciąż wzdęty i wyglądam jak w ciąży. Wiem, że muszę iść do lekarza, ale z dnia na dzień nie jestem w stanie i to wymaga trochę czasu zanim załatwię wszystkie formalności z ubezpieczeniem, ale mój organizm nie może czekać. Proszę Cię bardzo o jakąś małą poradę, co mam jeść żeby moje jelita zaczęły funkcjonować same, bez wspomagania tabletkami. Pozdrawiam i czekam na odpowiedź...

    OdpowiedzUsuń
  3. MOTTO: TRAGIFARSA DLA OTYŁYCH, I NIELOGICZNIE MYŚLĄCYCH. *****

    PODAWANIE TZW. INDEKSU GLIKEMICZNEGO W STOSUNKU DO OK. 30% PRODUKTÓW, TO ZWYCZAJNE BŁĘDY MERYTORYCZNE:
    Nieprawdy biologiczne, lub raczej prostackie i bezczelne oszustwo wobec łaknących prawdziwej wiedzy otyłych Polaków.

    TEN OSZUKAŃCZY PROCEDER JEST KPINĄ Z INTELIGENCJI WSPÓŁCZESNEGO CZŁOWIEKA:
    Wobec Polaków są to w najwyższym stopniu nieuczciwi, nikczemni propagatorzy kłamstw, którzy będą postawieni przed sądem.

    CI PROPAGATORZY TZW. IG, KŁAMIĄ:
    Najzwyczajniej przyczyniając się do wzrostu zachorowań na cukrzycę typu 2, również szerzenia się plagi otyłości, a nie wykonali najprostszych nawet badań medycznych (elementarne analizy laboratoryjne) i rozpowszechniają pseudo reguły, które nijak nie odnoszą się do rzeczywistości wykreowanej na naszej planecie przez miliony lat; procesem o nazwie życie organizmów żywych. Gołym okiem widać, że Ci specjaliści od IG, cynicznie i bezczelnie potwierdzają nieprawdy biologiczne, które sami głoszą ośmieszając się przy tym skutecznie.

    DOPIERO ZAZNAJOMIENIE SIĘ Z TABELAMI IŻ:
    Produktów sklasyfikowanych w oparciu o wartości liczbowe jako tzw. INDEKS ŻYWIENIOWY TJ. IŻ PRODUKTU, stanowi spójne kompendium wiedzy dającej finale rozwiązania w zakresie zwalczania obu chorób.

    TZW. INDEKS GLIKEMICZNY, KTÓRYM TO POLACY SĄ OKŁAMYWANI:
    Przez ten IG tyją i zaczynają mieć cukrzycę; cała prawda o tym fałszywym i błędnym przekazie została zdemaskowana w książce, pt. PORADNIK ŻYWIENIOWY CZŁOWIEKA W XXI WIEKU. Rozdział nr R46: 5 stron merytorycznego tekstu, oraz dużo przykładów.

    OdpowiedzUsuń
  4. "Np. odczyn kwaśny zmniejsza IG nawet do 40%. A istnieją produkty, po których wyrzut insuliny jest dużo wyższy niż wskazywałby na to IG. Np. nabiał ma niski IG, a insulina po jego spożyciu drastycznie rośnie".
    Tona sprzeczności. Twaróg zakwasza organizm. Jak zatem ma się 1-sze zdanie do ostatniego? Mimo wszystko jednak "drastycznie" rośnie insulina?
    Pomijając kilka innych sprzeczności, może opiszę jeszcze ostatnią z odpowiedzi pod postem:
    "Ja jakbym miała sama wybierać to biały ryż".
    Ha :D Czyli wybierasz najwyższy z możliwych IG wg tabeli :D? Ryż biały ma przecież taki sam wskaźnik co czysty CUKIER z papierowej torebki.
    Sprzeczność pogania sprzeczność, w tym co piszesz.

    OdpowiedzUsuń